Dzien dobry – tu Polska – niedziela, 26 kwietnia 2020

DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
Rok XVII nr 116 (5379) 26 kwietnia 2020 r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

-„Bartosz Kurek na pewno nie zagra w Chinach, to bzdura”. MVP mistrzostw
swiata wybral inny azjatycki kierunek
Menedzer zabral glos w sprawie przyszlosci polskiego Bartosza Kurka: Te
Chiny to bzdura.
Portal volleyball.it napisal kilka dni temu, ze Bartosz Kurek odchodzi z
Vero Volley Monza do ligi chinskiej. Wloscy dziennikarze nie podali
nazwy klubu, ale Polak mialby byc jednym z trzech znanych siatkarzy,
ktorzy wybiora gre za Wielkim Murem. Do Chin mialby rowniez trafic z
Modeny Amerykanin Matthew Anderson i Sloweniec Tine Urnaut, ktory juz
poprzedni sezon spedzil w Szanghaju. O skomentowanie tych rewelacji
poprosilismy menedzera Jakuba Michalaka. – Bartek na pewno nie bedzie
gral Chinach. To bzdura – zapewnia agent Kurka. Pytany o przyszlosc
atakujacego reprezentacji Polski dodaje enigmatycznie. – Kurek juz wie w
jakim klubie bedzie gral w przyszlym sezonie, ale ze zrozumialych
wzgledow nie moge ujawnic ani kraju, ani tym bardziej nazwy druzyny –
mowi nam Michalak.
Z innych zrodel udalo nam sie jednak ustalic, ze MVP ostatnich
mistrzostw swiata nie zagra ani we Wloszech, ani w Rosji. Nie wroci
takze do PlusLigi, bo wybral… Azje. Nie sa to wprawdzie Chiny, ale na
oplacenie wysokiego kontraktu jednego z najlepszych atakujacych swiata
stac takze czolowe kluby ligi koreanskiej i… japonskiej. Do tej
ostatniej Kurek mial trafic juz w 2016 roku. Wowczas Polak podpisal
umowe JT Thunders, ale ostatecznie nie zagral w klubie z Hiroszimy
zadnego meczu (nie liczac spotkan towarzyskich, ktore odbyly sie w
Polsce), a umowa zostala rozwiazana za porozumieniem stron przed
rozpoczeciem sezonu. Siatkarz tlumaczyl sie wtedy wypaleniem zawodowym i
trudna sytuacja osobista. Wyglada na to, ze sezonie 2020/21 po raz
pierwszy w karierze, zagra w lidze azjatyckiej.
Co na to sam zainteresowany, ktorego w magazynie 7Strefa w Polsacie
Sport poproszono o skomentowanie informacji „Przegladu Sportowego”? –
Nie czas, zeby oglaszac nazwe klubu, moge natomiast potwierdzic, ze
kontrakt od jakiegos czasu mam juz podpisany – przyznal Kurek.

-Kiedy PKO Ekstraklasa wroci do gry?
Kiedy wraca PKO Ekstraklasa? Koronawirus w Polsce storpedowal rozgrywki
sportowe. Przez epidemie przerwe musieli zrobic sobie pilkarze naszych
elitarnych rozgrywek. Premier Mateusz Morawiecki zapowiedzial odmrazanie
sportu, takze ekstraklasy.
9 kwietnia minal miesiac bez PKO Ekstraklasy. W marcu w Kielcach
pilkarze Korony pokonali 1:0 LKS po golu Adnana Kovacevicia z rzutu
karnego. Od tamtego czasu rozgrywki sa zawieszone z powodu koronawirusa
w Polsce. Epidemia mocno dala sie we znaki niemal kazdej galezi zycia.
Zaraza wciaz zbiera swoje zniwo. Na koronawirusa codziennie choruja
setki ludzi, ale epidemia nieco wyhamowuje. Polski rzad rozpoczal juz
zdejmowanie obostrzen i stopniowy powrot do normalnosci.
W sobote odbyla sie konferencja prasowa premiera Mateusza Morawieckiego
i minister sportu Danuty Dmowskiej-Andrzejuk. Szef rzadu przedstawil
plan powrotu do normalnosci i odmrozenia sportu. Padla konkretna data
jesli chodzi o wznowienie rozgrywek PKO Ekstraklasy. Polska liga ma znow
zaczac rywalizacje 29 maja. Nie wiadomo, kiedy do gry wroca pozostale
ligi. Sytuacja jest rozwojowa. Morawiecki zapowiedzial, ze sytuacja jest
monitorowana i rzad bedzie reagowal na biezace wydarzenia.
Dotychczas rozegrano 26 z 37 kolejek PKO Ekstraklasy. Obecnie liderem
jest Legia Warszawa (51 pkt.), ktora ma osiem punktow przewagi nad
drugim Piastem Gliwice. Na trzecim miejscu jest Cracovia, ktora do
mistrzow Polski traci jeden punkt. Bardzo ciekawie jest takze na dole
tabeli. Ostatni LKS ma 20 punktow i do bezpiecznego miejsca traci az 11
oczek. Nieco lepiej przedstawia sie sytuacja Arki Gdynia i Korony
Kielce. Zespol z wybrzeza ma 25 punktow, a druzyna z Kielc o jeden punkt
wiecej. Przypominamy, ze w tym sezonie z PKO Ekstraklasy spadaja az trzy
zespoly.

-Lechia pali sie do gry. „Bedziemy w dobrej formie. Nie mozemy doczekac
sie powrotu”
Pilkarze Lechii Gdansk nie moga sie juz doczekac wznowienia sezonu PKO
Ekstraklasy. – Wiem, ze bedziemy w dobrej formie, wiec nie moge sie
doczekac wznowienia rozgrywek – mowi kapitan Lechii, Flavio Paixao.
Odkad pojawily sie konkretne plany wznowienia rozgrywek ekstraklasy,
ponownie ruszyly spekulacje dotyczace intencji poszczegolnych klubow.
Wydaje sie, ze zamiast jednomyslnosci, jest dbanie przede wszystkim o
wlasne interesy. Codziennie slyszymy o nowych pytaniach i watpliwosciach
klubow, ktorym – mowiac wprost – powrot na boiska niekoniecznie sie
oplaca. Widac wyrazny podzial i przeciaganie liny. Do druzyn, ktore chca
wrocic do gry, zalicza sie Lechia Gdansk. Bialo-Zieloni traca piec
punktow do bedacej na drugim miejscu Cracovii. Poza tym jeszcze przed
pandemia podopieczni Piotra Stokowca zdazyli awansowac do polfinalu
Pucharu Polski, ktory po ubieglorocznym triumfie wyraznie zasmakowal
Lechii.
– Chcemy grac, czekamy na to, zeby wrocic do treningow i meczow.
Patrzymy do przodu, wiadomo, ze roznice w tabeli nie sa duze. W kazdym
spotkaniu trzeba punktowac, aby bic sie o najwyzsze cele. Nasza strata
nie jest duza. Musimy sie jednak skupic na sobie i zaczac regularnie
wygrywac. Pamietamy tez, ze jestesmy w polfinale Pucharu Polski.
Zamierzamy obronic to trofeum i zrobimy wszystko, zeby ponownie zagrac w
finale – deklaruje Rafal Pietrzak, nowy pilkarz Lechii Gdansk.
– Mysle, ze jest to pytanie retoryczne. Nie wyobrazam sobie, ze ktos nie
chce grac, trudno to sobie wytlumaczyc. Nie zamierzam spekulowac, moze
wystepuja obawy jedynie ze wzgledow bezpieczenstwa. My chcemy grac –
dodaje Piotr Stokowiec.
– W naszym wypadku izolacja wyglada tak samo, bo dlugo bylismy w domach.
Wychodzilismy tylko, by wykonac trening biegowy zalecany przez trenerow.
Co tydzien otrzymujemy rozpiske, nie brakuje zajec silowych, a nawet
tych z pilka. Caly czas jestesmy monitorowani i wspierani, zeby sie nie
zapuscic. Dla trenerow musimy sporzadzac raporty. Robimy wszystko, zeby
w momencie wznowienia treningow moc sie skupic na zajeciach pilkarskich,
a nie tylko na odbudowie sfery fizycznej – wyjasnia Pietrzak.
O utrzymanie pozytywnych relacji w zespole odpowiada glownie jego
kapitan. Flavio Paixao zawsze stara sie optymistycznie patrzec w
przyszlosc. – Sytuacja jest, jaka jest. Caly czas staramy sie myslec
pozytywnie, oprocz tego szukamy sposobow, zeby utrzymac dobre humory.
Moja praca jako kapitana wyglada dokladnie tak samo jak wczesniej.
Bardzo wazny jest dla mnie kontakt z kolegami z zespolu, zwlaszcza z
Conrado czy z Ze Gomesem. Sa obcokrajowcami, w dodatku nie znaja jezyka,
Conrado dopiero uczy sie angielskiego – tlumaczy Portugalczyk.
– Nasze cele na ten sezon sie nie zmieniaja. Chcemy byc lepsi, wiec
nawet teraz trenujemy prawie codziennie. Wyglada to dobrze i jestem
przekonany, ze bedziemy gotowi do gry w meczach ligowych i w Pucharze
Polski. Wiem, ze forma dopisze. Szczerze mowiac, nie moge sie doczekac
wznowienia rozgrywek – konczy Flavio.

-Portowcy rozpoczynaja proces izolacji.
Pogon Szczecin poinformowala, ze wyznaczona przez klub grupa pilkarzy,
trenerow i osob wspierajacych funkcjonowanie druzyny rozpoczyna dzis
proces izolacji.
Proces izolacji jest przewidziany w opracowanym przez kluby Ekstraklasy
i PZPN planie powrotu do ligowej rywalizacji. Jego celem jest unikniecie
zarazenia koronawirusem wsrod osob wytypowanych przez kluby do
dokonczenia rozgrywek. Proces ma potrwac do 3 maja. Po nim odbeda sie
testy na obecnosc Covid-19 w organizmie zawodnikow. Kolejnym etapem,
ktory ma zostac wprowadzony, jest powrot do treningow w kilkuosobowych
grupach.
Kazda wytypowana przez klub osoba musi codziennie wysylac raport
dotyczacy stanu swojego zdrowia przez specjalnie przygotowany protokol.
Konieczne bedzie takze informowanie lekarza nadzorujacego proces
izolacji o ewentualnych przypadkach zarazenia lub niepokojacych objawach
wsrod czlonkow rodziny.
Izolacji poddani zostana nie tylko czlonkowie klubu, ale takze
pomieszczenia wewnatrz obiektow treningowych, na przyklad szatnie, z
ktorych do 3 maja nie bedzie mozna korzystac. Do tego czasu mozliwe sa
jedynie treningi indywidualne pilkarzy.
Pogon Szczecin deklaruje pelna chec podjecia prob i stworzenia dzieki
temu bezpiecznych warunkow, by sezon 2019/2020 mogl zostac dograny do
konca, a rywalizacja rozstrzygnela sie na boisku – informuja Portowcy.

-„Felieton Ofensywnych: Jaka tam jednosc? Kazdy mysli o sobie”- Piotr
Wolosik, Lukasz Olkowicz
W swoim cotygodniowym felietonie Ofensywni, czyli Lukasz Olkowicz i
Piotr Wolosik, rozmawiaja o powrocie ekstraklasy i o tym, ze mimo
problemow kazdy mysli o sobie.
WOLOSIK: Nie powiem, obejrzalbym sobie mecz ekstraklasy. Nie, nie targa
mna jakas rozdzierajaca tesknota, a fakt, ze powtorka chocby najbardziej
pasjonujacego spotkania, ale jednak powtorka, nie zastapi ogladania na
zywo. A biorac pod uwage nieprzewidywalnosc naszej ligi i zagran, ktore
co tydzien trafiaja do galerii z kategorii „humor i satyra” –
ekstraklasy live nie zamienie na zadne epickie starcia w Lidze Mistrzow
z odtworzenia. Mniej wiecej wedle mysli: „wole polskie gowno w polu
nizli fiolki w Neapolu” – jak ckliwie napisal pewien poeta Mlodej
Polski. Zupelnie nie kreca mnie tez powtorki naszych ligowych spotkan z
czasow minionych, bo mnostwo osobiscie ich widzialem. Trudno mi
podniecac sie dzis walka, ktorej rozstrzygniecie i rozwoj sytuacji znam,
chociaz w tamtych czasach bywalo, i to wcale nie tak rzadko, ze choc
mecz jeszcze sie nie rozpoczal, wynik byl sprawa jasna jeszcze przed
pierwszym kopnieciem pilki! Takie cuda, panie Lukaszu! Opisywalismy je
nieraz.
OLKOWICZ: A teraz trzeba opisac cos innego. Liczylem, moze naiwnie, ze w
walce z koronawirusem w naszej pilce stworzy sie wspolny front,
przynajmniej na poczatku. A gdzie tam… W rozmowach z dzialaczami czy
trenerami nawet specjalnie akcentowalem, jak wazna jest jednosc. I dzis
czuje sie glupio. Jaka jednosc? Jaka solidarnosc? Kazdy mysli o sobie i
skonczmy z frazesami o wspolnocie. Kombinowano od poczatku, bo nawet jak
kluby umowily sie, zeby nie trenowac do konca marca, to znalezli sie
szkoleniowcy, ktorzy w tym czasie wysylali pilkarzy na boisko. I powiem
ci, ze jednosci nie ma tez wsrod zawodnikow tej samej druzyny. Chodzi o
slynne juz rozmowy z dzialaczami w sprawie obnizek, bo znam przypadki
tych, ktorzy wychodzili przed szereg (ustalony w trakcie wewnetrznych,
zespolowych naradach), po cichu dogadywali sie z prezesami i podpisywali
aneksy, zeby ugrac jak najwiecej dla siebie.
WOLOSIK: Nawet moja umiarkowana tesknota za liga zostala ostatnio
zduszona przez pomysly tych, ktorzy nie maja ochoty na powrot do grania,
bo w wielkim skrocie – nie oplaca sie im, bo cos tam im w tabelkach sie
nie zgadza albo juz zgadza, wiec pilkarze niech siedza w domach i katuja
seriale. Tu przed szereg wyszla Wisla Krakow. Jej „glowny ksiegowy”
powyliczal sobie, ze im te pieniadze „po prostu sie naleza”, wymyslil
jakies nowe podzialy. Jakby podzialow w polskiej pilce bylo malo…
Przeciez nasze tak zwane srodowisko futbolowe od zamierzchlych czasow
idealnie ilustruje zdjecie klebowiska zmij. A porownanie do ligi
angielskiej (pan ksiegowy takim zartem tez blysnal, przepraszam, musze
lyknac wody) w jakimkolwiek kontekscie jest identycznie na miejscu, jak
porownanie kaczki z pieknym labedziem. Kaczki szpitalnej.
Kasa dzielona wzgledem ogladalnosci to jeden z postulatow. Ja dodalbym
jeszcze jeden – atrakcyjnosc. Bo bywaja zespoly, ktore bawia publike
przegrywajac na przyklad 0:7. Przyznasz, ze taka atrakcja nie zdarza sie
co dzien. I warto, by chyba sowicie nagrodzic taka objazdowa trupe
bawiaca publike. W wielkim skrocie, jesli nasza pilka w jakimkolwiek
kontekscie mialaby trafic w rece inzynierow finansowych, to ja dziekuje.
OLKOWICZ: Tak sie zlozylo, ze moj ostatni tydzien, to rozmowy glownie z
wislakami: trenerem Arturem Skowronkiem, prezesem Dawidem
Blaszczykowskim i budowniczymi tamy na Wisle, czyli najlepszej obrony
ekstraklasy w tym roku: Michalem Buchalikiem, Lukasem Klemenzem, Rafalem
Janickim i Mackiem Sadlokiem (publikacja tej rozmowy w przyszlym
tygodniu w „PS”). Wspomniales o jesiennym 0:7 Wisly z Legia. Dla tych,
ktorzy biegali wtedy na boisku i tracili gola za golem, a kazdy z tej
czworki byl obecny, wracanie do lania z Warszawy nie jest niczym
przyjemnym. Ale mimo wszystko zawsze bedzie we mnie wzbudzac usmiech
opowiesc Macka Sadloka, ktory ten mecz musial obejrzec jeszcze z piec
razy. I nie byla to zadna kara od trenera Stolarczyka, by w ten sposob
gnebic swoich pilkarzy za fuszerke, tylko prosba… syna Macka,
trzyletniego Milana, uwielbiajacego pilke. Wislak prosi zone o
nagrywanie swoich meczow, zeby rano mogl je zobaczyc. Syn o tym wie,
ktoregos dnia poprosil wiec, zeby tata wlaczyl mecz. – Jaki? – Ten z Legia.
W sumie dla dziecka atrakcyjny, bo z siedmioma golami. Dla obroncy Wisly
juz mniej. I nawet gdy mial inne zajecia w domu, to gdzies w tle
slyszal: „I prosze panstwa kolejna bramka dla Legii…”. Wisla wpadla w
spirale porazek, w nastepnej kolejce grala z Rakowem. Przegrala 0:1.
Starsza corka zawodnika Wisly Amelia sledzi tabele i oglada mecze.
Tamtego akurat nie widziala, bo bylo pozno. Ale pierwsze, o co zapytala
po przebudzeniu, to oczywiscie o wynik. Tata powiedzial jej, ze w koncu
zremisowali. – Wczesniej, gdy slyszala o kolejnej porazce, miala lzy w
oczach. Moje dzieciaki tak to przezywaly, ze raz musialem sklamac –
opowiadal wislak. Corka do dzis mysli, ze wtedy Wisla z Rakowem zremisowala.

-Kadziewicz: W sporcie potrzebujemy takich ludzi jak Boniek [FELIETON]
Gwiazdy sportu charakteryzuje umiejetnosc podejmowania ryzyka i
charyzma. Z kolei atutami dobrego zarzadcy sa pewnosc siebie, wiara w
umiejetnosci, odpowiednie zarzadzanie oraz trafny dobor
wspolpracownikow. Idealow nie ma, ale kilka slow wprowadzenia moim
zdaniem dobrze oddaje osobowosc i umiejetnosci Zbigniewa Bonka.
To nie bedzie plakat wyborczy prezesa PZPN. Czlowieka, ktorego lista
wrogow i tych stojacych za nim murem jest bardzo dluga. Ale jedno trzeba
mu przyznac. Nie jest bezbarwny i trudno przejsc obok niego obojetnie.
Spodobalo mi sie, ze nie czekal wygodnie w fotelu na rozwoj sytuacji. Po
konsultacjach z premierem Mateuszem Morawieckim zapadla decyzja o
wznowieniu rozgrywek, ktora najprawdopodobniej podzielila sportowe
srodowisko. Na jej konsekwencje przyjdzie nam poczekac zapewne kilka
miesiecy. Najistotniejsze w tym wszystkim jest wykazanie sie inicjatywa
oraz wyjscie na pierwsza linie frontu.
Boniek potrafil wyznaczyc cel, wskazac daty pierwszych spotkan ligowych
i pucharowych. W dobie kryzysu potrzebujemy planu naprawczego,
charakteryzujacego sie wlasnie wyznaczeniem celow krotkoterminowych.
Mozemy zmieniac narzedzia, ktorymi bedziemy to realizowac, jednak
wyznaczenie daty, do ktorej musimy sie przygotowac, poteguje
zaangazowanie i pozwala zlapac troche optymizmu potrzebnego do
dzialania. Liderowanie to kreowanie i podejmowanie trudnych decyzji. Nie
jestesmy w stanie zadowolic wszystkich, jednak grzech zaniechania moze
okazac sie najgorszym z mozliwych.
To nie pierwsze trudne decyzje podejmowane przez prezesa PZPN. Nie jest
tajemnica, ze twardy z niego negocjator, ktory potrafi uderzyc piescia w
stol podczas rozmow z pilkarzami lub prezesami klubow. Podczas jego
kadencji w polskiej pilce zmienilo sie wiele. Nie twierdze, ze jest
idealnie, ale kilkakrotne zwiekszenie budzetu zwiazku pokazuje, ze jego
metody jako szefa sa bardzo skuteczne.
Tego brakuje mi w polskiej siatkowce. Lidera inspirujacego otoczenie
oraz przeprowadzajacego dyscypline przez trudny okres. Slyszymy prezesow
klubow, trenerow czy samych zawodnikow, ktorzy za posrednictwem mediow
spolecznosciowych probuja otworzyc dyskusje na temat ksztaltu ligi i
terminu jej rozpoczecia. Niestety nie slysze glosu PZPS ani PLS. Nie
widze prezesa Jacka Kasprzyka czy Pawla Zagumnego, ktorych wystapienie i
zajecie zdecydowanego stanowiska uspokoi cale srodowisko. Konkretne
dzialania, a nie ich pozorowanie w oczekiwaniu na to, co przyniesie nam
zycie, jest jedynym dobrym rozwiazaniem. Chwalimy sie nasza
wyjatkowoscia i innowacyjnoscia, gdy wprowadzamy nowe rozwiazania do
europejskiej i swiatowej siatkowki. Mamy produkt i duzy potencjal, ale
od dawna nie mamy prawa glosu w FIVB czy CEV. Moze nasze zachowanie i
uporzadkowanie wlasnego podworka byloby idealnym przykladem dla
swiatowej siatkowki?
Odmrazanie gospodarki to haslo z pierwszych stron gazet. Jedna z jej
galezi jest sport, nie tylko w zawodowym wydaniu. Prawa telewizyjne,
budzety klubow i zwiazkow oraz finansowanie z pieniedzy miast czy
samorzadow to naczynia polaczone. Jezeli chcemy przetrwac, musimy zaczac
grac. Oczywiscie zachowanie wszelkich srodkow bezpieczenstwa jest
najwazniejsze. Jednak bez wznowienia rozgrywek nie mamy podstaw do
szukania zrodel finansowania, bez ktorych polski sport nie przetrwa
pandemii cholernego wirusa.
Do pokazania wymiernej wartosci medialnej potrzebujemy wydarzen
sportowych. To najprostsze argumenty, ktore mozna przedstawic w obronie
umow sponsorskich w spolkach z udzialem skarbu panstwa czy innych
firmach wspierajacych sport. Sponsor placi za ekspozycje brendu. Godziny
transmisji telewizyjnych mozna przeliczyc na kwoty, ktore wprowadzone do
programu excel pozwola wygenerowac pokazujacy zyski kolor zielony. Innej
drogi nie ma. Mam swiadomosc, ze zdania na ten temat beda podzielone.
Wierze jednak, ze dyskusja toczona teraz w zaciszach gabinetow prezesow
doprowadzi do tego, ze w najblizszych tygodniach zobaczymy sportowcow
rywalizujacych o punkty i przyciagajacych setki tysiecy widzow przed
telewizory.
W przyszlym roku zakonczy sie kadencja Bonka w pilkarskim zwiazku.
Byloby szkoda, gdyby przeniosl sie do FIFA czy UEFA. Dlaczego? Bo takich
ludzi – z ogromnym potencjalem i doswiadczeniem – potrzebujemy w naszym
sporcie. To nie musi byc postac uwielbiana przez wszystkich. Sport to
duzy biznes, w ktorym ci drzemiacy zostaja daleko w tyle. To tak samo
jak na boisku. Mozesz byc mistrzem treningu i wzorem do nasladowania,
ale gwiazda zostaje ten kreatywny i najszybciej odnajdujacy sie w
dynamicznie zmieniajacej sie rzeczywistosci. Tego nie da sie wytrenowac,
mimo szczerych checi i ogromnego zaangazowania. Z tym trzeba po prostu
sie urodzic. Podobnie jest z prezesami.

-12 czerwca wielkie otwarcie sezonu! Najpierw GKM-ROW, a potem starcie
tytanow!
Premier RP Mateusz Morawiecki podczas specjalnej konferencji prasowej
oglosil dzis, ze w ramach powrotu do normalnosci, zakloconej pandemia
koronawirusa, rzad wyrazil zgode by 12 czerwca wystartowala wreszcie
zuzlowa PGE Ekstraliga. – Niestety na razie bez udzialu publicznosci na
trybunach – zaznaczyl.
Teraz tylko wladze najlepszej zuzlowej ligi swiata musza dogadac sie z
zawodnikami co do nowych stawek kontraktowych i speedway wreszcie bedzie
mogl powrocic!
Kluby musza rozpoczac rozmowy z zawodnikami i sciagnac obcokrajowcow.
14-dniowa kwarantanna dla ekstraligowych zawodnikow ma rozpoczac sie 8
maja. Potem w poszczegolnych osrodkach beda mogly zostac wznowione treningi.
Wladze telewizji moga powoli zacierac rece z radosci, bo brak kibicow na
trybunach oznacza, iz najpewniej padnie telewizyjny rekord ogladalnosci
meczu zuzlowego.
W zeszlym sezonie na antenie Eleven Sports najwiecej – 188475 widzow –
obejrzalo spotkanie Betard Sparty Wroclaw ze Speed Car Motorem Lublin.
Canal+ byl pod tym wzgledem jeszcze lepszy, bo kwietniowy pojedynek
wroclawian ze Stelmet Falubazem Zielona Gora sledzilo az 206772 kibicow.
Teraz te ogladalnosci moga zostac poprawione juz w pierwszej serii
spotkan sezonu 2020. Wszystko dlatego, ze inauguracja PGE Ekstraligi
nastapi w nowym rezimie sanitarnym, czyli bez kibicow na trybunach i z
ograniczona do 150 liczba osob, ktore wezma udzial w wydarzeniu
(zawodnicy, po jednym mechaniku dla kazdego, sluzby medyczne, osoby
funkcyjne, ekipa telewizyjna, ochrona obiektu). Fani speedwaya zmagania
swoich idoli beda mogli obejrzec tylko w telewizji.
Sezon ma rozpoczac sie od kolejki, ktora pierwotnie zaplanowana byla w
kalendarzu jako druga (chyba, ze PGE Ekstraliga zdecyduje sie jeszcze na
jakies zmiany). To oznacza, iz najpewniej zostanie zainaugurowany w
Grudziadzu, gdzie miejscowy MrGarden GKM sprawdzi forme beniaminka PGE
Ekstraligi – PGG ROW-u Rybnik. To moze byc szalenie ciezkie spotkanie
dla rybniczan, ktorzy nie przepadaja za specyficznym grudziadzkim
owalem. Dwie ostatnie ich wizyty skonczyly sie sromotnymi porazkami
35:55 (sezon 2017) i 36:54 w 2016 roku.
Jeszcze wiekszych emocji mozna spodziewac sie wieczorem. Zmierzyc sie
maja prawdziwi tytani PGE Ekstraligi, czyli mistrzowie Polski z Leszna i
wicemistrzowie – Betard Sparta Wroclaw. Druzyny te juz dwa razy z rzedu
zaczynaly rozgrywki bezposrednim starciem. W 2018 roku na Stadionie
Olimpijskim podzielily sie punktami, a przed rokiem Fogo Unia Leszno
pokonala u siebie Spartan 50:40.
Niedzielne mecze, ktore 14 czerwca ma pokazac Canal+ rowniez zapowiadaja
sie ekscytujaco, bo do Zielonej Gory wybierze sie Eltrox Wlokniarz
Czestochowa, a Speed Car Motor Lublin na wlasnym torze podejmie Moje
Bermudy Stal Gorzow.

-Wolnicki: Nie bedziemy lepsi, lecz bardziej chwiejni [felieton]
Jakos na poczatku tej calej wirusowej zadymy pisalem tu z nadzieja, ze
moze przy okazji kryzysu wyniesiemy z tego tez cos dobrego, czegos sie
nauczymy, ze moze bedziemy lepsi. Otoz nie bedziemy – pisze w swoim
kolejnym felietonie Kamil Wolnicki.
Czas otworzyc drzwi dla sportu i zaczac odmrazanie. W zadnym wypadku,
czekamy i nie ryzykujemy! Gramy w pilke, ludzie chca ogladac, to wazne
spolecznie. Jakie granie, a jesli ktos zachoruje?! Tak mozna podsumowac
ostatni tydzien w sporcie. Codziennie doslownie wszedzie pelno dowodow,
ze zwariowalismy. Niby wiadomo to od dawna, ale czas sie juz z tym na
serio oswoic.
Jakos na poczatku tej calej wirusowej zadymy pisalem tu z nadzieja, ze
moze przy okazji kryzysu wyniesiemy z tego tez cos dobrego, czegos sie
nauczymy, ze moze bedziemy lepsi. Otoz nie bedziemy, a tym stwierdzeniem
sam z kolei potwierdzam ceche, ktora ujawnila sie w calej ludzkosci
najwyrazniej w ostatnich tygodniach, czyli chwiejnosc.
Kazali nam sie pozamykac, wiec w wiekszosci poszlismy do domu. Oglosili,
ze zamykaja las i park, wiekszosc pokiwala glowami ze zrozumieniem.
Kilkanascie dni pozniej oglosili z kolei, ze ten las z parkiem otwieraja
i znowu wielu kiwalo. Do dzisiaj nikt nie wytlumaczyl, co takiego w
ciagu tych tygodni sie zmienilo. Maseczki byly w zasadzie szkodliwe dla
zdrowych az… staly sie konieczne, pomocne i niezbedne. Prawdopodobnie
jestem za glupi, ale lubie pytac. I pytam madrzejszych, ktorzy – o dziwo
– tez z reguly bezradnie rozkladaja rece.
Za to kazda branza probuje sie jakos odnalezc w tym zwariowanym swiecie,
bo wirus raczej z dnia na dzien nie zniknie, a jakos zyc trzeba. Probuje
tez sport. Czytam o pomyslach na wznowienie ligi pilkarskiej w naszym
kraju, gdzie oczywiscie doszlo do podzialow, zanim ktokolwiek kopnal
pilke. Okazuje sie, ze „zostalo wiele pytan i watpliwosci” i zastanawiam
sie, gdzie nie ma pytan i watpliwosci? I gdzie jednoczesnie z taka
dbaloscia probuje sie chronic pracownikow, jak w pilkarskich projektach?
Ludzie ratuja swoje biznesy, jesli tylko maja na to cien szansy. Te
pilkarskie tez.
Pewnie za chwile dojdziemy do momentu, w ktorym niektorym zrobi sie
naprawde nieprzyjemnie, bo trzeba bedzie dokonywac trudnych wyborow bez
polsrodkow. Czytam, ze jakis pilkarz w Hiszpanii oglosil, ze nie wraca
na boisko, dopoki bedzie chocby procent ryzyka zakazeniem. Rozumiem,
kazdy ma prawo sie bac o siebie i najblizszych, ale w takim razie niech
siedzi w domu albo poszuka sobie innej pracy. Bezpiecznej, choc nie mam
pojecia, jaka praca jest dzisiaj bezpieczna. Facet prawdopodobnie
oczywiscie zmieni zdanie i dalej bedzie probowal kopac pilke, ale to
wlasnie ta chwiejnosc.
W polskim zuzlu parli do odpalenia ligi jak taran. Chcieli sciagac
obcokrajowcow i trzymac ich w kwarantannie, a pozniej nie wypuszczac z
kraju. Padaly terminy, a gdy pojawil sie cien nadziei, poszli dalej i
oglosili, ze w sumie puste trybuny sa bez sensu i powinno sie wpuszczac
999 widzow. Minela chwila i znowu czytam, ze moze to w ogole nie ma
sensu. Dlaczego? Nie wiadomo. Chwiejnosc.
Na szczescie mozemy odetchnac z ulga, bo nad naszym zyciem czuwa
Swiatowa Organizacja Zdrowia, w skrocie WHO. Myslalem, ze zajmuja sie
zdrowiem, ale okazuje sie, ze tak nie za bardzo im to idzie, wiec teraz
biora sie tez za regulowanie biznesow, rowniez tych sportowych.
Rekomendowali ponoc, zeby z taka pilka nozna dac sobie spokoj do konca
2021 roku. Super, najwyzej pozniej powiedza cos innego. W koncu ci sami
eksperci z WHO jeszcze niedawno mowili, ze generalnie ryzyko zwiazane z
koronawirusem jest ledwie „umiarkowane”. Pozniej zmienili zdanie.
——
Na podstawie: Onet.pl, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, weszlo.com,
90minut.pl, pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, polsatsport.pl
opracowal Reksio.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *