Dzien dobry – tu Polska – niedziela, 27 stycznia 2019

DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
Rok XVI nr 26 (5050) 27 stycznia 2019 r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/

-Kraft wygrywa trzeci raz z rzedu. Zyla czwarty, Stoch szosty.
Austriacki skoczek byl najlepszy takze w drugim konkursie na Okurayamie
i wyprzedzil Kamila Stocha w klasyfikacji generalnej Pucharu Swiata.
Przed mistrzostwami swiata w Seefeld Kraft jest znow w wielkiej formie.
Po zwyciestwach w Zakopanem i dwukrotnie w Sapporo zostal wiceliderem
Pucharu Swiata. W drugim konkursie na Okurayamie prowadzil juz po
pierwszej serii (135 m), choc najdluzszy skok oddal Piotr Zyla (139,5),
ktory byl na trzeciej pozycji.
Zmagajacy sie z przeziebieniem Kamil Stoch zajmowal jedenasta pozycje
(126,5). I tak jak w pierwszych japonskich zawodach, gdy pobil rekord
skoczni, drugi skok znow mial znacznie lepszy (131,5). To dalo awans na
szoste miejsce, tuz za Zyle, ktory byl ex equo z Halvorem Egnerem
Granerudem na czwartej pozycji. Polak byl zadowolony. – Powoli wszystko
wraca do normy – powiedzial skoczek, ktory razem z Ryoyu Kobayashim, byl
rewelacja poczatku sezonu.
Pozostali Polacy Dawid Kubacki, Maciej Kot i Stefan Hula zamykali po
pierwszej serii druga dziesiatke. Jakub Wolny byl 30. i tez awansowal do
finalu.
W drugim skoku bardzo poprawil sie lider Pucharu Swiata Ryoyu Kobayashi
(129,5), ktory wskoczyl na podium. Najlepszy wynik w sezonie uzyskal
46-letni Noriaki Kasai, ktory byl siodmy ladujac tuz za Stochem.
Znacznie poprawil sie Kubacki – awansowal na 12. miejsce. Kot byl 21. a
Hula 25. Wolny uzyskal zaledwie 110,5 m i pozostal na 30. pozycji.
Czolowka klasyfikacji generalnej PS
1 KOBAYASHI Ryoyu Japonia 1233 pkt
2 KRAFT Stefan Austria 781
3 STOCH Kamil Polska 744
4 ZYLA Piotr Polska 677
5 KUBACKI Dawid Polska 592

-Krzysztof Piatek zadebiutowal w AC Milan. Dobra zmiana Polaka.
Polski napastnik, ktory w srode podpisal kontrakt z mediolanskim klubem,
wszedl na boisko w drugiej polowie meczu z Napoli.
W sobotni wieczor na San Siro zajmujacy czwarte miejsce w Serie A
gospodarze zmierzyli sie z wiceliderem z Neapolu. W wyjsciowym skladzie
gosci znalazlo sie dwoch Polakow: Piotr Zielinski i Arkadiusz Milik, a
Piatek, o ktorego transferze z FC Genoa 1893 w ostatnich dniach bylo
bardzo glosno, rozpoczal spotkanie na lawce rezerwowych.
Pierwsza polowa rozczarowala. Po przerwie najpierw Milik, a zaraz potem
Zielinski probowali wyprowadzic swoj zespol na prowadzenie, ale nie
pozwolil na to Gianluigi Donnarumma, ktory obronil strzaly Polakow.
Trzeci reprezentant naszego kraju, przy aplauzie kibicow gospodarzy,
wszedl na murawe w 72. minucie. Piatek zastapil grajacego w ataku
Patricka Cutrone i od razu rozruszal ofensywe Milanu. Wkrotce po wejsciu
na boisko mial okazje do zdobycia gola, ale w ostatniej chwili
powstrzymali go bramkarz David Ospina i obronca Kalidou Koulibaly.
Zrobili to prawidlowo, lecz niedlugo potem Raul Albiol zostal ukarany
zolta kartka za faul, bo polski napastnik byl dla niego za szybki. Tym
krotkim, ale dobrym wystepem byly as Cracovii dal znac trenerowi
mediolanskiego klubu Gennaro Gattuso, ze to wlasnie on, a nie Cutrone, z
powodzeniem moze grac na szpicy Rossonierich.
Choc w koncowce Zielinski trzy razy groznie strzelal na bramke
gospodarzy, to Donnarumma zachowal czyste konto i mecz zakonczyl sie
bezbramkowym remisem.

-Stanowski: Lewandowski juz obalil kilka pomnikow. Piatek przymierza sie
do pierwszego [FELIETON]
Mozna oczywiscie napisac, ze Krzysztof Piatek trafil do AC Milan przede
wszystkim dlatego, ze jest to legendarny klub, ktory jednak popadl w
przecietnosc. Spotkalem sie z taka teza wielokrotnie i nie jestem w
stanie jej obalic, nawet nie mam takiego zamiaru.
Ale mozna tez napisac, ze trafil do tego legendarnego klubu dlatego, ze
chce sie wyrwac z przecietnosci. A polski snajper – depczacy po pietach
Cristiano Ronaldo w klasyfikacji strzelcow Serie A – wydaje sie idealnie
do takiej misji nadawac. Nawet jesli komus nie miesci sie to w glowie”
Mysle, ze od pewnego czasu ludzie z mojego pokolenia maja pewien
problem. Mianowicie w czasach naszej mlodosci, a wiec najwiekszej
fascynacji futbolem mielismy zawodnikow, ktorzy wydawali sie nam
materialami na znaczace postaci europejskiej pilki, a ktorzy jednak
niczego wielkiego zwojowac nie byli w stanie. Patrzylismy na
Juskowiakow, Kowalczykow, potem nawet Wichniarkow, Zurawskich oraz
Frankowskich i wydawalo nam sie, ze maja wszystko, czego trzeba, aby
miec swiat u stop, albo chociaz jego czastke. Ale nawet wtedy, nawet
tych najlepszych nie wpychalismy – podczas fantazjowania oczywiscie – do
takich klubow jak Milan, bo zdawalo nam sie, ze to sa miejsca
zarezerwowane dla najwiekszych z najwiekszych. Takich magikow, ktorzy
gdyby przyszli do polskiej ligi, to strzeliliby w niej nie 20, ale 60
goli, oczywiscie polowe z nich po rajdach przez cale boisko.
*****
Dzisiaj polscy napastnicy rozprawiaja z moja mlodoscia, ze
wspomnieniami, z sentymentem. Jestem zmuszony przyjac do wiadomosci, ze
chlopak z Warszawy – Robert Lewandowski – jest ze dwa albo trzy razy
lepszy od Giovanniego Elbera, ktory przeciez wydawal mi sie kims
wyjatkowym. A Carsten Jancker, ktory wirtuozem nie byl, za to bardzo
przydatnym skurczybykiem, w zasadzie nie bylby godny, zeby z
Lewandowskim trenowac na jednym boisku. Jest to z jednej strony
oczywiscie przyjemne, ale z drugiej troszke tez bolesne. To tak jakby
ktos powiedzial dziecku, ze tak naprawde ten Spider-Man jest niewiele
warty, bo Marian z osiedla obok moze go z latwoscia pokonac na gole piesci.
*****
Piatek tez jest tym, ktory udowadnia, ze nie ma sensu zachlystywac sie
pilkarzami z telewizji, bo to dokladnie tacy sami ludzie i mozna w rok
do nich dolaczyc. Swiat pilki niesamowicie sie splaszczyl. Mam wrazenie,
ze coraz mniej jest zawodnikow unikalnych, za to coraz wiecej takich po
prostu bardzo solidnie, porzadnie wyszkolonych przez coraz lepszych
trenerow, co sprawia, ze na koniec tym, co odroznia zawodnika za 3
miliony euro od tego za 30 milionow nie jest wirtuozerska technika, ale
dwa centymetry wiecej, pol metra dalej przebiegniete w 3 sekundy, lepszy
tajming. Gdy wszyscy umieja mniej wiecej tyle samo, roznice zaczynaja
wynikac z genow, lepiej poukladanej glowy. Mam wrazenie, ze Piatek ma
umiejetnosci, geny i glowe.
*****
Tak, Milan jest w kryzysie, ale Piatka wzial nie dlatego, ze obecnie nie
stac go na kogos innego. Nie, ow klub w kryzysie wyhaczyl jeden z
najgoretszych towarow na rynku. I bez wahania uznal, ze to wlasnie Polak
moze dac druzynie wiecej niz slynny Argentynczyk Gonzalo Higuain. Tak
jak Lewandowski juz obalil kilka pomnikow, tak Piatek przymierza sie do
pierwszego.

-Borek: Radosc selekcjonera, kosmos kadrowicza [felieton]
Mateusz Borek ocenia forme, w jakiej znajduja sie pilkarze reprezentacji
Polski.
Jerzy Brzeczek z pewnoscia sie usmiecha i zaciera rece. Sam gral dlugo w
pilke, takze na poziomie reprezentacji i doskonale zdaje sobie sprawe,
ze nawet najlepszego pomyslu na gre druzyny narodowej nie da sie
skutecznie zrealizowac bez wysokiej formy regularnie grajacych pilkarzy.
Eliminacje mistrzostw Europy startuja za dwa miesiace, a sytuacja
Polakow wystepujacych poza granicami kraju zmienila sie zasadniczo. Na
plus. W bramce pozostajemy niezmiennie z wielka jakoscia i bez nerwow.
Wojciech Szczesny wygrywa z Juventusem kolejne trofea, Lukasz Fabianski
pobija rekordy w Anglii, a Lukasz Skorupski zawsze jest gotow, by
wskoczyc do bialo-czerwonej bramki. W obronie pewne sprawy juz sie nam
ewidentnie krystalizuja. Wielka radoscia selekcjonera jest Jan Bednarek,
ktory pod batuta nowego szkoleniowca Swietych Ralpha Hasenh�zttla gra juz
stale i na miare swojego talentu. To od Polaka wlasnie Niemiec zaczyna
ustawianie formacji obronnej. Uzasadnionym jest dzis pytanie o wizje i
warsztat poprzedniego trenera Marka Hughesa, ktory utalentowanego
stopera po powrocie z mistrzostw swiata w Rosji konsekwentnie odsuwal od
skladu. Nie da sie w pilce ot tak, z tygodnia na tydzien diametralnie
zmienic dyspozycji.
Dlatego caly czas sie zastanawiam, jaka byla rzeczywista przyczyna
nieobecnosci Polaka w skladzie. Wszystkie znaki na niebie i ziemi
wskazuja, ze przyjazd na zgrupowanie kadry dla Kamila Glika bedzie
resetem glowy i wyczyszczeniem duszy, bo gorzej grac w pilke od Monaco
jest dzis zadaniem szalenie trudnym. Owiane tajemnica bylo spotkanie
selekcjonera z Lukaszem Piszczkiem. Czyzby Brzeczek zgadzal sie z
pomyslem, ktory podrzucilem w „Misji Futbol”, by znajdujacy sie w
swietnej formie Piszczek mial pomoc kadrze w najwazniejszych spotkaniach
eliminacji oraz samych finalach i jeszcze raz poprosil pilkarza o pomoc?
Poczekajmy. Na razie boki obrony to Bartosz Bereszynski i Maciej Rybus.
Godnym odnotowania jest dlugo odwlekany debiut Arkadiusza Recy w Serie
A. W pomocy nasi tez probuja wyrywac minuty. Grzegorz Krychowiak w koncu
przechodzi pelen okres przygotowawczy, Piotr Zielinski coraz czesciej
zachwyca, Mateusz Klich zmierza do Premier League, a Kamil Grosicki
przeszedl totalna przemiane i reaktywowal z sukcesem swoja kariere.
Przemyslaw Frankowski wyfrunal z ekstraklasy za ocean i zostal
Strazakiem. Do polskiej ligi wrocil za to po latach grania w Bundeslidze
Jakub Blaszczykowski, ktory wierzy, ze ma kadrze wciaz cos wartosciowego
do zaoferowania.
W ataku nie jest dobrze. Jest fenomenalnie. Robert Lewandowski caly czas
jest gigantem, Arkadiusz Milik potrzebuje najmniej minut w lidze
wloskiej, by trafiac do bramki rywala i rzuty wolne wykonuje ostatnio
jak Michel Platini, a Krzysztof Piatek to po prostu polecial w kosmos.
Fakt jest taki, ze wystarczylo mu zaledwie pol roku na boiskach ligi
wloskiej, by za rekordowa kwote, w skali cen za polskich pilkarzy, kupil
go slynny AC Milan, bez zalu oddajac do Chelsea Gonzalo Higuaina. Teraz
Krzysiek ma jeden cel: dolaczyc do najskuteczniejszych rossonerich w
historii, na czele z Nordalhem, Rivera, Altafinim, Szewczenka, Inzaghim
czy van Bastenem.
Tercet Lewandowski, Piatek, Milik od pierwszej minuty w Wiedniu? U mnie:
3 razy tak. A pan co o tym mysli, panie Jurku?

-Slawomir Peszko na runde wiosenna zostal wypozyczony z Lechii do Wisly
Krakow. Zawodnik – by miec mozliwosc grania – zgodzil sie na duzo nizsza
pensje niz mial w gdanskim klubie, a ten nie bedzie do niej dokladal
nawet zlotowki. Umowa zawiera rowniez inne ciekawe zapisy.
Ciagnaca sie od dluzszego czasu telenowela pod tytulem „Co dalej z
Peszka?” wreszcie dobiegla konca. Byly reprezentant Polski w piatek udal
sie do Turcji, ale dolaczyl nie do zespolu bialo-zielonych, lecz do
nowych kolegow z Wisly Krakow. Dzieki wypozyczeniu do tego klubu Peszko
wraca do swiata zywych. Ostatnie kilka miesiecy byly dla niego
kompletnie stracone, a gdyby zostal w Lechii, nic pod tym wzgledem by
sie nie zmienilo. Trener Piotr Stokowiec mial juz bowiem dosc jego
wybrykow i jakis czas temu po prostu go skreslil.
Tylko w tym sezonie Peszko najpierw za brutalny faul na zawodniku
Jagiellonii Arvydasie Novikovasie w 1. kolejce rozgrywek zostal
zawieszony przez Komisje Ligi na trzy miesiace (do tego musial zaplacic
grzywne w wysokosci 30 tys. zl). Kiedy kara powoli dobiegala konca, na
jednym z treningow zwyzywal jednego z asystentow Stokowca Macieja
Kalkowskiego. Tego dla szkoleniowca Lechii bylo juz za wiele. Przesunal
go do druzyny IV-ligowych rezerw i zapowiedzial, ze w zespole przez
niego prowadzonym Peszko juz nie zagra.
Mimo prob mediacji ze strony samego zawodnika trener Stokowiec byl
nieugiety. Zreszta o tym, ze w takich sytuacjach jest bezkompromisowy
udowodnil juz pod koniec poprzedniego sezonu, kiedy odsunal od zespolu
najlepszego strzelca Marco Paixao.
Dlatego niemal 34-letni juz Peszko zdal sobie sprawe, ze aby jeszcze
zaistniec w pilce, musi sobie poszukac nowego miejsca pracy (jego
kontrakt z Lechia konczy sie dopiero w czerwcu 2020 roku, potem ma
jeszcze gwarancje piecioletniej pracy jako skaut). Co prawda zaklinal
jeszcze rzeczywistosc, zapewniajac, ze jego priorytetem jest powrot do
pierwszego zespolu bialo-zielonych, jednak wiadomo bylo, ze w obecnej
sytuacji jest to po prostu nierealne. Przy tym wszystkim ze swoja bardzo
wysoka pensja (ok. 100 tys. zl miesiecznie) stawal sie tez ciezarem dla
gdanskiego klubu.
Peszko w ostatnim czasie mial kilka ofert z Polski (mowilo sie m.in.
o… II-ligowym Widzewie Lodz), otrzymal rowniez konkretna propozycje z
Kazachstanu. Ostatecznie zdecydowal sie na Wisle.
Negocjacje w sprawie wypozyczenia trwaly od kilku dobrych dni.
Najistotniejsze byla w nich kwestia zarobkow zawodnika. Krakowski klub
nie byl w stanie przejac calosci pensji, a Lechia nie chciala sie do
niej dokladac nawet w minimalnym stopniu. Ten warunek zostal spelniony,
ostatecznie stanelo na tym, ze Peszko zgodzil sie na obnizenie zarobkow
o polowe. Wypozyczenie jest darmowe, nie ma w niej opcji pierwokupu.
Jednak po sezonie tak naprawde mozliwe jest kazde rozwiazanie, np.
przedluzenie wypozyczenia o kolejny rok.
W umowie znalazla sie rowniez klauzula, ktora zabrania Peszce wystepu w
meczu z Lechia (lub meczach, jesli oba zespoly spotkaja sie w grupie
mistrzowskiej). Co ciekawe za takim rozwiazaniem optowala nie tylko
strona gdanska, ale rowniez krakowska. Wiadomo, z jakim nastawieniem
wyszedlby na to spotkanie sam zawodnik, a „nabuzowany” Peszko to
nieobliczalny Peszko. W Wisle chcieli takiej sytuacji uniknac.
Cala transakcja to w obecnej sytuacji korzystne rozwiazanie dla
wszystkich stron. Peszko bedzie mogl grac, a dla bardzo watlej kadrowo
Wisly tak doswiadczony i majacy okreslone umiejetnosci pilkarz powinien
byc cennym nabytkiem. Natomiast Lechia wypozyczajac go do krakowskiego
klubu solidnie zeszla z kosztow.

-40 tys. zl grzywny oraz zakaz wyjazdu zorganizowanej grupy kibicow na
piec najblizszych meczow w ekstraklasie – takie sankcje nalozyla Komisja
Ligi za karygodne zachowanie czesci fanow Lechii Gdansk podczas
ostatniego spotkania ubieglego roku z Gornikiem Zabrze.
W trakcie drugiej polowy meczu czesc kibicow z tzw. mlyna postanowila
odpalic dziesiatki fajerwerkow. Huk byl potezny, a cala sytuacja
zagrazala bezpieczenstwu pilkarzy, dlatego sedzia zmuszony byl na kilka
minut przerwac mecz. Malo tego, kiedy go wznowil, kibice jeszcze
odpalili reszte petard, tym razem jednak nie bylo ich az tak duzo i gra
mogla byc kontynuowana.
Wszystko to odbywalo sie w towarzystwie transparentu upamietniajacego
10-lecie grupy Ultras Lechia Gdansk: „Juz od dziesieciu lat nie skladamy
broni, upokarzamy ligowych gamoni”. Trzeba przyznac, ze ostatnim slowem
tego hasla jego autorzy wyjatkowo adekwatnie podsumowali swoje
zachowanie w meczu z Gornikiem.
Gdyby chociaz przygotowali jakas rzeczywiscie ciekawa i pomyslowa oprawe
niezagrazajaca innym kibicom i pilkarzom, mozna by bylo przyklasnac.
Zamiast tego uraczyli wszystkich obecnych na stadionie prymitywnym
pokazem odpustowych fajerwerkow, czym z gory skazali klub i samych
siebie na surowa kare Komisji Ligi. Tym bardziej ze byla to recydywa.
Decyzje Komisji Ligi poznalismy w srode. Lechia musi zaplacic 40 tys. zl
grzywny, dostala takze zakaz wyjazdu zorganizowanej grupy kibicow na
piec najblizszych meczow ekstraklasy. Oznacza to, ze zespol
bialo-zielonych bez pomocy swoich kibicow bedzie musial sobie radzic do
konca sezonu zasadniczego. Sektor gosci bedzie pusty w meczach z Korona
Kielce, Zaglebiem Lubin, Zaglebiem Sosnowiec, Arka Gdynia oraz Cracovia.
Brak kibicow Lechii w Gdyni oznacza, ze beda to szoste kolejne derby
Trojmiasta bez udzialu sympatykow gosci.

-Spiew, pot i deszcz. Pogon Szczecin wraca z Turcji. Wyniki nie popsuly
nastrojow
Pogon nie wygrala na zgrupowaniu w Turcji zadnego sparingu, ale w
zespole nikt nie bije na alarm. – Na inauguracje rundy wiosennej
bedziemy gotowi – zapewniaja pilkarze.
Ponad 10-dniowy oboz przygotowawczy nad Morzem Srodziemnym dobiega
konca. W sobote portowcy wracaja do domu. Dostana kilka dni wolnego,
zeby zregenerowac sily po trudach zgrupowania oraz spedzic troche czasu
z rodzinami.
W tym roku Turcja nie okazala sie wymarzonym miejscem do szlifowania
formy. Czasami temperatury byly niewiele wyzsze od tych w Polsce, a
najbardziej we znaki dawaly sie ulewy. Ciemne chmury nad Belek
utrudnialy trenowanie oraz rozgrywanie sparingow.
W przerwie meczu z czeskim Banikiem Ostrawa (porazka 0:1) tureccy
gospodarze chcieli zakonczyc spotkanie, bo boisko zamienilo sie w basen
i bylo ryzyko, ze zostanie kompletnie zniszczone. Pojedynek dograno do
konca, ale nie mial on zadnej wartosci szkoleniowej. Obie druzyny
staraly sie przede wszystkim uniknac kontuzji.
– Jakiekolwiek wnioski mozna bylo wyciagnac tylko z pierwszej polowy –
uwaza obronca Hubert Matynia.
Po meczu w „pilke wodna” z Banikiem sztab szkoleniowy zaczal uwaznie
sledzic prognozy pogody. Czwartkowy sparing z dunskim Odense BK
przelozono na wczesniejsza pore (godz. 9 czasu polskiego).
Decyzja okazala sie strzalem w dziesiatke: pilkarze idealnie wpasowali
sie w krotkie okienko pogodowe. Po poludniu nad Belek nadciagnela
wichura z ulewa i mecz pewnie w ogole nie doszedlby do skutku.
Wczesniejsza pobudke lepiej zniesli pilkarze siodmej druzyny dunskiej
ekstraklasy, ktory wygrali 1:0.
Sparingowy bilans portowcow nie napawa optymizmem. Nalezy do niego
dopisac jeszcze porazke z rosyjskim Dynamem Moskwa 1:3 oraz remis 1:1 z
rumunskim FC Hermannstadt.
– Nie trzeba sie tym martwic – uspokaja pomocnik Tomas Podstawski. – To
specyficzne mecze, w trakcie ktorych jest duzo zmian. Czasami w jednym
zespole gra ponad 20 zawodnikow. Warunki takich pojedynkow sa inne niz
spotkan oficjalnych.
Bardziej od wynikow meczow kontrolnych martwi sytuacja kadrowa, poniewaz
wczesniej do Szczecina musial wrocic Soufian Benyamina. Niemiec nabawil
sie urazu stopy i jego udzial w treningach w najblizszym czasie jest
wykluczony. Z miesniowa kontuzja zmaga sie Spas Delew (raczej nic
powaznego), na zdrowie narzekali tez m.in. Zwonimir Kozulj, Ricardo
Nunes i Santeri Hostikka.
Kadra Pogoni na runde wiosenna jest juz najprawdopodobniej zamknieta. W
notesach szefostwa klubu jest co prawda kilka nazwisk potencjalnych
wzmocnien, ale zaawansowane negocjacje beda podejmowane tylko jesli
przed inauguracja ktorys z zawodnikow nabawi sie groznej kontuzji.
W ostatnich dniach Runjaic sprawdzal 22-letniego Czarnogorca Ronalda
Rudowicia, ale rosly stoper okazal sie za slaby na wymagania polskiej
ekstraklasy. Zamiast niego lepiej postawic na 18-letniego wychowanka
Huberta Sadowskiego, ktory robi systematyczne postepy i solidnie
pracowal w Turcji.
Najwiekszym wygranym okresu przygotowawczego wydaje sie Iker
Guarrotxena. Na poczatku swojej przygody z Pogonia 26-letni Bask
rozczarowywal. Gral zbyt indywidualnie i prostymi stratami narazal
zespol na kontrataki.
W koncowce rundy jednak odpalil (strzelil trzy bramki) i w czasie okresu
przygotowawczego dal sygnal, ze wiosna moze zostac gwiazda Pogoni.
Runjaic widzi w nim nowego rozgrywajacego, a koledzy w szatni jednego z
najwiekszych zartownisiow. Guarrotxena porwal zespol m. in. w czasie
klubowego karaoke (nowi pilkarze musieli zaspiewac wybrana piosenke,
zeby wkupic sie do druzyny).
Chwile po tym jak Bask chwycil za mikrofon, na sali nikt juz nie
siedzial (lacznie ze sztabem szkoleniowym). O wokalnych popisach
26-latka glosno zrobilo sie tez w jego ojczyznie. Material na ten temat
przygotowala jedna z baskijskich telewizji.
Przed Pogonia proba generalna. Portowcy 2 lutego zagraja w Kopenhadze z
trzecim zespolem dunskiej ligi – Broendby. Tydzien pozniej zainauguruja
runde wiosenna wyjazdowym spotkaniem z Lechia Gdansk.

-Petruczenko: Skonczmy z Polska od noza do noza [FELIETON]
Maciej Petruczenko wraca w felietonie do tematu rzadow kiboli w Wisle
Krakow oraz pisze o szerzacej sie w przestrzeni publicznej nienawisci.
Przez kilka tygodni jednym z glownych tematow w krajowych mediach byl
upadek sportowy i organizacyjny pilkarskiej Wisly Krakow. Gdyby taki
dramat zdarzyl sie 98 lat temu, moglibysmy z cala bezczelnoscia napisac,
ze „Przegladowi Sportowemu” w to graj, poniewaz swiezo powstala wowczas
w Krakowie gazeta byla poczatkowo poloficjalnym organem prasowym
rywalizujacej juz wtedy z Wisla Cracovii, w ktorej – podobnie jak w
redakcji „PS” – pierwsze skrzypce gral przyszly kapitan futbolowej
reprezentacji Polski Tadeusz Synowiec.
***
Na poczatku lat dwudziestych ubieglego wieku kultura fizyczna,
zdominowana przez „football” przejety od Anglikow, splatala sie w
krakowskim srodowisku z kultura kawiarniana, w ktorej znaczaca role
odgrywali pisarze, poeci i dziennikarze. Chociazby tacy jak Synowiec,
redagujacy „Przeglad Sportowy” przy stoliku kawiarni „U Bizanca” poprzez
pracowite poprawianie bledow gramatycznych i ortograficznych w tekstach
dostarczanych przez korespondentow-amatorow. Jesli sie zwazy, ze po tak
znaczacym pilkarzu, pelniacym faktycznie funkcje sekretarza redakcji,
sternikiem gazety – juz w okresie warszawskim – zostal w 1926 roku
Kazimierz Wierzynski, ktory dwa lata pozniej w Amsterdamie zdobyl zloty
medal olimpijski w dziedzinie poezji – to wypadaloby wyprezyc piers z
duma, podkreslajac, ze u zarania redagowaly „Przeglad” owczesne
supergwiazdy – zarowno sportu, jak i sfery intelektualnej. Nawiasem
mowiac, blisko dwumetrowy chlop Wierzynski sam sie udzielal w mlodych
latach pilkarsko, grywajac na bramce, wiec kto narzeka, ze pilki jest w
dzisiejszym „PS” stanowczo za duzo, niech ma swiadomosc, ze na pilce
wlasnie gazeta wyrosla.
Co ciekawe, nawet w czasach owych pilkarskich pierwocin – poza
opisywaniem samej gry – gazeta czula sie zobowiazana do wychowawczego
oddzialywania na sklonna do chuliganskich wybrykow mloda widownie meczow
– stad artykul pt. „Ratujmy dziecko sportowe”. No coz, nasza uporczywa
walka o kulturalne zachowanie na widowni trwa juz blisko sto lat. Staral
sie o to chyba najbardziej sp. red. Grzegorz Aleksandrowicz – a jednak
oczekiwanych efektow jak nie bylo, tak nie ma. Jak na ironie zas, w
koncu wyszlo na jaw, ze w ostatnich dwudziestu latach bodaj najgorzej
bylo na tym polu akurat w Krakowie, gdzie niejaki „Misiek” i jego banda
Sharksow uczynila z klubu Wisla swoj bandycki dwor.
Przepraszam, ze dosc brutalnie zapytam: gdziescie byli panowie krakusy
pelniacy funkcje ministrow sprawiedliwosci i prokuratorow generalnych i
szefow policji, ze na waszym wlasnym podworku prominentne ogniwo Krakowa
w postaci klubu sportowego Wisla zostalo do spodu opanowane przez
regularnych gangsterow? Czy zobowiazane do ochrony spoleczenstwa sluzby
specjalne az tak dlugo nie wiedzialy, co sie dzieje w Wisle?
Przeciez legendarny „Misiek”, szef szajki rzadzacej klubem, byl
doskonale znany nie tylko krajowej opinii publicznej od 1998 roku, gdy
podczas meczu o Puchar UEFA pomiedzy Wisla i Parma rzucil nozem typu
butterfly na boisko, trafiajac w glowe slawnego wloskiego pilkarza Dino
Baggio. Jaka byla reakcja wspomnianych panow na tak znaczne
rozpanoszenie sie grupy chuliganow, zlodziei i mordercow (m.in. ataki za
pomoca maczet) w prominentnym klubie sportowym, skadinad z pieknymi
tradycjami? Bylo to wyrazne granie na zwloke (a czasem na zwloki)…
***
Na to, co zrobil w 1998 r. „Misiek”, a takze jego kompani – i czego
dopuscil sie niedawno nozownik Stefan W., raniac smiertelnie na scenie
Wielkiej Orkiestry Swiatecznej Pomocy prezydenta Gdanska Pawla
Adamowicza, mam swoje prywatne okreslenie: Polska od noza do noza. Mam
tez, jako prawnik z wyksztalcenia, prywatny poglad na bezsens utajniania
personaliow tych przestepcow, ktorzy bezdyskusyjnie dopuscili sie
zbrodni. Wszak w dzisiejszych czasach blyskawicznego naglosnienia
kryminalnych zdarzen przez Internet – ujawnienie imienia i nazwiska oraz
wizerunku sprawcy niecnego czynu to czesto kara dotkliwsza niz
posadzenie za kratami, a tej kary mu sie oszczedza. „Gazeta Krakowska”
bez oporow podala jesienia metrykalia „Miska” – bylo to juz po
odsiedzeniu przezen wyroku. Ale teraz w mediach znowu chetniej pisze sie
o nim „Pawel M.” z uwagi na nowe zarzuty, jakie zostaly mu postawiono.
***
Tak mozna bawic sie z bandziorami w nieskonczonosc. I tak wlasnie
zyskuja niejako ochrone panstwa kibole, ktorzy np. kilka lat temu – w
obecnosci najslawniejszych polskich olimpijczykow – wywiesili na
stadionie Wisly Krakow transparent z obrazliwym napisem: „Polonia
k…y”, adresowany do grajacej akurat mecz z wislakami druzyny z
Warszawy. Innym kibolom przyszlo do glowy, zeby swoje sztandary z
chamskimi i rasistowskimi haslami wznosic przed oltarzem jasnogorskim w
Czestochowie, a prowadzacy msze kaplan bez zenady swiecil takie
bezecenstwa w ramach bogobojnej „pielgrzymki”.
Mowa nienawisci szerzy sie bodaj w najwiekszym stopniu wlasnie za sprawa
kiboli i zacietrzewionych aktywistow politycznych (od pewnego czasu
mocno wspieranych przez calkiem liczne grono poslow na Sejm). Dopoki
panstwo polskie bedzie w zwiazku z tym robic dobra mine do zlej gry i
symulowac prowadzenie sledztw lub je umarzac, dopoty noze, maczety i
pistolety beda z ochota dobywane przez ludzi indoktrynowanych
nienawiscia, a stadiony pozostana zrodlami zlej krwi. Czy nie czas
najwyzszy wiec, zeby skonczyc z przymykaniem oka?

-Tomasz Gollob czeka na decyzje lekarzy, czy operacja w szwajcarskiej
klinice pomoze mu w powrocie do zdrowia. – Trzeba policzyc, ile to
bedzie procent szans: jeden, dwadziescia czy piecdziesiat. Jestem w
kontakcie z profesorem Markiem Haratem, ktory mnie juz naprawial – mowil
Gollob w telewizyjnym wywiadzie z nc+.
W dlugiej rozmowie poruszano kilka watkow, wiele czasu poswiecono
stanowi zdrowia sparalizowanego zuzlowego mistrza swiata. Po nieudanej
kuracji w Chinach, od kilku miesiecy mowi sie o nowatorskiej operacji w
Szwajcarii.
Tomasz Gollob wyslal dokumentacje zdrowotna do kliniki w Szwajcarii.
– Nie moge miec paru operacji. Jedna, maksymalnie dwie, bo tyle
jeszcze wytrzymam – mowi. Trzeba policzyc, ile to bedzie procent szans:
jeden, dwadziescia czy piecdziesiat. Jestem w kontakcie z profesorem
Markiem Haratem, ktory mnie juz naprawial – dodaje.
Najlepszy zawodnik w dziejach polskiego zuzla i bydgoskiej Polonii
opowiadal takze o przyszlosci swego klubu. – W ostatnich trzech latach
wykonano ogromna prace, zeby klub oddluzyc i od poczatku poukladac. –
chwalil swego ojca, Wladyslawa Golloba, bylego juz wlasciciela Polonii.
– Historie nalezy przywrocic w Bydgoszczy. „Stadion dla kibicow”, „tor
dla zawodnikow” – te hasla musimy polaczyc i wtedy to sie uda –
stwierdzil Gollob w rozmowie z nc+.
Od kilku miesiecy wspolpracuje z obecnym wlascicielem, swym dlugoletnim
przyjacielem, Jerzym Kanclerzem. – Tomek pomagal i radzil przy
przygotowaniu toru przed okresem zimowym. Konsultujemy razem zawodnikow
pod katem przydatnosci dla Polonii, takze w przyszlosci – opowiadal
Kanclerz w rozmowie z „Wyborcza”.
Obecny wlasciciel twierdzil takze, ze w najblizszej przyszlosci, do
konca stycznia, wyjasni sie formalna funkcja, jaka Gollob bedzie pelnil
w Polonii.
– Potrzeba kilka dni i wszystko sie ulozy, kto kim bedzie. – przyznal
mistrz swiata z 2010 roku.
47-latek podkreslil przy tym, ze od poczatku nie ma najmniejszego
problemu z poruszaniem sie na wozku inwalidzkim. – Zaakceptowalem to.
Pogodzilem sie z tym od razu. To jest cos takiego, jak dla kogos buty
czy rower. Ja na to mowie „rowerek” czy „motorek”. Nie uzywam nazwy
„wozek”. Dogadanie sie z tym daje wiecej energii i pomyslow – zaznaczyl.

-Byly mistrz swiata stanie na czele polskiej siatkowki. Pawel Zagumny
zostal prezesem PLS!
Kilka minut przed rozpoczeciem meczu finalowego Pucharu Polski siatkarzy
obradujaca we Wroclawiu Rada Nadzorcza PLS podjela decyzje o powolaniu
Pawla Zagumnego na stanowisko prezesa Profesjonalnej Ligi Pilki
Siatkowej. Mistrz swiata i mistrz Europy bedzie pierwszym reprezentantem
Polski w tej roli. – To bardzo dobry wybor. „Gume” znaja wszyscy na
swiecie, nie jest anonimowym dzialaczem, ale wybitnym zawodnikiem. W
ONICO Warszawa sprobowal sie juz w roli prezesa klubu, wiec teraz czas
na cos wiecej – mowi o tym wyborze Sebastian Swiderski, prezes ZAKS-y
Kedzierzyn-Kozle i czlonek Rady Nadzorczej PLS, ktora wybrala
427-krotnego reprezentanta Polski na stanowisko. I byly kolega Zagumnego
z reprezentacji Polski.
Zagumny jest kolejnym wybitnym siatkarzem w roli prezesa. Szefem ZAKS-y
jest Swiderski, prezesem ONICO Warszawa Piotr Gacek, a Resovii Krzysztof
Ignaczak. – Cieszymy sie, ze pokolenie wicemistrzow swiata zmienilo
spodenki na garnitury i decyduje o obliczu polskiej siatkowki. Znamy sie
na siatkowce, wiemy o co w tym chodzi – mowi „Swider”.
Na podstawie: sport.pl, wp.pl, Onet.pl, wyborcza.pl, interia.pl,
gazeta.pl, weszlo.com, 90minut.pl, pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl,
polsatsport.pl opracowal Reksio.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *