Dzien dobry – tu Polska – niedziela, 20 stycznia 2019

DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
Rok XVI nr 19 (5053) 20 stycznia 2019 r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/

-Na piec tygodni przed mistrzostwami swiata w Seefeld polscy skoczkowie
zajeli w konkursie druzynowym w Zakopanem trzecie miejsce. Pomogla
dyskwalifikacja Norwega Johanna André Forfanga. Wygrali Niemcy o
zaledwie 0,1 pkt przed Austriakami, choc David Siegel upadl i ulegl
kontuzji kolana.
31,2 pkt straty do Niemcow – juz na polmetku wiadomo bylo, ze Polacy nie
powtorza sukcesu sprzed roku i nie wygraja konkursu druzynowego w
Zakopanem. Najslabiej w pierwszej serii skoczyl Piotr Zyla (26. wynik),
niewiele lepiej Maciej Kot (24. pozycja). Kamil Stoch mial piaty
rezultat, Dawid Kubacki byl osmy. Niemcow na prowadzenie wyprowadzili
Markus Eisenbichler i Karl Geiger. Najlepszy w pierwszym skoku byl
Stefan Kraft, ktory dal Austrii druga pozycje. Na trzeciej byli
Norwegowie, do ktorych Polska tracila 7,3 pkt. I to byla misja na druga
serie – gonic Norwegow i wskoczyc na podium.
Nielatwa misja, jesli wziac pod uwage forme Zyly. Trzeci zawodnik
klasyfikacji generalnej Pucharu Swiata skacze ostatnio gorzej, stracil
regularnosc z poczatku sezonu. W Zakopanem nie blyszczal ani w piatek w
kwalifikacjach, ani w sobote.
Przed rozpoczeciem pucharowego weekendu w Zakopanem wydawalo sie, ze
trenerowi Polakow Stefanowi Horngacherowi pozostal jeden duzy znak
zapytania. Znalezienie czwartego do druzyny: pozycja Kubackiego, Stocha
i Zyly byla niepowtarzalna. Ta trojka zajmuje w klasyfikacji generalnej
PS wysokie miejsca, od drugiego do czwartego. Ale Zyla zapracowal na to
na starcie zimy. Od Turnieju Czterech Skoczni zaczely sie klopoty. Teraz
sie one poglebiaja. Drugi skok Zyly w konkursie w Zakopanem byl lepszy,
jednak strata do Norwegii jeszcze sie powiekszyla – do 18 pkt.
W drugiej serii Eisenbichler pobil rekord Wielkiej Krokwi – uzyskal az
143 m. Kot skoczyl dobrze – 132,5 m. Stracil sporo do Niemcow, ale
odrobil 5 pkt do Norwegow. Wiadomo bylo, ze Stoch i Kubacki zaatakuja,
lecz strata do podium wynosila 13 pkt. O zwyciestwo walczyli juz tylko
Niemcy i Austriacy. I wtedy przyszla wiadomosc o dyskwalifikacji Johanna
André Forfanga. Norweg mial nieprawidlowy kombinezon.
W trzeciej grupie upadl Niemiec David Siegel. Uzyskal odleglosc 142,5 m,
ale nie ustal, doznal kontuzji kolana. Ze skoczni zniesiono go na
noszach. Przewaga Niemcow nad Austria zrobila sie minimalna – 1,3 pkt.
W drugim skoku Stoch nie wykonal telemarku. Przy ladowaniu mocno nim
zachwialo i musial bronic sie przed upadkiem. Dostal niskie noty za styl
i podium bylo zagrozone. Slowency tracili do Polakow tylko 2,3 pkt. To
trzecie miejsce mial wyszarpac dla Polski Kubacki. Wydawalo sie to
realne. Timi Zajc skoczyl jednak bardzo daleko – 135 m, co sprawialo, ze
Polak nie mial marginesu na blad. Ale tez go nie popelnil. Bajeczny to
byl lot lidera polskiej kadry. Kubacki uzyskal 143,5 m. Kolejny rekord
Wielkiej Krokwi wpisywal sie w dramaturgie wydarzen!
Eisenbichler niedlugo byl rekordzista. Niemcy obronili jednak zwyciestwo
w konkursie o 0,1 pkt, choc w ostatniej grupie Leyhe skoczyl gorzej niz
Kraft, ktory w niedziele bedzie jednym z faworytow konkursu
indywidualnego. Razem z Kubackim.
Odkad Stefan Horngacher prowadzi kadre Polski, tylko dwa razy w 15
konkursach druzynowych PS ladowala poza podium. W Zakopanem sie udalo,
choc pomogla dyskwalifikacja Forfanga. Tyle ze wobec rekordu Kubackiego
Norwegowie i tak mogli byc bezradni.
Do mistrzostw swiata w Seefeld, gdzie Polacy beda bronic zlotych medali,
pozostalo piec tygodni. W Pucharze Swiata odbeda sie jeszcze dwa
konkursy druzynowe.
Polacy indywidualnie: Kubacki mial trzeci wynik dnia, po Krafcie i
Koudelce. Stoch byl 12., Kot – 22., Zyla – 24.

-Skoki narciarskie w Zakopanem. Fatalny dzien dla Polakow. Stoch
przepadl po pierwszym skoku. Kubacki daleko. Wielki powrot Krafta.
amil Stoch przepadl po pierwszej serii, Dawid Kubacki byl dopiero 12.
Dla polskich skoczkow indywidualny konkurs w Zakopanem zakonczyl sie
niespodziewana klapa. Wygral Stefan Kraft.
Gdy przy nazwisku trzykrotnego mistrza olimpijskiego zapalila sie liczba
35, tysiace fanow pod Wielka Krokwia zamilkly ze zdumienia. Drugi rok z
rzedu Kamil Stoch przepadl po pierwszej serii indywidualnego konkursu w
Zakopanem. Na skoczni, na ktorej wygrywal az cztery razy.
A przeciez przed rokiem byl w wielkiej formie, a teraz, choc skacze w
kratke, jest wiceliderem klasyfikacji generalnej Pucharu Swiata. W
dodatku w serii probnej mial drugi wynik, lepszy byl tylko Kubacki.
Kibice liczyli na wielki sukces Polakow. Nadzieje prysly juz po
pierwszej serii.
Co sie stalo z Kamilem Stochem?
Co sie stalo? Stoch spoznil skok. Nie pierwszy raz w tym sezonie, po
kwalifikacjach mowil, ze problemu nie ma, gdy odbija sie pol metra za
progiem. Ale gdy to sa dwa metry, trudno potem nabrac wysokosci i
odleciec. W kwalifikacjach byl 21. W konkursie 36.
– Jest mi bardzo przykro, uwielbiam przeciez skakac w Zakopanem.
Tymczasem drugi rok z rzedu taki zawod. Czuje sie dziwnie, bo
przyjechalem tu z optymizmem. Pojawiaja sie u mnie nadal takie bledy, z
ktorymi nie umiem poradzic sobie od razu. Chcialem zrobic to samo co w
serii probnej. Ale sie nie udalo. Dostalem wskazowki od trenera, co
robic, ale w ferworze walki i przy takiej adrenalinie nie umialem ich
wprowadzic w zycie. Teraz to tylko moja wina. Nie moge powiedziec, ze
zle mi powial wiatr. Popelniam bledy, zle kieruje odbicie i potem
probuje skorygowac to w locie. Ale wtedy jest juz za pozno. Dostalem
lekcje, ktora zaowocuje w przyszlosci. Niekoniecznie sportowo, raczej
mentalnie. W zeszlym roku po tej wpadce w Zakopanem potem bylo tylko
lepiej – mowil Stoch.
Co sie stalo z Dawidem Kubackim?
To byla najgorsza, ale nie jedyna zla informacja pierwszej serii. Dawid
Kubacki byl dopiero 16., tuz przed Jakubem Wolnym i juniorem Pawlem
Waskiem. – Spoznilem skok, to byl moj blad, to nie byl moj dzien –
powiedzial Kubacki.
Piotr Zyla zajmowal po pierwszej serii 25. pozycje, a Maciej Kot – 30.
Tak wiec z trojki Polakow, ktorzy zajmuja miejsca od drugiego do
czwartego w klasyfikacji generalnej PS (Stoch, Zyla, Kubacki), zawiedli
wszyscy.
Najlepszy po pierwszej serii byl Stefan Hula (9. pozycja). To
zaskakujace, ze na swojej skoczni tylko jeden Polak byl w czolowej
dziesiatce.
Zawiodl tez Ryoyu Kobayashi. Poprawil sie dopiero w drugiej serii. Ale
jego strata do Stefana Krafta byla zbyt duza. Dwukrotny mistrz swiata z
Lahti byl najlepszy w konkursie druzynowym w sobote, potwierdzil klase w
W drugiej serii Kubacki niewiele sie poprawil. A byla szansa. Atakujacy
z jeszcze bardziej odleglej pozycji (19.) Johann Andre Forfang
(zdyskwalifikowany w sobote za nieprawidlowy kombinezon) doskoczyl do
czwartego miejsca. A przeciez w sobote Kubacki pobil rekord Wielkiej
Krokwi (143,5 m). Tym razem przegral. Zajal dopiero 12. pozycje. – I co
ja teraz zrobie. Stalo sie – powiedzial.
Stefan Hula spadl na 17. miejsce, o dwie pozycje wyzej od Zyly. To byl
najgorszy konkurs Polakow w tym sezonie. W Zakopanem, zaledwie tydzien
po tym, jak w Predazzo Kubacki wygral, a Stoch byl trzeci. W ciagu
siedmiu dni skoki stanely na glowie.

-Pilkarze Lechii Gdansk i Arki Gdynia polecieli do Turcji. Jednym samolotem.
W sobote rano pilkarze Lechii Gdansk oraz Arki Gdynia udali sie na
zgrupowania do Turcji. Co ciekawe, polecieli na nie jednym samolotem.
Podobnie bedzie w drodze powrotnej.
Pilkarze Lechii przygotowania do rundy wiosennej rozpoczeli 7 stycznia,
arkowcy – dzien pozniej. Po treningach na wlasnych obiektach przyszedl
czas na zagraniczne zgrupowania. Oba zespoly udadza sie na dwa tygodnie
do Turcji – gdanszczanie do Belek, gdynianie do Kargicak.
Co ciekawe, rywale zza miedzy zarowno do Turcji, jak i z powrotem do
Trojmiasta (2 lutego) poleca tym samym samolotem. Doszlo do tego
przypadkiem, oba kluby niezaleznie od siebie skorzystaly po prostu z
oferty czarterowej jednego z biur podrozy. Tym samym samolotem poleca
rowniez m.in. polscy sedziowie, ktorzy w Turcji beda prowadzic mecze
sparingowe nie tylko z udzialem naszych druzyn.
Lechia w 27-osobowym skladzie…
Trener Lechii Piotr Stokowiec zabierze do Turcji 27 zawodnikow. Byloby
ich o jednego wiecej, ale w tym gronie brakuje wielkiego pechowca Rafala
Wolskiego, ktory ponownie zerwal wiezadla krzyzowe i czeka go kilka
miesiecy przerwy. Za to w kadrze znalezli sie trzej mlodzi zawodnicy od
niedawna trenujacy z pierwszym zespolem: obronca Filip Dymerski (rocznik
2002) oraz pomocnicy Mateusz Cegielka (2001) oraz Adrian Petk (2001).
W trakcie zgrupowania bialo-zieloni rozegraja minimum cztery mecze
kontrolne: 21 stycznia z rumunskim Viitorulem Konstanca, 25 stycznia z
bulgarskim Ludogorcem Razgrad, 29 stycznia z nieustalonym jeszcze
rywalem oraz 1 lutego z niemiecka Viktoria K�sln.
Pelna kadra Lechii na oboz w Belek
Bramkarze: Duszan Kuciak, Zlatan Alomerovic, Maciej Wozniak
Obroncy: Joao Nunes, Steven Vitoria, Michal Nalepa, Mateusz Lewandowski,
Blazej Augustyn, Filip Mladenovic, Karol Fila, Filip Dymerski
Pomocnicy: Michal Mak, Lukasz Haraslin, Tomasz Makowski, Daniel Lukasik,
Patryk Lipski, Jaroslaw Kubicki, Egy Maulana Vikri, Daniel Mikolajewski,
Mateusz Sopocko, Konrad Michalak, Mateusz Zukowski, Mateusz Cegielka,
Adrian Petk
Napastnicy: Flavio Paixao, Artur Sobiech, Jakub Arak
…Arka o jednego zawodnika wiecej
Trener Arki Zbigniew Smolka w kadrze na zgrupowanie w Turcji znalazl
miejsce dla 28 pilkarzy, wsrod ktorych brakuje przechodzacego
rehabilitacje po kontuzji Aleksandyra Kolewa oraz Marcusa da Silvy. To
znak, ze szkoleniowiec Arki w rundzie wiosennej nie zamierza stawiac na
Brazylijczyka z polskim paszportem.
Podobnie jak w przypadku Lechii szanse dostalo trzech mlodych
zawodnikow: obronca Dawid Blok (rocznik 2000) oraz dwaj napastnicy –
Mateusz Stepien (2002) i Jakub Wilczynski (2001).
W Turcji zolto-niebiescy rozegraja piec sparingow: 22 stycznia z
bulgarska Slawia Sofia (godz. 10 polskiego czasu), 24 stycznia z
bulgarskim Czerno More Warna (godz. 10), 28 stycznia z ukrainskim FK
Oleksandrija (godz. 10) oraz 31 stycznia najpierw z macedonskim FK
Makedonija Gjorcze Petrow Skopje (godz. 9), a potem z kazachskim
Szachtiorem Karaganda (godz. 14).
Kadra Arki na oboz w Kargicak
Bramkarze: Pavels Steinbors, Kacper Krzepisz, Michal Molenda, Marcin
Staniszewski
Obroncy: Tadeusz Socha, Christian Maghoma, Dawid Soldecki, Frederik
Helstrup, Adam Marciniak, Michael Olczyk, Luka Maric, Adam Danch,
Rogelio Chavez, Damian Zbozien, Dawid Blok
Pomocnicy: Nabil Aankour, Luka Zarandia, Michal Nalepa, Adam Deja, Goran
Cvijanovic, Michal Janota, Maksymilian Banaszewski, Mateusz Mlynski
Napastnicy: Maciej Jankowski, Rafal Siemaszko, Jan Los, Mateusz Stepien,
Jakub Wilczynski

-Lechia wciaz zalega pilkarzom z wyplatami. Druzyna w ramach protestu
nie rozmawia z mediami.
Ciagnacy sie od wielu miesiecy serial pod tytulem „Lechia zalega z
wyplatami” trwa w najlepsze. Sztab szkoleniowy i druzyna wykonali
jesienia swietna robote na boisku, za to kierownictwo klubu wciaz nie
moze opanowac balaganu finansowego. Poniewaz zachwiany zostal
harmonogram splat zaleglosci wobec zawodnikow, ci zdecydowali sie na
specyficzna forme protestu – zawiesili rozmowy z mediami.
Czwartkowy trening pierwotnie zaplanowany byl na godz. 16. Wczesniej
miala odbyc sie seria rozmow trenera Piotra Stokowca oraz pilkarzy z
dziennikarzami. Zamiast tego trener Stokowiec oraz przedstawiciele
druzyny (Dusan Kuciak, Flavio Paixao, Daniel Lukasik, Patryk Lipski,
Blazej Augustyn, Michal Nalepa i Artur Sobiech) negocjowali z dyrektorem
sportowym Januszem Melaniukiem, ktory reprezentowal kierownictwo klubu w
zastepstwie jak zwykle nieobecnego w Gdansku prezesa Adama Mandziary.
Tematem byl termin splaty zaleglych wynagrodzen, opoznienia siegaja trzy
miesiace.
W Lechii poslizgi z wyplatami to juz smutna tradycja, pilkarze zdazyli
sie do tego przyzwyczaic. Nie przez przypadek gdanski klub jest stale
upominany przez Komisje ds. Licencji Klubowych, a to odebraniem punktow,
a to karami finansowymi. Jednak cierpliwosc ma swoje granice, o czym
niedawno moglismy przekonac sie w przypadku Wisly Krakow.
Balagan trwa
Pilkarze Lechii dlugo rowniez wykazywali sie duzym zrozumieniem dla
sytuacji klubu, choc na przyklad w poprzednim sezonie nieustanne
zaleglosci mialy tez swoj wplyw na bardzo slaba postawe zespolu (ledwo
utrzymal sie przed spadkiem). W obecnych rozgrywkach pod wzgledem
sportowym nastapila diametralna zmiana. Druzyna pod wodza trenera
Stokowca przeszla cudowna metamorfoze, po rundzie jesiennej jest liderem
tabeli, z trzema punktami przewagi nad Legia Warszawa oraz dziewiecioma
nad Lechem Poznan i Jagiellonia Bialystok.
Niestety w klubowych gabinetach wciaz panuje balagan, kierownictwo
Lechii nie jest w stanie zapewnic plynnosci finansowej. Zawsze znajduje
przy tym wytlumaczenie, zazwyczaj chodzi o to, ze ktos inny spoznia sie
z przelewami do gdanskiego klubu. Prezes Mandziara potrafil nawet mydlic
oczy stwierdzeniami typu: „nie zaplacilismy na czas, bo banki nie
pracuja w weekend”.
W zwiazku z nieustannymi zaleglosciami klub ustalal z zawodnikami
harmonogram splat i jesli byl dotrzymywany, jakos to wszystko sie
krecilo. Jednak teraz zostal on mocno naruszony. Jak sie nieoficjalnie
dowiedzielismy, tym razem przyczyna ma byc spozniajaca sie transza od
glownego sponsora klubu, firmy Energa. Podobno pieniadze maja dotrzec do
klubu do konca stycznia.
Zawodnicy maja juz jednak dosc calej sytuacji i postanowili nieco
bardziej otwarcie niz do tej pory powalczyc o swoje. Pierwsza, poki co
lagodna, ale i dosc specyficzna forma protestu, jest brak rozmow z
mediami – chodzi tu zarowno o sztab szkoleniowy, jak i pilkarzy. Zatem
dopoki nie zostanie splacona chociaz czesc zaleglosci, zadnych
oficjalnych wypowiedzi z ich strony nie bedzie.
Zespol jest skonsolidowany
Po negocjacjach druzyna z ponadgodzinnym opoznieniem ostatecznie
rozpoczela popoludniowe czwartkowe zajecia. Zespol jest mocno
skonsolidowany i chce wiosna powalczyc o najwyzsze cele (poza
liderowaniem w ekstraklasie jest rowniez w cwiercfinale Pucharu Polski),
dlatego tez mozna przypuszczac, ze przynajmniej do konca sezonu wsrod
pilkarzy raczej nie bedzie gwaltownych ruchow (na przyklad prob
rozwiazania kontraktu, co jest mozliwe, kiedy zaleglosci przekraczaja
dwa miesiace). Na boisku beda oni walczyc na calego.
Szkoda tylko, ze kierownictwo klubu nie potrafi stanac na wysokosci
zadania. O calej sytuacji nie chcial rozmawiac dyrektor Melaniuk, ktory
po spotkaniu z pilkarzami nie raczyl choc w kilku slowach skomentowac
tego, co sie przed momentem wydarzylo. Odeslal tylko dziennikarzy do
rzecznika prasowego oraz oficjalnego komunikatu.
A brzmi on nastepujaco:
„Druzyna podjela decyzje o nieudzielaniu wywiadow do odwolania. Wyraza w
ten sposob zaniepokojenie zachwianiem harmonogramu wyplat ustalonego
przez Zarzad z Rada Druzyny. Natomiast do konca stycznia harmonogram
zostanie uregulowany”.
****
W sobote pilkarze Lechii wylatuja na dwutygodniowy oboz przygotowawczy
do Turcji. Udadza sie tam w niezbyt dobrych nastrojach… Miejmy przy
tym nadzieje, ze pobyt w Belek zostal przez klub oplacony.
AKTUALIZACJA
W zwiazku z cala sprawa swoje oswiadczenie przyslala firma Energa SA
(pisownia oryginalna):
„W odniesieniu do medialnych informacji dotyczacych rzekomych opoznien w
wyplatach dla pilkarzy Lechii Gdansk, podkreslamy ze sumiennie
wywiazujemy sie z zapisow umowy sponsoringowej pomiedzy Energa SA a
Lechia Gdansk. Nie mamy zadnych zaleglosci wobec Klubu. Wszystkie
platnosci sa przez nas na biezaco regulowane zgodnie z zatwierdzonym
przez Strony terminarzem.”
Swoje oswiadczenie przyslala rowniez Lechia (pisownia oryginalna):
„W odniesieniu do medialnych informacji dotyczacych powodow zachwiania
harmonogramu wyplat dla zawodnikow Lechii Gdansk, Klub chce
poinformowac, ze sytuacja ta nie ma zwiazku z wplatami sponsorskimi.
Grupa Energa realizuje umowe sumiennie, zgodnie z ustalonym przez obie
strony terminarzem.
Lechia Gdansk chce dodac, ze sytuacja zwiazana z zachwianiem
harmonogramu wyplat jest skutkiem, dokonywanej wspolnie z wlascicielem
Klubu, restrukturyzacji finansowej klubu, ktora potrwa do konca marca
2019 roku.”

-Zuzlowcy Zdunek Wybrzeza rozpoczna sezon w Gnieznie. Liga siedmiozespolowa
Tylko siedem druzyn przystapi do rozgrywek Nice 1. Ligi Zuzlowej w
sezonie 2019. Na inauguracje zespol Zdunek Wybrzeza zmierzy sie w
ostatni weekend marca w Gnieznie z Car Gwarant Start Gniezno. W
pierwszym meczu w Gdansku podejmie Unie Tarnow.
Nice 1. Liga liczyc miala osiem zespolow, jednak nie udalo znalezc sie
chetnego do zastapienia Stali Rzeszow, ktora nie otrzymala licencji. Co
ciekawe do konkursu na „dzika karte” ogloszonego przez Glowna Komisje
Sportu Zuzlowego zglosila sie tylko… wspomniana Stal, jednak z
oczywistych wzgledow jej wniosek nawet nie byl rozpatrywany.
Zatem ostatecznie do rozgrywek przystapi tylko siedem zespolow:
spadkowicze z PGE Ekstraligi Unia Tarnow oraz ROW Rybnik, Car Gwarant
Start Gniezno, Lokomotiv Daugavpils, Zdunek Wybrzeze Gdansk, Orzel Lodz
oraz beniaminek Arged Malesa TZ Ostrovia Ostrow Wlkp. Oznacza to, ze w
kazdej kolejce jedna z druzyn bedzie pauzowac.
Gdanski zespol na inauguracje rozgrywek zmierzy sie w Gnieznie z Car
Gwarant Startem. Spotkanie odbedzie sie 30 lub 31 marca, a uzaleznione
bedzie to od decyzji stacji telewizyjnych. Prawa do transmisji podobnie
jak w poprzednim sezonie maja dwie stacje: Polsat Sport oraz Eleven Sport.
Pierwszy mecz na wlasnym stadionie podopieczni Miroslawa Berlinskiego
rozegraja 6 lub 7 kwietnia, a rywalem bedzie Unia Tarnow.
W sezonie zasadniczym rozegranych zostanie 14 kolejek (kazdy zespol
bedzie dwukrotnie pauzowal). Po jego zakonczeniu odbeda sie polfinaly
play-off (pierwszy zespol z czwartym, drugi z trzecim – mecz i rewanz),
a potem wielki final. Zwyciezca rozgrywek awansuje do PGE Ekstraligi,
przegrany w finale zmierzy sie w barazu z siodmym zespolem PGE Ekstraligi.
Czesc zasadnicza:
1. runda: 30 lub 31 marca – Car Gwarant Start Gniezno – Zdunek Wybrzeze
Gdansk
2. runda: 6 lub 7 kwietnia – Zdunek Wybrzeze Gdansk – Unia Tarnow
3. runda: 13 lub 14 kwietnia – Lokomotiv Daugavpils – Zdunek Wybrzeze Gdansk
4. runda: 27 lub 28 kwietnia – Zdunek Wybrzeze Gdansk – pauzuje
5. runda: 4 lub 5 maja – Zdunek Wybrzeze Gdansk – Arged Malesa TZ
Ostrovia Ostrow Wlkp.
6. runda: 11 lub 12 maja – ROW Rybnik – Zdunek Wybrzeze Gdansk
7. runda: 26 maja – Zdunek Wybrzeze Gdansk – Orzel Lodz
8. runda: 1 lub 2 czerwca – Orzel Lodz – Zdunek Wybrzeze Gdansk
9. runda: 9 czerwca – Zdunek Wybrzeze Gdansk – ROW Rybnik
10. runda: 15 lub 16 czerwca – Arged Malesa TZ Ostrovia Ostrow Wlkp. –
Zdunek Wybrzeze Gdansk
11. runda: 22 lub 23 czerwca – Zdunek Wybrzeze Gdansk – pauzuje
12. runda: 6 lub 7 lipca – Zdunek Wybrzeze Gdansk – Lokomotiv Daugavpils
13. runda: 27 lub 28 lipca – Unia Tarnow – Zdunek Wybrzeze Gdansk
14. runda: 3 lub 4 sierpnia – Zdunek Wybrzeze Gdansk – Car Gwarant Start
Gniezno
Faza play-off
Pierwsze polfinaly: 17 i 18 sierpnia
Drugie polfinaly: 24 i 25 sierpnia
Final (pierwszy mecz): 7 lub 8 wrzesnia
Final (rewanz): 14 lub 15 wrzesnia
Pierwszy baraz (awans/spadek): 29 wrzesnia
Rewanz: 6 pazdziernika

-Sprzatanie po siatkarskiej Stoczni Szczecin. Kibice i miasto chca
odzyskac pieniadze.
Kibice zglaszaja sie po pieniadze za karnety, a w magistracie
zastanawiaja sie, czy upadly klub nie powinien zwrocic czesci otrzymanej
dotacji.
Stocznia Szczecin przeszla do historii juz ponad miesiac temu. Zespol
wycofal sie z rozgrywek, a siatkarze i sztab szkoleniowy bez problemu
znalezli nowych pracodawcow.
Bolesne przypomnienie
Trener Michal Gogol walczyl z Indykpolem AZS Olsztyn o najlepszy od
ponad 40 lat wynik w europejskich pucharach (w czwartek jego zespol
przegral batalie o cwiercfinal Pucharu CEV), a Bartosz Kurek szybko
zaadaptowal sie w Onico Warszawa (drugie miejsce w tabeli Plusligi).
Gwiazda swiatowej siatkowki na poczatku stycznia wygrala plebiscyt na
najlepszego polskiego sportowca 2018 roku (tuz przed mistrzem
olimpijskim Kamilem Stochem). Dla kibicow w Szczecinie to bylo bolesne
przypomnienie, jak ogromny potencjal zaprzepaszczono w naszym miescie.
Kibice oddaja karnety
Aktualnie trwa sprzatanie po upadku wielkiego siatkarskiego projektu.
Fani moga zglaszac sie po odbior pieniedzy za karnety, ktore byly
sprzedawane na caly sezon. Zwrot wynosi 8/13 zaplaconej kwoty, poniewaz
piec spotkan w Netto Arenie sie odbylo (planowano 13). Reklamacje beda
przyjmowane do konca lutego. Kibice, ktorzy karnety kupili stacjonarnie –
zwrot gotowki otrzymaja w kasach hali przy ul. Szafera.
Bardziej skomplikowana procedura dotyczy tych fanow, ktorzy w stale
abonamenty zaopatrzyli sie za posrednictwem strony internetowej
abilet.pl. Musza wyslac specjalne oswiadczenie, ktorego tresc mozna
znalezc na stronie arenaszczecin.pl.
– Na razie zglosilo sie do nas 28 z 60 osob, ktore kupily karnety w
kasach przy hali – mowi Filip Miazek z Netto Areny.
Miasto chce zwrotu dotacji
Na rozliczenie ze Stocznia liczy tez magistrat, ktory powaznie
zastanawia sie nad tym, czy upadly klub nie powinien oddac czesci
dotacji, ktora dostal na trwajacy sezon. Druzyna siatkowki, jak kazdy
halowy zespol ze Szczecina wystepujacy w najwyzszej klasie rozgrywkowej,
mogla co roku liczyc na solidny zastrzyk gotowki z urzedu miasta na
promocje i rozwoj.
– Do konca stycznia Stocznia ma czas na przekazanie rozliczenia dotacji
– wyjasnia Dariusz Sadowski z Centrum Informacji Miasta. – Po tym
terminie prawnicy beda analizowac zapisy umowy wraz z dokumentacja
zlozona przez klub i zapadanie decyzja co do kolejnych krokow. W
ubieglym roku klub otrzymal od miasta 1,2 mln zl.
Relacje pomiedzy magistratem a klubem bywaly napiete. Stocznia w
listopadzie probowala ratowac swoja beznadziejna sytuacje prosba o
dodatkowe dofinansowanie w wysokosci 300 tys. zl na oplacenie
dwumiesiecznej pensji jednego z zawodnikow. Spotkala sie z odmowa.
Nawet jesli prawnicy stwierdza w lutym, ze Stocznia powinna oddac miastu
pieniadze, to ich wyegzekwowanie bedzie bardzo trudne, poniewaz klub
zbankrutowal.
Prezes Jakub Markiewicz zapowiada, ze bedzie procesowal sie ze Stocznia
Szczecinska, ktora – jego zdaniem – ponosi wine za upadek projektu,
poniewaz nie wywiazala sie z umowy sponsorskiej.

– Witamy w ekstraklasie. Historia mowi, ze Rakow Czestochowa juz awansowal.
Matematyka nie przesadza, ale historia mowi: Rakow Czestochowa juz
awansowal.
Rakow Czestochowa pierwszym beniaminkiem ekstraklasy sezonu 2019/20, a
wraz z nim ktos z grona Sandecja Nowy Sacz, Lodzki KS, Stal Mielec,
Podbeskidzie Bielsko-Biala. Takie wskazowki dotyczace ostatecznych
rozstrzygniec w I lidze daje historia pietnastu sezonow rozgrywanych na
zapleczu ekstraklasy w osiemnastozespolowym gronie.
Pierwsza piatka juz utrzymana
Jako ze w minionej rundzie rozegrano rekordowo duzo, bo az 21 kolejek,
jeszcze nigdy wczesniej po jesieni nie bylo wiadomo az tak duzo na temat
ostatecznych rozstrzygniec. Historia 18-zespolowej I ligi pokazuje, ze
by miec jakiekolwiek szanse na awans, na koniec sezonu trzeba uzbierac
przynajmniej 58 punktow. Pewny awans daje zdobycie 73 oczek, jednak
zwykle do zajecia miejsca w pierwszej dwojce wystarcza 63 punkty. Mimo
ze w ostatnich dwoch sezonach obserwowac mozna bylo spektakularne
wiosenne pogonie za czolowka, najpierw Gornika Zabrze, a przed rokiem
Zaglebia Sosnowiec, na pierwszych dwoch miejscach nie skonczyl sezonu
nikt, kto po 21. kolejce zajmowalby miejsce gorsze niz dziewiate i
mialby wiecej niz siedem punktow straty do drugiego. Takie kryteria
zawezaja w tym roku grono majacych prawo do marzen o ekstraklasie do
zaledwie pieciu zespolow. Szosta w tabeli Puszcza Niepolomice do drugiej
Sandecji traci osiem punktow. Takiego dystansu nikt jeszcze w XXI wieku
nie zdolal odrobic. W trwajacym sezonie I liga jest znacznie mniej
plaska niz w poprzednich latach, co oznacza, ze ostatnim zespolem
majacym jeszcze realna szanse powalczyc o ekstraklase jest piate
Podbeskidzie. Gorale sa zarazem ostatnia druzyna, ktora historycznie juz
zapewnila sobie utrzymanie w I lidze na kolejny sezon.
Kazdy lider awansowal
Choc w Rakowie staraja sie tonowac nastroje i podkreslac, ze jeszcze nic
nie udalo sie osiagnac, historia wskazuje, ze awans ekipy Marka Papszuna
jest pewny. Do ekstraklasy wchodzil dotychczas kazdy, kto mial po 21
kolejkach wiecej niz 43 punkty (Rakow ma 48) oraz kazdy, kto mial wiecej
niz piec punktow przewagi nad trzecim miejscem (Rakow ma az jedenascie).
Pod Jasna Gora powinni sie juz szykowac na ekstraklase. Zwlaszcza ze w
osiemdziesieciu procentach przypadkow lider po 21 kolejkach swietowal po
34. kolejce awans do ekstraklasy.
Ciekawiej niz na gorze moze byc wiosna w dole tabeli I ligi. Losy
ostatnich lat wskazuja, ze nawet szosta Puszcza musi jeszcze spogladac
za siebie. O utrzymanie bedzie sie wiec wiosna bic 2/3 druzyn z zaplecza
ekstraklasy. Z beznadziejnej sytuacji do wiosny przystapi Garbarnia
Krakow. Beniaminek zajmuje ostatnie miejsce, a jak dotad w XXI wieku
kazdy zespol, ktory na tym etapie byl na dnie, na koniec sezonu spadal z
ligi. W dodatku nikomu nie udalo sie odrobic w ostatnich trzynastu
kolejkach straty wynoszacej wiecej niz piec punktow, a gracze Boguslawa
Pietrzaka do zajmujacych bezpieczne miejsce Wigier Suwalki traca juz szesc.

Na podstawie: sport.pl, wp.pl, Onet.pl, wyborcza.pl, interia.pl,
gazeta.pl, weszlo.com, 90minut.pl, pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl,
polsatsport.pl opracowal Reksio.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *