Dzien dobry – tu Polska – piątek, 14 grudnia 2018

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 328 (5020) 14 grudnia 2018 r.

O paleniu i nie tylko
Lubie wyrywki Olsena bo potrafi wybrac najciekawsze sytuacje z naszego
nieszczesnego zycia „politycznego”. Potrafie zrozumiec, ze ktos nie pali,
potrafie zrozumiec, ze ktos ma generalnie inne podejscie do zycia. Nawet
zycia marynarza! Potrafie zrozumiec! Ale dlaczego sami ograniczamy sobie to
marynarskie zycie!
Lata temu, kiedy zdecydowalem sie na prace na morzu, nie bylo ISM czy ISPS.
Byly dziewczyny na statku, byli ludzie. Gdzie to jest teraz? Kto ma czas i
chec wyjsc teraz na nawet krotki spacer po jakimstam porcie? Kto pamieta,
ze to byl bez mala obowiazek wyjsc i poszturchac!? Pewnie istnieje teraz
obawa, ze zona monitoruje ruchy telefonu! A my mowimy tylko o listach do
sprawdzenia i innych temu podobnych rzeczach. Przeraza mnie, ze z tym
podejsciem za chwile nie bedzie ani marynarzy, ani dziewczyn, ktore
chcialyby tam byc! Mamy byc tylko i wylacznie przewoznikami? Ludzie, to
jest historia! Przeciez mrzecie pracowac na ladzie, gdzie wszystkie te
reguly beda przestrzegane. Wszystko podlug mysli jakiejstam partii! Nie
pal, nie pij, nie szturchaj! Niby byla mowa o paleniu tylko, ale
niekoniecznie. Sami sobie gotujemy ten los!!! Regul sami chcemy!!! Tylko i
wylacznie forsa?
Anonymous
——————
Szturchaj, szturchaj, a bedziesz wyszturchany, jak ten Nieborak ponizej:
Martwil sie raz kutra szyper,
ze go dopadl ostry tryper.
Ale rzecz sie wyjasnila:
-to nie tryper byl, lecz…kila!
———————————
Wyrecytowal mi to na wsciekle nudnym przyjeciu dyplomatycznym w Berlinie
polski Ambasador Nadzwyczajny i Minister Pelnomocny umiejscowiony w jednej
postaci. Trzezwy byl przy tym jak mucha tse tse i…zdrowy, jak skumbria w
tomacie pstrag! -Wiedzial co mowi, chociaz nie zawsze mu sie to udawalo-
Wasz:
Gargamel Bankietliwy

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.
Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.7739 PLN Euro: 4.2937 PLN Frank szw.: 3.8036 PLN Funt:
4. 7787PLN Gielda 13.12.2018 r. godz. 17.00 WiG 58952.55 (+1.58%)
WiG30 2627.51 (+0.43%)
Kantor Baltyk-Bis Gdynia SKUP- Dolar: 3.73 PLN Euro: 4.22 PLN
Funt: 4.73 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.68 PLN
Euro: 4.19 PLN Funt: 4.73 PLN

Pogoda w kraju
W zachodnich regionach dosc pogodnie, ale na pozostalym obszarze
przelotny snieg. Temperatura maksymalnie od -1 stopnia Celsjusza na
Suwalszczyznie do 2 stopni na Pomorzu Zachodnim.

Na dobry dnia poczatek
TRZYNASTEGO
W PRL-u walka trwala na calego.
Za poglady czlowiek zyciem ryzykowal.
Nadszedl grudzien. Stan wojenny. Trzynastego.
A mnie, k”, wtedy nikt nie internowal!

Dzis ciut taniej mozna strugac bohatera,
Pluc wystarczy, a taktyka wciaz ta sama:
Atakowac Prezydenta, lzyc Premiera,
To o spisek ich oskarzyc, to o zamach.

Ludzie wierza. W tym szalenstwie jest metoda!
Burzyc, niszczyc, potrafilem juz za mlodu,
Denerwuje mnie gdy gdzies panuje zgoda,
Juz udalo mi sie sklocic pol narodu!

Zawlaszczylem wszystkie daty, symbol krzyza,
Wygaduje to co zechce. Wolnosc slowa!
Lecz choc mace, choc oskarzam i ponizam,
Nikt mnie, k”, dotad nie chce internowac!

Musze rzadzic! Zbawic Polske! Stac na czele!
Co mam robic! Wiem! Sprzeciwie sie wyborom!
Hej, frustraci, do was zwracam sie z apelem:
Chodzcie ze mna! Znow niektorzy sie nabiora.

Dzis podpadli mi sedziowie niezawisli.
Im nie wierzcie! Tylko mnie oddajcie wladze!
Albo bedzie demokracja” (po mej mysli),
Albo cizbe na ulice wyprowadze.

Krzyczmy glosno: sfalszowano nam wybory!
Demokracja zagrozona! Lud to kupi.
Nie udalo mi sie wygrac do tej pory,
Moze popra mnie kibole i biskupi?

Zamienimy sukces w kleske. Niech sie wali!
Mam nadzieje, ze ktos burde sprowokuje.
Moze wreszcie mi sie uda cos podpalic!
I mnie, k”, ktos nareszcie internuje!
——————–
Wojciech DABROWSKI

Polacy sa juz zmeczeni
WALKA ZE SMOGIEM WKRACZA DO SADOW
Polacy sa juz zmeczeni zanieczyszczeniem powietrza, ktore w zimie
przekracza wszelkie dopuszczalne normy. Oskarzaja Skarb Panstwa, ze z
powodu jego zaniedban nie moga oddychac.
Na swiecie i w Europie pojawiaja sie indywidualne pozwy w sprawie smogu.
Nigdzie jednak nie bylo w tej sprawie procesu zbiorowego.
Radoslaw Gorski – to nazwisko w 2019 r. bedziemy slyszeli czesto. Mecenas
Gorski zamierza walczyc ze smogiem przy pomocy paragrafow. Bedzie
reprezentowal pozywajacych panstwo obywateli. Do walki z bezczynnoscia
panstwa w tej sprawie ruszaja ramie w ramie anonimowi Polacy i gwiazdy.
Pierwsze procesy juz ruszyly, kolejne – za kilka tygodni.
Aktorzy pozywaja za smog
Najpierw zlozyla pozew aktorka Katarzyna Ankudowicz. To ona zapoczatkowala
akcje #pozywamsmog. Podkresla, ze to panstwo odpowiada za wlasciwa jakosc
powietrza. Smog nie powinien zagrazac zdrowiu ani zyciu Polakow, niestety z
powodu wieloletnich zaniedban w tej sprawie powietrze, ktorym oddychamy,
jest szkodliwe. W pozwie Ankudowicz zaznaczono, ze taka sytuacja narusza
dobra osobiste aktorki, ograniczajac jej swobode. Kiedy stezenie smogu jest
wysokie, nie moze wychodzic na spacer czy uzywac roweru jako srodka
transportu.
Katarzyna Ankudowicz domaga sie od Skarbu Panstwa symbolicznego
odszkodowania w wysokosci 10 tys. zl. Jesli wygra, te pieniadze wespra
warszawskie hospicjum.
Do aktywnego protestowania wobec polityki panstwa w sprawie
zanieczyszczenia powietrza aktorka namowila kolegow z teatru – z pozwami
wystapili rowniez Leslaw Zurek i Grazyna Wolszczak, ktora dzieli z
Ankudowicz garderobe. Dolaczyli do nich Jerzy Stuhr i Zofia Czerwinska. Ta
ostatnia przekonala do przylaczenia sie do protestu swojego przyjaciela,
reportera i pisarza Mariusza Szczygla. Kazdy z nich zlozyl pozew skierowany
przeciw wladzom lokalnym lub Skarbowi Panstwa. Domagaja sie od rzadzacych
zajecia sie tematem. Walcza o to, by wladze lokalne i panstwowe podjely
dzialania majace poprawic stan powietrza w Polsce.
Pierwsze posiedzenie sadu w sprawie Zofii Czerwinskiej juz za nami. Proces
Grazyny Wolszczak rusza 10 stycznia. Mecenas Gorski twierdzi, ze raporty
NIK obciazaja Skarb Panstwa w tym temacie. Podczas procesow zamierza
odwolywac sie do orzeczen Sadu Najwyzszego i Europejskiego Trybunalu Praw
Czlowieka. Twierdzi, ze obrona Skarbu Panstwa bedzie sie koncentrowala
wokol udowodnienia, ze obywatel nie ma prawa do czystego powietrza.
Rzecznik praw obywatelskich wkracza do akcji
Z podobna argumentacja zderzyl sie Oliwier Palarz z Rybnika, ktorego pozew
zostal przez sad odrzucony. Slaskie miasto Rybnik od lat wymieniane jest
wsrod najbardziej zanieczyszczonych w Polsce. Juz w 2015 r. pozwal Skarb
Panstwa z powodu wielkiego stezenia smogu w jego miescie. Domagal sie 50
tys. zl odszkodowania, ktore zamierzal przeznaczyc na cele charytatywne.
Palarz jest aktywnym dzialaczem Rybnickiego Alarmu Smogowego. Podkresla, ze
w okresie grzewczym w miescie trudno oddychac, powietrze jest geste i
zamglone. Twierdzi, ze obserwuje wsrod swoich sasiadow i wspolmieszkancow
niepokojace objawy – kaszel, oslabienie. W czerwcu 2018 r. sad odrzucil
jego powodztwo. W ustnym, niespelna minutowym uzasadnieniu argumentowal, ze
z Rybnika mozna sie wyprowadzic, ze mieszkanie w tym miescie jest
dobrowolne.
Ta argumentacja zaniepokoila Adama Bodnara, rzecznika praw obywatelskich.
Zamierza wlaczyc sie w proces na etapie apelacji, ktora Oliwier Palarz juz
zlozyl. Dzialacze antysmogowi zyskali powaznego sprzymierzenca. Zdaniem RPO
Palarz przekonujaco wykazal, ze zanieczyszczenie powietrza w miescie jest
znacznie przekroczone, a pozbawienie mozliwosci oddychania czystym
powietrzem to naruszenie prawa do korzystania ze srodowiska.
Pozew grupowy w sprawie smogu
Juz dzisiaj kazdy obywatel moze aktywnie wlaczyc sie do walki ze smogiem.
Aby zmusic wladze panstwa do reakcji, do realnej walki z zanieczyszczeniem
powietrza, kancelaria prawna Radoslawa Gorskiego planuje zlozyc pozew
grupowy. Na stronie kancelarii mozna wypelnic formularz zgloszeniowy. Mozna
tam tez znalezc wszystkie informacje dotyczace kosztow pozwu i jego celu.
Po zakonczeniu procesu zbiorowego kazdy obywatel bioracy w nim udzial
bedzie mogl sie domagac zwrotu kosztow generowanych przez smog. Pozywajacy
beda mogli zadac zwrotu pieniedzy za zakup maseczek, oczyszczaczy
powietrza, lekarstw czy rehabilitacji.
Najistotniejsza jednak korzyscia z wygranego procesu zbiorowego ma byc to,
ze Skarb Panstwa nie bedzie dluzej mogl twierdzic, ze nie ponosi
odpowiedzialnosci za fatalny stan powietrza w Polsce. Podstawowym celem
pozwu grupowego jest zmuszenie panstwa do podjecia szybkich i skutecznych
dzialan.
Na swiecie i w Europie pojawiaja sie indywidualne pozwy w sprawie smogu.
Nigdzie dotychczas nie bylo w tej sprawie procesu zbiorowego. Wniosek
wplynie do sadu w pierwszej polowie 2019 r.
Dominika BUCZAK

Weterynarze maja dosc
SKARBONKA NA SWINKI
Weterynarze maja w rekach bombe. Uprzedzaja, ze jesli ja odpala, przed
swietami zniknie ze sklepow mieso. Maja na mysli swinski protest, na wzor
„psiej grypy” policjantow.
Masowe zwolnienia lekarskie staly sie skuteczna bronia w walce nie tylko o
podwyzki. Policjanci odzyskali dzieki nim wszystkie przywileje odebrane
przez poprzednia wladze. Wybrali bowiem najlepszy czas – obchody stulecia
odzyskania niepodleglosci, ktore mieli ochraniac. Dla weterynarzy
najlepszym czasem sa nadchodzace swieta. Bez badan do sklepow ani do
przetworstwa nie moze trafic zadna partia miesa, mleka ani ryb. Ani
kilogram przetworow mlecznych czy szynki nie wyjedzie za granice. To bowiem
wyjatkowo marnie oplacani lekarze z Inspekcji Weterynaryjnej gwarantuja i
odpowiadaja za bezpieczenstwo zywnosci, ktore z powodu protestu moze byc
zagrozone.
Dlatego ustawa o sluzbie cywilnej zabrania im strajkowania, zeby tym
bezpieczenstwem nie kolysac. – Ale chorowania zabronic nie moze – stwierdza
lekarz z inspektoratu powiatowego w Wielkopolsce. – Mozemy jeszcze
sprobowac strajku wloskiego, co mocno spowolniloby dopuszczanie zywnosci do
obrotu, zwazywszy, ze juz spora czesc etatow w inspekcji jest nieobsadzona
z braku chetnych do pracy. Spowolnienie wydaje sie jednak o wiele mniej
widowiskowe. Swinski protest bylby lepszy.
Inspekcja zatrudnia w calym kraju zaledwie 5,5 tys. osob, ale tylko nieco
mniej niz polowe stanowia lekarze weterynarii. To ich protest. Walcza o
zarobki na poziomie sredniej krajowej, bo – jak twierdza – po
szescioletnich studiach moga liczyc zaledwie na 3 tys. zl brutto. Zarobki
pozostaly daleko w tyle za coraz wiekszym zakresem odpowiedzialnosci.
Pracownicy Inspekcji Weterynaryjnej trzymaja w rekach bombe, ale
najwyrazniej sami boja sie jej bardziej niz wladza. Bo rzad ogloszeniem
protestu najwyrazniej sie nie przejal. Na zadanie podwyzek plac, podpisane
przez 2 tys. lekarzy i zlozone w Kancelarii Premiera 15 listopada, do tej
pory nie odpowiedzial. Identycznie jak wczesniej nie odpowiadal na nie
minister rolnictwa, ktoremu Inspekcja Weterynaryjna podlega. Bo problem w
tym, ze weterynarzy nie cierpia rolnicy, zwlaszcza od czasu wybuchu
afrykanskiego pomoru swin, a wiejscy wyborcy dla ministra sa najwazniejsi.
To przeciez od nich, a nie od glosow weterynarzy, zaleza wyniki
nadchodzacych wyborow.
Swinskie zycie uratowane
Egzekwujac prawo, weterynarze czesto czuja sie tak, jakby to oni je lamali.
Nawet na pomoc policji nie bardzo moga liczyc, co znacznie zwieksza poziom
ogolnej frustracji. Zwlaszcza po incydencie w Dawidach, w powiecie Parczew,
na Lubelszczyznie. Pracownicy Inspekcji udali sie tam, by – zgodnie z
polskim i unijnym prawem – wybic swinie w tzw. gospodarstwach kontaktowych.
Czyli sasiadujacych z tymi, w ktorych stwierdzono chorobe afrykanskiego
pomoru swin. W celu zapobiezenia jej rozprzestrzeniania. Wlasciciele
gospodarstw, wspomagani przez sasiadow, postanowili zgodnie, ze zdrowych
zwierzat wymordowac nie pozwola. I inspektorow w samochodzie sluzbowym
zaaresztowali. Po kilku godzinach pozwalajac jednak na skorzystanie z
toalety. Miejscowa policja bardzo starala sie protestujacych nie draznic,
wiec przymusowy areszt weterynarzy trwal wiele godzin. W koncu odjechali z
niczym. Swinskie zycie zostalo uratowane.
Takich incydentow jak w Dawidach, kiedy chlopi witaja inspektorow widlami,
jest coraz wiecej. Bo im dalej wirus ASF przedostaje sie na zachod, tym
wiecej wladza od weterynarzy wymaga.
Dlaczego wiec weterynarze bomby nie odpalaja? – Bo sami nie sa pewni, czy
nie okaze sie niewypalem – podpowiada byly pracownik Inspekcji najwyzszego
szczebla. – Prywatni wprawdzie protest popieraja, ale powiatowi inspektorzy
weterynaryjni maja sposob, zeby ich – w razie zaostrzenia protestu –
sklonic do zagrania roli lamistrajkow. Jesli etatowi pracownicy Inspekcji
Weterynaryjnej udadza sie masowo na zwolnienia lekarskie, to wprawdzie nikt
nie bedzie juz kontrolowal chlopskich gospodarstw, ale zywnosc caly czas
bedzie badana i w sklepach jej nie zabraknie – zapewnia. Wie, co mowi, sam
do niedawna tego instrumentu uzywal.
Badanie miesa, mleka czy ryb oraz przetworow panstwowa Inspekcja
Weterynaryjna zleca tzw. lekarzom wyznaczonym, prywatnym. – Ci lekarze sa
wynagradzani wysmienicie. Dzienna wysokosc zaplaty moze siegac nawet
kilkudziesieciu tysiecy zlotych. Do podzialu na kilku czy nawet kilkunastu
lekarzy. Ten mechanizm jest wysoce korupcyjny. Do tak rewelacyjnie platnej
pracy wyznacza prywatnych weterynarzy powiatowy lekarz weterynarii z pensja
5 – 6 tys. zl brutto. Dlatego bomba, zdetonowana przez lekarzy panstwowych,
moze sie okazac straszakiem i szynki przed swietami w sklepach nie
zabraknie. W razie protestu Inspekcja wyznaczy do ich pracy prywatnych.
Protestujacy o tym wiedza.
Czy to znaczy, ze swinski protest zakonczy sie fiaskiem? Byly juz zastepca
glownego lekarza weterynarii zwraca uwage na zdarzenie, ktorego polscy
konsumenci nawet nie zauwazyli. Otoz przed kilkoma tygodniami Stany
Zjednoczone zabronily wjazdu na ich rynek polskiej wieprzowinie. Po
tygodniu embargo zdjeto, wiec nikt sie nim nie przejal. – Tymczasem wazny
jest powod tego embarga – wyjasnia byly urzednik. – Stany uznaly, ze poziom
wyszkolenia niektorych inspektorow IW moze byc niezadowalajacy, co przeciez
zagraza bezpieczenstwu. Potem jednak, po usilnych zabiegach
dyplomatycznych, Ameryka stwierdzila, ze moze w tej kwestii zaufac Unii
Europejskiej. Klopot pojawi sie wtedy, gdy Unia przestanie ufac Polsce.
Protest weterynarzy moglby to zaufanie do naszego systemu kontroli
podwazyc. Wirus ASF ciagle nie zostal opanowany, zagraza dunskim i
niemieckim fermom.
Andrzej Gantner, dyrektor Polskiej Federacji Producentow Zywnosci, skutkow
protestu dla eksportu polskiej zywnosci woli sobie nawet nie wyobrazac.
Sprzedajemy jej za ponad 25 mld euro rocznie i wielu naszym zagranicznym
konkurentom bardzo sie to nie podoba. Glownie czeskiemu premierowi
Babiszowi, ktory jest nie tylko politykiem, ale takze najwiekszym czeskim
biznesmenem w branzy spozywczej. Od kilku juz lat probuje podwazyc zaufanie
unijnych konsumentow do polskich produktow. – Z pretekstu, zeby probowac
sklonic Bruksele do ogloszenia embarga na polska zywnosc, zapewne nie
wahalby sie skorzystac – przypuszcza Gantner. Grozilyby nam nie tylko
ogromne straty finansowe, ale rowniez wizerunkowe. Trudne do odrobienia.
Sprawa jest naprawde bardzo powazna.
Rzad uparcie ignoruje problemy Inspekcji Weterynaryjnej, ktore mozna
rozwiazac wlasciwie bezkosztowo. Nie wydajac nawet ani zlotowki z budzetu.
Wielkie sumy, jakie za badanie zywnosci wplywaja od biznesu na konto
powiatowych lekarzy weterynarii, mozna by czesciowo – mowia w branzy –
przekazac panstwowej Inspekcji Weterynaryjnej, ktora jest odpowiedzialna za
bezpieczenstwo zywnosci. Wystarczyloby na podwyzki nedznych zarobkow. Ale
dopoki nie bedzie wielkiej publicznej awantury, raczej nikt sie tym nie
zajmie.
Joanna SOLSKA

NO I CALY POGRZEB NA NIC..!
Istotne jest to, co premier we wtorek powiedzial w Sejmie i co zostanie
zapamietane. A to rodzi dla obozu wladzy klopoty, i to odczuwalne w
krotkiej perspektywie, zwlaszcza wyborow do Parlamentu Europejskiego, ktore
odbeda sie 26 maja 2019 r.
Z wystapienia premiera Morawieckiego nie zostanie zapamietane to, ze rzady
PO-PSL to bardzo brzydka buzia, a rzady PiS to sliczna buziulka, bo to
powtarzane jest stale i do znudzenia. Zapamietane zostanie natomiast to, ze:
– dzieki rzadom PiS Polacy poczuja sie „prawdziwymi Europejczykami” – a to
dzieki grubosci swoich portfeli.
– Polexit? Jaki tam polexit, Polska z Unia, Unia z Polska, niech opozycja
nie lze.
Oba te przeslania sa wycelowane w wybory do PE, bo PiS zdaje sobie sprawe,
ze utrzymuje dosc wysokie poparcie dzieki „glosowaniu portfelowemu”, a
relacje z Unia sa wazne, bo powszechnie sie tam przyjmuje do wiadomosci, ze
niepokoj zwiazany z perspektywa lunatycznego – jak to zgrabnie okreslil
Donald Tusk – polexitu w wyborach samorzadowych kosztowal te partie pare
punktow procentowych.
Oba te przeslania w perspektywie przedwyborczej, wykraczajacej poza
migotanie zoltych paskow w telewizjach informacyjnych, niosa dla PiS
powazne klopoty. W sztabie tej partii zapomniano o chlopskim porzekadle:
orzesz? Patrzaj konca bruzdy!
Zanim zacznie sie obiecywac Polakom portfele grubosci
zachodnioeuropejskiej, trzeba sie uporac z biezaca presja placowa. Po
sukcesie policjantow, ktorzy gromadnie ruszyli na lewe L4 i wydusili swoje,
do tego srodka nacisku uciekli sie pracownicy administracji sadowej i
paralizuja prace sadow. Podobna akcje zapowiadaja funkcjonariusze Sluzby
Wieziennej, ale prawdziwa bomba to nauczyciele, ktorzy czekaja na czas,
kiedy to wladza jest najbardziej tkliwa – czyli matury, a te beda
przeprowadzane miedzy 6 a 23 maja, czyli tuz przed wyborami do PE. O
stopniu rozgoryczenia branzy swiadczy to, ze nawet nauczycielska
„Solidarnosc”, ktora lojalnie wspierala minister Zalewska w sprawie odwrotu
od szesciolatkow i likwidacji gimnazjow, nic za to nie dostala i obecnie
sformulowala czysto polityczny postulat jej dymisji. Rzecz bez precedensu w
relacjach „dobra zmiana” – „Solidarnosc”. Nic nie wskazuje na to, jak PiS
ten problem rozwiaze.
W kwestii nierozerwalnego zwiazku Polski z Unia takze rzeczywistosc
splatala PiS-owi psikusa. Dokladnie w dniu debaty nad wotum zaufania Sad
Najwyzszy podal do publicznej wiadomosci, ze Trybunal Sprawiedliwosci UE
zajmie sie jego pytaniami prejudycjalnymi dotyczacymi m.in. gwarancji
niezawislosci sadow pod rzadami pisowskiej Krajowej Rady Sadownictwa 19
marca 2019 r., czyli w poczatkach kampanii wyborczej do PE. Nie jest
wykluczone, ze TSUE do tego dzialania sprowokowal szeryf-katastrofa „dobrej
zmiany”, czyli minister Ziobro, ktory paszczami swojej opryczniny, czyli
rzecznikow dyscyplinarnych, szarpal sedziow sadow nizszych instancji
zadajacych pytania prejudycjalne pokrywajace sie z pytaniami SN. TSUE
stanal przed trudnym wyborem: albo nadal bedzie zwlekal i pozwoli na to, by
minister Ziobro oskorowal broniacych swej niezawislosci sedziow,
ustanawiajac sie zarazem w roli ostatecznej instancji rozstrzygajacej o
tym, jakie pytania prejudycjalne wolno sedziom zadawac, albo pytaniami SN
sie zajmie i sedziow z opresji wybawi. Sedziow z opresji w koncu wybawil, a
jest malo prawdopodobne, by 19 marca uznal, ze z KRS wszystko jest w
porzadku. Jezeli uzna, ze jest bardzo nie w porzadku, to „dobra zmiana” nie
bedzie juz na kursie kolizyjnym, ale wprost zderzy sie z cala Unia, dla
ktorej TSUE to zrenica oka i perla w koronie. Albo wtedy ponownie wywiesi
biala flage, spuszczajac cala tzw. „reforme wymiaru sprawiedliwosci” i byc
moze ministra Ziobre przy okazji po drucie, czy tez konfrontacje przyjmie –
z punktu widzenia walki wyborczej to obojetne. I tak, i tak przegra.
Premier Morawiecki byc moze zatem skradl Grzegorzowi Schetynie show, ale –
jak powiedzial przy innej okazji Franc Fiszer – sypnal sie i caly pogrzeb
na nic.
Ludwik DORN

PSL chce wolnego od pracy w wigilie i Wielki Piatek. Co na to PiS?
WIELKANOC PLUS I BOZE NARODZENIE PLUS
PSL chce dwoch dodatkowych dni wolnych od pracy – w wigilie i Wielki
Piatek. Ten pierwszy gospodarce na pewno by nie zaszkodzil, ten drugi wplyw
mialby wiekszy.
Niedawno obchodzilismy swieto „last minute”, gdy PiS w ostatniej chwili
uraczyl nas wolnym 12 listopada, nie zwazajac na chaos prawny i zamieszanie
w wielu firmach. PSL zmiany chce wprowadzac z odpowiednim wyprzedzeniem,
ale beda one znacznie istotniejsze. Proponowane dwa dodatkowe swieta nie
bylyby jednorazowym wydarzeniem, ale zostalyby na trwale wpisane do
polskiego kalendarza. Wowczas liczba dni ustawowo wolnych od pracy
(pomijajac niedziele) zwiekszylaby sie u nas z 11 do 13.
Wolne w Wielki Piatek i wigilie – z korzyscia czy nie?
W skali europejskiej to zadna rewelacja, bo dzis Polska jest sredniakiem
pod wzgledem swietowania. Czesi czy Slowacy maja wolnych dni wiecej od nas
(odpowiednio 13 i 15!), za to Holendrzy znacznie mniej (zaledwie siedem).
Czesc politykow przy takich okazjach przekonuje nas, ze Polska to kraj na
dorobku, ktorego nie stac na kolejne swieta. Za to inni podkreslaja, ze i
tak pracujemy bardzo ciezko i duzo, wiec nalezy nam sie dodatkowa chwila
relaksu z rodzina. Ekonomisci zas przerzucaja sie liczbami, ile to traci
gospodarka na kazdym wolnym dniu. Kto jednak bedzie szukac zaleznosci
miedzy ochota do swietowania i liczba dlugich weekendow a zamoznoscia
spoleczenstwa, ten jej raczej nie znajdzie.
Wolna wigilia gospodarce nie zaszkodzi
Pomysl PSL ma oczywiscie wymiar polityczny, ale warto sie nad nim tez
merytorycznie zastanowic. Co do wigilii sytuacja jest raczej jasna –
formalnie to dzien roboczy, w praktyce „polwolny”, bo kto nie bierze
urlopu, ten i tak zazwyczaj moze z pracy wyjsc wczesniej. Sklepy pracuja
przez pol dnia, wiele urzedow jest zamknietych, nawet komunikacja miejska
dziala najczesciej wedlug rozkladow weekendowych. Formalnie wolna wigilia
wielkiej straty gospodarce by nie przyniosla, a raczej usankcjonowala to,
co wydaje sie oczywiste – 24 grudnia ma dla nas szczegolne znaczenie, ale
na pewno nie jako dzien roboczy.
Wiecej wolnego na Wielkanoc – Wielki Piatek na refleksje i modlitwe
Przypadek Wielkiego Piatku jest nieco inny. Paradoksalnie z powodow
religijnych to wlasnie ten dzien powinien byc od pracy wolny, tak jak jest
w krajach, gdzie znacznie mniej osob chodzi do kosciolow niz w Polsce.
Wielki Piatek – wspomnienie meki i smierci Chrystusa – traktowany jest w
roznych, nawet dosc zlaicyzowanych spoleczenstwach jako chwila refleksji i
zadumy. Tymczasem w Polsce Wielki Piatek, inaczej niz wigilia, to dla wielu
osob prawdziwy, a nie udawany dzien roboczy. W tym przypadku zatem
wprowadzenie dnia wolnego byloby przez gospodarke bardziej odczuwalne.
Powstalby czterodniowy dlugi weekend wielkanocny – taki, jak z powodzeniem
funkcjonuje w wielu krajach europejskich.
Pomysl PSL, decyzja PiS. Co z tego wyniknie?
To, czy doczekamy sie juz w przyszlym roku Wielkanocy i Bozego Narodzenia w
tak popularnej ostatnio wersji „plus”, zalezy teraz glownie od PiS. W
zasadzie politycy tej partii nie powinni miec watpliwosci, skoro sami
podkreslaja tak czesto znaczenie religii, Kosciola i Boga w zyciu Polski.
Klopot tylko w tym, ze na pomysl wpadli nie oni, a tak zwalczany przez nich
PSL. I wracamy do polityki.
Cezary KOWANDA

Mizerski na bis
SZWECJA W RUINIE
Bestialstwo aparatu panstwa posuniete jest w Szwecji tak daleko, ze
„panstwowa nadopiekunczosc staje sie zrodlem cierpienia i przemocy wobec
rodziny”.
Na spotkaniu w Jachrance Jaroslaw Kaczynski poinformowal, ze PiS prowadzi
narod do dobrobytu porownywalnego z tym na Zachodzie. Z tym ze pojawiaja
sie ostrzezenia, zeby przypadkiem PiS nie poprowadzil tam narodu droga,
ktora idzie Szwecja. To, dokad ona doszla, ujawnil niedawno portal
Fronda.pl., w opinii ktorego wszechobecne w Szwecji bogactwo i postep
spoleczny spowodowaly wiele wynaturzen.
„Jest to kraj o bardzo wysokich dochodach na glowe mieszkanca, bardzo
niskim poziomie korupcji i stabilnej sytuacji finansowej” – alarmuje
Fronda, stawiajac uzasadniona teze, ze „to wlasnie dobrobyt jest jedna z
przyczyn upadku moralnego i spolecznego w tym kraju”. Padaja bardzo
drastyczne przyklady, np. wiekszosc dzieci z powodu upadku rodziny i
religii rodzi sie tam w konkubinacie, zas osobom starszym nie organizuje
sie pogrzebow, a zamiast tego „po prostu pali sie nimi w spoldzielczych
piecach, aby zyskac ekologiczny sposob ogrzewania osiedli”. Mam nadzieje,
ze w Polsce mimo rosnacego dobrobytu taki sposob ogrzewania osiedli sie nie
przyjmie, gdyz nawet jesli jest bardziej ekologiczny, to z pewnoscia mniej
ludzki i chrzescijanski od stosowanego u nas ogrzewania tradycyjnym weglem.
Bestialstwo aparatu panstwa posuniete jest w Szwecji tak daleko, ze
„panstwowa nadopiekunczosc staje sie zrodlem cierpienia i przemocy wobec
rodziny”, co powinno byc ostrzezeniem dla rzadu PiS, zeby z
nadopiekunczoscia nie przesadzal. Nastepstwem takiej beztroskiej polityki
jest gwaltownie rosnaca w Szwecji liczba kobiet samotnie wychowujacych
dzieci, a mimo to aktywnych na rynku pracy. W opinii Frondy aktywnosc te,
poza katastrofalna opiekunczoscia panstwa, generuje bezkrytyczna pogon za
pieniadzem i dobrobytem, mimo ze w ocenie Frondy ten ostatni „moze byc w
znacznie wiekszym stopniu katalizatorem destrukcji moralnosci niz
cierpienie i bieda”.
Obrazu spustoszenia, jakie dobrobyt powoduje w szwedzkich glowach,
dopelniaja rozwazania tamtejszych lewicowych publicystow na temat
obronnosci kraju. Wynika z nich, ze najpewniejsza metoda obrony Szwecji
przed Rosja jest calkowita homoseksualizacja panstwa oraz „propaganda
ukazujaca Szwecje jako kraj grzechu i seksualnej rozwiazlosci”, co ma
skutecznie zniechecic najezdzcow do jej zaatakowania.
„Powyzsze wywody swiadcza o tym, do jakiego poziomu stoczyla sie dzis
Szwecja” – ubolewa Fronda i nie sposob sie z tym nie zgodzic. Po takiej
lekturze oczywiscie zal nam Szwedow, ale mamy pelna swiadomosc, ze do
poziomu, na ktorym musza zyc, doprowadzili sami. Dlatego zyczymy Szwecji,
zeby w przyszlym roku wykonala moralny i umyslowy wysilek i osiagnela
poziom Polski, a najlepiej od razu poziom Frondy.
Slawomir MIZERSKI

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

-Pol miliarda zlotych za pokazywanie Ekstraklasy
Nowy, rekordowy kontrakt telewizyjny. Lige przez najblizsze dwa lata
pokazywac beda nc+ oraz TVP.
Wyloza lacznie niemal pol miliarda zlotych. Kodowane stacje nalezace do nc+
beda pokazywac wszystkie mecze w kolejce, natomiast w telewizji publicznej
co weekend znajdzie sie jeden mecz. Pierwszy raz od ponad dwoch dekad pilka
nozna w ligowym wydaniu znajdzie sie w tak duzym wymiarze w otwartej i
ogolnodostepnej telewizji.
Telewizja publiczna zaplaci 50 milionow zlotych za sezon. Jej pakiet zostal
jednak okrojony. Dostanie tylko 12 meczow pierwszego wyboru
(zapowiadajacych sie najciekawiej w kazdej kolejce). Ten pakiet uzupelni 12
meczow drugiego wyboru i 13 trzeciego (decyduja o tym obaj nadawcy).
Klubom ekstraklasy bardzo zalezalo na tym, by liga w koncu trafila do
otwartej telewizji. Ma to byc kluczowe przy negocjacjach ze sponsorami,
ktorych logotyp bedzie pokazywany widowni liczonej nie w setkach tysiecy,
ale w milionach.
Od przyszlego sezonu zmienia sie pory rozgrywania meczow, a takze dni.
Znacznie mniej bedzie meczow poniedzialkowych – wedle zapewnien prezesa
Ekstraklasy SA Marcina Animuckiego tylko okolo 15 spotkan zostanie
rozegranych w poniedzialki. Z kolei hitowe spotkania (pierwszego i drugiego
wyboru) zostana przeniesione na godzine 17.30 w sobote i niedziele
(dotychczas 20.30 w sobote i 18.30 w niedziele).
W komunikacie Ekstraklasy SA mozna przeczytac, ze nowy kontrakt oznacza, iz
polska liga stala sie osma najdrozsza w Europie. Nie jest to do konca
prawda, bo w zestawieniu nie uwzgledniono tego, ile dostaja kluby
holenderskiej Eredisvisie, a w ogole nie znalazla sie w nim liga rosyjska.
Ale nawet z tym zastrzezeniem suma pol miliarda zlotych za dwa sezony robi
wrazenie.
Piotr Zelazny
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *