Dzien dobry – tu Polska – niedziela, 20 września 2020

DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
Rok XVII nr 249 (5504) 20 wrzesnia 2020 r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
PILKA NOZNA
EKSTRAKLASA
3 kolejka
Rakow Czestochowa-Zaglebie Lubin 2-1
4 kolejka
Lechia Gdansk-Stal Mielec 4-2
Legia Warszawa-Gornik Zabrze 1-3
Podbeskidzie-Rakow Czestochowa 1-4
Pogon Szczecin-Slask Wroclaw 1-0
Wisla Krakow-Wisla Plock 0-3
Lech Poznan-Warta Poznan 1-0
Zaglebie Lubin-Cracovia 1-1
W poniedzialek Piast Gliwice-Jagiellonia Bialystok
1.Gornik Zabrze 12pkt
2.Rakow 9pkt
3.Slask 7pkt
4.Pogon 7pkt
5.Zaglebie Lubin 7pkt
6.Legia 6pkt
7.Lechia 6pkt
8.Wisla Plock 5pkt
9.Jagiellonia 5pkt
10.Lech 5pkt
11.Stal Mielec 2pkt
12.Podbeskidzie 2pkt
13.Wisla Krakow 2pkt
14.Cracovia 1pkt
15.Piast 1pkt
16.Wara 1pkt
-W 4. kolejce PKO Ekstraklasy Lechia Gdansk pokonala 4:2 Stal Mielec. W
pierwszej polowie mimo straconej bramki, beniaminkowi udalo sie wyjsc na
prowadzenie. Pozniej dominowali juz gospodarze.
Przed meczem Lechia plasowala sie na dziewiatym miejscu w tabeli z
dorobkiem trzech punktow. W ostatnich dwoch pojedynkach pilkarze z
Gdanska dwa razy przegrali. Stal Mielec byla dwie pozycje nizej i miala
jedno „oczko” mniej. W ostatniej kolejce beniaminek zremisowal 1:1 z
Cracovia.
Strzelanie w tym meczu rozpoczelo sie juz w czwartej minucie. Po
dosrodkowaniu w pole karne z naroznika Straczek niezbyt dobrze
wypiastkowal pilke. Ta trafila do Nalepy, ktory zagraniem przewrotka
poslal pilke wprost na glowe Flavio Paixao, a Portugalczyk strzalem z
pieciu metrow otworzyl wynik spotkania.
Na wyrownanie trzeba bylo czekac do 23. minuty. Domanski dosrodkowal z
rzutu roznego na szesnasty metr. Tam znalazl sie zupelnie niekryty
Getinger, ktory strzalem z powietrza pokonal zaskoczonego bramkarza
rywali. Piec minut pozniej sedzia podyktowal rzut karny dla Lechii, ale
po analizie VAR wycofal sie z tej decyzji.
Najciekawiej w pierwszej polowie bylo jednak w samej koncowce. W 45.
minucie znow pilka zostala dosrodkowana z rzutu roznego. Tym razem na
futbolowke nabiegl Mak, ktory strzalem glowa wyprowadzil goscie na
prowadzenie. Radosc trwala dwie minuty. Fila podal do Paixao, ale jego
strzal zostal zablokowany. Futbolowka trafila jeszcze do Conrado, a ten
obrocil sie z pilka i wpisal sie na liste strzelcow.
W 59. minucie szanse miala Lechia, ale Straczek swietnie obronil strzal
Saiefa. Dwanascie minut pozniej gospodarze mieli rzut karny. Haydary byl
faulowany przez Domanskiego i sedzia nie mial watpliwosci, dyktujac
„jedenastke”. Do pilki podszedl Paixao i pewnym strzalem trafil do siatki.
W 76. minucie szanse mial Zwolinski, ktory minute wczesniej pojawil sie
na boisku. Pilkarz gospodarzy trafil jednak tylko w poprzeczke.
Dwanascie minut pozniej Lechia podwyzszyla prowadzenie. Pietrzak
dosrodkowal pilke z naroznika, a ta trafila do Nalepy. Zawodnik Lechii
dopelnil tylko formalnosci i ustalil wynik meczu.
Ostatecznie Lechia Gdansk pokonala Stal Mielec 4:2 i przerwala fatalna
serie. W tabeli gospodarze zajmuja szoste miejsce, a w kolejnej kolejce
zmierza sie z Podbeskidziem Bielsko-Biala. Stal Mielec pozostaje bez
zwyciestwa i zajmuje 11. miejsce. W nastepnym meczu ich rywalem bedzie
Piast Gliwice.

-Pilkarze Pogoni Szczecin zagrali najlepszy mecz w tym sezonie i
pokonali na wlasnym stadionie Slask Wroclaw 1:0. To mila niespodzianka
dla kibicow w stolicy Pomorza Zachodniego.
– Na razie sytuacja nie jest zadowalajaca, ale z kazdym tygodniem nasza
forma powinna sie poprawiac. Lepiej powinno byc juz w meczu ze Slaskiem
– zapowiadal przed pierwszym gwizdkiem trener portowcow Kosta Runjaic.
Kibice zastanawiali sie, czy szkoleniowiec Pogoni przypadkiem nie robi
dobrej miny do zlej (szczegolnie w ostatnich ligowych meczach) gry,
poniewaz o optymizm przed sobotnim spotkaniem bylo trudno.
Szczecinianie przed tygodniem w ostatniej akcji meczu wymeczyli remis
2:2 na wlasnym stadionie z bardzo przecietna Wisla Krakow. Teraz do
stolicy Pomorza Zachodniego przyjechal Slask Wroclaw. Dotychczasowy
wicelider, zespol w wysokiej dyspozycji, rozpedzony od samego poczatku
sezonu.
Pierwsze minuty potwierdzily dobra forme gosci. Slask przejal inicjatywe
i czesciej goscil pod bramka Pogoni. Rywale po kwadransie powinni
zreszta wyjsc na prowadzenie, ale wbiegajacy w pole karne Piotr Celeban
chybil o centymetry i nie zamienil swietnego dosrodkowania na gola.
Portowcy wlasciwie zareagowali na ten sygnal ostrzegawczy i zabrali sie
do pracy. Od 20. minuty kibice ogladali najlepsza Pogon w tym sezonie.
Akcje w niezlym tempie napedzal Alexander Gorgon i gospodarze kilka razy
zagrozili Slaskowi. Dwa razy glowkowal wspomniany Gorgon, strzalow z
dystansu probowali Michal Kucharczyk i Pawel Cibicki.
To jednak goscie mogli schodzic do szatni z prowadzeniem, poniewaz w
koncowce pierwszej polowy znakomita okazje mial jeszcze Dino Stiglec. Na
szczescie Dante Stipica swietnie poradzil sobie z uderzeniem z ostrego kata.
Pierwsze trzy kwadranse zaostrzyly apetyty kibicow na jeszcze wieksze
emocje w drugiej polowie. Niestety, obie druzyny solidarnie spuscily z
tonu, a niezle okazje do otwarcia wyniku mozna bylo policzyc na palcach
jednej reki.
Na finiszu odwazniej zaatakowali jednak portowcy. Najpierw rezerwowy
Adrian Benedyczak nie trafil w pilke w polu karnym (byl tylem do bramki,
wiec probowal uderzyc pieta), a potem strzelajacy z dystansu Damian
Dabrowski zostal zablokowany.
Portowcy w koncu zostali nagrodzeni za podjete ryzyko i znowu strzelili
gola w samej koncowce. W 88. minucie bramkarz Slaska staranowal Kamila
Drygasa w polu karnym, a jedenastke na gola zamienil Michal Kucharczyk.
Goscie mieli jeszcze szanse na wyrownanie, ale ostatecznie Pogon wygrala
pierwszy mecz w tym sezonie na wlasnym stadionie. To spora niespodzianka
i nadzieja na lepsza przyszlosc zespolu. Portowcy za tydzien zagraja na
wyjezdzie z Lechem Poznan.
Przy okazji Runjaic zwyciestwem uczcil swoj 100. mecz w roli trenera
Pogoni w Ekstraklasie.

-Stadion Pogoni Szczecin po pierwszych meczach nowego sezonu. Co sie
dzieje na budowie?
Dwa ostatnie mecze nowego sezonu ekstraklasy Pogon Szczecin rozegrala na
swoim stadionie. Z powodu trwajacej przebudowy stadionu (a faktycznie
budowy) na trybunach moze zasiasc maksymalnie 2 tys. widzow. Na jakim
etapie jest budowa? Jakie prace w tej chwili sa wykonywane?
– Rozpoczelo sie ukladanie murawy na boiskach kompleksu szkoleniowego.
Na placach wokol stadionu realizowane sa prace brukarskie – przy budowie
miejsc postojowych oraz przy budowie chodnikow. Przy dojsciach do nowych
trybun ustawione jest juz ogrodzenie, kontynuowany jest montaz siatki na
elewacji. W pawilonach handlowo-uslugowych tocza sie prace instalacyjne
oraz porzadkowe – wylicza Piotr Zielinski, rzecznik prasowy spolki
Szczecinskie Inwestycje Miejskie Sp. z o.o.
Jednoczesnie trwa budowa trybuny wschodniej.
– Przy laczniku trybuny wschodniej i poludniowej trwa montaz
prefabrykatow, na ktorych spoczna plyty audytoryjne. Kontynuowane sa
prace zelbetowe. Na luku zamontowanych zostalo juz piec slupow
prefabrykowanych, ktore beda czescia konstrukcji zadaszenia trybuny –
dodaje Zielinski.
Budowa nowego stadionu rozpoczeta zostala w marcu 2019. Inwestycja
zbliza sie do polmetka. Jednoczesnie w sasiedztwie powstaje centrum
szkolenia mlodziezy z malym stadionem i kilkoma boiskami treningowymi.
Koszt calej inwestycji – 364,4 mln zl. Nowy stadion pomiesci 21 163 widzow.
Wykonawca inwestycji jest konsorcjum Stadion Szczecin Korporacja
Budowlana DORACO Sp. z o.o. Sp. J. Nadzor sprawuje spolka Szczecinskie
Inwestycje Miejskie.

I LIGA
2 kolejka
Stomil Olsztyn-Odra Opole 0-1
Widzew Lodz-LKS Lodz 0-2
Chrobry Glogow-Radomiak 1-2
4 kolejka
Nieciecza-Resovia Rzeszow 2-0
Chrobry Glogow-Jastrzebie 1-0
Belchatow-Tychy 1-1
Zaglebie Sosnowiec-LKS Lodz 1-2
Sandecja Nowy Sacz-Odra Opole 1-2
Widzew Lodz-Stomil Olsztyn 2-0
Arka Gdynia-Miedz Legnica 4-0
Korona Kielce-Gornik Leczna 0-2
Radomiwk Radom-Puszcza Niepolomice, przelozone
1.LKS Lodz 12pkt
2.Nieciecza 12pkt
3.Arka 9pkt
4.Leczna 9pkt
5.Radomiak 9pkt
6.Odra Opole 9pkt
7.Chrobry 7pkt
8.Miedz 6pkt
9.Korona 5pkt
10.Tychy 5pkt
11.Zaglebie Sosnowiec 3pkt
12.Resovia 3pkt
13.Widzew 3pkt
14.Belchatow 2pkt
15.Puszcza 1pkt
16.Stomil 1pkt
17.Sandecja 0pkt
18.Jastrzebie 0pkt
-Arka Gdynia znow zademonstrowala swoja moc. Podopieczni Ireneusza
Mamrota wygrali trzeci mecz z rzedu, tym razem gromiac Miedz Legnica 4:0.
Arka do spotkania z Miedzia przystapila po kilkunastodniowej przerwie
spowodowanej stwierdzeniem w zespole zakazenia koronawirusem. Pierwszy
przypadek mial miejsce w ubieglym tygodniu, a konsekwencja bylo
odwolanie meczu z Gornikiem Leczna.
Pomimo tego gdynski zespol dostal pozwolenie od sanepidu na
kontynuowanie wspolnych treningow – z zachowaniem obostrzen
epidemiologicznych (m.in. zakaz korzystania z szatni czy lazienek,
zawodnicy wchodzili na trening prosto z samochodow). Cala ekipa miala
rowniez obowiazek przestrzegania izolacji domowej.
W czwartek cala druzyna przeszla testy na obecnosc COVID-19, ktore daly
dwa kolejne dodatnie wyniki – u jednego z zawodnikow oraz u czlonka
sztabu szkoleniowego. Zostali oni skierowani na kwarantanne, na ktorej
wciaz przebywa rowniez pierwszy z zakazonych. W sumie w spotkaniu z
Miedzia zabraklo wiec dwoch pilkarzy.
Mecz mial byc dla Arki pierwsza prawdziwa weryfikacja, gdyz dwaj pierwsi
rywale raczej do czolowki I ligi nalezec nie beda (GKS Jastrzebie
zostalo pokonane 4:0, Puszcza Niepolomice 3:2). I ten sprawdzian wypadl
celujaco. Gdynianie nie dali Miedzi zadnych szans, zadajac jej potezne
ciosy na poczatku obu polow.
Juz w 3 min kapitalna akcja popisal sie Mateusz Mlynski. 19-latek
zakrecil Marcinem Pietrowskim, po czym idealnie wylozyl pilke Maciejowi
Jankowskiemu, ktory strzalem z najblizszej odleglosci zdobyl pierwsza
bramke.
Po przerwie gol padl jeszcze szybciej, bo po zaledwie kilkudziesieciu
sekundach. Tym razem uderzeniem z ostrego kata popisal sie Mateusz
Zebrowski. Kilka minut pozniej bardzo dlugi rajd przeprowadzil prawy
obronca Arkadiusz Kasperkiewicz, ktory bedac juz sam przed bramkarzem
Miedzi wylozyl pilke idealnie ustawionemu Juliuszowi Letniowskiemu.
Wypozyczony z Lecha Poznan pomocnik nie mial problemu ze zdobyciem
swojej szostej bramki w sezonie (czwartej w lidze).
To byl juz wlasciwie nokaut, ale gdynianie nie mieli litosci dla
zamroczonego rywala i szybko poprawili czwarta bramka, ktorej autorem
ponownie byl Zebrowski. To byla prawdziwa demonstracja mocy ze strony
Arki, ktora po trzech ligowych meczach ma komplet punktow i juz 11
zdobytych bramek (a dodajac do tego spotkanie Pucharu Polski az 16!).
W kolejnym meczu gdynianie zmierza sie na wyjezdzie z Bruk-Bet Termalika
Nieciecza (25 wrzesnia, godz. 18). Rywal poki co tez nie stracil jeszcze
punktu (w sobote podejmie Resovie).

-Gdy pisze ten tekst, Arkadiusz Milik jest juz jedna noga w Romie i
wydaje sie, ze saga transferowa z udzialem Polaka wreszcie dobiegla
konca. Oczywiscie zycze reprezentantowi Polski jak najlepiej. Trzymam
kciuki, by na Stadio Olimpico mu sie powodzilo. Trzeba jednak
powiedziec, ze w calym tym zamieszaniu Milik bardzo mocno sie przeliczyl
– pisze w swoim felietonie Dariusz Faron.
Dziwie sie, ze zdecydowal sie pozegnac z Neapolem w taki sposob.
Rozumiem, ze marzyl o Juventusie i postanowil zrobic wszystko, by trafic
do stolicy Piemontu. W powaznym klubie pojscie na wojne z dzialaczami
zazwyczaj nie oznacza jednak nic dobrego. A z Aurelio De Laurentiisem to
juz szczegolnie. Pamietam, jak prezydent klubu z San Paolo skarzyl sie
nie tak dawno na polskiego napastnika. „Prosze Milika, zeby przedluzyl
kontrakt, a on patrzy na mnie i nic nie mowi” – opowiadal dzialacz.
Zakladanie, ze takim zachowaniem Milik sobie pomoze, bylo ze strony
pilkarza i jego agenta zwykla naiwnoscia. 26-latek powinien wyciagnac
wnioski z casusu Roberta Lewandowskiego. Gdy „Lewy” poszedl z szefami
Bayernu na mala wojenke, probujac doprowadzic do transferu na Santiago
Bernabeu, tylko sobie zaszkodzil. W tego typu „starciach” najczesciej
gora jest klub.
Strategia pojscia na zwarcie dziwi mnie takze z innego powodu. Nie tak
dawno rozmawialem o sytuacji polskiego napastnika z bylym pilkarzem
Udinese i ekspertem od Serie A Piotrem Czachowskim. Jak slusznie zwrocil
uwage, kiedy Milik borykal sie z powaznymi kontuzjami, Napoli podalo mu
reke. Nie oznacza to bynajmniej, ze w konsekwencji napastnik mial
pozostac na San Paolo do konca kariery. Sposob, w jaki pozegnal sie z
klubem, pozostawia jednak wiele do zyczenia. Milik zagral zbyt odwaznie.
Cala nadzieja na transfer do Juventusu opierala sie przeciez na Maurizio
Sarrim, ktory niemalze od poczatku pracy w Turynie wcale nie mial mocnej
pozycji. Palenie w Neapolu wszystkich mostow naprawde nie bylo dobrym
ruchem.
Cale szczescie, ze wszystko najprawdopodobniej skonczy sie dla zawodnika
happy endem, bo za taki uwazam transfer do Romy. Po wydarzeniach z
ostatnich tygodni pozostanie w Napoli byloby dla niego prawdziwa
katastrofa, a przenosiny do Fiorentiny krokiem w tyl. Milik trafia do
zasluzonego klubu z wielkimi ambicjami i bardzo ciekawym projektem. Co
najwazniejsze, bedzie regularnie gral, skoro z Wiecznym Miastem zegna
sie Edin Džeko. Niektorzy sie zastanawiaja, czy Milik udzwignie presje
zwiazana z koniecznoscia zastapienia Bosniaka. Nie zartujmy. Dopiero co
chcial bic sie o miejsce w skladzie Juventusu, a po transferze do
Neapolu czytal przeciez w kazdej gazecie sportowej, ze wchodzi w buty
wielkiego Gonzalo Higuaina. Skala oczekiwan na Stadio Olimpico jest taka
sana jak na San Paolo. Jesli Milikowi w Rzymie nie wyjdzie, to na pewno
nie przez presje.
Transfer 26-latka do Romy to tez bardzo dobra informacja dla
reprezentacji Polski. – Uwielbiam patrzec na Milika. Na jego wizje gry,
inteligencje, przyspieszenie akcji jednym podaniem, poruszanie sie. Nie
wyobrazam sobie kadry bez niego w formie – mowil jakis czas temu Mateusz
Borek w Misji Futbol. Pelna zgoda. Wedlug mnie Milik to jeden z
najwazniejszych elementow ukladanki Jerzego Brzeczka. Teraz wreszcie
bedzie mogl skupic sie na grze w pilke, zamiast snic o Juve albo
zastanawiac sie, gdzie zagra. Marzen o Turynie nie spelnil, ale nie ma
na co narzekac. Ten serial naprawde mogl skonczyc sie duzo gorzej.

-Na takiego Polaka jak Klich czekalismy w Premier League blisko 30 lat
[komentarz]
Takiego zawodnika w Premier League jak Mateusz Klich jeszcze nigdy nie
mielismy. Polski pomocnik Leeds United wszedl do angielskiej ekstraklasy
wszedl jak do siebie i rozsiadl sie przy stole.
Wystarczy spojrzec na spokoj, z jakim Klich wykonal rzut karny w meczu z
Fulham – to nie byly nerwy zawodnika, ktory rozgrywa dopiero drugi mecz
w tych rozgrywkach. Klich podszedl spokojnie i na luzie, jak na treningu
strzelil drugiego gola w drugim kolejnym meczu. A ze do tego dorzucil
jeszcze asyste, to jego bilans jest imponujacy – dwa mecze, dwa gole i
jedna asysta.
Na takiego polskiego zawodnika w Premier League czekalismy blisko 30
lat, czyli” od poczatku powstania angielskiej ekstraklasy w nowych
strukturach. Jesli przebogata liga wpuszczala w swoje progi Polaka, to
raczej takiego, ktory stoi blisko swojego pola karnego, a juz najpredzej
w bramce. O tak, popisami naszych bramkarzy moglismy sie emocjonowac,
grala tam cala plejada golkiperow (Boruc, Dudek, Kuszczak, Szczesny,
Fabianski”). Obroncow (Bednarek, Wasilewski) rowniez mielismy albo
defensywnego pomocnika (Krychowiak). Ale zeby wpuscic naszego rodaka na
polowe rywali? Pozwolic rozgrywac? Albo jeszcze strzelac gole? Tego
jeszcze nie widzielismy. Owszem, kilka bramek w Premier League
widzielismy, ale to tylko rodzynki, a wiec trafienia Roberta Warzychy,
Jana Bednarka i Marcina Wasilewskiego. Co prawda przez chwile mielismy
jeszcze Kamila Grosickiego, ale z niczego szczegolnego go nie
zapamietalismy, zreszta po pol roku spadl z Hull do Championship. A
teraz, gdy wrocil do elity z WBA, w pierwszym spotkaniu przesiedzial na
lawce, a na drugie nie zalapal sie do kadry meczowej…
Dzieki Klichowi „polskiego” gola lub co najmniej asysty mozemy
spodziewac sie co tydzien. Reprezentant Polski jest jednym z
najwazniejszych pilkarzy swojego zespolu. I prawdziwym skarbem trenera
Marcelo Bielsy. Haruje w obronie, rozgrywa, strzela. – Niczego wiecej
nie moge od niego oczekiwac. Niczego nie moze juz zrobic lepiej – mowi o
Klichu Bielsa.
Otoz moze. Moze strzelac kolejne gole, o co, stesknieni dobrych wystepow
pilkarzy ofensywnych w angielskiej ekstraklasie, bardzo prosimy.

ZUZEL
Zmarzlik krolem Czech. Polak znow wygral w wielkim stylu! Po zwyciestwie
oglosil wazna nowina
Ten weekend z Grand Prix nie mogl ulozyc sie lepiej dla Bartosza
Zmarzlika. Gorzowianin wygral oba turnieje organizowane w Pradze. W
sobote triumfowal w wielkim stylu, a w wyscigu finalowym na ostatnim
okrazeniu minal Taia Woffindena. Polak umocnil sie na prowadzeniu w
klasyfikacji generalnej. Patrzac na jazde Polaka mozna bylo krecic glowa
z niedowierzaniem. Bieg finalowy pokonal siedzac na blotniku swojego
motocykla. Wszystko po to, by jak najmocniej dociazyc tylne kolo.
– Jestem tak szczesliwy, ze nie wiem co sie dzieje wokol mnie. To jest
niewiarygodne! – krzyczal tuz po przejechaniu linii mety, Bartosz
Zmarzlik. Chwile pozniej gorzowianin oglosil, ze niedlugo powiekszy sie
jego team, bo narzeczona Sandra spodziewa sie dziecka! – To mi pomoglo –
mowil w Canal+, Zmarzlik.
Gorzowianin byl tego dnia zdecydowanie najlepszym zawodnikiem na
swiecie, a juz w pierwszej odslonie finalu wyszedl najlepiej ze startu.
Niestety wtedy jazde po zwyciestwo przerwal mu wypadek Jasona Doyle’a.
Tuz po starcie hak motocykla Taia Woffindena utkwil w kole Doyle i
spowodowalo bardzo grozny wypadek Australijczyka. Po kilku minutach
wszyscy byli jednak gotowi do walki o zwyciestwo.
– Zmarzlik udowodnil, ze jest wielkim mistrzem. On wjezdzal tam, gdzie
inni nie mieli ochoty. Robil akcje, o ktorych inni nawet nie mysleli.
Pod tym wzgledem troche przypomina mi Tony’ego Rickardssona, bo on
jezdzil na wlasnych warunkach – zachwycal sie jazda Zmarzlika, Krzysztof
Cegielski, ktory komentowal zawody w Canal+. Polscy kibice maja sie z
czego cieszyc, bo w koncu mamy zawodnika, ktory odnosi zwyciestwa w
stylu porownywalnym do Tomasza Golloba.
To od poczatku byl wieczor Bartosza Zmarzlika, a patrzac na postawe
Polaka mozna bylo odniesc wrazenie, ze piatkowe zwyciestwo jeszcze
mocniej napedzilo mistrza swiata do lepszej jazdy. Gorzowianin juz od
pierwszego wyscigu popisywal sie efektownymi atakami. W czterech
pierwszych seriach wyprzedzil az pieciu rywali. Najdluzej w pamieci
fanow zostana akcje przeprowadzone przeciwko Martinowi Vaculikowi czy
Fredrikowi Lindgrenowi. Jeszcze wiekszej sztuki dokonal w trzecim swoim
starcie, gdy z pierwszego luku wyjechal jako czwarty, a na mete wjechal
jako pierwszy. Zmarzlik bez problemow mijal najszybszych zawodnikow
zawodow, a pogromce znalazl dopiero w czwartej odslonie, gdy po
niebezpiecznej sytuacji w pierwszym luku z Taiem Woffindenem,
gorzowianin nie byl juz w stanie dogonic Emila Sajfutdunowa.
– Wolalbym wygrywac starty, ale na szczescie na dystansie jestem na tyle
szybki, ze to wystarczy do wygrywania – mowil Bartosz Zmarzlik. – Bartek
wolalby wygrywac starty, a my cieszymy sie, ze slabiej startuje, bo
dzieki temu ogladamy znakomite widowisko – komentowal, Krzysztof Cegielski.
– Widac, ze Phil Morris potrafi wyciagac wnioski, bo tor tor w sobote
zdecydowanie lepszy niz dzien wczesniej. Mozna bylo wyprzedzac nawet w
pierwszym wyscigu serii, a to w Grand Prix zdarza sie dosc rzadko –
dodal Tomasz Gollob. Piatkowy turniej byl zdecydowanie najnudniejszym w
tym sezonie, ale sobotnia rywalizacja zrekompensowala wczesniejsza nude.
– Jest bardzo duza warstwa kamyczkow i one zostaly przeniesione na
zewnetrzna i od razu widac roznice. Mi jezdzilo sie dzisiaj bardzo
dobrze. Czuje, ze moj motocykl moze wjezdzac w miejsca, w ktorych
wczoraj nie dalby rady – mowil w Canal+, Maciej Janowski. Wroclawianin
mial powody do zadowolenia, bo runde zasadnicza skonczyl z 10 punktami.
Niestety w polfinale mial nieco mniej szczescia, bo startujac z
wewnetrznego pola zostal zablokowany przez Zmarzlika, a pozniej
wyprzedzony jeszcze przed Leona Madsena. Do mety nie dojechal, bo mial
problem z motocyklem. Janowski ma czego zalowac, bo gdyby dojechal do
mety, to zdobylby o jeden punkt wiecej do klasyfikacji generalnej.
Najwazniejsza informacja jest jednak fakt, ze po Grand Prix Czech w
walce o mistrzostwo swiata pozostalo juz tylko trzech zawodnikow.
Bartosz Zmarzlik ma nad czwartym Maciejem Janowskim az 28 punktow, co
wydaje sie nie do odrobienia w trakcie dwoch ostatnich turniejow. O
zlocie wciaz moga myslec jeszcze Fredrik Lindgren (7 punktow straty) i
Tai Woffinden (10 punktow).
Runda Zasadnicza:
XIV runda
24 sierpnia 2020 (poniedzialek)
Gorzow – Grudziadz 57:33
13 wrzesnia 2020 (niedziela)
Leszno – Czestochowa 54:36
Lublin – Zielona Gora 52:38
14 wrzesnia 2020 (poniedzialek)
Rybnik – Wroclaw 30:60
1.Leszno 28pkt
2.Gorzow 21pkt
3.Wroclaw 20pkt
4.Zielona Gora 20pkt
5.Czestochowa 19pkt
6.Lublin 19pkt
7.Grudziadz 10pkt
8.Rybnik 2pkt
Runda Finalowa:
Polfinaly:
20 wrzesnia 2020 (niedziela)
Zielona Gora – Leszno
Wroclaw – Gorzow
Polfinaly (rewanze):
27 wrzesnia 2020 (niedziela)
Leszno – Zielona Gora
Gorzow – Wroclaw

1 Liga Zuzlowa na sezon 2020:
Runda Zasadnicza:
X runda
18 wrzesien 2020 (poniedzialek)
Daugavpils – Tarnow 44:46
XII runda
17 wrzesien 2020 (czwartek)
Gniezno – Gdansk 57:33
19 wrzesien 2020 (sobota)
Lodz – Torun 47:43
Daugavpils – Ostrow Wlkp. 43:47
20 wrzesien 2020 (niedziela)
Bydgoszcz – Tarnow 49:41
1.Torun 25pkt
2.Gniezno 20pkt
3.Lodz 20pkt
4.Tarnow 15pkt
5.Ostrow 14pkt
6.Gdansk 11pkt
7.Bydgoszcz 6pkt
8.Daugavpils 5pkt

KOLARSTWO
Katarzyna Niewiadoma zajela drugie miejsce w klasyfikacji generalnej
najbardziej prestizowego wyscigu kobiecego na swiecie. To jej pierwsze
podium w Giro Rosa.
Gdy przed osmym, czyli przedostatnim etapem Giro Rosa, z wyscigu po
kraksie wycofala sie liderka, Holenderka Annemiek van Vleuten, to
Katarzyna Niewiadoma (Canyon SRAM Racing) awansowala na pierwsze miejsce
klasyfikacji generalnej. Niespelna 26-letnia Polka na osmym odcinku
stracila jednak prowadzenie (spadla na drugie miejsce) i jej celem przed
ostatnim etapem (110 km) bylo utrzymanie miejsca w pierwszej trojce.
Mowila: – Zajecia miejsca na podium bedzie zwyciestwem samym w sobie.
Nigdy nie przyjezdzalam na ten wyscig z marzeniami o zdobyciu Maglia
Rosa [koszulki liderki], jakos nigdy nie mialam tyle pewnosci siebie
(…). Ale ostatnie dni sprawiaja, ze chce tu wrocic za rok lub dwa z
celem zwyciestwa w calym wyscigu.
Nad trzecia w klasyfikacji generalnej Wloszka Elisa Longo Borghini
(Trek-Segafredo) urodzona w Limanowej Niewiadoma miala ponad minute
przewagi. Obronila ja na ostatnim etapie i po raz pierwszy w karierze
zajela miejsce w pierwszej trojce klasyfikacji generalnej Giro Rosa.
Wyscig wygrala Holenderka Anna van der Breggen (Boels-Dolmans), Polka,
brazowa medalistka sierpniowych mistrzostw Europy oraz zwyciezczyni
Amstel Gold Race w 2019 r., stracila do niej minute i 14 sekund.
——————————————————————————————-
Na podstawie: Onet.pl, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, weszlo.com,
90minut.pl, pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, polsatsport.pl
opracowal Reksio.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *