Dzien dobry – tu Polska – niedziela, 2 sierpnia 2020

DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
Rok XVII nr 201 (5461) 2 sierpnia 2020 r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

ZUZEL
Runda Zasadnicza:
VII runda
24 lipca 2020 (piatek)
Wroclaw – Rybnik 63:27
Zielona Gora – Lublin 52:38
26 lipca 2020 (niedziela)
Grudziadz – Gorzow 42:48
4 sierpia 2020
Czestochowa – Leszno

VIII runda
31 lipca 2020 (piatek)
Leszno – Gorzow 55:35
Zielona Gora – Rybnik 57:33
2 sierpnia 2020 (niedziela)
Grudziadz – Czestochowa 45:45
Lublin – Wroclaw,zakonczyl sie po zamknieciu gazetki;
1.Leszno 15pkt
2.Zielona Gora 12pkt
3.Czestochowa 10pkt
4.Lublin 8pkt
5.Wroclaw 7pkt
6.Grudziadz 5pkt
7.Rybnik 2pkt
8.Gorzow 0pkt

1 Liga Zuzlowa na sezon 2020:
Runda Zasadnicza:
IV runda
1 sierpien 2020 (sobota)
Lodz – Ostrow Wlkp. 52:38
Bydgoszcz – Gdansk 43:46
Gniezno – Tarnow 40:50
2 sierpien 2020 (niedziela)
Daugavpils – Torun 39:51
1.Torun 8pkt
2.Tarnow 6pkt
3.Lodz 4pkt
4.Gdansk 4pkt
5.Ostrow 4pkt
6.Gniezno 4pkt
7.Bydgoszcz 2pkt
8.Daugavplis 0pkt
PILKA NOZNA
-Boruc dotrzymal slowa. Po owocnej i szalonej karierze wraca do Legii.
Artur Boruc po 15 latach powraca na Lazienkowska 3. 40-letni golkiper
podpisal kontrakt z Legia Warszawa do konca maja 2021 roku, czyli do
konca przyszlego sezonu. Bramkarz jest juz po badaniach i od razu
dolaczy do zespolu mistrza Polski, ktory trenuje przed zblizajacymi sie
rozgrywkami.
Gdy po raz ostatni wybiegal na boisko w koszulce z elka na piersi
prezydentem byl Aleksander Kwasniewski, Polska swietowala pierwsza
rocznice czlonkostwa w Unii Europejskiej, a serwis YouTube dopiero
zaczynal swoja dzialalnosc. Juz wtedy wiedzial, ze na Lazienkowska 3
zawita jeszcze jako pilkarz.
– Chcialbym kiedys wrocic do Legii. Nie wiem za ile lat. Nie wiem co
zycie napisze – powiedzial w 2012 roku.
Zycie napisalo bardzo ciekawa historie Arturowi Borucowi. Stal sie wrecz
zywa legenda Celticu Glasgow. Od kibicow The Bhoys otrzymal przydomek
The Holy Goalie, czyli swiety bramkarz. Po szkockiej przygodzie na
krotko powrocil do Warszawy. Trenowal z dobrze mu znanym szkoleniowcem i
specjalista od przygotowywania bramkarzy Krzysztofem Dowhaniem. Chwile
po tym przeniosl sie do Fiorentiny. Pobyt na Polwyspie Apeninskim nie
byl do konca udany i dwa lata pozniej ponownie odwiedzil Lazienkowska 3.
Po indywidualnych treningach spelnil swoje najwieksze marzenie – debiut
w Premier League. Po Boruca siegnal Southampton i wymiar przezwiska Holy
Goalie nabral drugiego wymiaru, bowiem stal sie podwojnie swiety zgodnie
z przydomkiem klubu z poludnia Wielkiej Brytanii. Debiutu doczekal sie
majac 32 lata.
Boruc swiety nigdy nie byl. Czesciej ciagnelo go na boisko, czy trybuny
starego stadionu Legii niz do ksiazek. Nie stronil rowniez od bojek. A
na murawie byl wrecz bezczelny. Jednak dzieki swojemu talentowi
zagwarantowal sobie odpowiednie wyksztalcenie, choc o maly wlos nie
dostalby sie do szkoly. Namowiony gwarancja zdania egzaminu wstepnego
przystapil do niego. Mial otrzymac gotowy wzor odpowiedzi. Pech jednak
chcial, ze w tym samym czasie, do testu przystepowal inny adept o
nazwisku Boruc i gotowych odpowiedzi nie dostal. Do szkoly trafil
dopiero po egzaminie poprawkowym. Swoja krnabrna nature pokazywal
rowniez na boisku. Swoimi interwencjami potrafil podniesc na duchu
swoich kolegow, ale rowniez przypisywano mu rozbijanie szatni. Wyrzucono
go przeciez z kadry po aferze alkoholowej w samolocie po zgrupowaniu w
Ameryce Polnocnej. Dzieki uporowi do reprezentacji jednak wrocil.
Ten sam upor pozwolil mu jeszcze raz zagrac w Premier League. Po krotkim
pobycie w Southampton przeniosl sie do Bournemouth. Z Wisienkami
spektakularnie awansowal do elity i utrzymywal sie w niej przez piec
lat. W trakcie pobytu w Bournemouth dal o sobie przypomniec kibicom
Legii. Nie mogl przepuscic rywalizacji mistrzow Polski z Glasgow Rangers
w eliminacjach Ligi Europy. Pojawil sie w mlynie polskich fanow podczas
spotkania w Szkocji za co zostal ukarany w klubie.
Wraz ze spadkiem Wisienek skonczyla sie jego przygoda na Wyspach
Brytyjskich, a rozpoczal ostatni akt owocnej kariery. Ponownie
zadebiutuje w Legii Warszawa. Nie jako szalony mlodzian z blond bujnymi
wlosami utrzymywanymi przez opaske, a jako 40-letni golkiper, 65-krotny
reprezentant Polski z ogromnym doswiadczeniem. Jedni beda krytykowac, ze
ostatni wystep zaliczyl ponad rok temu, lecz prawda jest, ze powrot
Artura Boruca do ekstraklasy jest porownywalny w skali prestizu do
przenosin Jakuba Blaszczykowskiego do Wisly Krakow.

-Warta po 25 latach znow w PKO Ekstraklasie
Warta Poznan w barazowym meczu pokonala 2:0 Radomiaka Radom i w
przyszlym sezonie zagra w PKO Ekstraklasie.
Poznaniacy dlugo czekali na swoja jedyna okazje w meczu. Ich cierpliwosc
zostala nagrodzona w drugiej polowie. Obie bramki zdobyli po rzutach
karnych. Obie jedenastki wykorzystal Mateusz Kupczak.
„Jak za dawnych lat, jak za dawnych lat, zagraj, zagraj jak za dawnych
lat” – spiewali w piatek kibice Warty Poznan. Kibice Zielonych nie
ukrywali tego, jak bardzo sa spragnieni powrotu do ekstraklasy. To samo
haslo idealnie pasowaloby rowniez do klubu z Radomia. 25 lat czekania na
mecz w elicie w przypadku Warty Poznan i dziesiec lat wiecej przez
Radomiaka. Zespol ze stolicy Wielkopolski dwukrotnie zdobywal tytul
mistrza Polski (1929 i 1947 rok), a pieciokrotnie zajmowal drugie
miejsce. Wowczas na swiecie nie bylo jeszcze Aleksa Lawniczaka (21 lat)
i Roberta Janickiego (23 lata). Radomiak nie moze pochwalic sie rownie
wielkimi osiagnieciami i tak bogata historia. Sezon 1984/85 byl jedynym
spedzonym przez radomian w ekstraklasie.
– Duze znaczenie bedzie miala sila mentalna. Pokazujemy, ze mamy pod tym
wzgledem mocny zespol. Nasza sila jest nasza historia, nasze przejscia,
nasze problemy dnia codziennego. To nas buduje i to musi byc nasza mocna
strona. Mam zespol, w ktorym pilkarze pojda za soba w ogien, a nawet nie
majac sily wyciagna reke i pomoga partnerowi. Na to bede liczyc w piatek
i kierunkowac zespol. Pilkarsko to podobne druzyny – mowil przed meczem
Piotr Tworek.
Pod znakiem zapytania stal wystep kilku zawodnikow Radomiaka. Trener
Dariusz Banasik mowil o kontuzjach swoich kluczowych zawodnikow. W
obozie poznanskim te zapowiedzi szkoleniowca odbierano troche jako
zaslone dymna. Sztabowi medycznemu gosci udalo sie jednak postawic na
nogi kapitana Leandro oraz Mateusza Michalskiego. Patryk Mikita oraz
Maciej Swidzikowski rozpoczeli spotkanie na lawce rezerwowych. W
Grodzisku Wielkopolskim stanely naprzeciw siebie dwa wyrownane zespoly,
ale minimalnym faworytem byla Warta. Glownie za sprawa problemow
kadrowych gosci oraz atutu wlasnego boiska. Do tego dochodzila takze
przewaga psychologiczna, bo w sezonie zasadniczym oba spotkania wygrali
pilkarze Tworka.
W samym srodku lata, w duzym upale i w towarzystwie zywiolowo reagujacej
publicznosci przyszlo obu zespolom walczyc o awans do ekstraklasy.
Dominujacym kolorem tego spotkania byl zielony. To barwy obu zespolow.
To takze symbol nadziei, ktora mialy przed tym meczem obie druzyny.
Stawka byl nie tylko awans do najwyzszej ligi w Polsce, ale przede
wszystkim duze pieniadze i szansa na rozwoj klubu. Dariusz Banasik
tonowal nastroje przed meczem, mowiac, ze brak awansu nie bedzie dla
klubu dramatem. To bylo widac od poczatku spotkania. W pierwszym
kwadransie goscie mieli spore problemy, aby opuscic wlasna polowe.
Pozniej Warta nieco spuscila z tonu, co bylo zrozumiale. W srodku pola
Radomiaka dyrygowal Rafal Makowski, ktory w przyszlym sezonie bedzie
gral w Slasku Wroclaw. W piatek chcial pomoc swoim kolegom, aby i oni
zaliczyli sportowy awans. Dla Radomiaka zdobyl w tym sezonie siedem
bramek i zaliczyl piec asyst, czym mocno przyczynil sie do wysokiego
miejsca swojej druzyny. Po drugiej stronie za sznurki pociagal Lukasz
Tralka. W pierwszej polowie oba zespoly sie badaly i postanowily nie
ryzykowac.
Od poczatku drugiej kalkulacje odeszly na bok. Pilkarze wreszcie
wygladali na swiadomych tego, co moga wygrac. Dramaturgia tego spotkania
rosla wraz z kazda kolejna minuta. Mecz rozstrzygnely dwie jedenastki.
Najpierw w polu karnym Radomiaka faulowany byl Lukasz Splawski. Po
konsultacji z wozem VAR sedzia Bartosz Frankowski wskazal na wapno.
Pewnym egzekutorem okazal sie Mateusz Kupczak. Ten sam zawodnik
podwyzszyl wynik chwile pozniej. Ponownie z jedenastu metrow, ponownie
po konsultacji z VAR, ale tym razem faulowany byl Michal Jakobowski –
zdobywca zwycieskiej bramki z Miedzia. Pozniej gosciom zaczely puszczac
nerwy, bo wiedzieli, ze wlasnie traca wielka szanse na awans. Czerwona
kartke zobaczyl trener Banasik. Warta nie wypuscila z rak dwubramkowego
prowadzenia. Po ostatnim gwizdku sedziego grodziskie trybuny wpadly w
szal radosci. Poznan doczekal sie spotkania derbowego, a jego Zielona
czesc mogla zaczac swietowanie! Sensacja stala sie faktem.

-Ekstraklasa SA oglosila terminarz rozgrywek PKO Ekstraklasy na sezon
2020/2021. Sezon wystartuje w weekend 22-23 sierpnia, jesienia zostanie
rozegranych 14 kolejek. Ostatnia kolejka w tym roku odbedzie sie 19-20
grudnia.
Departament Logistyki Rozgrywek Ekstraklasy SA ustalil, ze w 1. i 3.
kolejce kluby grajace w kwalifikacjach rozgrywek UEFA beda graly w
piatek i sobote, co da im dodatkowy dzien na przygotowania do spotkan
miedzynarodowych.
W trakcie kwalifikacji rozgrywek europejskich zespoly grajace w Lidze
Mistrzow i Lidze Europy beda co do zasady rozgrywac swoje mecze w
nastepujacy sposob (do potwierdzenia przez partnerow mediowych):
1. kolejka (22 sierpnia) – mecz z udzialem uczestnika Ligi Europy w
piatek, mecze z udzialem Legii Warszawa i dwa mecze zespolow z Ligi
Europy w sobote.
2. kolejka (29 sierpnia) – mecz z udzialem Legii Warszawa w sobote,
mecze zespolow Ligi Europy w niedziele.
3. kolejka (12 wrzesnia) – mecz z udzialem Legii Warszawa w piatek lub
sobote, mecze zespolow Ligi Europy w sobote.
4., 5. i 6. kolejka (19, 26 wrzesnia oraz 3 pazdziernika) – mecz z
udzialem Legii Warszawa w sobote, mecze zespolow Ligi Europy w niedziele
(ostateczny uklad meczow w zaleznosci od wynikow kwalifikacji UEFA).
Ze wzgledu na zmiane kalendarza FIFA po pazdziernikowych, listopadowych
i marcowych terminach FIFA nie bedzie meczow w piatki, co oznacza, iz w
kolejkach 7. i 10. beda dwa mecze w poniedzialek, a w 22. kolejce cztery
mecze w poniedzialek (Swieta Wielkanocne). W 1. kolejce bedzie tylko
jeden mecz w piatek (bez meczu wieczornego ze wzgledu na final Ligi
Europy, rozgrywany w tym samym dniu).
Pogon Szczecin rozegra dwa pierwsze mecze na wyjezdzie ze wzgledu na
prace budowlane zwiazane z przesunieciem plyty boiska. Rowniez Piast
Gliwice poprosil o rozpoczecie sezonu meczem wyjazdowym ze wzgledu na
prace wykonywane przy murawie. W 30. kolejce Lechia Gdansk gra na
wyjezdzie, co jest podyktowane koniecznoscia oddania stadionu na
potrzeby organizacji finalu Ligi Europy.
Terminarz sezonu 2020/2021 PKO Ekstraklasy:
Kolejka 1: 22-23 sierpnia
Warta Poznan – Lechia Gdansk
Cracovia – Pogon Szczecin
Gornik Zabrze – Podbeskidzie Bielsko-Biala
Jagiellonia Bialystok – Wisla Krakow
Zaglebie Lubin – Lech Poznan
Rakow Czestochowa – Legia Warszawa
Wisla Plock – Stal Mielec
Slask Wroclaw – Piast Gliwice

-Dni Milika w Napoli policzone. Mocne stanowisko prezydenta klubu.
Dni Arkadiusza Milik w SSC Napoli sa juz policzone. Przeciwko polskiemu
napastnikowi stanal juz nawet prezydent klubu Aurelio de Laurentiis. –
Musi przedluzyc kontrakt albo odejsc, by miec szanse na gre – stwierdzil
w piatek.
Jeszcze kilka miesiecy temu wszystko wygladalo w przypadku Milika
znakomicie. Polak trafial do siatki w kazdym meczu, nagle stal sie
pierwszym wyborem Gennaro Gattuso, pozniej pojawily sie informacje o
mozliwym transferze do Juventusu. Kilka miesiecy w pilce to jednak
wiecznosc i dzis sytuacja napastnika naszej reprezentacji staje sie nie
do pozazdroszczenia. Media zarzucaja mu, ze przeszedl obok meczu z
Interem Mediolan (0:2), a Aurelio de Laurentiis nie kryje irytacji
zachowaniem swojego zawodnika.
– Prosze Milika, zeby przedluzyl kontrakt, a on patrzy na mnie i nic nie
mowi – powiedzial prezydent SSC Napoli w rozmowie z wloska telewizja
Sky. – W takim razie musi wziac pod uwage konsekwencje. Powinien odejsc
z klubu, ale nikomu nie udziele zadnych rabatow. Sprzedamy go temu, kto
zaoferuje najwyzsza cene. Jesli nie bedzie chetnego do wylozenia
odpowiednich pieniedzy, Milik zostanie w druzynie, ale nie bedzie
wyborem trenera – dodal De Laurentiis.
Trudno tu nawet mowic o straszeniu, bo nie po to Napoli sprowadzilo
wlasnie Victora Osimhena za okolo 60 mln euro, by Nigeryjczyk siedzial
na lawce. Realnie jedyna szansa dla Milika na regularna gre jest odejscie.
Teoretycznie wydaje sie, ze Napoli w tej kwestii ma noz na gardle, bo
kontrakt Polaka wygasa w czerwcu 2021, wiec obecne okienko transferowe
jest ostatnim dla zdobywcow Pucharu Wloch, by cokolwiek zarobic na
26-latku. A praktycznie? Aurelio de Laurentiis zdecydowanie nie jest
typem miekkiego gracza, nikt nie ma watpliwosci, ze ze swoim charakterem
jest w stanie poniesc finansowe straty, by tylko postawic na swoim.
Nawet gdyby mialby trzymac wciaz wartego spore pieniadze Milika na lawce
lub poza meczowa kadra. Napoli wycenia Milika na 40-50 mln euro i jesli
prezydent klubu nie zartuje mowiac „nie bedzie zadnych rabatow”,
przyszlosc Polaka nie kresli sie w rozowych barwach. Nie ma wielu
klubow, ktore moga wylozyc na stol taka kwote za zawodnika, ktory juz za
rok bedzie do wziecia za darmo.
KOLARSTWO
-Lang i spolka porywaja sie na wielka rzecz.
Zeby zrozumiec na czym polega organizacja takiej imprezy, trzeba to
chyba zobaczyc z bliska. Kilka dni kilkuset ludzi pracuje niemal bez
przerw – pisze w felietonie Kamil Wolnicki.
Ktos mi dawno temu powiedzial, pewnie jakis starszy kolega, ze praca
reportera jest najfajniejsza na swiecie. Bo bywa sie w miejscach, do
ktorych wiekszosc nie ma dostepu, poznaje i rozmawia z ciekawymi ludzmi,
obserwuje i opisuje lub opowiada o roznych zjawiskach, a kiedy jest sie
reporterem sportowym, to na wlasne oczy mozna ogladac tworzaca sie
historie. Sukcesow i porazek takze, ale to wszystko jest historia. Tylko
co robic, gdy nic sie nie dzieje? A wlasciwie przez ostatnie miesiace
tak bylo. Ktos mial plan odmrazania, pozniej go zmienial, my to
opisywalismy, glosniej bylo takze o rocznicach mniej i bardziej
okraglych. A, no i internecie bylo pelno quizow, wiadomo! Wszystko
fajnie, ale mialem dosc. I jak sobie pomysle, ze za niecaly tydzien bede
z bliska patrzyl na walke kolarzy na trasie Tour de Pologne, to robi sie
jakos tak radosniej. Pewnie w masce, trudno, przezyjemy i to.
Zeby zrozumiec na czym polega organizacja takiej imprezy, trzeba to
chyba zobaczyc z bliska. Kilka dni kilkuset ludzi pracuje niemal bez
przerw. W tym roku bedzie ich pewnie mniej, ale wyzwanie, jakim jest
przeprowadzenie takiej imprezy w tak glupich czasach, jest ogromne. Sa
protokoly, ograniczenia, obostrzenia, regulacje, nakazy i zakazy
bardziej i mniej madre, ale wszystkich trzeba przestrzegac. Czeslaw Lang
i spolka porywaja sie na wielka rzecz. Do tego niemal jako pierwsi, bo w
elitarnym cyklu World Tour przed TdP bedzie tylko jeden wyscig, czyli
Strade Bianche. Wloska impreza to jednak jednodniowka, a u nas kolarze
beda scigali sie piec dni – organizacyjnie to jednak inna bajka. W tym
roku trzymam kciuki z Lang Team, czyli organizatora, bardzo mocno.
Poza tym sportowo tez zapowiada sie, jak to mowi mlodziez „sztos
impreza”. Stawiam, ze Rafal Majka nie odpusci do konca, ale nie bylbym
zdziwiony, gdyby show urzadzil Remco Evenepoel. W swiecie kolarskim
nikomu tego 20-latka nie trzeba przedstawiac, ale innym radze dobrze
zapamietac tego bylego zawodnika PSV Eindhoven, Anderlechtu i Mechelen
oraz juniorskich reprezentacji Belgii w pilce noznej. Mlodzian sporo juz
wygral i nie zamierza przestawac.

SIATKOWKA
-Kadra siatkarzy. Dlaczego ta grupa jest wyjatkowa
Oby tylko za rok odbyly sie te nieszczesne igrzyska, bo od czasu zlotej
druzyny Wagnera reprezentacja Polski nie byla tak silna i tak bardzo
gotowa do osiagniecia sukcesu jak teraz – pisze w felietonie Kamil Drag.
Plomiennym przemowieniem wygloszonym do zawodnikow Vital Heynen
zakonczyl sezon reprezentacyjny Anno Domini 2020. Sezon niezwykly, bez
zadnej imprezy, stojacy pod znakiem pustych trybun, tekturowych awatarow
i kina samochodowego. Sezon w zelaznych usciskach COVID-19, ktore polska
federacja poluzowala najbardziej, jak tylko bylo to mozliwe i – co
najwazniejsze – bezpieczne.
Wlasnie bezpieczne. Dobrze, ze PZPS nie probowal na sile zapelnic trybun
podczas ostatnich sparingow siatkarek i siatkarzy. Z formalnego punktu
widzenia bylo to mozliwe, bo rzad kilka dni temu w ramach odmrazania
zycia w dobie pandemii zgodzil sie na zapelnienie hal w 50 procentach.
Tylko czy w sytuacji, gdy w kraju znowu notujemy wzrost zachorowan na
COVID-19 wpuszczenie ludzi na trybuny byloby w stu procentach bezpieczne
dla kibicow i zawodnikow? I czy naprawde potrzebne?
Nawrotu koronawirusa w naszym kraju wystraszyli sie Estonczycy, ktory w
przeddzien dwumeczu z mistrzami swiata odmowili przyjazdu do Polski.
Wystawili nas do wiatru, ale daleki bylbym od potepiania niedoszlych
rywali w czambul. Czytaja gazety, sledza doniesienia i widzieli, ze
dzien przed planowanym meczem na koronawirusa zachorowalo w Polsce
prawie 600 osob, a paskudztwo zlapalo takze siatkarzy Trefla Gdansk.
Wbrew przedwyborczym deklaracjom pana premiera, COVID-19 w Polsce nadal
jest, a ludzie wciaz umieraja na to w szpitalach. A estonscy siatkarze
doskonale pamietaja co dzialo sie w marcu po meczu Pucharu Challenge, w
ktorym Saaremaa VC podjela zespol z Mediolanu. Okazalo sie, ze w
druzynie z Wloch kilku zawodnikow bylo chorych i rodacy oskarzyli
siatkarzy o roznoszenie „tego cholerstwa” po kraju. Reprezentanci
Estonii bali sie, ze teraz bedzie podobnie. Szkoda tylko, ze tak pozno
podjeli decyzje i wycofali sie w ostatniej chwili, stawiajac PZPS i
reprezentacje Polski w bardzo trudnej sytuacji. Wlasnie dlatego powinni
pokryc czesc kosztow organizacyjnych, ktore polska federacja musiala
poniesc w zwiazku z organizacja feralnych spotkan.
Postawieni pod sciana siatkarze staneli na wysokosci zadania i zamiast
dwumeczu z Estonia moglismy obejrzec (oczywiscie w telewizji) dwa
polsko-polskie starcia, ktore z cala pewnoscia staly na wyzszym poziomie
niz niedoszle konfrontacje z Estonczykami. W koncu w Lodzi mistrzowie
swiata, niektorzy nawet podwojni, grali z mistrzami swiata, a ze kadre
mamy mocna i szeroka jak nikt inny na swiecie, to zagran na najwyzszym
poziomie nie brakowalo. A kto wygral mecz? Polska siatkowka, takze w
okresie pandemii bedaca swiatowa awangarda. Wewnetrzne sparingi
rozegrane przy milczacej aprobacie sztywnych kibicow (69 zlotych sztuka)
przejda do historii i na dlugo zapadana w pamieci. Chcialbym napisac, ze
nigdy sie juz nie powtorza, ale obawiam sie, ze do sportu w dobie
pandemii musimy przyzwyczaic sie na dluzej.
Oby tylko za rok w Tokio odbyly sie te nieszczesne igrzyska, bo od czasu
zlotej druzyny Wagnera reprezentacja Polski nie byla tak silna i tak
bardzo gotowa do osiagniecia sukcesu jak teraz. – Gralem w wielu
kadrach, z wieloma trenerami i zawodnikami i zawsze bylo to przyjemne
przezycie, ale ta grupa naprawde jest wyjatkowa – oznajmil po ostatnim
tegorocznym meczu w bialo-czerwonych barwach Bartosz Kurek.
Patrzac na usmiechniete twarze siatkarek i siatkarzy nie mialem
watpliwosci, ze sezon reprezentacyjny w uscisku COVID-19 mial sens i byl
potrzebny. Chocby po to, zeby kadrowicze mogli zaciesnic wiezy, pobyc
razem i przypomniec sobie, ze – jak zapowiada Heynen – „za rok ciezkiej
pracy bedzie znacznie wiecej, a usmiechow nieco mniej”. I oby na dobre
zamiast milczacych awatarow na trybuny wrocili rozspiewani najlepsi
kibice swiata.

FORMULA 1
Niespodziewane emocje w koncowce. Verstappen mial szanse na wygrana,
wielka strata Bottasa
Zwyciestwem Lewisa Hamiltona zakonczyl sie tegoroczny wyscig o GP
Wielkiej Brytanii. Aktualny mistrz swiata az do ostatniego okrazenia, w
ktorym posluszenstwa odmowila mu jedna z opon nie byl zagrozony i
powiekszyl swoja przewage w klasyfikacji generalnej sezonu 2020 nad
Valtterim Bottasem, ktory w samej koncowce… przebil opone i stracil
drugie miejsce spadajac poza punktowana dziesiatke.
Po absolutnej dominacji Mercedesa w sobotnich kwalifikacjach trudno bylo
spodziewac sie, ze niedzielna rywalizacje moze wygrac zawodnik, ktory
nie reprezentuje teamu z Brackley. Juz sam poczatek wyscigu potwierdzil
fantastyczna forme Hamiltona i Bottasa, ktorzy bez wiekszych problemow
utrzymali swoje lokaty wywalczone w czasowce.
Znakomity start odnotowal tez Charles Leclerc (Ferrari), ktory
wyprzedzil Verstappena. Holender nie pozostal jednak dluzny
Monakijczykowi i niemal od razu odzyskal pozycje. Na przeciwnym biegunie
znalazl sie Kevin Magnussen (Haas). Dunczyk zaliczyl kolizje z
Alexandrem Albonem (Red Bull) i wypadl z toru uszkadzajac bolid. Jeszcze
przed rozpoczeciem wyscigu z powodu awarii wycofal sie natomiast Nico
Huelkenberg, ktory podczas tego weekendu zastepuje w Racing Point
zakazonego koronawirusem Sergio Pereza.
Po zdarzeniu z udzialem Magnussena i Albona na torze pojawil sie safety
car, ktory opuscil trase pod koniec piatego okrazenia. Chwile pozniej
Taj zjechal do pit lane na wymiane opon. W przeciwienstwie do kierowcy
Haasa 24-latek byl jednak w stanie jechac dalej.
Na 13. okrazeniu ponownie na torze musial pojawic sie samochod
bezpieczenstwa. Wszystko za sprawa Daniila Kwiata (AlphaTauri), ktory z
ogromnym impetem wbil sie w bariery ochronne calkowicie rozbijajac swoja
maszyne. Wielu kierowcow wykorzystalo te okazje, aby zjechac do alei
serwisowej i wymienic ogumienie. Wsrod tej grupy znalezli sie m.in.
liderzy wyscigu, czyli Hamilton, Bottas oraz Verstappen.
Po pieciu kolkach dobiegl konca okres neutralizacji, co wykorzystal
Hamilton, ktory od razu odjechal Bottasowi. Ciekawa walka toczyla sie o
siodme miejsce pomiedzy Lando Norrisem i Danielem Ricciardo, ktora
wygral reprezentant McLarena. 20-latek jednoczesnie rozpoczal poscig za
zespolowym kolega, Carlosem Sainzem, ktory zmagal sie z Romainem
Grosjeanem (Haas). W miedzyczasie kare pieciu sekund za kolizje z
Magnussenem otrzymal Albon.
Na 39. kolku swietnym manewrem popisal sie Pierre Gasly (AlphaTauri),
ktory znalazl sie przed Sebastianem Vettelem (Ferrari) wypychajac bylego
mistrza globu z punktowanej dziesiatki. Zadnych zmian nie bylo natomiast
na czele stawki. Hamilton mial juz blisko dwie i pol sekundy przewagi
nad Bottasem, a Fin wyprzedzal Verstappena az o dziesiec sekund.
Ostatnie fragmenty zawodow nalezaly do Albona, ktory stopniowo odrabial
straty zblizajac sie do dziesiatki. Na szesc okrazen przed koncem
wyscigu kierowca Red Bulla byl dwunasty i mial przed soba Vettela. Kilka
chwil pozniej na szybkiej sekwencji lukow nie poradzil sobie Kimi
Raikkonen (Alfa Romeo), z ktorego bolidu odpadl kawalek skrzydla. Tuz po
tym Gasly wyprzedzil Lance’a Strolla (Racing Point) i awansowal na
dziewiate miejsce, a Albon uporal sie z Vettelem i Strollem wskakujac na
osme miejsce.Dwa okrazenia przed koncem wyscigu rozegral sie dramat
Bottasa, ktory znalazl sie na chwile poza torem i przebil lewa tylna
opone. Fina od razu wyprzedzil Verstappen, a kierowca Mercedesa musial
zjechac do boksow i spadl poza czolowa dziesiatke. Na ostatnim kolku
ogromne problemy mial tez Hamilton, ktory do mety doczolgal sie
praktycznie na samej feldze po tym, jak posluszenstwa odmowila mu lewa
przednia opona. Verstappenowi zabraklo doslownie pol okrazenia, by
znalezc sie na prowadzeniu. Warto zaznaczyc, ze gdyby kilka minut
wczesniej Red Bull nie zdecydowal sie sciagnac do pit stopu Verstappena,
aby ten powalczyl o punkt za najszybsze okrazenie, to Holender tuz przed
koncem rywalizacji dopadlby aktualnego mistrza swiata i sensacyjnie
wygral GP Wielkiej Brytanii. Za tydzien kolejny wyscig sezonu 2020.
Rywalizacja ponownie odbedzie sie na torze Silverstone, gdzie tym razem
rozgrywana bedzie Grand Prix 70-lecia Formuly 1.
——————
Na podstawie: Onet.pl, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, weszlo.com,
90minut.pl, pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, polsatsport.pl
opracowal Reksio.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *