Dzien dobry – tu Polska – niedziela, 7 marca 2021

DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
Rok XVIII nr 62(6042) 7 marca 2021 r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
SKOKI NARCIARSKIE
MS w Oberstdorfie: zloto dla Stefana Krafta, Piotr Zyla tuz za podium
Stefan Kraft najlepiej poradzil sobie z trudnymi warunkami panujacymi w
piatek w Oberstdorfie i zostal mistrzem swiata na duzej skoczni. Piotr
Zyla uplasowal sie na czwartym miejscu.
Po srodowych treningach, w ktorych udzialu nie wzieli Kamil Stoch, Piotr
Zyla i Dawid Kubacki, Michal Dolezal do polskiej kadry dobral Andrzeja
Stekale. Cala czworka przebrnela przez czwartkowe kwalifikacje.
Najlepiej z Bialo-Czerwonych spisal sie Piotr Zyla. W czolowej
dziesiatce byl jeszcze Dawid Kubacki, a w dwudziestce Kamil Stoch i
Andrzej Stekala. W piatek w Oberstdorfie cala noc padal deszcz, a rano
pojawil sie takze gesty snieg.
Seria probna przed glownym konkursem rozpoczela sie z 14. belki. Wiatr
wial pod narty, choc z rozna sila. Viktor Polasek mial odjete az 14,8
pkt, podczas gdy startujacy po chwili Matthew Soukup zaledwie 3,1 pkt.
Skoczkowie osiagali dobre odleglosci. Cene Prevc skoczyl 132,5 m, a jury
sukcesywnie obnizalo belke, az do 11. W dodatku ciagle padal snieg,
ktory sprawial problemy na zeskoku. Z tego powodu groznie wygladajacy
upadek zanotowal Peter Prevc. Sloweniec na szczescie szybko sie pozbieral.
Jako pierwszy z Polakow zaprezentowal sie Andrzej Stekala. 25-latek
uzyskal 116,5 m, skaczac z 10. belki. Lepiej spisal sie Piotr Zyla,
ktory z mocnym wiatrem pod narty pofrunal 126 m.
Jeszcze dalej wyladowal Dawid Kubacki. Zdolal osiagnac 128,5 m mimo
nieco gorszych warunkow. Ostatnim z Bialo-Czerwonych byl Kamil Stoch,
ktory osiagnal tylko 118,5 m. Dawid Kubacki zostal sklasyfikowany
wysoko, na 2. pozycji. Piotr Zyla byl 9., Andrzej Stekala 15., a Kamil
Stoch dopiero 18.
Najlepszy w serii probnej byl Stefan Kraft, ktory polecial na 136,5 m.
Trzecie miejsce, po skoku na 124,5 m, zajal Markus Eisenbichler.
Zle warunki dawaly sie skoczkom we znaki takze podczas konkursu. Trudno
bylo wyzbyc sie wrazenia, ze wskazniki wiatru nie odzwierciedlaly tego,
z czym w powietrzu musieli zmagac sie zawodnicy. Ponadto sytuacji nie
poprawial nadal gesto padajacy snieg.
Z tego drugiego powodu upadek zaliczyl Ryoyu Kobayashi. Po wyladowaniu
zakantowala Japonczykowi prawa narta i 24-latek sie przewrocil. Na
szczescie szybko wstal i o wlasnych silach opuscil zeskok.
W pierwszej serii dobra dyspozycje z treningow i kwalifikacji
potwierdzil Stefan Kraft. Austriak uzyskal 132,5 m i nie oddal
prowadzenia juz do konca pierwszej serii.
121,5 m dalo Stekale 24. miejsce. Zyla uzyskal 130,5 m i na polmetku byl
piaty, z 3,3 pkt. straty do podium. Taka sama odleglosc uzyskal Kubacki,
ale odjeto mu jeszcze wiecej punktow niz „Wewiorowi”, przez co po
pierwszej serii byl osmy. Z kolei po skoku na 120 m 22. miejsce zajmowal
Stoch.
W drugiej odslonie lepiej spisali sie wszyscy Polacy. Stekala wyladowal
metr dalej niz za pierwszym razem i zakonczyl konkus na 21. lokacie.
Stoch zaliczyl 129,5 m, co pozwolilo mu na awans na 19. miejsce.
Swoja lokate pogorszyl natomiast Kubacki. Tuz przed jego skokiem
wycofano go z belki, a gdy ponownie sie na niej pojawil, zaliczyl 119 m
i w zajal 15. pozycje.
Startujacy tuz po nim Paschke takze nie poradzil sobie z warunkami
(114,5 m), w odroznieniu od Karla Geigera. Niemiec wyladowal na 132.
metrze i rady nie dal mu nawet skaczacy po nim Zyla (137 m). Bonifikata
za wiatr okazala sie decydujaca w rywalizacji tych dwoch skoczkow –
Polak stracil do Geigera trzy pkt.
Po chwili Yukiya Sato zaliczyl 130,5 m i znalazl sie za Zyla.
Prowadzenie objal nastepnie Robert Johansson (135,5 m), a wszystkich
pogodzil Stefan Kraft (134 m).

-MS w Oberstdorfie: Niemcy mistrzami swiata, braz Polakow.
Konkurs o tytul druzynowych mistrzow swiata zakonczyl sie zwyciestwem
Niemcow. Polacy zakonczyli zawody z brazowym medalem. Przed ostatnim
skokiem nasz zespol zajmowal pozycje lidera.
Seria probna poprzedzajaca konkurs mogla wniesc nieco niepokoju do serc
polskich kibicow. Nasi skoczkowie zajeli w niej dopiero szoste miejsce.
Swietnym skokiem popisal sie Kamil Stoch, ale pozostali zaprezentowali
sie zdecydowanie ponizej swoich mozliwosci.
Na szczescie inaczej bylo juz w konkursie. Rywali postraszyli nieco
Japonczycy, bo az 141 m uzyskal Yukiya Sato. Znakomita dyspozycje
potwierdzil jednak Piotr Zyla. Zmobilizowal sie na konkurs i ladowal az
o 23,5 m dalej w porownaniu z proba sprzed zawodow – na 139. m. Dzieki
mistrzowi swiata ze skoczni normalnej, Polacy objeli prowadzenie.
Nieco gorzej dla polskich zawodnikow skonczyla sie druga grupa. Andrzej
Stekala nie trafil na zbyt sprzyjajace warunki i skoczyl 122,5 m. W
rezultacie na polmetku pierwszej serii nasz zespol zajmowal czwarte
miejsce. Przed nami plasowali sie kolejno Niemcy, Japonczycy i
Austriacy, ale powodow do radosci nie mieli z pewnoscia Norwegowie.
Murowani kandydaci do medalu zajmowali dopiero szosta lokate z ogromna
strata do podium.
Swoje zadanie bardzo dobrze wykonal Kamil Stoch, dzieki ktoremu nieco
zblizylismy sie do liderujacych Austriakow. Po 133-metrowej probie
Polaka oddanej, niemal jak zwykle, w znakomitym stylu, Polacy wrocili do
czolowej trojki. Strate odrobili tez gospodarze, ktorzy wskoczyli na
drugie miejsce. Po trzeciej grupie, przewaga liderow stopniala do 3,5
punktu.
Na polmetku najblizej triumfu byli Niemcy, ktorych na prowadzenie
wyprowadzil Karl Geiger. Na drugim miejscu plasowali sie Austriacy, a
sklad najlepszej trojki uzupelnili Polacy, ktorzy tracili do liderow
11,1 pkt.
Druga seria rozpoczela sie dla naszych reprezentantow znakomicie. Po raz
kolejny swietnie spisal sie Zyla. Tak samo jak w pierwszej probie, Polak
uzyskal 139 m, dzieki czemu nasza druzyna wyprzedzila Niemcow. Do
Austriakow zabraklo ledwie 0,2 pkt.
Dobra passe kontynuowal Stekala, ktory oddal najdluzszy skok w swojej
grupie. Dzieki probie 25-latka wrocilismy na pozycje liderow,
wyprzedzajac Austriakow o 0,9 pkt. Niezbyt udany skok oddal Severin
Freund, co poskutkowalo spadkiem Niemcow na czwarte miejsce.
Nasza reprezentacja prowadzila rowniez po probie Stocha, choc i tutaj
nie obylo sie bez przetasowan w czolowce. Po kolejnym dobrym skoku
Eisenbichlera, gospodarze odrobili straty i wskoczyli na drugie miejsce.
Dobrze, choc bez blysku zaprezentowal sie Daniel Huber, co poskutkowalo
trzecim miejscem ekipy Andreasa Widhoelzla.
Uzyskujac 133 m, Kraft wysoko zawiesil poprzeczke rywalom. Znakomicie
spisal sie rowniez Geiger. Niestety Kubacki nie trafil na zbyt dobre
warunki i ostatecznie Polacy zakonczyli zawody z brazowym medalem.
Triumfowali Niemcy, a na drugim miejscu uplasowali sie Austriacy.

PILKA NOZNA
Paulo Sousa oglosil powolania na marcowe zgrupowanie. Sa debiutanci.
Paulo Sousa podal szeroka kadre na marcowe mecze z Wegrami, Andora i
Anglia w ramach eliminacji MS 2022. Bedzie to pierwsze zgrupowanie
Portugalczyka w roli selekcjonera reprezentacji Polski. Wsrod wybrancow
50-latka znalazlo sie osmiu debiutantow.
W ostatnim czasie 50-latek mial okazje z trybun ogladac dwa starcia
odbywajace sie w ramach Fortuna Pucharu Polski. Wedlug medialnych
doniesien, to wlasnie po nich Sousa zamierzal oficjalnie podzielic sie
swoim wyborem i oglosic kadre na zblizajace sie wielkimi krokami
pierwsze w tym roku i pierwsze pod jego wodza zgrupowanie Bialo-Czerwonych.
Tak sie wlasnie stalo i w piatek poznalismy nazwiska wybrancow
Portugalczyka. Zgodnie z przepisami FIFA powolania dla zawodnikow
powinny zostac wyslane do klubow najpozniej na 15 dni przed poczatkiem
zgrupowania, tj. do polnocy w niedziele 7 marca 2021. Majac na uwadze
obowiazujace regulacje oraz aktualna sytuacje zwiazana z epidemia
koronawirusa i wprowadzane przez poszczegolne kraje lokalne restrykcje,
selekcjoner zdecydowal sie w pierwszej kolejnosci powolac szeroka grupe
zawodnikow, ktora nastepnie zostanie zawezona i jej finalny ksztalt
zostanie ogloszony podczas konferencji prasowej 15 marca.
W szerokiej kadrze Sousy znalazlo sie 35 pilkarzy, w tym siedmiu
debiutantow. Sa nimi: Michal Helik, Kamil Piatkowski, Tymoteusz Puchacz,
Rafal Augustyniak, Sebastian Kowalczyk, Kacper Kozlowski, Bartosz Slisz
i Karol Swiderski. Po dluzszej przerwie na ponowne uznanie sztabu
szkoleniowego reprezentacji Polski zapracowali Bartosz Kapustka, Pawel
Dawidowicz i Dawid Kownacki.
Powolania na marcowe mecze reprezentacji Polski:
Bramkarze: Bartlomiej Dragowski (ACF Fiorentina), Lukasz Fabianski (West
Ham United), Lukasz Skorupski (Bologna FC), Wojciech Szczesny (Juventus FC)
Obroncy: Jan Bednarek (Southampton FC), Bartosz Bereszynski (UC
Sampdoria), Pawel Dawidowicz (Hellas Verona), Kamil Glik (Benevento
Calcio), Michal Helik (Barnsley FC), Tomasz Kedziora (Dynamo Kijow),
Kamil Piatkowski (Rakow Czestochowa), Tymoteusz Puchacz (Lech Poznan),
Arkadiusz Reca (FC Crotone), Maciej Rybus (Lokomotiw Moskwa), Sebastian
Walukiewicz (Cagliari Calcio)
Pomocnicy: Rafal Augustyniak (Ural Jekaterynburg), Kamil Grosicki (West
Bromwich Albion), Kamil Jozwiak (Derby County), Bartosz Kapustka (Legia
Warszawa), Michal Karbownik (Brighton & Hove Albion FC), Mateusz Klich
(Leeds United), Sebastian Kowalczyk (Pogon Szczecin), Kacper Kozlowski
(Pogon Szczecin), Grzegorz Krychowiak (Lokomotiw Moskwa), Karol Linetty
(Torino FC), Jakub Moder (Brighton & Hove Albion FC), Przemyslaw
Placheta (Norwich City FC), Bartosz Slisz (Legia Warszawa), Sebastian
Szymanski (Dynamo Moskwa), Piotr Zielinski (SSC Napoli)
Napastnicy: Dawid Kownacki (Fortuna Duesseldorf), Robert Lewandowski
(Bayern Monachium, Arkadiusz Milik (Olympique Marsylia), Krzysztof
Piatek (Hertha BSC), Karol Swiderski (PAOK FC)
Przypomnijmy, ze pod koniec stycznia Paulo Sousa zastapil na stanowisku
selekcjonera reprezentacji Polski Jerzego Brzeczka. – Przed wyborem
wykonalem kilka telefonow. Kazdy mowil mi o Sousie: „Zibi, top!”.
Podobal mi sie jego charakter, gdy gral w pilke. Jako trener tez szybko
pokonywal kolejne szczeble – tlumaczyl swoja decyzje o zatrudnieniu
portugalskiego trenera prezes PZPN-u, Zbigniew Boniek.
W marcu Bialo-Czerwonych czekaja trzy mecze w ramach eliminacji
mistrzostw swiata 2022: z Wegrami (Budapeszt, 25.03.2021, godz. 20:45),
Andora (Warszawa, 28.03.2021, godz. 20:45) i Anglia (Londyn, 31.03.2021,
godz. 20:45).

EKSTRAKLASA
20 kolejka
Piast Gliwice-Stal Mielec 2-1
Podbeskidzie-Lechia Gdansk 2-2
Rakow Czestochowa-Cracovia 0-0
Wisla Krakow-Gornik Zabrze 0-0
Zaglebie Lubin-Jagiellonia Bialystok 3-0
Pogon Szczecin-Lech Poznan 0-1
Slask Wroclaw-Legia Warszawa 0-1
W poniedzialek Warta Poznan-Wisla Plock
1.Legia 42pkt
2.Pogon 35pkt
3.Rakow 35pkt
4.Lechia 30pkt
5.Zaglebie Lubin 29pkt
6.Lech 28pkt
7.Slask 28pkt
8.Gornik 28pkt
9.Piast 27pkt
10.Wisla Krakow 25pkt
11.Jagiellonia 25pkt
12.Warta 23pkt
13.Wisla Plock 23pkt
14.Cracovia 19pkt
15.Podbeskidzie 18pkt
16.Stal Mielec 16pkt
-Lechia Gdansk byla w spotkaniu z Podbeskidziem Bielsko-Biala zespolem
lepszym, jednak na wlasne zyczenie wypuscila z rak pewne – wydawalo sie
– zwyciestwo. Ostatecznie spotkanie zakonczylo sie remisem 2:2.
Trener Lechii Piotr Stokowiec meczem z Podbeskidziem rozpoczal czwarty
rok pracy w gdanskim klubie, co jak na polskie standardy jest wyczynem
nie lada. Jest to jakis powod do swietowania, jednak tak sie zlozylo, ze
akurat na mecz w Bielsku nie mogl on wystawic swojego galowego skladu.
Przede wszystkim brakowalo majacych problemy zdrowotne dwoch kluczowych
graczu ofensywnych – kreatora Kenny’ego Saiefa oraz pedziwiatra Josepha
Ceesaya (ponadto nie mogli zagrac kontuzjowany Michal Nalepa oraz
pauzujacy za kartki Karol Fila).
Jednak zupelnie inaczej niz przed tygodniem w Mielcu to Lechia
zaskoczyla rywala blyskawicznym natarciem w pierwszych minutach.
Swietnej sytuacji po rzucie roznym nie wykorzystal Kristers Tobers, a za
chwile groznie uderzali Lukasz Zwolinski oraz Flavio Paixao. To wszystko
przed uplywem 200 sekund gry.
W zespole gosci najaktywniejszy w ofensywie byl Conrado, jednak
Brazylijczykowi poczatkowo brakowalo precyzji w dosrodkowaniach.
Widoczny byl rowniez Zwolinski, ktory absolutnie nie trzymal sie swojej
nominalnej pozycji (prawe skrzydlo) i czesto dublowal pozycje
napastnika, szukajac szczescia w polu karnym rywala.
Tez oslabieni gospodarze (zabraklo m.in. bylego pilkarza Lechii Rafala
Janickiego) wielkiego pomyslu na zaskoczenie gdanskiej defensywy nie
mieli. W ich poczynaniach raczej dominowaly proste srodki – dlugie
przerzuty i stale fragmenty gry. I to przynioslo efekt, choc glownie ze
wzgledu na nieroztropnosc Rafala Pietrzaka. Obronca Lechii, blokujac we
wlasnym polu karnym strzal jednego z rywali, niepotrzebnie uniosl reke
na wysokosc glowy i kiedy pilka w nia uderzyla, sedzia nie mogl podjac
innej decyzji – jedenastka. Jej pewnym egzekutorem byl Milan Rundic.
Lechia wciaz starala sie grac ofensywnie i szybko powinna doprowadzic do
wyrownania. Z lewej strony znow urwal sie Conrado i wreszcie popisal sie
bardzo precyzyjnym dosrodkowaniem. Zamykajacy akcje Zwolinski mial
jakies trzy metry do pustej bramki, ale uderzajac na wslizgu, przeniosl
pilke nad poprzeczka. Niewiarygodne, ale dla pilkarzy Lechii to w tym
roku nie pierwszyzna. Dwa tygodnie temu w starciu z Gornikiem Zabrze w
identycznej sytuacji fatalnie pomylil sie Ceesay.
Jednak gdanszczanie jeszcze przed przerwa zdazyli wyrownac. Swietna
kontre wyprowadzil Flavio Paixao, ktory w pewnym momencie jakby stracil
koncepcje jej rozegrania, ale ostatecznie idealnie zagral w tempo do
Jaroslawa Kubickiego. Jego uderzenie Boris Peskovic jeszcze obronil, ale
nadciagajacy z odsiecza Conrado zapakowal pilke do bramki.
Po przerwie wciaz wiecej konkretow bylo w grze Lechii. Aktywna caly czas
byla lewa strona z Conrado i Pietrzakiem, z dystansu niebezpiecznie
uderzali Zwolinski oraz rozgrywajacy kolejny dobry mecz Jan Bieganski.
Mlodziezowiec gdanskiego zespolu mogl tez zaliczyc niezwykle efektowna
asyste, kiedy niczym pocisk wstrzelil pilke w pole karne. Pilka z duza
sila trafila w glowe Flavio, po czym ostemplowala poprzeczke. Do bardzo
efektownej bramki zabraklo tylko troche szczescia.
Jednak naprawde solidna gra Lechii zostala w koncu nagrodzona. W 85. min
z rzutu wolnego bardzo precyzyjnie dosrodkowal Pietrzak, a celna glowka
popisal sie Bartosz Kopacz. Dla bylego obroncy Zaglebia Lubin byl to
pierwszy gol zdobyty w barwach Lechii.
W tym momencie trzy punkty wydawaly sie pewne, jednak lechisci byli dzis
bardzo rozkojarzeni. Na dwie minuty przed koncem kompletnie nie
zrozumieli sie Tobers oraz Mateusz Zukowski. Ten pierwszy odpuscil, a
ten drugi nie doskoczyl do Kamila Bilinskiego, ktory nagle mial bardzo
duzo miejsca, zeby poprawic sobie pilke i mocnym strzalem zza pola
karnego pokonal Kuciaka.
To jednak nie byl koniec szans dla Lechii, gdyz w doliczonym czasie gry
po swietnym zagraniu Kubickiego swietnie w polu karnym zachowal sie
Flavio, ktory ladnie zwiodl obronce, ale majac przed soba tylko
Peskovicia, trafil prosto w niego.
Reasumujac, Lechia bardziej stracila dwa punkty, niz zdobyla jeden.
Fortuna, ktora tak sprzyjala jej przed tygodniem w Mielcu, tym razem sie
od niej odwrocila. Chociaz tak naprawde zabraklo nie tyle szczescia, co
zwyczajnie koncentracji i podjecia odpowiednich decyzji w kluczowych
momentach. A taka strata punktow boli najbardziej.
Lechia: Kuciak – Kopacz, Maloca, Tobers Z, Pietrzak – Bieganski –
Zwolinski (83. Haydary Z), Kubicki, Gajos (77. Makowski), Conrado (70.
Zukowski) – Flavio Paixao.
-Pilkarze Pogoni Szczecin przegrali w niedziele na wlasnym stadionie z
Lechem Poznan 0:1. To trzecia porazka z rzedu i piate kolejne spotkanie
bez zwyciestwa. Gospodarzom w niedziele nie pomogla ani nowa murawa, ani
wizyta selekcjonera kadry narodowej Paula Sousy w Szczecinie.
Jeszcze kilka tygodni temu nic na to nie wskazywalo, ale portowcy – po
serii slabszych wynikow – znalezli sie w dosc trudnym polozeniu. W
trzech poprzednich meczach zdobyli tylko punkt, a wczesniej odpadli z
Pucharu Polski. W konsekwencji spadli na drugie miejsce w ligowej tabeli
i zaczeli tracic przewage nad grupa poscigowa.
– Ale kryzys czesto mozna obrocic w pozytywna energie – uspokajal trener
Kosta Runjaic, ktory juz niejednokrotnie udowadnial, ze potrafi wyjsc z
kolejnych ligowych opresji obronna reka.
Lech wydawal sie dobrym rywalem na przelamanie. Poznaniacy kilka dni
temu przegrali z Rakowem Czestochowa w Pucharze Polski i pogrzebali
swoje szanse na jakikolwiek sukces w tym sezonie. Zespol z Wielkopolski
myslami jest juz przy letniej przebudowie i nawet najwierniejsi kibice
przestali wierzyc, ze slabo dysponowany zespol Dariusza Zurawia odrobi
straty do ligowej czolowki.
Pogon liczyla natomiast na to, ze niekorzystna passe pomoze przelamac
nowa murawa, ktora przyjechala z Wloch i przez ostatnie dni zakorzeniala
sie na glownej plycie szczecinskiego stadionu. To mial byc definitywny
koniec problemow z fatalna nawierzchnia, ktora na poczatku roku mocno
utrudniala gre portowcom.
– Jestesmy bardzo wdzieczni, ze klub tak szybko zajal sie ta sprawa.
Nowa trawa wyglada bardzo dobrze – cieszyl sie Runjaic.
Szkoleniowiec Pogoni w pierwszym skladzie postawil m. in. na duet
mlodych pomocnikow: Kacpra Kozlowskiego i Sebastiana Kowalczyka, ktorzy
zostali powolani do szerokiej kadry reprezentacji Polski na zblizajace
sie mecze eliminacji do mistrzostw swiata. W niedziele potwierdzilo sie,
ze selekcjoner kadry narodowej Paulo Sousa bardzo powaznie interesuje
sie zawodnikami portowcow. Portugalczyk przyjechal do Szczecina i
obserwowal mecz z Lechem z trybun.
Od pierwszych minut widac bylo, ze caly zespol gospodarzy jest mocno
zdeterminowany, zeby zrehabilitowac sie za ostatnie wpadki.
Szczecinianie zepchneli Lecha do defensywy, ale szybko okazalo sie, ze
na przeszkodzie do skutecznej gry znowu stanela” murawa. Byla bardzo w
dobrym stanie, ale kilku pilkarzy Runjaicia zle dobralo obuwie i czesto
sie slizgalo. Miedzy innymi z tego powodu dobra okazje zmarnowal
Kowalczyk, ktory nie zdolal oddac strzalu.
Lech – podobnie jak Slask Wroclaw przed tygodniem – sprawial wrazenie
druzyny, ktora raczej nie podejmie rownorzednej rywalizacji, ale na
finiszu pierwszej polowy meczu nieco podkrecil tempo i wyszedl na
prowadzenie. Wprawdzie Dante Stipica poradzil sobie z uderzeniem z rzutu
wolnego Daniego Ramireza, ale kilkadziesiat sekund pozniej byl bezradny.
Pedro Tiba precyzyjnie dosrodkowal w pole karne, gdzie najwyzej
wyskoczyl wysoki Bartosz Salamon i strzalem glowa skierowal pilke do
bramki Pogoni.
W tej sytuacji blad popelnil Kamil Drygas. Mogl sie szybko
zrehabilitowac w akcji pod bramka Lecha, ale z bliskiej odleglosci
strzelil wprost w rece poznanskiego bramkarza.
W drugiej polowie role na boisku sie odwrocily i to goscie ruszyli do
ataku. W 52. minucie poslizgnal sie Benedikt Zech i Ramirez znalazl sie
w sytuacji sam na sam. Hiszpan minimalnie przestrzelil. Chwile pozniej
blad popelnil tez wprowadzony kilka minut wczesniej Alexander Gorgon,
ktory podal wprost pod nogi Jespera Karlstroma. Szwed uderzyl nad
poprzeczka.
Mozna bylo odniesc wrazenie, ze jeszcze nikt tak mocno nie zepchnal
Pogoni do defensywy w tym roku, jak Lech w pierwszym kwadransie drugiej
polowy. Runjaic zdecydowal sie na odwazny ruch i w 65. minucie wpuscil
na boisko Rafala Kurzawe, dla ktorego byl to pierwszy mecz w barwach
portowcow. 28-latek dal obiecujaca zmiane i niedlugo po wejsciu mial
nawet bardzo dobra okazje, zeby doprowadzic do wyrownania. W koncowce
stworzyl tez niezla sytuacji innemu rezerwowemu – Luce Zahoviciowi.
Ostatecznie szczecinianie, po slabym spotkaniu, przegrali z Lechem
Poznan 0:1. Pogon pozostala na drugiej pozycji w ligowej tabeli, ale
trzeci Rakow juz zrownal sie z nia punktami. Za tydzien szczecinianie
zagraja na wyjezdzie z Jagiellonia Bialystok.
Pogon: Stipica – Bartkowski (80. Fraczczak), Malec, Zech, Mata ZK (54.
Gorgon) – Kucharczyk, Dabrowski, Drygas (65. Kurzawa), Kozlowski (54.
Smolinski), Kowalczyk – Benedyczak ZK (46. Zahovic).

I LIGA
19 kolejka
Resovia-Gornik Leczna 0-2
Radomiak-Chrobry Glogow 1-2
LKS Lodz-Widzew Lodz 2-2
Odra Opole-Stomil Olsztyn 1-2
Tychy-Zaglebie Sosnowiec 3-1
Nieciecza-Sandecja Nowy Sacz 2-2
Miedz Legnica-Belchatow 3-0
Jastrzebie-Korona Kielce 2-0
Puszcza Niepolomice-Arka Gdynia 4-0
1.Nieciecza 44pkt
2.Gornik Leczna 38pkt
3.LKS Lodz 36pkt
4.Tychy 36pkt
5.Arka 32pkt
6.Radomiak 31pkt
7.Miedz 30pkt
8.Puszcza 26pkt
9.Chrobry 26pkt
10.Odra Opole 25pkt
11.Widzew 24pkt
12.Stomil 23pkt
13.Korona 22pkt
14.Jastrzebie 19pkt
15.Sandecja 17pkt
16.Belchatow 14pkt
17.Zaglebie Sosnowiec 12pkt
18.Resovia 12pkt
-Arka poniosla pierwsza porazke w tym roku i byla ona bardzo dotkliwa.
Puszcza Niepolomice rozgromila gdynian, wygrywajac 4:0.
To spotkanie pokazalo jak wiele moze zmienic sie w pilce na przestrzeni
kilku dni. I byl to przyklad absolutni ekstremalny. Przeciez w ostatni
wtorek na tym samym stadionie zespol Arki zespol Arki bardzo pewnie
pokonal Puszcze w meczu 1/8 finalu Pucharu Polski (5:2). Jednak przebieg
ligowego spotkania, a przede wszystkim wynik byl juz diametralnie inny.
Jeszcze pierwsza polowa tego nie zwiastowala. Pod obiema bramkami dzialo
sie niewiele, a najwieksze zagrozenie mialo miejsce po stalych
fragmentach gry (m.in. mocny strzal z rzutu wolnego Adam Dei obroniony
przez bramkarza Puszczy Mateusza Gorskiego). Aktywny z przodu staral sie
byc rowniez debiutujacy w barwach Arki Lukasz Wolsztynski, ktory kilka
dni temu podpisal umowe z Arka.
Jednak po przerwie zaczely dziac sie rzeczy niesamowite. Gospodarze (ich
trener Tomasz Tulacz w porownaniu z meczem pucharowym dokonal w skladzie
az piec zmian) ni stad, ni zowad zaczeli strzelac gola za golem. Dodajmy
– przy duzej pomocy arkowcow.
Juz kilkadziesiat sekund po wznowieniu gry goscie stracili pilke na
polowie rywala i nadziali sie na szybka kontre, ktora celnym strzalem
sfinalizowal Szymon Kobusinski. Dwa nastepne gole to juz byly klasyczne
prezenty. Najpierw Haris Memic tak nieporadnie interweniowal w swoim
polu karnym, ze wpakowal pilke do wlasnej bramki, a kilka minut pozniej
w swoim polu karnym reka dotknal pilke Adam Deja. Jedenastke wykorzystal
Marcin Stefanik. Na zdobycie trzech bramek Puszcza potrzebowala raptem
kwadransa.
W 71 min – znow po stracie gdynian na wlasnej polowie – wynik na 4:0
ustalil Kobusinski. To dla zespolu Dariusza Marca kubel lodowatej wody
po dobrym poczatku roku. Mimo porazki Arka utrzymala 5. miejsce w tabeli.
Arka: Kajzer – Slesicki (46. Skora), Danch, Memic, Valcarce – Deja Z,
Labojko (57. Siemaszko), Sasin, Aleman (46. Vinicius), Zebrowski (83.
Mazek) – L. Wolsztynski.

LEKKOATLETYKA
Polska w Toruniu nie stala sie dominatorem takim jak w dwoch poprzednich
halowych mistrzostwach Europy (i na otwartym stadionie). Na kontynencie
rosna rywale: mlodsi, szybcy, wymagajacy nowej energii od polskich
mistrzow.
Do niedzielnych, wieczornych finalow najblizej zlotego medalu byl
34-letni Marcin Lewandowski, ale nie ze wzgledu na swoje tempo biegu na
1500 m. Przybiegl na mete drugi, ale po polgodzinie zostal
zdyskwalifikowany zwyciezca, 20-letni Jakob Ingebrigtsen za postawienie
stopy wewnatrz kraweznika. W miejscu bledu kapitalnego milera z Norwegii
nie bylo nawet kraweznika, tylko linia wyznaczona plastikowymi slupkami.
W nocy z piatku na sobote komisja odwolawcza – zlozona z trzech sedziow
zagranicznych – przywrocila Ingebrigtsena do sportowego zycia. Polska
zlozyla kontrprotest, uznajac, ze to Norweg popychal i szarpnal za
koszulke Michala Rozmysa. Trwaly dyskusje – z maila PZLA wynika, ze
ostateczna decyzja o zwyciestwa Norwega zapadla dopiero w sobote rano i
dlatego ceremonia medalowa zostala przesunieta o kilka godzin.
Lewandowski czul sie zazenowany zamieszaniem i tym, ze Ingebrigtsen
pozostal zwyciezca, mimo swojego bledu. Zapowiedzial rezygnacje z
komisji zawodniczej europejskiej federacji.
Polak jest z pewnoscia jest jednym z biegaczy, ktorzy wiedza, na czym
polega bieg na srednich dystansach, zwlaszcza w hali – sukces w nim
zawarty jest w nogach, ale tez w lokciach. Byl wielokrotnie
dyskwalifikowany, przywracany po dyskwalifikacji, korzystal na
dyskwalifikacji innych.
Najbardziej pamietam jego pierwszy start na mistrzostwach swiata w 2009
r. w Berlinie. W polfinale biegu na 800 metrow upadek 23-letniego
Lewandowskiego spowodowal jeden z wowczas najszybszych zawodnikow na
swiecie Abubaker Kaki. Sudanczyk nie skonczyl biegu, nie skonczyl go
rowniez Bram Som, ale Polak dobiegl do konca. Minal mete kilkanascie
sekund za zwyciezca. Pozniej wspominal, ze kiedys uczestniczyl w
dlugodystansowych zawodach, zlapal go ogromny kryzys i zszedl z trasy.
Starszy brat i trener Tomasz zrobil mu wtedy straszna awanture, ktora
Marcin zapamietal na cale zycie. Powiedzial wtedy sobie, ze nie zejdzie
z trasy biegu juz nigdy. I jak dotad tak jest.
Podobnie jak Ingebrigtsen poczul sie w sobote rowniez Mateusz Borkowski,
mlodziezowy mistrz Europy na 800 m z 2019 r. On rowniez zostal
wykluczony przez kuriozalna decyzje sedziow po protescie ekipy
szwedzkiej (poszkodowanym wyprzedzeniem Borkowskiego byl Andreas Kramer,
mlodziezowy mistrz Europy z 2017 r., a takze wicemistrz kontynentu z
Berlina w 2018 r.). I on rowniez zostal przywrocony przez komisje
odwolawcza. Podobnie bylo z Brytyjka Holly Archer w finale biegu na 1500
m, ktora pozbawiono srebra, aby po odwolaniu przywrocic na podium.
Tak jak Lewandowski z o 14 lat mlodszym nieprawdopodobnie szybko
rozpedzajacym sie Ingebrigtsenem, tak 28-letnia Justyna Swiety-Ersetic
musi sie mierzyc z 20-letnia Femke Bol na 400 m. Ingebrigtsen w ciagu
roku poprawil sie o piec sekund, Bol – byla plotkarka – pod okiem nowego
trenera holenderskich sprintow przedluzonych Szwajcara Laurenta
Meuwly’ego tez robi oszalamiajace postepy. Poprawia rekordy zyciowe z
mityngu na mityng i teraz sa to rowniez rekordy Holandii. W Toruniu, w
finale biegu na 400 m znow go pobila (50,63 s). Jest on juz o 0,7 s
lepszy niz rekord Polski, poprawiony przez Justyne Swiety-Ersetic w
polfinale (51,31 s).
Jeszcze w 2019 r. Holenderka biegala o trzy sekundy wolniej, a i tak
awansowala do polfinalu mistrzostw swiata w Dausze – debiutujac w tej
konkurencji na wielkiej imprezie.
W Toruniu w finale Bol miala ogromna przewage nad Polka, nawet biorac
pod uwage fakt, ze Justyna Swiety-Ersetic biegla porzadny kawal dystansu
na zewnetrznym torze, co w sumie oznacza kilka metrow straty, a z
pewnoscia utrate energii.
Jest jednak szansa, ze to tylko niewielka czesc obrazka, bo w Toruniu
kilku obiecujacych mlodych Polakow tez pokazalo pazur. 20-letnia Pia
Skrzyszowska awansowala do finalu 60 m ppl z trzecim czasem w historii
polskich plotkow kobiecych i zarazem drugim najlepszym w polfinalach
(7,88). Historycznie, wsrod Polek szybciej pobiegla tylko Zofia Bielczyk
– byl to legendarny bieg z trzema siodemkami, 7,77 s z Sindelfingen –
oraz Grazyna Rabsztyn (7,84 s). Obydwa biegi odbyly sie 41 lat temu.
Pieknie pobiegl w polfinale 800 m 23-letni Borkowski. W utytulowana
kobieca sztafete 4×400 m wbila sie 17-letnia Kornelia Lesiewicz, halowa
wicemistrzyni Polski w biegu na 400 m w swoim seniorskim debiucie.
W pchnieciu kula srebrny medal zdobyl Michal Haratyk, lider list
europejskich, na swiecie ustepujacy tylko niesamowitemu Amerykaninowi
Ryanowi Crouserowi.
Polska meska sztafeta 4×400 m nie wystartowala z powodu zakazenia trzech
zawodnikow koronawirusem. Pierwszy przypadek zostal wychwycony w
czwartek w ramach procedury medycznej Europejskiej Federacji
Lekkoatletycznej i zawodnik nie zostal dopuszczony do imprezy. Trzej
zawodnicy, ktorzy mieli kontakt z zakazonym, zostali odizolowani,
obserwowani i testowani w ramach wewnetrznych procedur polskiego zwiazku
lekkoatletycznego. W sobote u dwoch testy daly wynik pozytywny. Czwarty
wciaz jest odizolowany i pod obserwacja. Lekarz reprezentacji Jaroslaw
Krzywanski twierdzi, ze nie jest pewne, gdzie sie zakazili. Mozliwe, ze
na zgrupowaniu w Spale. Spali w oddzielnych pokojach, ale wspolnie jedli
i przede wszystkim trenowali. – Trudno sobie wyobrazic konkurencje
bardziej zagrozona transmisja wirusa niz sztafeta – powiedzial dr
Krzywanski.
Zamiana zawodnikow jest niemozliwa, potencjalni zmiennicy biegli w
finale 800 m pol godziny przed sztafeta.
—————–
Na podstawie: Onet.pl, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, weszlo.com,
90minut.pl, pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, polsatsport.pl
opracowal Reksio.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *