Dzien dobry – tu Polska – niedziela, 8 marca 2020

DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
Rok XVII nr 67 (5333) 8 marca 2020 r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

EKSTRAKLASA PILKARSKA
26 KOLEJKA
Gornik Zabrze-Cracovia 3-2
Arka Gdynia-Wisla Plock 1-2
Zaglebie Lubin-Lechia Gdansk 4-4
Jagiellonia Bialystok-Slask Wroclaw 1-0
Rakow Czestochowa-Pogon Szczecin 0-0
WIsla Krakow-Lech Poznan 1-1
Legia Warszawa-Piast Gliwice 1-2
W poniedzialek Korona Kielce-LKS Lodz
1.Legia 51pkt
2.Piast 43pkt
3.Cracovia 42pkt
4.Slask 42pkt
5.Lech 42pkt
6.Pogon 41pkt
7.Lechia 38pkt
8.Jagiellonia 37pkt
9.Rakow 36pkt
10.Wisla Plock 36pkt
11.Zaglebie Lubin 33pkt
12.Gornik 33pkt
13.Wisla Krakow 31pkt
14.Arka 25pkt
15.Korona 23pkt
16.LKS 20pkt
-Po niesamowitym meczu pilkarze Lechii Gdansk zremisowali na wyjezdzie z
Zaglebiem Lubin 4:4. Goscie prowadzili trzykrotnie, przez moment nawet
dwiema bramkami, ale ostatecznie ledwo dowiezli remis.
Gdanski zespol wreszcie wyzwolil swoj ofensywny potencjal, a jego gra
dlugimi momentami byla po prostu przyjemna dla oka. Problem jest tylko
jeden, i to powtarzajacy sie od poczatku rundy wiosennej – zbyt dlugie
fragmenty naprawde glebokiej defensywy, kiedy rywal zwyczajnie
ostrzeliwuje bramke Lechii.
Goscie zaczeli jednak od atakow. Juz w pierwszych siedmiu minutach meczu
ludzie Stokowca zrobili w ofensywie wiecej niz przez cale poprzednie
spotkanie. Motorem napedowym byly skrzydla – Jaroslav Mihalik z prawej i
Conrado z lewej strony. Brazylijczyk bardzo szybko otworzyl wynik, kiedy
dopadl do bezpanskiej pilki i popisal sie pieknym uderzeniem zewnetrzna
czescia stopy.
Za chwile na 2:0 powinien podwyzszyc Lipski, ale pomocnik Lechii nie
wykorzystal podania od Mihalika. W tej sytuacji kapitalna interwencja
popisal sie bramkarz Zaglebia Dominik Hladun, ktory w niesamowity sposob
zbil mocne uderzenie na poprzeczke.
To byl dopiero poczatek prawdziwej kanonady. Zaglebie wyrownalo, kiedy
Sasa Balic sprytnie, ale w granicach przepisow, popchnal Rafala Kobrynia
i strzalem glowa pokonal Duszana Kuciaka. Za chwile znow blysnal
Conrado, ktory twardo powalczyl o pilke i oddajac strzal, trafil w reke
Lubomira Guldana. Sedzia Pawel Gil po obejrzeniu powtorki zdecydowal sie
podyktowac rzut karny. Pod nieobecnosc Flavio egzekutorem byl Zwolinski,
ktory na duzym spokoju umiescil pilke w bramce. A potem wlozyl ja pod
koszulke, sygnalizujac, ze spodziewa sie potomka.
Kolejne wyrownanie Zaglebia to niemal kopia drugiej bramki dla Lechii. W
swoim polu karnym niepotrzebnie reke wyciagnal Tomasz Makowski i w
bezmyslny sposob sprokurowal juz druga jedenastke w rundzie wiosennej
(poprzednio ze Slaskiem Wroclaw). Na gola zamienil ja Filip Starzynski.
Odpowiedz Lechii byla blyskawiczna i niezwykle efektowna. To byla
cudowna kombinacja z trzema kapitalnymi zagraniami – najpierw Zwolinski
swietnie przerzucil pilke do Conrado, potem Brazylijczyk idealnie podal
do Mihalika, a Slowak popisal sie skutecznym finiszem, pakujac pilke pod
poprzeczke. To byla chyba najlepsza w tym sezonie bramkowa akcja Lechii.
Zatem do przerwy 3:2 dla Lechii. Po raz ostatni trzy gole w pierwszej
polowie gdanski zespol zdobyl 22 wrzesnia 2018 r. w spotkaniu z”
Zaglebiem Lubin.
Kiedy niedlugo po rozpoczeciu drugiej czesci meczu po swietnej
indywidualnej akcji Mihalik zdobyl czwarta bramke (znow asystowal
Conrado), wydawalo sie, ze jest po meczu. Szybko jednak ujawnil sie
najwiekszy grzech zespolu Lechii w tym sezonie – zbyt glebokie cofniecie
we wlasne pole karne i momentami rozpaczliwa obrona.
Zaglebie z kazda minuta napieralo coraz bardziej i choc Lechia potrafila
wychodzic z groznymi kontrami (blisko szczescia byli m.in. ponownie
Mihalik i rezerwowy Omran Haydary), w powietrzu czuc bylo kolejne gole
dla Zaglebia. Kontaktowa bramke zdobyl Starzynski (rykoszet od pechowo
interweniujacego Kobrynia), a gospodarze dalej atakowali. W samej
koncowce to byla juz w wykonaniu gosci klasyczna „obrona Czestochowy”,
no i w koncu padl wyrownujacy gol. W poteznym zamieszaniu zdobyl go
Bartosz Bialek.
Potem Zaglebie moglo jeszcze zdobyc zwycieska bramke, ale zepchnieci na
wlasne pole karne gdanszczanie szczesliwie dowiezli do konca remis.
Remis, ktory trudno jednoznacznie ocenic. Kiedy prowadzi sie
trzykrotnie, raz nawet dwiema bramkami, zawsze jest zal straconych
punktow. Jednak naprawde niewiele brakowalo, zeby Lechia wracala do
Gdanska z niczym. Pewne jest tylko jedno: tak grajacy zespol ogladalo
sie z duza przyjemnoscia.

-Pilkarze Arki Gdynia przegrali przed wlasna publicznoscia z Wisla Plock
1:2. Po tym meczu z funkcji trenera gdynskiego zespolu zrezygnowal
Aleksandar Rogic. Na ratunek rusza Leszek Ojrzynski, ktory ponownie ma
zostac szkoleniowcem zolto-niebieskich.
Dalecy jestesmy od popierania polityki wlodarzy Arki, ktora ostatnio
polega na dosc czestym zwalnianiu trenerow, lecz trzeba przyznac, ze juz
samo zatrudnienie Aleksandara Rogicia wydawalo sie dziwnym posunieciem.
Serb w swoim CV ma glownie asystentury, samodzielnie zespoly prowadzi
zas od trzech lat. I do tej pory robil to jedynie w Estonii. Mozna zatem
przyznac, ze – jak na polskie warunki – pojawil sie znikad.
Rogic wymarzyl sobie stworzenie w Gdyni pieknej dla oka pilki. Arka
miala rozgrywac akcje od wlasnego pola karnego. Krotkie, szybkie podania
i wprawianie rywali w oslupienie. Poza sporadycznymi sytuacjami
zazwyczaj nie mialo to prawa bytu. Gdynianie po takim rozegraniu
czesciej gole tracili, niz je zdobywali. Do tego mlody, bo 38-letni,
szkoleniowiec krolowal na przedmeczowych konferencjach. Jego wypowiedzi
przypominaly motywacyjne przemowy coachow mentalnych. Okraglymi slowami
staral sie zamazywac rzeczywistosc. Ostatnie tygodnie jasno pokazaly, ze
Rogic nie moze zachowac stanowiska na dluzej. Dlaczego? Jego metody
szkoleniowe nie wpasowaly sie w polska lige. W tych warunkach dobrym
trenerem jest tylko taki, ktory najszybciej sie do nich zaadaptuje.
Spotkanie z Wisla Plock bylo tego podrecznikowym przykladem. Goscie od
poczatku czekali. Spogladali, jak Arka probuje konstruowac akcje,
ktorych najzwyczajniej swiecie tworzyc nie umie. Kiedy przyszedl czas,
plocczanie zaatakowali raz, zaatakowali drugi i” zdobyli gola. Dlugie
podanie od obroncy, przedluzenie pilki glowa przez Ciliana Sheridana i
bledy gdynskiej defensywy pozwolily Torgilowi Gjertsenowi zdobyc
pierwsza bramke. Wowczas plan Arki legl w gruzach, a rezerwowego nie bylo.
Popis glupoty zaprezentowal jeszcze Adam Deja, ktory bezmyslnie w srodku
pola probowal ratowac zle przyjeta pilke. Zrobil to w taki sposob, ze
Damian Furman przynajmniej przez kilka dni bedzie nosil pod kolanem
slady korkow pomocnika zolto-niebieskich. W dobie VAR-u nie moglo sie
obejsc bez czerwonej kartki. Co ciekawe, to nie pierwszy taki wybryk
Dei. Po ostatnim mowil nawet, ze juz nigdy w ten sposob sie nie zachowa.
Coz.
Postawa arkowcow coraz czesciej jest synonimem rezygnacji. Widac, ze na
pilkarzy nie dzialaja motywacyjne „spicze” Rogicia, a proponowany przez
niego sposob gry nijak ma sie do materialu ludzkiego, jakim dysponuje.
Pomyslu nie bylo juz bowiem na gre po przerwie. Dla Wisly byla to woda
na mlyn, co przypieczetowala golem na 2:0. Trafienie kolejny raz
obnazylo slaba postawe obronna gospodarzy.
To byl ostatni mecz Serba za sterami Arki, co sam zainteresowany
potwierdzil na pomeczowej konferencji. Dodal, ze te decyzje podjal juz
piec dni temu.
Stanowisko ma przejac Leszek Ojrzynski, ktorego obecnosc w Gliwicach w
starciu z Piastem kilka dni temu dala tego jasny sygnal. Szkoleniowiec w
Gdyni jest wspomniany jako najlepszy trener ostatnich lat. Z Arka zdobyl
Puchar Polski, a rok pozniej dotarl do finalu. To on jak nikt dotad
potrafil dopasowac styl gry do pilkarskiego poziomu, ktorym dysponowal w
szatni.
Przed uwielbianym nad morzem trenerem jednak piekielnie trudne zadanie.
Arka traci obecnie piec punktow do miejsca zapewniajacego utrzymanie, a
po tej kolejce strata ta moze wzrosnac nawet do osmiu. Jedno jest pewne:
jesli faktycznie dojdzie do przejecia szatni przez Ojrzynskiego, a w
maju do pozostania w lidze, w miescie stanie pomnik poswiecony
szkoleniowcowi. I to ze zlota.
Jesli rzeczywiscie Ojrzynski zostanie trenerem Arki, jego pierwszy mecz
znow przypadnie na wyjazdowe derby Trojmiasta z Lechia (15 marca). Swoj
debiut na lawce gdynskiego zespolu zaliczyl bowiem wlasnie na stadionie
w Gdansku, a dzialo sie to 17 kwietnia 2017 r. Po niemal trzech latach
historia moze zatoczyc kolo.

-Pilkarze Pogoni nie przegrali po dwoch porazkach z rzedu. To jedyna
dobra informacja po niedzielnym bezbramkowym remisie z Rakowem Czestochowa.
– Trzeba to powiedziec glosno. W Belchatowie [tam z koniecznosci mecze
rozgrywa Rakow – red.] chcemy w koncu zdobyc trzy punkty. Przeciez w
poprzedniej rundzie regularnie osiagalismy dobre wyniki na wyjazdach –
zapowiadal obronca portowcow Mariusz Malec.
24-latek byl jednym z zawodnikow, ktorzy mieli odmienic oblicze druzyny.
Rosly stoper znalazl sie w wyjsciowej jedenastce Pogoni po wielu
miesiacach przerwy spowodowanej powazna kontuzja. Z koniecznosci,
poniewaz za kartki musial odpoczac Kostas Triantafyllopoulos, a
niegroznego urazu nabawil sie Benedikt Zech.
Kibice przede wszystkim liczyli jednak na dobra dyspozycje Pawla
Cibickiego, ktory wiosna jest w zasadzie jedynym zawodnikiem Pogoni
zaslugujacym na pochwaly. Nowy nabytek ma na koncie juz trzy gole, ale
do tej pory przewaznie meldowal sie na placu gry dopiero w drugiej polowie.
Rakow przed pierwszym gwizdkiem mogl sie pochwalic dwoma zwyciestwami z
rzedu. Dobra passa spowodowala, ze zespol z Czestochowy mocno zblizyl
sie do gornej polowy tabeli i meczem z Pogonia chcial potwierdzic swoje
aspiracje zwiazane z awansem do grupy mistrzowskiej.
W pierwszej polowie nie bylo watpliwosci, ktora druzyna w ostatnim
czasie osiaga lepsze wyniki. Rakow dominowal na boisku i stworzyl sobie
kilka bardzo dobrych okazji do otwarcia wyniku. Raz pilke zmierzajaca do
siatki glowa wybil obronca Jakub Bartkowski, a tuz przed przerwa o swoim
kunszcie przypominal bramkarz Dante Stipica, ktory zatrzymal Marko
Poletanovicia. W miedzyczasie gospodarze jeszcze dwukrotnie byli bliscy
szczescia (minimalnie niecelne strzaly).
O Pogoni w pierwszej polowie nie mozna napisac nic dobrego. Goscie przez
trzy kwadranse popisali sie tylko kombinacyjna akcja w 23. minucie,
ktora zbyt lekkim uderzeniem wykonczyl Srdjan Spiridonovic. Bezradny byl
nawet Cibicki, niemogacy doczekac sie na jakies dobre podanie od kolegow
z drugiej linii.
Za to druga polowe portowcy zaczeli niezle. Po zamieszaniu w polu karnym
(dosrodkowanie z rzutu roznego) na ekwilibrystyczny strzal pieta
zdecydowal sie Marcin Listkowski. Dobry poczatek nieco obudzil gosci,
ktorzy w koncu przejeli inicjatywe. Pogon miala momenty przyzwoitej gry
i kilka razy zapedzila sie pod bramke Rakowa (m.in. dzieki dobrej
zmianie, jaka dal mlody Marcel Wedrychowski).
To wszystko bylo jednak za malo, zeby strzelic gola dobrze
zorganizowanej druzynie z Czestochowy. Gospodarze w drugiej polowie co
prawda nie mieli juz tylu dobrych okazji, ale bez wiekszych problemow
dowiezli bezbramkowy remis do koncowego gwizdka.
To kolejny rozczarowujacy wystep szczecinian, ale wpadki innych zespolow
z czolowki powoduja, ze Pogon ciagle jest w czubie tabeli z szansami na
miejsce medalowe.

-Zaranek: Pilkarze traca cierpliwosc. Czym sie roznia cywilizowane ligi
od naszej? Kultura
– Malo kogo stac na opanowanie nerwow, danie nauczki roznym kretynom w
kulturalny sposob, osmieszenie ich – pisze w felietonie dziennikarz „PS”
Michal Zaranek o pilkarzach, ktorzy coraz czesciej traca cierpliwosc
wobec skandalicznych zachowan kibicow.
Edson Fernandes zmarnowal rzut karny w srodowym meczu Pucharu Anglii i
to oznaczalo, ze Tottenham przegral z Norwich i odpadl. Ale to nie byl
koniec emocji. Reprezentant Anglii Eric Dier przeskoczyl przez barierki
i pokonywal kolejne rzedy siedzen. A przed nim uciekal jakis kibic,
ktory wczesniej obrazal pilkarzy i wdal sie w pyskowke z bratem
zawodnika Tottenhamu. Doszlo do szarpaniny, stewardzi starali sie
rozdzielac strony sporu. Trener Kogutow nie potepil obroncy. – Prawdziwi
kibice wspieraja druzyne do ostatniej chwili. Ten gosc takim nie byl,
obrazal rodzine pilkarza. Eric zrobil cos, czego nie powinien zrobic
profesjonalista, ale sa sytuacje i chwile, w ktorych kazdy czlowiek moze
stracic cierpliwosc – mowil Jose Mourinho.
Nie po wszystkich sportowcach obelgi plynace z trybun splywaja jak woda
po kaczce. Sporo bylo juz podobnych, a nawet wiekszych awantur.
Nieslawna bojka w spotkaniu Detroit Pistons z Indiana Pacers, gdy
koszykarze obu druzyn stoczyli regularna bitwe z kibicami po tym, jak
jeden z widzow rzucil kubkiem piwa w Rona Artesta. Najbardziej brutalny
mecz w historii NHL, w ktorym 18 hokeistow Boston Bruins ruszylo na
trybuny, atakujac ludzi kijami, kaskami i lyzwami. Fruwajacy Eric
Cantona poteznym kopnieciem nokautujacy fana Crystal Palace. Podobny
atak Patrice’a Evry w meczu Ligi Europy. Cios piescia Chrisa Fromme’a
wymierzony w twarz agresywnego kibica podczas etapu Tour de France.
Szarpanina Neymara z obrazajacym go czlowiekiem na schodach Parc des
Princes. To kilka sytuacji z udzialem najwiekszych gwiazd sportu, takich
wypadkow jest jednak bez liku.
Malo kogo stac na opanowanie nerwow, danie nauczki roznym kretynom w
kulturalny sposob, osmieszenie ich. Tak potrafil sie zachowac Dani
Alves, gdy na malpie odglosy wydawane przez idiotow z Villarrealu,
podniosl jeden z rzucanych w niego bananow, obral go ze skorki, ugryzl i
wyrzucil. Kolejny przyklad dali w sobote pilkarze Hoffenheim i Bayernu.
Nie chcieli grac przy rozwinietych transparentach, obrazajacych
wlasciciela klubu. Przez 20 minut podbijali sobie pilke, rozmawiali. Ich
postawa spotkala sie z wyrazami uznania i poparcia w wielu krajach.
Dobrze by bylo, aby stalo sie to manifestem, przykladem zachowania dla
innych. – Ten klub nie jest wasza wlasnoscia – te slowa skierowal do
awanturnikow prezes Bayernu Karl-Heinz Rummenigge.
Zupelnie inne standardy panuja na naszych stadionach. Tu napisy
wyzywajace rywali, organizacje krajowe i miedzynarodowe, partie i ludzi,
nawet prywatne firmy, sa na porzadku dziennym. Obok pozdrowien dla
kumpli – wlasnie aresztowanych, sadzonych czy odsiadujacych wyroki. W
porzadnych krajach mecze, podczas ktorych rozwijane sa obrazliwe
transparenty, z zakazanymi haslami i symbolami, sa przerywane do momentu
zaprowadzenia porzadku. U nas nawet taki, w ktorym zawodnik (Jakub
Blaszczykowski we wtorkowych derbach Krakowa) obrywa butelka po wodce,
trwa w najlepsze. Rzadza kibole, terroryzujacy organizatorow. Wszystkie
rodzaje wladzy nie chca dostrzegac tego stanu rzeczy, boja sie, nie
reaguja. Nawet gdy pilkarz dostaje „plaskacza” od kibola, inni musza
„wyskakiwac” z koszulek lub skladac ponizajace przeprosiny przed banda
wyrostkow.
Czym sie roznia cywilizowane ligi od naszej? Miejscem w rankingu,
uczestnictwem w pucharach europejskich. I tym, o czym sie nie mowi –
kultura. Pilkarze Bayernu moga dawac przyklad, ale nie nam. Czy ktorys z
prezesow polskich klubow odwazy sie powtorzyc slowa Rummenigge? Watpie.
I LIGA
Kolejka 21
Warta Poznan-Radomiak Radom 3-0
Kolejka 22
Odra Opole-Belchatow 1-0
Chrobry Glogow-Tychy 5-1
Jastrzebie-Radomiak 3-2
Miedz Legnica-Chojniczanka 5-2
Zaglebie Sosnowiec-Puszcza Niepolomice 3-5
Sandecja Nowy Sacz-Stomil Olsztyn 3-0
Stal Mielec-Nieciecza 0-3
Wigry Suwalki-Olimpia Grudziadz 1-2
W poniedzialek Podbeskidzie-Warta Poznan
1.Warta Poznan 43pkt
2.Stal Mielec 41pkt
3.Podbeskidzie 40pkt
4.Radomiak 36pkt
5.Jastrzebie 34pkt
6.Miedz 34pkt
7.Olimpia Grudziadz 34pkt
8.Tychy 31pkt
9.Zaglebie Sosnowiec 29pkt
10.Nieciecza 29pkt
11.Sandecja 29pkt
12.Stomil 29pkt
13.Chrobry 26pkt
14.Puszcza 26pkt
15.Belchatow 25pkt
16.Odra Opole 23pkt
17.Wigry 19pkt
18.Chojniczanka 19pkt
-Wichniarek: W nowej Lidze Narodow bedzie sie dzialo!
Mam nadzieje, ze jesienia trenerem kadry nadal bedzie Jerzy Brzeczek.
Stanie sie tak, jezeli w trakcie letnich mistrzostw Europy nie damy
plamy. Najblizsze dwanascie miesiecy, jezeli chodzi o sprawy
reprezentacyjne, beda wiec niezwykle ciekawe – pisze w swoim kolejnym
felietonie o losowaniu Ligi Narodow, Artur Wichniarek, byly pilkarz, a
obecnie komentator Polsatu.
Jestesmy w grupie A z Holendrami, Wlochami i Bosnia i Hercegowina, co
pozwala sadzic, ze nasza reprezentacja bedzie miala okazje do bardzo
powaznych sprawdzianow przed przyszlorocznymi eliminacjami mistrzostw
swiata 2022.
Druga edycja Ligi Narodow i po raz kolejny mamy w grupie Wlochow, z
ktorymi prace z kadra zaczynal Jerzy Brzeczek. Z nimi zaczynalem rowniez
ja moje nowe zawodowe zycie, w roli eksperta i komentatora w telewizji
Polsat. Pamietam, ze pierwszy mecz tych reprezentacji w Bolonii byl
jednym z najlepszych za kadencji obecnego selekcjonera. Rowniez na lawce
przeciwnikow byl nowy trener. Roberto Mancini przejal Azzurich po
zawalonych eliminacjach MS 2018.
Mecz zakonczyl sie dla Wlochow szczesliwym remisem 1:1. Dla nas bramke
po pieknej akcji calego zespolu strzelil Piotr Zielinski. To byl
naprawde dobry mecz polskiej kadry. To bylo starcie druzyn, ktore
znalazly sie na poczatku nowej drogi. Obie ekipy zaczynaly szukac
swojego nowego DNA. Mancini i Brzeczek przeszli przez ostatnie
eliminacje EURO 2020, jak burza. Bedzie dobra okazja do porownania,
jakie postepy zrobily obie reprezentacje. Tacy zawodnicy jak Nicolo
Zaniolo z AS Roma (kontuzja wiazadel krzyzowych), Nicolo Barella z
Interu Mediolan czy Ciro Immobile, ktory narodzil sie na nowo (ma juz 27
bramek w Serie A) – sa gwarantami sukcesu. Wspomniani gracze wsparci w
obronie doswiadczeniem Giorgio Chiliniego i Luci Bonucciego, stworzyli
zespol, o ktorym jest glosno w Europie. Wlosi moga byc cichym faworytem
podczas czerwcowego EURO. Maja mieszanke doswiadczenia i mlodosci, a to
pozwala im marzyc o powrocie na sciezke sukcesow.
Do swietnosci wrocila rowniez kolejna reprezentacja, z ktora przyjedzie
nam walczyc o punkty. To Holandia, ktora byla w pilkarskim niebycie.
Brak awansu do ME 2016 i MS 2018 byly wielkim szokiem w kraju Tulipanow.
Zawodnicy tacy jak: Robin van Persie, Klaas-Jan Huntelaar czy Wesley
Snejder nie tworzyli zespolu, tylko zlepek indywidualnosci. Przegrywali
0:3 z Turcja czy z Czechami, a trenerzy tacy, jak Danny Blind czy Luis
van Gaal nie potrafili stworzyc prawdziwej druzyny. W kraju slynacym z
wychowywania wspanialych pilkarzy jak i szkoleniowcow nie bylo jednego
madrego, ktory bylby w stanie podjac sie budowy kadry narodowej na
odpowiednim poziomie.
A jeszcze w 2014 roku Oranje byli trzecim zespolem swiata. Zmienil to
Ronald Koeman byly swietny obronca Barcelony, ktory doswiadczenie
trenerskie zbieral w Holandii, Hiszpanii i Anglii. Co prawda w grupie
eliminacji EURO 2020 Holendrzy zajeli dopiero drugie miejsce za
Niemcami, ale po porazce 2:3 u siebie z podopiecznymi Joachim L�sw na
poczatku kwalifikacji, pozniej zrewanzowali sie sasiadom na ich terenie,
wygrywajac 4:2. Mechaniczna Pomarancza pokazala swoja moc. Zawodnicy
tacy jak Virgil van Dijk, Frenkie de Jong, Matthijs de Ligt czy
Giorginio Wijnaldum, to przyszlosc holenderskiej i swiatowej pilki.
Pomaranczowi maja, podobnie jak Wlosi, mieszanke mlodosci z
doswiadczeniem. Ich kapitan van Dijk jako obronca zostal wybrany na
najlepszego zawodnika Premier League, de Light stal sie wazna postacia
Juventusu, a 22-letni de Jong przebil sie od razu do pierwszej
jedenastki Barcelony. To wszystko swiadczy o jakosci, jaka ma do
dyspozycji Koeman.
Nasz ostatni rywal to Bosnia i Hercegowina, z ktora byc moze przyjdzie
nam mierzyc sie juz w meczach grupowych ME 2020, jezeli przebrnie ona
przez baraze. Edin Džeko, Miralem Pijanic czy Sead Kola�Ainac tworza
chyba najslabszy zespol w grupie A nowej Ligi Narodow. Nasi
reprezentanci beda musili potwierdzic to jednak na boisku.
Rywale sa ciekawi, biorac pod uwage ich klase sportowa. To rowniez
atrakcyjni przeciwnicy dla naszych kibicow. Mam nadzieje, ze jesienia
trenerem kadry nadal bedzie Jerzy Brzeczek. Stanie sie tak, jezeli w
trakcie letnich mistrzostw Europy nie damy plamy. Najblizsze dwanascie
miesiecy, jezeli chodzi o sprawy reprezentacyjne, beda wiec niezwykle
ciekawe.
Liga Narodow UEFA: kiedy zagraja Polacy? Terminarz rozgrywek
• 4.09.2020 Holandia – Polska
• 7.09.2020 Bosnia i Hercegowina – Polska
• 8.10.2020 Polska – Wlochy
• 11.10.2020 Polska – Bosnia i Hercegowina
• 14.11.2020 Wlochy – Polska
• 17.11.2020 Polska – Holandia
(wszystkie mecze Polakow w Lidze Narodow zaplanowane sa na godz. 20:45)
-Zimowe odrodzenie. To bylaby niespodzianka, gdyby Brzeczek pominal ich
przy powolaniach
Pozycja Jakuba Blaszczykowskiego, Karola Linettego, Mateusza Klicha i
Damiana Kadziora w kadrze oslabla, ale w klubach ostatnio blyszczeli. Na
poczatku przyszlego tygodnia Jerzy Brzeczek oglosi nazwiska pilkarzy na
mecze z Finlandia (27 marca, Wroclaw) i Ukraina (31 marca, Chorzow)
przygotowujace do Euro 2020. Bylaby to ogromna niespodzianka, gdyby
pominal wspomniana czworke.
Na poczatku 2020 roku selekcjoner z obawa czekal na kazda kolejke
ligowa. W styczniu wiezadlo przednie w kolanie zerwal defensywny
pomocnik Derby Krystian Bielik, ktorego Jerzy Brzeczek szykowal do
podstawowej jedenastki podczas EURO 2020. Konieczna byla operacja,
przerwa potrwa ponad pol roku, 22-latek turniej ma z glowy. Kilkanascie
dni pozniej rownie fatalna wiadomosc naplynela z Niemiec – skrzydlowy
Fortuny D�zsseldorf Dawid Kownacki doznal urazu kolana podczas treningu i
rowniez konieczny byl zabieg. W tym przypadku wyscig z czasem trwa, ale
szanse na to, ze 23-latek zdazy wrocic do zdrowia i odzyskac forme do
czerwca, sa niewielkie.
W jednej wlasciwie chwili Brzeczek stracil dwoch pomocnikow, ktorych
planowal zabrac do Irlandii, gdzie bedzie kwatera glowna
Bialo-Czerwonych przy okazji turnieju. Na szczescie zima to nie tylko
zle wiadomosci dla selekcjonera – bedzie mial z kogo wybrac i srodkowego
pomocnika, i skrzydlowego.
Bielik dojrzewal w Derby, druzynie srodka tabeli Championship. W czubie
druzyn walczacych o awans do Premier League jest za to Leeds, obecnie
wicelider. – Duzo biega i to na pelnej intensywnosci. Wiecej sie nie da
– chwali Mateusza Klicha menedzer Marcelo Bielsa. Trudno sobie wyobrazic
wiekszy komplement niz takie slowa z ust jednego z najbardziej
wymagajacych szkoleniowcow swiata. Reprezentant Polski stal sie
najwazniejsza postacia w zespole Argentynczyka. Utarte powiedzenie, ze
od niego menedzer zaczyna sklad, akurat w tym przypadku jest prawdziwe.
Klich rozegral 82 (!) mecze z rzedu w pierwszym skladzie Leeds. – Czy
czuje sie zmeczony? Szczerze mowiac, tak, ale kiedy sie wygrywa, to sie
o tym nie mysli – powiedzial po sobotnim spotkaniu z Hull (4:0), w
ktorym mial dwie asysty i zostal wybrany na pilkarza meczu.
Byly zawodnik Cracovii przezywa zdecydowanie najlepszy czas w Anglii.
Poczatek jego kariery w Leeds (trafil tam latem 2017) byl fatalny. Za
czasow poprzedniego menedzera Thomasa Christiansena 29-latek w pierwszej
rundzie sezonu pojawil sie na boisku ledwie piec razy, czesto nie lapal
sie do kadry meczowej. Zima uciekl na wypozyczenie do holenderskiego
Utrechtu. Gdy wrocil do Anglii, zastal Bielse i choc wydawalo sie, ze u
niego jego sytuacja sie nie poprawi, jest odwrotnie. Zmiana stylu gry z
typowo brytyjskiego na bardziej techniczny posluzyla Polakowi. Klich
idealnie wpasowal sie w wymagania stawiane przez Bielse. Moze podobnie
bedzie u Brzeczka? Selekcjoner stracil do niego cierpliwosc po
wrzesniowej porazce ze Slowenia (0:2), kiedy w 70. minucie zastapil go
Bielik. W kolejnych pieciu meczach tylko na Lotwie wyszedl od poczatku,
w trzech nie zagral wcale. Moze wystepy w klubie pomoga mu, by znowu
biegac obok Grzegorza Krychowiaka?
Ostatnie miesiace to nie tylko wysoka forma Klicha. We Wloszech ocknal
sie Karol Linetty, ktory ostatnie powolanie dostal 30 wrzesnia. Pomocnik
Sampdorii mial przyjechac na zgrupowanie przed pazdziernikowymi meczami
z Lotwa (3:0) i Macedonia Polnocna (2:0), ale juz dwa dni po wezwaniu od
selekcjonera jego miejsce zajal Dominik Furman. Powodem zmiany byl uraz
miesnia przywodziciela. Gdyby Linetty przyjechal, i tak raczej by nie
zagral. Jeden z najlepszych zawodnikow klubu z Genui to w kadrze martwa
dusza, „sztuka” do treningu. Ostatni mecz w narodowych barwach
rozegral… prawie poltora roku temu.

-Z powodu niekorzystnych warunkow atmosferycznych jury definitywnie
odwolalo konkurs Pucharu Swiata w skokach narciarskich w Oslo. Zawody
zostaly przeniesione na poniedzialek do Lillehammer.
Po raz pierwszy przed poludniem zdecydowano, ze niedzielne zawody
rozpoczna sie z dwugodzinnym opoznieniem i beda sie skladac tylko z
jednej serii. Pozniej ustalono nowy termin na 16.45 i na 17. Ostatecznie
zawody zostaly calkowicie odwolane z powodu zbyt silnego wiatru i wody
zalegajacej w dole zeskoku.
W konkursie, ktory jest zaliczany rowniez do cyklu Raw Air, mialo
wystapic pieciu Polakow: Kamil Stoch, Dawid Kubacki, Piotr Zyla, Maciej
Kot i Jakub Wolny.
Raw Air jest rozgrywany na skoczniach w Oslo, Lillehammer, Trondheim i
mamucie w Vikersund, na ktorych odbeda sie lacznie cztery konkursy
indywidualne i dwa druzynowe. Do klasyfikacji generalnej cyklu pod uwage
beda brane noty uzyskane we wszystkich zawodach, a takze czterech
seriach kwalifikacyjnych, zwanych prologami. Zwyciezca otrzyma 60
tysiecy euro.
——————
Na podstawie: Onet.pl, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, weszlo.com,
90minut.pl, pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, polsatsport.pl
opracowal Reksio.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *