Dzien dobry – tu Polska – niedziela, 26 maja 2019

DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
Rok XVI nr 141 (5170) 26 maja 2019 r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

SIATKOWKA
-Sezon reprezentacyjny uwazam za otwarty – powiedzial kilka minut przed
pierwszym w tym roku meczem Polakow kapitan bialo-czerwonych Michal
Kubiak. Zaledwie tydzien po rozpoczeciu zgrupowania w Spale mistrzowie
swiata rozegrali pierwszy oficjalny mecz. I nie mieli zadnych problemow,
by pokonac Niemcow 3:0 (25:14, 25:20, 25:16). Bialo-czerwoni przegrali
tylko 28:30 w dodatkowym czwartym secie, na ktorego umowili sie trenerzy
obu zespolow – Vital Heynen i prowadzacy naszych gosci Andrea Giani.
Mimo zmian w skladzie Polacy przez trzy sety dominowali na parkiecie, a
w bloku wrecz zdemolowali brazowych medalistow mistrzostw swiata z 2014
roku. Dosc powiedziec, ze w samym pierwszym secie Polacy zablokowali
gosci osiem razy. Niemcy pierwszy blok punktem zdobyli dopiero w drugiej
partii. Z bardzo dobrej strony pokazal sie w dwoch setach Lukasz
Kaczmarek, ktory nie tylko zdobywal punkty w ataku, ale znakomicie blokowal.
Dopingowani przez 9358 widzow Polacy klopoty mieli tylko w dodatkowej
partii, w ktorej przegrywali 8:12 i 11:14. Zdolali wprawdzie odrobic
straty i objac prowadzenie 23:20, ale decydujace punkty zdobyli Niemcy,
takze grajacy juz w zmienionym skladzie.
Zaszczytu otwarcia sezonu w pierwszej szostce dostapili w Gliwicach
mistrzowie swiata Fabian Drzyzga, Michal Kubiak, Jakub Kochanowski i
libero Damian Wojtaszek oraz trzej zawodnicy, ktorzy w mundialu nie
grali: Lukasz Kaczmarek, Bartosz Bednorz i Norbert Huber. Dla tego
ostatniego byl to debiut w doroslej reprezentacji Polski. Debiut dodajmy
udany, bo Huber juz w pierwszym secie popisal sie dwoma asami
serwisowymi i udanym blokiem, a druga partie zakonczyl skutecznym atakiem.
Huber to trzeci mistrz swiata juniorow, ktory dostal szanse gry pod
dowodztwem trenera Heynena. Wczesniej w seniorskiej kadrze zadebiutowali
Kochanowski i Bartosz Kwolek, obaj zdobyli zreszta w Turynie zloty medal
mistrzostw swiata. W trzecim secie na debiut w reprezentacji Polski
doczekal sie czwarty zawodnik ze zlotej druzyny juniorow Tomasz Fornal.
– Powolalem do skladu 25 zawodnikow i wszystkim chce dac szanse gry. W
kazdy z turniejow bede wystawial inny sklad – zapowiada Heynen.
Najsilniejszy sklad chce wystawic w pierwszym turnieju w Katowicach, w
ktorym Polacy zmierza sie z Australia, Brazylia i USA. – Chce, zeby w
tych meczach kibice zobaczyli w akcji mistrzow swiata – zapowiada Heynen.
Zanim jednak bialo-czerwoni przeniosa sie do Spodka, w niedziele
rozegraja kolejny, tym razem nieoficjalny, sparing z Niemcami. W meczu
za zamknietymi drzwiami bez udzialu kibicow i dziennikarzy selekcjoner
chce sprawdzic zawodnikow, ktorzy nie grali w sobote. Byc moze na boisku
pojawi sie takze Wilfredo Leon, ktory na oficjalny debiut musi poczekac
do 24 lipca (wtedy skonczy mu sie karencja nakladana przez FIVB na
zawodnikow zmieniajacych barwy narodowe). Niedzielny mecz jest jednak
tylko punktowanym treningiem, wiec Kubanczyk z polskim paszportem bedzie
mogl w nim zagrac. Pytanie, czy Heynen zdecyduje sie na taki krok. – Nic
wam nie powiem, ale wiecie przeciez, ze stac mnie na wszystko – zartowal
Belg w rozmowach z dziennikarzami.
W koncowce czwartego seta zaskoczyl wszystkich, wpuszczajac na jedna
akcje kolejnego debiutanta Bartlomieja Boladzia. Atakujacy VfB
Friedrichshafen, klubu, ktory prowadzil Heynen, wszedl na parkiet na
kilka sekund, ale debiut ma zaliczony. Byc moze dluzej pogra w
niedzielnym sparingu za zamknietymi drzwiami.

– Szesnascie druzyn, z czego dwanascie to stali czlonkowie elity i
czworka to tzw. zespoly plywajace, z ktorych najnizej sklasyfikowany
opuszcza elite na kolejny sezon – tak wyglada prestizowa dywizja Ligi
Narodow. W rozgrywkach siatkarek w gronie czworki pretendentow, poza
reprezentacjami Bulgarii, Belgii i Dominikany, sa takze Polki, ktore po
pierwszym turnieju w Opolu maja na koncie dwa zwyciestwa w trzech
meczach: z Niemkami i Tajkami. Zaliczka nie jest zla, ale bialo-czerwone
musza ustabilizowac gre. Zwlaszcza ze chociazby Dominikana pokonala juz
potegi z Rosji czy Brazylii, a nasze zawodniczki po raz pierwszy z
rywalem z grona pretendentow zmierza sie w przyszlym tygodniu w drugim
turnieju w holenderskim Apeldoorn, gdzie zagraja m.in. z Bulgarkami.
– W tym sezonie naszym pierwszym celem jest utrzymanie sie w elicie, ale
mamy wieksze ambicje i bedziemy caly czas walczyc. Mam nadzieje, ze
sprawdzi sie powiedzenie „zle dobrego poczatki” – mowi kapitan
reprezentacji Polski Agnieszka Kakolewska. Te zle poczatki to falujaca
gra bialo-czerwonych, ktore w Opolu slabo zaczely mecz z Wloszkami, by
pozniej walczyc na przewagi w tie-breaku, a dzien pozniej raz tracily
przewage, a potem ja odrabialy, by ostatecznie pokonac Niemki z
kompletem punktow. Sytuacja powtorzyla sie tez w trzecim spotkaniu z
teoretycznie najslabszymi Tajkami. To wlasnie azjatycka ekipa zaskoczyla
nasze zawodniczki juz w pierwszym secie, zaczynajac od prowadzenia 8:2!
Polki zdolaly jednak wyrownac i wygrac partie, bo rywalki popelnialy
wiecej bledow. W drugiej odslonie Tajki przetestowaly cierpliwosc
bialo-czerwonych, jesli chodzi o gre w obronie. – Z nimi tak juz jest,
ze trzeba podbijac ciagle pilki z parkietu i nie dac im sie rozkrecic –
mowila przed meczem liderka polskiej ofensywy Malwina Smarzek. Jedna z
akcji w drugiej partii zakonczyla uderzeniem w siatke, bo cala rozgrywka
trwala co najmniej piec wymian! Ostatecznie to Tajki mylily sie czesciej
w ataku, a nasze zawodniczki dobrze czytaly je blokiem.
Po zakonczeniu zmagan w Opolu jego zespol przeniesie sie do
holenderskiego Apeldoorn, gdzie od najblizszego wtorku do czwartku
podejmie kolejno Bulgarie, Brazylie i Holandie. Pierwszy zespol to
pretendentki, ktore tez walcza o utrzymanie w elicie, ale maja duzo
gorszy bilans, bo pierwszy turniej koncza bez zwyciestwa. Polki w
ubieglym sezonie rowniez mialy taki sam cel i choc wydawal sie
trudniejszy do realizacji niz teraz, to niewiele brakowalo, by przy
pomyslnym ukladzie wynikow w meczach rywalek nasze siatkarki awansowaly
do turnieju finalowego. W skladzie na drugi turniej dojdzie do jednej
zmiany. Julia Nowicka zastapi na rozegraniu Joanne Wolosz.
Na wypadniecie z elity ekipa Nawrockiego pozwolic sobie nie moze, bo
selekcjoner powtarzal, ze tylko przez kontakt ze swiatowa czolowka jego
zespol bedzie w stanie podniesc swoj poziom. Ostatni sezon tego dowiodl,
a biorac pod uwage, ze Polki czeka jeszcze walka o wyjazd na igrzyska i
w mistrzostwach Europy, to rywalizacja z najlepszymi zaowocuje.

KOLARSTWO
Rafal Majka (Bora Hansgrohe) znowu pokazal moc na trasie Giro d’Italia.
Na mecie 14. etapu byl czwarty i na te sama pozycje awansowal w
klasyfikacji generalnej wyscigu.
Sobotni gorski etap byl krotszy i bardziej intensywny niz wczesniejsze.
Na trasie zaplanowano zaledwie kilkanascie kilometrow jazdy po plaskim
terenie. Caly etap liczyl 131 kilometrow.
Tuz po starcie do ucieczki zebrali sie pierwsi smialkowie Cesare
Benedetii (Bora-Hansgrohe), Marco Haller (Team Katusha-Alpecin) i
Vincenzo Nibali (Bahrain Merida). Zaledwie kilka kilometrow dalej
nastapilo przetasowanie i na czele znajdowala sie dwojka Pello Bilbao
(Astana Pro Team) i Damiano Caruso (Bahrain-Merida). Po kolejnych
kilkunastu kilometrach do ucieczki dolaczyl Hugh Carthy (EF Education
First), a po chwili ucieczka liczyla juz osmiu kolarzy.
W miedzyczasie peleton zblizyl sie do uciekinierow na poltorej minuty,
ale ostatecznie az do konca wyscigu ich nie dogonil. 40 kilometrow przed
meta kolarze znajdujacy sie przed peletonem podzielili sie na grupki. W
ucieczce jechala dwojka Mattia Cattaneo (Androni-Sidermec) i Gulio
Ciccone (Trek-Segafredo). W grupie poscigowej znajdowal sie Vincenzo
Nibali i Primoz Roglic (Jumbo-Visma).
Po kilkunastu kilometrach do grupy poscigowej dotarl Rafal Majka
(Bora-Hansgrohe). 30 kilometrow przed meta ucieczka wygladala
nastepujaco: Caruso, Nibali, Roglic, Lopez, Landa, Carapaz, Majka,
Yates, Dombrowski i Ciccone.
W trakcie jednego z podjazdow Richard Carapaz (Movistar) urwal sie
rywalom i wypracowal blisko polminutowa przewage. 7 kilometrow przed
meta grupa poscigowa z Rafalem Majka w skladzie miala juz minute straty
do Ekwadorczyka. Ostatecznie Carapaz dotarl do mety jako pierwszy,
drugie miejsce zajal Simon Yates (Mitchelton-Scott), ktory dwa kilometry
przed meta wypracowal kilkanascie sekund przewagi nad grupa poscigowa. O
trzecie miejsce rywalizowala cala grupa poscigowa i wygral ja Vincenzo
Nibali. Rafal Majka dojechal na czwartym miejscu, tuz za Wlochem.

FORMULA 1
Robert Kubica (Williams) zajal 18. miejsce w wyscigu o Grand Prix
Monako, szostej rundzie mistrzostw swiata Formuly 1. Zwyciezyl broniacy
tytulu Brytyjczyk Lewis Hamilton (Mercedes GP).
Za liderem klasyfikacji generalnej linie mety minal Holender Max
Verstappen (Red Bull). W czasie wyscigu dostal on jednak pieciosekundowa
kare za przyblokowanie w alei serwisowej drugiego z kierowcow Mercedesa
– Fina Valtteriego Bottasa. Zostal sklasyfikowany na czwartym miejscu,
za Niemcem Sebastianem Vettelem (Ferrari) oraz Bottasem.
Po raz pierwszy w tym sezonie zawodnicy Mercedesa nie zajeli pierwszych
dwoch miejsc. Niemiecki team nadal deklasuje jednak konkurentow w
klasyfikacji konstruktorow.
Kubica w pierwszej polowie wyscigu jechal nawet na 15. pozycji, ale
spadl po kolizji z Antonio Giovinazzim (Alfa Romeo). Wloch otrzymal za
to 10 sekund kary, a mete i tak minal na ostatniej, 19. pozycji.
Z rywalizacji z powodu uszkodzenia bolidu wycofal sie startujacy z 15.
pozycji reprezentant gospodarzy Charles Leclerc (Ferrari). Nie powiodla
sie jego proba wyprzedzenia Niemca Nico Huelkenberga (Renault), doszlo
do kontaktu obu bolidow, na ktorym gorzej wyszedl Leclerc. Zjechal do
boksu na naprawy, ale ostatecznie musial przerwac jazde.
– Tak jak mowilem przed rozpoczeciem wyscigu, musialem sporo ryzykowac,
ale niestety skonczylo sie to katastrofa. Tak jest w Monako, kiedy sie
startuje z 15. miejsca. To nie jest lokata odpowiadajaca naszemu
potencjalowi – powiedzial 21-letni zawodnik Ferrari, ktory
niespodziewanie odpadl w sobote w pierwszej z trzech sesji
kwalifikacyjnych.
Leclerc mogl zostac pierwszym od 69 lat kierowca z Ksiestwa, ktory
zdobyl punkty do klasyfikacji generalnej. W 1950 roku udalo sie to
Louisowi Chironowi.
Hamilton, ktory ruszal w niedziele z pierwszego miejsca, odniosl 77.
zwyciestwo w karierze i umocnil sie na prowadzeniu w cyklu. Od startu
nie dal sie wyprzedzic ani razu, choc w koncowce sporo narzekal przez
radio na stan jednej z opon w bolidzie. Atakujacy go Verstappen nie byl
jednak w stanie minac go na waskich ulicach Monte Carlo.
Brytyjczyk zadedykowal zwyciestwo zmarlemu w poniedzialek trzykrotnemu
mistrzowi swiata Austriakowi Nikiemu Laudzie, ktory piastowal
dyrektorskie stanowisko w Mercedesie GP.
– To byl moj najtrudniejszy wyscig, ale towarzyszyl mi duch Nikiego.
Mial ogromny wplyw na nasz zespol. Staralem sie zachowac skupienie i
sprawic, zeby byl dumny. Przez caly tydzien taki byl nasz cel. Bardzo
nam go brakuje – powiedzial zwyciezca.
Kubica i jego partner z Williamsa Brytyjczyk George Russell, ktory w
niedziele byl 15., nie zdobyli dotychczas ani jednego punktu do
klasyfikacji generalnej. W niedziele mieli jednak najlepsze wyniki w tym
sezonie – po raz pierwszy nie zajeli dwoch ostatnich pozycji (nie liczac
kierowcow, ktorzy nie ukonczyli wyscigow).

PILKA NOZNA
-Bayern wywalczyl trofeum. Magiczne gole i rekord Lewandowskiego
W rozgrywanym na Olympiastadion w Berlinie finale Pucharu Niemiec Bayern
Monachium wygral z RB Lipsk 3:0 i siegnal po rekordowe 19. trofeum tego
typu w historii. Swoje zrobil takze Robert Lewandowski, ktory dzieki
bramce zdobytej z bardzo trudnej pozycji wysunal sie na prowadzenie w
zestawieniu strzelcow wszech czasow finalow DFB Pokal.

-Wielu z nas odmierza czas sezonami. Jedni sezonami ekstraklasy, inny
sezonami seriali. „W kazdej lidze pewna rezyseria musi byc” – mawial
Janusz Wojcik. Na szczescie rezyserzy w osobach sedziow, dzialaczy,
trenerow, rowniez szemranych typow dosc dawno zeszli z planu. A my
tradycyjnie podsumowujemy sezon pilkarski, „zeniac” nasze kluby z
tytulami rodzimych filmow.
LUKASZ OLKOWICZ, PIOTR WOLOSIK: – Wielu z nas odmierza czas sezonami.
Jedni sezonami ekstraklasy, inny sezonami seriali. „W kazdej lidze pewna
rezyseria musi byc” – mawial Janusz Wojcik. Na szczescie rezyserzy w
osobach sedziow, dzialaczy, trenerow, rowniez szemranych typow dosc
dawno zeszli z planu. A my, tradycyjnie podsumowujemy sezon pilkarski,
„zeniac” nasze kluby z tytulami rodzimych filmow, choc nie serialami.
Piast Gliwice – „Bogowie”
Tak sa i beda traktowani ci, ktorzy dali Piastowi pierwszy, wrecz
sensacyjny tytul mistrzow Polski. Akcja filmu „Bogowie” toczy sie na
Gornym Slasku, czyli dokladnie w miejscu w ktorym pilkarze trenera
Waldemara Fornalika po wsze czasy beda sie cieszyc nalezna im chwala.
Legia Warszawa – „Kac Wawa”
Oj, spolecznosc Legii dlugo bedzie leczyc kaca po tym sezonie. Choc
legionisci, jak w poprzednich sezonach niemrawo zmierzali po tytul,
wydawalo sie, ze cel ponownie osiagna. Nic z tych rzeczy. Zawirowanie z
trenerami, oskarzenia szkoleniowcow wobec pilkarzy, kibicow wobec
zawodnikow i trenerow, dostalo sie tez szefostwu klubu. Normalnie „Dom
zly”…
Lechia Gdansk – „Chce sie zyc”
Pilkarze chetnie podpisuja kontrakty w pieknym miescie, ale do niedawna
nad solidnym graniem w bialo – zielonej koszulce gore bralo korzystanie z
nadmorskich uciech. To historia. Piotr Stokowiec przewietrzyl szatnie. A
efekt tego, iz kibicowi Lechii chce sie zyc! Puchar Polski, trzecie
miejsce i po kilkudziesieciu latach udzial w europejskich rozgrywkach.
Cracovia – „Botoks”
Na poczatku sezonu Cracovia wygladala, jak stara, bezzebna baba. Ale
trener Michal Probierz przeprowadzil kapitalny lifting. Tu podrasowal,
tam podrasowal i ze straszydla zrobil z Cracovii ekipe slusznie uznana
za miss publicznosci.
Jagiellonia – „Pitbull. Nowe porzadki”
Trener Ireneusz Mamrot, niczym pitbull wgryzl sie w Jage i wkrotce
rozpocznie w niej trzeci sezon pracy. Wicemistrzostwo, final Pucharu
Polski, teraz piate miejsce. Pora jednak na nowe rozdanie, szkoleniowiec
ma przebudowac zespol, bo w nowym sezonie Jadze stuknie sto lat. Wypada
godnie to uczcic.
Pogon Szczecin – „Seksmisja”
Co rusz spekulowano: Pogon pewnie podlozy sie Legii, a moze Piastowi? A
juz na pewno Cracovii. Przeciez szczecinianie o nic nie graja… A oni
wcale nie mieli ochote na seksualne igraszki „rozkladajac przed
przeciwnikami nogi”. Uczciwie i w ladnym stylu konczyli sezon. Prawdziwi
„Rycerze wiosny”!
Zaglebie Lubin – „Lek wysokosci”
Ulozony klub, male miasto bez wiekszych pokus, wyplaty na czas, sielska
atmosfera, wymagania kibicow chyba niespecjalnie wysokie. 9, 7 i teraz 6
– to miejsca lubinian z trzech, minionych sezonow. A moze w koncu klub
przelamie lek wysokosci na ktory cierpi i powalczy o podium? Przeciez
nie tak dawno „Miedziowi” na nim stali.
Lech Poznan – „Pogrzeb kartofla”
W Poznaniu zaloba, bo Lech zaliczyl jeden ze slabszych sezonow w
najnowszej historii. To nie byl poznanska „Lokomotywa”, a raczej
nadpsute pyry. Na koniec sezonu sympatykow Lecha dobil prezes Karol
Klimczak przyznajac, iz klub nie stawia zadnych wyzwan na nowy sezon.
„Och, Karol”…
Korona Kielce – „Barwy ochronne”
Wlasciwie niewidzialna druzyna. Niezaleznie, czy gra w czolowej osemce,
czy na jej zapleczu. Maskuje sie idealnie. Teoria, ze gdyby Korona nagle
zniknela, a tego faktu nikt by nie zauwazyl nie jest calkiem od rzeczy.
Wisla Krakow – „Gangsterzy i filantropi”
Oj kotlowalo sie przy Reymonta. Z ciagu zdarzen, jakie nastapily tam w
zakonczonym sezonie mozna by nakrecic niezla komedie kryminalna.
Sponsor – widmo z parasolka, powiazania ludzi z wladz klubu z gangsterka,
a finalnie brawurowa akcja utrzymania przy zyciu „Bialej Gwiazdy” przez
grupe filantropow.
Gornik Zabrze – „Konsul”
Gornik, po pierwszej rundzie pograzony w depresji, blisko dna tabeli
szukal czlowieka, ktory wesprze klub, druzyne i trenera Marcina Brosza.
Misje powierzono Arturowi Platkowi, obywatelowi swiata, od lat skauta
Borussii Dortmund sprawnie poruszajacego sie na salonach i wszelkiej
masci pilkarskich „placowkach” na calym globie. Nie mogl odmowic pomocy
klubu bliskiemu swojemu sercu. W Niemczech otrzymal zgode na misje w
ojczyznie. Dyplomatyczne zabiegi Platka sprawily, ze „gornicy”, choc
borykajacy sie z klopotami finansowymi wzmocnili kadre, uregulowali
szereg kwestii transferowych i choc zajelo to nieco czasu, Platek z
niespokojnych, pchnal gorniczy klub na spokojne wody.
Arka Gdynia – „Salto”
W trzecim sezonie z rzedu gdynianie, niemal do konca i to w ogromnym
stresie musieli ostro gimnastykowac sie, by nadal wystepowac w elicie.
No i kolejny raz po salcie udalo sie wyladowac na nogach, ale wiecej tej
sztuczki lepiej nie probowac, bo ktoregos razu kark zostanie skrecony.
Slask Wroclaw – „Plagi Breslau”
W Slasku po staremu, czyli pod reke ze starymi plagami. Druzyna
rozpaczliwie walczaca o utrzymanie, wczesniej lipne transfery,
obowiazkowo pogadanki wychowawcze kibicow z zawodnikami. Niby happy end,
ale tak naprawde…nic smiesznego.
Wisla Plock – „Znachor”
Po swietnej kadencji Jerzego Brzeczka, plocczan ogarnela niemoc, a
powodow jej nie potrafili zdiagnozowac trenerzy Dariusz Dzwigala i jego
nastepca – Kibu Vicuna. Do lezacej na lozu smierci i powoli zegnajacej
sie z ekstraklasa Wisly wezwano znachora w osobie Leszka Ojrzynskiego.
Ten, sobie znanym powodem zdiagnozowal chorobsko i na tyle uzdrowil
druzyne, ze ta utrzymala sie.
Miedz Legnica – „Mis”
Petteri Forsell – byl w Miedzi, opuscil ja, wyjechal z kraju ze spora
nadwaga, wzial sie za siebie, a gdy wrocil, jak w barejowym „Misiu”
„przywiozl do kraju kilkanascie kilogramow mniej”. Szybko jednak
przybral na masie, co nie przeszkodzilo misiowatemu pilkarzowi ladowac
piekne gole.
Zaglebie Sosnowiec – „Tam i z powrotem”
Gdy zima ukladalismy liste ekstraklasowych przebojow, sosnowiczanom
zadedykowalismy utwor spiewany przez Zbigniewa Wodeckiego „Lubie wracac
tam, gdzie bylem”. Zaglebie wyraznie lepiej czuje sie w nizszej klasie i
po jednym, ekstraklasowym sezonie z powrotem tam sie zamelduje.
LUKASZ OLKOWICZ, PIOTR WOLOSIK: – No dobra konczymy. I jeszcze jedno –
zal, ze polski kibic mial tak malo radochy, bo nasi rodacy byli aktorami
drugiego i dalszego planu. Z drugiej strony „Jesli nie potrafisz, nie
pchaj sie na afisz”.

-W swoim kolejnym felietonie Krzysztof Stanowski pisze o trenerze
Aleksandarze Vukoviciu, ktory na finiszu sezonu ekstraklasy podejmowal
zupelnie niezrozumiale decyzje.
Piast Gliwice zostal mistrzem Polski i gdyby probowac rozwiklac zagadke,
jak to w ogole bylo mozliwe, nalezaloby chyba – zgodnie z ligowym
trendami – uznac, ze zapier”, a wiec robil to, czego nie robila Legia.
Bo Legia – jak juz slyszelismy z ust jej trenera, Aleksandara Vukovicia
– nie zapier” Z kolei Wisle Plock – zdaniem jej trenera Leszka
Ojrzynskiego – udalo sie utrzymac w lidze, poniewaz wymodlila to na
Jasnej Gorze, co osobiscie interpretuje tak, ze Miedz Legnica albo
modlila sie za malo, albo w ogole. Zamiast boisk treningowych budujmy
koscioly.
Minal tydzien od zakonczenia sezonu, a ja uslyszalem, ze jedna druzyna
nie zapier”, druga sie modlila, a trener trzeciej mowi, ze to w sumie
calkiem dobrze, ze nie wygral mistrzostwa, bo w tym roku to jakos tak
bez sensu, wolalby nie. Szanse na normalna rozmowe o futbolu chyba nigdy
nie byla tak nikle.
Wywiady z pilkarzem Vukoviciem bardzo lubilem czytac i sluchac, ale
rozmowy z trenerem Vukoviciem poki co nastrajaja mnie pesymistycznie.
Jesli szkoleniowiec Legii twierdzi, ze jego zespol nie zapier”, to ja
musze zapytac: co w takim razie robil? Bo swoim okiem laika dostrzegalem
w grze Legii wylacznie zapier”, natomiast nie zauwazylem pomyslu na gre
w pilke. Chetnie dowiedzialbym sie w szczegolach, jakiz to plan
nakreslil sam Vukovic w Bialymstoku, gdy w najwazniejszym meczu nie
wystawil napastnika (a przeciez dysponowal zawodnikiem nieprzecietnym,
czyli Carlitosem). Bardzo bylbym tez ciekaw, czy szkoleniowiec jest
zadowolony z siebie, iz przegonil z Lazienkowskiej potencjalnie pewnie
najlepszego zawodnika, czyli Medeirosa, ktoremu przez cala wiosne
pozwolono rozegrac dwa pelne mecze. Interesowaloby mnie, dlaczego trener
za wzor stawia zawodnika, ktorego nie wystawia w pierwszym skladzie
(HlouŠka), a wpuszcza do gry takiego, ktorego za wzor nie stawia
(Roche). Wreszcie chcialbym sie dowiedziec, czy np. Hämäläinen to jest
pilkarz do zapier”, bo mnie osobiscie Fin kojarzy sie ze slamazarnoscia
(za to umie podac), a nie z zapier” I czy na pewno Kucharczyk jest
winien calego zla, a jesli tak, to konkretnie dlaczego?
Chcialbym wiec, abysmy porozmawiali o pilce noznej. Tak po prostu. O
tym, kto ja lepiej kopie i dlaczego. O personaliach. O tym, ktory system
dla jakiej druzyny jest optymalny. Ile razy dotyka pilke zawodnik, gdy
ja dostanie, a nastepnie w jakim czasie i z jaka celnoscia ja pozniej
zagrywa. Czy porusza sie we wlasciwych strefach w odpowiednich
momentach. Ile prob dryblingow podejmuje, czy oddaje strzaly z
przygotowanych pozycji. I jak te wszystkie parametry poprawic. Gadki o
zapier” i o „legijnym DNA” sa zbyt prymitywne, nawet jak na standardy
forow internetowych. „Legijne DNA” to w zasadzie co? Nikolic mial
legijne DNA? Odjidja-Ofoe moze? Danijel Ljuboja? A Piast wygral, bo
Valencia mial „piastowe DNA” czy dlaczego?
***
Pilkarze Legii wedle statystyk biegali wiecej niz gracze Piasta, robili
to tez intensywniej (wiecej sprintow). Mozna wiec rzec, ze w porownaniu
z gliwiczanami naprawde zapier” Ale czy to trener nie jest od tego, by
bezmyslne zapier” przekuc w rozwazniejsza, sprytniejsza, madrzejsza gre?
Bo moze z pilkarzami Legii jest jak z budowlancami w starym dowcipie:
tak zapier”, ze nawet nie maja kiedy taczki zaladowac.

-W swoim kolejnym felietonie Tomasz Wlodarczyk przypatruje sie
zawodnikom mlodziezowki, ktorzy w pierwszym meczu mistrzostw swiata
przegrali w slabym stylu 0:2 z Kolumbia.
Jacek Magiera wyciaga reke przed rozmowce i rozklada dlon.
Na jej palcach, wedlug pieciu kryteriow, jest w stanie ocenic potencjal
pilkarza. Kto ma najwieksze szanse, aby odniesc sukces w pilce? Wedlug
selekcjonera reprezentacji do lat 20, ktora wlasnie rozpoczela zmagania
w mistrzostwach swiata, to: Wytrzymalosc, Szybkosc, Technika, Taktyka i
Mentalnosc. Przewertujcie w glowie najwazniejsze polskie nazwiska.
Pomijajac bramkarzy, w tej grupie – w absolutnym topie – moze znalezc
sie najwyzej 2 – 3 zawodnikow. Na pewno Robert Lewandowski. Dobija do
niego Krzysztof Piatek, blisko jest kilku nastepnych: Piotr Zielinski,
Grzegorz Krychowiak czy Arkadiusz Milik, ale w ich przypadku, oceniam na
podstawie wlasnych obserwacji, brakuje im co najmniej jednego z
wymienionych wspolczynnikow.
Jesli zejdziemy nizej i popatrzymy na czwartkowy wystep kadry Magiery,
nawet nie ma sensu rozkladac dloni. Lub rozkladac obie – jako symbol
bezradnosci. Moze ci chlopcy sa jeszcze za mlodzi i za chwile zrobia
jakosciowy przeskok (jak w dwa lata Jan Bednarek), ale nawet jesli
mielibysmy degradowac wymagania do ich poziomu wiekowego, niestety juz w
swoim roczniku dzieli ich wiele od najlepszych. Przeciwko Kolumbii
wygladalo to bardzo slabo. Przewaga w kulturze gry, przyjeciu i
prowadzeniu pilki, przygotowaniu taktycznym, wytrzymalosci i szybkosci,
technice zachecajacej do odwaznego wchodzenia w konfrontacje nawet z
dwoma przeciwnikami. Wystarczy obejrzec, jak padla pierwsza bramka. Blad
Sebastiana Walukiewicza jest oczywisty, ale bezposrednio wywolany przez
blyskawiczny pressing Kolumbijczykow. Trojka rywali opanowala mala
przestrzen wokol obroncy, zamykajac mu opcje do rozegrania pilki.
Skonczylo sie katastrofa. Wlasciwie to widzielismy powtorke z
zeszlorocznego mundialu w Rosji, gdzie mierzyly sie ze soba pierwsze
reprezentacje z tych krajow.
W czwartek takich malych momentow bylo mnostwo. Jeden zespol tworzyl
realna przewage, co sprawilo, ze na tle kolegow swoj wystep uratowal
jedynie Radoslaw Majecki. Reszta? Cokolwiek dobrego mozna powiedziec
jeszcze o Tomaszu Makowskim.
Nie winie Magiery, bo porwal sie z motyka na slonce. Mial malo czasu i
materialu. Jasne jest, ze w swojej grupie musimy wygrac z amatorami z
Tahiti. Przed Kolumbia selekcjoner mowil, ze nie oni sa najtrudniejszym
rywalem w stawce. Skoro chodzilo mu o Senegal mozna zakladac, ze skonczy
sie jak zakladano przed startem MS, choc wiara umiera ostatnia…
Dlaczego w turniejach finalowych jestesmy tlem dla innych? Tak wygladaly
ostatnie dwie dekady reprezentacji Polski w starciu ze swiatowa
czolowka, ktore sa i tak ogromna poprawa po bialej plamie lat 90., gdy
nie mielismy wstepu na salony. Liczby sa porazajace. Na razie w
dziewieciu finalach pilkarskich mistrzostw Europy i swiata nasz bilans
wyglada nastepujaco: 7 zwyciestw, 6 remisow, 14 porazek.
Odrzucajac tzw. mecze o honor jest to bilans absolutnie beznadziejny.
Grzegorz Krychowiak i Wojciech Szczesny byli czlonkami jedynych dwoch
ekip, ktore awansowaly z grupy. Prawdziwa radosc przyniosla nam kadra
Adama Nawalki we Francji. Reszta? Przepasc. Mamy coraz lepsza
infrastrukture, wieksza swiadomosc szkolenia, uruchamiamy nowe projekty,
programy certyfikacji, wsparcie pilki amatorskiej, jest chec do
dzialania ze strony rzadowej. Wierze, ze to za kilka lat da wymierne
korzysci. Jednak caly czas musimy zadawac sobie pytania: dlaczego
odstajemy, czy to co robimy jest dobre, jak sie rozwijac, skad czerpac
wzorce? Szukac. W przeciwnym razie nie pozbedziemy sie faktow, ze
Kolumbia – starsza i mlodsza – a byc moze za chwile tak samo Senegal, sa
dla nas odleglym pilkarskim swiatem.

ZUZEL
PGE Ekstraliga sezon 2019:
Runda Zasadnicza:
VI runda:
24 maja 2019 (piatek):
Czestochowa – Wroclaw 41:49
Gorzow Wlkp. – Grudziadz 51:39
26 maja 2019 (niedziela):
Leszno – Zielona Gora 51:39
Lublin – Torun 48:42
1.Leszno 12pkt
2.Zielona Gora 8pkt
3.Wroclaw 6pkt
4.Gorzow 6pkt
5.Czestochowa 6pkt
6.Lublin 4pkt
7.Grudziadz 4pkt
8.Torun 0pkt

Nice 1 Ligi Zuzlowa sezon 2019:

Runda Zasadnicza:
VII runda:
26 maja 2019 (niedziela):
Daugavpils – Gniezno 42:48
Lodz – Gdansk 47:43
Ostrow Wlkp. – Rybnik 47:42
Tarnow – pauzuje
1.Ostrow 8pkt
2.Rybnik 8pkt
3.Tarnow 6pkt
4.Gniezno 6pkt
5.Lodz 6pkt
6.Gdansk 4pkt
7.Daugavpils 2pkt

Na podstawie: sport.pl, wp.pl, Onet.pl, wyborcza.pl, interia.pl,
gazeta.pl, weszlo.com, 90minut.pl, pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl,
polsatsport.pl opracowal Reksio.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *