Dzien dobry – tu Polska – niedziela, 3 stycznia 2021

DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
Rok XVIII nr 3 (5581) 3 stycznia 2021 r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

-Fenomenalny konkurs Polakow na skoczni w Innsbrucku! Zwyciezyl Kamil
Stoch, ktory nie mial sobie rownych, zostajac liderem TCS. Tuz za
trzykrotnym mistrzem olimpijskim uplasowal sie Anze Lanisek, trzeci byl
Dawid Kubacki, a czwarty Piotr Zyla.
Po niemieckiej czesci prestizowego Turnieju Czterech Skoczni nastroje
polskich kibicow mogly napawac optymizmem, bowiem w inauguracyjnym
konkursie w Oberstdorfie Kamil Stoch zajal drugie miejsce, pozniej w
Ga-Pa – bijac rekord skoczni – zwyciezyl Dawid Kubacki, a „pudlo”
zamknal Piotr Zyla.
Na polmetku TCS w pierwszej dziesiatce klasyfikacji generalnej mielismy
az czterech Polakow w dziesiatce. Tabele otwieral znakomicie spisujacy
sie w tym sezonie Norweg Halvor Egner Granerud, wyprzedzajac o cztery
punkty niemiecka nadzieje Karla Geigera.
Bergisel w Innsbrucku to jedna z ulubionych skoczni Kamila Stocha, w
przeszlosci trzykrotnie stawal tu na podium – raz wygrywajac. W ubieglym
sezonie zwyciezyl Marius Lindvik, ktory tym razem musial opuscic
rywalizacje, gdyz doznal zapalenia zeba. Norweg wyszedl juz z
austriackiej kliniki i twierdzi, ze czuje sie dobrze.
Wiatr w serii probnej pokazal, ze bedzie mozna latac daleko. Kazdy ze
skoczkow mial odjete punkty. Najmocniej powialo Victorowi Polaskowi
(-16,3), ale mimo to zajal odlegle 47. miejsce. Skoki treningowe znow
nalezaly do Graneruda, ktory wyprzedzil Anze Laniska i Stefana Krafta.
Najlepszy z Polakow byl Kamil Stoch (5. miejsce). Piotr Zyla uplasowal
sie jako dziewiaty, Dawid Kubacki 12. Udana probe zaliczyl tez 18.
Aleksander Zniszczol. Nieco mniej zadowolony z siebie byl 21. Andrzej
Stekala.
Pierwsza seria byla bardzo szalona, ale co najwazniejsze – znakomita dla
Bialo-Czerwonych. Kamil Stoch dzieki skokowi na 127,5 zostal liderem
konkursu, wyprzedzajac o 0,7 pkt Anze Laniska. Trzecie miejsce nalezalo
natomiast do Junshiro Kobayashiego.
W pierwsze siodemce mielismy az czterech Polakow. Piaty byl Dawid
Kubacki (126 m), szosty Piotr Zyla (126,5 m), a siodmy Andrzej Stekala
(126,5 m). Do drugiej serii awansowal jeszcze 18. Aleksander Zniszczol
(128 m). Warto dodac, podczas pierwszej serii belka czesto zmieniala
swoje polozenie. Zawodnicy skakali z 9., 10. oraz 11. platformy startowej.
Maciej Kot nie wykorzystal slabszej dyspozycji Marcusa Eisenbichlera i
zajal 31. miejsce. Natomiast Klemens Muranka zepsul swoja probe i
zakonczyl rywalizacje na 41. lokacie.
Faktem, ktory zwrocil uwage bylo miejsce zajmowane przez braci Prevcow,
ktory… uplasowali sie ex aequo na 19. pozycji.
Druga seria zaczela sie niecodziennym widokiem. Otworzyl ja Karl Geiger,
zaraz po nim na belce zasiadl lider PS Halvor Egner Granerud. Obaj
znacznie poprawili swoje skoki, ladujac kolejno na 128,5 i 127,5 metrze.
Nieco blizej niz w pierwszej probie wyladowal Aleksander Zniszczol
(126,5 m) i zajal ostatecznie 19. miejsce. Swoj skok nieco popsul
Andrzej Stekala, 120 metrowy skok pozwolil mu zakonczyc konkurs na 18.
lokacie. Piotr Zyla i Dawid Kubacki potwierdzili swoja wielka forme,
skaczac 124,5 m i 127 metra. Lepiej od Bialo-Czerwonych spisal sie Anze
Lanisek. Sloweniec ostatecznie uplasowal sie tylko za Kamilem Stochem,
bowiem ten wygral z ogromna przewaga 12 punktow nad drugim zawodnikiem.
Stoch tym samym zostal liderem Turnieju Czterech Skoczni, wyprzedzajac
Dawida Kubackiego. Na trzecim miejscu obecnie jest Halvor Egner Granerud.

-Kamil Stoch po zajeciu pierwszego miejsca w konkursie Turnieju Czterech
Skoczni w Innsbrucku poprawil kilka rekordow. Wyprzedzil m.in. legende
skokow narciarskich – Jensa Weissfloga.
Dla Stocha bylo to trzecie podium w tym sezonie Pucharu Swiata.
Wczesniej byl drugi w zawodach w Engelbergu oraz w pierwszych zawodach
TCS w Oberstdorfie. Niedzielne zwyciestwo jest juz 37. w karierze.
Oznacza to, ze wyprzedzil w tej klasyfikacji Jane Ahonena. Do Adama
Malysza brakuje mu juz tylko dwoch wygranych. Liderem jest Gregor
Schlierenzauer, ktory ma 53 zwyciestwa.
Po raz pierwszy Stoch stanal na najwyzszym stopniu podium w sezonie
2010/2011 i od tego momentu wygrywal przynajmniej raz w kazdym sezonie.
Jego imponujaca seria trwa wiec juz 11 kalendarzowych lat.
Niedzielne podium bylo takze 74. w karierze Stocha. Ten kapitalny wynik
oznacza, ze Stoch wyprzedzil legende skokow narciarskich – Jensa
Weissfloga. Do niedzielnego popoludnia obaj skoczkowie zajmowali siodme
miejsce w klasyfikacji wszechczasow, teraz Polak wyprzedzil Niemca.
Na piatym miejscu wspolnie znajduja sie Matti Nykaenen i Thomas
Morgenstern, do ktorych Stoch traci dwa miejsca. Liderem jest Janne
Ahonen, ktory ma 108 miejsc na podium.
Niedzielnym wynikiem Stoch wysrubowal swoj wlasny rekord. Bylo to juz
jego 30. podium po 30. roku zycia. W tym czasie 15 razy wygrywal, 8 razy
byl drugi i 7 razy zajmowal trzecie miejsce. Drugi w tej klasyfikacji,
Noriaki Kasai, ma 26 miejsc na podium po ukonczeniu 30. roku zycia.
Jakby tego bylo malo, Stoch wskoczyl takze na czwarte miejsce na liscie
najstarszych zwyciezcow konkursow Pucharu Swiata.

-Jakub Przygonski zajal dziewiate miejsce na pierwszym etapie Rajdu
Dakar. Na odcinku z Dzeddy do Biszy najlepszy okazal sie Hiszpan Carlos
Sainz. W klasyfikacji generalnej Polak zajmuje dziewiate miejsce.
W sobote zawodnicy rywalizowali w prologu, w ktorym czwarte miejsce
zajal Jakub Przygonski. Prawdziwe sciganie zaczelo sie jednak w
niedziele. Kierowcy mieli do pokonania 345 km, z czego 277 km to odcinek
specjalny.
Najlepszy na etapie okazal sie Carlos Sainz. Hiszpan w MINI pokonal
trase w 3 godziny, 5 minut i 56 sekund. O 25 sekund wolniejszy okazal
sie Francuz Stephane Peterhansel.
Na najnizszym stopniu podium sklasyfikowano Czecha Martina Prokopa,
ktory do zwyciezcy stracil nieco ponad trzy minuty. Z prawie
dziesieciominutowa strata na mete przyjechal Jakub Przygonski. Tuz za
nim znalazl sie sobotni zwyciezca – Nasser Al-Attiyah z Kataru.
W klasyfikacji generalnej liderem jest Sainz, ktory o 8 sekund wyprzedza
Peterhansela i o prawie trzy minuty Prokopa. Przygonski ze strata ponad
dziewieciu minut zajmuje dziewiata pozycje.

-Robert Kubica moze wystartowac w serii wyscigowej NASCAR – informuje
serwis PowrotRoberta.pl. Polak w Stanach Zjednoczonych moglby scigac sie
juz w lutym.
Do tej pory plan Roberta Kubicy na sezon 2021 byl jasny. Polak wciaz
pozostaje kierowca rezerwowym Alfy Romeo Racing Orlen, tym bardziej ze
umowe z teamem ze szwajcarskiego Hinwil przedluzyl jego sponsor – Orlen.
Kubica wystapi w kilku pierwszych treningach weekendow wyscigowych
Formuly 1.
Jak jednak informuje serwis PowrotRoberta.pl, Polak moze moze laczyc te
role z wyscigami w Stanach Zjednoczonych. Kubica moze bowiem zostac
zawodnikiem prestizowej serii, majac za rywali znanych kierowcow. Mowa o
serii wyscigowej NASCAR.
Jezeli Kubica zdecyduje sie na ten krok, to wystartowac moglby juz w
lutym, w wyscigu Daytona 500. Wczesniej czekalyby go obowiazkowe testy i
treningi. Impreza na Florydzie zaplanowana jest na 14 lutego.
Czy Kubica ma szanse laczyc obie role? Polakowi udawalo sie to w zeszlym
sezonie, kiedy byl kierowca rezerwowym Alfy, a dodatkowo scigal sie w
serii DTM, czyli jednej z najbardziej zaawansowanych i
najpopularniejszych serii wyscigowych na swiecie.
NASCAR z kolei to najwieksza organizacja wyscigowa w Stanach
Zjednoczonych. Choc serwis PowrotRoberta.pl informuje, ze dopinanie
programu „pozaformulowego” Roberta Kubicy trwa, to jego udzial w
wyscigach NASCAR wciaz pozostaje niepotwierdzony.
Wczesniej pojawily sie bowiem doniesienia, ze polski kierowca bedzie
startowal w rajdach WRC, ale pamietajac wydarzenia z przeszlosci,
trudno spodziewac sie, by dolaczyl on do tej serii, nie majac do swojej
dyspozycji fabrycznego auta.

-Albo walka o zwyciestwo w Tour de France, albo medal olimpijski. Za
najlepszych kolarzy swiata tego wyboru dokonaja prawdopodobnie ich
pracodawcy.
Na razie nie jest to informacja oficjalna, lecz pojawiajacy sie w kilku
zrodlach przeciek: kto chce poleciec do Tokio na igrzyska olimpijskie,
ten juz na miejscu, w Japonii, bedzie musial przejsc dwutygodniowa
kwarantanne. Taki ma byc wymog japonskich wladz po wykryciu w wielu
krajach – zwlaszcza w Wielkiej Brytanii – nowego szczepu koronawirusa.
Na zaostrzenie przepisow (wczesniej o kwarantannie nie bylo mowy) mial
sie juz zgodzic Miedzynarodowy Komitet Olimpijski.
Dla przedstawicieli wiekszosci dyscyplin, w ktorych igrzyska to
najwazniejsza impreza czterolecia, japonskie obostrzenia nie beda
wielkim problemem. Ale dla kolarzy i kolarek – tak.
Igrzyska maja sie zaczac 23 lipca, kolarskie wyscigi szosowe kobiet i
mezczyzn sa w programie pierwszego olimpijskiego weekendu – 24 i 25
lipca. Tymczasem dopiero 18 lipca konczy sie Tour de France, a 11 lipca
– kobiece Giro Rosa. Oba wyscigi sa najwazniejszymi imprezami w
kalendarzu. Na dwutygodniowa kwarantanne miedzy nimi a wyscigami
olimpijskimi czasu tu zabraknie.
Swiatlo na to, jakiego wyboru dokonaja najlepsi kolarze, rzuca Greg van
Avermaet, zloty medalista z Rio de Janeiro. – Kazdy zespol chce jechac
na Tour de France w najsilniejszym skladzie. Wartosc marketingowa touru
jest bardzo duza. A to zespol nam placi – tlumaczy szczerze w serwisie
Velonews.com., dodajac, ze przeciez w TdF i innych wielkich wyscigach
jedzie sie w koszulce swojej grupy, upstrzonej logotypami sponsorow,
sila rzeczy pokazywanymi godzinami w telewizji. A na igrzyskach
zawodowych grup nie ma – sa reprezentacje, zawodnicy scigaja sie w
narodowych barwach.
To wlasnie wlasciciele i dyrektorzy sportowi grup w praktyce zdecyduja,
komu pozwola pojechac na igrzyska. Mathieu van der Poel z powodzeniem
laczy kolarstwo szosowe z gorskim i w Tokio zamierzal walczyc o medal w
tym drugim. Na szosie sciga sie w grupie Alpecin-Fenix, ktora dostala
dzika karte na Tour de France. – Oczywiscie chetnie wybralbym igrzyska,
sa dla mnie najwazniejsze. Ale to moze nie zalezec tylko ode mnie.
Mysle, ze zespol bardziej ceni moj udzial w Tour de France – powiedzial
Holender.
Trasa olimpijska w Tokio, dluga na 234 km i z suma przewyzszen prawie 5
tys. metrow, skrojona jest pod najlepszych gorali w peletonie. O zloto
mieli walczyc rewelacyjni Slowency: Primoz Roglic i Tadej Pogacar,
Kolumbijczycy: Egan Bernal i Rigoberto Ur�An, i Brytyjczycy: Chris Froome
i Geraint Thomas. Jesli przepisy dotyczace kwarantanny w Japonii
faktycznie zostana zaostrzone, to w Tokio raczej ich nie zobaczymy, oni
w komplecie wybiora Tour de France.
Co nie znaczy, ze na starcie wyscigu olimpijskiego nie stana swietni
kolarze. Kolarska czolowka jest szeroka – to co najmniej trzydziestu
chlopa, sposrod ktorych kazdy moze walczyc o zwyciestwo w takim wyscigu
jak ten w Tokio. Nawet jesli wielu z nich nie stanie na starcie – bo
bedzie sie scigalo we Francji – to pozostaja jeszcze ci, ktorzy beda
liderami swoich druzyn na wiosennym Giro d’Italia. To wciaz wysmienite
grono.
Polacy? Dla nich w Tour de France przewidziana jest rola kluczowych
pomocnikow: Michal Kwiatkowski ma pomagac w Ineosie Bernalowi, trzeci w
Rio Rafal Majka, dla ktorego bedzie to pierwszy sezon w zespole UAE Team
Emirates – Pogacarowi. Kolarska szosowa reprezentacja Polski w Tokio bez
nich w zasadzie nie mialaby czego szukac.
Kolarsko-olimpijski pat ma jedno, genialne w swojej prostocie
rozwiazanie: przesuniecie wyscigow na szosie z poczatku igrzysk na ich
koniec. I to rozwiazanie sufluja kolarze.

-Iga Swiatek, triumfatorka tenisowego turnieju wielkoszlemowego French
Open oraz najlepszy pilkarz swiata FIFA, kapitan reprezentacji Polski i
napastnik Bayernu Monachium Robert Lewandowski zostali zwyciezcami 38.
plebiscytu AIPS Europe na najlepszych sportowcow Europy w 2020 roku.
W glosowaniu uczestniczyly 43 narodowe kluby zrzeszajace dziennikarzy
prasy, radia, telewizji, mediow elektronicznych i fotoreporterow tej
najwiekszej sekcji kontynentalnej Swiatowego Stowarzyszenia Prasy
Sportowej AIPS Europe, powstalej w 1977 roku.
„To szosty przypadek w siegajacej 1983 roku historii tego prestizowego
plebiscytu, aby wygrali go reprezentanci jednego kraju i pierwszy kiedy
triumfatorami sa Polacy. Serdecznie gratuluje sportowcom i dziennikarzom
z Polski, ze to ich pupile wyprzedzili innych rownie slynnych rywali w
wyscigu do pierwszego miejsca” – powiedzial PAP prezydent AIPS Europe
Maltanczyk Charles Camenzuli.
Lewandowski zdystansowal mistrza swiata Formuly 1 Brytyjczyka Lewisa
Hamiltona oraz ubieglorocznego triumfatora plebiscytu hiszpanskiego
tenisiste Rafaela Nadala.
Drugie miejsce za Swiatek przypadlo wloskiej alpejce Federice Brignone,
a trzecie grajacej w pilkarskiej reprezentacji kraju i Arsenal WFC
Holenderce Vivianne Miedemie.
Plebiscyt mezczyzn nosi od 2003 roku imie bylego prezydenta UEPS
Brytyjczyka Franka Taylora, natomiast kobiet – zasluzonego dzialacza tej
organizacji Slowenca Evgena Berganta.

– W grze o zakontraktowanie Arkadiusza Milika na pole position sa
podobno Atletico Madryt i Olympique Marsylia. Trzymam kciuki, by jakims
cudem udalo sie sfinalizowac przenosiny do stolicy Hiszpanii. Taki ruch
na pewno wiazalby sie z ryzykiem, ale jesli Milik czul sie niedawno na
tyle pewnie, by walczyc o miejsce w Juventusie, czemu nie sprobowac sil
w innym topowym klubie? – pisze Dariusz Faron w swoim felietonie.
Wlasnie rozpoczal sie rok, ktory zdefiniuje cala prace Jerzego Brzeczka
z reprezentacja Polski. W pierwszych dniach stycznia selekcjoner moze
odczuwac lekki bol glowy i to bynajmniej nie ze wzgledu na sylwestrowa
zabawe, a sytuacje waznych pilkarzy kadry w ich klubach. Teoretycznie –
jak na europejskiego sredniaka – dysponujemy bardzo duza sila ognia,
wszak Brzeczek ma z przodu do dyspozycji najlepszego pilkarza swiata
minionego roku. W hierarchii napastnikow za plecami „Lewego” jest juz
jednak duzo gorzej. A przed Arkadiuszem Milikiem i Krzysztofem Piatkiem
decyzje, ktore moga znaczaco wplynac na poziom reprezentacji.
W grze o zakontraktowanie tego pierwszego na pole position sa podobno
Atletico Madryt i Olympique Marsylia. Trzymam kciuki, by udalo sie
sfinalizowac przenosiny do stolicy Hiszpanii. Owszem, w talii Diego
Simeone najwazniejsza karta w ataku jest dzis Luis Suarez, ale zupelnie
nie zgadzam sie z twierdzeniem, ze na Wanda Metropolitano Polak bylby
przykuty do lawki. Mamy niezwykle intensywny sezon i Milik na pewno
dostalby wiele szans. Poza tym trafilby do silniejszej druzyny od Napoli
i niewykluczone, ze latem swietowalby mistrzostwo Hiszpanii. Madryt to
dla niego dobre miejsce, by sie odbudowac, a nastepnie rozwinac sie jako
pilkarz. I wreszcie, jesli w swoim zespole chce cie Diego Simeone,
naprawde nie ma sie nad czym zastanawiac. Tym bardziej szkoda, ze – jak
pisal ostatnio ceniony reporter Fabrizio Romano – Napoli i Atletico nie
potrafia dojsc do porozumienia ws. kwoty odstepnego i na dzis transfer
jest malo prawdopodobny. Istnialoby oczywiscie ryzyko, ze w takim klubie
jak Atleti Milik odbilby sie od sciany, ale skoro Polak czul sie
niedawno na tyle pewnie, by walczyc o swoje minuty w Juventusie,
dlaczego mialby nie sprobowac sil w topowej ekipie La Liga?
Z lekkim zdziwieniem przeczytalem wiec doniesienia innego znanego
wloskiego dziennikarza, Alfredo Pedulli, wedlug ktorego Milik woli
przeniesc sie do Olympique Marsylia. Jesli obecnie wazniejszym
czynnikiem od wystepow w wielkim klubie jest dla naszego napastnika po
prostu regularna gra, nie mam pojecia, po co ta cala wojna z Napoli? Na
San Paolo byl waznym pilkarzem solidnej druzyny. Pojscie na noze z
prezydentem De Laurentiisem mialoby sens tylko wtedy, gdyby zawodnik
dopial swego, trafiajac do ekipy z wyzszej polki. Patrzac na
umiejetnosci Milika i kluby, z ktorymi laczono go na przestrzeni
ostatniego roku, transfer do Marsylii bedzie krokiem wstecz.
Niestety wszystko wskazuje na to, ze podobny krok wykona rowniez
Krzysztof Piatek. W momencie pisania tego tekstu „Piona” jest zdaniem
wloskich mediow bardzo blisko powrotu do Genoi na zasadzie wypozyczenia.
Daleko mi do twierdzenia, ze to slaby zawodnik, ktory mial swoje piec
minut. Patrzac na to, jak potoczyly sie losy Piatka w Berlinie, nie
sposob nie zgodzic sie ze Zbigniewem Bonkiem, ktory przekonywal swego
czasu, ze gracz berlinczykow powinien dluzej powalczyc o swoje na San
Siro. Tymczasem napastnik umacnia swoj wizerunek jako zawodnika, ktory
nie wytrzymuje konkurencji i nie podejmuje rekawicy, gdy pojawia sie
trudnosci. W Herthcie mial znalezc stabilizacje i stac sie twarza
dlugofalowego projektu, ale transfer do Niemiec – chyba juz smialo mozna
to powiedziec – okazal sie katastrofa.
Na ten 2021 rok zycze Milikowi i Piatkowi nie tylko udanych wyborow,
regularnej gry i goli, ale tez spokoju. Tego ostatniego w minionych
dwunastu miesiacach na pewno im brakowalo.

-Business Insider: Ciag dalszy sporu Kucharski – Lewandowski. Menedzer
nie wplacil calego poreczenia
Jak podal portal Business Insider, Cezary Kucharski nie wplacil pelnej
kwoty poreczenia majatkowego zastosowanego przez prokurature wobec niego
przy zatrzymaniu z pazdziernika 2020 roku. Byly agent Roberta
Lewandowskiego chcial zmiany formy zaplacenia poreczenia na weksel lub
ustanowienie nieruchomosci hipoteki, ale nie zgodzila sie na to prokuratura.
Konflikt Roberta Lewandowskiego z jego bylym agentem, Cezarym
Kucharskim, trwa juz od kilku lat, ale w ostatnich miesiacach stal sie
sprawa publiczna. W pazdzierniku sprawa nabrala tempa i stala sie
obiektem duzego zainteresowania mediow, gdy pelnomocnik Lewandowskiego,
Tomasz Siemiatkowski, zlozyl w prokuraturze zawiadomienie o popelnieniu
przestepstwa przez Kucharskiego. Kucharski mial szantazowac pilkarza i
domagac sie od niego 20 milionow euro. Tempo rozpatrywania tej sprawy
jest imponujace.
Przy zatrzymaniu wobec Kucharskiego zastosowano 4,6 miliona zlotych
poreczenia majatkowego, zakaz zblizania sie m.in. do Anny i Roberta
Lewandowskich oraz kontaktowania z nimi, a do tego przydzielono mu
nadzor policji i zabrano paszport. Nastepnie po zgloszeniu zazalenia na
srodki zapobiegawcze przez pelnomocnikow Kucharskiego udalo sie
ograniczyc poreczenie do 500 tysiecy zlotych i doprowadzic do zwrotu
paszportu oraz uchylenia policyjnego dozoru.
Jednak jak ustalil Business Insider, kwota 500 tysiecy zlotych nadal nie
zostala w pelni wplacona. Do tej pory przelano 200 tysiecy zlotych. –
Powyzsza kwota wplynela na rachunek Prokuratury Regionalnej w Warszawie
w dniu 30 grudnia 2020 r., a wplacajacym byla osoba inna niz podejrzany.
Wczesniej Prokurator odmowil przyjecia poreczenia majatkowego w formie
innej niz wplata srodkow pienieznych, o co wnosil obronca. W ocenie
prokuratora z postanowienia sadu wyraznie wynika, ze wplata poreczenia
ma przyjac forme pieniezna, zas z akt sprawy z kolei, ze sytuacja
finansowa podejrzanego umozliwia dokonanie wplaty poreczenia w kwocie
500 tys. zl – czytamy w odpowiedzi na pytania Business Insidera od
rzecznika Prokuratury Regionalnej w Warszawie, prokuratora Marcina Sadusia.
Pelnomocnicy Kucharskiego potwierdzaja, ze pelna kwota nie zostala
wplacona, byly agent Roberta Lewandowskiego woli inna forme poreczenia.
– Pan Cezary Kucharski w dniu 21 grudnia 2020 r. zlozyl w Prokuraturze
Regionalnej deklaracje, ze pozostaje w gotowosci do niezwlocznego
zlozenia ustalonego przez sad poreczenia majatkowego, poprzez wydanie
stosownego weksla lub tez ustanowienie na stanowiacej jego wlasnosc
nieruchomosci hipoteki – wskazuje jego adwokat, Krzysztof Ways z
kancelarii GWW. 30 grudnia mial jednak dostac odmowe zastosowania
takiego rozwiazania od prokuratury. – W zwiazku z powyzszym tego samego
dnia Pan Cezary Kucharski wplacil czesc wymaganej kwoty, ktora w
najblizszym czasie zostanie uzupelniona. Jestem przekonany, ze te
okolicznosci w zadnej mierze nie zakloca prawidlowego toku prowadzonego
postepowania – mowil.
– Sadowy konflikt miedzy Cezarym Kucharskim a Robertem Lewandowskim
zaczal sie we wrzesniu. Ale wowczas menedzer wcale nie pozwal pilkarza
Bayernu. W dokumencie, do ktorego dotarlismy, glowne zarzuty dotycza
Kamila Gorzelnika, spolki RL Management i Anny Lewandowskiej. Ponad
50-stronicowy dokument, do ktorego dodano 80 zalacznikow, w czesci
glownej pozwu nazwiska Roberta Lewandowskiego nie zawiera. Pozwanymi sa
bowiem: RL Management Sp. z.o.o, RL Management Sp z.o.o sp. komandytowa,
Kamil Gorzelnik (prawnik i kolega Lewandowskiego), ktory obslugiwal
spolke od strony prawnej, a potem zostal jej prezesem oraz Anna
Lewandowska (zona pilkarza). Roszczenie Kucharskiego dotyczy
„kompensacji szkody udzialowej”, ktora powstala, poniewaz „pozwani
doprowadzili do znacznego uszczuplenia srodkow spolki, bez podstaw
prawnych”.

-Blaszczykowski ocenil potencjal polskiej kadry. Powolanie? „To jest
ciezki temat”
– Jezeli zajdzie taka potrzeba, dostane powolanie, to bede do dyspozycji
reprezentacji Polski – podkreslil w rozmowie z Interia Jakub
Blaszczykowski, kapitan Wisly Krakow. 108-krotny reprezentant ocenil
takze aktualny potencjal polskiej kadry.
Reprezentacja Polski w ostatnich miesiacach prezentowala sie bardzo
roznie. Po wrzesniowych spotkaniach na zespole Jerzego Brzeczka nie
zostawiono suchej nitki, krytykujac przede wszystkim jej styl. Po
pazdziernikowych meczach ta sytuacja nieco sie zmienila, jednak dyskusja
wrocila po meczach w listopadzie.
O sytuacje dotyczaca reprezentacji Polski zostal zapytany Jakub
Blaszczykowski. – Na dzien dzisiejszy nie mamy na pewno takiego
potencjalu jak Wlochy, Hiszpania, Holandia, Niemcy. Tu warto by bylo na
wstepie sie zastanowic nad jakoscia dyskusji o reprezentacji. Wchodzilem
do reprezentacji w 2005 roku za trenera Janasa. Pamietam, ze wedlug
wielu po meczu z Finlandia, ktory przegralismy 1:3, nie powinno mnie w
niej byc. Rozegralem jednak 108 meczow w reprezentacji Polski i uwazam,
ze wnioslem wiele do jej gry, pomimo ze pewnie wielu stwierdzi, ze z 60
razy dostalem powolanie tylko za to, ze mam niebieskie oczy. Nie
jestesmy w stanie wszystkich zadowolic, ja nie zamierzam probowac nikogo
przekonywac, bo wiadomo, jak to bedzie odebrane – powiedzial pilkarz
Wisly Krakow w rozmowie z Interia.
W Polsce trwa dyskusja dotyczaca pozycji Jakuba Blaszczykowskiego w
reprezentacji Polski. Zdaniem wielu kibicow, pilkarz wystepujacy
aktualnie w Wisle Krakow moze liczyc na powolanie przede wszystkim z
powodu faktu, ze Jerzy Brzeczek jest prywatnie jego wujkiem. – To jest
ciezki temat. Nie wypowiadam sie, tylko robie swoje. Mam takie wrazenie,
ze bez wzgledu na to, czy jestem w kadrze, czy mnie w niej nie ma, to i
tak z tego tytulu powstaja rozne dywagacje. Coz, ja pracuje i robie
swoje. Byc moze sa tacy, ktorzy woleliby, abym juz nie strzelal tych
bramek, ale ja nadal zamierzam to robic. Ponadto caly czas jestem
Polakiem, kibicuje i wspieram te reprezentacje, zawsze bede to robil.
Takie bylo, jest i bedzie moje podejscie do tego i nie ma co szukac
dziury w calym, dorabiac ideologii – podkreslil Blaszczykowski.
– Ja wiem, ze pewnie fajnie by bylo dorobic do tego jakies historie, ale
nie ma w tym zadnych tajemnic. Gram w klubie i jezeli zajdzie taka
potrzeba, dostane powolanie, to bede do dyspozycji reprezentacji Polski.
Jezeli go nie dostane, bo okaze sie na to za slaby, to ja nie widze w
tym zadnego problemu – dodal kapitan Wisly Krakow.
– Gdy ostatnio dostawalem powolania, to podnosily sie glosy, ze to tylko
dlatego, iz wujek jest selekcjonerem. Prosze jednak zauwazyc, ze w
eliminacjach rozegralem tylko 67 minut. Mniej mialem tylko u Pawla
Janasa. A z tych 67 minut zaliczylem asyste – powiedzial Blaszczykowski.
Blaszczykowski wrocil do Wisly w styczniu 2019 roku po latach gry w
zagranicznych klubach. 108-krotny reprezentant Polski nie tylko zostal
zawodnikiem klubu, ale takze wsparl go pozyczka finansowa. W kwietniu
tego roku Blaszczykowski wraz z Tomaszem Jazdzynskim i Jaroslawem
Krolewskim zostal wspolwlascicielem klubu.

-Piszczek po sezonie wraca do Polski. „Odezwalo sie kilka klubow z
Ekstraklasy”
Lukasz Piszczek w rozmowie z portalem sport.interia.pl ujawnil, ze
dostal propozycje gry w Ekstraklasie, ale postanowil odmowic. – Kilka
klubow z Ekstraklasy sie do mnie odezwalo i sondowalo, czy bylbym
zainteresowany ich ofertami, ale konsekwentnie powtarzalem, ze na te
chwile mam w glowie plan na swoja przyszlosc – powiedzial obronca
Borussii Dortmund, ktory odniosl sie rowniez do ewentualnej pracy w
sztabie kadry Jerzego Brzeczka podczas przyszlorocznych mistrzostw Europy.
Lukasz Piszczek ma wazny kontrakt z Borussia Dortmund do konca czerwca
2021 roku. Potem ma przestac kopac pilke na najwyzszym poziomie i skupic
sie na pracy w LKS Goczalkowice-Zdroj, ktorego jest wychowankiem.
W wywiadzie z Sebastianem Staszewski z portalu sport.interia.pl Piszczek
wyraznie zakomunikowal, ze nie zamierza zmieniac pierwotnej decyzji. –
Nie mowie, ze teraz nie daje rady, ale podjalem decyzje, ze nie mam juz
zamiaru kopac pilki na najwyzszym poziomie. […] Juz w trakcie
negocjacji poprzedniego kontraktu powiedzielismy sobie jasno, ze to
ostatnia umowa. Nie istnieja czynniki, ktore mogloby zmienic moje
zdanie. Takim czynnikiem nie bylby nawet trener – powiedzial stanowczo
obronca Borussii Dortmund.
Piszczek ujawnil, ze wiele klubow z ligi polskiej zlozylo mu oferty
transferowe, ale pilkarz pozostal nieugiety. – Kilka klubow z
Ekstraklasy sie do mnie odezwalo i sondowalo, czy bylbym zainteresowany
ich ofertami, ale konsekwentnie powtarzalem, ze na te chwile mam w
glowie plan na swoja przyszlosc – dodal zawodnik.
Po wygasnieciu umowy z Borussia Piszczek wroci do Polski, gdzie skupi
sie na pracy w swoim ukochanym klubie LKS Goczalkowice. Bedzie tam nie
tylko asystentem pierwszego trenera, Damiana Barona, ale rowniez bedzie
biegal po murawie w barwach trzecioligowca – Plan jest taki, ze w
czerwcu wroce i pomoge druzynie w trzeciej lidze. Do tej pory podczas
pobytu w Polsce mieszkalismy w Zabrzu, ale niedlugo przeniesiemy sie do
Katowic. Stamtad bede dojezdzal – ujawnil Piszczek.
– Raczej nie bede napastnikiem, bo w naszym systemie gry napastnik musi
byc skuteczny, ale ma niewiele kontaktow z pilka. Bardziej przydam sie
druzynie, jesli ten kontakt z pilka bede mial. Moze bedzie to wiec prawa
obrona, moze stoper, a moze pomoc? Sprobuje gry na kilku pozycjach i
zobaczymy, gdzie najbardziej bede potrzebny – opowiadal Piszczek.
Jakis czas temu w mediach pojawialy sie informacje, ze Piszczek moglby
dolaczyc do sztabu Jerzego Brzeczka jeszcze przed mistrzostwami Europy w
przyszlym roku. – To ciekawy pomysl, ale nie ma zadnej propozycji. Do
tej pory byla tylko krotka rozmowa na ten temat. Trzeba wiec rozmawiac z
trenerem Brzeczkiem. Ja nie bede sie wypowiadal, bo dzis temat nie
istnieje – zakonczyl Piszczek.

Na podstawie: Onet.pl, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, weszlo.com,
90minut.pl, pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, polsatsport.pl
opracowal Reksio

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *