Dzien dobry – tu Polska – piątek, 13 września 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 246 (5175) 13 wrzesnia 2019 r.

Pozwolcie mi dzisiaj na chwile baardzo osobistej refleksji
(jako odtrutke na otaczajaca mnie fale politycznego gowna)
Polscy Marynarze zebrali w dwa tygodnie15 tysiecy zlotych na ratowanie
Ukrainskiego Dziecka- 6 letniego Bogdanka, ktory od urodzenia nie widzi,
nie slyszy i nie mowi. Oglaszajac akcje w tej sprawie pomyslalem ze
strachem, ze spotkam sie, jezeli nie z odmowa, to chociazby uwagami, ze
�sPolskie Dzieci maja pierszenstwo”, ze �s Ukraincy polskich dzieci nie
leczyli, a mordowali” , ze Banderowcy, ze Wolyn, ze �snie zapomnimy” itd. A
teraz Was za te durne moje mysli i obawy serdecznie…PRZEPRASZAM. Byliscie
i jestescie wspaniali! Nikt z Was nawet sie nie zajaknal, wszyscy uznali
pomoc choremu dziecku bez wzgledu na narodowsc i tak zwane „zaszlosci”, za
rzecz normalna, zwyczajna i nie warta komentarza. Zapewniam Was, ze tylko
Was- Ludzi Morza stac na tak postawe, bo na polskim ladzie”. Zapewniam Was
rowniez, ze mnie, podowczas rowniez – 6 latka wraz z rodzicami uratowali
od niechybnej smierci tez…Ukraincy. Bylismy jedyna polska rodzina we wsi
Rokitne na Wolyniu. Kiedy zaczely sie banderowskie rzezie, sasiedzi
ostrzegli nas, zaladowali nasz dobytek na dwie furmanki, ciagniete przez
woly, odwiezli do miasteczka Kostopol, gdzie niemiecki garnizon Wehrmachtu
zapewnil Polakom – tak, tak!- bezpieczenstwo. Przezylismy, a ja, ktory
dzieckiem bedac, mowilem po ukrainsku lepej niz po polsku, pamietam do dzis
ukrainskie piosenki lepiej niz…niektorzy co mlodsi Ukraincy, ktorzy
uclekli do Polski przed bieda w swoim kraju. I ciesze sie, ze im u nas
dobrze, a Tonia z Kamienca Podolskiego, oprocz tego, ze u nas sprzata, jest
rowniez od lat Najwierniejsza i Kochana Przyjaciolka Rodziny, zapraszana
na swieta, rocznice slubu, imieniny, urodziny i wszelkie inne okazje.
Kiedys podarowala nam wielkie…serce z piernika, opatrujac je napisem
�sSerce za serce”. Przyznacie mi chyba, ze takie sytuacje i takie teksty
krzepia. Krzepia w nas Czlowieczenstwo.- Wasz:
Gargamel Refleksyjny
PS Jezeli macie na burcie Ukrainskich Kolegow, to opowiedzcie im, jak
ratujecie Ukrainskiego Chlopczyka…Nie watpie, ze sie uciesza. A moze
nawet wzrusza…

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.9362 PLN Euro: 4.3400 PLN Frank szw.: 3.9874 PLN Funt:
4.8497 PLN
Gielda 12.09.2019 r. godz. 17.00 WiG 57887 (-0.11%) WiG30 2489 (-0.02%)
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.84 PLN Euro: 4.26 PLN Funt: 4.76 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.81 PLN Euro: 4.23 PLN Funt:
4.78 PLN

Pogoda w kraju
Male i umiarkowane zachmurzenie klebiaste. Na zachodzie, polnocy oraz w
centrum wzrosnie do duzego, przynoszac opady deszczu.Temperatura od 19
stopni C na na Wybrzezu, przez 23 st. C w centrum kraju, do 24 st. C na
poludniu.

O-k-R-u-C-h-Y
——————-
Dzis rozmowki u bram Niebios:

Umarl pedofil i staje u bram Nieba
-Takich jak ty nie wpuszczamy- informuje Swiety Piotr
-Ja nie do Ciebie- odpowiada pedofil- ja do DZIECIATKA Jezus!
(Ks. Pralat Dr. Tomasz M- opowiedzial Gargamelowi wprost z Konfesjonalu, w
przerwie w spowiadaniu wiernych)

-Dwaj Zydzi staneli u Raju Bram. Gdy czekaja na swoja kolej wspominaja jak
obaj przezyli Oswiecim.
-A pamietasz jak straznik pchnal cie na ogrodzenie i niemal umarles? –
sekunda ciszy i obaj zaczynaja sie histerycznie smiac.
-A pamietasz jak dookola obozu gonil cie ten wielki pies morderca i niemal
umarles z glodu i wyczerpania ?
I znowu wybuch histerycznego smiechu.
Bog uslyszal te rozmowe i smiech wiec pyta sie z czego tak sie smieja .
-Eee, nie zrozumiesz ,nie bylo Cie tam !!!
(Nad.Piotr Nowalany)

Ile i za co zaplacimy Amerykanom
NASZE DROGIE F-35
Jesli polskie wladze liczyly na specjalne traktowanie, to sie przeliczyly.
Polska dostala rutynowa odpowiedz na zapytanie o zakup F-35, zawierajaca
standardowa wycene pakietu 32 samolotow, 33 silnikow, systemow
logistycznych, trenazera, czesci zamiennych, osprzetu i szkolenia.
Standardowa, czyli na maksymalnym poziomie 6,5 mld dol. (po aktualnym
kursie NBP ponad 25,5 mld zl, co po doliczeniu 23 proc.VAT daje wiecej niz
31 mld zl).
To sporo, ale w granicach tego, co Amerykanie oferowali na starcie innym
zagranicznym klientom, kupujacym te samoloty w tzw. procedurze FMS.
Spodziewalismy sie, ze bedzie drogo, i na razie jest. Przeliczajac „na
sztuke”: ponad 200 mln dol. za samolot.
Bruksela zbila cene
Najczesciej porownywane z nami zamowienie Belgii – na podobna liczbe 34
samolotow i z podobnym osprzetem (choc wieksza liczba zapasowych silnikow)
– wyceniono poczatkowo na 6,53 mld dol. Bruksela ostatecznie podpisala
kontrakt za 4,4 mld.
Pokazuje to jedna z regul procedury FMS – kwota wymieniana w ogloszeniu
DSCA (Agencja Eksportu Uzbrojenia) jest gorna granica. Podlega negocjacjom,
choc lepiej mowic o weryfikacji zamowienia, bo wiaze sie z wykreslaniem
zaproponowanych przez rzad USA pozycji z obszernych tabel.
Klienci roznych kategorii
Co nie oznacza, ze w przypadku F-35 wszyscy nabywcy sa rowni.
Najwazniejszym jest Wielka Brytania, ktora w praktyce stworzyla ten samolot
razem z Amerykanami (opracowala m.in. naped umozliwiajacy skrocony start i
pionowe ladowanie). To wcale nie znaczy, ze ma dostep do tanszych
samolotow, ale za to zarabia na ich sprzedazy i obsludze (srednio 15 proc.
wartosci kazdej maszyny)procedurze FMS. Polska dolacza jako 12. nabywca
F-35 na swiecie i siodmy w Europie.
Co jest w pakiecie?
Warto skupic sie na zawartosci pakietu i porownac go z belgijskim. O 32
samolotach w wersji konwencjonalnego startu i ladowania (CTOL) nasze
Ministerstwo Obrony mowi od poczatku. Dzieki temu mamy stworzyc z nich dwie
eskadry po 16 maszyn. Wraz z samolotami mamy kupic 33 silniki Pratt&Whitney
F-135, czyli tylko jeden bedzie w zapasie (Belgowie do swoich 34 samolotow
maja cztery). Dalej DSCA wymienia standardowe skladniki pakietu F-35:
systemy walki elektronicznej, dowodzenia, kontroli i komunikacji, komputery
pokladowe, systemy nawigacji i identyfikacji, globalny system wsparcia
autonomicznej logistyki, system informatyczny autonomicznej logistyki,
pelny trenazer misji, system instalacji uzbrojenia, system flar
antyrakietowych i inne podsystemy, funkcje i mozliwosci.
Lista jest jeszcze dluzsza, bo zawiera tez m.in. szkolenie, wsparcie
logistyczne oraz pakiet czesci zamiennych. W tym zakresie polskie
zamowienie jest identyczne z belgijskim, choc opis w dokumencie DSCA jest
ogolny, a wazne szczegoly tkwia w niejawnych tabelach znanych Pentagonowi i
MON.
Zasadniczo Polska zamawia standardowy pakiet towarzyszacy F-35, dlatego
szansa na obnizenie ceny przez redukcje nie bedzie duza. Byc moze
zadzialaja czynniki polityczne. Choc wiez Warszawy i Waszyngtonu nie
przelozyla sie na preferencje przy pierwszej wycenie, to moze inaczej
bedzie na wyzszym szczeblu, np. w rozmowach miedzy prezydentami USA i
Polski. Z tego punktu widzenia chyba dobrze, ze Donald Trump przelozyl
wizyte w Warszawie – cena F-35 okaze sie waznym konkretem do ustalenia, gdy
w koncu do Polski przyjedzie.
Samoloty to nie wszystko
Lista zakupow wyceniona na 6,5 mld dol., choc obszerna, nie wyczerpuje
zakupow koniecznych, by F-35 w Polsce uzywac. Sily powietrzne musza
zainwestowac m.in. w przebudowe baz lotniczych, MON musi kupic uzbrojenie,
ktore czesciowo jest takie samo jak dla F-16. Ale najwazniejsza kwestia,
ktora zajmie najwiecej czasu i bedzie droga, to obudowanie F-35
sieciocentrycznym systemem wymiany informacji i zarzadzania polem walki,
dzieki ktoremu trudno wykrywalna platforma rozpoznawczo-uderzeniowa bedzie
mogla wykazac swoja przewage.

Jak szacowac skale tych wydatkow? Wiele zalezy od ambicji wojska i
mozliwosci budzetu, na pewno to kwota liczona w miliardach zlotych, byc
moze dziesiatkach miliardow. Koszty wprowadzenia F-35 beda duzo wyzsze niz
sam zakup samolotow. A to u wielu wojskowych czy ekspertow branzy
zbrojeniowej budzi obawy – ze na nic innego, a na pewno nic duzego, nie
wystarczy juz pieniedzy. Dlatego najbardziej prawdopodobnym scenariuszem
wydaje sie – jak w przypadku innych duzych zamowien MON – podzial kontraktu
na fazy i zakup po jednej eskadrze co 5 – 7 lat. Innym – redukcja liczby
maszyn w eskadrze do 12. Posrednie warianty tez sa mozliwe.
Offset – tak, ale jaki?
Cena to tylko jeden element negocjacji, ktore po zatwierdzeniu sprzedazy
przez departament stanu (zgoda Kongresu jest juz zalatwiona.. Drugim
pozostaje offset i wspolpraca przemyslowa. Oswiadczenie DSCA stwierdza, ze
strona zamawiajaca nie zaproponowala offsetu, ale zastrzega, ze Polska z
reguly go wymaga.
Ewentualne porozumienia beda kwestia uzgodnien miedzy naszym krajem a
dostawcami – firmami Lockheed Martin i Pratt&Whitney. Jeden z wysoko
postawionych menedzerow Lockheeda Jonathan Hoyle potwierdzil w wywiadzie,
ze negocjacje offsetowe z Polska juz sie tocza, ale nie ujawnil ich tresci.
Nieoficjalnie wiadomo, ze czesc dotyczy samego zakupu F-35 i mozliwosci
utrzymania i obslugi samolotow w krajowym przemysle, a czesc naszych
wymagan to poszerzenie juz posiadanych mozliwosci obslugi F-16 i C-130
(takze produkowanych przez Lockheeda). Hoyle wskazywal tez na szanse
rysujace sie przed PZL-Mielec, zakladem lotniczym nalezacym do jego firmy,
w kontekscie zakupu F-35 i zwiekszenia zaangazowania amerykanskiego
potentata w Polsce.
Kupic szybko czy dobrze?
To wszystko skomplikowana materia, a tempo jest zawrotne jak na tak duzy
program. Wydaje sie, ze rzadowi PiS i osobiscie Mariuszowi Blaszczakowi
bardzo zalezy na tym, by jak najszybciej podpisac umowe. Przed wyborami sie
nie uda, do konca roku raczej tez nie. Jednak biorac pod uwage, ze
zapytanie ofertowe MON wyslal do Pentagonu wiosna 2019 r., to nawet gdyby
podpisanie kontraktu nastapilo w pierwszej polowie 2020 r., zakup bedzie
rekordem szybkosci.
Marek SWIERCZYNSKI

Refleksja przedwyborcza
NEOSOCJALIZM Z KOSCIELNA TWARZA
Nawet jesli to prawda, ze na PiS chce glosowac 44 proc. uczestnikow
sondazy, to wciaz jest to mniej niz polowa. I tego sie trzymajmy w naszych
komentarzach. PiS nigdy nie mial i nadal nie ma za soba wiekszosci
obywateli.
Jedynym w pelni wiarygodnym sondazem sa – miejmy nadzieje, ze rzetelnie
policzone i podane do wiadomosci publicznej – wyniki wyborow. Poznamy je za
miesiac. I tego sie trzymajmy.
Na razie PiS oglosil ustami prezesa program neosocjalizmu z koscielna
twarza. Kogo porywa, tego porywa. Tych, ktorzy zycza Polsce dobrze,
powinien gleboko zaniepokoic. To jest program utrzymania sie u wladzy za
wszelka cene i wszelkimi srodkami. Juz wzbudzil poploch wsrod
przedsiebiorcow i wielkie rozczarowanie wsrod nauczycieli, czyli w dwu
grupach zawodowych, od ktorych zalezy dalszy rozwoj Polski.
Cieszyc sie z niego moga ludzie, ktorzy do skarbu panstwa wnosza malo, a
czesto stanowia spoleczna baze klerykalizmu, ktory ze swej strony wspiera
obecna wladza. Ale nie taka powinna byc sciezka nowoczesnosci. Obecna ekipa
ponosi glowna odpowiedzialnosc za przyszlosc naszego kraju. Ani prezes
Kaczynski, ani premier Morawiecki nie mowia o tym, co niesie przyszlosc,
lecz uprawiaja propagande sukcesu.
Gdzie sa odpowiedzi PiS na wyzwania nadchodzacych dekad, od cyfryzacji
przez sztuczna inteligencje po ekologie i walke z globalnym ociepleniem?
Gdzie jest przemyslany plan przeciwdzialania zapasci demograficznej? Prezes
Kaczynski opowiada neomarksistowskie androny o Polsce „postkolonialnej”,
ale ani on, ani Morawiecki, nie mowiac juz o ministrach, nie przedstawiaja
zadnej spojnej koncepcji walki ze spolecznymi, ekonomicznymi i kulturowymi
skutkami starzenia sie naszego spoleczenstwa.
Wszystko jest zamiast. Zamiast realnej polityki rozwojowej – megalomanska
retoryka. Zamiast realnego funkcjonalnego panstwa obywatelskiego w unii z
Europa – wsobne miraze katolickiego panstwa narodu polskiego. Zamiast
budowania narodu politycznego wokol konstytucji, praworzadnosci i praw
obywatelskich – hodowanie farm trolli, wyszukiwanie wrogow, prowokowanie
wciaz nowych konfliktow w i tak gleboko juz podzielonym spoleczenstwie.
Czy taka Polska moze miec bezpieczna, pomyslna, radosna przyszlosc, na jaka
zasluguje? Pamietajmy o tym, idac oddac swoj bezcenny glos 13 pazdziernika.
Adam SZOSTKIEWICZ

Lisim tropem
CZY POLACY UWIERZA KIDAWIE BLONSKIEJ
To bylo najlepsze z nie najlepiej wygloszonych wystapien jakie slyszalem.
Wystapienie Malgorzaty Kidawy – Blonskiej reklamowano jako merytoryczne i
programowe, ale przed kandydatka Koalicji Obywatelskiej stalo zadanie o
wiele wazniejsze niz przedstawienie programu – bylo nim przedstawienie
siebie.
Jasne, program jest wazny, ale nie na niego glosuja wyborcy. Na tym etapie
ma wiec on dla nich znaczenie drugorzedne. Trzeciorzedne jest zas to czy
prezentuje go Malgorzata Kidawa-Blonska czy Grzegorz Schetyna. Nie dlatego
przeciez nastapila zmiana tego kto jest kandydatem KO na premiera.
Dla zwyklych wyborcow, piec tygodni przed wyborami, nie jest wazne to co
obiecuja politycy, a szczegolnie przywodcy czy kandydaci na przywodcow w
wyborczych programach. Wazne jest to czy mozna im wierzyc. Nie w realizacje
punktu A, B czy C programu, ale czy mozna im wierzyc tak po prostu, po
ludzku.
I tu widac bylo najwiekszy atut pani wicemarszalek. Jej sie wierzy i ufa,
ma ona bowiem to cos, co PIS chce przypisac sobie – wiarygodnosc.
Szczegolnie ufa sie Malgorzacie Kidawie – Blonskiej, gdy mowi, ze chce
zmienic polska polityke, jej jezyk i ton, gdy przekonuje, ze potrafi
doprowadzic do tego, by politycy podawali sobie dlonie i naprawde ze soba
rozmawiali. Ufa sie jej, poniewaz umiejetnosci prowadzenia dialogu sama
dowodzila wielokrotnie, poniewaz zawsze demonstrowala szacunek dla
wszystkich, szczegolnie dla oponentow. Ufa sie jej takze, gdy podkresla
znaczenie fundamentalnych wartosci – honoru, prawosci i prawdomownosci, bo
za jej wiarygodnoscia w tej kwestii przemawia cala jej obecnosc w zyciu
publicznym.
Ogladajac wystapienie Malgorzaty Kidawy – Blonskiej zastanawialem sie jak
reaguja na nie i na nia zwykli Polacy. Sadze, ze wiekszosc reaguje
pozytywnie, dostrzegajac jej autentycznosc. Pytanie brzmi czy pozytywna
reakcja na kandydatke przeklada sie na gotowosc popierania jej, co
prostsze, a jeszcze bardziej jej formacji, o co juz znacznie trudniej.
Czytaj takze: Dlaczego Schetyna zrezygnowal z ubiegania sie o fotel
premiera? Bylo mu bardzo trudno usunac sie w cien.
I tu dochodzimy do pytanie kluczowego, czyli pytania o to na czym Polakom
zalezy teraz najbardziej. Czy na 500 plus na przyklad, czy na zmianie
jakosci polskiej polityki. Bo w sondazach ludzie, po obu stronach sporu,
oczywiscie zadeklaruja, ze chca, by polityka byla w Polsce bardziej
merytoryczna i mniej konfliktowa, ale wcale nie ma pewnosci, ze obietnica,
ze sie tego dokona, przelozy sie to na glosy.
Problemem opozycji w wyborach europejskich bylo zmobilizowanie calego
antypisowskiego lub nie – pisowskiego elektoratu. Malgorzata Kidawa – Blonska
brzmi wiarygodnie, ale czy sprawi, ze Kowalscy, Malinowska i Nowak, ktorzy
jeszcze wczoraj nie chcieli glosowac albo nie byli pewni czy pojda na
wybory, rusza do urn? Czy dokladnie w tym, najwazniejszym punkcie, ta
swoista miekka charyzma Malgorzaty Kidawy – Blonskiej, ktora kiedys
przypisywano Jerzemu Buzkowi, rzeczywiscie da efekt? Czy poskutkuje wtedy,
kiedy trzeba bedzie nie tylko z sympatia posluchac kandydatki, ale
wysluchac jej wyzwania?
Efekt Kidawy – Blonskiej moze naprawde zadzialac, jesli Grzegorz Schetyna
bedzie ja popieral nie na 50 ale na 150 procent. I wtedy, gdy kandydaci KO,
wszyscy kandydaci, takze ci z dalszych miejsc, naprawde rusza do boju. Na
razie cala Polska wyglada tak, jakby o miejsca w parlamencie ubiegali sie
tylko kandydaci PIS-u. Widac glownie ich plakaty i billboardy. Reszta jakby
spala. Tak wyborow sie nie wygra.
Kolejne pytanie dotyczy samej Malgorzaty Kidawy – Blonskiej i jej kampanii.
Juz za chwile, najlepiej jeszcze dzis, musi ruszyc w Polske, musi zaczac
rozmawiac z Polakami, musi przekonac ich do siebie, do Koalicji
Obywatelskiej i do tego jak fundamentalne znaczenie maja czekajace nas
wybory. Powtarzam, nie w poniedzialek, nie za tydzien, ale za chwile.
W dzisiejszym wystapieniu forma byla wazniejsza niz tresc, ton byl
wazniejszy niz slowa. Forma byla jak nalezy i nawet drobne potkniecia byly
ujmujace, ton byla bardzo wlasciwy. Ale byl to tylko pierwszy akord. Teraz
czas na cala melodie i na cala orkiestre.
Tomasz LIS

BelferBlog
INACZEJ TO SOBIE WYOBRAZALEM
Wczoraj odszedl z pobliskiej podstawowki jeden z mlodych nauczycieli.
Pracowal tylko tydzien. Zaskoczonej dyrekcji powiedzial, ze inaczej to
sobie wyobrazal.
Konczy sie kadra belfrow, ktorzy wiedza, z czym to sie je. Do szkol
przychodza ludzie, ktorzy maja potoczna wiedze o naszym zawodzie. Sa wiec
przekonani, ze placa wprawdzie niewielka, ale robota wlasciwie zadna. Dzien
pracy krotki, w tygodniu tylko 18 lekcji, czesto gesto ferie i swieta. No i
wysilac sie nie trzeba.
Na miejscu okazuje sie, ze wszystko wyglada inaczej. Jak, nie bede pisal,
bo i tak nikt mi nie uwierzy. W kazdym razie nowy nauczyciel juz po
tygodniu wiedzial, ze to nie dla niego. Nic wlasciwie sie nie stalo. Po
prostu nie wyobrazal sobie, ze tu sie czlowiek narobi jak gornik w kopalni.
Narobi sie i nie zarobi. Pilnie potrzebny nowy frajer, bo dzieciom lekcje
przepadaja.
Dariusz CHETKOWSKI

A TO POLSKA WLASNIE
——–
– Jak podaje „Rzeczpospolita” Marek Kuchcinski, choc juz ponad miesiac nie
jest
Marszalkiem Sejmu, wciaz zamieszkuje w willi przy ul. Bacciarellego w
Warszawie,
ktora zarzadza Kanceladria Prezydenta. Za wynajem mieszkania wciaz placi
Kancelaria Sejmu – miesiecznie to koszt 4,1 tys zl. Byly marszalek moze tam
mieszkac do 2 miesiecy od zaprzestania wykonywania przez niego funkcji, a w
„uzasadnionych okolicznosciach” nawet pol roku. Uzasadnione okolicznosci –
mieszkanie za darmo, i to pod reka…
——–
– Jak zauwazyl Andrzej Gajcy z Onetu, nowy uklad sil w Komisji Europejskiej
zapowiada sie bardzo ciekawie, bowiem poczynania Janusza Wojciechowskiego,
kandydata na komisarza ds. rolnictwa, bedzie nadzorowal… Frans Timmermans.
Poszczegolni kandydaci musza zostac jeszcze zatwierdzeni przez Parlement
Europejski.
——–
– Kiedy Czesi otwieraja szampana, na Nowogrodzkiej zabraklo powodow do
radosci.
Vera Jourova zostala wybrana wiceprzewodniczaca Komisji Europejskiej i ma
sie
zajac m.in. praworzadnoscia w Polsce, a mowi sie, ze nie jest tak
wyrozumiala
jak Frans Timmermans. „Vera Jourova wiaze przeplywy finansowe z
przestrzeganiem
prawa” – napisal na Twitterze Leszek Miller. Sama Jourova powiedziala przed
wyborem, ze „Pieniadze podatnikow z UE nie moga pojsc gdzies, gdzie bedzie
tworzony dyktatorski rezim”.
——–
– Lidia Dudkiewicz przez 40 lat zwiazana byla z tygodnikiem „Niedziela”, a
przez
ostatnie 5 lat byla nawet jego redaktor naczelna. Teraz zostala czlonkinia
Rady
Programowej TVP. Publikujac w tygodniku, krytykowala m.in akcje „Teczowy
Piatek”, ktora miala uczyc dzieci w szkolach tolerancji wobec osob LGBT.
„Uwaga
rodzice! Aktywisci homoseksualni wchodza albo probuja wejsc do polskich
szkol
(…) zaplanowali deprawacyjna akcje” – pisala Dudkiewicz. W innym tekscie
stwierdzila, ze „religijnosc to nasz kod genetyczny, to nasze polskie, a
takze
europejskie DNA”, w innym komentowala dokonywane w Polsce legalne aborcje
mowiac, ze „szatan chce zawladnac swiatem i wyjatkowo kusi ludzi”. W jednym
z
wywiadow narzekala, ze 90% prasy regionalnej w Polsce jest „w rekach obcego,
glownie niemieckiego kapitalu, ulokowanego w wielkich medialnych koncernach
i
stosuja totalitarna przemoc informacyjna, ksztaltujac swiadomosc obca
polskiej
racji stanu”. Widac juz od dawna zmierzala do Wielkiej Polityki za rzadow
„dobrej zmiany”…
——–
– „Jeden mezczyzna, jedna kobieta, w stalym zwiazku oraz ich dzieci” – to
zdaniem Kaczynskiego jedyny sluszny model rodziny w Polsce. Prezes rozwinal
ten watek w wywiadzie w radiowej Jedynce. „Pana Rabieja plan ma byc
realizowany,
dzieci maja byc przedmiotami, ktore sa potrzebne komus, nie wiem, do czego,
mozna powiedziec, ze do zabawy” – skomentowal Kaczynski. Jak mozna tak
okrutnie
i przedmiotowo uzywac dzieci do nastraszania spoleczenstwa?
——–
– Jaroslaw Gowin wprawil zwoich kolegow ze Zjednoczonej Prawicy w
oslupienie,
zaburzajac spojny i klarowny przekaz kampanii wyborczej. Skrytykowal bowiem
zapowiedz zmiany sladek ZUS i stwierdzil, ze pensja w wysokosci 8 tys zl w
duzym miescie nie jest wcale wysoka. Wedlug rozmowcow Wirtualnej Polski,
Jaroslaw
Kaczynski wsciekl sie, gdy tylko dowiedzial sie o czym Gowin mowi w mediach.
„Nie moze byc tak, ze nasz koalicjant w kluczowym momencie dla nas idzie do
opozycyjnych mediow i wali w nasz program, podwazajac przy okazji autorytet
lidera” – dodaja rozmowcy portalu. Widac wyraznie, ze Gowin sie zgadza z
programem, ale nie cieszy…
——–
– W niedawnym numerze „Bilda” pisza o spotkaniu polskich i greckich
politykow
podczas obchodow rocznicowych wybuchu II wojny swiatowej. Podobno tematem
rozmow
w Warszawie byly reparacje wojenne. Podobno Grecy domagaja sie 292 mld euro
za
II wojne swiatowa i 9.2 mld euro za pierwsza. Gazeta przypomina tez liczby,
ktore padaly ze slow posla Mularczyka w kontekscie reparacji – a mowa byla o
bilionie euro. Nie ma jednak potwierdzenia, czy rzad polski i grecki beda
razem
wspolpracowac w kwestii odszkodowan.
——–
– Pod koniec sierpnia do Polski na pielgrzymke na Jasna Gore przyjechal z
Watykanu bliski wspolpracownik Franciszka, jalmuznik papieski kard. Kondrad
Krajewski. Co dziwne – o jego kazaniu nie slychac glosno w prawicowych
mediach.
Sprawe jednak przytoczyla „Gazeta Wyborcza”. Podczas kazania kardynal
zaznaczyl,
ze osoby LGBT „sa Kosciolem, czy to sie komus podoba czy nie”. „Za nich tez
umarl Jezus. Trzeba ich otoczyc szacunkiem i trzeba byc z nimi. Teraz
trodzi sie
pytanie: kto z nas z nimi jest? Bo jak rodza sie napiecia, a nas tam nie
ma, to
rodza sie wynaturenia. My mamy byc” – mowil kardynal do wiernych podczas
pielgrzymki. Mnie sie rodzi inne pytanie: dlaczego nikt nie zrobil porzadku
z
takimi „tuzami” jak Jedraszewski czy Oko za ich wypowiedzi, ktore sa tak
sprzeczne z naukami Kosciola?? Dlaczego wciaz z ambon w kazaniach podaja
slowa o
„teczowej zarazie” a politycy „dobrej zmiany” przemawiaja z nich do
wyborcow? Co
sie dzieje z Kosciolem w Polsce? Nawet normalni katolicy to widza (jak np.
cytowany 2 gazetki temu Szymon Holownia), to dlaczego jest jak jest?
——–
Zebral dla Was: Egon OLSEN

Mizerski na bis
JAKZE CZUJNA JEST PANI SOBECKA!
Smutne, ze srodowiska LGBT organizuja torunski marsz rownosci „dla zycia i
rodziny”, nie przyjmujac do wiadomosci, ze w Polsce zycia nie maja.
Kraza informacje, ze srodowiska LGBT probuja wprowadzic w umyslach Polek i
Polakow zamet i zamiast organizowac marsze rownosci pod swoimi zboczonymi
haslami wolnosci i tolerancji, zamierzaja teraz maszerowac pod haslami
podstepnie przejetymi od srodowisk katolickich. Podobno 21 wrzesnia przez
Torun ma przejsc marsz rownosci pod haslem „Dla zycia i rodziny”, pod
ktorym od lat odbywa sie Marsz dla Zycia i Rodzin organizowany przez
srodowiska katolickie sprzeciwiajace sie aborcji i popierajace tradycyjny
model rodziny.
Kradziez hasla wywolala oburzenie poslanki PiS Anny Sobeckiej, ktora w
liscie otwartym opublikowanym na swojej stronie internetowej przypomina, ze
„ideologia LGBT uderza w tradycyjne wartosci, na ktorych zbudowane jest
polskie spoleczenstwo, dlatego wykorzystanie nazwy kojarzonej z
ogolnopolskim Marszem dla Zycia i Rodzin jest skandaliczne”. Sobecka bardzo
stanowczo daje do zrozumienia, ze jako Polka i osoba wierzaca nie godzi
sie, aby roznoszace „teczowa zaraze” osoby LGBT uzywaly tego samego hasla
co srodowiska jej bliskie, i w ten sposob obrazaly to haslo i ja.
W opinii Sobeckiej Marsz dla Zycia i Rodzin to manifestacja przywiazania do
wartosci katolickich, „gdzie malzenstwo to zwiazek kobiety i mezczyzny, a
zycie podlega ochronie od poczecia do naturalnej smierci”. Jak wiadomo,
osoby LGBT malzenstwa za zwiazek kobiety i mezczyzny nie uwazaja, dlatego
trudno nie zgodzic sie z Sobecka, ze nie maja prawa maszerowac „dla zycia i
rodziny”. Poza tym podobnie jak Sobecka uwazam, ze sprzeczne z katolickimi
wartosciami zycie osob LGBT nie moze podlegac takiej samej prawnej
ochronie, jak zycie poczete, ktore jest z tymi wartosciami zgodne.
Smutne, ze srodowiska LGBT organizuja torunski marsz rownosci „dla zycia i
rodziny”, nie przyjmujac do wiadomosci, ze w Polsce zycia nie maja, gdyz –
jak przyznaja sami organizatorzy – 70 proc. spolecznosci LGBT co najmniej
raz spotkalo sie z przemoca, a ponad dwie trzecie nastolatkow LGBT ma mysli
samobojcze. W tej sytuacji trudno sie dziwic poslance PiS, ze powolywanie
sie przez organizatorow marszu rownosci na zycie i rodzine uznaje za
„mylenie pojec” oraz „jawna manipulacje i prowokacje”. Organizatorzy
upieraja sie, ze haslem „Dla zycia i rodziny” chca podkreslic, ze pragna w
Polsce „zycia pelnego milosci i szacunku dla ludzkich wyborow, pragnien i
potrzeb”, ale raczej nie uspia w ten sposob czujnosci Sobeckiej, ktora
swoim sprzeciwem wysyla jasny sygnal, ze dla osob slepo goniacych za
miloscia i szacunkiem miejsca w Polsce nie ma i nie bedzie.
Slawomir MIZERSKI

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

-Jestesmy pewni siebie – moze nawet za bardzo
O optymizmie, oddawaniu wladzy w rece siatkarzy i poziomie mistrzostw
Europy opowiada Vital Heynen, selekcjoner reprezentacji Polski.
Zaczynaja sie mistrzostwa Europy, a juz w pazdzierniku startuje turniej o
Puchar Swiata w Japonii. Zapowiada sie bardzo intensywny okres.
– Naprawde intensywnie bylo latem, kiedy gralismy w Lidze Narodow,
latalismy po roznych kontynentach, a w sierpniu walczylismy o kwalifikacje
olimpijska. Teraz tez czeka nas duzo meczow, a mistrzostwa Europy sa
wyzwaniem, z ktorym chcemy sie zmierzyc. Patrze optymistycznie w
przyszlosc, nie tak jak wielu ludzi w Polsce, ktorzy wciaz sie martwia…
Przed nami kolejny turniej, ciesze sie na spotkania z ludzmi, na mecze.
Jest pan optymista, bo cele udaje sie realizowac? Zdobyl pan mistrzostwo
swiata, zapewnil udzial w igrzyskach.
– Jestem zyciowym optymista. Poza tym wierze w moich zawodnikow od poczatku
pracy z kadra. Usmiecham sie, jak widze, ze ta wiara przenosi sie na coraz
wiecej osob.
Pan jest optymista, ale Polacy z natury niekoniecznie. A jak z pana
zawodnikami?
– Oni sa optymistami, widza, jak pracujemy. Pokazalem im, ze warto miec
taka postawe, i wierza w siebie, w nasza reprezentacje, w swoje
umiejetnosci. Wiedza, ze moga byc dobrzy. Byc moze jestesmy zbyt pewni
siebie, ale jak nie byc, gdy widzimy, jak swietnie sie prezentujemy?
A jakie sa podstawy tej wiary?
– Swietnie wygladamy na treningach, a oprocz Bartka Kurka wszyscy byli i sa
zdrowi. Mamy duzo dobrych mlodych zawodnikow, ktorzy ciagle sie rozwijaja i
po prostu beda coraz lepsi. Wiem, ze na mistrzostwach Europy zagramy dobra
siatkowke. Na poczatku turnieju mozemy sie docierac, bo nie gralismy
sparingow i pierwsze mecze to bedzie wejscie w rytm.
Skad decyzja o rezygnacji ze spotkan towarzyskich?
-Zapytalem o to zawodnikow, bo staram sie ich wciagnac w podejmowanie
decyzji w reprezentacji. Kilka miesiecy temu chcielismy sie umowic na
sparingi z Czechami, ale grzecznie nam podziekowali, bo stwierdzili, ze
wola tylko potrenowac. Zaczalem sie zastanawiac, czy to nie jest dobra
droga. Zapytalem siatkarzy, co sadza o takim pomysle, i powiedzieli, ze
moze lepiej jednak nie grac, bo dzieki temu bedziemy teraz bardziej glodni.
Cieszymy sie, ze zaczynamy turniej.
Latwo zrezygnowac z pelnej kontroli i pytac siatkarzy o zdanie?
-Przeciez oni wiedza bardzo duzo o sporcie i o sobie i bardzo wiele moga
pomoc.
Mowi pan, ze dopiero trzeci rok pracy z kadra ma byc najlepszy.
-W drugim roku zawodnicy zaczynaja w pelni rozumiec, o co mi chodzi, a w
trzecim poprawiaja swoje mozliwosci. Na igrzyska pojedziemy gotowi.
Teraz jednak mistrzostwa Europy. Jak ocenia pan zmiane formatu? Zagraja 24
druzyny, bedzie 1/8 finalu.
-Uwazam, ze w turnieju wystapi zbyt wiele zespolow, a przez to zrobi sie on
za dlugi. Poza tym uwazam, ze w Europie nie ma 24 druzyn na odpowiednio
wysokim poziomie.
To lato jest bardzo intensywne, a kolejne tez sie tak zapowiada. Pomiedzy
nimi czeka was jeszcze ciezki sezon ligowy. Jak to moze wplynac na forme
fizyczna w perspektywie igrzysk?
-Nastepne lato bedzie bardzo latwe. Mamy w planach tylko dwa turnieje:
igrzyska olimpijskie i Lige Narodow. Czuje sie tak, jakbym w przyszlym roku
mial miec wolne.
Rozmawiala:
Dorota KOLAKOWSKA
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *