Dzien dobry – tu Polska – niedziela, 25 sierpnia 2019

DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
Rok XVI nr 228 (5158) 25 sierpnia 2019 r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

SIATKOWKA
Nieco ponad godzine potrzebowaly polskie siatkarki, by odniesc drugie
zwyciestwo w mistrzostwach Europy. W sobote w lodzkiej Atlas Arenie
pokonaly 3:0 reprezentacje Portugalii.
– Pierwsze trzy mecze chcemy po prostu zagrac na maksa i nie myslec o
niczym innym. Tak, by wszystkie sily rzucic na mecze z Belgia i
Wlochami. Oby ten ostatni byl spotkaniem o pierwsze miejsce w grupie.
Dobrze, ze mamy spokojna droge na poczatek tych mistrzostw i mozemy sie
ze wszystkim oswoic – mowi rozgrywajaca reprezentacji Polski Joanna
Wolosz. Kolejnosc spotkan bialo-czerwonych w fazie grupowej w Lodzi jest
tak ulozona, zeby Polki mogly zlapac rytm przed dwoma ostatnimi meczami,
w ktorych beda walczyc o jak najwyzsza lokate w grupie.
W drugim meczu turnieju mierzyly sie z debiutujacymi w mistrzostwach
Europy Portugalkami, ktorym wyraznie brak doswiadczenia na arenie
miedzynarodowej. Dzien przed spotkaniem z Polkami, Wloszki pokonaly je w
zaledwie 62 minuty. Z kolei konfrontacji polsko-portugalskich nie
znajdziemy w historii meczow naszej kadry siatkarek nawet siegajac
pamiecia do ery „Zlotek” i kadencji niezyjacego juz trenera Andrzeja
Niemczyka.
Z tego wzgledu byly najwieksza niewiadoma dla naszej druzyny sposrod
piatki grupowych rywali. Okazaly sie rowniez tym najslabszym, choc
Polkom zdarzaly sie chwilowe przestoje jak ten w pierwszym secie, gdy od
prowadzenia druzyny Jacka Nawrockiego 22:10, Portugalki zdolaly jednak
zdobyc trzy oczka z rzedu. W pierwszej partii mialy jednak zaledwie
20-procentowa skutecznosc w ataku, zas Polki dobrze pilnowaly je swoim
blokiem. W secie numer jeden i dwa zdobyly w tym elemencie w sumie
dziesiec punktow. W kazdej z odslon polska druzyna potrafila jednak
zbudowac na tyle bezpieczna przewage, by nie pozwolic ekipie Jose
Francisco Santosa na zdobycie wiecej niz kilkunastu punktow.
Zreszta trener Nawrocki majac na uwadze male doswiadczenie rywalek w
miedzynarodowej rywalizacji, dal odpoczac kilku swoim zawodniczkom. W
wyjsciowej szostce Malwine Smarzek-Godek na pozycji atakujacej zastapila
Katarzyna Zaroslinska-Krol, zas na pozycji przyjmujacej za Martyne
Grajber pojawila sie Martyna Lukasik. Z biegiem spotkania, mimo
bezpiecznego wyniku, dokonywal kolejnych zmian. Szanse gry dostala
rozgrywajaca Marlena Kowalewska czy Magdalena Stysiak wciaz
przysposabiajaca sie do gry jako przyjmujaca.
Po meczu z Portugalia, reprezentacje Polski czeka dzien przerwy, a po
nim – w poniedzialek – zmierza sie w Atlas Arenie z Ukraina.

– Vital Heynen po swoim urlopie, spedzil trzy dni na treningach z
zespolem Sir Safety Perugia. W niedziele wieczorem spotka sie z
kadrowiczami w Arlamowie.
Urlopy reprezentacji Polski siatkarzy dobiegaja konca, a ich selekcjoner
Vital Heynen ostatnie trzy dni wolnego postanowil poswiecic na treningi
ze swoim nowym klubowym zespolem z Perugii. Ekipa wicemistrza Wloch
rozpoczela juz przygotowania do nowego sezonu, choc wciaz pozostaje w
niepelnym skladzie. Brakuje m.in. Aleksandara Atanasijevicia czy
Wilfredo Leona.
Vital Heynen od czwartku do soboty poprowadzil treningi druzyny, ktore
obejmowaly miedzy innymi gre w siatkowke plazowa nad oddalonym o okolo
20 km od Perugii – jeziorem Trasimeno.
– W piatek wieczorem mielismy wspolna kolacje z zawodnikami i ich
rodzinami, zebysmy wszyscy mogli sie lepiej poznac. Po urlopie
naladowalem akumulatory i po powrocie z Wloch rozpoczynamy prace z kadra
w Arlamowie – mowi Heynen.
Od poniedzialku w Arlamowie polscy siatkarze beda przygotowywac sie do
rozpoczynajacych sie 12 wrzesnia mistrzostw Europy. Na pierwsze
zgrupowanie przed ME przyjedzie szesnastu zawodnikow. Lista ma zostac
ogloszona w poniedzialek rano. Wiele wskazuje na to, ze znajdzie sie na
niej cala czternastka, ktora uczestniczyla w kwalifikacjach do igrzysk,
a takze srodkowy Jakub Kochanowski.

PILKA NOZNA
EKSTRAKLASA
5 kolejka
Korona Kielce-Pogon Szczecin 0-1
6 kolejka
Cracovia-Arka Gdynia 3-1
Jagiellonia Bialystok-Wisla Krakow 3-2
Lechia Gdansk-Slask Wroclaw 1-1
Rakow Czestochowa-Lech Poznan 2-3
Gornik Zabrze-Korona Kielce 3-0
LKS Lodz-Legia Warszawa 2-3
Zaglebie Lubin-Piast Gliwice 0-3
W poniedzialek Pogon Szczecin-Wisla Plock
1.Slask 14pkt
2.Pogon 13pkt
3.Jagiellonia 11pkt
4.Lech 11pkt
5.Piast 11pkt
6.Cracovia 10pkt
7.Gornik Zabrze 10pkt
8.Legia 10pkt
9.Wisla Krakow 7pkt
10.Lechia 7pkt
11.Rakow 6pkt
12.Zaglebie 5pkt
13.Korona 4pkt
14.LKS 4pkt
15.Arka 2pkt
16.Wisla Plock 1pkt

-Trzeci mecz pilkarzy Lechii na wlasnym stadionie w tym sezonie
Ekstraklasy i trzeci remis. Ale po momentami ciekawym meczu, na dodatek
z liderem tabeli Slaskiem. Choc niedosyt pozostanie w Gdansku po tym
spotkaniu spory.
Dla Lechii mial to byc mecz, po ktorym – jak obrazowo okreslil to trener
bialo-zielonych Piotr Stokowiec – jego zespol z bocznej drogi wolnego
ruchu przeskoczy na autostrade i rozpocznie marsz w gore tabeli.
Oczywiscie do Gdanska przyjechal lider tabeli, jednak to tym bardziej
mialo podzialac na lechistow mobilizujaco.
– Musimy wrocic do podstaw, do tej solidnosci w grze defensywnej, ktora
charakteryzowala nas w poprzednim sezonie – mowil przed spotkaniem
Michal Nalepa.
Jednak dokladnie taka sama filozofie wyznaje w obecnych rozgrywkach
Slask. Organizacja gry obronnej jest u wroclawian wzorowa i lechisci
szybko sie o tym przekonali. Goscie postanowili bowiem zastosowac w
Gdansku klasyczna taktyke „na przeczekanie” i wpuscili rywala na swoja
polowe. Lechia w ataku pozycyjnym momentami radzila sobie calkiem
niezle. Bylo kilka fajnych pomyslow i ciekawych akcji rozegranych na
jeden kontakt.
Poprawnie wygladala wspolpraca na prawym skrzydle Karola Fili ze
Slawomirem Peszka, druga strona swoich firmowych rajdow probowal Filip
Mladenovic. To wlasnie po akcji calej trojki Serb w polu karnym zakrecil
dwoma obroncami Slaska i oddal strzal z bliskiej odleglosci, ale
fantastyczna forme potwierdzil Matus Putnocky, ktory w sobie tylko znany
sposob przeniosl pilke nad poprzeczka.
Jednak zeby zdobyc bramke Lechia miala w ofensywie zbyt duzo slabych
ogniw. Po raz kolejny zawodzili Patryk Lipski oraz Lukas Haraslin. Temu
drugiemu koledzy co najmniej trzy razy wykreowali wymarzona sytuacje –
jeden na jeden z obronca i duzo miejsca wokol. Wymarzona, pod warunkiem
ze Slowak jest w formie. A tej ostatnio dramatycznie mu brakuje.
Meczyl sie rowniez Flavio Paixao, ktory pod nieobecnosc kontuzjowanego
Artura Sobiecha tym razem zagral na pozycji srodkowego napastnika.
Jednak w rywalizacji z postawnym Israelem Puerto nie mial zbyt wiele do
powiedzenia.
Za to Slask niczym wytrawny bokser czekal na swoja szanse. W pewnym
momencie uspil gospodarzy dosc ospala wymiana podan, po czym Przemyslaw
Placheta zdecydowal sie na strzal zza pola karnego. Lekki, ale niezwykle
precyzyjny. Na dodatek Dusan Kuciak byl zasloniety, co dodatkowo
utrudnilo mu interwencje. Pilka wtoczyla sie do bramki tuz przy slupku,
a Slask potwierdzil, ze jest w tym sezonie bezwzgledny. Potrafi zdobyc
bramke, majac pol sytuacji.
Gol stracony z niczego w koncowce pierwszej polowy nie podlamal
gospodarzy. Po przerwie ze zdwojona energia ruszyli oni do odrabiania
strat. Sporo ozywienia do gry wniosl Rafal Wolski, wciaz dobrze
wygladala prawa strona. Pod bramka Slaska kotlowalo sie co chwila, w
koncu lechisci dopieli swego. Akcje w swoim stylu przeprowadzil Peszko,
ktory zszedl do srodka na lewa noge i kapitalnym strzalem w dlugi rog
pokonal Putnockiego. To jego pierwszy gol zdobyty dla Lechii od 30
kwietnia 2018 roku. Co ciekawe, wowczas rowniez pokonal bramkarza Slaska.
Warto tez zauwazyc, ze asyste przy tym golu – swoja pierwsza od grudnia
ubieglego roku (i wygranego 4:0 meczu z Gornikiem Zabrze) – zaliczyl
Haraslin. Moze nie najpiekniejsza w karierze, ale w koncu z rubryki
„ostatnie podanie” mogl wymazac upiorne zero.
Od tego momentu mecz nieco sie wyrownal. Schowani do tej pory za
podwojna garda goscie postanowili rowniez powalczyc o bramke. Groznie z
daleka uderzal Robert Pich, trudny do upilnowania byl niezwykle
dynamiczny Placheta. Gospodarze tez nie proznowali, ladnie z przewrotki
strzelal Flavio. Caly czas tempo meczu bylo niezle, a obie druzyny
walczyly o zwycieska bramke. Lechia troche bardziej, w doliczonym czasie
gry kapitalnie z dystansu uderzyl Wolski, ale pilka trafila w poprzeczke
i ostatecznie zwycieskiej bramki zdobyc jej sie nie udalo.
Zatem po niezlym meczu doszlo do podzialu punktow. Slask potwierdzil, ze
jest bardzo niewygodnym rywalem, natomiast gdanszczanie moze nie
wyjechali na autostrade, ale przynajmniej opuscili droge wolnego ruchu.
Jednak do zupelnego przyspieszenia jeszcze troche brakuje.
Lechia Gdansk – Slask Wroclaw 1:1 (0:1)
Bramki: Peszko (54.) – Placheta (37.)
Lechia: Kuciak – Fila, Nalepa, Augustyn, Mladenovic – Lukasik, Kubicki Z
– Peszko Z (83. Gajos), Lipski (46. Wolski), Haraslin (78. Udovicic) –
Flavio Paixao Z.

-Pilkarze Arki Gdynia musieli przelknac kolejna w tym sezonie bardzo
gorzka pigulke. W 6. kolejce Ekstraklasy przegrali 1:3 na wyjezdzie z
Cracovia, bedac jedynie bladym tlem dla i tak przecietnie dysponowanego
rywala.
Jest kilku rywali w ekstraklasie, na mysl o ktorych w szatni Arki robi
sie slabo. Bowiem jak nie idzie, to nie idzie. Tak jest chocby w
starciach z Pogonia Szczecin. W ligowych wyjazdach gdynianie nie wygrali
z „Portowcami” nigdy, a i ostatnio problemem staly sie nawet mecze
domowe. Niemal blizniaczo jest w przypadku „Pasow”. Triumf na krajowym
podworku przy Kaluzy mial miejsce dokladnie w tym samym roku, w ktorym
nadawanie rozpoczal kanal TVP2. A bylo to 49 lat temu!
To (tylko) statystyki, ale wykreowane przez rzeczywistosc. Kazdorazowo
wszakze potwierdza sie, ze wyjazdowy mecz przyjazni w Grodzie Kraka
zolto-niebieskim nie lezy.
Wyrazna porazke z Cracovia najlatwiej wiec byloby zrzucic na barki
historii i klatwy bezposrednich starc, lecz nie mialoby to nic wspolnego
z rzeczywistoscia. Najzwyczajniej, w kolejnym tygodniu tego sezonu,
szczegolnie gdy pod uwage wezmiemy mecze poza domem, gdynianie
bezapelacyjnie odstaja od rywali.
– Mam wrazenie, jakbysmy oklamywali sie przed meczem. Wychodzimy i nie
robimy tego, co sobie zakladalismy. Z Lechem potrafilismy grac, teraz to
inna druzyna – tak wypowiadal sie w przerwie sfrustrowany Michal Nalepa.
Takie slowa nie sa jednak nowoscia. A to oznacza, ze pozytywnych zmian w
zespole nie widac. Bo rzecz jasna mozna dyskutowac, w ktorym momencie
bylo juz po meczu: czy po kontrowersyjnym rzucie karnym tuz sprzed
przerwy, ktory podwoil prowadzenie „Pasow”, czy znacznie wczesniej – w
chwili utraty pierwszego gola. Trudno bowiem oprzec sie wrazeniu, ze
zolto-niebieskich na amen zalamuje juz gol otwierajacy wynik.
Postawa gdynskich zawodnikow (wsrod nich nie ma juz bulgarskiego
napastnika Aleksandyra Kolewa, ktory w tygodniu rozwiazal kontrakt z
klubem za porozumieniem stron) momentami jest daleka od chocby
przecietnej. O wyjazdowych grach nalezaloby w ogole nie wspominac, w
domowych zas przyzwoicie ekipa Jacka Zielinskiego prezentuje sie tylko
fragmentami. To najgorszy poczatek sezonu, jaki mozna bylo sobie w Gdyni
wyobrazic. Nie tylko pod katem dorobku punktowego, ale i poziomu
pilkarskiego, jaki prezentuja zawodnicy.
Nie widac checi, pasji, woli walki i przede wszystkim dazenia jedenastu
pilkarzy do wspolnego celu. A bez tego w dalszym ciagu bedzie jedynie
dostarczycielem punktow dla rywali.
– Niestety, ostatni wagon, strefa ciszy w pendolino i dalej nim jedziemy
– powiedzial po ostatnim meczu z Lechem Poznan szkoleniowiec gdynian.
Niestety, nic dodac, nic ujac.
Cracovia – Arka Gdynia 3:1 (2:0)
Bramki: Lopes (30.), Hanca (45.+3. karny), van Amersfoort (89.) –
Shkirtladze (90.+3.).
Arka: Steinbors – Olczyk Z, Danch Z, Maghoma, Helstrup – Deja, Nalepa –
Mlynski (64. Los), Budzinski (46. Shkirtladze), Jankowski – Serrarens
(79. Siemaszko).

-Nie dalej jak wczoraj Kosta Runjaic wspomnial o tym, ze Pogoni Szczecin
z pewnoscia dobrze by zrobilo pojawienie sie nowych twarzy w zespole, a
dzis na testach medycznych u Portowcow zameldowal sie Damian Dabrowski.
Jak tak dalej pojdzie, niemiecki trener uslyszy: „na zdrowie”, jeszcze
zanim zdazy kichnac.
Okej, to oczywiscie tylko zbieg okolicznosci, bo to nie tak, ze Dariusz
Adamczuk wykrecil numer do pomocnika Pasow dopiero wtedy, gdy uslyszal
wypowiedz trenera. Poszukiwania pilkarza, ktory zastapi kontuzjowanego
Kamila Drygasa, trwaly w Szczecinie od dluzszego czasu i byly niezalezne
od tego, ze druzyna pod nieobecnosc zawodnika, ktory nosil opaske
kapitana, radzi sobie przyzwoicie (remis z Piastem i dwa zwyciestwa).
Pewnosci nie ma nigdy, ale wydaje sie, ze zapukano pod wlasciwy adres. O
klasie Dabrowskiego w zadnym wypadku nie swiadczy to, ze po dwumeczu z
Dunajska Streda poszedl w Cracovii w odstawke i cztery spotkania ligowe
przesiedzial na lawce, a jedno na trybunach. Powiedzenie, ze lepszym,
wiecej dajacym druzynie zawodnikiem jest dzis Sylwester Lusiusz grozi
wyrokiem za zabojstwo – ktos moze kipnac ze smiechu. Ostatnio to
19-latek jest pierwszym wyborem Michala Probierza, ale w naszym
przekonaniu z koniecznosci, bo przepis o obowiazkowym mlodziezowcu w
skladzie dotyczy rowniez Cracovii. W klubie z Krakowa jest rowniez Milan
Dimun, ktorego szkoleniowiec Pasow ceni, wiec ewakuacja byla dla
Dabrowskiego dobrym wyjsciem.
Choc tak naprawde kazdemu powinno wyjsc to na dobre. Pogoni, bo zyskuje
dobrego pilkarza na kluczowa pozycje. Cracovii, bo zgodnie z
zapowiedziami uszczupla kadre, a byla to tez jedna z ostatnich szans, by
cokolwiek za tego grajka dostac – jego kontrakt z Pasami obowiazywal
tylko do konca obecnego sezonu. No i przede wszystkim Dabrowskiemu,
ktory chyba troche sie w Cracovii zasiedzial.
Choc od razu zaznaczmy – nie do konca ze swojej winy. Trudno jest odejsc
do zagranicznego klubu, a takie byly ambicje pilkarza, gdy tak mocno
mecza cie kontuzje. A Dabrowski to jeden z najwiekszych pechowcow w
polskiej pilce w ostatnich latach. Adam Nawalka chcial mu dac szanse w
kadrze przed Euro 2016, ale odniosl kontuzje i sezon praktycznie
skonczyl juz w marcu. W reprezentacji zadebiutowal juz po turnieju, ale
nigdy nie stal sie jej czescia na stale. W ostatnich sezonach dwukrotnie
zerwal wiezadla krzyzowe, co bylo kijem w szprychy dla rozpedzajacej sie
kariery.
Jednak jesli zdrowie dopisze, a ostatnio bylo z nim w porzadku, w
Pogoni, z ktora podpisze trzyletni kontrakt, moze spokojnie wrocic do
ligowej czolowki na swojej pozycji. Niewykluczone nawet, ze te
przenosiny nalezy traktowac w kategoriach sportowego awansu.

I LIGA
6 kolejka
Odra Opole-Radomiak 0-0
Chrobry Glogow-Stomil Olsztyn 0-0
Podbeskidzie-Olimpia Grudziadz 2-1
Warta Poznan-Jastzebie 1-1
Sandecja Nowy Sacz-Belchatow 2-1
Zaglebie Sosnowiec-Tychy 1-2
Chojniczanka-Puszcza Niepolomice 0-1
Wigry Suwalki-Nieciecza w cgwili zamkniecia gazetki (1-0)
W poniedzialek Stal Mielec-Miedz Legnica

1.Warta 13pkt
2.Belchatow 10pkt
3.Podbeskidzie 10pkt
4.Miedz 10pkt
5.Puszcza 10pkt
6.Stal Mielec 10pkt
7.Stomil 10pkt
8.Nieciecza 9pkt
9.Sandecja 9pkt
10.Tychy 9pkt
11.Wigry 8pkt
12.Radomiak 8pkt
13.Jasrzebie 7pkt
14.Zaglebie Sosnowiec 7pkt
15.Chojniczanka 7pkt
16.Olimpia 6pkt
17.Odra 2pkt
18.Chrobry 1pkt

„Idzmy za przykladem Odry. Przeniesmy polska pilke do Internetu” –
Wojciech Kowalczyk
Smieja sie wszyscy z prezesa Odry Opole, ze oglosil ultimatum dla
Mariusza Rumaka na Twitterze, a moim zdaniem pan Wojcik po prostu
wyprzedzil swoje czasy. Dzis wytykany palcami, pojutrze juz wskazywany
jako czlowiek wielkiej idei. Ogladacie czasem konferencje prasowe i
wiecie, ze to jest najwieksze nudziarstwo, na jaka stac polska pilke (a
konkurencja jest duza w postaci osmiu meczow co kolejke). Po co tracic
na nie czas? Lepiej siedziec na kanapie, grzebac w pepku i dzialac na
smartfonie.
Ja widze same plusy. Dziennikarze zaoszczedza na benzynie, bo nie beda
musieli wozic tylka do siedziby klubu. Salke konferencyjna bedzie mozna
przerobic na bufet. Prezesi i trenerzy przejda do internetu, beda blizej
kibicow, co tez cenne w budowaniu relacji z fanami. Wyjscie idealne.
Zwalniamy trenera? „Iksinski zostal przeze mnie wyrzucony, szukam
nastepcy. PS Co tam na Netfliksie polecicie?”.
Pilkarz tlumaczy sie z porazki? „Kurde, szkoda w chuj.” Lokalizacja
wiadomosci: Mazowiecka, Warszawa.
Trener chce publicznie zmobilizowac zawodnikow? „@Mistrz93,
@pussydestroyer, @iamthechampion – jutro zapieprzamy ile sil w nogach.
Pzdr”.
Przyznajcie: pasowaloby to do naszej pilki jak ulal. Nie mozemy byc
najlepsi na boisku, widac to przy kazdej mozliwej okazji, wiec badzmy
chociaz najlepsi w internecie. Oczywiscie zlosliwi uzywaliby powiedzonka
o kozaku w necie i zenskim narzadzie rozrodczym w swiecie, ale
zlosliwych trzeba miec w dupie. Mimo wszystko docenilaby nas zagraniczna
prasa, ze przenosimy futbol do innej rzeczywistosci. Bylibysmy jak
Guardiola, Cruyff, Bielsa. Dokonalibysmy rewolucji. Innej, bzdurnej, ale
jednak rewolucji.
Powiecie: Kowal, badz powazny. Jak mam byc powazny? Polska pilka nie
jest powazna. Jak idziecie do cyrku, to chcecie rozmawiac o ochronie
srodowiska i geopolityce, czy jednak popatrzec na klauna, ktory zongluje
pomaranczami i wpada twarza w tort? No wlasnie.
Ale dobrze: to ultimatum na 99% zakonczy przygode Rumaka w Opolu.
Zapewne tez przerwie jego kariere na jakis czas i bedziemy mieli
klasyczne od przedszkola do Opola, bo przeciez Rumak zaczynal od
prowadzenia dzieci w Lechu, a skonczyc moze na wywrotce wlasnie w Opolu.
Bedzie to wiec kolejny klub, w ktorym mu nie poszlo, co pewnie wkrotce
barwnie wytlumaczy, ale z kazda kolejna porazka te tlumaczenia obchodza
coraz mniej osob. Dzis jest ich tylko troche wiecej niz polskich druzyn
w pucharach.
W kazdym razie – Rumak nie ma wiekszych szans, poniewaz pilkarze nie
beda za niego umierac. Nie wiem, jak stoja jego akcje w szatni,
natomiast nigdy nie jest tak, ze trenera kochaja wszyscy. I teraz byc
moze trener chcialby zarotowac skladem, dac szanse zmiennikom, wpuscic
troche swiezej krwi, ale ta swieza krew stwierdzi, ze przyszlo jej
dzialac tylko w trwodze. A moze u nowego trenera bedzie inaczej, lepiej?
Po co walczyc za Rumaka. Za tydzien znowu bedzie w stanie posadzic mnie
na lawce.
Albo jest 0:0 z tym Radomiakiem. Odra cisnie, nic nie chce wpasc. Rumak
patrzy na lawke, chce wprowadzic kogos ofensywnego. Po co ten gosc ma
strzelac? Moze za tydzien wyjdzie w pierwszym skladzie. A juz na pewno
dostanie czysta karte u kolejnego szkoleniowca.
Albo jest 0:1. Eee, to nie gramy, dwoch i tak nie walniemy.
Coz, Wojcik chcial uspokoic nastroje, jak powiedzial, ale ostatnio tak
uspokoil nastroje lekarz, ktory przekazal choremu na zoltaczke, ze co
prawda jest zle, natomiast fryzure to ma pan dzisiaj ladnie ulozona.
Ale jak mowie: nie winie Wojcika. Prowadzi smieszny klub w smiesznej
lidze, zatrudnil umiarkowanie powaznego trenera, w kolejce czeka
nastepny. W rozgrywkach twitterowych jest jednak w czubie tabeli i to
jest przeciez najwazniejsze.

ZUZEL
EKSTRALIGA
XIV runda:
23 sierpnia 2019 (piatek):
Grudziadz – Lublin 52:38
Gorzow Wlkp. – Czestochowa 45:45
25 sierpnia 2019 (niedziela):
Wroclaw – Leszno, zakonczylo sie po zamknieciu gazetki
Torun – Zielona Gora 45:44

Nice 1 Liga Zuzlowa sezon 2019
Runda Finalowa:
I runda finalowa – polfinaly:
17 sierpnia 2019 (sobota):
Tarnow – Rybnik 40:50
18 sierpnia 2019 (niedziela):
Gniezno – Ostrow Wlkp. 49:40
II runda finalowa – polfinaly (rewanze):
25 sierpnia 2019 (niedziela):
Rybnik – Tarnow 54:36
Ostrow Wlkp. – Gniezno 50:40
Na podstawie: sport.pl, wp.pl, Onet.pl, wyborcza.pl, interia.pl,
gazeta.pl, weszlo.com, 90minut.pl, pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl,
polsatsport.pl opracowal Reksio.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *