Dzien dobry – tu Polska – piątek, 11 września 2020

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVII nr 241 (5498) 11 wrzesnia 2020 r.

Koronawirus- stan na dzis
72.453 ZAINFEKOWANYCH, 2.159 ZMARLYCH, 58.059 WYLECZONYCH
—————–
Po raz pierwszy od momentu kiedy wprowadzilismy podzial, w strefie
czerwonej nie mamy zadnego powiatu. W strefie zoltej mamy trzy powiaty –
limanowski i tatrzanski w woj. malopolskim oraz gostynski w woj.
wielkopolskim – podal wiceminister Waldemar Kraska.

————————————————————–
Samokontrola Covid 19
O godzinie 17 otworz butelke wina. Powachaj, nalej do kieliszka.Jesli
wyczuwasz aromat i smak-JESTES ZDROWY!
Mozesz uczcic to kieliszkiem wina, lub- jesli chcesz-oprozniajac cala
butelke
-radzi: Lech R. Lyczywek

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.7610 PLN Euro: 4.4504 PLN Frank szw.: 1389 PLN Funt:
4.8943 PLN
Gielda 10.09. 2020 R. godz. 17.00 WiG 50561 (-0.39%) WiG30 2030 (+0.15%)
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.69 PLN Euro: 4.38 PLN Funt: 4.73
PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.65 PLN Euro: 4.34 PLN
Funt: 4.76 PLN

Pogoda w kraju
Wszedziw pogodnie i cieplo. od 17 stopni Celsjusza na Suwalszczyznie do
23 st. C na Dolnym Slasku. .

O-k-R-u-C-h-Y
——————-
WESOLY WIRUS
(Dostawca: Michal Bielinowicz)
——
Gdyby wycofano religie ze szkol, to za zaoszczedzone na katechetach
pieniadze
Jacek Sasin moglby zorganizowac rocznie ponad 21 wyborow, ktore by sie nie
odbyly.
——–
Glinski o Macierewiczu: „Czlowiek o krystalicznym zyciorysie”. W PiS-ie tyle
krysztalow, ze nie wiadomo, czy to jeszcze partia, czy juz huta szkla.
——–
Maz do zony:
– Chyba mam zawal, zadzwon po karetke.
– Mam rozladowany telefon. Podaj mi PIN do swojego.
– Dobra, jakos rozchodze…
——–
Pani w szkole:
– Gdyby przed baranem postawiono wiaderko wody i wiaderko wodki, to co by
wybral baran?
– Wode
– Swietnie. A dlaczego?
– Bo to baran!
——–
I co z tego, ze pije do lustra. Samozatrudniony tez ma prawo do firmowej
imprezy!
——–
-Wiec poszedles do lekarza aby pozbyc sie checi picia wodki?
-Tak
-No i nadal pijesz…
– Ale niechetnie

I kto by pomyslal”
W SZCZECINIE POWSTAWALY STATKI- SZPITALE
Byl taki czas…. Stocznia zbudowala cztery okrety szpitalne dla
Ministerstwa Obrony ZSRR. Statki oznaczone symbolem B-320 budowane byly w
dwoch seriach. Statki z pierwszej serii „Ob” i „Yenisey” armator odebral w
latach 1980-1981. Jednostki z drugiej serii „Svir” i „Irtysh” powstaly
prawie 10 lat pozniej, w okresie 1989-1990. Budowane w Szczecinie statki
szpitalne mialy 152 metry dlugosci i 19,4 m szerokosci. Glownym
projektantem jednostek byl Franciszek Dabrowski. W pracach projektowych
obok stoczniowych inzynierow uczestniczyli lekarze odpowiedzialni za dobor
i rozmieszczenie odpowiedniego sprzetu medycznego, zainstalowanego na
jednostkach. Wyposazenie medyczne, w znacznej czesci pochodzace z polskich
fabryk, bylo najwyzszej jakosci. Wiele nawet tych dobrze wyposazonych
szpitali w naszym kraju nie dysponowalo tak dobrymi i zaawansowanymi
technicznie urzadzeniami.
Na statku znajdowaly sie cztery oddzialy szpitalne: chirurgiczny,
internistyczny, dermatologiczny i zakazny i dwie w pelni wyposazone sale
operacyjne. W razie potrzeby liczbe sal operacyjnych mozna bylo zwiekszyc
do szesciu, wykorzystujac do tego celu powierzchnie hali gimnastycznej.
Byly gabinety lekarskie, specjalistyczne laboratorium oraz apteka. Na
pokladzie znajdowalo sie ladowisko i hangar dla helikoptera. Wychodzac w
rejs plywajacy szpital posiadal zapas zywnosci na okolo dwa miesiace.
Zaloga liczyla 124 osoby i 83 osoby personelu medycznego. W warunkach
pokojowych statek byl przygotowany do przyjecia okolo 200 pacjentow,
podczas wojny liczbe pacjentow mozna bylo zwiekszyc ponad dwukrotnie.
Statki zbudowane w Szczecinie mialy spelniac takze role plywajacych
sanatoriow dla zalog okretow podwodnych, pelniacych sluzbe w odleglych
rejonach naszego globu.
Tomasz SZAFIRSKI

Jak odszukac SARS-Cov-2?
W POLSCE SPADLA LICZBA TESTOW
W Polsce spadla liczba wykonywanych testow na SARS-Cov-2. Wynika to z
wolniejszego tempa pojawiania sie nowych ognisk choroby. I choc na tle
Europy znajdujemy sie na prawie samym koncu listy wykonywanych testow na
100 tys. mieszkancow – to malejaca obecnie ich liczba jest dobra
wiadomoscia.
9 wrzesnia Ministerstwo Zdrowia podalo, ze nowych zakazen zanotowano 421,
przy przeprowadzonych 23 327 testach, a np. 7 wrzesnia zakazen wykryto
tylko 302, ale przy niewielkiej liczbie testow – 10 303. Dla porownania – w
szczycie letnich zakazen przeprowadzano kazdego dnia ponad 30 tys. testow,
a resort zdrowia podkresla, ze „technicznie” gotow jest przeprowadzac ich
ok. 50 tys. Warto podkreslic, ze chodzi tu o testy PCR – najczulsze, czyli
genetyczne, podczas ktorych pobierany jest wymaz z nosa lub gardla. Te
testy sa rekomendowane jest przez Swiatowa Organizacje Zdrowia. Mozna je
takze wykonywac odplatnie w laboratoriach, ktore maja podpisane umowy z
resortem zdrowia na prowadzenie testow i o ich wyniku zawiadamiaja sluzby
sanitarno-epidemiologiczne. Jest to szczegolnie wazne dla osob bedacych w
grupach ryzyka i czlonkow ich rodzin.
Wedlug niedawno ogloszonej strategii MZ na jesien, przedstawionej przez
nowego ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, sluzby sanitarne i medyczne
maja nie testowac osob bezobjawowych i przebywajacych na kwarantannie.
Obowiazkowe badania maja dotyczyc osob z objawami takim jak goraczka,
dusznosci, kaszel, katar, brak smaku (czyli charakterystycznymi dla
koronawirusa) oraz tych, ktore wybieraja sie do sanatorium lub kierowane
sa do placowek opieki dlugoterminowej (hospicjow, domow opieki spolecznej i
zakladow opiekunczo-leczniczych).
Kwarantanna, ktora zostala skrocona do 10 dni, dotyczy natomiast osob,
ktore objawow SARS-Cov-2 nie maja, ale byly narazone na kontakt ze zrodlem
infekcji. Ten okres odosobnienia ma sie konczyc automatycznie, chyba, ze
inspektor sanitarny postanowi inaczej. Nalezy jeszcze dodac, ze wedlug
resortu bedzie istniala mozliwosc wykonania badania rowniez osobom bez
objawow, „kiedy bedzie to niezbedne w ramach dochodzenia epidemiologicznego
i wykrycia ognisk zakazen (np. w duzym zakladach pracy)”.
Testy drugiego rodzaju – tzw. antygenowe – ktore charakteryzuja sie
mniejsza czuloscia, maja byc wykonywane np. w szpitalnych izbach przyjec i
SOR-ach, dla szybkiego zdiagnozowania zglaszajacych sie pacjentow z
objawami SARS-Cov-2. Jakosc tych testow budzi jednak duze watpliwosci.
„Ministerstwo chce stosowac testy antygenowe na SOR-ach, tylko ze sa to te
same, zakupione jeszcze za ministra Szumowskiego testy, ktore – jak
ustalila „Gazeta Wyborcza” – sa kiepskiej jakosci i maja bardzo niska
czulosc, zaledwie 15-20 proc. Ale wydano na nie 125 mln zl.” – podkresla
Milada Jedrysik w Oko.press.
Codzienne statystyki pokazujace spadek liczby zakazen, przy jednoczesnym
spadku liczby testow, wzbudzily duzy niepokoj w mediach spolecznosciowych.
Wiele osob podejrzewa sluzby sanitarne i ministerstwo zdrowia o probe
ukrycia rozmiarow pandemii, a nowego ministra o chec stworzenia za wszelka
cene atmosfery sukcesu na poczatku pracy. Ale to zbytnie uproszczenie.
Oko.press powoluje sie na serwis danych „Our World in Data”, prowadzony
przez naukowcow z Oksfordu i organizacje pozarzadowa Global Change Data
Lab, ktora „za swoj najwazniejszy wykres uznaje ten, na ktorym na mapie
swiata przedstawione sa odsetki pozytywnych przypadkow w dobowej liczbie
wykonanych testow. Zdaniem tworcow serwisu, „pokazuje to, czy wykryte
przypadki daza do zera i daje wskazowke, w jakim stopniu raportowanie o
epidemii w danym kraju odzwierciedla rzeczywista sytuacje”.
Najwazniejsze wiec jest to, czy testy przeprowadzane sa zgodnie z dynamika
epidemii z danym kraju i obejmuja w szybkim tempie nowe ogniska zakazen,
jesli zachodzi taka koniecznosc oraz miejsca newralgiczne, takie jak np.
domy opieki, internaty, czy zaklady pracy, w ktorych doszlo do zakazenia.
Czy w Polsce sie to uda? W ciagu kliku nastepnych tygodni nowa strategia
ministra zostanie przetestowana w praktyce. Im gestsze i dokladniejsze
bedzie sito – tym precyzyjniej odnajdzie zakazonych.
Zuzanna DABROWSKA

Tylko z wolna i z ostrozna?
W Z O R N A S K U T E C Z N A O P O Z Y C J E
Przegrane wybory to dla opozycji zawsze okazja do istotnej rewizji
dotychczasowej polityki, zmiany wladz, stworzenia bardziej efektywnych
struktur. To czasami takze okazja do zmiany przywodztwa i wizerunku. Nic
nie wskazuje na to, by taki skutek przyniosla ostatnia kampania
prezydencka. A przeciez dla dwoch mniejszych klubow opozycyjnych skonczyla
sie ona dotkliwa porazka, a ten trzeci – najwiekszy – uniknal katastrofy
tylko dlatego, ze w przesunietym terminie dano mu mozliwosc zmiany
kandydata. Opozycja, ktora nie powiedziala, co z tym wszystkim zrobi, nie
skorzystala z jedynego pozytywnego wymiaru wyborczej porazki. I wrocila do
dawnego dryfu.
Dryf ten od pieciu lat polega na przywiazywaniu wiekszej wagi do
rywalizacji miedzy ugrupowaniami opozycyjnymi niz do walki z partia
rzadzaca oraz na niezdolnosci do utrzymania wspolnej linii w grze przeciwko
PiS. Najwieksza szanse na wyprowadzenie opozycji z tego dryfu mial w
ostatnich miesiacach Rafal Trzaskowski. Z analiz powyborczych wynikalo
bowiem, ze potezne poparcie, jakie otrzymal w drugiej turze wyborow, jest
przede wszystkim pochodna niecheci blisko polowy elektoratu do obozu
Jaroslawa Kaczynskiego. A to juz byla wystarczajaca podstawa do uzgodnienia
wspolnych dzialan opozycji prowadzonych pod egida jej najsilniejszego
polityka, ale bez tworzenia uprzywilejowanej pozycji jego partii.
Gdyby w pierwszych dniach wrzesnia szeroka, wielonurtowa opozycja –
obejmujaca nie tylko trzy kluby, ale takze zwolennikow Szymona Holowni,
najsilniejszego po Trzaskowskim kandydata w wyborach prezydenckich –
zaprezentowala na przyklad raport o stanie przygotowan panstwa do jesiennej
fali zachorowan na Covid-19, to zaistnialaby jako realna alternatywa wobec
obecnej ekipy i promowanego przez nia sposobu sprawowania wladzy. Tego
raportu nie bylo i nie bedzie. Bo w miedzyczasie opozycja wplatala sie w
watpliwa operacje wsparcia podwyzek dla klasy politycznej i zawarla sojusz
na rzecz podwyzszenia srodkow dla partii politycznych. Czyli realnie – dla
utrudnienia wejscia do systemu nowym ugrupowaniom.
Co wiecej, plan podstawowy zaprezentowany przez Trzaskowskiego zaklada
budowanie nowego ruchu spolecznego, ktory w sposob oczywisty nie jest
odpowiedzia na rzady PiS, ale na pojawienie sie konkurencji po stronie
opozycyjnej. Trzaskowski przyjal zatem najbardziej konfrontacyjna strategie
– wzmacniania PO i oslabiania konkurencji po stronie przeciwnikow obozu
wladzy. Wbrew pozorom nie jest to pomysl analogiczny do PiS, ktory wiazal
ze soba srodowiska spoleczne o sporej autonomii: kluby „Gazety Polskiej”,
srodowisko Radia Maryja. Zapraszano na listy prawicy liderow tych
srodowisk, ale nie budowano jakiegos rownoleglego poziomu politycznej
afiliacji.
Otwartosc Platformy gloszono od dawna, ale jej praktyczny wymiar – chocby w
ostatnich wyborach parlamentarnych – byl mocno dyskusyjny. Wsrod 19
bezpartyjnych poslow Koalicji Obywatelskiej wiekszosc stanowili politycy,
tacy jak Pawel Kowal, Grzegorz Napieralski, Pawel Poncyljusz czy Bartlomiej
Sienkiewicz, a nie dzialacze NGO-sow i aktywisci w rodzaju Franciszka
Sterczewskiego. Trudno w tej sytuacji wierzyc w kolejne „otwarcia”. Zreszta
nie tedy droga.
Wzor na skuteczna opozycje jest prosty. PiS odsunie od wladzy ten, kto
zbuduje najskuteczniejsza alternatywe. Wyniki wyborow parlamentarnych i
prezydenckich mowia, iz warunkiem sukcesu jest wyjscie poza obecna formule
lub czekanie na jakas katastrofe w obozie wladzy. PO jest partia, ktora
woli liczyc na to drugie, niz zaryzykowac zmiane formuly wspolpracy z
innymi partiami i – co za tym idzie – bardziej partnerskie rzady po
odebraniu wladzy PiS.
Rafal MATYJA

A NOZ?
„Ja w ogole nie lubie chodzic do kina. A szczegolnie nie chodze na filmy
polskie” – powiada niezapomniany inzynier Mamon z „Rejsu”. I ja mam tak
samo. Tyle ze z galeriami sztuki wspolczesnej.
Ostatnie wystawy, ktore dalo sie ogladac, widzialem gdzies we wczesnych
latach dwutysiecznych w warszawskim Rastrze. Od tamtych czasow galerii
konsekwentnie unikam i co chwila przekonuje sie, ze slusznie. Ostatnio
ogladajac jedna z prac pokazanych w Arsenale w Bialymstoku.
Z nozem, jak wiadomo, nalezy uwazac. Rowniez w sztuce. Byl nominowany do
Oscara „Noz w wodzie” (Polanskiego), byl „Noz w glowie Dino Baggio” (autora
„Rejsu” Marka Piwowskiego), a teraz w galerii w Bialymstoku jest „Noz w
pi…”. Zeby nie bylo watpliwosci, chodzi o wulgarna nazwe zenskiego
narzadu plciowego. I ow organ jest tam zaprezentowany w sposob kojarzacy
sie z ginekologia. Z nozem w srodku. Autorka pracy jest ukrainska artystka
AntiGonna. A w calej wideoinstalacji idzie ponoc o pokazanie kijowskiego
undergroundu w pastiszowej formie porno-horroru. Nie wiem, jak z tym porno,
ale z horrorem wyszlo niezle. Rzecz jest wyjatkowo obrzydliwa.
Nikt by oczywiscie nie zwrocil uwagi na to arcydzielo (mam nadzieje, ze
cudzyslow nie jest konieczny), gdyby nie protest Fundacji Taty i Mamy.
Organizacja dbajaca o ochrone dzieci napisala do ministra kultury i zrobil
sie temat. Niepotrzebnie. Rynek sztuki wspolczesnej, zwlaszcza w Polsce, to
obieg zamkniety. Artysci tworza prace dla znajomych, kuratorow i
dziennikarzy. Lacznie to pewnie jakies 2 tysiace osob w skali kraju. A ze
calosc jest zasilana panstwowymi pieniedzmi, to nie musza zawracac sobie
glowy publicznoscia. Ze to fundusze wyrzucone w bloto? Doprawdy?! Budzet
panstwa wydaje pieniadze na wieksze glupoty!
Szanowni Panstwo, pseudodziela lamiace pseudotabu nalezy po prostu
ignorowac. W sztuce wszelkie prowokacje juz byly, lacznie z krucyfiksem
zatopionym w urynie. A w swiecie, gdzie dominujacym medium jest internet,
nic juz nikogo szokowac nie powinno. Skoro artysci tworza nie dla
publicznosci, tylko dla siebie, to niech sami sie mecza, patrzac na to, co
zrobili.
Mariusz CIESLIK

En passant
N I E M C Y N A L O P A T K A C H
– Znowu sukces! Wygralismy z Niemcami!
– W pilke nozna?
– Nie, w dyplomacje.
– W dyplomacje? A ja slyszalem, ze jeden telefon kanclerz Merkel do
kanclerza Morawieckiego wystarczyl, by Polska zgodzila sie na ambasadora
Loringhovena. To chyba jest sukces Merkel, a nie nasz.
– Nic nie rozumiesz. Merkel juz sie nie liczy, to jest lame duck, kulawa
kaczka. Dzwoni do Morawieckiego, zeby pokazac, ze jeszcze cos moze.
Morawiecki jest liderem calego regionu. Baltyk, Morze Czarne. Adriatyk.
– Ale dalismy Niemcom nauczke, co? Pokaz mi inne panstwo, ktore trzymalo
jednego z najwazniejszych ambasadorow w przedpokoju, w zawieszeniu? Pokaz
mi taki kraj, gdzie ambasador dojrzewa. Bronilismy sie trzy miesiace,
dluzej niz Westerplatte. Mysmy tych miesiecy nie zmarnowali. Po to bylo
wielotygodniowe grillowanie, „by ustawic go w pozycji defensywnej”, jak
pisza „Sieci”. „Sporo tym wygrywamy – nie bedzie mogl wystepowac w roli
medrca z Zachodu, ktory nas poucza, blokowac go bedzie ciezar rodzinnej
historii” – mowi anonimowo jeden z polskich politykow w „Sieciach”.
– Teraz bedzie bardziej przyjazny i latwiejszy we wspolpracy. Zobaczysz,
bedzie nam z reki jadl. Zwiedzil juz wystawe Pileckiego w Berlinie i Muzeum
Powstania Warszawskiego. Jeszcze tylko muzeum Polskiej Pomocy Zydom i
bedzie mial w glowie poukladane.
– A Polin?
– Niekoniecznie. Duzo sie nauczyl od Przylebskiego.
– Przylebskiemu to on nie dorasta do piet.
– Ale przez te trzy miesiace duzo zrozumial. Nie obrazil sie, wiedzial, ze
go wpuscimy, bo Niemcy to potega, trzesa Unia, w dodatku maja
przewodnictwo. Ale fakt, ze Merkelowa znalazla czas na telefon do Warszawy,
swiadczy o silnej pozycji naszego kraju i o uznaniu pani Merkel dla
Morawieckiego. Miedzy nimi jest chemia.
– To dlaczego trzymalismy goscia w poczekalni?
– Bo w tym czasie prowadzilismy „misterne negocjacje”, jak pisza „Sieci”.
„Czapu” chcial go wpuscic od razu, bez zadnych warunkow. To by nie bylo
patriotyczne. Polska nie jest na zawolanie. Dopiero jak nastal Rau, to
prezes go misternie wpuscil. Znowu sukces!
– W pilce noznej?
– Nie. W sztuce dyplomacji
Daniel PASSENT

�sNagle zaczal obracac lodke”
SUM GI GANT ZLOWIONY Z WISLY W CENTRUM KRAKOWA
Kamil Walicki zlowil gigantycznego suma w Wisle w centrum Krakowa. Dlugosc
ryby przekroczyla magiczna bariere dwoch metrow. Lowca nazwal ja „Smok
Wawelski” i po krotkiej sesji zdjeciowej wypuscil bezpiecznie do wody.
Sumy na krakowskim odcinku Wisly lowione sa regularnie, ale te najwieksze
sztuki to prawdziwa rzadkosc. I choc opowiesci wedkarzy o rekordowych
rybach plywajacych w centrum Krakowa rozpalaja wyobraznie, to zlowienie
dwumetrowego suma jest poteznym wyzwaniem. Wymaga specjalnych przygotowan,
przynet, lodki z echosonda, ktora pozwala zlokalizowac najwieksze sztuki,
ale przede wszystkim wiedzy, doswiadczenia i odrobiny szczescia. Przekonali
sie o tym Pawel Kabat (przewodnik wedkarski, ekspert w lowieniu sumow) i
Kamil Walicki, wedkarz oraz dziennikarz „Wiadomosci Wedkarskich”, ktorzy
zlowili prawdziwego giganta.
– Krecilismy sie po wodzie, az w koncu Pawel znalazl miejsce, w ktorym
plywalo kilka dwumetrowych sumow. Wiem, ze brzmi to jak wedkarska bajka,
ale to prawda. Na obszarze 100 metrow widzielismy kilka wielkich ryb, wiec
nie odpuszczalismy tego miejsca – relacjonowal wyprawe Kamil Walicki na
swojej stronie internetowej.
Ale bran nie bylo przez kilka godzin. Nagle Pawel Kabat zauwazyl na
echosondzie, ze wielka ryba zainteresowala sie przyneta. – Widzielismy, ze
ryba jest olbrzymia, jednak skubala rosowki niczym polkilogramowy leszczyk.
Sum powoli dziobal za konce rosowek, probujac sciagnac je z zestawu. Po
kilku delikatnych skubnieciach poczulem mocniejsze szarpniecie i zacialem,
a ryba, probujac odplynac, zaczela obracac lodke – opisywal Walicki.
To byl dopiero poczatek, najtrudniejsze elementy holu dopiero czekaly na
wedkarzy. – Gdy szczytowka byla juz pionowo, sum drugi raz pacnal ogonem w
plecionke i uslyszelismy glosny trzask, po ktorym jedna trzecia wedki
zjechala do wody. Moj blad, szkolny babol i z mojej winy ryba zlamala
wedke. Ale wciaz byla na haku, wciaz obracala lodke – relacjonowal Kamil
Walicki.
Walka trwala, sum trzymal sie dna, wiec wciaz trudno bylo oszacowac jego
wielkosc. Dopiero gdy pojawil sie tuz pod powierzchnia, obaj wedkarze
zobaczyli, ze magiczna bariera dwoch metrow moze zostac przekroczona. – Az
mi sie wyrwalo: „ale wiesz, ze ja go nie dotkne?”. Pawel tylko sie
usmiechnal, oddal mi kamerke i pewnym chwytem zlapal bestie za szczeke.
Pozniej wtargal suma na poklad lodki i razem poplynelismy w strone brzegu
zrobic sesje zdjeciowa – dodal Walicki.
Tam ryba zostala ulozona na specjalnej macie, zeby nie tracila sluzu,
zostala tez zmierzona, obfotografowana i bezpiecznie wrocila do wody. –
Miarka pokazala 215 centymetrow – to moj nowy rekord zyciowy. To byla
genialna wyprawa i nawet nie o samego suma chodzi. W dwa dni nauczylem sie
bardzo wiele, bo Pawel jest doswiadczonym lowca. Podpatrywalem, dopytywalem
i sluchalem, bo lowienie sumow to ciagla nauka i nowe doswiadczenia –
zakonczyl Kamil Walicki.
Rekord Polski w polowie na wedke suma nalezy do Szymona Nowowiejskiego,
ktory w zalewie elektrowni Rybnik zlowil rybe o dlugosci 260 centymetrow i
wadze 102 kilogramow.
Dominik WARDZICHOWSKI

A TO POLSKA WLASNIE
——–
– Minister Edukacji zaprosil na konferencje kilku przedstawicieli szkol, by
wypowiedzieli sie na temat przygotowan do rozpoczecia roku szkolnego. Maria
Nawrocka-Rolewska, wicedyrektor Szkoly Podstawowej nr 380 im. Jana Pawla II
w Warszawie zdradzila sposob na radzenie sobie z koronawirusem. „Wszystko
zalezy od tego, co myslimy i czujemy. To, ze koronawirus jest, to
oczywiste, ale to nie znaczy, ze wszyscy sie zaraza i wszyscy przeniosa sie
na druga strone lustra, bo takiej mozliwosci po prostu nie ma” –
przekonywala wicedyrektor. Co wedlug niej nalezy robic? Nie przywolywac
„tego zlego, co moze sie wydarzyc” i dzialac w druga strone. „Jezeli
bedziemy emanowac optymizmem i bedziemy nastawieni na pozytywne
rozwiazania, to one takie beda. Widze, ze niektorzy z panstwa mysla
negatywnie, mysla o tym, co zlego moze sie wydarzyc i to zlo panstwa
spotyka. Czlowiek dostaje to, czego pragnie, o czym ciagle mysli” – mowila
Nawrocka-Rolewska. „Wlosi to prawdopodobnie tacy pozytywni, weseli ludzie.
Widocznie te 35463 zgony wynikaja z tego, ze akurat ci byli za malo
optymistycznie nastawieni do zycia” – skomentowala Kinga Gajewska (KO).
——–
– Do firmy Tecra Coin, ktorej wspolzalozycielem jest wiceprezes partii
Porozumienie Robert Anacki, trafilo ponad 10 mln zl z Narodowego Centrum
Badan i Rozwoju. Decyzja o tej dotacji miala zapasc w czasie, kiedy
Jaroslaw Gowin (szef Porozumienia) byl wicepremierem oraz ministrem nauki i
szkolnictwa wyzszego. Czyli to jemu wlasnie podlegalo NCBiR. Anacki
twierdzi, ze sprzedal udzialy w zeszlym roku, ale z KRS zostal dopiero
wykreslony w maju tego roku.
——–
– Lukasz Zbonikowski zostal odwolany z funkcji prezesa Wojskowych Zakladow
Inzynieryjnych w Deblinie. Posel PiS byl szefem spolki zaledwie przez
tydzien. Juz samo powolanie Zbonikowskiego na funkcje prezesa wywolalo
oburzenie czesci mediow oraz politykow opozycji, pojawily sie oskarzenia o
nepotyzm. Na odwolanie bylego posla PiS naciskal Jaroslaw Kaczynski, gdyz
Zbonikowski jest raczej jednym z tych politykow, o ktorych PiS wolalby
zapomniec. W 2015 r. zostal zawieszony w prawach czlonka partii, po
doniesieniu do prokuratury dotyczacym stosowania przemocy domowej. Mial
rowniez zdradzac malzonke. Zaslynal tez z wypowiedzi, ze „zona powinna
miec plaska glowe, by mozna bylo na niej postawic kufel piwa”.
——–
– 6 marca 2020 roku pelnomocnikiem rzadu ds. rownego traktowania zostala
poslanka PiS Anna Schmidt-Rodziewicz (w 2011r. byla „Aniolkiem
Kaczynskiego” – kampanii majacej na celu ocieplenie wizerunku lidera PiS).
Ale o jej istnieniu opinia publiczna dowiedziala sie prawie pol roku
pozniej, gdy polityczka podzielila sie na Twitterze swoimi przemysleniami.
„Zyjemy w dziwnych czasach. W czasach, w ktorych mniejszosc probuje
narzucic swoje prawa wiekszosci. W czasach, w ktorych uniwersalne wartosci,
pewne grupy probuja wskazac jako te, ktore nalezy uznac za passe” –
napisala PELNOMOCNIK RZADU DS. ROWNEGO TRAKTOWANIA, czyli osoba, ktora
powinna stac na stanowisku, ze spoleczenstwo nie dzieli sie na lepszy i
gorszy sort. Ze prawa wszystkich ludzi sa rowne, a wiekszosc nie ma mandatu
na przesladowania mniejszosci. Tymczasem okazuje sie, ze rzeczniczka
sortuje ludzi z nie mniejszym zacieciem niz Jaroslaw Kaczynski. Moze tylko
bardziej dyplomatycznie.
——–
– „Pluralizm w polskich mediach juz istnieje. Przymusowe rozdrobnienie
mediow ograniczy wolnosc slowa, poniewaz przetrwaja tylko panstwowe i male
media” – napisala na Twitterze ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher.
„Zmuszanie firm medialnych do sprzedazy akcji zmusi inwestorow do szukania
innych rynkow. To nie jest dobry klimat inwestycyjny – to cenzura.
Przyciaganie inwestycji zagranicznych i silna gospodarka wymaga
przewidywalnosci” – dodala ambasador.
——–
– Premier Morawiecki na antenie Radia Rodzina zgodzil sie z
oswiadczeniem Konferencji Episkopatu Polski, w ktorym m.in. zasugerowano,
ze powinny powstac specjalne poradnie dla osob chcacych „odzyskac naturalna
orientacje plciowa” oraz stwierdzono, ze „obowiazek szacunku dla osob
zwiazanych z ruchem LGBT+ nie oznacza bezkrytycznego akceptowania ich
pogladow”. „Trzeba przyznac, ze w Polsce mamy pelen zakres swobod,
tolerancji, szacunku i wolnosci dla wszystkich, ktorzy nie naruszaja
wolnosci drugiego czlowieka” – przekonywal Morawiecki.
——–
– Fundacja PZU w ciagu ostatnich czterech lat udzielila wsparcia
finansowego fundacjom Jana Pietrzaka i Tadeusza Rydzyka w lacznej kwocie
ponad SIEDMIU milionow zlotych. Pojawiaja sie jednak watpliwosci co do
zgodnosci tych dzialan z wewnetrznym regulaminem. Zakazano w nim dzialan na
rzecz osiagniecia zysku oraz wspierania i wywierania wplywu na procesy
legislacyjne lub na wyniki jakichkolwiek wyborow powszechnych. Niedozwolone
jest tez wspomaganie partii politycznych oraz „celow religijnych i
politycznych”. Zastrzezenia budzi m.in. to, ze fundacja Lux Veritas miala
wydac te pieniadze m.in. na organizacje pikniku religijnego czy budowe
kaplicy w Toruniu. Z kolei Towarzystwo Patriotyczne Jana Pietrzaka z
otrzymanych srodkow finansowalo koncerty komercyjne, a wsparcia tego typu
imprez tez zabrania regulamin. W zarzadach obu wspartych dofinansowaniem
fundacji zasiadaja glownie ludzie zwiazani z PiS.
——–
Zebral dla Was: Egon OLSEN

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

Prawdziwy obraz sily w swiatowym futbolu
W I N A B R Z E C Z K A ?
Prestizowy angielski magazyn „World Soccer” przedstawil w ostatnim numerze
liste 500 pilkarzy, na ktorych warto zwrocic uwage.
Znalazlo sie na niej 49 Francuzow, 41 Hiszpanow, po 32 Niemcow i Anglikow,
31 Brazylijczykow, 26 Argentynczykow, 24 Wlochow, po 15 Belgow i
Portugalczykow, 12 Holendrow i tylko dwoch Polakow: Robert Lewandowski oraz
Piotr Zielinski.
To jest subiektywna lista dziennikarzy. Byc moze ktos znalazl sie na niej
niezasluzenie, a ktos inny zostal niesprawiedliwie pominiety. Ale
zestawienie pokazuje prawdziwy obraz sily w swiatowym futbolu.
Polska zajmuje odlegle miejsce i zadne rankingi FIFA tego nie oddaja. Co z
tego, ze podczas losowania do mundialu w Rosji jako reprezentacja z
najlepszej dziesiatki na swiecie (mozna sie bylo z tego smiac) znalezlismy
sie w pierwszym koszyku, skoro i tak jako jedni z pierwszych odpadlismy z
rozgrywek.
Fakt, ze Polacy od roku 2006 w miare regularnie biora udzial w turniejach
finalowych mistrzostw swiata lub Europy, jest i tak wyczynem. „Biora
udzial” to stwierdzenie oddajace stan rzeczy. Uczestnicza, bo sam udzial
jest juz sukcesem. Na nic wiecej nas nie stac.
W meczach z Holandia oraz Bosnia i Hercegowina wystapilo 18 zawodnikow. Z
Holendrami nie mielismy szans, bo miedzy pilkarzami obydwu druzyn byla zbyt
duza roznica w wyszkoleniu technicznym. Oni pilke piescili, a nam ona
przeszkadzala. W Polsce utalentowanym chlopcom trenerzy zakazuja „kiwania
sie”, bo to podobno anachroniczne. Nie ma wiec dryblerow w stylu
Brychczego, Deyny, Lubanskiego, Gadochy, Okonskiego, czyli pilkarzy, ktorzy
potrafili z pilka przy nodze minac kilku przeciwnikow, a potem strzelic lub
podac partnerowi.
Zamiast tego ogladamy czesto odbijanie sie od sciany, podania do tylu i w
poprzek boiska, bo do tego nie potrzeba wielkich umiejetnosci. Jesli
przeciwnik nie zdazy wrocic, to moze Grosicki przeprowadzi kontratak, bo
jest najszybszy. Moze uda sie wywalczyc rzut wolny w okolicach linii pola
karnego, a wtedy przed szansa stanie Lewandowski. W ogole, jesli on jest na
boisku, gra wydaje sie latwiejsza. Jak nie ma pomyslu, wystarczy kopnac do
przodu, majac nadzieje, ze Lewandowski wykorzysta podanie. Raz tak, raz
nie. Wiecej w tym przypadku niz metody.
W spotkaniu z Holandia Polacy zawiedli, wiec Jerzy Brzeczek na drugi mecz
zmienil pol druzyny. Nic innego nie mogl zrobic. Najlepiej intencje
selekcjonera zrozumial Jacek Goralski. Gracz drugiego planu, defensywny,
jechal na zgrupowanie z Kazachstanu do Warszawy przez kilkanascie godzin,
mecz z Holandia obejrzal z lawki, a w Zenicy byl najlepszy na boisku. On
juz jesienia strzelil bramke Slowenii i wywalczyl sobie pewne miejsce w
kadrze.
Lepszy ktos taki niz baronowie boiska, myslacy miedzy jednym a drugim
meczem reprezentacji o nowym kontrakcie lub transferze.
Brzeczek odmladza druzyne. Jesienia debiutowali Sebastian Szymanski i Kamil
Jozwiak, teraz Jakub Moder, jako jedyni przedstawiciele klubu Ekstraklasy.
Pomimo to selekcjoner nie ma dobrej prasy. Kiedy zaczynal prace, byl
wicemistrzem olimpijskim, kapitanem reprezentacji Polski, strzelcem bramki
na Wembley. Teraz jest tylko pelnym kompleksow mezczyzna z
podczestochowskiej wsi, ktorego mozna podszczypywac bezkarnie. Od
merytorycznej krytyki do obrazania jeden krok. Kiedy nie ma Roberta
Lewandowskiego, Piotr Zielinski zawodzi, Bartosz Bereszynski odczuwa skutki
zakazenia koronawirusem, a 15 innych nie trafilo na liste „World Soccera”,
to wszystko wina Brzeczka ?
Stefan SZCZEPLEK
————————-
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”, „Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *