Dzien dobry – tu Polska – niedziela, 25 października 2020

DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
Rok XVII nr 283 (5538) 25 pazdziernika 2020 r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
PILKA NOZNA
EKSTRAKLASA
8 kolejka
Piast Gliwice-Wisla Plock 2-2
Pogon Szczecin-Legia Warszawa 0-0
Slask Wroclaw-Jagiellonia Bialystok 1-0
Wisla Krakow-Podbeskidzie Bielsko-Biala 3-0
Zaglebie Lubin-Lechia Gdansk 1-1
Rakow Czestochowa-Stal Mielec 2-1
Lech Poznan-Cracovia 1-1
W poniedzialek Warta Poznan-Gornik Zabrze
1.Rakow 19pkt
2.Zaglebie Lubin 14pkt
3.Gornik Zabrze 13pkt
4.Slask 13pkt
5.Legia 16pkt
6.Pogon 11pkt
7.Jagiellonia 11pkt
8.Lechia 10pkt
9.Wisla Krakow 9pkt
10.Lech 9pkt
11.Wisla Plock 9pkt
12.Warta 7pkt
13.Cracovia 6pkt
14.Stal Mielec 5pkt
15.Podbeskidzie 5pkt
16.Piast 2pkt
-Pilkarze Pogoni Szczecin kontynuuja serie meczow bez porazki. I to jest
najlepsza informacja po bezbramkowym remisie z aktualnym mistrzem Polski
Legia Warszawa.
– W poprzednim sezonie wygralismy wszystkie trzy spotkania z Legia i na
pewno nie byly to zwyciestwa przypadkowe. Ale dzisiaj to juz nie ma
zadnego znaczenia – mowil przed pierwszym gwizdkiem trener portowcow
Kosta Runjaic.
Jego zespol w sobotni wieczor w Szczecinie musial napisac nowa historie.
Przede wszystkim udowodnic, ze po masowym zakazeniu koronawirusem nie ma
juz sladu i zespol faktycznie jest gotowy na marsz w gore tabeli.
Portowcy w poprzedniej kolejce wygrali wyjazdowy mecz z Lechia Gdansk 1:0.
Przy okazji rozwiali tez obawy dotyczace ich przygotowania fizycznego po
miesiecznej przerwie i przymusowej kwarantannie. Portowcy przebiegli w
poprzednim meczu ponad 118 km – najwiecej ze wszystkich druzyn ekstraklasy.
– Widac bylo, ze niektorzy zawodnicy walczyli ponad swoje sily – ocenil
Runjaic.
Trener Pogoni stwierdzil, ze zwycieskiego skladu sie nie zmienia i
dokonal tylko jednej, wymuszonej roszady w wyjsciowej jedenastce.
Kontuzjowanego Mariusza Malca zastapil Benedikt Zech.
Poczatek meczu mogl byc wymarzony, poniewaz juz w drugiej minucie David
Stec plasko dosrodkowal w pole karne, gdzie z najblizszej odleglosci
fatalnie przestrzelil Sloweniec Luka Zahovic. Dobra akcja z pewnoscia
zaostrzyla apetyty kibicow, ktorzy z koniecznosci musieli w sobote
zostac przed telewizorami, ale okazalo sie, ze to byl” jedyny strzal
szczecinian w pierwszej polowie.
Potem inicjatywe przejela Legia, rozpedzajaca sie po dwoch ligowych
zwyciestwach z rzedu. Warszawianie chwile pozniej przeprowadzili kopie
akcji portowcow, zakonczona chybionym uderzeniem Waleriana Gwilii.
Goscie nacierali w zasadzie juz do konca pierwszej polowy, ale w swoich
atakach byli dosc chaotyczni. Dante Stipica swoim kunsztem musial
wykazac sie tylko w 20. min, kiedy obronil strzal glowa Igora Lewczuka.
Pogon grala w podobny sposob jak w Gdansku, ale tym razem rywal lepiej
odnajdowal sie w ataku pozycyjnym i szczecinianie mieli znacznie wiecej
pracy w defensywie. Runjaic w przerwie na pewno mial o czym dyskutowac
ze swoim zespolem, poniewaz przed pierwszym gwizdkiem mial nieco inne
plany na to spotkanie.
– Byloby wskazane, zebysmy nieco czesciej byli w posiadaniu pilki niz w
Gdansku – zapowiadal.
W drugiej polowie gra portowcow zaczela wygladac nieco lepiej, choc
najpierw to Legia miala swietna okazje do wyjscia na prowadzenie. Joel
Valencia wyprowadzil szybka kontre i podal w pole karne do Tomasa
Pekharta. Strzal Czecha kapitalnie obronil Stipica.
Potem w koncu nadszedl czas na konkrety ze strony Pogoni. Najpierw
pierwszy celny strzal autorstwa Alexandra Gorgona, a w 62. min
gospodarzom udalo sie nawet umiescic pilke w siatce. Ale uderzajacy
Michal Kucharczyk byl na pozycji spalonej. Chwile pozniej podjal kolejna
probe z dystansu. Tym razem Legie uratowal rykoszet.
To juz bylo wszystko, co pokazali szczecinianie tego wieczoru w
ofensywie, ale dzieki temu, ze nieco oddalili gre od wlasnego pola
karnego, w miare spokojnie „dowiezli” bezbramkowy remis do koncowego
gwizdka. To czwarty mecz z rzedu bez porazki i drugi bez straconego
gola. Gra szczecinian na razie nie powala na kolana, ale najwazniejsze,
ze nie odczuwaja negatywnych skutkow koronawirusa.
Pogon: Stipica – Stec, Triantafyllopoulos, Zech, Matynia – Dabrowski,
Smolinski (75. Hostikka) – Kucharczyk (69. Kozlowski), Gorgon (69.
Drygas), Kowalczyk (90. Podstawski) – Zahovic (75. Benedyczak).

-Lechia Gdansk niemal przez caly mecz z Zaglebiem Lubin miala duza
przewage, ale zdobyla tylko punkt, remisujac 1:1. Kolejnego gola zdobyl
Flavio Paixao.
Lechia na ligowe zwyciestwo z Zaglebiem Lubin czeka juz trzy lata. Po
raz ostatni pokonala ten zespol we wrzesniu 2017 r. (potem cztery remisy
i dwie porazki). Co ciekawe, niedlugo pozniej prace w klubie z Dolnego
Slaska stracil Piotr Stokowiec, zatem od kiedy przejal gdanska druzyne,
ze zwyciestwa nad swoim bylym klubem jeszcze nie mial okazji sie cieszyc.
Szkoleniowiec Lechii po przegranym spotkaniu z Pogonia Szczecin (0:1)
uznal, ze zawodnikom w nim grajacym nalezy sie okazja do rehabilitacji,
i poslal do boju identyczny sklad. Zanim jednak zapoznal sie on na dobre
ze stanem murawy lubinskiego stadionu (duzo lepszej niz ostatnio na
Stadionie Energa, gdzie wlasnie trwa wymiana nawierzchni), juz musial
odrabiac straty.
Znow zabraklo koncentracji przy rzucie roznym. Lubomira Guldana nie
zdolal upilnowac Tomasz Makowski i obronca Zaglebia nie mial problemow,
zeby z najblizszej odleglosci strzalem glowa pokonac Duszana Kuciaka.
A potem mielismy male déjà vu ze wspomnianego spotkania z Pogonia.
Lechisci mieli spora przewage, do pewnego momentu nawet sprawnie
rozgrywali pilke, ale kiedy dochodzilo do finalizacji akcji, zawsze
czegos brakowalo. Najczesciej ostatniego podania (hurtowo blokowane
przez gospodarzy proby dosrodkowan), a takze skutecznosci pod bramka.
Slabiej prezentowal sie tym razem Kenny Saief, troche zlych wyborow mial
Makowski (ktory jednak, szczegolnie po przerwie, rozgrywal dobry mecz),
a trudna szkole ligowego grania dostawal od Saszy Balicia
prawoskrzydlowy Lechii Omran Haydary.
Bardziej wydajny byl po drugiej stronie Conrado i to on mial najlepsza
sytuacje na wyrownanie. Wlasciwie to po idealnym dosrodkowaniu Flavio
Brazylijczyk mial obowiazek skierowac pilke do bramki, ale strzelajac z
trzech metrow, trafil prosto w Dominika Hladuna. Wczesniej blisko
szczescia byl grajacy pierwszy mecz przeciwko swoim niedawnym kolegom
Bartosz Kopacz, ale stojac sam przed bramka, jakby zaskoczony
nadlatujaca pilka, nie zdolal przylozyc odpowiednio nogi.
Po przerwie na bramke Zaglebia ruszyla juz prawdziwa nawalnica. Lechisci
atakowali wlasciwie non stop, to lewa strona, to prawa, to srodkiem.
Czasami moze zbyt topornie, ale jednak parli do przodu. Rzuty rozne
sypaly sie jak z rogu obfitosci, podobnie jak okazje do zdobycia bramki.
Dwukrotnie probowali Michal Nalepa i Karol Fila, kapitalna szanse mial
Haydary, Afganczyk swietnie uderzyl tez z dystansu. Jednak pilka nie
chciala wpasc do zaczarowanej przez Hladuna bramki Zaglebia.
Gospodarze ograniczali sie wlasciwie tylko do ekspediowania pilki byle
dalej od swojego pola karnego, a jedyna sytuacje podarowal im Kuciak.
Bramkarz Lechii, wybijajac pilke, kopnal ja pod nogi rywali, jednak od
razu zrehabilitowal sie za swoj blad i odbil strzal Saszy Zivca.
Wreszcie gosciom udalo sie wyrownac, a cale zdarzenie mialo swoja
dramaturgie. Glownie wynikajaca ze slabosci jak zwykle nieradzacego
sobie z ocena boiskowych sytuacji sedziego Wojciecha Mycia.
W starciu w polu karnym obronca Zaglebia Lorenzo Simic staranowal
Lukasza Zwolinskiego (chwile wczesniej pojawil sie na boisku), tymczasem
arbiter podyktowal rzut wolny dla lubinian. Na szczescie czujnosc
zachowal VAR, ktory wezwal Mycia do monitora. Po przeanalizowaniu
sytuacji decyzja mogla byc tylko jedna – rzut karny.
Do pilki podszedl Flavio Paixao i pewnym strzalem zdobyl swoja 84.
bramke w Ekstraklasie, czym umocnil sie na czele listy
najskuteczniejszych obcokrajowcow w historii.
Od tego momentu zaczela sie wymiana cios za cios, gdyz niespodziewanie
przebudzilo sie Zaglebie. Oba zespoly szukaly zwycieskiej bramki, blizej
jej zdobycia byli lechisci (dobra zmiana Zarko Udovicicia, ktory
wreszcie dostal swoja szanse), ale w decydujacych momentach znow czegos
brakowalo. Spokojnie mozna wiec powiedziec, ze gdanski zespol nie tyle
zdobyl w Lubinie punkt, ile stracil dwa. Tym bardziej ze po przerwie
zaprezentowal naprawde niezla gre.
Lechia: Kuciak – Fila, Nalepa, Kopacz, Pietrzak – Kubicki, Makowski –
Haydary, Saief (79. Udovicic), Conrado (65. Zwolinski) – Flavio Paixao.

I LIGA
10 kolejka
Tychy-Jastrzebie 3-1
Gornik Leczna-Miedz Legnica 1-0
Pozostale mecze odwolane z powodu zagrozenia epidemicznego.
1.LKS Lodz 22pkt
2.Nieciecza 21pkt
3.Gornik Leczna 20pkt
4.Odra Opole 20pkt
5.Tychy 17pkt
6.Arka 15pkt
7.Miedz 13pkt
8.Radomiak 13pkt
9.Puszcza 11pkt
10.Widzew 11pkt
11.Stomil 10pkt
12.Korona 9pkt
13.Chrobry 9pkt
14.Zaglebie Sosnowiec 7pkt
15.Belchatow 7pkt
16.Resovia 4pkt
17.Jastrzebie 1pkt
18.Sandecja 1pkt
-Selekcjoner reprezentacji Polski oglosil powolania na listopadowe mecze
reprezentacji Polski z Ukraina, Wlochami i Holandia.
Kadra zgrupowanie rozpocznie od towarzyskiego spotkania w Ukraina na
Stadionie Slaskim w Chorzowie (11 listopada o godz. 20:45. Pozniej
zmierzy sie w ramach Ligi Narodow z Wlochami (15 listopada, godz. 20:45,
Reggio Emilia) oraz Holandia (18 listopada, godz. 20.45).
Wsrod powolanych znalezli sie Robert Gumny i Jakub Kaminski. Zawodnicy
ci po spotkaniu z Ukraina wyjada ze zgrupowania pierwszej reprezentacji
i dolacza do druzyny U-21, ktora 17 listopada o godz. 17:30 zmierzy sie
na Stadionie Miejskim w Lodzi z Lotwa w meczu eliminacji mlodziezowych
mistrzostw Europy.
Do druzyny wraca nieobecny ostatnio Piotr Zielinski, ktory przechodzil
koronawirusa.
Kadra reprezentacji Polski na listopadowe mecze:
Bramkarze: Bartlomiej Dragowski (Fiorentina), Lukasz Fabianski (West
Ham), Lukasz Skorupski (Bologna), Wojciech Szczesny (Juventus).
Obroncy: Jan Bednarek (Southampton), Bartosz Bereszynski (Sampdoria),
Pawel Bochniewicz (Heerenveen), Kamil Glik (Benevento), Robert Gumny
(Augsburg), Tomasz Kedziora (Dynamo Kijow), Arkadiusz Reca (Crotone),
Maciej Rybus (Lokomotiw Moskwa), Sebastian Walukiewicz (Cagliari).
Pomocnicy i napastnicy: Jacek Goralski (Kajrat Almaty), Kamil Grosicki
(West Bromwich Albion), Kamil Jozwiak (Derby County), Jakub Kaminski
(Lech Poznan), Michal Karbownik (Legia Warszawa), Damian Kadzior
(Eibar), Mateusz Klich (Leeds United), Grzegorz Krychowiak (Lokomotiw
Moskwa), Karol Linetty (Torino), Jakub Moder (Lech Poznan), Sebastian
Szymanski (Dynamo Moskwa), Piotr Zielinski (Napoli), Robert Lewandowski
(Bayern), Arkadiusz Milik (Napoli), Krzysztof Piatek (Hertha Berlin).

-Postawa Lecha Poznan napawa optymizmem
W czwartkowy wieczor Lech rozegral fantastyczne spotkanie. Naprawde
jestem zbudowany tym, co widzialem przy Bulgarskiej. Mimo porazki
pilkarze z Poznania absolutnie nie maja sie czego wstydzic – pisze w
swoim felietonie Artur Wichniarek.
Pracuje w mediach juz jakis czas i czesto podkreslam (nawet w
perspektywie reprezentacji), ze mozna dobrze grac w pilke z teoretycznie
silniejszymi zespolami. Mozna tez grac z nimi jak rowny z rownym, co
pokazal Lech w meczu z utytulowana Benfica. Po takim meczu i analizie
wystarczy poprawic kilka niuansow, zeby zamiast porazki byly zwyciestwa.
Postawa Kolejorza moze napawac optymizmem, bo widzialem zespol, ktory
postawil trudne warunki Benfice, momentami gral jak rowny z rownym i
mial pomysl. Lech pokazal, ze i polski zespol klubowy moze prezentowac
nowoczesny futbol. Utrzymywanie sie przy pilce, spokojne i przemyslane
akcje ofensywne, ktore jak w przypadku bramki na 2:2, byly na najwyzszym
swiatowym poziomie. Kolejorz staral sie czesto stosowac wczesny
pressing. W tym elemencie jest co poprawiac, bo swietnie wyszkoleni
technicznie Portugalczycy czesto wychodzili spod atakow Lecha, a pozniej
stwarzali okazje. Warto jednak docenic polski zespol za to, ze probowal
to robic. Poznanska lokomotywa dawala sie rowniez od czasu do czasu
zepchnac do bardzo glebokiej defensywy, czego obawialem sie przed tym
meczem. Jednak nawet w tych trudnych momentach potrafila bardzo ladnie
wyjsc z opresji. Zawodnicy trenera Zurawia potwierdzili dobra forme,
ktora prezentowali na etapie eliminacji Ligi Europy. Przeniesli swoj
styl do fazy grupowej i mysle, ze jezeli nadal beda grac w ten sposob,
beda podchodzic do rywali bez przesadnego respektu, sa w stanie wyjsc z
grupy, jak mialo to miejsce w sezonie 2010/11. Lech moze byc
niespodzianka tych rozgrywek. Cieszyc moze rowniez duza liczba Polakow w
pierwszym skladzie. Filip Bednarek, Alan Czerwinski, Tomek Dejewski,
Tymek Puchacz, Kuba Moder, Kuba Kaminski, Michal Skoras. Naprawde serce
rosnie, gdy widzi sie tylu wychowankow akademii Lecha. Czwartkowy
wieczor w Poznaniu byl dla wszystkich sympatykow polskiej pilki
swiatelkiem w tunelu.
Tylko tak grajacy Lech ma szanse nawiazac walke i pokusic sie o punkty z
Glasgow Rangers i ze Standardem Liege. W zadnym z tych spotkan druzyna
Dariusza Zurawia nie bedzie faworytem, ale jesli sie nie przestraszy i
zagra swoja pilke, co widzielismy z utytulowana Benfica, jestem
optymista. Trzeba jednak podkreslic, ze tak jak Grey mial piecdziesiat
twarzy, to Lech w tym sezonie ma dwie. Jedna w ekstraklasie, w ktorej
nie gra z takim polotem i fantazja, a druga w Europie, gdzie prezentuje
sie ofensywnie i skutecznie. Te wahania formy powinien jak najszybciej
wyeliminowac, bo po tak dobrym czwartkowym meczu nie wypada przegrywac
np. w Mielcu czy Zabrzu.

FORMULA 1
Hamilton zwycieza w Portugalii i przechodzi do historii F1
Lewis Hamilton zwycieza GP Portugalii. Byl to 92. wygrany wyscig przez
Brytyjczyka dzieki czemu stal sie samodzielnym rekordzista w liczbie
zwyciestw w najszybszej serii wyscigowej na swiecie. Podium w Portimao
uzupelnili Valtteri Bottas i Max Verstappen.
Start nalezal do najbardziej efektownego w tym sezonie. To byl prawdziwy
rollercoaster! Swietnie zaczal Max Verstappen, ale po chwili spadl na
piate miejsce, bo zaliczyl incydent z Perezem. Valtteri Bottas walczyl z
Hamiltonem, ten drugi mial male problemy i ostatecznie znalazl sie za
partnerem z teamu.
Ostatecznie niespodziewanie na pierwsze miejsce wskoczyl… Sergio
Perez, ale nie na dlugo. Bottas po kilku okrazeniach „polknal” kierowce
Racing Point. Jakby tego bylo malo, z minuty na minute padal coraz
bardziej gesty deszcz, na szczescie po chwili ustal. Jesli chodzi o
dalsza czesc stawki za zachowanie na starcie mozna pochwalic Russella
(Williams) oraz Giovinazziego (Alfa Romeo).
Ponizej oczekiwan podczas calego weekendu spisywal sie Sebastian Vettel.
Natomiast inny kierowca Ferrari Charles Leclerc dzielnie staral sie
trzymac za przedstawicielami Mercedesa, o podium przyszlo mu walczyc z
Verstappenem.
Koniec koncow spelnily sie przewidywania, dwoch kierowcow Mercedesa
ukonczylo zmagania na czele. Zwyciezyl Lewis Hamilton, ktory przelamal
magiczny rekord Michaela Schumachera w liczbie zwyciestw. To byl 92.
triumf Brytyjczyka w wyscigu F1, niemiecka legenda miala ich na koncie
91. Nie zanosi sie, aby Hamilton zaprzestal na tym wyniku. W przyszlosci
jako pierwszy w historii moze przekroczyc granice stu wygranych.
Hamilton z czasem pial sie w gore i na 20. petli wyprzedzil kolege z
zespolu, wskakujac na pozycje lidera. W miedzyczasie Stroll i Norris sie
zderzyli. Kanadyjczyk wycofal sie z rywalizacji.

PILKA RECZNA
Wielki triumf Lomzy Vive w Lidze Mistrzow! PSG pokonane
Pilka reczna: W meczu 5. kolejki Ligi Mistrzow Lomza Vive Kielce wygrala
z Paris Saint Germain 35:33 (18:18).
Brak kibicow na trybunach w spotkaniu z taka potega to takze ogromna
strata finansowa dla kieleckiego klubu. W normalnych okolicznosciach,
trybuny pekalyby w szwach. Przed rokiem, za same wejsciowki na
konfrontacje z PSG do kasy wplynelo blisko 300 tys. zlotych. Kolejne 200
tys. przyniosl dochod z tzw. dnia meczowego i dodatkowe reklamy. Gdyby
przeliczyc wszystko skrupulatnie wyjdzie, ze straty z hitowej potyczki
zamkna sie kwota ok. pol miliona zlotych – podliczal Marian Urban,
dzialacz klubowy.
Juz po pierwszej akcji, z grymasem bolu na lawce usiadl Alex
Dujszebajew. Hiszpan dlugo rozmawial ze szkoleniowcem, trzymajac sie za
kolano. Choc chwile pozniej znow wybiegl na boisko, to widac bylo, ze
uraz mocno utrudnia precyzyjne rozgrywanie i oddawanie rzutow. Efekt byl
taki, ze goscie szybko odskoczyli na 3:6.
Jeszcze raz okazalo sie, ze starszy z braci Dujszebajew to twardziel. Po
kwadransie rozgrywajacy Lomzy Vive, do spolki z Igorem Karacicem
blysneli klasa niwelujac dystans bramkowy (18. minuta 11:11). Co prawda
PSG po wskazowkach Raula Gonzaleza znow prowadzilo trzema golami (24.
minuta 16:13), ale w ostatnich fragmentach pierwszej polowy klasa
blysnal Andreas Wolff i do szatni obie druzyny schodzily majac na
akoncie po 18 goli.
Poczatek drugiej polowy potwierdzil wysoka dyspozycje kieleckiego
playmakera. Trzy z rzedu gole Chorwata daly miejscowym prowadzenie
21:19. Swoje dolozyl w skutecznych kontratakach Angel Fernandez i w 40.
minucie, po raz pierwszy podopieczni Talanta Dujszebajewa prowadzili
czterema golami 26:22!
Goscie nie zamierzali jednak wywieszac bialej flagi. Zwarli szyki
obronne, poprawili skutecznosc w ataku i na 10 minut przed ostatnia
syrena znow byl remis 29:29. Ostatnie minuty nalezaly do mistrzow
Polski. A popis dal znow Karacic, ktorego gole zadecydowaly o wiktorii
Lomzy Vive!

SIATKOWKA
Liga Mistrzow po nowemu! Turnieje w Kedzierzynie i Belchatowie?
CEV planuje zmiane systemu rywalizacji w Lidze Mistrzow. O organizacje
turniejow ubiegaja sie polskie kluby.
Dwa turnieje – jeden w Kedzierzynie-Kozlu, drugi w Belchatowie. Jak
udalo nam sie ustalic, tak mialaby w tym sezonie wygladac rywalizacja w
grupie A Ligi Mistrzow. – Wspolnie z Sebastianem Swiderskim zglosilismy
taka propozycje podczas telekonferencji z innymi klubami naszej grupy.
Dzialacze zespolow z Belgii i Turcji wstepnie zgodzili sie na takie
rozwiazanie, CEV chyba tez nie bedzie miala nic przeciwko. We wtorek
mamy kolejne spotkanie, podczas ktorego bedziemy dyskutowali o
szczegolach – mowi „PS” prezes PGE Skry Konrad Piechocki.
Zmiana systemu rywalizacji w Lidze Mistrzow to oczywiscie efekt
szalejacego w Europie koronawirusa. Dzialacze CEV zdaja sobie sprawe, ze
tradycyjna formula zakladajaca dwanascie spotkan w kazdej grupie
systemem mecz i rewanz przy obecnej liczbie zakazen nie jest mozliwa do
przeprowadzenia. Najlepszym przykladem eliminacje do Champions League, w
ktorych caly czas przekladane sa mecze i turnieje. Dzisiaj okazalo sie
na przyklad, ze w Rumunii w zaplanowanym terminie nie odbedzie sie
turniej 2. rundy eliminacji z udzialem Jastrzebskiego Wegla.
Stad pomysl, by w kazdej grupie rozgrywac – jeden, a jesli sie uda nawet
dwa turnieje. W tej sprawie odbyly sie telekonferencje, w ktorych
oddzielnie uczestniczyli przedstawiciele poszczegolnych grup Ligi
Mistrzow. Jak udalo nam sie ustalic, bliscy kompromisu sa dzialacze
grupy A, w ktorej Grupa Azoty ZAKSA Kedzierzyn-Kozle i PGE Skra
Belchatow beda rywalizowaly z Fenerbahce Stambul oraz belgijskim
Lindemans AALST. – CEV chce stworzyc w kazdej grupie bezpieczne banki, w
ktorych moglaby sie odbyc rywalizacja. Zespoly z Belgii i Turcji na
kilkanascie dni przyjechalyby do Polski, by walczyc o awans do play-off.
Nikt nie wierzy juz chyba w to, ze uda sie utrzymac dotychczasowa
formule – mowi Piechocki.
Swiderski zastanawia sie nad kosztami takiego przedsiewziecia, tym
bardziej ze mecze beda sie prawdopodobnie odbywaly bez kibicow i kluby
nie zarobia na biletach. – Jestesmy zainteresowani zorganizowaniem
turnieju, ale nie wyobrazam sobie, ze za wszystko zaplacimy. Te koszty
trzeba jakos rozlozyc – mowi prezes ZAKS-y.
Jeden z pomyslow zaklada, ze Skra i ZAKSA pokryja koszty zorganizowania
turniejow, ale goscie sami zaplaca za przyjazd i pobyt. Do ustalenia sa
tez terminy takich imprez oraz miejsca rozegrania turniejow.
Teoretycznie moglyby sie odbyc w duzych halach w Lodzi i Opolu, ale
jesli do czasu rozegrania imprez w Polsce zostanie utrzymany zakaz
wpuszczania kibicow na wydarzenia sportowe, bedzie to pozbawione sensu.
Rywalizacja w Lidze Mistrzow miala rozpoczac sie 17 listopada, wiec
czasu na znalezienie kompromisu jest niewiele. Nie wiadomo jakie
rozwiazanie przyjmie grupa D, w ktorej VERVA Warszawa ma sie zmierzyc z
Modena, Kuzbassem Kemerowo i Knackiem Roeselare oraz grupa C, do ktorej
dolaczy Jastrzebski Wegiel, o ile wygra eliminacje.
Takze w Lidze Mistrzyn, w ktorej zagraja Chemik Police, Developres
Rzeszow i LKS Commercecon CEV sklania sie w strone pojedynczych
turniejow. Teraz trzeba ustalic, gdzie beda sie odbywaly.

SKOKI NARCIARSKIE
W nowym sezonie Pucharu Swiata w skokach narciarskich wystarczy szesc
reprezentacji, aby uznawac konkursy druzynowe za wazne. Marginalizacja
skokow postepuje.
Dolne limity zgloszen funkcjonuja w regulaminach zawodow od dawna.
Przykladowo, zeby zaliczac do klasyfikacji generalnej sezonu wyniki
trzecioligowych zawodow FIS Cup, wystarczy obecnosc pieciu
reprezentacji. Zeby mialy waznosc indywidualne konkursy Pucharu Swiata,
organizatorzy musieli goscic przynajmniej osiem panstw. Do teraz podobna
zasada obowiazywala w rywalizacji druzyn, ale pod szyldem
„przeciwdzialania skutkom epidemii” to juz historia. Wlasnie w trybie
awaryjnym uchwalono, ze nowy standard to szesc. Tylko szesc.
– Dzieki wprowadzeniu takiej regulacji istnieje mniejsze ryzyko
odwolania zawodow. Po prostu. Musimy przygotowac sie na wariant, ze
niektore ekipy nie dadza rady dotrzec z powodu obostrzen wirusowych lub
ze z roznych powodow nie beda mogly zabrac na konkurs wymaganych do
druzynowek czterech zawodnikow – uslyszelismy bezposrednio w FIS.
To nie pierwsza ze zmian w regulaminach PS, ktora jest tlumaczona swiatu
pandemia COVID-19. Przypomnijmy, ze juz jakis czas temu narciarska
centrala uchwalila regule, wedlug ktorej o sensie przeprowadzania
zawodow indywidualnych (nie tylko w skokach, ale tez m.in. w zjazdach)
ma teraz decydowac, czy moze sie do nich zglosic 7 z 10 najlepszych ekip
w rankingu Pucharu Narodow, bez koniecznosci odbycia kwarantanny na
terenie panstwa-gospodarza. Czy to sprawiedliwe? Niekoniecznie. Latwo
wyobrazic sobie scenariusz, w ktorym Polska notuje tak duzo zakazen, ze
zostaje czasowo odcieta od swiata. Albo ze to samo spotyka Niemcow. Co
wtedy? Wedlug dzialaczy – nic, karuzela pojedzie bez nas. Byle tylko
inni dawali rade przyjechac.
Druzynowki to inny temat. Bo o ile na liscie indywidualnych imprez
raczej zawsze znajdzie sie w PS trzydziestka chetnych do zdobycia
punktow, to bonusy w rywalizacji zespolow zdobywa osiem najlepszych (400
pkt za wygrana, 350 za drugie miejsce itd., az do 50 pkt). Dlatego
gdybysmy faktycznie doszli do nowej dolnej granicy i obejrzeli konkurs z
udzialem szesciu nacji, nie rozdano by nawet calej puli punktow. Te
lezalyby do podniesienia na ziemi, moglyby sie po nie schylic nawet
najslabsze kadry, ktore w normalnych warunkach nie mialyby szans na
awans do finalu. I jeszcze jedno – caly dzien rywalizacji w ramach
„elitarnego” cyklu PS krecilby sie lacznie wokol 24 zawodnikow. Czy
naprawde takie standardy beda obowiazywaly w swiatowym narciarstwie?
Pytanie jest o tyle zasadne, ze malo kto wierzy, by po okielznaniu
pandemii ktokolwiek pochylil sie nad przywroceniem poprzednich limitow.
Mozna sobie wyobrazic, ze zostana, bo sa FIS na reke. I to wlasnie
byloby w tym wszystkim najsmutniejsze.
Jak to mozliwe, ze w tak chetnie ogladanym przez kibicow sporcie trzeba
bylo tak drastycznie obnizyc standardy? Skokami interesuja sie widzowie
w sporej liczbie panstw. Dyscyplina przyciaga przed telewizory nie tylko
rodakow zawodnikow.
Aktualnie zawodnicze licencje FIS posiada blisko 30 tysiecy sportowcow.
Federacja zrzesza az 133 kraje. Oczywiscie, nie w kazdym musza miec
mistrzow skokow ani w ogole jakichs skoczkow, ale jesli zauwazyc, ze
obiekty do tego sportu znajdowaly sie na przestrzeni lat w co najmniej
46 z nich (dane za skisprungschanzen.com), zapala sie lampka
ostrzegawcza, ze chyba cos w rozwoju tego sportu poszlo nie tak. Coraz
wiekszy odsetek punktow zdobywaja reprezentanci tzw. wielkiej szostki,
czyli Niemcy, Polacy, Austriacy, Slowency, Norwegowie i Japonczycy. Mali
znacza w elicie coraz mniej, do czolowki traca coraz wiecej. Spadaja
morale, w koncu tez nastepuje rezygnacja. Zaczyna brakowac mlodych
talentow, odcinane sa pieniadze na rozwoj, zgrupowania, sprzet. To
schemat, ktory powtorzyl sie juz wielokrotnie: Szwecja, Slowacja,
Estonia, Gruzja, Hiszpania, nawet Lotwa czy Wegry, teraz ta droga
podazaja Czesi, Finowie i Wlosi. I tak po kolei.
– Kiedys wszystko bylo prostsze, cale skoki – rozkladal rece Simon
Ammann, z ktorym rozmawialismy o tym problemie zima. – Obecnie skupiamy
sie na technologiach, coraz drobniejszych detalach, majacych coraz
wieksze znaczenie. Sprzet byl przed laty latwiejszy do okielznania,
wybaczal bledy, odgrywal mniejsze znaczenie, a dzis ma kluczowe. A to
wszystko kosztuje. Treningi, eksperci tez. Skocznie sa coraz
nowoczesniejsze i drozsze. Kraje swiadomie, z roznych wzgledow, marnuja
potencjal do tego sportu. Nawet te, w ktorych nie ma ubostwa. Tak,
zainteresowanie nasza dyscyplina umiera. I warto, zeby FIS jak
najszybciej zastanowil sie nad przyczynami – dodawal czterokrotny mistrz
olimpijski.
Nowy szef PS Sandro Pertile postawil sobie odwrocenie tej fatalnej
tendencji za jedno z glownych zadan. Ale – przynajmniej na razie –
efektow i konkretnych decyzji brak. Oczywiscie, wszystko mozna zrzucic
na epidemie, jednak rozwoj koronawirusa nie jest zadnym
usprawiedliwieniem dla polsrodkow. Te zastosowane wlasnie przez FIS sa
wylacznie wypadkowa dawnych zaniedban i blednego kierunku ewolucji,
ktory uwypuklil roznice miedzy biednymi a bogatymi.
Czy tendencje da sie jeszcze odwrocic? Trudno przewidziec, natomiast
dyskusja, jaka toczy sie na ten temat w internecie ma jasny wydzwiek –
zawodow druzyn w formie, ktora proponuja dzialacze, nie powinno byc.
Padaja rozne pomysly, w tym proba organizacji wiekszej liczby mikstow
lub wprowadzenie nowego formatu, tzn. rywalizacji dwojek albo trojek.
Najrozsadniejsze byloby jednak chyba to najprostsze rozwiazanie. Gdy
minionej zimy w Lillehammer nie zglosilo sie osiem ekip w PS
kombinatorow, po prostu zamieniono zawody na indywidualne.

Na podstawie: Onet.pl, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, weszlo.com,
90minut.pl, pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, polsatsport.pl
opracowal Reksio.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *