Dzien dobry – tu Polska – niedziela, 5 stycznia 2020

DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
Rok XVII nr 5 (5281) 5 stycznia 2020 r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

-Kolejne podium Kubackiego, jest liderem Turnieju Czterech Skoczni!
Dawid Kubacki nowym Liderem Turnieju Czterech Skoczni! Polak ponownie
zajal drugie miejsce, tym razem w Innsbrucku. Na skoczni Bergisel
zwyciezyl Norweg Marius Lindvik.
Dawid Kubacki zajal druga pozycje podczas konkursu Turnieju Czterech
Skoczni i zostal nowym liderem calego cyklu. Najlepszy na Bergisel byl
Norweg Marius Lindvik. W drugiej „10” zawody zakonczyli Piotr Zyla i
Kamil Stoch. Z kolei Maciej Kot i Stefan Hula nie awansowali do drugiej
serii. Ostatni konkurs calej imprezy odbedzie sie 6 stycznia w
Bischofshofen.
Rywalizacja w 68. Turnieju Czterech Skoczni jest niezwykle zacieta.
Przed konkursem na Bergisel w scislej czolowce byl jeden Polak – Dawid
Kubacki. Poza nim w grze pozostawali jeszcze Japonczyk Ryoyu Kobayashi i
Niemiec Karl Geiger, ale sa tez tacy, ktorzy nie skreslali Norwega
Mariusa Lindvika. Miedzy pierwszym a trzecim zawodnikiem bylo zaledwie
8,5 punktu roznicy. Czegos takiego nie bylo od sezonu 2016/2017.
W pierwszej serii konkursu w Innsbrucku ogladalismy pieciu Polakow.
Pierwszym z nich na belce startowej byl bedacy ostatnio w gorszej
dyspozycji Kamil Stoch. „Orzel z Zebu” w serii probnej nie zaprezentowal
sie zbyt dobrze i byl slabszy niz jego rywal w parze Gregor
Schlierenzauer. Tym razem rowniez nie udalo mu sie pokonac Austriaka,
ktory skoczyl 127,5 metra. Polak ladowal o metr blizej, ale dzieki
odleglosci udalo mu sie znalezc w gronie tzw. szczesliwych przegranych i
awansowac do drugiej serii, plasujac sie na 11. pozycji.
Drugi z naszych Maciej Kot osiagnal tylko 112 metrow i chociaz jego
rywal Markus Eisenbichler rowniez spisal sie duzo ponizej swoich
mozliwosci, to jednak skok Niemca na odleglosc 114,5 metra pozbawil Kota
szans na udzial w drugiej serii i tym samym Polak po raz kolejny w tym
sezonie zakonczyl swoj start bez punktow. W kiepskich warunkach skakal
Piotr Zyla. Popularny „Wiewior” wyladowal na 117. metrze, dokladnie w
tym samym miejscu gdzie Sondre Ringen, ale Norweg mial mniejsza
rekompensate za wiatr i to polski skoczek awansowal do drugiej serii,
ale plasowal sie dopiero na 24. miejscu.
Przed trudnym zadaniem stanal Dawid Kubacki, poniewaz jego rywal Daniel
Huber skoczyl 126 metrow. Polak odpowiedzial w znakomitym stylu i
ladowal az siedem metrow dalej, dzieki czemu po pierwszej serii byl na
drugim miejscu, minimalnie przegrywajac z Mariusem Lindvikiem, ktory
skoczyl na te sama odleglosc co nasz zawodnik, ale mial nieco mniejszy
wiatr. Roznica miedzy nimi wynosila zaledwie 1,3 punktu, a to
zapowiadalo niezwykle emocje w drugiej serii.Co wazne, az 16 punktow
tracil do niego dotychczasowy lider calej imprezy Ryoyu Kobayashi, ktory
w pierwszej probie skoczyl tylko 122. metry. Tylko o metr dalej ladowal
Stefan Kraft, a slaby skok oddal Karl Geiger, co oznaczalo, ze po pieciu
skokach to Kubacki awansowal na pierwsze miejsce w klasyfikacji calego
turnieju.
Ostatnim z naszych zawodnikow w pierwszej serii byl Stefan Hula, ktory
jednak podobnie jak w pierwszej serii, zaprezentowal sie bardzo slabo i
skoczyl tylko 100,5 metra, co bylo najslabsza odlegloscia sposrod
wszystkich zawodnikow.
Znacznie poprawil sie w drugiej serii Zyla, tym razem skaczac 125
metrow, co ostatecznie pozwolilo mu awansowac na 12. pozycje w
konkursie. Gorzej niz w pierwszej serii spisal sie za to Stoch.
Multimedalista olimpijski skoczyl 118,5 metra i konkurs zakonczyl na 15.
miejscu.
W drugiej serii Kobayashi skoczyl 120 metrow, co kosztowalo go utrate
kolejnych cennych punktow walce o koncowy triumf. Szesc metrow dalej
wyladowal z kolei Geiger, dzieki czemu przesunal sie na osme miejsce.
Dobry skok oddal w trudnych warunkach Kraft, ktory osiagnal 127,5 metra,
dzieki czemu byl w Innsbrucku czwarty.
Walke o zwyciestwo w konkursie stoczyli miedzy soba Dawid Kubacki i
Marius Lindvik. Polak w kiepskich warunkach osiagnal tylko 120,5 metra,
ale duzy bonus za wiatr sprawil, ze zajal drugie miejsce. W tym samym
miejscu wyladowal bowiem Norweg, ale dzieki przewadze z pierwszej serii
wygral konkurs w Innsbrucku. Swietny skok w drugiej serii Daniela Andre
Tandego na odleglosc 131,5 metra pozwolil Norwegowi awansowac na trzecie
miejsce.
Po szesciu skokach liderem klasyfikacji generalnej Turnieju Czterech
Skoczni zostal Dawid Kubacki, ktory wyprzedza Mariusa Lindivka i Karla
Geigera.
Ostatni konkurs odbedzie sie 6 stycznia w Bischofshofen.

-Kubacki ma wszystko, by wygrac TCS [nasz komentarz]
Dawid Kubacki prowadzi w Turnieju Czterech Skoczni i w swieto Trzech
Kroli moze dolaczyc do Adama Malysza i Kamila Stocha, ktorzy juz te
legendarna impreze wygrywali. Zostaly dwa skoki i jeszcze wiele moze sie
zdarzyc, ale to Polak ma najlepsza pozycje wyjsciowa.
Historia Kubackiego powinna byc stawiana za wzor cierpliwosci, pokory i
umiejetnosci rozwijania sie malymi krokami. Dziesiec lat temu (bez kilku
dni) zadebiutowal w Pucharze Swiata, ale na pierwsze punkty czekal az do
grudnia 2012 roku. Na podium – kolejnych piec lat. Mial prawo i wszystko
ku temu, zeby rzucic narty w kat i zajac sie czyms innym, ale trwal i
walczyl o siebie i lepsza przyszlosc w swoim zawodzie. Oplacilo sie.
Nigdy nie interesowal sie skokami na tyle, aby chocby poznawac
najwieksze gwiazdy, bo jak sam mowil, „po prostu lubilem skakac, a nie
ogladac skoki”.
W koncu sam zaczal coraz czesciej wchodzic na podium konkursow Pucharu
Swiata i to jego rozpoznaja inni. W 2019 roku zdobyl tytul mistrza
swiata po konkursie w Seefeld, ktory przejdzie do historii jako jeden z
najbardziej zwariowanych w historii skokow. Teraz jest o krok od tego,
aby znowu zapisac sie w historii skokow narciarskich. Nie tylko
polskich, bo zwyciestwo w Turnieju Czterech Skoczni to bardzo prestizowa
sprawa. Zostaly dwa skoki na obiekcie w Bischofshofen, ktory Dawid lubi.
Ba! Jest tam rekordzista, bo przed rokiem, gdy zajal drugie miejsce,
polecial 145 metrow.
Rywali ma godnych, Marius Lindvik jest gotowy, zeby pokonac Polaka i
traci tylko 9,1 pkt. Ponad 13 mniej od Dawida maja Niemiec Karl Geiger i
Ryoyu Kobayashi. Jest wiec ciasno, nawet bardzo, ale to Polak jest
liderem. Przy okazji konkursu w Garmisch-Partenkirchen napisalem, ze
Kubackiego stac na zwyciestwo w calej imprezie i troche mi sie dostalo,
ze niepotrzebnie „pompuje balonik”. Tylko co pisac o skoczku, ktory
osiagnal wielka forme i regularnie jest w scislej czolowce? Wiadomo, nie
musi wygrac, moze nawet nie byc podium, ale ustalmy raz jeszcze: Kubacki
ma wszystko, zeby triumfowac. Nie sadze, zeby przegral sam ze soba, zeby
przygniotlo go cisnienie. To dorosly facet, ktory ma za soba dziesiatki
lekcji pokory. Jesli nie zdola wygrac, to chyba jednak z powodu klasy
rywali albo pecha do warunkow. Gdyby jednak wszystko sie dobrze ulozylo,
w swieto Trzech Kroli w Bischofshofen moze powstac piekna historia. A
pozniej chetnie zobaczylbym zdjecie Dawida z Kamilem Stochem i Adamem
Malyszem. Wszyscy sa w Austrii, a dwaj ostatni swoje turnieje juz
wygrali. Trzech kroli z Polski? Nie mam nic przeciwko.

-Nawrocki oglosil kadre na turniej kwalifikacyjny do igrzysk
Az piec zawodniczek z ligi wloskiej otrzymalo powolanie do reprezentacji
Polski na kwalifikacje igrzysk olimpijskich. Turniej odbedzie sie w
Apeldoorn w dniach 7-12 stycznia.
„Posilki” z Wloch to atakujace Malwina Smarzek-Godek i Magdalena
Stysiak, przyjmujaca Zuzanna Gorecka, srodkowa Agnieszka Kakolewska i
rozgrywajaca Joanna Wolosz. Wszystkie pozostale kadrowiczki graja na co
dzien w lidze polskiej.
W Holandii Bialo-Czerwone zmierza sie w grupie z reprezentacja
gospodarzy, Bulgaria i Azerbejdzanem. W drugiej grupie zagraja Turcja,
Niemcy, Belgia i Chorwacji. Awans na igrzyska wywalczy tylko jedna ekipa.
W ostatnich dniach Polki rozegraly w Spale dwa mecze sparingowe z
Azerbejdzanem. Bialo-czerwone wygraly 5:0 i 3:1.
Kadra siatkarek na europejski turniej kwalifikacyjny w Holandii:
rozgrywajace: Marlena Kowalewska (Grupa Azoty Chemik Police), Joanna
Wolosz (Imoco Volley Conegliano).
srodkowe: Klaudia Alagierska (LKS Commercecon Lodz), Anna Stencel (Bank
Pocztowy Palac Bydgoszcz), Agnieszka Kakolewska (Savino Del Bene Scandicci).
przyjmujace: Natalia Medrzyk (Grupa Azoty Chemik Police), Aleksandra
Wojcik (LKS Commercecon Lodz), Monika Fedusio (Bank Pocztowy Palac
Bydgoszcz), Zuzanna Gorecka (Igor Gorgonzola Novara).
atakujace: Martyna Lukasik (Grupa Azoty Chemik Police), Malwina
Smarzek-Godek (Zanetti Bergamo), Magdalena Stysiak (Savino Del Bene
Scandicci).
libero: Maria Stenzel (Grot Budowlani Lodz), Monika Jagla (Bank Pocztowy
Palac Bydgoszcz).

-Wojny plemienne a Robert Kubica
Ledwie zaczal sie Nowy Rok, a niektorzy juz dostali prezenty. Na
przyklad fani Formuly 1, czy raczej Roberta Kubicy, bo kiedy sie temu
przygladam, to miewam wrazenie, ze czasem jedno z drugim ma niewiele
wspolnego – pisze w swoim felietonie Kamil Wolnicki.
Fani Roberta bywaja czasem drazliwi, wiec umowmy sie, ze mozna zaczac
rok na wesolo i tak potraktujmy wiekszosc tego tekstu. Prezent w koncu
oficjalny, bo wczesniej przeciekow nie brakowalo, sami tez pisalismy
kilka dni temu, ze niektorzy juz sie ciesza, choc musza to robic po cichu.
Dzisiaj juz wiadomo, ze od srody lawinowo wzrosla liczba fanow ekipy
Alfa Romeo Racing ORLEN jak od wczoraj nazywa sie ten zespol. Ciekawe,
czy w 2020 roku w Polsce najchetniej beda ogladane treningi, w ktorych
wystapi Polak. Bo jak wiadomo, weekendy przynajmniej na razie nie beda
dla Roberta. Do tego wkrotce moze sie okazac, ze DTM, czyli niemieckie
mistrzostwa samochodow turystycznych (skadinad niezbyt szczesliwa
nazwa), szturmem zdobeda serca polskich kibicow. Nawet nic w tym
dziwnego, bo jesli Robert bedzie tam smigal, do tego w BMW, to sprytni
pijarowcy moga to jakos wykorzystac i powiekszyc baze fanow. Wlascicieli
tych aut w Polsce jest przeciez mnostwo. Co prawda pol kraju sie na nich
wscieka, bo niezbyt powazaja uzywanie kierunkowskazow, ale to w koncu
drobiazgi.
Martwi sie pewnie za to wlasciciel Legii Warszawa, bo jakis czas temu
przekonywal (a nawet „gwarantowal”), ze gdyby ORLEN zainwestowal tyle
kasy w jego klub, ile we wspolprace z ekipa Formuly 1, to pilkarze z „L”
na koszulce kopaliby pilke w Lidze Mistrzow. Do dzisiaj nie wiem, czy
zartowal, czy wrecz przeciwnie i jakim cudem w tej samej Lidze Mistrzow
grywaja kluby, ktore maja mniej pieniedzy od Legii, ale pewnie juz sie
nie dowiem, bo plockiego koncernu nie porwala ta wizja.
ORLEN zostal w F1 i znowu pewnie pojawi sie wysyp ekspertow od reklamy i
marketingu, ktorzy wiedza lepiej, jak dzialac w tej branzy i maja nawet
setki gotowych sposobow na to, jak gospodarowac grubymi milionami z
wieksza korzyscia dla marki niz inwestowanie w najpopularniejszy sport
motorowy swiata. Niestety, z jakiegos powodu swiat nie daje im
prawdziwej szansy, wiec swoja wiedze sprzedaja w Internecie.
„Wojen plemiennych” bedzie pewnie wiecej. W tym swiecie mozna byc
wlasciwie tylko w grupie fanatykow i bezwarunkowo kochac pana Roberta
albo przy kazdej okazji czepiac sie, ze ORLEN bezsensownie wydaje kase.
Ci, ktorzy staja posrodku i traktuja sport jako rozrywke, a czasem
zazartuja z jednej czy drugiej strony, dostaja pala podwojnie. Swoja
droga to ciekawy temat na prace naukowa, wiec gdyby ktos z Panstwa
zajmowal sie socjologia i szukal tematu, to podrzucam pomysl. Nie ma za
co dziekowac.
A tak calkiem serio, to zycze panu Robertowi i jego kibicom, zeby drugi
rozdzial przygody z F1 po niewiarygodnym powrocie okazal sie jednak
bardziej zjadliwy niz ten, ktory sledzilismy ostatnio, gdy Polaka i jego
kolege George’a Russella w barwach Williamsa telewizja pokazywala
najczesciej wtedy, kiedy byli akurat dublowani, bo jezdzili bolidami,
ktore tylko z wygladu przypominaly pozostale. To wciaz material na
inspirujacy i wzruszajacy film, ale zycze wszystkim, zeby mial jednak
jakis happy end, choc to chyba zyczenie dopiero na 2021 rok.

-Twarde zderzenie ze swiatem
Latem wyjechalo z ekstraklasy szesciu reprezentantow mlodziezowki.
Pieciu gralo potem bardzo malo.
Kiedy jest wlasciwy moment na wyjazd z polskiej ligi? Dyskusja na ten
temat trwa od wielu lat, ale patrzac na losy mlodych pilkarzy, ktorzy
ostatnio ja opuscili, mozna zastanowic sie, czy nie stalo sie to za
wczesnie albo przynajmniej czy ci zawodnicy nie wybrali niewlasciwych
klubow.
Niedawno Adam Buksa zostal kolejnym uczestnikiem ostatnich Mlodziezowych
Mistrzostw Europy, ktory sprobuje sil za granica. Trafil do New England
Revolution, druzyny z USA. Niestety wiekszosc jego kolegow, ktora
wyjechala z Polski latem, nie poradzila sobie w nowych miejscach pracy,
podobnie jak Sebastian Walukiewicz, reprezentant obecnej mlodziezowki. A
z wyjatkiem tego obroncy trafili do zespolow broniacych sie przed
spadkiem we Wloszech czy Rosji lub nawet wystepujacych w Italii na
drugim poziomie rozgrywek.
– Nigdy nie jest za wczesnie na wyjazd. Wazniejsze, do jakiego klubu sie
wyjezdza, czy po nauke i ile ma ona ma trwac. Sebastian Szymanski
wyjechal i gra, widac dobrze wybral – mowi trener druzyny do lat 21
Czeslaw Michniewicz, ktory musi sie martwic, ze jego obecni i byli
zawodnicy nie radza sobie poza Polska.
Wyjatek stanowi wlasnie Szymanski, ktory regularnie gra w Dinamie
Moskwa. On jedyny dostal w filmie pod tytulem „Zycie na obczyznie”
glowna role. Ostatnio na ekranie, czyli na boisku, pojawiaja sie
wreszcie tez Patryk Dziczek (Salernitana) i Filip Jagiello (Genoa), choc
w przypadku tego drugiego ciagle aktualne jest pytanie, czy to tylko nie
wiekszy epizod, w ktorym widzial go rezyser.
Z kolei Konrad Michalak (Achmat Grozny) zostal obsadzony w drugoplanowej
roli, a Szymon Zurkowski (Fiorentina) i Sebastian Walukiewicz (Cagliari)
sa jedynie statystami. Kazdy z nich sadzil pewnie, ze zycie napisze inny
scenariusz.
– Wiem, jaka jest konkurencja za granica. Tam nie bierze sie mlodego
pilkarza, zeby go sprzedac. A u nas czasem ktos gra, choc jest troche
slabszy, ale mlodszy, wiec mozna go wytransferowac za wieksze pieniadze
– mowi Michniewicz.
– Mlody czlowiek czesto nie ma swiadomosci, z czym przyjdzie mu sie
zmierzyc. Na polskim bezrybiu zagra trzy, cztery dobre mecze i mowimy,
ze to supertalent – dodaje Boguslaw Kaczmarek, byly trener wielu klubow
ekstraklasy.
– Kiedy w mediach pisze sie o jakims zawodniku, jaki jest zdolny, to
widze wiele brakow. Musimy porownywac ich nie do polskiej ligi, gdzie
slepy prowadzi niewidomego przez ulice – obrazowo tlumaczy Michniewicz.
– Przed mistrzostwami Europy walczylem, by kazdy gral, pomagalem im, ile
moglem. Nikomu jednak nie odradzalem zmiany klubu po turnieju – opowiada
trener mlodziezowki.
– Na ich miejscu tez bym wyjechal – mowi Kazimierz Wegrzyn, ekspert
Canal+. Kiedy on mial 21 – 22 lata, nie mial takiej mozliwosci, bo to byly
jeszcze czasy PRL i ostatecznie opuscil ekstraklase po 30. urodzinach.
Teraz to mlodzi zawodnicy sa najbardziej pozadani na rynku. Szczegolnie
do nowej mekki dla naszych futbolistow, czyli Wloch, trafiaja glownie
pilkarze do 23 lat. To tam znalazlo sie czterech z szesciu obecnych i
bylych reprezentantow naszych druzyn mlodziezowych.
– Nie byli przygotowani do gry na tym poziomie. U Wlochow podstawa to
taktyka, do tego dochodza problemy jezykowe, sam angielski tam nie
wystarczy – mowi Kaczmarek.
– Serie A jest bardzo trudna, juz mlodzi zawodnicy nabyli tam wiele
dobrych nawykow. Wszystkie zespoly graja w podobny sposob. Polacy majac
dwadziescia lat, ucza sie tego, co Wlosi umieja w wieku dwunastu –
dodaje Michniewicz.
Mimo wszystko nie spodziewal sie, ze bedzie tak zle. – Myslalem, ze
Filip Jagiello dostanie wiecej szans. Genoa nie jest wielka druzyna,
cudem sie utrzymala – mowi Michniewicz. W tym sezonie ekipa z Ligurii
spisuje sie jeszcze gorzej, zamyka tabele Serie A i nawet tam byly
pomocnik Zaglebia Lubin dlugo nie mogl sie przebic. Pod koniec roku cos
jednak drgnelo, najpierw wszedl z lawki, a w ostatniej ubieglorocznej
kolejce po raz pierwszy zagral w podstawowym skladzie w Serie A. Tyle ze
jego zespol przegral 0:4 z Interem. – Nie jestem zaskoczony ich
sytuacja, bo ci pilkarze, moze poza Zurkowskim, nawet w ekstraklasie nie
odgrywali pierwszoplanowych rol – mowi Wegrzyn.
Wlasnie Zurkowski moze byc najwiekszym rozczarowaniem. Z grona
niegrajacych mlodych zawodnikow najwiecej znaczyl w ekstraklasie, byl
powolany do reprezentacji. Tymczasem we Florencji wystapil w dwoch
spotkaniach, spedzil na boisku 10 minut.
– Biorac pod uwage, jakie Fiorentina robila transfery, a przyszli tam
Boateng czy Ribery, wiedzialem, ze bedzie mial trudno. Powiedzialem mu,
ze to nielatwa liga, a na przyklad w Championship bylby jednym z
najlepszych pilkarzy – mowi Michniewicz. Jeszcze inny kierunek radzi
Kaczmarek. – Gdyby trafil do Belgii albo jeszcze lepiej do Holandii,
toby gral. Tam wiedzieliby, jak z nim pracowac – uwaza.
I nie byloby takiej konkurencji, jak w Fiorentinie. Zurkowski przegrywa
w niej rywalizacje z Milanem Badeljim, Erickiem Pulgarem, Gaetano
Castrovillim i Marco Benassim. Ten pierwszy ma za soba 50 meczow w
reprezentacji Chorwacji, z ktora wywalczyl wicemistrzostwo swiata, ten
drugi 22 razy wystapil w kadrze Chile. Dwaj pozostali byli juz
powolywani do wloskiej druzyny narodowej, Castrovilli – rowiesnik
Zurkowskiego – doczekal sie w niej w listopadzie debiutu.
Tyle ze Fiorentina mimo sporych pieniedzy i niezlego skladu zajmuje
dopiero 15. miejsce w Serie A, z zaledwie trzema punktami przewagi nad
strefa spadkowa. Przed swietami trener Vicenzo Montella, ktory nie
stawial na Polaka, zostal zwolniony.
Walukiewicz nie doczekal sie nawet debiutu w Serie A, zagral tylko w
Pucharze Wloch. Ekipa z Sardynii jest rewelacja tego sezonu. Zajmuje
szoste miejsce, podczas gdy rok temu skonczyla rozgrywki na 15. pozycji,
z trudem ratujac sie przed spadkiem. Tak dobra postawa nie sklania do
zmian w skladzie. On takze przegrywa rywalizacje z bardziej
doswiadczonymi kolegami – 33-letnim Fabio Pisacane i rok starszym
Estonczykiem Ragnarem Klavanem, ktory zastapil w duecie stoperow
30-letniego kapitana zespolu Luce Cepitellego, gdy ten doznal kontuzji.
– Walukiewicza w Polsce chwalono za wyprowadzanie pilki, ale we Wloszech
nie tego oczekuja od niego. Zagral jeden mecz z Sampdoria, gdy zawinil
przy golu. W polskiej lidze w takiej sytuacji nie mialoby to
konsekwencji, ale we Wloszech jest inaczej. I takie bledy bedzie
popelniac – Michniewicz prezentuje realistyczna postawe.
Jeszcze wiekszym rozczarowaniem dlugo byla sytuacja Dziczka, ktory z
Lazio szybko zostal wypozyczony do Salernitany, wystepujacej w Serie B.
Tam dlugo nie gral. Dopiero w grudniu doczekal sie debiutu. Od tej pory
wystepuje jednak regularnie.
– Dziczek poszedl do druzyny w systemie 3-5-2, ma inne zadania niz w
Piascie, gdzie nigdy nie gral w tym ustawieniu. Musial uczyc sie
taktyki. Gdy mial zagrac, doznal kontuzji – tlumaczy Michniewicz, ktory
moze sie cieszyc, ze 21-letni pomocnik zaczal pojawiac sie na boisku, bo
on – podobnie jak Walukiewicz – to zawodnik, z ktorym dalej moze
wspolpracowac w mlodziezowce.
Mlodzi Polacy maja klopoty nie tylko we Wloszech. Konrad Michalak
nadspodziewanie malo czasu spedzil na murawie w broniacym sie przed
degradacja z ligi rosyjskiej Achmacie Grozny (zajmuje 12. miejsce, z
punktem przewagi nad strefa spadkowa). – Martwi mnie to, nie sadzilem,
ze tak to bedzie wygladac. Widzialem Achmat podczas przygotowan i
dostrzegalem tam dla niego szanse – mowi Michniewicz. Kiedy zespol
przejal swietny przed laty pilkarz Igor Szalimow, Michalak poczatkowo
zaczal dostawac wiecej szans, ale w trzech ostatnich meczach w ogole nie
wszedl na boisko. – Konrad bazowal na doskonalych parametrach
fizycznych, szybkosci, ale uwazam, ze powinien pograc jeszcze w polskiej
lidze i popracowac nad technika – mowi Kaczmarek.
Pytanie, jak dalej potocza sie losy mlodych zawodnikow. – Jesli ktos
dostanie szanse, powinien zostac. Jesli nie, niech odejdzie, bo po
dluzszej przerwie od gry nie bedzie z niego czego zbierac. Oby nie bylo
z nimi tak jak z Kuba Piotrowskim – mowi Michniewicz. Zawodnik Genku od
poltora roku najczesciej nie lapie sie nawet na lawke rezerwowych.
O ile Dziczek wreszcie zaczal grac, poprawil sie status Jagielly, to
perspektywy pozostalych nie wygladaja najlepiej. Zurkowski moze pokladac
nadzieje w zmianie szkoleniowca i tym, ze Giuseppe Iachini postawi na
niego bardziej niz poprzednik. Michalak musi liczyc na dlugi okres
przygotowawczy. Najgorzej wyglada sytuacja Walukiewicza.
– Nie ma szans na gre. W klubie beda zastanawiac sie, co nim z robic,
ale skoro walcza o miejsce w Lidze Europy, a moga sie zakrecic nawet
kolo Ligi Mistrzow, tym bardziej nie bedzie dostawac szans – ocenia
Michniewicz.
Mlodzi pilkarze moga sie pocieszac, ze wielu naszych zawodnikow w
pierwszych miesiacach po wyjezdzie do innego kraju przezywalo trudne
chwile. Jedni w koncu dostali szanse (jak Jan Bednarek czy Robert
Lewandowski, ktory pierwszy raz w podstawowym skladzie Borussii Dortmund
w Bundeslidze i Lidze Europy wystapil w grudniu, a trafil do niej
latem), inni doczekali sie jej w innej zagranicznej ekipie (jak
Arkadiusz Milik, Kamil Glik, Lukasz Skorupski, Arkadiusz Reca czy
Mateusz Klich). Jednak nie brak bylo takich, ktorzy musieli wrocic do
Polski (Rafal Wolski, Dominik Furman, Jaroslaw Jach). Jak widac,
pierwsza opcja rzadziej przynosi powodzenie i czesciej mlodzi pilkarze
musza zmienic klub, zeby zaczac grac. – Lepiej zejsc dwa pietra, by
pozniej dostac sie na dach – obrazowo tlumaczy Kaczmarek.

-Piatek na rozstaju drog
Krzysztof Piatek ma przyszlosc w Milanie? Interesuja sie nim kluby z
Wloch i Niemiec.
Wczoraj badania w Milanie przechodzil Zlatan Ibrahimovic. Szwed dzis
bedzie oficjalnie zaprezentowany jako zawodnik Rossonerich i realna jest
mozliwosc, ze to on bedzie wiosna pierwszym wyborem w ataku Milanu.
Chociaz trener Stefano Pioli oficjalnie chwali Piatka i nie chcialby,
zeby odchodzil, a z jego sztabu tez docieraja pozytywne sygnaly na temat
zaangazowania Polaka w prace na treningach w ostatnich dniach, nie jest
oczywiste, ze 24-letni napastnik dokonczy sezon w Milanie. Wiele zalezy
od tego, w jakiej kondycji rzeczywiscie znajduje sie Ibrahimovic. W dwa
lata w amerykanskiej MLS strzelil 53 gole, tylko czy bedzie rownie
skuteczny w o wiele bardziej wymagajacej Serie A?
Przed zamknieciem styczniowego okna transferowego Milan rozegra piec lub
szesc meczow: cztery w lidze, jeden albo dwa w Pucharze Wloch. Pierwszy
z nich w poniedzialek z Sampdoria. Te kilka najblizszych spotkan da
odpowiedz, jaka role w zespole moze pelnic doswiadczony snajper rodem z
Malm�s, ktory w listopadzie skonczy 39 lat. Na razie Pioli sklania sie ku
grze systemem 4-4-2, gdzie miejsce na boisku byloby i dla Ibrahimovicia,
i dla drugiego napastnika: Piatka lub Rafaela Leao. Jesli okaze sie, ze
Szwed z miejsca zacznie dziurawic siatki rywali, mozliwe, ze dzialacze
pozwola odejsc Polakowi.
Polak strzelil w tej edycji Serie A cztery gole w 17 meczach (w tym 13
od poczatku), z czego trzy z rzutow karnych. Pozyskany latem
Portugalczyk ma tylko jedna bramke w 13 spotkaniach, z ktorych szesc
zaczal w podstawowym skladzie. Nie ulega watpliwosci, ze to za malo. Obu
pilkarzom obrywalo sie w mediach, Leao bywal wprost krytykowany przez
Piolego. Wielkim zwolennikiem talentu 20-latka jest jednak dyrektor
Milanu Zvonimir Boban, z Wloch slyszymy nawet, ze Leao to „syn”
Chorwata. Wydaje sie zreszta, ze styl gry Portugalczyka moze bardziej
pasowac do Ibry i dlatego gdyby ktorys z napastnikow mial opuscic San
Siro, bylby to raczej Piatek. Tym bardziej ze kolejka klubow chetnych na
niego jest dluga, mimo nieudanej rundy jesiennej w jego wykonaniu. W
ostatnich tygodniach reprezentant Polski byl laczony z Borussia
Dortmund, RB Leipzig, Schalke 04, Fiorentina, Roma, Genoa czy Bologna.
Jego sprzedaz nie jest jednak priorytetem. Milan chetniej pozwolilby na
odejscie Francka Kessiego czy nawet Lucasa Paquety, gdyby znalezli sie
chetni, a Polaka co prawda mogliby sprzedac, ale nie taniej niz za 35 – 40
mln euro i raczej w czerwcu. W styczniu – tylko wtedy, gdyby sam zglosil
chec odejscia. Inna sprawa, to czy w tej chwili ktos bedzie chcial tyle
zaplacic za napastnika z problemami? To budzi uzasadnione watpliwosci,
dlatego najbardziej prawdopodobne wydaje sie ewentualne wypozyczenie.
Wloskie media analizuja rozne scenariusze. Piatek nie jest
zainteresowany polrocznym „zeslaniem” do duzo slabszego, walczacego o
utrzymanie w lidze klubu, jak Fiorentina czy Genoa, z ktorej przyszedl
do Milanu. Najnowszy pomysl to Roma, o ile zwolni sie tam miejsce po
Edinie Džeko. Jest jednak „ale” – trener Paulo Fonseca nie jest wielkim
zwolennikiem sprowadzenia Polaka w miejsce Bosniaka, wolalby Driesa
Mertensa z Napoli. Belg bedzie dostepny za darmo dopiero w czerwcu
(wygasa jego kontrakt), teraz Azzurri chcieliby jednak na nim jeszcze
troche zarobic. Na rozstrzygniecia trzeba poczekac.

-Bartosz Zmarzlik wygral 85. Plebiscyt „Przegladu Sportowego” na
najlepszego Sportowca Polski 2019 roku. 24-latek jest dopiero drugim, po
Tomaszu Gollobie, przedstawicielem zuzla, ktory siegnal po te prestizowa
nagrode. Za nim uplasowal sie Robert Lewandowski, a trzeci byl Pawel
Fajdek.
Bartosz Zmarzlik, Robert Lewandowski, a moze jeszcze ktos inny? Kto tym
razem zostanie najlepszym sportowcem Polski? – takie pytania zadawali
sobie goscie wchodzacy do hotelu DoubleTree by Hilton w Warszawie na 85.
Gale Plebiscytu „PS”. Miniony rok obfitowal w wiele sukcesow polskich
sportowcow, ale zwyciezca, jak zawsze, mogl byc tylko jeden. Glownymi
kandydatami do triumfu byli wlasnie zuzlowy mistrz swiata oraz
najskuteczniejszy pilkarz globu ubieglego roku. Kibice ostatecznie
bardziej docenili Zmarzlika, ktory stal sie tym samym drugim
przedstawicielem swojej dyscypliny, mogacym pochwalic sie tym
prestizowym wyroznieniem. Wczesniej w naszym Plebiscycie w 1999 roku
triumfowal Tomasz Gollob.
Dla Zmarzlika ostatnie 12 miesiecy byly niezwykle udane. Zuzlowiec
przede wszystkim cieszyl sie z indywidualnego zlotego medalu mistrzostw
swiata. Jak sie okazalo, wlasnie ten sukces zagwarantowal mu takze
zwyciestwo w sobote. Dla 24-latka obecnosc w czolowej dziesiatce
Plebiscytu to jednak nic nowego. Rok temu zajal w nim przeciez wysokie
6. miejsce. Tym razem okazal sie juz bezkonkurencyjny.
– Troche podgladalem kartke z nazwiskiem zwyciezcy. Jak zobaczylem
swoje, to poczulem sie tak samo, gdy zdobywalem mistrzostwo swiata. Dla
mnie to wielki zaszczyt, ze moge stac obok takich osob jak pan Robert –
powiedzial Zmarzlik.
O tym, jak to jest sciskac statuetke dla najlepszego sportowca Polski
doskonale wie tez Lewandowski. On mial ku temu okazje w 2015 roku, choc
obowiazki nie pozwolily mu wtedy przyjechac do Warszawy osobiscie.
Tegoroczna Gala byla dopiero pierwsza z jego udzialem, a pojawienie sie
kapitana reprezentacji Polski wzbudzilo wsrod gosci sporo emocji. W
trakcie przerw Lewy zdazyl nawet zapozowac do kilku zdjec z innymi
zaproszonymi. Gwiazdor Bayernu odebral statuetke za drugie miejsce, ale
szansa na poprawe tego osiagniecia pojawi sie juz za rok.
– Ciezko powiedziec cos przed Bartkiem… Bardzo sie ciesze, ze w koncu
udalo mi sie przybyc na Gale. Z opowiesci slyszalem wiele, teraz
przekonuje sie na wlasnej skorze, jak jest fajnie. Chcialbym zeby coraz
wiecej osob uprawialo sport. Bo sport to zdrowie – zaczal pilkarz. –
Przede wszystkim dziekuje swojej zonie, kolegom z Bayernu i
reprezentacji oraz trenerom. Mam swiadomosc ile jeszcze pracy jest
przede mna. Wspierajmy sie nawzajem. Mam nadzieje, ze za rok sukcesow
bedzie jeszcze wiecej i ta Gala bedzie jeszcze huczniejsza – powiedzial
Lewandowski.
Jednak nie tylko Lewandowski w sobote debiutowal na naszym Balu. Innym
wielkim – doslownie i w przenosni – sportowcem, ktory bawil sie z nami
po raz pierwszy byl Marcin Gortat. Do tej pory koszykarza zawsze
zatrzymywaly obowiazki wynikajace z wystepow w NBA. Teraz takiego
klopotu nie bylo, dzieki czemu mogl on odebrac nagrode w kategorii Serce
dla Sportu. – Dzisiaj nasza fundacja „Mierz wysoko” rozrosla sie do
duzych rozmiarow. Jestem dumny, ze po 12 latach gry w NBA, gdzie czasami
udalo sie nawet zrobic cos fajnego, teraz male dzieci podbiegaja do mnie
i krzycza: „Panie Gortat, ogladalem pana w telewizji. Chcialbym byc taki
jak pan!” Dla mnie to cos niesamowitego. Chcialbym sie teraz dzielic
swoim doswiadczeniem z kolejnymi pokoleniami – powiedzial Gortat, ktory
stoi na czele fundacji.
Uhonorowana zostala takze inna wielka postac polskiego sportu, czyli
Agnieszka Radwanska. Byla juz tenisistka latami dostarczala nam
niesamowitych emocji na kortach i w sobote zostala wyrozniona statuetka
Superczempiona za caloksztalt kariery. – Bardzo sie ciesze, ze moge tu w
koncu byc i odebrac osobiscie tak prestizowa nagroda. Ona jest za 25 lat
ciezkiej pracy. Zwyciestw, lez i poswiecenia – powiedziala Isia, zyczac
wszystkim takze udanej zabawy.
85. Plebiscyt „Przegladu Sportowego” na Najlepszego Sportowca Polski
2019 Roku – wyniki glosowania
1. Bartosz Zmarzlik
2. Robert Lewandowski
3. Pawel Fajdek
4. Sztafeta 4×400 m kobiet (Iga Baumgart-Witan, Patrycja
Wyciszkiewicz-Zawadzka, Malgorzata Holub-Kowalik, Justyna Swiety-Ersetic)
5. Dawid Kubacki
6. Kamil Stoch
7. Wilfredo Leon
8. Piotr Lisek
9. Marcin Lewandowski
10. Mateusz Ponitka

Kategorie dodatkowe:
Trener roku – Jolanta Kumor
Druzyna roku – reprezentacja Polski koszykarzy
Sport bez Barier – Lucyna Kornobys i Fundacja 28 marzen
Superczempion – Agnieszka Radwanska
Mecenas Polskiego Sportu – PKN Orlen
Nagroda Specjalna – Witold Banka
Serce dla Sportu – Fundacja Marcina Gortata „Mierz wysoko”
—————————————————
Na podstawie: sport.pl, wp.pl, Onet.pl, wyborcza.pl, interia.pl,
gazeta.pl, weszlo.com, 90minut.pl, pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl,
polsatsport.pl opracowal Reksio.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *