Dzien dobry – tu Polska – niedziela, 25 listopada 2018

DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
Rok XVI nr 311 (5003 ) 25 listopada 2018 r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/

SKOKI NARCIARSKIE
-Kamil Stoch zajal drugie, natomiast Piotr Zyla trzecie miejsce w
sobotnim, drugim w sezonie 2018/19 indywidualnym konkursie Pucharu
Swiata w skokach narciarskich w Kuusamo. Zwyciezyl Japonczyk
Ryoyu Kobayashi, ktory objal prowadzenie w klasyfikacji generalnej.
Konkurs skladal sie z tylko jednej serii. Dlugo przeprowadzenie zawodow
uniemozliwial wiatr, a kwalifikacje do niego w ogole sie nie odbyly.
Najcierpliwszych kibicow pierwszy zachwycil Domen Prevc. 19-letni
Sloweniec, bohater pierwszej czesci sezonu 2016/17, w debiucie w obecnym
cyklu mial bardzo korzystne warunki i doskonale je wykorzystal. Uzyskal
najlepsza tego dnia odleglosc – 146 m i dlugo przewodzil stawce.
Prowadzenie odebral mu dopiero Zyla. Skoczyl az o 10 metrow blizej, ale
przy slabszym wietrze i ladniej stylowo.
Chwile pozniej liderem zostal Stoch – 140,5 m. Po trzykrotnym mistrzu
olimpijskim skakalo jeszcze tylko trzech zawodnikow, a wyprzedzic go
zdolal jedynie Kobayashi. Japonczyk uzyskal mniej, bo 138,5 metra, ale
po uwzglednieniu wszystkich czynnikow okazalo sie, ze ma o 2,1 pkt wiecej.
Dopiero 31. byl natomiast zwyciezca konkursu indywidualnego w Wisle
Rosjanin Jewgienij Klimow.
Powody do zadowolenia ma tez Jakub Wolny, ktory skoczyl 132,5 m i zajal
najlepsze w karierze w Pucharze Swiata 11. miejsce. Stefan Hula byl 20.
(133,5), Dawid Kubacki 35. (120,0), a Maciej Kot 53. (106,0).
Na skoczni Rukatunturi jeszcze zadnemu z Polakow nie udalo sie wygrac, a
do tego dnia zaden z obecnych czlonkow kadry w Kuusamo nie stal nawet na
podium.
W klasyfikacji generalnej Stoch jest drugi. Zdobywca Krysztalowej Kuli w
poprzednim sezonie traci do Kobayashiego 30 pkt. Trzecie miejsce ex
aequo zajmuja Klimow i Zyla – 60 pkt straty.
W Pucharze Narodow natomiast Polacy umocnili sie na prowadzeniu. Niemcow
wyprzedzaja o 62 pkt.
Znacznie mniej udany powrot od Prevca mial Severin Freund. Niemiecki
mistrz swiata z 2015 roku i triumfator cyklu PS w sezonie 2014/15, w
ostatnim czasie dwukrotnie doznal zerwania wiezadel w kolanie. Najpierw
w styczniu 2017, a pozniej latem ubieglego roku, co wykluczylo go ze
startu w tegorocznych igrzyskach w Pjongczangu. W sobote zajal 29. miejsce.
Poza Stochem zawodza na razie inni czolowi zawodnicy poprzedniego
sezonu. Niemiec Richard Freitag byl 21., Austriak Stefan Kraft 26., a
Norweg Daniel-Andre Tande 33. Skandynawowie w poprzednim cyklu druzynowo
byli zdecydowanie najmocniejsi, ale tym razem w dziesiatce mieli tylko
jednego zawodnika – osmego Roberta Johanssona.

-Ryoyu Kobayashi znokautowal rywali! Stoch znowu wskoczyl na podium
Kamil Stoch zajal trzecie miejsce w w drugim indywidualnym konkursie
Pucharu Swiata w skokach narciarskich w Kuusamo. Wygral Japonczyk Ryoyu
Kobayashi, ktory zdeklasowal wszystkich konkurentow! Japonczyk wygral
takze dzien wczesniej, a niedzielnym triumfem umocnil sie na prowadzeniu
w Pucharze Swiata. Na drugiej pozycji uplasowal sie Niemiec Andreas
Wellinger. Kobayashi w serii finalowej wyrownal rekord obiektu w Kuusamo
wynoszacy 147,5 m i nalezacy do Austriaka Stefana
Krafta. Piaty byl Piotr Zyla, dwunasty Dawid
Kubacki i trzynasty Jakub Wolny.

PILKA NOZNA
EKSTRAKLASA
16 kolejka
Piast Gliwice-Zaglebie Sosnowiec 0-0
Korona Kielce-Gornik Zabrze 4-2
Cracovia-Slask Wroclaw 1-1
Lech Poznan-Wisla Plock 2-1
Pogon Szczecin-Miedz Legnica 2-0
Zaglebie Lubin-Legia Warszawa 0-1
Lechia Gdansk-Jagiellonia Bialystok 3-2
W poniedzialek Arka Gdynia-Wisla Krakow

1.Lechia 34pkt
2.Legia 29pkt
3.Jagiellonia 28pkt
4.Korona 28pkt
5.Piast 26pkt
6.Wisla Krakow 25pkt
7.Pogon 25pkt
8.Lech 24pkt
9.Arka 20pkt
10.Wisla Plock 18pkt
11.Slask 17pkt
12.Zaglebie Lubin 17pkt
13.Cracovia 15pkt
14.Gornik Zabrze 13pkt
15.Miedz Legnica 13pkt
16.Zaglebie Sosnowiec 12pkt
-Baskijska fantazja skruszyla mur z Miedzi. Pogon Szczecin dalej wygrywa!
Kibice w Szczecinie dlugo czekali na blysk Ikera Guarrotxeny, ale
dzisiaj juz nikt nie ma watpliwosci, ze czekac bylo warto. Baskijski
skrzydlowy poprowadzil Pogon do pewnego zwyciestwa nad Miedzia Legnica 2:0.
– Mamy rachunki do wyrownania za porazke w pierwszym meczu tego sezonu –
zapowiadal przed spotkaniem trener portowcow Kosta Runjaic.
Jego zespol byl zdecydowanym faworytem niedzielnego starcia. Pogon
wygrala szesc z ostatnich siedmiu meczow, a jej efektowna gra szerokim
echem odbila sie juz w calej pilkarskiej Polsce. Miedz ugrzezla
natomiast w strefie spadkowej tabeli ekstraklasy i na zwyciestwo czeka
od przeszlo trzech miesiecy. Do Szczecina przyjechala przede wszystkim
nie przegrac i dac swoim kibicom sygnal, ze nie zmarnowala dwoch tygodni
przerwy reprezentacyjnej.
Runjaic w stosunku do poprzednich meczow musial dokonac dwoch
wymuszonych zmian w wyjsciowym skladzie. Na skrzydle pauzujacego za
kartki Sebastiana Kowalczyka zastapil Bask Iker Guarrotxena (jak sie
pozniej okazalo, bohater spotkania), natomiast na srodku obrony po raz
pierwszy od 31 sierpnia (w ekstraklasie) zagral Mariusz Malec. Rosly
23-latek zostal dublerem Laszy Dwalego, ktory nabawil sie urazu w meczu
reprezentacji Gruzji.
Dwie roszady w skladzie nie mogly jednak zmienic przewidywan dotyczacych
wyniku tego spotkania. Portowcy byli zdecydowanymi faworytami i prawie
siedem tysiecy kibicow (przyszli na stadion mimo zimna i mzawki)
oczekiwalo przekonujacego zwyciestwa.
Gospodarzom we wczesne niedzielne przedpoludnie gralo sie jednak bardzo
trudno, poniewaz zespol z Legnicy postanowil zaparkowac na wlasnej
polowie autobus i po prostu bronil sie niemal cala jedenastka.
Pogon szukala wiec strzalow z dystansu, ale dobrze dysponowany byl
bramkarz rywali Anton Kanibolocki. Ukrainiec poradzil sobie z
uderzeniami Radoslawa Majewskiego i Zwonimira Kozulja, a w 12. minucie z
najwyzszym trudem przeniosl futbolowke nad poprzeczka po glowce Adama Buksy.
Miedz probowala odgryzac sie przede wszystkim ze stalych fragmentow gry
i gdyby nie swietnie dysponowany stoper Sebastian Walukiewicz, to mogla
nawet wyjsc na prowadzenie. W 8. minucie Fin Petteri Forsell dosrodkowal
z rzutu wolnego w pole karne i pod bramka Pogoni doszlo do sporego
zamieszania. Pachnialo golem samobojczym, ale 18-latek wybil pilke z
linii bramkowej. Walukiewicz bledy starszych kolegow musial tez
naprawiac w 27. minucie. Juan Camara juz podawal do jednego z kolegow na
tzw. pusta bramke, ale obronca Pogoni w ostatniej chwili przecial to
zagranie i zazegnal niebezpieczenstwo.
Po pierwszej polowie kibice mogli czuc spory niedosyt. Portowcy mieli
zwiazane rece i w dodatku musieli uwazac na rywala, ktory potrafil
groznie skontrowac. Runjaic w przerwie dokonal jednej zmiany i wpuscil
na boisko Spasa Delewa. Przebojowy Bulgar mial rozruszac ofensywe i
zarazem wspomagac kolegow w defensywie.
W 47. minucie pomocna dlon do gospodarzy postanowil wyciagnac obronca
Miedzi Kornel Osyra, ktory nie zrozumial sie ze swoim bramkarzem i w
efekcie skierowal futbolowke w kierunku wlasnej bramki. Kibice juz
wstali z miejsc, ale w ostatniej chwili wybil ja ratujacy cala sytuacje
Grzegorz Bartczak.
Pogon z kazda minuta atakowala coraz odwazniej i w 64. minucie w koncu
dopiela swego. Miedz zle wykonala rzut rozny i gospodarze ruszyli z
kontra. Delew zagral prostopadle do Guarrotxeny i Bask wyszedl sam na
sam z bramkarzem rywali. Efektownie „polozyl” Kanibolockiego, minal go
na pelnej szybkosci i skierowal pilke do pustej bramki. A potem utonal w
objeciach kolegow. To byl jego pierwszy gol w Pogoni.
To nie byl koniec popisow bulgarsko-hiszpanskiego duetu. W 82. minucie
Delew inteligentnie „wpuscil” w pole karne rezerwowego Davida Steca,
boczny obronca wystawil pilke nabiegajacemu Guarrotxenie, a ten pieknym
strzalem ustalil wynik spotkania na 2:0.
Chwile pozniej mogl zdobyc kolejnego gola, ale jego uderzenie przewrotka
obronil bramkarz Miedzi. Portowcy w pelni zasluzenie wygrali kolejne
spotkanie i umocnili sie w gornej polowie tabeli.

– Przekleta ziemia dla Jagi. Lechia gora w pelnym emocji meczu na szczycie
Lechia Gdansk pokonala Jagiellonie Bialystok 3:2 w meczu na szczycie 16.
kolejki LOTTO Ekstraklasy. Ozdoba spotkania bylo piekne trafienie Marko
Poletanovicia.
Z jednej strony Jaroslaw Bieniuk i Piotr Brozek, po przeciwnej Euzebiusz
Smolarek oraz Tomasz Frankowski. Kibic Ekstraklasy, widzac te nazwiska
doskonale zda sobie sprawe, ze to stare czasy. Miedzy innymi ci
pilkarze, 14 kwietnia 2013 wzieli udzial w meczu Lechii przeciwko
Jagiellonii. Wtedy, po raz ostatni Jaga ograla w Gdansku lechistow
(3:2). Pozniej bylo juz zle, ewentualnie bardzo zle. 0:2, 0:4, 0:3, 1:5.
W dobra strone drgnelo dopiero w poprzednim sezonie. Walczacy o tytul
bialostoczanie prowadzili w Gdansku juz 3:1, lecz taki zapas okazal sie
zbyt skromny, skonczylo sie remisem. W ciemno mozna zakladac, ze
zawodnicy broniacy bialo – zielonych barw, chetnie zamieniliby punkty
ugrane na Jadze, na to, by po ostatniej kolejce znalezc sie na jej
miejscu. Miejsce na podium poki co, jest niespelnionym wyzwaniem Lechii,
bialostoczanie znaja ten smak doskonale – dwa razy z rzedu wywalczyli
srebro. Do tej drugiej lokaty kibic z Podlasia mocno sie przyzwyczail,
bo nawet przed ta seria spotkan, wiceliderujaca Jagiellonia wybierala
sie nad Baltyk walczyc z prowadzacymi gdanszczanami. Ekipa bylego
szkoleniowca zolto – czerwonych, przynajmniej na dzis spelnia zyczenie
swoich fanow.
– Ale my w tabele nie zagladamy. Na to przyjdzie czas – studzil glowy
Piotr Stokowiec.
A bialostoczanie, do klasyfikacji zagladaja i w tygodniu deklarowali: –
Jedziemy odzyskac pierwsze miejsce.
Zanim jagiellonczycy obrali kurs na polnoc, trener Ireneusz Mamrot
przezyl Black Friday. Nie rzucajac sie jednak w wir zakupow, a oswajac z
prognoza medykow, ktora w piatek stala sie faktem – w Gdansku nie zagra
Przemyslaw Frankowski. Ze zgrupowania kadry, skrzydlowy wrocil z urazem,
niby niegroznym, choc wykluczajacym go z wystepu w rodzinnym miescie.
Lechia miala swoje klopoty, z brakiem wykartkowanych, bramkarza Duszana
Kuciaka i obroncy Blazeja Augustyna. Zmiennik Kuciaka – Zlatan
Alomerovic w premierowych 30 minutach, trzykrotnie z trudem, bardzo
ladnie ratowal swoja druzyne. Za kazdym razem po uderzeniach glowa,
Romana Bezjaka, Ivana Runje i…przypadkowym swojego kolegi z obrony.
– Oby nie bylo tak, jak w pierwszym meczu sezonu. W Bialymstoku
stwarzalismy sytuacje, a Lechia zrobila dwie akcje i wygrala 1:0 –
powtarzali jagiellonczycy. No i wykrakali… Pierwsza, bardziej
zdecydowana akcja ekipy niepokonanej u siebie, zakonczyla sie rzutem
karnym. Zanim na gola zamienil go Flavio Paixao (szosty gole wbity Jadze
w 10 meczu) sedzia musial korzystal z VAR – u, by ocenic, czy Runje reka
zablokowal strzal. Ostatecznie Tomasz Musial przyznal jedenastke, lecz
skrajnych opinii nie brakowalo.
– Nie wiem za co ten karny? – dziwil sie w przerwie Chorwat.
Ale momentalnie, sprzeczna sytuacja zostala przykryta genialnym
uderzeniem z dystansu Marko Poletanovicia. W koncu mecz kolejki
rozkrecil sie, jak przystalo na tej rangi wydarzenie, a chwile przed
koncem pilka…wkrecila sie do bramki Jagi. Jaroslaw Kubicki dosc
niezdarnie uderzyl, a po drodze futbolowke tracil Nemanja Mitrovic i
klopot gotowy.
To, ze w Gdansku toczy sie mecz wagi ciezkiej oba zespoly przekonywaly
nas takze w drugiej czesci. Najpierw wyrownal Arvydas Novikovas,
zdecydowanie najlepszy wsrod gosci, a do worka z golami, trzeciego na
konto gdanszczan dolozyl glowkujac Filip Mladenovic.
Biorac pod uwage nieobliczalnosc naszej ligi, mozna bylo miec
watpliwosci, czy lechisci i Jaga stworza ciekawe widowisko do czego
zobowiazywalo ich miejsce w tabeli. Nie zawiedli, bo to, ze nie
zabraknie goli bylo niemal pewne, jak rowniez fakt, iz… Jaga wroci z
Gdanska bez punktow. Dla bialostoczan, to ziemia przekleta.

I LIGA
20 kolejka
Stomil Olsztyn-Podbeskidzie 0-2
Stal Mielec-Warta Poznan 2-0
Puszcza Niepolomice-Jastrzebie 2-0
Rakow Czestochowa-Chojniczanka 1-0
LKS Lodz-Nieciecza 1-1
Bytovia-Garbarnia Krakow 1-1
Wigry Suwalki-Odra Opole, odwolany z powodu zlego stanu boiska
Sandecja Nowy Sacz-Chrobry Glogow 1-0
Tychy-Katowice 4-0
1.Rakow 45pkt
2.LKS Lodz 35pkt
3.Sandecja 34pkt
4.Stal Mielec 31pkt
5.Puszcza 30pkt
6.Podbeskidzie 29pkt
7.Jastrzebie 28pkt
8.Bytovia 26pkt
9.Tychy 26pkt
10.Chojniczanka 25pkt
11.Odra Opole 23pkt
12.Chrobry 23pkt
13.Stomil 21pkt
14.Nieciecza 21pkt
15.Warta 20pkt
16.Wigry 19pkt
17.Garbarnia 16pkt
18.Katowice 16pkt
-LKS Lodz przedluzyl serie, ale jego przewaga zmalala
Pilkarze LKS Lodz zremisowali u siebie z Bruk-Betem Termalica Nieciecza
1:1 w meczu 20. kolejki 1. ligi. Tym samym wicelider do 11 przedluzyl
serie spotkan bez porazki, ale sklasyfikowane za nim zespoly odniosly
zwyciestwa i zmniejszyly strate.
Prowadzenie lodzianom w 24. minucie dal Rafal
Kujawa, a w 50. wyrownal Jacek Kielb.
Beniaminek ma juz tylko punkt przewagi nad Sandecja Nowy Sacz.
Spadkowicz z ekstraklasy, drugi obok Termaliki, skromnie 1:0 pokonal u
siebie Chrobrego Glogow. Niezwykle cenna bramke juz w piatej minucie
zdobyl Damian Chmiel.
Czwarta jest majaca cztery punkty mniej od LKS Stal Mielec. Juz w piatek
wygrala na wlasnym stadionie z Warta Poznan 2:0. Na liste strzelcow
wpisali sie Slowak Martin Dobrotka i Hiszpan Jonathan De Amo.
Mielczanie zaczeli niemrawo sezon, ale jesienia imponuja forma.
Pozostaja niepokonani od 1 wrzesnia. Wygrali piec ostatnich meczow,
zdobywajac w nich az 16 bramek (wczesniej zanotowali szesc remisow z
rzedu). Pewnym krokiem do ekstraklasy zmierza Rakow
Czestochowa. Lider takze w piatek pokonal u siebie Chojniczanke Chojnice
1:0 po golu Szymona Lewickiego i ma juz dziesiec punktow przewagi nad
LKS. Podopieczni trenera Marka Papszuna
jedyna porazke poniesli 3 sierpnia, wlasnie… z Chojniczanka (1:2).
Rakow po raz ostatni w najwyzszej klasie rozgrywkowej wystepowal w
sezonie 1997/98. W tym roku
zaplanowana jest jeszcze jedna kolejka (1-2 grudnia), ale juz w sobote
we znaki pierwszy raz dala sie niska temperatura. Z powodu zmrozonej
murawy nie odbyl sie mecz Wigry Suwalki – Odra Opole.

-Mistrzostwa Europy U-21. Polska zagra w grupie z Wlochami, Hiszpania i
Belgia
Podopiecznym Czeslawa Michniewicza bedzie bardzo trudno awansowac z tak
silnej grupy, ale jezeli im sie uda, pojada na igrzyska olimpijskie w
Tokio w 2020 roku.
Pierwszy mecz Polacy zagraja 16 czerwca z Belgia. Trzy dni pozniej
zmierza sie z Wlochami, a 22. z Hiszpania.
„Walczymy” – napisal na Twitterze chwile po losowaniu w Bolonii trener
polskich mlodziezowcow.
Innymi slowy: nie skladamy broni, choc latwo nie bedzie.
Pozniej dodal: – Na mistrzostwach nie ma slabych zespolow. Na pewno jest
to grupa trudna. Mielismy zaplanowany sparing z Wlochami w marcu, ale
teraz nie bedziemy mogli go rozegrac u nich. Przyszloroczny turniej
bedzie szansa, zeby pokazac sie na arenie miedzynarodowej na tle
swietnych pilkarzy. I zobaczymy, w ktorym miejscu jestesmy. Bedzie walka
na calego od pierwszego meczu.
Polacy nie sa oczywiscie faworytami grupy A. Zmierza sie ze
wspolgospodarzami turnieju oraz finalista ubieglorocznych mistrzostw
rozgrywanych w Polsce, Hiszpania, ktora zapewne moglaby w
przyszlorocznych rozgrywkach wystawic nawet dwie swietne jedenastki.
Jedynie Belgia byla w losowaniu rozstawiona nizej niz druzyna
Michniewicza, ale bynajmniej nie jest to rywal slaby.
Faworytami polscy mlodziezowcy nie byli jednak rowniez w barazowym
starciu z Portugalia. Pierwszy mecz (w Zabrzu) przegrali 0:1 i do Chaves
jechali z takimi szansami, jakie teraz daje im sie na awans do
polfinalow. Ale wygrali 3:1 i sprawili wielka sensacje.
W pierwszej polowie zagrali porywajaco. W szostej minucie gola wbil
kapitan Krystian Bielik – zatrudniony w Arsenalu Londyn, ale wypozyczony
do trzecioligowego Charltonu. Kilkadziesiat sekund pozniej na 2:0
podwyzszyl Dawid Kownacki, napastnik Sampdorii Genua, krol strzelcow
calych eliminacji (11 goli). Kolejna bramke zdobyl Sebastian Szymanski,
zdolny pomocnik Legii Warszawa.
Po przerwie oddali inicjatywe rywalom, stracili gola, niemniej ich awans
nie byl powaznie zagrozony.
Zakwalifikowali sie do turnieju jako pierwsi polscy mlodziezowcy od 1994
roku. (Na ubiegloroczne mistrzostwa, jako gospodarze imprezy,
kwalifikowac sie nie musieli.)
W grupie B zagraja: Niemcy, Dania, Serbia i Austria. Do grupy C trafili
zas Anglicy, Francuzi, Chorwaci i Rumuni.
Awans na IO w Tokio uzyskaja polfinalisci, czyli zwyciezcy grup oraz
najlepsza druzyna z drugiego miejsca.
Poczatek mistrzostw rozgrywanych we Wloszech i San Marino 16 czerwca.
Tytulu beda bronic Niemcy, ktorzy w finale ostatnich MME wygrali z
Hiszpania 1:0.

-Stanowski: Wyrok zapadl. Przekora kaze mi jednak wspolczuc Brzeczkowi
[FELIETON]
Nie ma glupszej osoby niz trener, ktory nie wygrywa. Mozecie probowac
kogos takiego znalezc w dowolnej branzy, a nawet na listach laureatow
nagrody Darwina (moim ulubiencem jest terrorysta, ktory zle zaadresowal
paczke i zginal od wybuchu, gdy paczka do niego wrocila), ale wszyscy
oni sa uznawani za madrzejszych, bardziej cwanych, mniej nieporadnych
niz szkoleniowiec, ktory nie potrafi zwyciezyc.
Nie ma co sie czarowac: mam przekorna nature. Kiedy wszyscy kogos
chwala, ja zastanawiam sie, czy aby nie przesadnie. A kiedy ktos jest
permanentnie atakowany, rozwazam, czy na pewno slusznie. I byc moze
jedynie przekorny charakter kaze mi wspolczuc Jerzemu Brzeczkowi, ale co
zrobic: wspolczuje mu. Nawet remis w wyjazdowym meczu z Portugalia nie
odmienil jego losu: wciaz kazdy w tym kraju – od ucznia trzeciej klasy
podstawowki, po rolnika spod Chelmzy, przez zwyklych pijaczkow i
szanowanych profesorow – uwaza, ze Brzeczek nie daje rady, poniewaz” I
tu pada seria argumentow, z ktorych czesc sie nawet wyklucza, ale nikomu
to nie przeszkadza. Nie daje rady, bo sie nie zna, bo kim on w ogole
jest, bo jest glupi i nie wychowal sie w Amsterdamie.
Remis z Portugalia to nie jest wynik, po ktorym szkoleniowiec
jakiejkolwiek druzyny powinien przepraszac, natomiast Brzeczek musi. Nie
tyle ma przepraszac za mecz, ale tak generalnie: przepraszac, ze zyje.
Wspolczuje mu, poniewaz nikt nie chce rozmawiac o argumentach. O tym,
dlaczego kadra jest w takim, a nie innym stanie. Nikt nie mowi, w jaki
sposob kluczowym dla tej druzyny kryzysom mozna bylo zaradzic. Kim
zastapic Glika, kim kiepskiego Krychowiaka, kogo wepchac na skrzydla,
gdy nie ma skrzydlowych, a kogo do srodka, gdy nie ma srodkowych. Mozna
wstawic Kaminskiego, a za niego Bednarka, za Bednarka Cionka, za Cionka
Wilusza, za Wilusza Walukiewicza, a za Walukiewicza Bielika, by Bielika
zastapic Wieteska, a Wieteske Jedrzejczykiem. Mozna pewne rotacje
stosowac w nieskonczonosc, ciagle sprawdzajac, czy w kolejnym naczyniu
wrzatek tez parzy. Ale prawde przeciez kazdy z nas zna: gdy nie ma
Glika, nie ma srodka defensywy i od zaklinania rzeczywistosci ona sie
nie stworzy.
Ale moze dajmy czas, by dac szanse na stworzenie czegokolwiek. Moment po
strzeleniu gola, kiedy wszyscy pilkarze pobiegli do Brzeczka w
przesadnej wrecz euforii, swiadczyl, ze ten druzynie na czyms zalezy i
moze nawet na przyszlosci tego akurat szkoleniowca. Nie przesadzam, ale
tez nie wykluczam, ze ci pilkarze zrozumieli, ze sa bliscy utopienia
osoby, ktora na to (jeszcze?) nie zasluzyla.
Czy Brzeczek popelnil bledy? Oczywiscie, cala mase. Ale czy popelnial je
Adam Nawalka? Jasna sprawa, tez cala mase. Tylko, ze jesli Brzeczek jest
zbyt glupi na to na stanowisko, to ja jestem zbyt glupi na te rubryke (w
takim razie apeluje, by mi ja odebrac), bo z reka na sercu nie wiem, co
takiego totalnie spieprzyl, a czego uniknalby szkoleniowiec bardziej
doswiadczony albo z innego kraju. Po prostu nie wiem. Moze najpierw
zdefiniujmy jego wpadki – najlepiej dzielac na pierwszorzedne i
drugorzedne, a takze mozliwe i niemozliwe do unikniecia – zanim wydamy
wyrok.

FORMULA 1
Formula 1: Hamilton wygral 72. raz w karierze
Lewis Hamilton (Mercedes GP) wygral na torze w Abu Zabi ostatni w tym
roku wyscig o Grand Prix Formuly 1. Brytyjczyk juz wczesniej zapewnil
sobie tytul mistrzowski. Bylo to jego 73. zwyciestwo w karierze, a 11. w
tym sezonie. Drugie miejsce zajal w niedziele Niemiec Sebastian Vettel
(Ferrari), a trzeci byl Holender Max Verstappen (Red Bull).
Rywalizacja rozpoczela sie od powaznie wygladajacego wypadku Niemca Nico
Huelkenberga (Renault) na pierwszym okrazeniu. W tylne kolo jego bolidu
uderzyl Francuz Romain Grosjean (Haas-Ferrari), po czym auto Niemca
koziolkujac wypadlo poza tor i zatrzymalo sie kolami do gory. Pojawil
sie ogien, ale sluzby porzadkowe natychmiast go ugasily i po kilku
chwilach uwolnily z kokpitu kierowce, ktory nie odniosl zadnych obrazen.
Grosjean nie zostal ukarany za ten incydent.
73 zwyciestwa w karierze daja Hailtonowi drugie miejsce w klasyfikacji
wszech czasow. Prowadzi w niej siedmiokrotny mistrz swiata Niemiec
Michael Schumacher, ktory triumfowal 91 razy.
Sposrod kierowcow majacych w dorobku co najmniej 20 zwyciestw tylko
trzech bedzie startowac w sezonie 2019. Poza Brytyjczykiem sa to Niemiec
Sebastian Vettel (52 triumfy) i Fin Kimi Raikkonen (21). W niedziele
kariere zakonczyl (lub tylko zawiesil) Hiszpan Fernando Alonso, ktory
wygral 32 wyscigi.

-Powrot ciety na pol. Dlaczego Kubica budzi az tyle kontrowersji?
Jest wielki, inspirujacy, nieskazitelny, cieszy sie z niego zagranica.
To dlaczego powrot Roberta Kubicy do Formuly 1 spolaryzowal czytelnikow
polskiego internetu.
– Dobrze wiem, ze w tym swiatku, w tym padoku, nie ma za duzo
wspolczucia. I to jest dobre. Dlatego jestem przygotowany, ze jak tylko
cos bedzie szlo nie tak, od razu wszyscy beda krytykowali moja decyzje
czy zwalali to na moje ograniczenia. Padok jest tak naprawde okrutny –
powiedzial Kubica w „Przegladzie Sportowym”.
Polski kierowca wroci na start wyscigow Formuly 1 po osmiu latach od
tragicznego wypadku w rajdzie. Bral w nim udzial z checi doskonalenia
sie jako sportowiec.
Pierwsza operacja ratowania zmasakrowanej prawej czesci ciala trwala
siedem godzin, w nastepnym miesiacu bylo ich kilkanascie (w sumie 18).
Mozemy sobie wyobrazac bol, potem determinacje powrotu utrzymujaca sie
przez wiele lat. Az do szczesliwego zakonczenia – w duzym stopniu dzieki
koncernowi Orlen, ktory zaplaci prawdopodobnie 100 mln zl za dwa lata
kontraktu z zespolem Williams. W jego barwach bedzie jezdzil Kubica.
Na temat nieugietego kierowcy powstalo tysiace artykulow na calym
swiecie. W dniu ogloszenia jego powrotu Google wyplul 28 mln rekordow na
zapytanie „Kubica”.
Dziennikarze wpadli w euforie. Niektorzy z nich – nie tylko polscy –
uznali, ze Kubica dokonal najwiekszego powrotu w historii sportu, co nie
jest do konca sprawiedliwe dla Karola Bieleckiego i Hermanna Maiera.
„Nie szukajmy teraz na sile jakichs argumentow, tylko cieszmy sie, ze
mamy Kubice ponownie w F1” – napisal internauta Kamil Teclaw. Inny dodal
zaraz przesmiewczo: „Najwiekszy comeback od czasow Jezusa”…
To znaczy polowa wpadla, a polowa wrecz przeciwnie. Podzial opinii widac
bylo na wszystkich portalach. Ta polaryzacja jest polska. W brytyjskim
„Guardianie” pod glownym tekstem o Kubicy wpisalo sie ponad 120 osob i
niemal wylacznie sa to achy i ochy.
Polscy czytelnicy odnosza sie emocjonalnie do trzech spraw. Pierwsza
dotyczy niepelnosprawnosci kierowcy i jej zrodla. Czesc czytelnikow
zauwaza, ze wypadek mial miejsce podczas prywatnego przedsiewziecia. „Z
Formuly 1 Kubica wylecial z wlasnej winy. Zaden zachodni kierowca F1 nie
wyglupial sie tak jak on w trakcie obowiazywania kontraktu” – pisze
zak1953. „Moze by sie jednak ten czlowiek zajal czyms pozytecznym, a nie
tylko wlasna adrenalina?” – dodaje halabarda22, choc przeciez starty w
rajdach sa czescia sportu, ktory uprawia Kubica. Druga rzecz wsparcie
spolki skarbu panstwa. Czy jednak nie to samo mozna powiedziec o
kulomiocie Tomaszu Majewskim lub mlociarce Anicie Wlodarczyk
sponsorowanych przez Orlen?
Halabarda22 zgromadzil dwukrotnie wiecej polubien niz dezaprobaty.
Opinie zak1953 polubila i znielubila dokladnie taka sama liczba
czytelnikow „Wyborczej”. W Onecie jest niemal dokladnie tak samo. A
nawet gorzej. Najwiecej plusow pod glownym tekstem o Kubicy zebral wpis:
„Czyli co? Cala tankujaca na Orlenach ciemna masa doplaci do kolejnych
wybrykow tego wiecznego motodzieciaka?”. A przeciez budzet reklamowy
Orlenu ma sie nijak do ceny benzyny, cena akcji spolki w dniu, w ktorym
okazalo sie, ze zaangazuje sie w Formule 1, wzrosla zas o mniej wiecej 4
proc.
No i ostatnia rzecz. W Polsce jest tylu ubogich. Dlaczego pomagac
Kubicy, uszczuplajac spoleczny majatek? To najwazniejsza sprawa – ze
wzgledu na kwote 100 mln zl, ktora wstrzasnela wyobraznia wielu ludzi.
„W TVN o tym uslyszalem. A rodziny niepelnosprawnych niech zdechna” –
pisze jan_nonacki. Opinia spotkala sie z wielkim zrozumieniem, choc
przeciez wiadomo, ze Orlen nie jest funduszem pomocowym, ale
petrochemiczna spolka z udzialowcami wymagajacymi zysku, z gigantycznym
budzetem reklamowym. I trudno sobie wyobrazic lepsze miejsce na reklame
dla koncernu paliwowego niz Formula 1.
W druga strone jest dokladnie tak samo, to znaczy zachwyty nad Kubica na
forum maja mniej wiecej tyle znielubien co aprobaty. Tak bylo z wpisem
tecafynlamro: „Taki talent i z taka historia jak RK wart jest kazdych
pieniedzy. Powodzenia Robert. PS. Wracam do regularnego ogladania F1”.
Plusy i minusy po rowno.
Mozna by uznac hipotetycznie, ze niechetne Kubicy opinie spowodowal
podzial polityczny: Orlen to spolka skarbu panstwa (27,5 proc.
wlasnosci, wiekszosciowy pakiet), jej szef Daniel Obajtek to nominant
PiS na wysoko platne stanowisko. Ale nawet na portalu prorzadowym
Niezalezna.pl jest polowa glosow za i polowa przeciw.
Po postu linia podzialu przebiega inaczej.

PILKA RECZNA
-Pilkarze reczni PGE Vive Kielce mocno zmniejszyli swoje szanse na
wygranie grupy A Ligi Mistrzow. Stalo sie tak po porazce u siebie z
liderem Barca Lassa az 36:42.
Mistrzowie Polski ostatecznie do tego pojedynku przystapili bez Luki
Cindricia. Chorwat jest zdrowy, normalnie trenowal w piatek z druzyna,
ale Talant Dujszebajew nie chcial ryzykowac i nie wlaczyl go do skladu.
Od poczatku na lewym rozegraniu w ataku szanse dostal za to Uladzislau
Kulesz i juz po zaledwie 120 sekundach oczarowal publicznosc pieknym
rzutem z drugiej linii. Mimo niezlej dyspozycji Bialorusina kielczanie
bardzo meczyli sie w ataku pozycyjnym. Sedziowie, ktorzy w tej czesci
popelnili kilka bledow, bardzo czesto sygnalizowali gre pasywna.
Gospodarze po kwadransie mieli az osiem strat (az trzy grajacy na srodku
rozegrania Alex Dujszebajew), a Duma Katalonii po tym okresie zdobyla az
szesc bramek z kontratakow. I w efekcie Barca Lassa wygrywala 12:7.
Podopieczni Talanta Dujszebajewa juz do przerwy potrafili wrocic do gry.
Kilka rzutow obronil Vladimir Cupara, goscie zrobili kilka bledow i w
27. minucie po trafieniu ze skrzydla Daniela Dujszebajewa bylo juz tylko
13:14. Goscie jednak nic sobie z tego nie zrobili i w koncowce
podwyzszyli prowadzenie.
W drugiej polowie emocje skonczyly sie po kwadransie. Jeszcze w 39.
minucie po trafieniu Alexa Dujszebajewa bylo tylko 23:24. Kilka bledow i
nieudanych rzutow gospodarzy sprawilo, ze w 48. minucie Duma Katalonii
wygrywala juz 34:28. Kielczanie fatalnie grali w obronie. Zupelnie nie
mogli poradzic sobie z bylym zawodnikiem Orlen Wisly – Gilberto Duarte.
Portugalczyk zagral najlepszy mecz w tym sezonie i zdobyl az dziewiec
goli. Slabo spisywali sie kieleccy bramkarze.
PGE Vive Kielce po tej porazce, na piec kolejek do konca, ma cztery
punkty straty do Barcy Lassy i zaledwie punkt przewagi nad trzecim w
tabeli – Vardarem Skopje.
-Pilkarze reczni Orlen Wisly Plock wygrali z wicemistrzem Hiszpanii
Abanca Ademar Leon 25:23 (9:10) w meczu 9. kolejki grupy D Ligi
Mistrzow. Zwyciestwo w przedostatniej kolejce rozgrywek dalo
podopiecznym trenera Xavi Sabate wyjscie z grupy do barazy o TOP 16.
Ostatni mecz fazy grupowej Orlen Wisla rozegra na wyjezdzie 28 listopad
z Riihimaen Cocks.
Na podstawie: sport.pl, wp.pl, Onet.pl, interia.pl, gazeta.pl,
weszlo.com, 90minut.pl, pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl opracowal Reksio.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *