Dzien dobry – tu Polska – niedziela, 9 maja 2021

DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
Rok XIX nr 121 (6102) 9 maja 2021 r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

PILKA NOZNA
Lewandowski o gola od historii. Statystyki mowia same za siebie
Robert Lewandowski zdobyl trzy gole, a Bayern Monachium pokonal Borussie
Moenchengladbach 6:0. Polak traci juz tylko jednego gola do rekordu
Gerda Muellera, a jego statystyki sa niezwykle imponujace.
W 32. kolejce Bayern Monachium gral z Borussia Moenchengladbach.
Bawarczycy, ktorzy juz przed meczem mieli pewnosc zdobycia tytulu
mistrzowskiego rozbili rywala, wygrywajac az 6:0. Trzy gole w tym meczu
zdobyl Robert Lewandowski.
O tym, ze ten sezon jest dla Lewandowskiego wybitny, swiadczy to, ze
nawet jak nie gral, to pobijal rekordy. Stal sie pierwszym pilkarzem
Bundesligi, ktory zdobyl 35 goli goli w 27, 28 i 29 kolejkach sezonu.
Dotychczasowe rekordy nalezaly oczywiscie do Gerda Muellera i wynosily
34 trafienia po kazdej z tych serii spotkan. Wszystko to dzialo sie w
czasie, kiedy Polak leczyl kontuzje.
Lewandowski ma jednak na celowniku inny rekord legendarnego Niemca.
Gracz Bayernu w rozgrywkach 1971/1972 zdobyl czterdziesci bramek.
Dotychczas nikt nie zblizyl sie do tego wyniku. Zrobil to dopiero teraz
Robert Lewandowski. Byc moze w tym miejscu bylby wczesniej, ale plany
pokrzyzowala nieco kontuzja w meczu z Andora.
Do konca sezonu pozostaly dwa mecze, a Polak potrzebuje jednego gola,
aby zrownac sie z Muellerem. Potrzebuje zatem bramki na mecz, aby
przebic Niemca.
Po 32 kolejkach rekordowego sezonu 1971/1972 Gerd Mueller mial juz na
swoim koncie 40 trafien, bowiem w dwoch ostatnich kolejkach nie wpisal
sie na liste strzelcow. W tamtym momencie sezonu strzelal srednio co 72
minuty. Lewandowski ma 39 goli w 27 meczach, co daje srednia 1,44 gola
na mecz. Polak strzelal w tym sezonie mniej wiecej co 58,53 minuty (39
bramek w trakcie 2283 rozegranych minut).
Lewandowski goni Muellera w tym sezonie, ale jest od niego lepszy,
biorac pod uwage statystyki w calej historii gry dla Bayernu Monachium.
Niemiec przez wiele lat gry w barwach Bawarczykow strzelal srednio co
104,5 minuty. Statystycy wyliczyli, ze jego popisy strzeleckie dawaly
0,85 gola na mecz.
Lewandowski w tej chwili jest lepszy od Niemca. W 217 meczach dla
Bayernu strzelil 201 goli. W tym czasie spedzil na boisku 18089 minut w
Bundeslidze. To wszystko daje mu wynik 0,93 gola na mecz. Polak strzela
srednio co 90 minut.
W czasie swojej kariery w Bundeslidze Robert Lewandowski 275 razy
wpisywal sie na liste strzelcow. Jest samodzielnym wiceliderem
klasyfikacji strzelcow niemieckiej ligi w calej historii. Przed nim jest
oczywiscie Gerd Mueller. O pobicie wyniku legendarnego Niemca bedzie
jednak niezwykle trudno, bo Polak traci do niego 90 goli.
Sa jednak inne klasyfikacje, w ktorych „Lewy” moze awansowac. Kapitan
polskiej kadry ma 307 goli w najwyzszych ligach w karierze. Znalazl sie
wiec w gronie 56 pilkarzy, ktorzy zapisali na swoim koncie co najmniej
300 trafien. Przed nim zrobil to inny Polak – Krzysztof Warzycha. Do
„Gucia” Lewandowski traci jeszcze trzy bramki.

Ekstraklasa
29 kolejka
Gornik Zabrze-Jagiellonia Bialystok 3-1
Lechia Gdansk-Cracovia 1-1
Podbeskidzie BielskoBiala-Wisla Plock 1-1
Wisla Krakow-Lech Poznan 1-2
Zaglebie Lubin-Pogon Szczecin 1-1
Warta Poznan-Slask Wroclaw 2-3
Stal Mielec-Legia Warszawa 0-0
W poniedzialek Rakow Czestochowa-Piast Gliwice
1.Legia 61pkt
2.Rakow 53pkt
3.Pogon 52pkt
4.Piast 42pkt
5.Lechia 42pkt
6.Slask 42pkt
7.Zaglebie Lubin 41pkt
8.Warta 40pkt
9.Lech 36pkt
10.Gornik 36pkt
11.Jagiellonia 34pkt
12.Cracovia 32pkt
13.Wisla Plock 30pkt
14.Wisla Krakow 30pkt
15.Stal Mielec 28pkt
16.Podbeskidzie 25pkt
-Pilkarze Pogoni Szczecin tylko zremisowali na wyjezdzie z Zaglebiem
Lubin 1:1 i w walce o srebrne medale juz nie wszystko zalezy od nich
samych. To bylo trzecie spotkanie z rzedu bez zwyciestwa w wykonaniu
portowcow.
Slabe wyniki w ostatnich meczach (remis i porazka) spowodowaly, ze
podopieczni Kosty Runjaicia – na dwie kolejki przed zakonczeniem sezonu
– spadli na trzecie miejsce w tabeli ekstraklasy. Dlatego w Lubinie
bardzo potrzebowali zwyciestwa, zeby zachowac szanse na zdobycie
trzeciego w historii klubu tytulu wicemistrzowskiego.
W srode Rakow Czestochowa wygral zalegle spotkanie ze Stala Mielec i
awansowal na druga pozycje (wyprzedzil Pogon o dwa punkty). Portowcy
musieli zwyciezyc na Dolnym Slasku, zeby nie czekac nerwowo na wynik
poniedzialkowego meczu Rakowa z Piastem Gliwice i dac sobie mozliwosc na
wyprzedzenie zespolu spod Jasnej Gory w ostatniej serii gier, kiedy obie
druzyny zmierza sie w bezposrednim pojedynku w Szczecinie.
– W Lubinie wystawie najsilniejszy sklad. Chcemy sobie dac szanse na
„final” z Rakowem za tydzien – zapowiadal Runjaic przed pierwszym gwizdkiem.
Ale czestochowianie – posrednio – postarali sie o to, zeby gospodarze w
piatkowy wieczor nie narzekali na brak motywacji. Rakow w poprzednia
niedziele siegnal po Puchar Polski, zapewniajac sobie tym samym start w
europejskich pucharach i dajac zarazem mozliwosc startu w europejskich
rozgrywkach druzynie, ktora zajmie czwarte miejsce w lidze.
Zaglebie w przypadku zwyciestwa wskoczyloby wlasnie na czwarta pozycje w
tabeli, ale w pierwszych minutach wszystko wskazywalo na to, ze wysoka
stawka sparalizowala lubinian. Pogon nie zmarnowala tej okazji i juz w
8. minucie wyszla na prowadzenie. W pole karne dosrodkowal Rafal
Kurzawa, a Michal Kucharczyk, wykorzystujac nieporozumienie w defensywie
Zaglebia, na raty pokonal Dominika Hladuna.
– Widzialem, ze jeden z kolegow przegral pojedynek o pilke w powietrzu,
wiec wybieglem z bramki, ale nagle pojawil sie kolejny nasz zawodnik,
zderzylismy sie i dzieki temu rywale zdobyli gola – tlumaczyl sie w
przerwie bramkarz Zaglebia, ktory zrehabilitowal sie w 23. minucie.
Wowczas swietnie obronil strzal Adriana Benedyczaka.
Pozniej inicjatywe przejeli gospodarze, ktorzy co prawda przeprowadzili
kilka niezlych akcji, ale pierwsza polowe zakonczyli bez celnego
strzalu. W pierwszej sytuacji uderzenie zostalo zablokowane przez
obronce Benedikta Zecha, w drugiej jeden z pilkarzy Zaglebia nie trafil
w pilke. Pogon kontrolowala mecz, jednak przed przerwa dostala od
rozkrecajacych sie lubinian przynajmniej dwa sygnaly ostrzegawcze.
– Odpoczniemy i druga polowe postaramy sie zaczac tak jak pierwsza –
zapowiadal Benedyczak.
Goscie wyszli z szatni nie tylko wypoczeci, ale takze rozkojarzeni,
poniewaz w 50. minucie wznawiajacy gre z piatego metra Damian Dabrowski
wybil pilke wprost pod nogi jednego z przeciwnikow. Na szczescie dla
Pogoni Karol Podlinski niepotrzebnie uwiklal sie w drybling w polu
karnym i nie zdolal oddac strzalu.
Jeszcze blizej szczescia w 62. minucie byl Patryk Szysz, ktorego
uderzenie (po rykoszecie) o centymetry minelo prawy slupek bramki
Pogoni. Bylo widac, ze Dante Stipica – pozbawiony szans na ewentualna
skuteczna interwencje – odetchnal z ulga.
Ale Zaglebie konsekwentnie atakowalo i w koncu dopielo swego. W 70.
minucie Filip Starzynski kapitalnie dosrodkowal z rzutu wolnego na glowe
zupelnie niepilnowanego Podlinskiego, a ten mocnym strzalem (pierwszym
celnym w tym meczu) doprowadzil do wyrownania. Pogon, niestety
zasluzenie, po raz kolejny w tym sezonie zaplacila wysoka cene za
minimalizm.
Goscie, poza dwiema okazjami Sebastiana Kowalczyka, zupelnie przespali
druga polowe i mieli szczescie, ze w samej koncowce rezerwowy Adam
Ratajczyk minimalnie chybil w sytuacji sam na sam ze Stipica.
Zaglebie w calym meczu oddalo tylko jeden celny strzal, ale to
wystarczylo do tego, zeby zremisowac z Pogonia 1:1. Ten wynik mocno
komplikuje sytuacje druzyny prowadzonej przez Koste Runjaicia. Jesli
Rakow Czestochowa w poniedzialek wygra u siebie z Piastem Gliwice, to
zapewni sobie wicemistrzostwo Polski. Kazdy inny wynik da szczecinianom
szanse na odzyskanie drugiej pozycji w ostatniej kolejce.
– W drugiej polowie mecz wymknal nam sie spod kontroli. Ten rezultat to
rozczarowanie – podsumowal spotkanie obronca Mariusz Malec.

-Pilkarze Lechii Gdansk znow rozczarowali. Po bardzo chaotycznej grze
tylko zremisowali z Cracovia 1:1, glownie dzieki zrywowi w drugiej
polowie. 91. bramke w Ekstraklasie zdobyl Flavio Paixao.
Lechia chcac walczyc o 4. miejsce, dajace przepustke do gry w
eliminacjach Ligi Konferencji, musiala pokonac grajaca juz tylko o
pietruszke Cracovie. Jednak w pierwszych fragmentach, jesli ktos
wygladal na zespol, ktoremu zalezy na zwyciestwie, raczej byli to
goscie. Podopieczni Piotra Stokowca jak zwykle ostatnioq nie wykazywali
wiekszej inicjatywy w grze ofensywnej, raczej przyjeli ulubiona dla
siebie taktyke pod tytulem „czekamy”. Pytanie tylko, na co?
Odpowiedzi udzielili goscie w 25. min. Po rzucie roznym Matej Rodin
zgral pilke glowa, a Cornel Rapa z najblizszej odleglosci skierowal
pilke do bramki. W tym momencie na pustym stadionie slychac bylo tylko
wscieklego Dusana Kuciaka. Bramkarz Lechii puscil w kierunku swoich
kolegow siarczysta wiazanke motywacyjna, pelna slow powszechnie uznanych
za obrazliwe.
Czy to pomoglo? Otoz nie. Lechia grala wolno, bez pomyslu, koszmarnie
niedokladnie. Od czasu do czasu zrywal sie Joseph Ceesay, ale niemal
kazda swoja akcje konczyl zlym zagraniem. Szamotal sie Conrado, w swoim
stylu irytowal Kenny Saief, ktory tradycyjnie musial wyladowac swoja
frustracje, w idiotyczny sposob lapiac zolta kartke. Tym razem za
skrytykowanie decyzji sedziego, zreszta jak najbardziej slusznej
(upomnienie dla Conrado za brutalny faul). A dla Saiefa bylo to „osme”
zoltko w sezonie, co oznacza, ze nie zagra w ostatniej kolejce z
Jagiellonia Bialystok. Zatem prawdopodobnie byl to dla niego ostatni
wystep w bialo-zielonych barwach. Zostanie pozegnany bez zalu. W tym
sezonie nie zdobyl gola, nie mial asysty i ogolnie okazal sie wielkim
rozczarowaniem. A na druga polowe juz nie wyszedl.
Lechia do przerwy byla kompletnie bezradna, to raczej Cracovia mogla
podwyzszyc prowadzenie, ale dobrych sytuacji nie wykorzystali Luis Rocha
oraz Michal Siplak.
Ten drugi uczestniczyl w niebezpiecznym zderzeniu glowami z Karolem
Fila. Zawodnicy przez dobrych kilka minut nie dawali oznak zycia, ale
ostatecznie skonczylo sie tylko na rozcieciach i obaj wrocili na boisko.
Po przerwie widzielismy juz troche inna Lechie, przede wszystkim duzo
bardziej zdeterminowana, agresywna i praca do przodu. Juz przez pierwsze
piec minut gospodarze zrobili w polu karnym rywala wiecej wiatru niz w
calej pierwszej polowie. Jednak najpierw Ceesay zle przyjal pilke i nie
zdolal pokonac Karola Niemczyckiego, a za chwile Flavio Paixao zamiast
uderzac szukal gorzej ustawionego Conrado, na dodatek podal nieprecyzyjnie.
Potem gospodarze znow nieco zwolnili, jednak caly czas szukali
wyrownujacej bramki. Meczyli sie w ofensywie, ale w koncu dopieli swego.
Maciej Gajos idealnie dosrodkowal z lewej strony, a ladnym strzalem
glowa popisal sie Flavio Paixao (12. gol w tym sezonie, 91. w sumie w
Ekstraklasie). Lechia poczula krew, wreszcie atakowala z pasja. Moze
chaotycznie, ale z pasja. Trener Stokowiec wykorzystal limit zmian
(zdecydowanie gre ozywili Omran Haydary i Mateusz Zukowski), do ataku
skierowal nawet Michala Nalepe, ktory wrocil na boisko po
ponaddwumiesiecznej przerwie.
W doliczonym czasie gry po swietnym dosrodkowaniu Zarko Udovicicia pilke
meczowa mial Flavio, ale w ostatniej chwili pilke spod jego nog wybil
Rodin. Zatem Lechia zaledwie zremisowala i nalezy tylko zalowac, ze
kompletnie przespala pierwsza polowe. Przyzwoite 45 minut – choc w tym
zrywie wiecej bylo desperacji niz jakosci – to bylo za malo, zeby
odniesc zwyciestwo. Teoretycznie szansa na 4. miejsce wciaz jest, ale
znacznie sie ona zmniejszyla. Bardzo duzo zalezy od wyniku
poniedzialkowego meczu Piasta Gliwice w Czestochowie z Rakowem. Jesli
Piast wygra, Lechia ostatecznie straci szanse na europejskie puchary.

– Superliga nad Wisla: kielbasa, piro i w gore serca – W.Kuczok
Po raz pierwszy w prawie piecdziesiecioletnim zyciu nie jestem juz
urodzonym fanem klubu, ktory zdobyl rekordowa liczbe tytulow
mistrzowskich. Stalo sie; by sie odstalo, zanim mnie szlag trafi,
potrzeba cudu.
Legia po raz pietnasty wygrala lige; Niebiescy dali sie przegonic
(wespol z Gornikiem Zabrze, ale dla Chorzowianina jest to trefne
towarzystwo niedoli) i choc wlasnie srubuje klubowy rekord ligowych
zwyciestw z rzedu (w sobote wygral po raz dwunasty), marna to pociecha,
skoro by wygrywac, trzeba bylo pierwej zaliczyc spadek o trzy klasy w dol.
Moim kibicowskim przeznaczeniem bylo swiadkowac nieustajacej deklasacji
– urodzilem sie pod stadionem klubu wyjatkowego, ktory przez kilka
ostatnich dekad byl z tej wyjatkowosci odzierany: widzialem na wlasne
oczy, jak Ruch przestawal byc odwiecznym ekstraklasowiczem, jak dawal
sie przegonic w liczbie tytulow rzeczonemu Gornikowi (na jeden rok, ale
juz nigdy nie liderowal samodzielnie), jak spadal z tronu w Tabeli
Wszechczasow, a teraz juz nawet tych „czternascie majstrow” to nic
nadzwyczajnego.
Oto wiec za sprawa ferajny Czeslawa alias 711 (kto potrzebuje przypisu,
niech idzie do „Fryzjera”) zadna statystyka juz nie zaimponuje
pasierbowi ani synkowi, ktorzy urodzili sie w takiej mniej wiecej
odleglosci od stadionu legii, jak ja od boiska Ruchu. Bede dla nich juz
tylko boomerem, ktory lebiedzi o starych, dobrych czasach, kiedy Gorny
Slask rzadzil, a kibice Legii przez cwierc wieku bezskutecznie wznosili
modly: „Sluchaj Jezu, jak cie blaga lud, sluchaj Jezu, mistrza z Legii
zrob”.
Zebyz jeszcze ten mistrz oczy gra cieszyl, ale gdzie tam – w polskiej
lidze zadnych czarodziejow nie potrzeba, jeno odrobine cwaniactwa. Smiem
twierdzic, ze majstra dla Legii Czeslaw 711 zdobyl juz na dzien dobry,
kiedy oddal puchary (mimo wszystko trudno mi uwierzyc, ze Legia jest o
dwie klasy gorsza od Azerow, na moje oko jesienia po prostu ordynarnie
odpuscila mecz z Karabachem). Nomen omen, podwarszawska linia 711
wiedzie na Wlochy, nie do Wloch, gdyby ktos nie wiedzial; swojskie motto
polskiej mysli szkoleniowej: „Skupiamy sie na lidze”, jest od lat
gwarancja sukcesu.
Kto sie w pore nie odczepi od Europy, placi potem srogo w Polsce – przed
rokiem Lech sie zapedzil az do fazy grupowej, wiec konczy sezon
nieprzyzwoicie nisko, Piast cala jesien lizal rany po przejsciu dwoch
pucharowych rywali, Cracovia tradycyjnie od razu odpadla, a i tak ledwie
sie utrzymala. I tak sezon w sezon, moral z tego jest znany od Baltyku
do Tatr, w efekcie koncowka biezacych rozgrywek wyglada, jakby wszystkie
ekipy tloczace sie za podium chcialy za wszelka cene pucharow uniknac, a
najlepiej wepchnac tam jakichs frajerow. Niegdys spoldzielnie ligowe
zawiazywano celem zdegradowania klubu spoza ukladu skladkowego, w tym
sezonie spoldzielnia ligowych miernot najwyrazniej grala na Warte w
rozgrywkach europejskich. Niech sie glupki ciesza, jeszcze nie wiedza,
ze zaden to biznes – upokarzajaca impreza po kosztach, a za rok w
nagrode pierwsza liga.
Ekstraklasa jest po prawdzie jedyna naprawde impregnowana Superliga na
tym padole – nasze kluby rozgrywki UEFA maja za dopust bozy, najlepiej
czuja sie we wlasnym gronie, nie dla nich Paryze i Szanghaje, tu sie
licza derby, malopolskie, wielkopolskie, gornoslaskie, mazowieckie.
COVID minie, wroci kielbasa i bula, czasem wykleta sektorowa, piro i w
gore serca; Legia mistrzem Legii, Polska mistrzem Polski, klubowe zycie
po polexicie lepsze niz w Madrycie.

I LIGA
29 kolejka
Belchatow-Arka Gdynia 0-3
Sandecja Nowy Sacz-Korona Kielce 2-1
Zaglebie Sosnowiec-Radomiak 0-1
Stomil Olsztyn-Chrobry Glogow 1-2
Odra Opole-Puszcza Niepolomice 1-0
Tychy-Gornik Leczna 3-1
Nieciecza-Miedz Legnica 0-2
Resovia Rzeszow-Widzew Lodz 2-0
LKS Lodz-Jastrzebie 1-1
1.Nieciecza 56pkt (2 zalegle mecze)
2.Tychy 53pkt
3.Radomiak 53pkt (1 mecz zalegly)
4.Arka 49pkt (1 mecz zalegly)
5.LKS Lodz 48pkt
6.Gornik Leczna 48pkt
7.Miedz 43pkt (1 mecz zalegly)
8.Odra Opole 42pkt
9.Sandecja 40pkt (1 mecz zalegly)
10.Widzew 40pkt
11.Chrobry 39pkt (1 zalegly mecz)
12.Korona 35pkt
13.Puszcza 34pkt (1 zalegly mecz)
14.Stomil 29pkt
15.Resovia 28pkt
16.Jastrzebie 25pkt
17.Zaglebie Sosnowiec 23pkt
18.Belchatow 20pkt
-W kolejnym meczu I ligi Arka Gdynia pokonala na wyjezdzie GKS Belchatow
3:0. Zolto-niebiescy po slabszej pierwszej polowie, w drugiej
bezdyskusyjnie udowodnili swoja wyzszosc.
Arka przystepowala do meczu znajac wyniki zespolow, ktore na dzis maja
najwieksze szanse na zajecie 2. miejsca, dajacego bezposredni awans do
Ekstraklasy (liderujaca Bruk-Bet Termalica Nieciecza jest juz dla
gdynian poza zasiegiem). Oba wygraly – Radomiak na wyjezdzie z Zaglebiem
Sosnowiec 1:0, natomiast GKS Tychy u siebie z Gornikiem Leczna 3:1.
Zatem Arka byla na musiku. Tylko zwyciestwo w Belchatowie utrzymywalo ja
realnie w grze o 2. miejsce. Zadanie wydawalo sie stosunkowo latwe, gdyz
rywalem byla ostatnia druzyna w tabeli, ktora miala wrecz zatrwazajacy
bilans dziewieciu ostatnich meczow na wlasnym stadionie – jeden remis i
osiem porazek! A ostatni raz wygrala u siebie ponad pol roku temu. Inna
sprawa, ze w poprzedniej kolejce GKS pokonal na wyjezdzie Resovie (3:1),
co podtrzymalo wiare zespolu w skuteczna walke o utrzymanie (w tym
sezonie do II ligi spada tylko jeden zespol).
Jednak przed przerwa na boisku roznicy poziomow widac nie bylo. Owszem
to Arka miala optyczna przewage, jednak grala w jednostajnym, dosc
slamazarnym tempie. Jedyny celny strzal oddala po dosrodkowaniu z rzutu
roznego (Adam Danch glowa), rowniez po stalym fragmencie minimalnie obok
bramki uderzyl Fabian Hiszpanski i… to wszystko.
Swoje szanse mieli tez gospodarze, najlepsza tuz przed przerwa Filip
Laskowski, ktory jednak uderzajac z kilkunastu metrow zamiast na
precyzje postawil na sile i nie trafil w bramke.
Od poczatku drugiej polowy nie majac nic do stracenia trener Dariusz
Marzec postawil na wariant ultraofensywny. Defensywnego pomocnika Adama
Deje (zszedl z boiska powodu urazu) zastapil bowiem Mateusz Zebrowski,
najlepszy pilkarz Arki w niedawnym finale Pucharu Polski. Byl on bardzo
zmeczony ostatnim maratonem meczow gdynskiego zespolu (siedem w ciagu 26
dni), dlatego w Belchatowie usiadl na lawce rezerwowych.
Zanim Zebrowski zdazyl wejsc w mecz, bylismy swiadkami kuriozalnego
zdarzenia. Juliusz Letniowski wycofal pilke spod linii koncowej, a
nadbiegajacy pomocnik Belchatowa Waldemar Gancarczyk kopnal ja w
niekontrolowany sposob wprost w „okienko” wlasnej bramki. To chyba jeden
z najdziwniejszych samobojow na polskich boiskach w ostatnim czasie.
Bywa i tak…
To znacznie ulatwilo zadanie arkowcom, ktorzy nawet nie wlaczajac
trzeciego biegu wyszli na prowadzenie. Po kolejnym kwadransie bylo po
meczu. Hiszpanski zszedl do srodka i ladnie uderzyl z linii pola
karnego, pilka trafila w slupek, ale skuteczna dobitka popisal sie
Maciej Rosolek.
Kilka minut pozniej ten sam zawodnik byl faulowany w polu karnym przez
Mateusza Bartkowa. Winowajca nie tylko sprokurowal „jedenastke”, ale na
dodatek zobaczyl czerwona kartke. Rzut karny wykorzystal Juliusz
Letniowski i mozna sie bylo rozejsc.
W najblizszy piatek rywalem bedzie Resovia.

ZUZEL
PGE Ekstraliga:
V kolejka
9 maja 2021 (niedziela)
Czestochowa – Wroclaw 38:52
Zielona Gora – Gorzow, zakonczyl sie po zamknieciu gazetki.
1.Gorzow 6pkt
2.Lublin 6pkt
3.Wroclaw 4pkt
4.Leszno 4pkt
5.Torun 4pkt
6.Czestochowa 2pkt
7.Zielona Gora 2pkt
8.Grudziadz 2pkt

1 Liga Zuzlowa
III runda
3 maja 2021 (poniedzialek)
Krosno – Lodz 49:40
4 maja 2021 (wtorek)
Gniezno – Gdansk 50:39
1.Krosno 6pkt
2.Gdansk 5pkt
3.Gniezno 4pkt
4.Lodz 4pkt
5.Bydgoszcz 4pkt
6.Rybnik 3pkt
7.Ostrow Wlkp 0pkt
8.Tarnow 0pkt

PILKA RECZNA
Niemcy i… polscy pilkarze reczni poznali rywali na mistrzostwach Europy
Niemcy, Austria i Bialorus beda rywalami polskich pilkarzy recznych w
grupie D mistrzostw Europy, ktore w drugiej polowie stycznia 2022 roku
odbeda sie na Slowacji i Wegrzech. Bialo-Czerwoni swe spotkania
rozgrywac beda w Bratyslawie.
Losowanie odbylo sie w czwartkowe popoludnie w Budapeszcie.
Po tym, jak Polacy awansowali do tego turnieju z trzeciego miejsca w
grupie 5, znalezli sie dopiero w czwartym, ostatnim koszyku. Wraz z
Holandia, Czarnogora, Ukraina, Bosnia i Hercegowina oraz Litwa. Wiadomo
wiec bylo, ze nie obejdzie sie bez najtrudniejszych rywali.
Wydaje sie jednak, ze nasz zespol i tak uniknal najgorszych rozwiazan.
Zdecydowanym faworytem grupy D beda Niemcy w bramce z Andreasem Wolffem
z Lomzy Vive Kielce. Grajac tak, jak na styczniowych mistrzostwach
swiata w Egipcie Bialo-Czerwoni sa jednak w stanie nawiazac walke z
Austriakami i czy Bialorusinami w skladzie z Wladyslawem Kuleszem i
Artsemem Karalekiem z Lomzy Vive.
Do kolejnej rundy mistrzostw Europy awansuja po dwa najlepsze zespoly z
kazdej z grup. „Polska” grupa D w nastepnej fazie stworzy grupe z
najlepszymi ekipami grup E i F. Te druzyny pojedynki wciaz rozgrywac
beda w Bratyslawie. Do polfinalow awansuja po dwie najlepsze druzyny z
obu grup, a zespoly z trzecich miejsc zmierza sie o piata lokate na
Starym Kontynencie.
Mistrzostwa Europy pilkarzy recznych w 2022 roku odbeda sie w dniach
13-30 stycznia na Slowacji i Wegrzech. Pojedynki kolejnej rundy
zaplanowano w Budapeszcie i Bratyslawie, a finaly – w Budapeszcie.
Grupy mistrzostw Europy pilkarzy recznych 2022
Grupa A (Debreczyn): Slowenia, Dania, Macedonia Polnocna, Czarnogora.
Grupa B (Budapeszt): Portugalia, Wegry, Islandia, Holandia.
Grupa C (Szeged): Chorwacja, Serbia, Francja, Ukraina.
Grupa D (Bratyslawa): Niemcy, Austria, Bialorus, Polska.
Grupa E (Bratyslawa): Hiszpania, Szwecja, Czechy, Bosnia i Hercegowina.
Grupa F (Koszyce): Norwegia, Rosja, Slowacja, Litwa.
Terminarz grupy D: piatek, 14 stycznia 2022: Niemcy – Bialorus, Austria
– Polska; niedziela, 16 stycznia: Polska – Bialorus, Niemcy – Austria;
wtorek, 18 stycznia: Polska – Niemcy, Austria – Bialorus.

FORMULA 1
Lewis Hamilton wygral tegoroczny wyscig o Grand Prix Hiszpanii. Kierowca
Mercedesa, choc po starcie stracil pozycje lidera na rzecz Maksa
Verstappena, to dzieki swietnej strategii swojego zespolu minal linie
mety jako pierwszy – przed wspomnianym Holendrem oraz zespolowym
partnerem, Valtterim Bottasem.
W sobotnich kwalifikacjach pole position zdobyl Hamilton, dla ktorego
bylo to setne takie osiagniecie w karierze. Biorac pod uwage
charakterystyke toru pod Barcelona trudno bylo w tej sytuacji nie uwazac
aktualnego mistrza swiata za faworyta calych zawodow. Brytyjczyk musial
sie miec jednak na bacznosci biorac pod uwage, ze za jego plecami do
rywalizacji ruszal nieobliczalny Verstappen, ktory w czasowce byl
wolniejszy tylko o 0,036 sekundy.
Holender tuz po zgasnieciu czerwonych swiatel potwierdzil, ze stac go na
rownorzedna walke z reprezentantem Mercedesa i po drobnym kontakcie z
bolidem utytulowanego rywala objal pozycje lidera. O jedna lokate spadl
rowniez Bottas, ktory zostal wyprzedzony przez Charlesa Leclerca
(Ferrari). Do czolowej piatki awansowal natomiast Daniel Ricciardo
startujacy z siodmego pola.
Slabo ruszyl takze George Russell, ktory w kwalifikacjach byl pietnasty.
Wychowanek Mercedesa stracil trzy lokaty i znalazl sie dopiero na 18.
miejscu. Awans zaliczyl za to Kimi Raikkonen, ktory przeskoczyl z 17. na
14. pozycje. Na osmym okrazeniu doszlo natomiast do awarii w bolidzie
Yukiego Tsunody (AlphaTauri). Japonczyk zaparkowal na poboczu i musial
wycofac sie z dalszej jazdy, a sedziowie wypuscili na tor samochod
bezpieczenstwa.
Po kilku minutach neutralizacja dobiegla konca, co od razu wykorzystal
Verstappen i odjechal Hamiltonowi. Do zmian nie doszlo tez na innych
miejscach w czolowce. Dziesiate miejsce stracil jednak Fernando Alonso
(Alpine) wyprzedzony przez Lance’a Strolla (Aston Martin). W
miedzyczasie w boksie Alfy Romeo doszlo do sporego zamieszania przy
zmianie opon w bolidzie Antonio Giovinazziego, co kosztowalo Wlocha
sporo cennych sekund.
Na 25. okrazeniu do alei serwisowej zjechal Verstappen. Mechanicy Red
Bulla nie popisali sie przy zmianie opon i z powodu problemow z lewa
tylna opona postoj mlodego kierowcy trwal ponad cztery sekundy. Kilka
minut pozniej w pit lane pojawil sie Hamilton. Brytyjczyk, choc spedzil
w boksach mniej czasu, powrocil na tor daleko za liderem Czerwonych Bykow.
Aktualny mistrz swiata ekspresowo odrobil jednak straty i na 30 okrazen
przed koncem byl tuz za plecami Verstappena. 36-latek nie zdecydowal sie
jednak na atak i na 42. kolku” po raz drugi zawital do garazu w celu
wymiany ogumienia. Tym samym Mercedes postanowil pojechac na dwa pit
stopy i dzieki swiezym oponom pokonac jadacego na jeden postoj Holendra
tuz przed meta. W tym momencie strata Brytyjczyka wynosila okolo 23. sekund.
Verstappen poinformowal swoj zespol, ze „nie widzi, aby dojechac do mety
na obecnym ogumieniu”. Hamilton z kazdym kolejnym okrazeniem stopniowo
odrabial straty do lidera praz znajdujacego sie na drugim miejscu
Bottasa. Co ciekawe, Fin nie byl w stanie zblizyc sie do reprezentanta
Red Bulla i caly czas tracil do niego niespelna dziesiec sekund.
Na 53. okrazeniu Bottas przepuscil na drugie miejsce Hamiltona, ktory
mogl juz calkowicie skupic sie na gonieniu Verstappena. Dziesiec kolek
przed koncem rywalizacji przewaga lidera wynosila juz tylko szesc i pol
sekundy, a szesc okrazen przed meta Hamilton dopadl Holendra i powrocil
na pozycje lidera Grand Prix Hiszpanii.
Krotko po tym Verstappen zjechal do boksow po swieze opony, aby
powalczyc jeszcze o najszybszy czas okrazenia. 23-latek ekspresowo
wykonal to zadanie i zapisal na swoim koncie dodatkowy punkt.
Ostatecznie lider Red Bulla finiszowal na drugim miejscu, za Hamiltonem,
ktory powiekszyl nad nim przewage w klasyfikacji generalnej do 14 pkt.
Tuz za podium uplasowali sie Leclerc i Perez. W punktach znalezli sie
jeszcze Ricciardo, Sainz, Norris, Ocon oraz Gasly.
————-

Na podstawie: Onet.pl, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, weszlo.com,
90minut.pl, pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, polsatsport.pl
opracowal Reksio.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *