Dzien dobry – tu Polska – niedziela, 26 lipca 2020

DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
Rok XVII nr 194 (5454) 26 lipca 2020 r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
PILKA NOZNA
-Wichniarek: Zlota Pilka jak Oscary. Lewy jest skrzywdzony [felieton]
– Nie moge przemilczec sprawy odwolania tegorocznego plebiscytu Zlotej
Pilki organizowanego przez francuskie „France Football”. Robert
Lewandowski byl jednym z glownych kandydatow do zwyciestwa. Podobnie
uwaza wielu ekspertow w Niemczech – pisze w felietonie dla „PS” Artur
Wichniarek.
Marcel Reif slynny, komentator, ktory na stronie „Bilda” ma swoje
programy wideo na zywo, powiedzial, ze gdyby glosowanie jednak sie
odbylo, to on zdecydowanie oddalby glos na Lewego. Wydaje sie, ze Robert
w tym sezonie spelnial wszystkie kryteria, zeby faktycznie ubiegac sie o
taka nagrode.
Decyzja dziennikarzy francuskiego tytulu bylaby calkowicie zrozumiala,
gdyby zostala podjeta w marcu, kiedy caly swiat sportu upadl na kolana z
powodu epidemii koronawirusa. Futbol wtedy stanal. Teraz jednak to
wszystko jest przynajmniej zastanawiajace. Zwlaszcza jezeli chodzi o
moment, bo najwieksze europejskie ligi wznowily rozgrywki, graly lub
jeszcze graja. Oczywiscie wsrod nich brakuje Ligue 1, gdzie sezon zostal
zakonczony wraz z nadejsciem pandemii. Byc moze Neymar czy Kylian Mbappe
z PSG mieliby szanse , ale przez brak grania nie byliby brani pod uwage
do koncowego triumfu. A pewnie w normalnych okolicznosciach znalezliby
sie w czolowce.
Prawda jest jednak taka, ze swiat dzisiejszego futbolu nie kreci wokol
tych dwoch zawodnikow. Nie zaklinajmy rzeczywistosci, teraz kandydatow
do miana najlepszego pilkarza na swiecie jest trzech. Jak zawsze Leo
Messi i Cristiano Ronaldo, a obecnie trzecim jest nasz Robert. Po tym,
co pokazywal w calym sezonie 2019/20, mialby bardzo duze szanse, zeby
ich zdetronizowac.
Glownym konkurentem bylby stary ale jary 35-letni Ronaldo, ktory moze
jako pierwszy w historii zostac krolem strzelcow trzeciej ligi z tzw.
TOP 5, czyli Premier League, LaLiga i Serie A. Na pewno Portugalczyk
bylby przez to brany pod uwage jako potencjalny zwyciezca, bo bylaby to
duza sprawa. Jego Juventus jest bardzo blisko siegniecia po kolejny
tytul mistrzowski w Serie A. Poza tym zespol z Turynu caly czas liczy
sie w walce o zwyciestwo w Lidze Mistrzow.
Przy przyznawaniu Zlotej Pilki istotne sa ligowe sukcesy, ale decydujace
jest to, jak daleko w Champions League dochodzily druzyny najlepszych
graczy. O Robercie swego czasu mowilo sie przeciez, ze w fazie
pucharowej tych rozgrywek zawodzil, podobnie jak caly Bayern. W tym
sezonie Die Rotten sa bardzo blisko awansu do Final Eight, czyli
najlepszej osemki, po tym jak w pierwszym meczu 1/8 finalu pokonali na
wyjezdzie Chelsea 3:0. W samym turnieju finalowym o wielu sprawach
bedzie decydowac forma dnia i pewnie troche szczescia.
Kolejnym problemem naszego reprezentanta jest to, ze w Europie na
dziennikarzach i fachowcach bramki, ktore zdobywa w Bundeslidze, juz nie
do konca robia wrazenie. On przyzwyczail wszystkich do ogromnej i
regularnej liczby goli w lidze. Krytycy talentu Roberta i jego osiagniec
zawsze mowili, ze to co Bayern robi na krajowym podworku w Niemczech,
nie do konca sie liczy. Istotne w takich plebiscytach, jak ten „France
Football”, sa wyniki osiagane na przyklad z reprezentacja w duzych
turniejach czy wlasnie gra w fazie pucharowej Ligi Mistrzow.
Biorac pod uwage te kryteria nie zawsze tez najlepszy byl Messi, ktory
ze swoja kadra – tak na dobra sprawe – nic nie wygral. Jasne, mial
lepsze rezultaty niz „Lewy”, bo jest chociazby wicemistrzem swiata z
2014 roku. To wszystko nie zmienia faktu, ze o Robercie wszedzie bylo
bardzo glosno w tym sezonie. Byl bliski wyrownania rekordu Gerda M�zllera
pod wzgledem liczby goli w jednym sezonie Bundesligi. Legendarny
napastnik strzelil ich 40 w sezonie 1971/72. Kapitanowi naszej
reprezentacji zabraklo zaledwie szesciu trafien, zeby doscignac ten
wybitny rezultat.
Decyzja „France Football” dziwi i jest sporo slow krytyki pod jej
adresem. Pojawiaja sie plotki, ze byc moze ktos nie chcial miec Roberta
jako zdobywcy „Zlotej Pilki”. Mysle, ze nie do konca tak jest. Zapewne
najwazniejsze przy odwolaniu calej zabawy bylo to, ze liga francuska nie
gra z powodu epidemii koronawirusa, a to jest matecznik akurat tej
gazety. Francuscy dziennikarze byc moze chcieli pokazac, jak wazne dla
nich sa ich rodzime rozgrywki, ktore moim zdaniem nie sa niestety juz od
jakiegos czasu az tak porywajace. W Polsce nikt nie transmituje nawet
spotkan Ligue 1, przez co cierpi swietny znawca tamtejszej pilki, znany
dziennikarz Tomasz Smokowski, ktory na francuskiej pilce zjadl zeby i
sie wychowal.
Hegemonia PSG w ostatnich latach wplywa na to, ze sama liga nie jest do
konca atrakcyjna, bo troche z gory wiadomo, kto ja wygra. Oczywiscie,
podobnie jest w Serie A, gdzie Juve juz za chwile moze zdobyc dziewiaty
tytul z rzedu. W Bundeslidze osmy raz z rzedu mistrzem zostal Bayern,
ale jednak te ligi kazdy chce ogladac. O Ligue 1 oczywiscie nie mozna
mowic, ze jest slaba. Ona jest porownywalna do Bundesligi czy do Serie
A, ale do Premier League czy LaLiga troche jej brakuje. W Anglii i
Hiszpanii sa – obiektywnie patrzac – najlepsze i najciekawsze rozgrywki.
Anulowanie Zlotej Pilki uwazam za krzywdzaca decyzje dla kapitana naszej
kadry. Trzeba sie jednak z tym pogodzic. Sa inne podobne glosowania, jak
na przyklad konkurencyjne nagrody „The Best FIFA Football Awards”,
przyznawane przez swiatowa federacje. To jednak troche jak przy
najwazniejszych nagrodach w swiecie kinematografii. Berlinski Zloty
Niedzwiedz jest bardzo prestizowy i kazdy chce go wygrac. Podobnie
francuski Cezar, ale tak naprawde dla wszystkich najwazniejszy jest
Oscar przyznawany przez Amerykanow. Niestety tego najwazniejszego
pilkarskiego Oscara w tym roku nie bedzie.
Wszystkie inne plebiscyty beda tylko nagroda pocieszenia. Mysle, ze w
Robercie moze pojawic sie drobna zadra po tym wszystkim. Pilka nozna
jest co prawda sportem druzynowym, ale bardzo licza sie w niej
indywidualnosci. Dla pilkarza takie docenienie to spora rzecz. Jest to
wazne i prestizowe. Po tylu latach wystepow Lewandowskiego na tak
wysokim poziomie uwazam, ze obecny sezon byl jednym z jego absolutnie
najlepszych. Szkoda, ze nie zostanie to odpowiednio docenione i zauwazone.
Pocieszajace jest to, ze Robert zapewne nie powiedzial jeszcze
ostatniego slowa i w przyszlym roku znowu przypomni sie redaktorom
„France Football”. Po nim zupelnie nie widac, ze zaraz skonczy 32 lata.
On dalej bardzo mocno pracuje nad samym soba. Tylko on moze wyznaczyc
sobie granice i bariery. Niektorzy prognozuja, ze to bylo apogeum i ze
Lewy w kolejnym sezonie juz nie bedzie mial takich osiagniec i formy. To
bzdury i takie mowienie jest duzym nietaktem.
Spojrzmy na Ronaldo – on jest trzy lata starszy od Lewandowskiego. Albo
blisko 39-letni Zlatan Ibrahimovic, ktory niemal w pojedynke ciagnie
wyniki AC Milan. Mediolanczycy z ostatnich dziesieciu spotkan wygrali
siedem m.in. dzieki charyzmie i golom Szweda. Gorna granica kariery
mocno poszla do gory. Jeszcze w moich czasach w zasadzie tylko wloscy
pilkarze byli dlugowieczni i przedluzali kariery niemal do 40-stki. Sam
zakonczylem granie w wieku 34 lat. Wtedy uwazalem, ze byl to dobry
moment zeby powiedziec „pas”. Z dzisiejszej perspektywy moze moglbym
pograc nawet te piec-szesc lat dluzej. Byc moze trzeba bylo poddac sie
operacji kregoslupa i przez pol roku powalczyc o powrot na boisko. To
niestety bylo juz dziesiec lat temu.
Dzis na innym poziomie jest swiadomosc zawodnikow. Do przodu poszla
takze medycyna sportowa, jest suplementacja, diety, propagowanie
zdrowego stylu zycia, silownia, joga. Topowi zawodnicy sa czesto
prawdziwymi gladiatorami, jesli spojrzy sie na ich sylwetki. Kiedys
zdarzali sie pilkarze z „boczkami”, jak Ailton w Werderze Brema czy
brazylijski Ronaldo. Z drugiej strony patrzac na Gonzalo Higuaina to i
teraz pojawiaja sie wyjatki, ktore jednak potwierdzaja regule. To, jak
pilkarze sie dzis prowadza, sprawia, ze ich kariery na bardzo wysokim
poziomie moga trwac zdecydowanie dluzej niz kiedys. Mam nadzieje, ze tak
bedzie z Robertem.

-Sa zmiany w regulaminie rozgrywek Ekstraklasy. Znamy tez kalendarz
nowego sezonu
Sezon PKO Ekstraklasy rozpocznie sie 22 – 23 sierpnia 2020 roku, a
zakonczy 16 maja 2021. W przeciwienstwie do ostatnich lat nie bedzie
fazy finalowej, ktora obejmowala siedem spotkan, a tabela byla
podzielona na grupe mistrzowska i spadkowa.
Dodatkowo w przyszlym sezonie kazda z druzyn bedzie mogla wykonac piec
zmian. Dotychczasowo istnial limit trzech roszad.
Od sezonu 2021/22 w rozgrywkach ekstraklasy uczestniczyc bedzie 18
druzyn. W zwiazku z powyzszym, po zakonczeniu sezonu 2020/21 z PKO
Ekstraklasy i Fortuna I ligi spadnie tylko jedna druzyna.
– Najwazniejsza zmiana w regulaminie na sezon 2020/21 bylo zmniejszenie
liczby spadkowiczow do jednego zespolu ze wzgledu na powiekszenie ligi
do 18 druzyn od sezonu 2021/22 oraz rezygnacja z podzialu na dwie grupy
po 30. kolejce. Nowoscia jest tez mozliwosc dokonywania pieciu zmian
zawodnikow zamiast, jak do tej pory, trzech. Zmniejszenie liczby kolejek
jest skutkiem epidemii Covid-19, ktora spowodowala, iz zblizajacy sie
sezon musimy rozpoczac z ponad miesiecznym opoznieniem. Pelny terminarz
z zestawem par zostanie opublikowany prawdopodobnie juz w przyszlym
tygodniu, z miejscem dla nieznanego jeszcze trzeciego beniaminka PKO
Bank Polski Ekstraklasy – mowi Marcin Stefanski, dyrektor operacyjny
Ekstraklasy S.A.
Ze wzgledu na zmiane kalendarza FIFA po pazdziernikowych, listopadowych
i marcowych terminach FIFA nie bedzie meczow w piatki, co oznacza, iz po
kolejkach 7. i 10. beda po dwa mecze w poniedzialek, a w kolejce 22. –
cztery mecze w poniedzialek (Swieta Wielkanocne). W 1. kolejce bedzie
tylko jeden mecz w piatek (bez meczu wieczornego ze wzgledu na final
Ligi Europy, rozgrywany w tym samym dniu)
Szczegolowy plan transmisji pierwszych kolejek bedzie przekazany na
poczatku sierpnia. Ekstraklasa S.A. postara sie maksymalnie przyspieszyc
przygotowanie tych informacji, tak aby ulatwic klubom planowanie
przygotowan. Ze wzgledu na terminy meczow barazowych o awans do PKO Bank
Polski Ekstraklasy (31 lipca) przedstawiciele Departamentu Logistyki
Rozgrywek sa ograniczeni tym terminem w zakresie przygotowania
ostatecznych wersji planu transmisji.
Szczegolowy kalendarz poszczegolnych kolejek:
(zaznaczono daty sobotnie oraz kolejki bez poniedzialkow, uklad kolejek
bez poniedzialkow moze ulec zmianie)
• 1. kolejka – 22 sierpnia
• 2. kolejka – 29 sierpnia (bez poniedzialku)
• 3. kolejka – 12 wrzesnia
• 4. kolejka – 19 wrzesnia
• 5. kolejka – 26 wrzesnia
• 6. kolejka – 3 pazdziernika (bez poniedzialku)
• 7. kolejka – 17 pazdziernika
• 8. kolejka – 24 pazdziernika
• 9. kolejka – 7 listopada (bez poniedzialku)
• 10. kolejka – 21 listopada
• 11. kolejka – 28 listopada
• 12. kolejka – 5 grudnia (bez poniedzialku)
• 13. kolejka – 12 grudnia (bez poniedzialku)
• 14. kolejka – 19 grudnia (bez poniedzialku)
• 15. kolejka – 6 lutego (bez poniedzialku)
• 16. kolejka – 13 lutego (bez poniedzialku)
• 17. kolejka – 20 lutego (bez poniedzialku)
• 18. kolejka – 27 lutego (bez poniedzialku)
• 19. kolejka – 6 marca
• 20. kolejka – 13 marca
• 21. kolejka – 20 marca (bez poniedzialku)
• 22. kolejka – 3 kwietnia (Wielkanoc)
• 23. kolejka – 10 kwietnia
• 24. kolejka – 17 kwietnia (bez poniedzialku)
• 25. kolejka – 21 kwietnia (wtorek/sroda)
• 26. kolejka – 24 kwietnia
• 27. kolejka – 1 maja (bez niedzieli)
• 28. kolejka – 8 maja (bez poniedzialku)
• 29. kolejka – 12 maja (wtorek/sroda)
• 30. kolejka – 16 maja (niedziela, multiliga)

I Liga
34 kolejka
Nieciecza-Odra Opole 1-0
Tychy-Belchatow 1-0
Miedz Legnica-Jastrzebie 1-1
Olimpia Grudziadz-Sandecja Nowy Sacz 0-0
Podbeskidzie-Chrobry Glogow 0-1
Puszcza Niepolomice-Radomiak Radom 4-0
Stal Mielec-Chojniczanka 4-1
Warta Poznan-Stomil Olsztyn 1-2
Wigry Suwalki-Zaglebie Sosnowiec 0-2
1.Stal Mielec 67pkt
2.Podbekidzie 65pkt
3.Warta 60pkt
4.Radomiak 57pkt
5.Miedz 51pkt
6.Nieciecza 50pkt
7.Chrobry 49pkt
8.Puszcza 48pkt
9.Tychy 47pkt
10.Stomil 46pkt
11.Zaglebie Sosnowiec 44pkt
12.Sandecja 44pkt
13.Odra Opole 42pkt
14.Jastzrebie 41pkt
15.Belchatow 40pkt
16.Olimpia Grudziadz 40pkt
17.Chojniczanka 30pkt
18.Wigry 26pkt
-Osiem lat temu w Mielcu zamarzyli o ekstraklasie. Choc nie bylo latwo,
udalo sie spelnic sen o Stali w elicie.
Teraz albo nigdy. Nikt w Mielcu glosno nie powiedzial takiego zdania
przed startem mijajacych rozgrywek, ale gdyby nie udalo sie wrocic do
ekstraklasy w tym sezonie, klub znow moglby popasc w marazm. Sil i tak
starczylo na dlugo.
Dwadziescia cztery lata minely od ostatniego spadku Stali z ekstraklasy.
I choc to dystans niemal o polowe krotszy niz w slynnej serialowej
piosence, czas kibicom mieleckiego klubu nie mijal jak jeden dzien.
Raczej sie dluzyl i sprawial, ze wszystkiego sie odechciewalo. Nic
dziwnego, ze euforia po powrocie do elity niemal doprowadzila do”
pozaru. – Kibice tak sie cieszyli, ze prawie splonal stadion. Trzeba
bylo wszystkiego pilnowac – mowi zadowolonym glosem Bartlomiej Jaskot,
prezes spolki FKS Stal Mielec. – Na szczescie nic sie nie stalo, a samo
przywitanie” no piekne bylo – dodaje wyraznie wzruszony.
Jaskotowi awans Stali do ekstraklasy moze smakowac szczegolnie, bo w
klubie pelnil chyba kazda role. Od pilkarza juniorow, przez kibica,
kustosza muzeum, kierownika druzyny, az po prezesa spolki. Gdyby nie on
i kilku podobnych zapalencow, mozliwe, ze dwukrotny mistrz Polski nie
tylko nie wrocilby na salony, ale w ogole zniknalby z pilkarskiej mapy.
– Odbudowa klubu to byly szalone czasy – mowi dzis usmiechniety, ale
pewnie gdybysmy rozmawiali dziesiec lat temu, mina bylaby inna.
Bo w 2010 roku przy Solskiego 1 nie bylo doslownie nic. Nawet stadionu.
Wlasnie wystartowala gruntowna przebudowa starego obiektu, a bezdomni
pilkarze i dzialacze tulali sie po miescie, szukajac dla siebie miejsca.
I tak przez dluzsza chwile za biura sluzyly prywatne mieszkania, a za
treningowy plac rozne rozrzucone po Mielcu boiska.
To i tak nie byl jednak najgorszy moment. Ten fani Stali przezyli
kilkanascie lat wczesniej. 12 czerwca 1997 roku podczas walnego
zgromadzenia czlonkow klubu zapadla decyzja o upadlosci.
Chociaz grupa zapalencow powolala do zycia Mielecki Klub Pilkarski Stal,
nie udalo sie zebrac druzyny i wystartowac w IV lidze. Dopiero w sezonie
1998/99 skompletowano kadre i dwukrotny mistrz Polski wrocil do gry. –
Dobrze, ze syndyk nie zabral z siedziby klubu wszystkiego i udalo sie
uratowac kilka kompletow strojow i troche sprzetu. Na poczatek
wystarczylo, ale to wciaz bylo malo – wspomina Marek Gozdecki, dzis
kierownik druzyny, wtedy jeden z odpowiedzialnych za to, ze w Mielcu
nadal byl pilkarski klub.
Zeby zapelnic magazyn i znalezc srodki do przetrwania, Gozdecki i kilka
innych osob, ktorym los Stali nie byl obojetny, zaczeli wydeptywac
sciezki do lokalnych biznesmenow. Chodzili, pukali, prosili. Jedni
chetnie wykladali srodki, drudzy grzecznie przeganiali. Stal jednak
zyla. Biednie, ale zyla.
Patrzac na to, co dzialo sie wtedy z klubem, Gozdecki dlugo musial z
niedowierzania przecierac oczy. Kierownik Stali dwadziescia lat przed
upadkiem z trybun oklaskiwal mistrzow Polski i slynne mieleckie trio:
Jan Domarski, Henryk Kasperczak, Grzegorz Lato. – Daleko nam do tamtych
sukcesow, ale skoro udalo sie wyciagnac Stal z niebytu, to moze i
doczekam jeszcze walki o mistrza. Kto zabroni marzyc? – mowi z nadzieja
w glosie.
Gdy pytamy, czy zdolal sie juz oswoic z mysla, ze jego klub wrocil do
ekstraklasy, chwile milczy i radosnym glosem opowiada: – Kiedy obudzilem
sie dzien po awansie, zona tylko na mnie spojrzala i powiedziala tak:
„Marek, Stal w ekstraklasie, wiesz o tym?”. I wie pan, co zrobilem?
Wlaczylem komputer, zeby sprawdzic, czy to rzeczywiscie prawda. A
przeciez bylem na meczu, znalem wynik i wiedzialem, co oznacza. Jednak
tak dlugo czekalismy, tyle przezylismy, ze nie docieralo do mnie, co sie
stalo – opowiada.
Tak naprawde marzenia, o ktorych teraz wspomina Gozdecki, zaczely w
Mielcu kielkowac osiem lat temu. To wtedy Jaskot po raz pierwszy
przedstawil prezentacje zatytulowana: „W drodze po dawny blask”.
W 2012 roku wydawalo sie, ze ten najgorszy odcinek jest juz za Stala i
powoli mozna planowac kolejne, mniej wyboiste i prostsze. W Mielcu
wszyscy byli przekonani, ze czasy, gdy w klubie nie bylo prysznica, a
srodki na wyjazdy i posilki dla pilkarzy czesto trzeba bylo sponsorowac
z kieszeni kibicow, juz minely i nigdy nie wroca. To byl blad, bo bieda
jeszcze nie raz miala zajrzec Stali w oczy. – Zdarzalo sie, ze
kupowalismy kawalek wedliny, bagietki i robilismy kanapki na droge. Moze
nie bylo to nic wielkiego, ale musialo wystarczyc – wspomina Gozdecki. –
Dzialalismy na zasadzie zrywow. Kiedy gralismy w czwartej lidze,
pojawila sie grupa lokalnych biznesmenow, ktorzy wylozyli kase i
oczekiwali natychmiastowego awansu. Nie udalo sie, wiec sie zniechecili,
a my znow zostalismy z niczym – opowiada Jaskot.
To byly tez czasy, kiedy smialo mozna bylo powtarzac funkcjonujace od
lat w srodowisku zdanie, ale dzis juz nieaktualne: „organizacyjnie Stal
Mielec”. Pensje, nie dosc, ze niskie, nie zawsze byly wyplacane na czas.
A ze osiem lat wstecz trzon druzyny stanowili mlodzi pilkarze, ktorzy
nie zdazyli jeszcze zrobic oszczednosci, musieli sobie radzic na rozne
sposoby, na przyklad zywiac sie pierogami z Biedronki. – Kilogramowa
paczka kosztowala szesc zlotych. Mozna sie bylo najesc za niewielkie
pieniadze – opowiadal Jakub Zubrowski, byly kapitan Stali, od przyszlego
sezonu pilkarz Zaglebia Lubin.
Zubrowski byl jednym z tych zawodnikow, ktorzy w tamtym czasie trafili
do klubu z zewnatrz, ale wiekszosc druzyny stanowili wychowankowie, tacy
jak Krystian Getinger, ktory jest w klubie do dzis i mial spory wklad w
awans do ekstraklasy. – Chcemy, by takich pilkarzy bylo w naszej
druzynie wiecej. Dlatego akademia jest naszym oczkiem w glowie. Musimy
pamietac, ze w juniorskich zespolach wychowujemy nie tylko przyszlych
pilkarzy, ale tez wiernych kibicow, a moze i prezesow, trenerow lub
innych pracownikow klubu – zaznacza Jaskot.
Euforia niesie szefow Stali do dzialania. W Mielcu twardo stapaja po
ziemi i wiedza, ze o utrzymanie w elicie nie bedzie latwo. – Juz
pracujemy nad wzmocnieniami. Bardzo bysmy chcieli zatrzymac Michala
Zyre. Fajnie sie u nas odbudowal i moze bedziemy dalej wspolpracowac.
Przeszlismy tak dluga droge, by w koncu sie dostac do ekstraklasy, ze
teraz musimy dac z siebie wszystko, by zostac w niej na dluzej. Wierze,
ze nam sie uda – konczy Jaskot.

ZUZEL
Runda Zasadnicza:
VI runda
17 lipca 2020 (piatek)
Lublin – Grudziadz 58:32 28
lipca 2020 (wtorek)
Leszno – Zielona Gora
30 lipca 2020 (czwartek)
Rybnik – Czestochowa
17 sierpnia 2020 (poniedzialek)
Gorzow – Wroclaw
VII runda
24 lipca 2020 (piatek)
Wroclaw – Rybnik 63:27
Zielona Gora – Lublin 52:38
26 lipca 2020 (niedziela)
Grudziadz – Gorzow
Czestochowa – Leszno
1.Leszno 10pkt
2.Zielona Gora 9pkt
3.Motor Lublin 8pkt
4.Wroclaw 7pkt
5.Czestochowa 6pkt
6.Grudziadz 2pkt
7.Rybnik 2pkt
8.Gorzow 0pkt

1 Liga Zuzlowa na sezon 2020:
Runda Zasadnicza:
III runda
25 lipiec 2020 (sobota)
Tarnow – Bydgoszcz 53:37
Torun – Lodz 56:34
Gdansk – Gniezno 44:46
26 lipiec 2020 (niedziela)
Ostrow Wlkp. – Daugavpils 49:41
1.Torun 6pkt
2.Ostrow 4pkt
3.Gniezno 4pkt
4.Tarnow 4pkt
5.Gdansk 2pkt
6.Lodz 2pkt
7.Bydgoszcz 2pkt
8.Daugavplis 0pkt

-Inwentarz polskiego sportu olimpijskiego – rok przed Tokio
Jakie mamy warunki do szkolenia mistrzow? „Przeglad Sportowy”
przedstawia krajobraz polskiego sportu olimpijskiego.
Gdyby nie pandemia koronawirusa, wlasnie trwalyby igrzyska olimpijskie.
W Tokio i tak oczywiscie spodziewamy sie kolejnych polskich sukcesow.
Wskazywanie faworytow, poszukiwania kandydatow do zwyciestw czy
profesjonalne symulacje to popularna zabawa na podgrzanie atmosfery, ale
zycie i tak pozniej napisze wlasne scenariusze. Na to, kto bedzie
niedlugo wracal z Japonii wygrany, zloza sie dziesiatki czynnikow. My
bierzemy jednak pod lupe cos innego niz dyspozycje dnia, odpornosc na
stres i indywidualna forme naszych gwiazd. Mocami calej redakcji „PS”
postanowilismy sprawdzic, jakie wlasciwie mamy podstawy, by oczekiwac
medali. W zasadzie nie tylko teraz, ale takze w dalszej przyszlosci.
Prezentujemy wynik przeswietlenia kazdej dyscypliny olimpijskiej, ktora
znalazla sie w programie IO w Tokio. Dowiedzielismy sie m.in. ile mamy
certyfikowanych stadionow lekkoatletycznych, jak popularne nad Wisla
jest karate, z jakimi problemami borykaja sie mlodziezowe kadry pilki
noznej albo czy ktokolwiek w kraju powaznie traktuje plywanie
synchroniczne. Przeczytacie tutaj panstwo o wykazie scianek
wspinaczkowych, liczbie klubow szkolacych hokeistow na trawie, procencie
gospodarstw domowych posiadajacych rowery i liczbie trenerow pracujacych
nad rozwojem mlodych koszykarzy.
W poszukiwaniu tych informacji chetnie pomagali nam dzialacze zwiazkow
sportowych. Nie tylko tych najpopularniejszych, ale rowniez absolutnych
debiutantow olimpijskich takich jak np. surfing. Nie cukrowalismy
rzeczywistosci i tym organizacjom, w ktorych dzieje sie zle, takze
poswiecilismy kilka akapitow.
Motywacja do przygotowania tego inwentarza byla chec poznania
fundamentow, na ktorych zbudowane sa piramidy szkolenia polskich
olimpijczykow. A te nie wszedzie sa solidne. W niektorych dyscyplinach
prawie nie mamy seniorow, bo mlodzi zawodnicy nie widza perspektyw i
szybko rezygnuja.
W innych rozwoj i przygotowania olimpijskie sa traktowane po macoszemu
lub pozostaja wynikiem niemal wylacznie prywatnych ambicji. Specyfika
poszczegolnych dyscyplin jest rozna, podobnie jak finansowanie drogi na
olimpijskie areny. W wielu przypadkach sportowcy spedzaja wiekszosc
czasu na zgrupowaniach kadry, w niektorych trenuja glownie w klubach,
inni szkola sie indywidualnie i osiagaja sukcesy wbrew” logice i
systemowi. Sa tez takie dyscypliny, w ktorych zawodnicy do igrzysk
przystepuja niemal z marszu i nie sa one nawet glownym celem, o ktorym
marza mlodzi adepci.
Wspomnielismy rowniez krotko o tym, jakie ostatnio mielismy osiagniecia
oraz jaka pozycje i zainteresowanie budzi dana rywalizacja na swiecie.
Dlaczego? Zeby pokazac, czy w Polsce stoi w hierarchii w podobnym
miejscu i – mowiac obrazowo – ile krajow trzeba wyprzedzic, by wejsc na
szczyt.
Gdzie sa najwieksze szanse na wykucie polskiego zlota w Tokio i na
nastepnych letnich igrzyskach, a gdzie jeszcze duzo nam brakuje?
Zapraszamy do lektury! Dyscypliny beda pojawiac sie systematycznie w
najblizszych tygodniach.

-Potega bylismy dekady temu. Inwentarz olimpijski – boks
Tylko polscy lekkoatleci zdobyli wiecej medali igrzysk niz nasi
piesciarze, ale dzis ucieszy nas kazda kwalifikacja olimpijska w boksie.
Pierwsze indywidualne mistrzostwa Polski seniorow w boksie amatorskim
rozegrano w 1924 roku, zas druzynowe – w 1927. Szczyt potegi tej
dyscypliny w naszym kraju nastapil w latach 50., 60. i 70. ubieglego
stulecia. W najwiekszej mierze dzieki olimpijskim krazkom polskich
piesciarzy wywalczonym w tamtym okresie boks do dzisiaj jest naszym
drugim najbardziej medalodajnym sportem w igrzyskach. Niestety, ostatni
raz na podium olimpijskim nasz zawodnik stal 28 lat temu w Barcelonie.
Byl to Wojciech Bartnik.
Centrala amatorskiego piesciarstwa jest od 1923 roku Polski Zwiazek
Bokserski (bedacy czlonkiem swiatowej federacji AIBA i europejskiej –
EUBC) z siedziba w Warszawie. Zrzesza 16 okregowych zwiazkow. Wg danych
GUS w 2018 roku boks uprawialo w Polsce w 232 sekcjach 8050 sportowcow –
w tym 1653 kobiety oraz 5104 juniorow i juniorek. Ogolna liczba
cwiczacych jest jednak zapewne kilka razy wyzsza, gdyz trening
piesciarski stal sie w ostatnich latach jedna z bardzo popularnych metod
rozwijania aktywnosci fizycznej.
Druzynowe mistrzostwa Polski w dawnej, najbardziej prestizowej formie,
ostatni raz rozegrano dawno temu, bo w 2004 roku (zwyciezyl Hetman
Bialystok). Od tamtej pory czyniono – z roznym skutkiem – niejedna probe
wskrzeszenia tej rywalizacji. W 2018 i 2019 roku funkcjonowala ona jako
Ekstraliga Boksu Olimpijskiego, ktora dwukrotnie wygral BKS Skorpion
Szczecin. Oprocz tego klubu w ostatnich rozgrywkach braly udzial jednak
tylko trzy inne druzyny – Leone Imperium Walbrzych, WLKP Bokserska
Druzyna Ligowa oraz Wilki Kujaw.
Reprezentacje seniorskie w kraju czesto trenuja w Cetniewie. Panowie
ostatnio wyjezdzali rowniez na Ukraine (Nadworna), zas panie cwiczyly w
Niemczech (Schwerin) – najwazniejsza kwestia to mozliwosc odbywania
sparingow z reprezentantami innych krajow. W ostatnich dwoch igrzyskach
Polske reprezentowali jedynie obecna trenerka kadry pan Karolina
Michalczuk (2012) oraz Tomasz Jablonski i Igor Jakubowski (2016) – obu
nie ma juz w zespole narodowym.
W marcu w Londynie odbywal sie europejski turniej kwalifikacyjny do IO w
Tokio, lecz zostal przerwany z powodu epidemii. Jednego zwyciestwa do
wywalczenia olimpijskiej przepustki brakowalo Sandrze Drabik (51 kg),
Karolinie Koszewskiej (69 kg) i Damianowi Durkaczowi (63 kg). Oprocz
nich w turnieju pozostawali jeszcze Sandra Kruk (57 kg), Aneta Rygielska
(60 kg) i Elzbieta Wojcik (75 kg), a takze byly mistrz Europy zawodowcow
Mateusz Masternak (91 kg) oraz Adam Kulik (+91 kg).
Zawody maja zostac wznowione w 2021 roku, a pozniej odbedzie sie turniej
swiatowy – w nim ostatniej olimpijskiej szansy poszukaja piesciarki i
piesciarze, ktorym nie powiodlo sie w kwalifikacjach kontynentalnych.
***
NASZE MEDALE W IO: 8 – 9 – 26
OSTATNI MEDAL: 1992 – braz
SZACUNKOWA LICZBA POLAKOW W TOKIO: 2 – 3

-Bedzie coraz lepiej. Inwentarz olimpijski – zapasy
Polscy zapasnicy maja zaatakowac olimpijskie podia nie tylko w przyszlym
roku w Tokio, ale takze, moze przede wszystkim w… Paryzu 2024.
Sytuacja calej dyscypliny jest u nas przyzwoita. Obecnie mamy w kraju
okolo 200 klubow, a w kazdym z nich pracuje przynajmniej dwoch, trzech
trenerow. W Polsce jest 5 tysiecy licencjonowanych zawodnikow, liczac
razem z juniorami i mlodzikami. Zdarza sie, ze w dzieciecych zawodach
bierze udzial nawet pol tysiaca zapasnikow! To cieszy, ale Polski
Zwiazek Zapasniczy pod wodza Andrzeja Suprona chce, by bylo jeszcze
lepiej. Dlatego prowadzi rozne akcje majace na celu popularyzacje tej
ogolnorozwojowej dyscypliny. „Zapasy sportem wszystkich dzieci” czy
„Mata w kazdej szkole” to nazwy niektorych z nich, poniewaz wladzom
zwiazku marzy sie takze obecnosc zapasow w procesie nauczania
poczatkowego w szkolach podstawowych. Do tego jednak jeszcze daleka droga.
Zwiazkowi nie brakuje srodkow na szkolenie czy zagraniczne wyjazdy.
Zapewnia je Ministerstwo Sportu. PZZ wciaz jednak poszukuje nowych
partnerow. Wsparcie od Polskiej Wytworni Papierow Wartosciowych bedacej
glownym sponsorem kadry nie wystarcza na uruchomienie dodatkowych
projektow. Jednym z nich maja byc rozgrywki ligowe. Po tym jak
zawieszono zawodowa Krajowa Lige Zapasnicza organizowana przez
zewnetrzna spolke bylego zawodnika Damiana Fedorowicza, zwiazek chcialby
przywrocic format rywalizacji druzynowej. Dzieki niemu wypromowanie
dyscypliny ma byc znacznie latwiejsze.
Podczas MS 2019 w Nur-Sultanie nasza reprezentacja liczaca 21 osob
wywalczyla tylko jeden medal. Na najnizszym stopniu podium w kategorii
70 kg stanal Magomedmurad Gadzijew, mistrz Europy z Rzymu 2020. Taki
wynik nie moze zachwycac, ale optyka zmienia sie, jesli spojrzymy na
dokonania Bialo-Czerwonych w zeszlorocznych ME i MS we wszystkich
kategoriach wiekowych. W sumie Polacy wywalczyli w nich 21 krazkow, wiec
w przyszlosc, takze pod katem igrzysk, mozna spogladac z lekkim optymizmem.
***
NASZE MEDALE W IO: 5-9-12
OSTATNI MEDAL: 2016 – braz
SZACUNKOWA LICZBA POLAKOW W TOKIO: 8 (4 pewne kwalifikacje)

-Sparingi polskich siatkarzy odwolane! Estonczycy „wystawili” naszych
reprezentantow
W sobote Estonczycy poinformowali PZPS, ze nie zjawia sie w Polsce.
Oznacza to, ze sparingi zaplanowane na niedziele i poniedzialek zostana
odwolane.
„Dzisiaj menedzer reprezentacji Estonii poinformowal Polski Zwiazek
Pilki Siatkowej, ze ich druzyna podjela decyzje o rezygnacji z przylotu
do Polski i rozegraniu spotkan z nasza kadra zaplanowanych na jutro i
poniedzialek” – czytamy w komunikacie opublikowanym na stronie PZPS.
„Polski Zwiazek Pilki Siatkowej wyraza ubolewanie z zaistnialej i
niezaleznej od PZPS sytuacji. W zwiazku z tym nasza reprezentacja
podjela decyzje, ze rozegrane zostana mecze wewnetrzne do trzech setow,
bez wzgledu na wynik” – dodano.
Pora i miejsce spotkan pozostaly bez zmian: 26 lipca o 20.00 i 27 lipca
o 18.00 w Sport Arena Lodz.
Mecze z Estonia mialy stanowic kolejny etap przygotowan kadry
prowadzonej przez Vitala Heynena. Wczesniej Bialo-Czerwoni rozegrali dwa
spotkania z Niemcami (3:2 i 3:1)
—————–
Na podstawie: Onet.pl, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, weszlo.com,
90minut.pl, pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, polsatsport.pl
opracowal Reksio.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *