Dzien dobry – tu Polska – niedziela, 7 lutego 2021

DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
Rok XVIII nr 37 (6016) 7 lutego 2021 r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

PILKA NOZNA
EKSTRAKLASA
15 kolejka
Stal Mielec-Slask Wroclaw 0-0
16 kolejka
Lech Poznan-Zaglebie Lubin 0-0
Lechia Gdansk-Warta Poznan 1-1
Legia Warszawa-Rakow Czestochowa 2-0
Piast Gliwice-Slask Wroclaw 2-0
Pogon Szczecin-Cracovia 1-0
Podbeskidzie-Gornik Zabrze 2-1
Wisla Krakow-Jagiellonia Bialystok 2-0
W poniedzialek Stal Mielec-Wisla Plock
1.Pogon 34pkt
2.Legia 32pkt
3.Rakow 28pkt
4.Slask 24pkt
5.Gornik Zabrze 24pkt
6.Zaglebie Lubin 23pkt
7.Jagiellonia 23pkt
8.Piast 20pkt
9.Lechia 20pkt
10.Lech 19pkt
11.Wisla Plock 19pkt
12.Wisla Krakow 17pkt
13.Warta 17pkt
14.Cracovia 16pkt
15. Podbeskidzie 15pkt
16.Stal Mielec 14pkt

– Nie ma mocnych na Pogon Szczecin. Cracovia bezradna. Trener Runjaic
znow wyciagnal asa z rekawa.
Pilkarze Pogoni Szczecin w sobotni wieczor zrealizowali wszystkie
zadania. Wygrali z Cracovia 1:0, umocnili sie na fotelu lidera, pobili
klubowy rekord (szoste zwyciestwo z rzedu), znowu nie stracili bramki i
zachowali status zespolu niepokonanego na wlasnym stadionie. Rece same
skladaja sie do oklaskow.
– Teraz nie mozemy zdjac nogi z gazu – przekonywal przed pierwszym
gwizdkiem pomocnik szczecinian Alexander Gorgon. Portowcy do sobotniego
spotkania przystepowali jako rozpedzony lider ekstraklasy i zespol,
ktory wygral piec ligowych meczow z rzedu. Celem bylo utrzymanie
pierwszej pozycji w tabeli i – przy okazji – pobicie klubowego rekordu,
czyli odniesienie szostego, kolejnego zwyciestwa w najwyzszej klasie
rozgrywkowej.
Pogon w pierwszym tegorocznym meczu ograla na wyjezdzie Rakow
Czestochowa 1:0. Wydawalo sie, ze trener Kosta Runjaic nie zmieni
zwycieskiej jedenastki. Jednak niemiecki szkoleniowiec zdecydowal sie na
delikatne korekty.
Dosc zaskakujace, poniewaz na lawce rezerwowych usiadl bohater
ostatniego spotkania – Adrian Benedyczak. Gol na wage trzech punktow nie
wystarczyl do tego, zeby na dluzej zastapic Luke Zahovicia. Slowenski
napastnik w sobote wrocil do wyjsciowego skladu. W zwiazku z tym
obowiazkowa pozycje mlodziezowca zagospodarowal pomocnik Kacper
Smolinski, ktory w drugiej linii zmienil Michala Kucharczyka.
– Benedyczak zagral dobrze, zdobyl decydujacego gola. W trakcie meczu
widac bylo jednak, ze zaczely wyczerpywac mu sie baterie. Sam dawal nam
takie sygnaly. Nie mozemy nadmiernie eksploatowac zawodnikow – tlumaczy
Runjaic, ktory ma na uwadze, ze jego druzyna w ciagu tygodnia zagra trzy
mecze.
Szkoleniowiec Pogoni przed pierwszym gwizdkiem mial klopot bogactwa, a
trener Cracovii bol glowy oraz mnostwo problemow. Zespol z Krakowa przed
tygodniem przegral na wyjezdzie z Warta Poznan 0:1 i na dobre ugrzazl w
dolnej polowie tabeli. Michal Probierz po meczu podal sie do dymisji,
ktora nie zostala jednak przyjeta. Dostal kilka dni urlopu i w sobote
wrocil na lawke trenerska.
W pierwszej polowie gospodarze wiecej problemow mieli z bedaca w
fatalnym stanie murawa niz przeciwnikiem. Portowcy od poczatku narzucili
swoj styl i szybko zepchneli krakowian do defensywy. Atakowali przede
wszystkim skrzydlami, gdzie trawa zdawala sie byc w nieco lepszym
stanie. Juz w 6. minucie uderzenie glowa najnizszego na boisku
Sebastiana Kowalczyka moglo otworzyc wynik spotkania.
Pogon po pierwszym kwadransie miala az 69 proc. posiadania pilki oraz
kolejne zmarnowane okazje na koncie. Najpierw Zahovic przegral pojedynek
z bramkarzem gosci Karolem Niemczyckim, a chwile pozniej kibice przed
telewizorami podziwiali kolejne – swietnie wypracowane na treningach –
rozegranie rzutu roznego. Niestety – zwienczone strzalem Mariusza Malca
w poprzeczke.
Wydawalo sie, ze gol jest juz tylko kwestia czasu, ale podopieczni
Runjaicia swego dopieli dopiero w 43. minucie. Szybki kontratak
zaskoczyl Cracovie, a mlodziezowiec Kacper Smolinski glowa wykonczyl
perfekcyjne dosrodkowanie Alexandra Gorgona.
Runjaic znowu mogl uniesc rece w gescie triumfu, poniewaz w juz drugim
meczu z rzedu jego zaskakujace decyzje personalne w stu procentach
zdawaly egzamin.
Cracovia w pierwszej polowie statystowala. Miala moment, kiedy na kilka
minut przejela inicjatywe, ale przez trzy kwadranse zdolala oddac
zaledwie jedno uderzenie. Na dluzsza mete nie miala zadnych argumentow,
zeby przeciwstawic sie dobrze funkcjonujacej Pogoni.
W drugiej polowie portowcy chcieli jak najszybciej zdobyc kolejnego
gola, zeby oszczedzic sobie nerwowej koncowki spotkania. Juz w 50.
minucie blisko szczescia byl Zahovic, ktory skorzystal z nierownej
murawy, zabral pilke rywalowi i pobiegl na bramke Cracovii. Sloweniec
powinien uderzac, ale najpierw niepotrzebnie uwiklal sie w drybling, a
potem niedokladnie podal do biegnacego mu ze wsparciem Damiana Dabrowskiego.
Dziesiec minut pozniej mocno z dystansu kropnal Gorgon, ale Niemczycki
znowu nie dal sie zaskoczyc. Runjaic nie zamierzal odpuszczac, dlatego
na ostatnie pol godziny wpuscil na boisko Benedyczaka, ktory przed
tygodniem zapewnil portowcom trzy punkty.
Starania gospodarzy o podwyzszenie prowadzenia nie byly bezpodstawne,
poniewaz Cracovia, choc prezentowala sie slabo, miala jedna znakomita
szanse na doprowadzenie do wyrownania. Kwadrans przed koncem na prawej
stronie akcje zaczal Brazylijczyk Thiago, a jego rodakowi Rivaldinho
zabraklo centymetrow, zeby na wslizgu dopasc do pilki w polu karnym.
To byl jedyny moment, kiedy kibicom w Szczecinie nieco mocniej mogly
zabic serca. Pogon kontrolowala mecz do ostatniego gwizdka i zasluzenie
wygrala 1:0. Z tej okazji fani, zgromadzeni gdzies w okolicy stadionu,
odpalili fajerwerki.
Portowcy utrzymali fotel lidera, odniesli szoste zwyciestwo z rzedu i
zachowali status druzyny niepokonanej na wlasnym stadionie w tym
sezonie. Zespol Runjaicia zostaje w Szczecinie i w najblizszych dnia
rozegra dwumecz z Piastem Gliwice. W srode o godz. 17.30 w Pucharze
Polski, w sobote o tej samej porze o kolejne punkty w ekstraklasie.
Jedynym zmartwieniem jest dramatyczny stan murawy na stadionie w
Szczecinie, ktora po sobotnim meczu wyglada jeszcze gorzej.
Pogon: Stipica – Bartkowski, Zech, Malec, Mata ZK – Kowalczyk ZK (79.
Podstawski), Drygas (90. Lasicki), Gorgon, Dabrowski, Smolinski (62.
Kucharczyk) – Zahovic (62. Benedyczak).

-Lechia Gdansk w coraz wiekszym dolku. Koszmarna gra, tylko remis z
Warta Poznan.
Kiedy wydaje sie, ze gorzej zagrac juz nie mozna, Lechia Gdansk caly
czas przyjmuje wyzwanie. Z Warta Poznan zaprezentowala sie jeszcze
slabiej niz na inauguracje wiosny i w beznadziejnym stylu zremisowala z
beniaminkiem 1:1.
Lechia przystepowala do starcia z Warta, bedac zdecydowanie pod kreska.
Przegrala piec z szesciu ostatnich spotkan, z czego trzy ostatnie u
siebie bez zdobytej bramki, a na inauguracje wiosny slabiutko
zaprezentowala sie w meczu z Jagiellonia Bialystok (porazka 0:2). Trener
Piotr Stokowiec nie rozdzieral jednak szat, wierzac w prace, ktora jego
zespol wykonal zima, i liczac na znaczna poprawe. Jak sie okazalo,
pomylil sie okrutnie”
Zgodnie z zapowiedziami szkoleniowiec Lechii nie przeprowadzil rewolucji
w skladzie. Jedna zmiana byla wymuszona (pauzujacego za kartki Jakuba
Kaluzinskiego zastapil Tomasz Makowski), druga spodziewana (Kenny Saief
za Conrado), trzecia nieoczywista (Bartosz Kopacz za Kristersa Tobersa).
Te roszady w grze Lechii nie zmienily jednak nic a nic. Gdanszczanie nie
potrafili znalezc sposobu na mocno zakopana w okolicach wlasnego pola
karnego Warte. Gra kombinacyjna nie kleila sie w ogole, wiec jedynym
pomyslem na rozmontowanie defensywy gosci byly dlugie przerzuty, ktore
zazwyczaj padaly lupem obroncow, lub rownie nieskuteczne wrzutki w pole
karne.
Zawodnikiem, ktory staral sie ukrecic bicz z piasku, byl Omran Haydary,
tyle ze byl on w swoich poczynaniach niezwykle irytujacy. Kiedy juz
udawalo mu sie jakies zagranie (np. swietne przyjecie pilki po dalekim
wykopie Du�Aana Kuciaka), to za chwile wybieral najgorszy mozliwy wariant
na kontynuowanie akcji. Na dodatek zupelnie niewidoczni byli Saief i
Maciej Gajos, przez co zupelnie bezrobotny byl z przodu Flavio Paixao.
Inna sprawa, ze Portugalczyk rozgrywal koszmarny mecz.
Wszystko o grze Lechii mowi fakt, ze przez pierwsze pol godziny jedynym
zagrozeniem bramki Warty byl strzal zza pola karnego Tomasza
Makowskiego, zreszta w sam srodek bramki.
I tak trwala sobie ta radosna kopanina, kiedy nagle Lechia przypomniala
sobie o swoim najwiekszym atucie, czyli stalych fragmentach gry. Rafal
Pietrzak biegal od jednego naroznika do drugiego, az w koncu precyzyjnie
dosrodkowal na glowe Michala Nalepy, ktory popisal sie juz trzecia
skuteczna glowka w tym sezonie. Tym samym licznik bez gola na wlasnym
stadionie zatrzymal sie na i tak bardzo wstydliwych 311 minutach. A
Pietrzak zaliczyl szosta asyste w tym sezonie.
W koncowce pierwszej polowy Nalepa mogl trafic po raz drugi – tym razem
noga – ale po jego strzale pilke z linii bramkowej wybil Lukasz Tralka.
Mimo prowadzenia o grze Lechii nie dalo sie jednak powiedziec nic
dobrego. To bylo meczenie futbolu i bol dla oczu gdanskich kibicow. Po
prostu koszmar.
Po przerwie bylo jeszcze gorzej. Lechia wciaz szamotala sie w ofensywie,
to byl naprawde rzadko spotykany chaos. Na dodatek gospodarze na coraz
wiecej pozwalali zespolowi Warty, ktory uwierzyl w wywiezienie
korzystnego wyniku. Kilka razy zagrozil gdanskiej bramce, az w koncu
dopial swego. Gapiostwo obroncow oraz niezdecydowanie Kuciaka
wykorzystal Mateusz Kuzimski, ktory zgral pilke glowa, a formalnosci
dopelnil Mariusz Rybicki. Ten gol nalezal sie gosciom, gdyz na pewno nie
byli w tym spotkaniu zespolem slabszym.
W tym momencie lechisci nieco sie ozywili, ale w ich poczynaniach wiecej
bylo desperacji niz pomyslunku, przypadku niz jakosci, chciejstwa niz
faktycznych mozliwosci. Poza jednym zrywem Nalepy (tak, tak,
najgrozniejszym zawodnikiem ofensywnym Lechii byl srodkowy obronca),
ktorego dosrodkowania nie siegnal Gajos, nie byli w stanie realnie
zagrozic bramce rywala i musieli pogodzic sie ze wstydliwym dla nich
remisem 1:1. Nie chodzi nawet o sam wynik, ale o zenujaca postawe, brak
determinacji, jakiejs pasji w grze. I choc dzis wydaje sie to
niemozliwe, to jesli nic sie w najblizszym czasie nie zmieni, gdanski
zespol naprawde moze zawieruszyc sie w walce o utrzymanie w
Ekstraklasie. A to bylaby prawdziwa kompromitacja.
Lechia: Kuciak – Fila, Kopacz Z, Nalepa Z, Pietrzak – Makowski, Kubicki
– Haydary (61. Conrado), Gajos, Saief (75. Ceesay) – Flavio Paixao (75.
Arak).

-Byly reprezentant Polski i promujacy tworczosc Zenka Martyniuka
biznesmen z Podlasia zmierza sie w boju o stanowisko prezesa PZPN. –
Walka o glosy jest ostra, a argumentacja kandydatow bezwzgledna – mowi
jeden z dzialaczy.
Boniek z funkcja prezesa PZPN mial sie pozegnac juz w pazdzierniku
minionego roku, kiedy konczyla sie jego druga kadencja. Ze wzgledu na
pandemie koronawirusa wybory nowego prezesa przelozono na 18 sierpnia
2021 r.
Kto go zastapi? Oficjalnie – juz rok temu – zglosil sie tylko jeden
kandydat: Marek Kozminski, byly pilkarz, wiceprezes PZPN i zaufany
czlowiek Bonka. Przez te dwie kadencje pozostawal w cieniu
charyzmatycznego szefa, ale w cieniu Bonka sa w zasadzie wszystkie
osoby, ktore z nim wspolpracuja.
Po deklaracji o starcie w wyborach Kozminski zapowiedzial: – Chcialbym
kontynuowac to, co robilismy. Mamy mnostwo programow szkolenia
mlodziezy, wyszukiwania talentow i edukacji trenerow. Wiele rzeczy
dziala bardzo dobrze, ale wszystko moze byc lepsze. I dodawal: – Zycie
bez pilki noznej jest bardzo trudne. To pewien rodzaj narkotyku. Gdy raz
sie go sprobuje, trudno bez tego zyc.
Ale Kozminski ma rywala. W srodowisku pilkarskim wszyscy sa przekonani,
ze wladze w PZPN bardzo chce przejac Cezary Kulesza – biznesmen,
wspolwlasciciel i prezes Jagiellonii Bialystok. To moze byc czarny kon
wyborow.
Kulesza to barwna postac. Jest wlascicielem Green Star – firmy, ktora od
wielu lat organizuje koncerty i wydaje plyty z muzyka disco polo. Jego
agencja reprezentuje kilkadziesiat zespolow tego rodzaju muzyki, w tym
topowe gwiazdy: Zenka Martyniuka z zespolem Akcent, Boys, Top Girls,
Extazy czy Milano.
Poza fonografia i koncertami disco polo Green Star dziala w wielu innych
branzach. Na oficjalnej stronie internetowej firmy wymieniono, ze
zajmuje sie m.in. sprzedaza i kupnem nieruchomosci, pokojami na wynajem,
dzialalnoscia grup cyrkowych i artystycznych, zleceniami cateringowymi
oraz architektonicznymi, handlem hurtowym, a takze wykonywaniem obiektow
biurowych i budynkow gospodarczych.
Kulesza wykazuje tez niezwykla aktywnosc w biznesie sportowym – od 11
lat jest prezesem Jagiellonii Bialystok, klubu, ktorego jest tez
wspolwlascicielem. Z grupa kilku innych lokalnych biznesmenow finansuje
Jage, ale wiadomo, ze kluczowa postacia jest pan prezes Czarek. Ma
decydujacy glos w zasadzie w kazdej kwestii.
– Jesli Jagiellonii chce sie zaoferowac pilkarza, to nie ma sensu
dzwonic do trenera i pytac, czy jest zainteresowany. Bo o wyborze
zawodnika i tak zadecyduje prezes Kulesza – mowi jeden z agentow
pilkarskich. – W wiekszosci klubow ekstraklasy transferami zajmuje sie
dyrektor sportowy, w Jagiellonii takiego nie ma, bo to domena szefa.
Czesc osob ze srodowiska pilkarskiego zartuje sobie z „recznego
sterowania” Jagiellonia, ale Kulesze bronia wyniki. Za jego kadencji
klub z Bialegostoku przezywa najlepszy okres w swojej historii –
wywalczyl Puchar i Superpuchar Polski, dwa razy byl wicemistrzem kraju,
piec razy gral w europejskich pucharach.
Specyficzna atmosfere na meczach w Bialymstoku buduje oprawa muzyczna.
Cztery lata temu Zenek Martyniuk, gwiazdor wytworni prezesa, przerobil
swoj hit disco polo „Przez twe oczy zielone” na piosenke o Jagiellonii.
I zaspiewal ja z kilkoma pilkarzami: „W Bialymstoku kazdy kibic
Jagiellonie w swym sercu ma. Zagrzewaja nas do walki, a nasz zespol
pieknie gra. Zenek mocno nas wspomaga, po kazdej bramce daje rytm. ”
Przez twe bramki, brameczki strzelone oszalalem! ” A ja serce swe
zolto-czerwone jej oddalem. Tak zakochac, zakochac sie mozna tylko raz”.
Refren utworu „Przez twe bramki, brameczki strzelone oszalalem!” slychac
z glosnikow na stadionie po kazdym golu strzelonym przez Jagiellonie. A
kibice na trybunach spiewaja razem z Zenkiem.
Szef Dumy Podlasia jest takze wiceprzewodniczacym rady nadzorczej
pilkarskiej Ekstraklasy SA oraz wiceprezesem PZPN do spraw pilkarstwa
profesjonalnego. Jednak aspiracje ma znacznie wyzsze – po Bonku chce
zostac prezesem Polskiego Zwiazku Pilki Noznej.
Zadzwonilem do Cezarego Kuleszy i zapytalem, czy potwierdza, ze
wystartuje w wyborach na prezesa PZPN. Po dluzszej chwili milczenia
stwierdzil: – Nie odpowiem na to pytanie. Jak sie zdecyduje, to podam te
informacje.
– Kiedy sie pan zdecyduje? Za tydzien? Miesiac? Jeszcze pozniej? –
dopytywalem.
– Nie mam zadnego terminu, wiec nie potrafie przewidziec. Jak rozpocznie
sie kampania, wowczas wrocimy do tematu – odparl.
– Czarek jeszcze nie wie, czy wystartuje w wyborach na prezesa? To
dziwne, bo od pieciu lat prowadzi swoja kampanie – smieje sie Radoslaw
Michalski, byly pilkarz, teraz prezes Pomorskiego Zwiazku Pilki Noznej.
– Powinien sie ujawnic i oficjalnie powiedziec o planach i o swoim
pomysle na zarzadzanie polska pilka. Mysle, ze jako szef PZPN wieksze
pieniadze przekazywalby klubom z ekstraklasy, niz przeznaczal na
szkolenie dzieci i mlodziezy lub futbol amatorski. A to nie byloby dobre
posuniecie. Marek Kozminski patrzy na te kwestie inaczej i jego wizja
jest mi blizsza – zaznacza.
Nastepce Bonka wybierze 118 delegatow na walnym zgromadzeniu PZPN. 60 z
nich bedzie reprezentowalo wojewodzkie zwiazki, 50 delegatow maja kluby
z ekstraklasy oraz I ligi. Pozostale osiem glosow to przedstawiciele
trenerow, sedziow, pilki kobiecej i futsalu.
Gra idzie o wysoka stawke – pieniadze, stanowiska i wplywy. PZPN jest
najbogatszym zwiazkiem sportowym w Polsce. Pod koniec 2019 r. Zbigniew
Boniek przyznal, ze budzet firmy wynosi ponad 300 mln zl. Wybor nowego
prezesa jest szczegolnie wazny dla „baronow”, czyli szefow wojewodzkich
zwiazkow, calkowicie uzaleznionych od finansowych dotacji z centrali.
– Walka o glosy poparcia jest ostra, a argumentacja kandydatow
bezwzgledna. Jak mnie nie poprzesz, to po wygranych wyborach wypier…
twoj zwiazek w powietrze – zdradza kulisy kampanii jeden z „baronow”.
Nie wybrano jeszcze delegatow na walne zgromadzenie, ale w srodowisku w
wiekszosci juz wiadomo, ktory region poprze Kozminskiego, a kto
zaglosuje za Kulesza.
– Czarek to swoj chlop, taki Zenek Martyniuk polskiej pilki – analizuje
Ryszard Niemiec, prezes Malopolskiego Zwiazku Pilki Noznej. – Jego
biznesowa uroda jasnieje, gdy zbliza sie do Bialegostoku i Suwalk, a
gasnie, kiedy dociera do Szwajcarii, do siedziby UEFA. Kadencja Bonka ma
europejski, swiatowy wymiar, on na pilkarskich salonach czuje sie jak w
domu. Kazdego tam zna, wszyscy jego znaja. Nie wiem, czy jestesmy gotowi
na tak gwaltowna zmiane i przasny model prezesury. Zaglosuje na Marka
Kozminskiego nie tylko dlatego, ze pochodzi z Krakowa. W przeciwienstwie
do Czarka on nie jest lokalnym dzialaczem, zajmuja go ogolne problemy
naszego futbolu – podkresla 82-letni dzialacz.
– Z Czarkiem to ja sie moge wodki napic. Ale glosowac na niego nie
zamierzam – otwarcie stawia sprawe jeden ze zwiazkowych „baronow”.
Przeciwnicy Kuleszy twierdza, ze w swojej kampanii stosuje prosty chwyt:
klubom i zwiazkom obiecuje duze pieniadze z kasy PZPN, a roznym
dzialaczom wplywowe stanowiska.
– W czasie pandemii wiekszosc rozmow prowadzi sie przez telefon. Ale
kiedys ci jego zwolennicy beda musieli sie spotkac i wtedy zrozumieja,
ze te obiecanki sa nierealne. Bo przeciez w PZPN nie moze byc 15
wiceprezesow i dziesieciu sekretarzy generalnych – smieje sie jeden z
moich rozmowcow.
Kiedy pytam o to Cezarego Kulesze, gwaltownie zaprzecza.
– Nikomu niczego nie obiecywalem. Ci, ktorzy opowiadaja o mnie takie
rzeczy, robia to zlosliwie – przekonuje.
Marka Kozminskiego – poza Ryszardem Niemcem z Malopolski i Radoslawem
Michalskim z Pomorza – oficjalnie popiera m.in. szef Dolnoslaskiego
Zwiazku Pilki Noznej Andrzej Padewski: – Stawiam na Kozminskiego. A
Czarkowi prosto w oczy powiedzialem, ze nie bede go popieral, bo nie
wierze w jego umiejetnosci menedzerskie.
Zwolennicy szefa Jagiellonii oficjalnie jeszcze sie nie ujawnili, ale
podobno w tej koalicji sa m.in. zwiazki: Podlaski, Slaski, Lubuski i
Opolski. Jednak Henryk Kula, prezes Slaskiego ZPN, wypiera sie, ze jest
stronnikiem Kuleszy. Twierdzi, ze ktos „chce mu przypiac taka latke”.
– Jeszcze nie wiem, na kogo zaglosuje, bo decyzja bedzie zalezala od
calego zarzadu. Dla mnie najwazniejsza nie jest osoba, ale program, jaki
przestawi kandydat na prezesa PZPN. Poprzemy tego, kto bedzie rozwijal
wojewodzkie zwiazki oraz szkolenie dzieci i mlodziezy. Bo to jest nasza
przyszlosc – zaznacza Kula.
A na kogo zaglosuja kluby z ekstraklasy i I ligi?
– Wbrew pozorom polityka Bonka wzgledem ekstraklasy nie jest dla niej
zbyt przychylna – twierdzi prezes pewnego klubu, ktory prosi o
anonimowosc. – Bez konsultacji podjal pewne decyzje, ktore zmniejszyly
niektorym dochody. Dlatego Kozminski jako kandydat namaszczony przez
obecnego prezesa musi miec swiadomosc, ze jest spadkobierca calosci jego
dokonan, takze tych niepopularnych. A to moze sie odbic na liczbie
glosow na niego oddanych.
I dodaje: – Jedno jest pewne: poziom obietnic kazdej ze stron jest
bardzo wysoki i kandydaci moga miec problem, zeby zostaly dotrzymane po
wygranych wyborach.
Niektorzy zwolennicy Kozminskiego obawiaja sie, ze ich faworyt bedzie
postrzegany jako „namaszczony przez Bonka”. A to mu moze zaszkodzic. –
Niech pan nie pisze, ze Marek jest kandydatem Bonka, bo dzis to jak
pocalunek smierci – przekonuje jeden z nich. – Wiele osob z regionu jest
wscieklych na prezesa PZPN za krytyczne wpisy w internecie o prezydencie
Dudzie. W odwecie wladza naslala kontrole CBA na wszystkie wojewodzkie
zwiazki pilkarskie. Po co Boniek wywolal nam te wojne?
Wiele wskazuje na to, ze glosy delegatow z poszczegolnych klubow sie
rozloza. – Legia Warszawa jest za Kulesza, bo prezes Dariusz Mioduski od
dawna robi z nim interesy. Ale Lech Poznan juz nie, bo prezesa Karola
Klimczaka przekrecili w pewnych sytuacjach. Lechia Gdansk bedzie za
Kozminskim, a wielu szefow innych klubow jeszcze sie zastanawia –
twierdzi osoba dobrze zorientowana w srodowisku.
Sam Boniek zapytany o to, komu w sierpniowych wyborach udzieli poparcia,
dyplomatycznie kluczyl.
– Nie myslalem jeszcze o tym. Do tej pory zglosil sie tylko jeden
kandydat, wiec poczekajmy troche i zobaczymy, kto jeszcze wystartuje. Na
razie mam co innego do roboty. Przed nami eliminacje do mistrzostw
swiata, potem Euro. Uwazam, ze za mojej kadencji zwiazek zdecydowanie
zmienil sie na korzysc, ale jeszcze postaram sie cos ulepszyc –
przekonywal, chcac zmienic temat.
– Udzieli pan wsparcia Markowi Kozminskiemu? – dociekalem.
– Marek to dobry kandydat – stwierdzil lakonicznie.
Wczesniej wydawalo sie, ze po zakonczeniu swojej kadencji Boniek u
nowego prezesa bedzie zabiegal o pozostanie we wladzach PZPN. To
konieczne, aby pelnic funkcje w Komitecie Wykonawczym UEFA – prestizowym
organie wladz pilkarskich, w ktorym Boniek zasiada od 2017 r. jako drugi
Polak w historii.
Jednak kadencja szefa PZPN przez pandemie zostala przedluzona o prawie
rok, a kolejne wybory do Komitetu Wykonawczego UEFA sa juz 20 kwietnia.
Jesli Boniek zostanie ponownie wybrany, to pozniej nie musi sie juz
starac o funkcje w PZPN.
W kontekscie walki o schede po Bonku kilka miesiecy temu pojawialy sie
nazwiska politykow prawicy. Duze aspiracje mial senator Mieczyslaw Golba
z Solidarnej Polski oraz posel PiS do Parlamentu Europejskiego Tomasz
Poreba. To juz nieaktualne, nie ma ich w grze. Podobnie jak bylego
prezesa i wspolwlasciciela Legii Boguslawa Lesnodorskiego. – To, ze ktos
jest aktywny na Twitterze czy Facebooku, nie ma przelozenia na wybory w
PZPN. U nas rozmawia sie i lobbuje w bardzo waskim gronie osob, ktore
sie znaja – tlumaczy nasz rozmowca.
Kto w takim razie zostanie nowym prezesem PZPN? Na razie podobno z
niewielka przewaga prowadzi Kozminski. Wybory 18 sierpnia, walka o glosy
delegatow bedzie trwala do ostatniego dnia.

TENIS
Koronawirus wykryty u pracownika jednego z hoteli w Melbourne wywolal
spory poploch wsrod organizatorow Australian Open. Losowanie turnieju
odbylo sie jednak tylko z jednodniowym opoznieniem.
Pozytywny wynik koronawirusowego testu jednego pracownika hotelu w
Melbourne wtracil do izolacji ponad 500 osob, w tym tenisistki i
tenisistow wraz z ich sztabami, ktorzy w miejscu pracy zakazonego
odbywali dwutygodniowa kwarantanne, obowiazkowa po przylocie do
Australii. Odizolowani czekaja na wyniki testow, organizatorzy
Australian Open uspokajaja, ze prawdopodobienstwo wystapienia „problemu”
jest bardzo male. – Jestem przekonany, ze turniej sie odbedzie.
Zaczynamy w poniedzialek – powiedzial dyrektor AO Craig Tiley.
Losowanie Australian Open, tak jak czwartkowe mecze turniejow
przygotowujacych graczy do tej wielkoszlemowej imprezy, przesunieto na
piatek. Odbylo sie ono dyskretnie w biurze Tileya.
Rozstawiona z numerem 15 Iga Swiatek w pierwszej rundzie zagra z Arantxa
Rus. 30-letnia Holenderka wyeliminowala Polke w pierwszej rundzie
ubieglorocznego turnieju w Rzymie, ktory poprzedzal Rolanda Garrosa. Jak
sie okazalo, miala swoj specyficzny udzial w historycznym dla Polski
triumfie Swiatek. – Zmienilam [przed Rolandem Garrosem] swoje
nastawienie, bo pamietalam, ze za bardzo przejmuje sie przed
rozpoczeciem zawodow – mowila niedawno 19-letnia Polka na konferencji
przed turniejem Gippsland Trophy w Melbourne, w ktorym odpadla w srode w
trzeciej rundzie. – Trudno bylo mi grac i nie myslec o wygrywaniu, nie
potrafilam skupic sie wylacznie na tym, by dobrze bawic sie na korcie i
nie miec tych wszystkich oczekiwan. Staralam sie ponownie je obnizyc.
Poczatek rywalizacji na kortach ziemnych nie byl wtedy dla mnie latwy.
Chociaz bardzo go wyczekiwalam, a maczka to moja ulubiona nawierzchnia,
to w Rzymie przegralam w pierwszej rundzie. Moja pewnosc siebie nie byla
wtedy na najwyzszym poziomie. Przed RG staralam sie wiec przesadnie nie
przejmowac – wspominala dalej.
Jesli Swiatek pokona Rus, w trzeciej rundzie moze zagrac z rozstawiona z
siedemnastka Jelena Rybakina z Kazachstanu. Jesli z kolei awansuje do
czwartej rundy, zagra zapewne z Simona Halep (WTA 2), z ktora ma tak
efektowna historie spotkan. Dwa lata temu podczas Rolanda Garrosa
Rumunka rozbila Polke 6:1, 6:0, w pazdzierniku przegrala z nia w tym
turnieju 1:6, 2:6.
Jesli Swiatek znow ogralaby Halep, w cwiercfinale moglaby sie zmierzyc z
Amerykanka Serena Williams.
W turnieju nie wezmie udzialu Magda Linette, czterdziesta w swiatowym
rankingu. 28-letnia poznanianka wciaz leczy kontuzjowane kolano.
Hubert Hurkacz w pierwszej rundzie AO zagra ze Szwedem Mikaelem Ymerem.
22-latek jest obecnie 95. tenisista rankingu ATP, 24-letni niebawem (11
lutego) Hurkacz jest 29. Polak gra ostatnio swietnie. W styczniu na
Florydzie wygral drugi w karierze turniej ATP, a liczac rowniez mecze
deblowe, w 2021 roku wygral 13 spotkan z rzedu. Pierwszy raz w tym roku
przegral w piatek, w cwiercfinale turnieju ATP 250 Great Ocean Road Open
w Melbourne. Wloch Stefano Travaglia (ATP 71) pokonal go po dwugodzinnym
pojedynku 3:6, 6:3, 7:5.
Jesli Hurkacz awansuje do trzeciej rundy AO, zagra w niej najpewniej z
Grekiem Stefanosem Tsitsipasem, szostym tenisista swiata.
Kamil Majchrzak (ATP 109) w pierwszej rundzie zagra z Serbem Miomirem
Kecmanoviciem (ATP 42). Najwyzej rozstawionym zawodnikiem w cwiartce
25-letniego Majchrzaka jest Niemiec Alexander Zverev, siodmy w rankingu ATP.
Turniej Australian Open rozpocznie sie 8 lutego. Transmitowac go bedzie
Eurosport.

SKOKI NARCIARSKIE
-Granerud wygrywa dzieki pokerowej zagrywce! Stoch najlepszy z Polakow.
Kubacki blisko rekordu
Halvor Egner Granerud wygral dziesiaty konkurs Pucharu Swiata w tym
sezonie! Norweg dzieki pokerowej zagrywce trenera Alexandra Stoeckla –
obnizeniu belki przed swoim skokiem – wyprzedzil Bora Pavlovcicia i
Markusa Eisenbichlera. Najlepszym z Polakow byl szosty Kamil Stoch.
Sobotni konkurs w Klingenthal zapewnil duze emocje i zaostrzyl apetyty
polskich kibicow. Drugie miejsce zajal w nim Kamil Stoch, ktory przegral
tylko z Halvorem Egnerem Granerudem. W niedzielnym prologu Polak byl
jednak dopiero 23., a Granerud zajal trzecia pozycje – przegral pierwsza
serie podczas calego weekendu. W konkursie obaj prezentowali sie lepiej.
Po pierwszej serii konkursu scisk w czolowce byl ogromny. Prowadzil
Markus Eisenbichler (138 metrow) o 0,9 punktu przed Halvorem Egnerem
Granerudem (136 metrow) i o 1,6 punktu przed Keiichim Sato (140 metrow).
Najlepszy z Polakow, Kamil Stoch (138 metrow) byl czwarty ze strata
zaledwie 1,7 punktu do lidera.
Druga seria rozwijala sie niesamowicie! Az siedmiu skoczkow przekroczylo
rozmiar skoczni, a Dawid Kubacki i Bor Pavlovcic byli o pol metra od
pobicia rekordu skoczni – uzyskali po 146 metrow. Belke obnizano
czterokrotnie, a dodatkowo o osma belke poprosil Aleksander Stoeckl.
Halvor Egner Granerud skoczyl z niej 140,5 metra i dzieki pokerowej
zagrywce swojego trenera wygral dziesiaty konkurs w tym sezonie. Na
drugiej pozycji zawody skonczyl Bor Pavlovcic (140 i 146 metrow), a na
trzeciej Markus Eisenbichler, ktorego finalowy skok na 141,5 metra nie
wystarczyl do utrzymania pozycji lidera.
Najlepszym z Polakow byl Kamil Stoch (138 i 137 metrow), ktory zakonczyl
zawody na szostym miejscu, a siodmy byl Dawid Kubacki (138,5 i 146
metrow). Ten drugi awansowal o jedna pozycje po dyskwalifikacji Domena
Prevca. Zmienily sie tez pozycje innych Polakow – 17. miejsce przypadlo
Piotrowi Zyle (128 i 135,5 metra), 18. Andrzejowi Stekale (132 i 127,5
metra), a 20. Jakubowi Wolnemu (134 i 128,5 metra). Do drugiej serii nie
awansowali 36. Klemens Muranka (121,5 metra) i 37. Tomasz Pilch (120
metrow).
Liderem klasyfikacji generalnej pozostal Granerud, drugi jest
Eisenbichler, a trzeci Stoch. Kolejny weekend Pucharu Swiata zaplanowano
na dni 12-14 lutego w Zakopanem.
—————-
Na podstawie: Onet.pl, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, weszlo.com,
90minut.pl, pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, polsatsport.pl
opracowal Reksio.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *