Dzien dobry – tu Polska – niedziela, 19 maja 2019

DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
Rok XVI nr 134 (5163) 19 maja 2019 r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

PILKA NOZNA
EKSTRAKLASA
Kolejka 37
Korona Kielce-Gornik Zabrze 0-3
Slask Wroclaw-Arka Gdynia 4-0
Wisla Krakow-Miedz Legnica 4-5
Wisla Plock-Zaglebie Sosnowiec 0-0
Cracovia-Pogon Szczecin 0-3
Lechia Gdansk-Jagiellonia Bialystok 2-0
Legia Warszawa-Zaglebie Lubin 2-2
Piast Gliwice-Lech Poznan 1-0
1.Piast 72pkt
2.Legia 68pkt
3.Lechia 67pkt
4.Jagiellonia 57pkt
5.Cracovia 57pkt
6.Zaglebie Lubin 53pkt
7.Pogon 52pkt
8.Lech 52pkt
———————-
9.Wisla Krakow 49pkt
10.Korona Kielce 47pkt
11.Gornik Zabrze 46pkt
12.Slask 44pkt
13.Arka 42pkt
14.Wisla Plock 41pkt
15.Miedz 40pkt
16.Zaglebie Sosnowiec 29pkt

-Piast Gliwice ogral Lecha Poznan i zostal mistrzem Polski
Jedna bramka rozstrzygnela losy rywalizacji miedzy Piastem Gliwice a
Lechem Poznan. Po kuriozalnym zachowaniu obrony gosci pilke do pustej
bramki skierowal Piotr Parzyszek, zapewniajac pilkarzom Waldemara
Fornalika wygrana 1:0 i pierwszy w historii tytul mistrza Polski.
Piast mogl zapewnic sobie mistrzostwo juz w srode. Legia polegla bowiem
w Bialymstoku, zatem gliwiczanom wystarczylo wygrac z nie walczaca juz
wlasciwie o nic Pogonia, by wracac na Gorny Slask z tarcza. W Szczecinie
podopieczni Fornalika osiagneli jednak tylko bezbramkowy remis i sprawa
mistrzowskiego tytulu miala rozstrzygnac sie w niedziele.
Gliwiczanie znowu mieli wszystkie karty w rekach. Wystarczylo, ze
zdobeda tyle samo punktow co Legia przeciwko Zaglebiu Lubin.
Warszawianie musieli upatrywac swojej szansy w urwaniu „oczek” Piastowi
przez Lecha Poznan. Szkopul w tym, ze ekipa z Wielkopolski walczyla co
najwyzej o zachowanie twarzy po nieudanym sezonie.
Oliwy do ognia dodawali takze poznanscy kibice, ktorzy mieli uswiadamiac
pilkarzy swojego klubu, ze lepiej by bylo, gdyby w Gliwicach nie grali
na 100 procent. – Kibice doslownie zatrzymywali nas na ulicy i prosili,
bysmy puscili ten mecz, zeby tylko Legia nie byla mistrzem. To jednak
nie przejdzie w takim klubie jak Lech. Nie walczymy o tytul w ostatniej
kolejce, ale mamy motywacje i tak samo bedzie w niedzielny wieczor –
powiedzial Nikola Vujadinovic w rozmowie z portalem Mozzart Sport.
Tymczasem dwie najistotniejsze informacje przed tym spotkaniem byly
takie, ze Lech Poznan nie walczyl jedynie o zajecie co najwyzej szostego
miejsca w Ekstraklasie, a ostatnia wyprawa Kolejorza do Gliwic skonczyla
sie sromotnym pogromem 0:4.
Poczatek spotkania nie zwiastowal powtorki wyniku z lutego. Przyjezdni
raz po raz ruszali z atakami na bramke Jakuba Szmatuly, jednak miejscowi
wyszli z tych sytuacji obronna reka. W 10. minucie odpowiedzial Piast.
Joel Valencia pomknal lewa flanka, zlamal akcje do srodka i podal wzdluz
bramki, ale Martin Konczkowski nie zdolal zamknac akcji. Kilka chwil
pozniej Ekwadorczyk ponownie ruszyl z kontra i podal do Konczkowskiego,
ktory tym razem zdolal zatrudnic Putnocky’ego, ale nie zdolal go pokonac.
W 28. minucie miala miejsce akcja, ktora rozstrzygnela losy
mistrzowskiego tytulu. Do dlugiej pilki wystartowal Piotr Parzyszek,
jednak blizej do pilki mial Rafal Janicki, ktory zdecydowal sie nic nie
robic, wobec wybiegajacego z bramki Matusa Putnocky’ego. Tyle ze
golkiper Lecha minal sie z pilka, przejal ja Parzyszek i wpakowal do
pustej siatki.
Strata kuriozalnej bramki nie podzialala na poznaniakow deprymujaco. Ba,
w ciagu kilku minut przed dwoma swietnymi okazjami stanal Vujadinovic.
Najpierw czarnogorski stoper po dosrodkowaniu Darko Jevticia uderzyl w
slupek, a kilka chwil pozniej przymierzyl juz celniej, tyle Szmatula byl
na posterunku. Tuz przed zmiana stron okazje do wyrownania mial
natomiast Kostewycz, ale nieznacznie sie pomylil.
Lech bynajmniej nie wygladal jak druzyna, ktora przyjechala do Gliwic po
pewna strate punktow. Przez dlugie momenty to Piast musial czuc sie
przytloczony ofensywa rywala. Tyle ze nadal to pilkarze Fornalika
prowadzili, wiec nie musieli ogladac sie nawet na wynik meczu w
Warszawie, gdzie Legia do przerwy remisowala z Zaglebiem Lubin 1:1.
Obraz gry po zmianie stron niezbyt sie zmienil. To Lech prezentowal sie
jak druzyna, ktorej bardziej zalezy na wygranej. Pilkarze Piasta
schowali sie za podwojna garda i tylko sporadycznie wychodzili z akcjami
zaczepnymi. Byc moze wplyw na to miala zmiana rezultatu w stolicy –
Zaglebie wyszlo bowiem w 58. minucie na prowadzenie.
Zachowawcze podejscie gliwiczan moglo sie zemscic sie w 64. minucie.
Jevtic latwo ogral dwoch obroncow Piasta i podaniem uruchomil
Kostewycza, ktory stanal oko w oko z golkiperem. Strzal z ostrego kata
nieznacznie minal slupek bramki gospodarzy.
Lech wlasciwie do konca bil glowa w mur, a Piast umiejetnie sie bronil.
Po 90 minutach walki w Gliwicach jest to juz wlasciwie nieistotne.
Pilkarze Fornalika zdolali osiagnac upragnione zwyciestwo. Piast po raz
pierwszy w historii rozsiada sie na mistrzowskim tronie.

-Brutalna weryfikacja beniaminkow, Zaglebie i Miedz wracaja do I ligi.
Do ostatniej chwili czekalismy na to, by poznac drugiego spadkowicza z
LOTTO Ekstraklasy. Do zdecydowanie najslabszego zespolu w calej stawce,
Zaglebia Sosnowiec, ostatecznie dolaczyla Miedz Legnica.
Beniaminkowie nie zdali testu i zegnaja sie z najwyzsza klasa
rozgrywkowa, ale w ostatniej kolejce sezonu obie druzyny potrafily nam
zaimponowac. Miedz do konca wierzyla w cud w Plocku i po fenomenalnym
widowisku wygrala w Krakowie 5:4. Do sensacyjnego rozstrzygniecia 37.
kolejki wcale duzo nie brakowalo – w 79. minucie spotkania Vamara Sanogo
dosrodkowal w pole karne, a pilka po strzale Dawida Ryndaka trafila w
poprzeczke.
Podsumowanie sezonu w wykonaniu grupy spadkowej:
Wisla Krakow
Kibice Wisly Krakow mogli przezywac w tym sezonie prawdziwa karuzele
emocji. Na poczatku stycznia klub z Reymonta stal nad przepascia – byl
zadluzony na okolo 30 milionow zlotych, a Komisja ds. Licencji Klubowych
PZPN zawiesila jego licencje. Ostatecznie zasluzony klub udalo sie
uratowac, a zawodnicy Macieja Stolarczyka spisywali sie na tyle dobrze,
ze byli o krok od zapewnienia sobie gry w grupie mistrzowskiej. Porazka
z Zaglebiem Lubin sprawila jednak, ze Wisla zajela dziewiate miejsce w
sezonie zasadniczym.
W grupie spadkowej Stolarczyk musial sobie radzic z plaga kontuzji dajac
szanse mlodym pilkarzom, miedzy innymi 15-letniemu Danielowi
Hoyo-Kowalskiemu, a Wisla zanotowala tylko dwa zwyciestwa – w starciach
z Gornikiem Zabrze (2:1) i Korona Kielce (1:0). Spora w tym zasluga
Marko Kolara, ktory znow znajdowal droge do bramki w trzech spotkaniach
z rzedu i zakonczyl sezon z 12 trafieniami na koncie.
Korona Kielce
Podsumowujac sezon w wykonaniu graczy Gino Letteriego nie sposob nie
wspomniec o Elii Soriano. Wloch nie zaakceptowal warunkow przedluzenia
umowy i zegna sie z Kielcami jako trzeci najskuteczniejszy strzelec
druzyny w jednym sezonie ekstraklasy. Lepsi od 29-latka pod tym wzgledem
byli tylko Airam Cabrera oraz Grzegorz Piechna, ktorzy zdobyli
odpowiednio 16 i 21 bramek w jednych rozgrywkach.
Ofensywna gra Korony opierala sie na na Soriano, a takze Mateju Pučko.
25-letni Sloweniec, ktory trafil do Kielc z Realu Oviedo, konczy sezon z
piecioma bramkami i taka sama liczba asyst na koncie, ale jego
statystyki powinny byc zdecydowanie bardziej okazale. Pučko nie potrafil
utrzymac wysokiej dyspozycji na dluzsza mete i wielokrotnie zaskakiwal
dziwnymi, kompletnie niezrozumialymi decyzjami podejmowanymi pod bramka
rywala.
Gornik Zabrze
Utrzymanie w najwyzszej klasie rozgrywkowej Gornik zapewnil sobie dzieki
wyjazdowej wygranej z Miedzia Legnica. Kolejny sezon moze byc jednak
jeszcze trudniejszy dla druzyny grajacej przy Roosvelta. Szymon
Zurkowski zegna sie z Zabrzem, by sprobowac swoich sil na Polwyspie
Apeninskim, krol strzelcow ekstraklasy Igor Angulo w styczniu bedzie
obchodzic 36. urodziny, a wciaz niepewna jest przyszlosc Marcina Brosza.
Nie od dzis wiadomo, ze trener, ktory w Zabrzu spedzil juz niemal trzy
lata, moze przebierac w ofertach. Kibice Gornika z niecierpliwoscia
wyczekuja na informacje o przebiegu spotkania Marcina Brosza z
prezydentem miasta Malgorzata Manska-Szulik i prezydentem klubu
Bartoszem Sarnowskim, ktore odbedzie sie po sezonie. 46-latek w tej
chwili jest panem sytuacji, dlatego to jasne, ze trzeba mu dac podwyzke
i warunki pracy, jakie sobie .
Slask Wroclaw
Pilkarze z Wroclawia swietnie radza sobie w koncowkach sezonu, od kiedy
wprowadzono formule ESA 37. Slask od 2013 roku zgromadzil miedzy 31., a
37. kolejka az 87 punktow, co jest rekordowym wyczynem. Gracze
Vitezslava Lavički rowniez poradzili sobie w rywalizacji z zespolami z
dolnej czesci tabeli, w co trudno bylo uwierzyc na poczatku rywalizacji
w grupie spadkowej, bowiem Slask zaczal ja od porazek z Korona Kielce i
Gornikiem Zabrze.
Slask przebudzil sie majac nad soba widmo spadku i wygral cztery
spotkania z rzedu w czym spora zasluga Mateusza Radeckiego, Mateusza
Cholewiaka i Marcina Robaka. 36-latek wzial na siebie odpowiedzialnosc
za zdobywanie bramek i konczy sezon z 18 trafieniami na koncie.
Swietni jesienia, na przelomie roku wrecz fatalni. Arka Gdynia
zanotowala w tym sezonie serie 16 spotkan bez zwyciestwa, a mimo to
zdolala utrzymac sie w LOTTO Ekstraklasie. To oczywiscie zasluga Jacka
Zielinskiego, ktory zastapil na stanowisku Zbigniewa Smolke. Antoni
Bugajski tuz po tym, gdy 58-latek trafil do Gdyni, nie mial watpliwosci,
ze w walce o utrzymanie trzeba siegnac po sprawdzonego strazaka, ktory
bez zadnych ceregieli zajmie sie robieniem porzadku, zostawiajac na boku
uczone wywody i trafil w sendo sprawy.
Kluczem do utrzymania byl takze Marko Vejinovic. Dwukrotny mistrz
Holandii szybko udowodnil, ze nie jest pilkarzem z przypadku, a w 13
rozegranych spotkaniach zdobyl piec bramek i zanotowal asyste. Kibice z
Gdyni moga zalowac, ze wypozyczenie 29-latka konczy sie juz 30 czerwca.
Opcji wykupu srodkowego pomocnika nie ma, ale temu trudno sie dziwic –
Alkmaar zaplacilo za pilkarza 1,7 miliona euro i zamierza odzyskac ponad
polowe tej kwoty.
Wisla Plock
Tak jak w przypadku Arki Gdynia, zmiana na lawce trenerskiej przed
kluczowym momentem sezonu okazala sie zbawienna dla Wisly Plock. Leszek
Ojrzynski rozpoczal prace z Nafciarzami od czterech wygranych z rzedu, a
w dziewieciu kolejkach prowadzeni przez niego gracze przegrali tylko
dwukrotnie. W ostatniej kolejce Wisla potrzebowala remisu z Zaglebiem
Sosnowiec do zapewnienia sobie utrzymania i udalo sie jej wykonac plan
minimum.
Ktorzy pilkarze Wisly Plock zasluzyli na pochwaly? Ricardinho zakonczyl
sezon z 10 trafieniami, ale po raz ostatni wpisal sie na liste strzelcow
na poczatku kwietnia. Zapewnienie sobie utrzymania byloby niezwykle
trudne bez Dominika Furmana. Kapitan Nafciarzy ma za soba udane
rozgrywki, co potwierdzaja tylko 6 bramek i 7 asysty na koncie, a na
horyzoncie powrot do Legii Warszawa.
Miedz Legnica
Zespol z Legnicy w kluczowym momencie sezonu wpadl w powazny kryzys, a
Miedz przy zyciu przez dlugi czas utrzymywali przede wszystkim Soslan
Dzanajew i Joan Roman. Do ostatnich minut 37 kolejki kibice beniaminka
mogli wierzyc w cud, ale ostatecznie gracze Dominika Nowaka
blyskawicznie wracaja do I ligi. Ich wystep przeciwko Wisle Krakow
sprawil, ze mozemy zalowac takiego obrotu spraw.
Czego zabraklo Miedzi do utrzymania? Bez watpienia regularnosci. Zespol
z Legnicy gral w kratke i tylko raz potrafil wygrac dwa ligowe spotkania
z rzedu. 13 bramek Petteriego Forsella i wysmienita dyspozycja Joana
Romana nie wystarczyly do tego, by ciekawy projekt Andrzeja Dadello zdal
egzamin w najwyzszej klasie rozgrywkowej.
Zaglebie Sosnowiec
Beniaminek nie poradzil sobie w najwyzszej klasie rozgrywkowej i od
niemal dwoch tygodni bylo jasne, ze szybko wroci do I ligi. Czy Zaglebie
bedzie w stanie jeszcze raz powalczyc o awans do Lotto Ekstraklasy?
Trudno powiedziec, bowiem w Sosnowcu szykuje sie rewolucja kadrowa.
Vamara Sanogo wraca z wypozyczenia do Legii Warszawa, a Žarko Udovičic
podpisal juz kontrakt z Lechia Gdansk.
Nie wszyscy pilkarze zamierzaja jednak opuscic tonacy okret. Bardzo
mozliwe, ze barwy Zaglebia wciaz reprezentowac bedzie Giorgi Gabedawa, a
Marcin Jaroszewski wierzy, ze z Sosnowca nie ruszy sie takze Szymon
Pawlowski. – Budujemy druzyne na pierwsza lige, a to pilkarski
autorytet, od ktorego mlodzi zawodnicy moga bardzo wiele sie nauczyc.
Liczymy na to, ze Szymon wroci do ekstraklasy, ale razem z Zaglebiem i
bedzie juz gral na nowym stadionie w Sosnowcu – mowil niedawno prezes klubu.

-Pozyteczni idioci [FELIETON] – felieton napisany przed ostatnia
niedzielna kolejka ekstraklasy.
Zastanawia mnie apel Dariusza Mioduskiego do Lecha Poznan o uczciwa
walke w ostatniej kolejce. Wynika z niego, ze traktujesz druga strone
jako oszustow, ale prosisz ich: „ej no, wezcie, nie oszukujcie!”. Z
jednej strony jest to wiec obrazliwe dla adresatow apelu, a z drugiej
skrajnie naiwne, bo zaklada, ze mozna poprosic oszusta, by nie
oszukiwal, a on wtedy powie: „dobrze, to nie bede!” – pisze Krzysztof
Stanowski w najnowszym felietonie dla „Przegladu Sportowego”.
Legii Warszawa brakuje 90 minut, by zamknac sezon hanby. Tak, hanby, a
jesli komukolwiek sie wydaje, ze jest to slowo zbyt mocne, to zachecam
do odswiezenia pamieci. Walka o awans do Ligi Mistrzow przegrana po
dwumeczu ze Spartakiem Trnawa (to taki slowacki zespol, ktory teraz
nawet nie zdolal dostac sie do grupy mistrzowskiej w rodzimej
ekstraklasie). Z kolei w rywalizacji o Lige Europy zbyt mocny okazal sie
rywal z Luksemburga, czyli F91 Dudelange. Z Pucharu Polski legionistow
odprawil Rakow Czestochowa, a z marzen o mistrzostwie zapewne wyleczy
Piast Gliwice. Wszystkie te cztery kluby razem wziete maja mniej wiecej
polowe budzetu Legii. Gdyby ktos pomyslal, ze do tak upokarzajacej
zbitki nie da sie dodac juz zadnego elementu, to oczywiscie jest w
bledzie, bowiem Dariusz Mioduski zaapelowal do Lecha Poznan o litosc
(czytaj: uczciwa walke w ostatniej kolejce), a to dla wielu fanow
stolecznego klubu bylo juz zbyt wiele.
Zastanawia mnie ten apel. Wynika z niego, ze traktujesz druga strone
jako oszustow, ale prosisz ich: „ej no, wezcie, nie oszukujcie!”. Z
jednej strony jest to wiec obrazliwe dla adresatow apelu, a z drugiej
skrajnie naiwne, bo zaklada, ze mozna poprosic oszusta, by nie
oszukiwal, a on wtedy powie: „dobrze, to nie bede!”. Na miejscu
Mioduskiego najpierw zadalbym pytanie sam sobie: w jakim celu Lech
Poznan mialby wygrac w Gliwicach? Opowiesci o fairplay sa fajne dla
dziewieciolatkow, ale ja pytam powaznie: w jakim celu? Czy mistrzostwo
dla Legii Warszawa jest w interesie Kolejorza, czy wrecz przeciwnie? Na
moj nos to Lech traktuje warszawian jako swoich glownych ligowych
rywali. Jest wiec naturalnym, ze chce, by ten glowny ligowy rywal mial
jak najwiecej problemow, bo to z kolei zwieksza szanse poznaniakow na
sukces w przyszlosci. Mamy wiec do czynienia z sytuacja, w ktorej mozesz
walczyc na sto procent tylko po to, by odegrac role pozytecznego idioty
i zamiast spotegowac problemy konkurenta, dac mu mozliwosc ich rozwiazania.
Celowe porazki w sporcie sa stare jak swiat i niekoniecznie musza miec
korupcyjny posmak. Wyspecjalizowali sie w tym przede wszystkim
siatkarze. Wystarczy na dziesiec sekund usiasc przy wyszukiwarce
internetowej, by znalezc przyklady. Rok 2011: „Polacy celowo przegrali
ze Slowacja, aby miec teoretycznie latwiejsza droge do strefy
medalowej”. Rok 2010: „Gdyby Brazylia zwyciezyla, trafilaby na Hiszpanow
i Kubanczykow, a tak znalazla sie w grupie z Czechami i Niemcami. Widac,
ze przedmeczowe zapowiedzi wielkich gwiazd swiatowej siatkowki, iz
zagraja uczciwie i bez kalkulacji, nie byly prawdziwe. Zreszta
Brazylijczycy juz raz splamili sie niesportowym zachowaniem. Podczas
igrzysk olimpijskich w Atenach z premedytacja przegrali mecz grupowy z
USA, zeby w cwiercfinale trafic na latwiejszego rywala. Druzyna
prowadzona przez Rezende rozpoczela spotkanie w rezerwowym skladzie i
przegrala wowczas 1:3. Nawet zwyciezcy nie mieli watpliwosci, ze
uczestniczyli w grze pozorow”.
I tak mozna byloby dlugo. Lech Poznan buduje druzyne na przyszly sezon
(fakt, ze pewnie jej nie zbuduje, ale to juz inny temat) i tez pod katem
przyszlego sezonu moze rozegrac ostatnia kolejke. Po prostu dzialacze
moga sami zadac sobie pytanie: czy latwiej nam bedzie w najblizszych
latach rywalizowac z Legia, ktora odetchnie po awansie do Ligi Europy
(ze sciezki mistrzowskiej jest to znacznie latwiejsze) czy z taka, ktora
rozleci sie na kawalki? Strategiczna, dosc oczywista decyzja. Taka,
ktora nie ma sensu sie chwalic i po podjeciu ktorej nie bedzie okazji
zglosic sie po medal. Ale ku rozpaczy Mioduskiego: naturalna. Nie przez
Lecha Legia nie zostanie mistrzem, ale przez niebywala serie
kuriozalnych decyzji wlasciciela stolecznego klubu.

-Gazeta „Daily Mail” juz zdazyla okrzyknac Piasta Gliwice „polskim
Leicester City” na czesc prowincjonalnej druzyny, ktora w 2016 roku
sensacyjnie wygrala Premier League. Podoba mi sie ta analogia – pisze
Michal Pol w felietonie dla „Przegladu Sportowego”.
Klub, na ktorego absolutnie nikt nie stawial, ktory sezon wczesniej
bronil sie jeszcze przed spadkiem, pokonuje uznane firmy. Lisy – oba
Manchestery, Chelsea, Liverpool czy Arsenal, Piast – Legie, Lecha i
Lechie. Oba kluby dysponowaly (proporcjonalnie) niewspolmiernie nizszym
budzetem do swoich najwiekszych rywali i niewspolmiernie tansza kadra.
Laczna wartosc kadry Piasta (wg transfermarkt.de) to 6,5 mln euro (co
daje mu 12. miejsce wsrod klubow ekstraklasy) przy 37,4 mln euro
wartosci Legii czy 20 mln euro Lecha.
Leicester i Piast, majac znacznie mniejsze mozliwosci, wyszukaly
odpowiednich zawodnikow i wykreowaly ich na wielkie gwiazdy swojej ligi.
Mozna by zartobliwie stwierdzic, ze rozgrywajacy sezon zycia najlepszy
bramkarz sezonu Franti�Aek Plach okazal sie Kasperem Schmeichelem
mistrzow Anglii z 2016 roku, a rowniez rozgrywajacy sezon zycia
najlepszy obronca sezonu Aleksandar Sedlar – Wesem Morganem Leicester
City. Patryk Dziczek pewnie zmieni po sezonie klub na lepszy podobnie
jak N’Golo Kante, Tomasz Jodlowiec (wiem, ze to nie ta pozycja),
strzelil Jagiellonii zwycieskiego gola, byc moze przesadzajacego o
mistrzostwie w stylu, jakiego nie powstydzilby sie Riyad Mahrez.
Skojarzenie ze Piotr Parzyszek to Jamie Vardy Piasta narzuca sie juz
samo. A „angielski lacznik” miedzy Piastem a Lisami to oczywiscie Tom
Hateley, syn Marka, bylego reprezentanta Anglii, Portsmouth, QPR, AC
Milan i Glasgow Rangers. To o nim zreszta powstal artykul w „Daily Mail”.
Zarty zartami, ale miedzy trenerami obu ligowych sensacji – Claudio
Ranierim i Waldemarem Fornalikiem rzeczywiscie mozna dopatrzyc sie
analogii. Chocby w tym, ze nigdy wczesniej niczego nie wygrali i
publicznie im to wypominano (slynne „zero tituli” w roascie Jose
Mourinho bylo wymierzone wlasnie we Wlocha). Obaj odniesli tez sukces po
tym, jak wczesniej bolesnie sparzyli sie jako selekcjonerzy.
Fornalik nie zdolal sie zakwalifikowac z reprezentacja Polski do
mundialu w Brazylii w 2014, zajmujac przedostatnie miejsce w grupie za
Anglia, Czarnogora, Ukraina. Zdolalismy pokonac tylko raz Moldawie i
dwukrotnie San Marino. Jako selekcjoner, zamiast spotkac sie u kibicow z
sympatia i szacunkiem, stal sie obiektem szydery. „Waldek King” z
banerow wieszanych przez fanow Ruchu Chorzow, nie przyjelo sie w calej
Polsce. Tam stal sie „Smutnym Waldkiem”, w czym niestety spora zasluga
mediow (nie kryje tu i wlasnej winy).
Do dzis – jak pisal w „Przegladzie Sportowym” Antonii Bugajski – ma w
sercu zadre za brak wsparcia ze strony PZPN i dziennikarzy. I z uwaga
przyglada sie, kto go dzisiaj klepie po plecach. Co gorsza nie mial tez
wsparcia wlasnych pilkarzy. Ci potrafili niewybrednie zartowac z trenera
za jego plecami z dziennikarzami. Sfrustrowani wlasna nieskutecznoscia i
niemoca kadry ignorowali jego polecenia na boisku, czego kulminacja byl
mecz z Dania, gdy Robert Lewandowski sam sie zmienil. Z drugiej strony
nastepca Fornalika zrobil to, co nie udalo sie poprzednikowi – znalazl w
kadrze pomysl na umiejetne wykorzystanie Lewego, a ten odplacil gradem
goli w kolejnych eliminacjach.
W porownaniu z Fornalikiem Claudio Ranieri prawdziwie sie osmieszyl,
prowadzac reprezentacje Grecji. Zostal zwolniony po zaledwie czterech
meczach, z ktorych przegral trzy w tym u siebie z Wyspami Owczymi. Dla
obu praca w niewielkim klubie, na ktory nie sa skierowane swiatla
medialnych reflektorow, a presja dotyczy jedynie utrzymania w lidze,
bylo okazja do odkupienia. I udowodnienia swiatu, jak bardzo
niedoceniani byli dotad. Jak swietnymi sa fachowcami.
Sukces Polaka i Wlocha laczy jeszcze jedno – kapitalna atmosfera w
szatni. Podkreslal to Ranieri, mowil o tym Fornalik po wygranej w
Warszawie, a takze kapitan Piasta Gerard Badia. Najwiekszym atutem
okazala sie druzyna, w ktorej panowala jednosc i wspolny cel od
pierwszego do 18. zawodnika. Chocby czekala go lawka czy trybuny.
Ranieri zostal Trenerem Roku w Premier League i nie wyobrazam sobie,
zeby kto inny niz Waldemar Fornalik mogl zgarnac to trofeum podczas
poniedzialkowej tradycyjnej Gali Ekstraklasy w Warszawie.

I LIGA
34 kolejka
Puszcza Niepolomice-Garbarnia Krakow 3-2
Stomil Olsztyn-Stal Mielec 2-5
Nieciecza-Warta Poznan 1-0
Katowice-Bytovia 1-2
Chrobry Glogow-Podbeskidzie 1-1
Odra Opole-LKS Lodz 3-3
Chojniczanka-Tychy 4-1
Jastrzebie-Sandecja Nowy Sacz 5-0
Rakow Czestochowa-Wigry Suwalki 1-2
1.Rakow 70pkt
2.LKS Lodz 69pkt
3.Stal 64pkt
4.Sandecja 55pkt
5.Jastrzebie 48pkt
6.Podbeskidzie 48pkt
7.Tychy 47pkt
8.Nieciecza 46pkt
9.Niepolomice 44pkt
10.Chojniczanka 42pkt
11.Stomil 40pkt
12.Odra 40pkt
13.Warta 39pkt
14.Chrobry 39pkt
15.Wigry 37pkt
16.Bytovia 37pkt
17.Katowice 37pkt
18.Garbarnia 21pkt
Bramki w doliczonym czasie gry wylonily spadkowiczow.
W ostatniej kolejce Fortuna 1 Ligi do ostatnich minut nie bylo wiadomo,
ktore z zespolow pozegnaja sie z zapleczem ekstraklasy. Ostatecznie to
GKS Katowice i Bytovia Bytow wraz z Garbarnia Krakow zegnaja sie z
drugim poziomem rozgrywek. Po niespodziewanym zwyciestwie z Rakowem
Czestochowa 2:1, Wigry Suwalki zapewnily sobie utrzymanie.
Przed ostatnia kolejka w najlepszej sytuacji byla GieKSa. Podopieczni
Dariusza Dudka znajdowali sie tuz nad strefa spadkowa i pozostanie w
Fortuna 1 Lidze bylo zalezne od nich samych. Na potkniecie katowiczan
liczyly Wigry Suwalk oraz Bytovia Bytow.
Na stadionie przy ul. Bukowej od pierwszych minut GieKSa miala trudne
zadanie. Bytovia postawila twarde warunki, liczac na uratowanie ligowego
bytu w ostatniej chwili. Bytowianie mieli swoje szanse, a jedna z nich
wykorzystali w 29. minucie. Filip Burkhardt otworzyl wynik pieknym
uderzeniem z rzutu wolnego. Chwile pozniej wyrownal Callum Rzonca. GKS
ponownie pozostawal w Fortuna 1 Lidze.
Nieoczekiwany zwrot wydarzen nastapil w doliczonym czasie gry. W siodmej
minucie doliczonego czasu gry Andrzej Witan, bramkarz Bytovii, strzelil
gola, ktory przypieczetowal spadek gospodarzy. Jak sie pozniej okazalo,
sama Bytovia rowniez opuszcza szeregi Fortuna 1 Ligi.
W rownoleglym meczu Wigry Suwalki mialy arcytrudne zadanie, jakim bylo
pokonanie Rakowa Czestochowa. Przyjezdni dwukrotnie wychodzili na
prowadzenie i ostatecznie wygrali, co w obliczu porazki GieKSy oznaczalo
utrzymanie sie w Fortuna 1 Lidze. Bezcenna bramke w doliczonym czasie
gry zdobyl Daniel Smuga.
Co ciekawe, pilkarze z Czestochowy od czasu zapewnienia sobie awansu do
ekstraklasy nie wygrali zadnego z czterech kolejnych meczow (0:2 z LKS,
0:0 z GKS Tychy, 2:2 z Sandecja Nowy Sacz i teraz 1:2 z Wigrami).
Sobotnie rezultaty 34. kolejki oznaczaja, ze Wigry, Bytovia i GKS
zgromadzily na koniec sezonu po 37 punktow, ale najlepszy bilans w
spotkaniach z udzialem tej trojki ma druzyna z Suwalk. I to wlasnie
sprawilo, ze Wigry utrzymaly sie w pierwszej lidze.
Tymczasem Rakow, mimo porazki z Wigrami, zajal pierwsze miejsce w tabeli
na koniec sezonu. Zgromadzil 70 punktow i o jeden wyprzedzil LKS, ktory
w sobote zremisowal na wyjezdzie z Odra Opole 3:3, choc do przerwy
prowadzil 3:0.
Do niecodziennej sytuacji doszlo w klasyfikacji strzelcow. Najlepszy
okazal sie Lotysz Valerijs Sabala z Podbeskidzie Bielsko-Biala, ktoremu
do tego miana wystarczylo zaledwie 12 bramek.

-Elana Torun sensacyjnie przegrala w ostatniej kolejce 2. Ligi z Olimpia
Elblag 1:2, potykajac sie na ostatniej prostej wyscigu o Fortuna 1 Lige.
Tym samym awans wywalczyl GKS Belchatow, ktory bezbramkowo zremisowal z
Blekitnymi Stargard. Wygrana Olimpii Elblag w 34. kolejce oznacza tez,
ze elblazanie utrzymali sie na trzecim poziomie rozgrywek, kosztem
Siarki Tarnobrzeg.
Juz przed ostatnia seria spotkan awans do Fortuna 1 Ligi zapewniony
mialy Radomiak Radom oraz Olimpia Grudziadz. O jedno wolne miejsce na
zapleczu Ekstraklasy w 34. kolejce mialy walczyc GKS Belchatow i Olimpia
Elblag. W ostatnich tygodniach, a w zasadzie rundzie wiosennej z walki o
pierwsza lige wypisal sie lodzki Widzew.
Najmniej emocji w niedzielne popoludnie 19 maja bylo w Stargardzie,
gdzie Blekitni podejmowali GKS Belchatow. Po niezbyt ciekawym spotkaniu
padl bezbramkowy remis, ktory okazal sie jednak zwycieski dla
belchatowian. Sensacyjna porazka Elany sprawila bowiem, ze torunianie na
wlasne zyczenie wywrocili sie na finiszu walki o awans.
W Toruniu doszlo do spotkania dwoch ekip, ktore wciaz mialy o co
walczyc. Goscie z Elblaga mieli nadzieje na utrzymanie, choc by utrzymac
sie przy zyciu powinni byli wygrac z Elana. I od 23. minuty prowadzili
po golu Jakuba Bojasa. Odpowiedz torunian byl bardzo szybka, bo jeszcze
przed przerwa do remisu doprowadzil Wojciech Onsorge. Gospodarze nie
poszli jednak za ciosem i do samej koncowki nie wiadomo bylo, kto
przechyli szale zwyciestwa na swoja korzysc. Sensacyjnie zrobili to
elblazanie za sprawa bramki Oleksija Prytulaka w 90. minucie, ktorzy tym
samym utrzymali sie w lidze kosztem Siarki Tarnobrzeg.
Siarkowcy opuszczaja 2. Lige, nawet mimo zwyciestwa w ostatniej kolejce
ze Skra Czestochowa 2:1. Pytanie brzmi jednak czy nie uda im utrzymac
sie kosztem Bytovii, ktora moze nie przystapic do kolejnego sezonu na
trzecim poziomie rozgrywkowym…

ZUZEL
Patryk Dudek zajal trzecie miejsce w Grand Prix Polski, pierwszej
rundzie mistrzostw swiata w jezdzie na zuzlu. Na PGE Narodowym w
Warszawie triumfowal Dunczyk Leon Madsen. Drugie miejsce zajal Szwed
Fredrik Lindgren, a czwarte Dunczyk Niels Kristian Iversen.
W polfinalach odpadli Bartosz Zmarzlik i Bartosz Smektala. Na rundzie
zasadniczej udzial zakonczyl Janusz Kolodziej.
Przed zawodami na tor wyjechal Tomasz Gollob. Mistrz swiata z 2010 roku
prognozowal, ze w tym roku po raz pierwszy na PGE Narodowym bedzie
triumfowal Polak. Bialo-czerwoni swietnie rozpoczeli sobotnie zawody, bo
po trzy punkty zainkasowali Dudek, Zmarzlik i startujacy z tzw. dzika
karta Smektala. Zle rozpoczal natomiast powracajacy do grona stalych
uczestnikow cyklu Kolodziej.
Zawodnik Unii Leszno w przerwie zmienil ustawienia i w drugiej serii
pewnie wygral swoj bieg. W biegu dziewiatym wystapili tylko Polacy.
Start wygral Zmarzlik, ale po emocjonujacej walce pokonal go Dudek.
Wlasnie z czworki bialo-czerwonych to on byl w najlepszej sytuacji po
trzech rundach, bo zgromadzil siedem punktow. Jednak w czwartej rundzie
na jednym z lukow nie opanowal motocykla i upadl. W powtorce w pelnej
obsadzie dobrze wystartowal z zewnetrznego pola i po emocjonujacej walce
oraz aplauzie publicznosci wygral ten bieg, jednoczesnie zapewniajac
sobie udzial w polfinale.
Kolejne biegi wygrali rowniez Zmarzlik i Smektala. Obaj zakwalifikowali
sie do polfinalow. Ten drugi dosyc szczesliwie, poniewaz brakujace do
awansu punkty wywalczyl w powtorce biegu 19. Pierwotnie byl ostatni, ale
przypadkowy upadek zaliczyl Australijczyk Max Fricke i zostal wykluczony
z powtorki.
Na rundzie zasadniczej z czterema punktami zawody zakonczyl Kolodziej.
Do polfinalu nie zakwalifikowal sie rowniez mistrz swiata i
ubiegloroczny triumfator Brytyjczyk Tai Woffinden, ktory w sumie zdobyl
zaledwie szesc punktow.
Z drugiego miejsca w swoim polfinale do ostatniego biegu awansowal
Dudek. Natomiast na polfinalach udzial zakonczyli Smektala i Zmarzlik.
Ten drugi dosyc pechowo nie zakwalifikowal sie do finalu, bo przegral z
Madsenem boj o drugie miejsce.
W finale zwyciezyl wlasnie Madsen, ktory debiutuje w cyklu jako staly
uczestnik. Dudek natomiast stoczyl zacieta walke o drugie miejsce z
Lindgrenem i ostatecznie to Szwed, ktory przed rokiem byl trzeci, teraz
zajal drugie miejsce.
Kolejny turniej GP odbedzie sie 1 czerwca w Krsku.
PGE Ekstraliga sezon 2019:
Runda Zasadnicza:
V runda:
17 maja 2019 (piatek):
Gorzow Wlkp. – Wroclaw 48:42
19 maja 2019 (niedziela):
Czestochowa – Leszno 31:59
1.Leszno 10pkt
2.Zielona Gora 8pkt
3.Czestochowa 6pkt
4.Grudziadz 4pkt
5.Gorzow 4pkt
6.Wroclaw 2pkt
7.Lublin 2pkt
8.Torun 0pkt

Nice 1 Ligi Zuzlowa sezon 2019:
Runda Zasadnicza:
IV runda:
19 maja 2019 (niedziela):
Lodz – Gniezno 41:49
Gdansk – pauzuje
V runda:
18 maja 2019 (sobota):
Tarnow – Lodz 49:41
Gniezno – pauzuje
1.Rybnik 8pkt
2.Ostrow 6pkt
3.Tarnow 6pkt
4.Lodz 4pkt
5.Gdansk 4pkt
6.Gniezno 2pkt
7.Daugavpils 2pkt

SIATKOWKA
Bialo-czerwone wygraly prestizowy turniej Volley Masters. W finale
pokonaly 3:1 Japonie.
Polskie siatkarki w imponujacym stylu rozpoczely niezwykle bogaty w
imprezy sezon. W towarzyskim turnieju w Montreux wygraly cztery mecze,
przegrywajac tylko jedno spotkanie z mistrzyniami olimpijskimi Chinkami.
Mimo tej porazki z pierwszego miejsca w grupie awansowaly do polfinalu,
w ktorym rozgromily 3:0 Tajlandie. W finale po raz drugi zmierzyly sie w
Szwajcarii z Japonkami i po raz drugi wygraly 3:1, zwyciezajac w
prestizowym i mocno obsadzonym turnieju. To pierwszy triumf
bialo-czerwonych w Volley Masters i drugie miejsce na podium w historii
tej imprezy. W 1986 roku Polki zajely w Montreux drugie miejsce, potem
albo nie byly zapraszane przez organizatorow, albo osiagaly slabsze
wyniki. – Jestem bardzo zadowolony z postawy zespolu, ale nie wyciagajmy
z tych wynikow daleko idacych wnioskow. To mimo wszystko turniej
towarzyski – mowi selekcjoner Jacek Nawrocki, ktory zabral do Montreux
wlasciwie najsilniejszy sklad. Zabraklo tylko rozgrywajacych Marty
Wojcik (ma klopoty zdrowotne) i Joanny Wolosz, ktora w sobote walczyla
w barwach Imoco Volley Conegliano o triumf w Lidze Mistrzyn (niestety
jej druzyna przegrala w finale w Berlinie 1:3 z Igor Gorgonzola Novara).
W finale Volley Masters Polki zniszczyly rywalki blokiem, zdobywajac w
tym elemencie az 18 punktow, przy zaledwie trzech oczkach rywalek.
Krolowa srodka siatki byla tym razem Zuzanna Efimienko-Mlotkowska, ktora
siedmiokrotnie zatrzymala ataki rywalek. Po trzy „czapy” dolozyly
Malwina Smarzek i Agnieszka Kakolewska. Tradycyjnie najlepiej punktujaca
zawodniczka byla atakujaca Smarzek (28 punktow), ktora w decydujacym,
granym na przewagi, secie zdobywala najwazniejsze punkty. W ataku
dzielnie wspierala ja Natalia Medrzyk.
Teraz kadra wraca do Polski i bedzie kontynuowac przygotowania do Ligi
Narodow. W zwiazku z plaga klopotow zdrowotnych sklad na pierwszy
turniej rozgrywek poznamy dopiero w poniedzialek. Juz teraz jednak
wiadomo, ze znajdzie sie w nim Wolosz.

Na podstawie: sport.pl, wp.pl, Onet.pl, wyborcza.pl, interia.pl,
gazeta.pl, weszlo.com, 90minut.pl, pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl,
polsatsport.pl opracowal Reksio.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *