Dzien dobry – tu Polska – piątek, 1 lutego 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 31 (5063) 1 lutego 2019 r.
Haslo dnia: CIESZ SIE: W LUTYM PRZYLATUJA SKOWRONKI!

Do tego, co teraz dzieje sie w Polsce najlepiej pasuje definicja:
POZAR W BURDELU W CZASIE GRADOBICIA.- Wasz:
Gargamel Rekomendujacy (dzisiejsza gazetke)

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.
Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

Uwaga, UWAGA!
DODATKOWY „PIRACKI” KALENDARZ 2019 SPRZEDANY!
Wczoraj, zgodnie z zapowiedzia minal termin zgloszen chetnych nabycia
dodatkowego (poza aukcja) „Pirackiego” Kalendarza kpt Ryszarda Kucika.
Za1.500 PLN nabyl go Romek z „Dole Africa”. Gratulacje!
Romka prosze teraz o dokonanie wplaty na konto Marynarskiego Pogotowia w
Livrze i nadeslanie mi swego dokladnego adresu, na ktory kpt.Kucik wysle
Kalendarz.
Gargamel

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.7271 PLN Euro: 4.2802 PLN Frank szw.: 3.7521 PLN Funt:
4.8889 PLN Gielda 31.01.2019 r. godz. 17.00 WiG 60367.42 (+0.87%)
WiG30 2713.11 (+1.04%)
Kantor Baltyk-Bis Gdynia SKUP- Dolar: 3.65 PLN Euro: 4.20 PLN
Funt: 4.79 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.61 PLN
Euro: 4.16 PLN Funt: 4.82 PLN

Pogoda w kraju
Dosc pogodnie. Jedynie na Suwalszczyznie przelotny snieg, a na Dolnym
Slasku i Ziemi Lubuskiej – deszcz. Temperatura wyniesie od 0 stopni C na
Suwalszczyznie do 5 st. C na Dolnym Slasku

Na dobry dnia poczatek

W urzedzie posrednictwa pracy w Opolu pojawila sie oferta
pracy jako „Asystent Ginekologa”. Zywo zainteresowany facet pyta
urzednika o szczegoly.
Urzednik odpowiada, ze praca polega na przygotowaniu kobiet do badania tzn:
– pomoc kobietom rozebrac sie, polozyc je na lozku
– nastepnie ostroznie umyc ich „intymne miejsca”, zaaplikowac krem do
golenia i ostroznie ogolic wlosy tam na dole
– i na koniec starannie wmasowac olejek w te miejsca, ktore beda badane
tak, zeby kobieta byla gotowa do badania.
Pensja 5.300 zlotych + dodatki, z tym ze gdyby byl Pan zainteresowany
ta praca, to musi Pan pojechac najpierw do Kluczborka .
– A wiec praca jest w Kluczborku ?
– Nie – odpowiada urzednik, praca jest w Opolu, natomiast w Kluczborku jest
koniec kolejki….
(Nad. Tomasz R.)

Afera z Niesiolowskim przykryje „tasmy Kaczynskiego”?
JAK SENATOR SZEDL NA KURWY…
Prokuratura Krajowa planuje zlozyc do gabinetu marszalka Sejmu wniosek o
uchylenie immunitetu Stefanowi Niesiolowskiemu. Posel mial przyjmowac
lapowki w postaci uslug seksualnych w zamian za umozliwianie biznesmenom
zawierania kontraktow ze spolkami Skarbu Panstwa. Ten zas twierdzi, ze
akcja ma przykryc ujawnione przez „Gazete Wyborcza” tasmy Kaczynskiego.
O samej sprawie jak na razie wiadomo niewiele. Jako pierwsza informacje
podala Wirtualna Polska, powolujac sie na zrodla zblizone do prokuratury,
ta zas dysponuje materialem operacyjnym zebranym przez CBA. Z dokumentow
wynika, ze Niesiolowski zapewnil intratne kontrakty trzem lodzkim
biznesmenom. Wszyscy zostali juz zatrzymani.
„Jurny” Stefan Niesiolowski versus tasmy Kaczynskiego
Stefan Niesiolowski zaprzecza, jakoby przyjmowal jakiekolwiek lapowki, a
pytania w tej sprawie poleca kierowac do Centralnego Biura
Antykorupcyjnego. Nawet jesli informacje okaza sie prawdziwe, to trudno
uznac za przypadek moment ich ujawnienia. Przeciek opublikowany w
Wirtualnej Polsce nie jest sucha nota, a „zrodlo zblizone do prokuratury”
informuje, ze na zabezpieczonych – a jakze – tasmach znajduja sie wzmianki
o „jurnym Stefanie”, ktory mial „zarwac lozko i teraz musi korzystac z
kanapy”.
Rewelacje powtorzyl wspierajacy oboz Prawa i Sprawiedliwosci portal
wPolityce.pl, dodajac od siebie, ze proceder mial trwac w latach 2008 – 17 (a
nie, jak podala WP, 2013 – 15). Powolujac sie na wlasne zrodla zblizone do
prokuratury, wPolityce.pl informuje, ze posel w ramach uslug seksualnych
kazal przygotowywac sobie posilki. Stenogramow z nagran jednak brak.
Wymowne, ze ktos w prokuraturze zdecydowal sie poinformowac o sprawie rozne
media, podajac pikantne szczegoly.
Czy sprawa przycmi tasmy Kaczynskiego? Spojrzmy na wyniki Google Trends,
narzedzia do sledzenia popularnych fraz w internecie. Z wtorku na srode
niekwestionowanym krolem polskiej sieci byl Jaroslaw Kaczynski, juz
absolutnie zdeklasowany przez doniesienia o Niesiolowskim. Niby to tylko
wyszukiwania w internecie, ale zarazem dosc dobry barometr zainteresowan
Polakow.
Sprawa tasm Kaczynskiego jest dosc zagmatwana i latwo sie w niej pogubic.
Glownie dlatego, ze nie da sie przekonujaco i niepodwazalnie wskazac, czy i
w ktorym momencie rozmowy doszlo do zlamania prawa. Owszem, z nagran
dowiadujemy sie, ze prezes Pekao SA potrafi wiele rzeczy zalatwic na
telefon, a takze ze Jaroslaw Kaczynski nie zaplacil austriackiemu
biznesmenowi za uslugi. Ale w kraju, w ktorym relacje pracodawca – pracownik
oparte sa na wyzysku, ludzie nie maja umow o prace, a mediana zarobkow
wynosi troche ponad 2 tys. zl, nie wzbudzi to wielkich kontrowersji. Sam
Kaczynski obawial sie zreszta raczej strat wizerunkowych.
Nawet prawnicy swiatopogladowo zblizeni do obozu opozycyjnego maja
watpliwosci, czy da sie cokolwiek z tych tasm wyciagnac. Ba, zaryzykowalbym
teze, ze afera ze spolka Srebrna samym swoim istnieniem przykrywa inne
problemy PiS. Miedzy innymi: zatrzymanie Bartlomieja M. (a skoro juz wiemy,
ze spedzi w areszcie trzy miesiace, to nie moga byc to zarzuty dete),
sprawe KNF czy afere wokol SKOK Wolomin, jedna z najwiekszych w czasach III
RP.
Nic tak nie elektryzuje jak seksafera
Historia Niesiolowskiego jest z zupelnie innego porzadku. Po pierwsze,
chodzi o lapowke, a nikomu nie trzeba wyjasniac, czym lapowka jest i
dlaczego szkodzi zyciu publicznemu. Po drugie, poslowi PSL (tak,
Niesiolowski opuscil szeregi Platformy w polowie 2016 r.) sugeruje sie
udzial w „seksaferze”, a nic nie wzbudza takiego medialnego
zainteresowania. Nie jest to wylacznie polski przypadek (por. Bill Clinton).
Skandale obyczajowe przyklejaja sie do politykow na zawsze, glownie
dlatego, ze nie da sie z nich wytlumaczyc, nie ponoszac przy tym strat
wizerunkowych. O ile idee wojny sprawiedliwej lub tlamszenia wolnosci
obywatelskich mozna uzasadnic wyzszym dobrem (np. walka z terroryzmem), o
tyle nie mozna powiedziec, ze spalo sie z kims dla dobra obywateli.
Zwlaszcza w kontekscie akcji #MeToo.
Kto stanie w obronie Niesiolowskiego
Po trzecie – i byc moze najwazniejsze – posla Niesiolowskiego malo kto
lubi. Przez lata publicznej aktywnosci zasluzyl na latke medialnego
rozrabiaki, faceta, ktory bez ogrodek atakuje przeciwnika i uzywa
niewybrednego jezyka. Oczywiscie byl czas, kiedy przynosilo to Platformie
Obywatelskiej korzysci i np. odciagalo uwage od palacych problemow
owczesnego rzadu. Dzis Niesiolowski jest balastem i to z bardzo kiepskim
pijarem. Jest na swiecie paru politykow, ktorym skandal tego kalibru
uszedlby na sucho – dosc wspomniec wyczyny Silvio Berlusconiego czy Donalda
Trumpa. Ale obaj naleza do waskiej kasty kipiacych maczyzmem starcow,
bedacych wzorem do nasladowania dla rowiesnikow, ktorym nie udalo sie
zrobic tak blyskotliwych karier. Pytanie, czy w Polsce znajdzie sie teraz
ktokolwiek, kto powie: „szalenie zazdroszcze Stefanowi Niesiolowskiemu”?
Zarowno Platforma (z ktora teoretycznie Niesiolowski nie ma juz nic
wspolnego), jak i PSL powinny sie blyskawicznie odciac od klopotliwego
posla. Trudno bedzie naprawic juz wyrzadzone straty wizerunkowe. PiS nie po
raz pierwszy pokazuje, ze w walce o wladze nie uznaje miekkiej gry. Nie
zawaha sie koordynowac prac prokuratury i sluzb specjalnych z partyjnym
kalendarzem.
Jan ROJEWSKI

Holdys w „Newsweeu”
T U S K
Troche to wyglada jak scena z opowiesci o Robinsonie Crusoe, tyle ze w
realizacji Stevena Spielberga. Siedzimy na bezludnej wyspie, wypatrujemy
ratunku, bo wyspa trudna do zycia, pelno na niej niebezpiecznych zwierzat,
huragany, zyjemy jak w potrzasku, obok przeplywa wielki statek, skaczemy,
machamy, wrzeszczymy, on zwalnia i sie zatrzymuje. Jestesmy pelni nadziei.
Ale on stoi na wodzie dzien, dwa, tydzien, miesiac, zadna szalupa z niego
nie wyrusza, zero pomocy, tylko tkwi nieruchomo. Co jakis czas wypuszcza
dym i wyje syrena z oddali – i nic. Powoli zaczynamy sie przyzwyczajac do
jego obecnosci i do tego, ze nie ma w nim dla nas ratunku. Probujemy
sklecic wlasne tratwy i lodzie, ale juz nawet nie po to, by sie na niego
dostac, tylko by w ogole stad uciec, bo na tej wyspie zyc sie nie daje.
Od kiedy pisze felietony, staram sie unikac w nich jasnych wskazowek i
prostych podpowiedzi. Kazdy czytelnik ma swoj mozg, byc moze sprawniejszy
niz moj, ma swoje wlasne doswiadczenia, swoje leki i nadzieje, ma tez
wiedze – czyli wszystkie niezbedne atrybuty, by wszelkie zyciowe decyzje
podejmowac samemu. Moje pisanie (przy odrobinie szczescia) moze komus
rozjasnic dzien, moze kogos zdrowo wkurzyc (trudno), ufam jednak, ze jest
jakas forma rozrywki i moze kogos na moment oderwac od codziennosci. W
sumie chodzi chyba o to, bysmy uznali, ze swiat nie jest czarno-bialy –
jest kolorowy i wszyscy jestesmy rozni.
Zastanawiam sie od jakiegos czasu, co musi sie jeszcze w Polsce stac, by
Donald Tusk powiedzial jasno, czy jego statek ruszy w naszym kierunku, czy
moze odplynie w sina dal. Na razie stoi i czeka, nikt nie wie, na co. Nie
jestem politykiem, nie znam sie na taktykach tych ludzi, na ich mykach i
cwancykach, to jest jednak inny gatunek. Swiat artystow generalnie z trudem
trzyma jezyk za zebami. Taki Borys Szyc, wspanialy aktor i nietuzinkowy
czlowiek, dostawal regularnie ochrzan od producentow „Zimnej wojny”, bo
sypal, gdy go emocje nosily. Na Instagramie, Facebooku i Twitterze puszczal
pare z ust na temat tego, co sie na planie dzieje, a to miala byc szczelna
tajemnica. Nie wyrabial. Doskonale go rozumiem.
W Polsce doszlo do strasznej politycznej zbrodni i niech nikt nie zamazuje
tego faktu niepoczytalnoscia zabojcy. Zabojca nie krzyczal, ze mu zle z
powodu zawiedzionej milosci, bankructwa, upadku cywilizacji Majow, nalotu
Marsjan, nie wolal, ze Bog mu tak kazal, szatan z ogonem i kopytkiem go do
tego naklonil. Ze fioletowa plazma go do tego zmusila podczas
transcendentalnej wizyty na planecie K-Pax. Nawet jesli targnelo nim nagle
szalenstwo, to – gdyby nie bezlitosna propaganda ostatnich wielu miesiecy,
niszczaca godnosc milionow obywateli naszego kraju – nie rzucilby slow o
Platformie i Adamowiczu. Musialby znalezc innego wroga.
Zabojcy ksiedza Jerzego Popieluszki nie zabiliby go, gdyby nie saczacy sie
jad nienawisci z mediow i z ust zwierzchnikow. Moze zabiliby jakiegos
alfonsa, ale nie czlowieka, ktory mowil znienawidzona przez wladze prawde.
W Rwandzie wystarczyla jedna rozglosnia radiowa, by ludzie jednego
plemienia zaczeli biegac z maczetami i siekac w amoku ludzi innego
plemienia. A poczatek byl znajomy: tam tez w katastrofie lotniczej zginal
prezydent i propaganda obwinila to inne plemie o jej spowodowanie.
Nienawisc to jest gaz wojenny jak iperyt, to nie jest pare slow bluzgu,
jakas „kurwa” czy „chuj” rzucone podczas klotni – to jest bezustannie
cieknacy kran pogardy w kazdej decyzji, w poniewieraniu calymi grupami
spolecznymi, deptaniu historii, w lekcewazeniu minuty ciszy, w stawianiu
pomnikow przemoca, w uchwalaniu dokumentow wbrew woli pokrzywdzonych, by
ich rzucic na kolana. To zaklamanie prawdy i bezustanne oszczerstwa rzucane
przez bedace w rekach wladzy media. To wyzywanie poslow od idiotow.
Zjawisko bez limitu. Po raz pierwszy ostatnio pomyslalem, ze wojna domowa w
Polsce jest mozliwa. Zwlaszcza ze po smierci Pawla Adamowicza zadreczanie
ludzi plemienia Tutsi nie ustalo.
Donald Tusk wie to wszystko, kazda jego wizyta sygnalizuje, ze moglby
sprobowac zjednoczyc ruch oporu, dodac mu wiatru w skrzydla i nie dopuscic
do najgorszego. Ale jego statek stoi na redzie i kaze czekac. Wiem, ze to
nie jest prosta decyzja. Ale gdzies tam na samym poczatku ten system, z
jakim sie tu zmagamy, jest takze jego udzialem. Wiec?
Zbigniew HOLDYS

JAK KACZYNSKIEGO SPIEWAK ZROBIL NA SZARO
Trzeba dzis pogratulowac Janowi Spiewakowi, synowi „ostrego zydowskiego
profesora” Pawla Spiewaka (od dzis ma ksywe „ostry”), ze dopadl
Kaczynskiego i wymusil na nim zablokowanie dealu z budowa swych
imperialnych wiez-pomnikow na czesc wlasna i brata. To dzieki ostremu
zydowskiemu magistrowi Janowi Spiewakowi mamy dzis pewnosc, ze ten
bezprzykladny pomnik pychy, ta wieza Babel rozbisurmanionej partyjniackiej
gangsterki nie powstanie. Gdyby powstala, zapewne trudno byloby wyrwac ja w
demokratycznej i praworzadnej Polsce przyszlosci z lap dobrze obstawionych
cwaniakow, ktorych stac na jeszcze cwanszych adwokatow. A poza tym przez
lata sutymi czynszami karmilaby partie, zapewniajac wyborcze sukcesy. Jan
Spiewak odszedl z polityki, ale poniosl zasluge przewyzszajaca swym
znaczeniem niejeden calozyciowy dorobek uczciwego polityka. Brawo!
Tasmy Kaczynskiego porazaja. Zimna krew prezesa, ktory mierzac sie oko w
oko z duzym biznesmenem (aczkolwiek nalezacym do „rodziny”), odmawia mu
uregulowania rachunkow, swiadczy o dobrym treningu w brutalnym zarzadzaniu
interesami. Nie ma zmiluj – praca dla prezesa to zaszczyt. Gadka o kasie z
prezesem to blad. Duzy blad. Kaczynski jawi sie w tych pokerowych dialogach
jako wytrawny i ostrozny gracz. Wie, ze moze byc nagrywany. Wazy slowa,
wrzuca jakies wstawki majace sugerowac, ze nie zamierza dzialac poza
granicami prawa, nie nazywa rzeczy po imieniu. Mistrz.
Cynizm tej rozgrywki jest tak obezwladniajacy, ze urzekl nawet piarowcow
partii, zalecajacych strategie „nic sie nie stalo”. I wielu wyborcow PiS,
niemajacych przeciez w swej masie zadnego pojecia o zasadach
praworzadnosci, chetnie w to uwierzy. Ich prezes jest biznesmenem? Alez
znakomicie! Przeciez Rydzyk albo Nycz tez sa – oni moga miec wiezowce, a
prezes nie?
Kakofonia wiadomosci o gangsterskich poczynaniach PiS dewaluuje kazda afere
z osobna. Kto by dzis przejmowal sie KNF? Albo Misiewiczem? Kto za tydzien
bedzie interesowal sie szwindlami z K-Towers? Wszyscy kradna, a szczegoly
to szczegoly; niech sie w nich babrza pasjonaci. A „Gazete Wyborcza” i tak
czyta ledwie milion ludzi, ktorzy tak czy inaczej na PiS glosowac nie beda.
Prezes bardzo bal sie ujawnienia, ze ma przy partii rodzinna spolke, ktora
na zawolanie moze dostac dowolny kredyt z panstwowego banku. Niech sie nie
martwi – jego elektorat nie jest taki skory do stosowania kryteriow
moralnych, jak mogloby sie starszemu panu z Zoliborza wydawac. Niech
popatrzy na siebie – czy sam przestalby na siebie glosowac z powodu takich
drobiazgow? Swoja droga zabawnie brzmi powtarzana na Zoliborzu anegdotka o
Jaroslawie Kaczynskim podkradajacym przed laty piasek z posesji sasiada
(dla kota). Kaczynski mial kolo polnocy zakradac sie z malutka taczuszka do
kupy piachu na jednej z nieodleglych posesji. Gdy wlasciciel wyszedl
zwrocic mu uwage, ze to nieladnie tak cudze brac, Kaczynski powiedzial, ze
„pozycza”. Prawda to czy nie, w kazdym razie to cos bardzo typowego dla
pewnej, niemalej grupy ludzi. Oni tez glosuja i zadne KNF-y ani Srebrne im
niestraszne.
Skala zlodziejstwa w PiS jest absolutnie niespotykana. Czegos takiego nie
bylo ani za SLD, ani za PO, choc i wtedy afer nie brakowalo. Z
niedowierzaniem przypominam sobie, jak na pewnym bankiecie w hotelu
Europejskim w Warszawie, 23 lata temu, Jaroslaw Kaczynski trzymal mnie za
guzik i w stanie moralnego pobudzenia perorowal o tym, jak to SLD
straszliwie zawlaszcza panstwo i nie ma zadnego wstydu. Czy wiedzial wtedy,
ze nie bedzie postepowal tak jak SLD, lecz po stokroc gorzej? Pewnie tak.
Pamietam jak w 1990 r. w wywiadzie udzielonym dwutygodnikowi „BiS”, dla
ktorego wtedy pracowalem, przez owczesnego kierowce Kaczynskiego ten
ciekawy rozmowca twierdzil z podziwem, ze Kaczynski jest czlowiekiem
bezwzglednym i bez pardonu usunie kazda przeszkode stajaca mu na drodze do
wladzy. Dobrze gadal.
Podziwiam determinacje Jaroslawa Kurskiego i dziennikarzy „Gazety
Wyborczej” w sciganiu naduzyc rezimu PiS i osobiscie Jaroslawa
Kaczynskiego. Ich mozliwosci sa ograniczone i jest to bardzo frustrujace.
Ale wiara czyni cuda i gory przenosi. Wplyw dziennikarzy ujawniajacych
rynsztokowe zycie PiS na proces autodestrukcji rezimu i rezultat wyborow
zalezy od tego, czy poszczegolne afery beda rozpisane na seriale. Jesli
opinia publiczna nie zostanie nakarmiona kolejnymi tasmami w aferze KNF i
kolejnymi tasmami Kaczynskiego, za miesiac oddzialywanie tych grand na
opinie publiczna i stan ducha kadr PiS bedzie niewielkie.
Tymczasem tasmy (takze tasmy PO) sa w rekach dziwnych osob i ich adwokatow.
Tak czy inaczej to oni beda rozgrywac nasze emocje i hustac polska polityka
wedle wlasnych interesow. I wszyscy mozemy sie tego bac, choc Kaczynski ma
najwiecej powodow do strachu. W koncu sa jeszcze bodajze materialy ubeckie,
sa jakies kwity Macierewicza i Bog wie co. W naszym podgladackim swiecie
nikt sie nie ustrzeze.
PiS przetrwa afere, choc upadek wiezy Babel to ogromna porazka osobista
Kaczynskiego. Czy jednak przetrwa rezim i czy Polska wygra wybory z
Kaczynskim, to zalezy od determinacji i odpowiedzialnosci politykow. Od
tego, czy opozycja sie zjednoczy i czy bedzie zdolna przekonac drobnice
PiS, ze nie bedzie powtorki z abolicji z 2007 r. Schetyna powinien
powtarzac kazdego dnia, ze nie bedzie litosci – ze prokuratorzy i sady beda
pracowac na trzy zmiany i dorwa sie do kazdego najmniejszego powiatowego
cwaniaczka. Ze nie przejdzie zaden szwindel – ani naduzycia wladzy na
wielka skale, jak w aferze KNF i Srebrnej, ani male ustawki przy
zamowieniach publicznych czy wyprowadzanie kasy dla Rydzyka.
To zachrumkane i uwalane juz po golonke towarzycho przy korycie musi sie po
prostu przestraszyc. Jesli przestana wierzyc, ze prezes ich obroni, to
kazdy zajmie sie ratowaniem swoich czterech liter. I tak tylko moze sie ten
knajacki twor, rozkrzewiony jak rakowina albo plesniowa grzybnia w ciele
panstwa polskiego, rozpasc i obumrzec. Ale toksyny z rozkladajacego sie
cielska PiS beda truc Rzeczpospolita jeszcze przez wiele lat. Dzis jednak
cieszmy sie z kolejnego zwyciestwa, ktore podarowal nam, dzieki swej
ciezkiej i wymagajacej nie lada odwagi pracy, ostry zydowski magister Jan
Spiewak. Nie podzielam niektorych jego pogladow, lecz podzielam jego
lewicowy etos – walka z reakcja to ma byc walka, a nie tylko gadanie.
Jan HARTMAN
(Wnuk Rabina, profesor Uniwersytetu Jagiellonskiego)

A TO POLSKA WLASNIE
——–
– Po dramatycznych wydarzeniach w Koszalinie minister Joachim
Brudzinski zlecil kontrole przeciwpozarowe w escape roomach
w calej Polsce. Z jednej strony cieszy fakt, ze wzieto pod
lupe spora czesc branzy rozrywkowej. Z drugiej strony, czy
musialo dojsc do tak potwornej tragedii, by zaczeto
kontrolowac takie obiekty? Jak bumerang wraca temat
zagraconych i ciasnych alejek w marketach. Zastawione sa
wyjscia ewakuacyjne i hydranty. W razie pozaru klienci
mieliby problemy z opuszczeniem budynku a strazacy z
dostepem do wody. „W telewizji premier mowi, ze beda
sprawdzac wszystkie escape roomy pod katem bezpieczenstwa. A
co ze sklepami Biedronka? Zglaszanie, straszenie przez
straz, ze zamkna sklepy jak sie nie poprawi. Dwa dni i temat
zamieciony pod dywan. Tez musi sie w jakims markecie spalic
z 5 osob zeby cos ruszylo?” – w takim stylu pisza
internauci na Wykopie. Portal zalewaja zdjecia zastawionych
paletami wyjsc ewakuacyjnych.
——–
– Andrzej Olborski, emerytowany podpulkownik Agencji Wywiadu
mowi w rozmowie z Onetem, iz „obecna wladza – ta sama, ktora
wprowadzila tzw. ustawe dezubekizacyjna – przywrocila do
sluzby wielu bylych oficerow SB”. Sluzbe zakonczyl w 2013r a
w latach 2016-2018 zajmowal sie szkoleniem oficerow wywiadu
„I co najbardziej zabawne, zajmowalem sie tym juz po tym,
gdy mnie „zdezubekizowano”, bo musi pan wiedziec, ze PiS po
swoim zwyciestwie korzystalo i z tego co wiem korzysta nadal
z wiedzy i doswiadczenia wielu takich jak ja. Obecna wladza
przywrocila do sluzby wielu bylych oficerow SB, ktorych PO
wyslala na emerytury”.
——–
– Mateusz Morawiecki zainaugurowal kampanie informacyjna
dotyczaca Pracowniczych Planow Kapitalowych. „Mam apel, zeby
nie porownywac tego do OFE. To jak porownywac Pawla Borysa
(szefa Polskiego Funduszu Rozwoju) z Borysem Szycem” –
powiedzial podczas przemowienia premier. Borys Szyc odniosl
sie do tych slow na twitterze „Pamie premierze Morawiecki!
Prosze mnie nie mieszac w swoich blyskotliwych przemowieniach
do polityki. Zwlaszcza w tak trywialny sposob. Recytacja
fraszek wystarczy”. Aktor nawiazal tym do sytuacji sprzed
roku, kiedy bedac jeszcze wicepremierem w rzadzie Beaty
Szydlo, Morawiecki skomentowal sytuacje w sluzbie zdrowia: „Sluzba
zdrowia, wielki obszar, o ktorym mozna bardzo dlugo mowic…
emmmm prawda… we fraszce Kochanowskiego „szlachetne
zdrowie”… emm prawda… „ile cie trzeba cenic” czy jak
emm… mmm… tak emmm… „jako smakujesz, az sie zepsujesz”
prawda… i wtedy dopiero wiemy, kiedy brakuje nam tego
zdrowia, emmm… jak ono jest absolutnie konieczne” –
wydukal wtedy Morawiecki.
——–
– Jadwiga Emilewicz, minister przedsiebiorczosci, przez
dlugi czas byla chwalona za swoja… przedsiebiorczosc. Nie
korzystala z rzadowych limuzyn, do pracy jezdzila
komunikacja miejska. Wszystkie te pochwaly okazaly sie na
wyrost. Jeszcze rok temu panstwo Emilowiczowie jezdzili 13-
letnim Saabem. Dzis maz pani minister, Marcin Emilewicz,
odwozi dzieci do szkoly rzadowym mercedesem. Wedlug
ministerstwa, mozna uzyczac sobie samochod sluzbowy w celach
prywatnych ponoszac koszty korzystania z samochodu.
——–
– Wyszlo na jaw jak w PGNiG swietowano Barborke. Zaczeto od
mszy w rzeszowskiej katedrze. Byly podziekowania i nagrody,
ordery i usmiechy, gratulacje skladal nawet marszalek
wojewodztwa podkarpackiego Wladyslaw Ortyl. Pozniej zaczela
sie czesc neioficjalna – panowie poszli do Karczmy Piwnej,
panie zas… swietowaly ogladajac wystep tancerza
erotycznego. Wszystko z kieszeni podatnikow. Kierownictwo
spolki ubolewa z powodu incydentu i zrzuca odpowiedzialnosc
na firme organizujaca impreze. Organzator zas odpiera
zarzuty przekonujac, ze nikt nie zaryzykowalby pozwu
wysylajac „do boju” striptizera bez uzyskania zgody na
zaproponowany program wydarzenia obchodow swieta gornika.
„Tak sie bawi, tak sie bawi, PRA-WI-CA!”, „(…) Boje sie
pomyslec co sie spontanicznie dzieje na urodzinach Radia
Maryja” – komentuja internauci.
——–
– „Cos peklo w monolicie?” -pyta Roman Giertych. Jan Maria
Jackowski wydal oswiadczenie, ktore brzmi niczym oswiadczenie
Krzysztofa Brejzy z PO: „W zwiazku z informacjami dotyczacymi
zarobkow miesiecznych Pana wspolpracowniczek w NBP, ktore
zbulwersowaly osoby zwracajace sie do mojego Biura
Senatorskiego, zwracam sie do Pana Prezesa z pytaniami, ktore
zadaja moi wyborcy: 1. Czy prawda jest, ze jedna z
wspolpracowniczek Pana Prezesa zarabia 65 tys zl. miesiecznie.
Jesli to nie jest prawda, to jakie zarobki miesiecznie z
uwzglednieniem wszystkich pochodnych osiaga ta osoba w NBP.
2. Jaki jest zakres obowiazkow wzmiankowanej
wspolpracowniczki i jakie posiada kwalifikacje merytoryczne
by realizowac te zadania”. Senator prosi tez prezesa NBP „o
wykaz stanowisk zaliczanych do stanowisk kierowniczych”.
Chodzi o Martyne Wojciechowska i Kamile Sukiennik, tzw
Aniolki Glapinskiego (czy tez Pixie i Dixie- jak kto woli).
——–
Zebral dla Was: Egon OLSEN

KRYD DO GARGAMELA:
To nie ten Bochenski
Spiesze Ci doniesc, ze Aleksander Bochenski, autor znakomitych (moim
zdaniem)
„Dziejow glupoty w Polsce” napisal takze „Rzecz o psychice
Narodu polskiego”, ” Rozmyslania o polityce polskiej” oraz „Kryzys Polski i
kryzys ludzkosci” (to jest to co mam w domowej biblioteczce i dodam, ze te
3
ostatnie byly napisane i wydane w latach 80 i w „duchu” gen.Jaruzelskiego)
nie byl jednak- jak napisales w gazetce kilka dni temu- Dominikaninem ani w
ogole zakonnikiem i nawet ksiedzem. Byl i drugi, nie
mniej znany pisarz (dzis powiedzielibysmy – politolog) Adolf Bochenski autor
znanej i ciekawej ksiazki ” Miedzy Niemcami a Rosja”a i kiedys, wspolnie z
bratem Aleksandrem wydali broszure „Tendencje samobojcze narodu polskiego”
– tej
ksiazki niestety nie mam. Adolf , oficer w Armii Andersa zginal w walkach
we Wloszech(chyba w
1943 r. -nie pamietam) No i byl trzeci brat: Jozef, znakomity filozof ,
ktory po wstapieniu do zakonu Dominikanow (a wiec o tego Ci chodzilo !)
przybral imie
Inocenty. Ostatnio drukowany dosc obficie w Polsce, ale niestety sa to
prace
zbyt madre jak dla mnie. Dodam jeszcze (Pro domo sua), ze chcialem kiedys
byc Dominikaninem
(przez rok mieszkalem w ich internacie przy klasztorze w Poznaniu) i w
zwiazku z tym Twoje slowa uznania wobec Ojcow Dominikanow przyjmuje z
zadowoleniem. Pozdrawiam
KRYD
Gargamel: jak ma sie tak uczonych Kolegow, to nie strach robic bledy, bo
zawsze poratuja i sprostuja. Winszuje sobie przy tym, ze na takich Kolegow
zasluguje i dziekczynnie sciskam dlon Krystynowi D, ktory erudycja slynal
juz w latach 1952-1956, gdy pospolu zdobywalismy zawod na Wydziale
Dziennikarskim UW. Czytelnikom natomiast naleza sie moje przeprosiny za to
ze przyobleklem w bialy habit Bogu ducha winnego Aleksandra B..

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

-Tomasz Gollob dyrektorem zuzlowej Polonii Bydgoszcz.
Pomagac mu bedzie Boniek
Tomasz Gollob jest od 1 lutego dyrektorem sportowym Polonii Bydgoszcz. Klub
z zuzlowej drugiej ligi bedzie tez mial wsparcie Zbigniew Bonka, prezesa
Polskiego Zwiazku Pilki Noznej.
O zaangazowaniu sie Golloba i Bonka w zasluzony bydgoski klub spekulowano
juz od dluzszego czasu. W czwartek na konferencji prasowej poinformowano,
ze od 1 lutego mistrz swiata z 2010 roku bedzie nowym dyrektorem sportowym
klubu. – To spontaniczna decyzja – mowil Gollob.
– Po tak dlugim czasie i po tym co przeszedlem jest wiele emocji. Wszystkie
zle odplynely i teraz czas na dobre. Nie chce oceniac tego, co dzialo sie
podczas mojej nieobecnosci. Moj ojciec w ostatnie trzy lata wykonal dobra
prace, oddluzyl klub. I czas na nowe otwarcie – powiedzial Gollob, cytowany
przez „Gazete Pomorska”. Wczesniej wlascicielem Polonii byl Wladyslaw
Gollob, ktory po sezonie sprzedal akcje Jerzemu Kanclerzowi.
Obecny na konferencji Zbigniew Boniek, od poczatkow kariery wspierajacy
Golloba, zapewnil, ze ani on, ani byly zuzlowiec, nie sa wspolwlascicielami
klubu. – Czytalem, ze ja i Tomek bedziemy akcjonariuszami. Nie. Do
pazdziernika 2020 roku jestem prezesem PZPN i nie chce wchodzic w inny
uklad. Chce pomoc i pomagam. Jest trzech ludzi: Jurek Kanclerz –
wlasciciel, Tomek – dyrektor sportowy i ja z boku gdzies bede pomagal. Bez
zadnych podtekstow i cichego udzialu – mowil. Dodal, ze Gollob nie moze byc
akcjonariuszem, poniewaz byloby niewlasciwe, by legenda klubu placila za
udzialy.
– Milosc bydgoszczanina do zuzla jest wielka. Pilka jest numerem jeden, ale
zuzel odgrywal zawsze wielka role w moim zyciu. W pazdzierniku rozmawialem
z Jurkiem i powiedzialem ze potrzeba nowego otwarcia i ze powinien byc
wlascicielem klubu – tlumaczyl Boniek, urodzony w Bydgoszczy.
W kwietniu 2017 roku Tomasz Gollob ulegl bardzo powaznemu wypadkowi podczas
treningu na torze motocrossowym w Chelmnie. Doznal urazu kregoslupa, w
wyniku czego stracil wladze w nogach.
Mimo operacji i specjalnej kuracji w Chinach, ktora miala zwalczyc
najbardziej dokuczajace Gollobowi bole spastyczne, jego stan zdrowia nie
ulegl zdecydowanej poprawie.
Polonia Bydgoszcz bedzie jezdzic w zuzlowej drugiej lidze, czyli w
najnizszej klasie rozgrywkowej.
(qm)
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *