Dzien dobry – tu Polska – niedziela, 19 lipca 2020

DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
Rok XVII nr 188 (5448) 19 lipca 2020 r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
EKSTRAKLASA – kolejka 37
Grupa mistrzowska
Lech Poznan-Jagiellonia Bialystok 4-0
Legia Warszawa-Pogon Szczecin 1-2
Piast Gliwice-Cracovia 1-1
Slask Wroclaw-Lechia Gdansk 1-2
Grupa spadkowa
Gornik Zabrze-Zaglebie Lubin 0-2
Korona Kielce-LKS Lodz 2-0
Rakow Czestochowa-Wisla Plock 2-1
Wisla Krakow-Arka Gdynia 0-1
1.Legia 69pkt
2.Lech 66pkt
3.Piast 61pkt
4.Lechia 56pkt
5.Slask 54pkt
6.Cracovia 53pkt
7.Pogon 54pkt
8.Jagiellonia 52pkt
——————————-
9.Gornik 53pkt
10.Rakow 53pkt
11.Zaglebie Lubin 53pkt
12.Wisla Plock 51pkt
13.Wisla Krakow 45pkt
14.Arka 40pkt
15.Korona 35pkt
16.LKS Lodz 24pkt
-Jak co roku na podsumowanie sezonu prezentujemy Ligowa Liste Przebojow.
Gramy bez ograniczen. Kazdy dostanie taka piosenke, na jaka w ostatnich
miesiacach zasluzyl. I nie ma, ze czyjs bol jest wiekszy niz innego. Z
redakcji „Ofensywnych” zadnych masowych odejsc tez nie bedzie, pewnie
dlatego, ze liczy sobie dwie osoby.
Legia – Parostatek
Legionisci w oryginalny sposob cieszyli sie z odzyskania mistrzowskiego
tytulu, krazac lodzia po Wisle w asyscie kibicow na brzegu.
„Parostatkiem w piekny rejs, statkiem na pare w piekny rejs” – spiewal
Krzysztof Krawczyk. Zespolowi Aleksandra Vukovicia marzy sie dlugi rejs
w europejskich pucharach, czego serdecznie zyczymy. Starczy juz tych
mielizn, na ktorych osiadaly nasze ekipy w Estonii, Moldawii czy na Litwie.
Lech – Tacy sami
Pilkarze Kolejorza sa do bolu powtarzalni, ale dla ich kibicow nie jest
to powod do dumy i zadowolenia. Kolejny sezon koncza bez trofeum.
Wydawalo sie, ze jest na wyciagniecie reki w Pucharze Polski, lecz
najpierw trzeba nauczyc sie strzelac karne…
Piast – King
Waldemar Fornalik, czyli Waldek King, jak mawiaja od lat o nim kibice, w
tym sezonie krolem nie bedzie, bo Piast tytulu nie obronil. Lecz to
nadal mocny zespol z czolowki, sprawnie dowodzony przez pana Kinga.
Slask – Nie bylo ciebie tyle lat
Cztery poprzednie sezony byly trudne do zniesienia dla sympatykow
wroclawskiego klubu. Bo coz przyjemnego w tym, kiedy zespol co sezon
placze sie w drugiej osemce. Ale to juz historia. Slask finiszuje w
scislej czolowce osemki, ale mistrzowskiej.
Lechia – Nasze rendez-vous
Lechia po raz drugi z rzedu umowila sie na randke z finalem Pucharu
Polski. Poprzednia byla bardzo udana, bo zespol Piotra Stokowca ze
stolicy wrocil z trofeum po ograniu Jagiellonii. W lidze lechitom poszlo
po japonsku, czyli jako-tako, lecz ponowna wygrana w finale PP mocno
oslodzi koniec sezonu.
Cracovia – To nie ja
To nie ja – smialo moze powiedziec Michal Probierz, bo to nie on zrobil
balaganu, ale sprzatanie spada na niego. Chodzi o ujemne punkty wiszace
nad Cracovia. Szkoleniowiec przezyje powtorke watpliwej rozrywki. W
Bialymstoku musial odrabiac minus dziesiec punktow kary za korupcyjne
winy poprzednikow. I pieknie dal rade. O tamtym wyczynie mowil nawet
jako najbardziej spektakularnym, ktorego dokonal podczas pracy na Podlasiu.
Jagiellonia – Zanim zrozumiesz
Jaka jest dzis bialostocka Jagiellonia, tego nie wie nikt. O wszystko
mozna podejrzewac zespol bulgarskiego trenera, Iwajlo Petewa, ale nie o
to, ze ma wyrazny styl. Co prawda Jaga punktowala calkiem, calkiem, lecz
gdyby gabka byla nasaczona dobra i efektowna gra, to po wycisnieciu
spadloby kilka kropel.
Pogon – Konik na biegunach
Pierwsze miejsce w tabeli, apetyty rozbudzone ponad miare, nawet o
mistrzostwie polglosem wymawiano marzenie w Szczecinie. Ostatecznie
zamiast w czubie, „konik” wyladowal na przeciwleglym biegunie
mistrzowskiej osemki.
Gornik Zabrze – Jestes lekiem na cale zlo
A raczej byles. Chodzi o Igora Angulo, ktory zegna sie z Gornikiem. 17,
22, 24, 16 – to bramkowe zdobycze Baska w lidze z czterech ostatnich
sezonow spedzonych na Slasku. W sobote ma ostatnia okazje na poprawe
swojego bogactwa.
Wisla Plock – Kocham wolnosc
Wolnosc, kocham i rozumiem, wolnosci, oddac nie umiem – zanucil sobie
Dominik Furman i po czterech latach postanowil wyprowadzic sie z Plocka.
Umowmy sie, juz sam wybor tego klubu przez bylego legioniste mogl budzic
zdziwienie, bo zatrudnienie znalazlby w lepszych klubach. A juz nikt nie
przypuszczal, ze w Wisle spedzi tyle czasu. Po nieudanych pobytach we
Francji i we Wloszech prawdopodobnie jeszcze raz sprobuje podbic
zagraniczne lady.
Rakow – Sztuka latania
Sztuka latania wyszla czestochowianom w ekstraklasie calkiem niezle, a
gdyby nie kilka rozdanych punktow, to i konczyliby sezon w pierwszej
osemce. Teraz musza przede wszystkim cos zrobic z wlasnym gniazdem, bo
tak ciagle machajac z dala od niego mozna… obnizyc loty.
Zaglebie – Balkanica
Rytmy musza byc wesole, gdy mowa o ekipie z Lubina, bo jej gra taka
wlasnie byla. W zastepstwie proponujemy tez „Prawy do lewego”, a
generalnie wyrozniamy skrzydlowych Zaglebia z malenkiej Slowenii –
Damjana Bohara i Sa�Ae Živca. Razem strzelili dla lubinian 24 gole, o
asystach nie wspominajac. Jezeli sprowadzac do naszej ligi
obcokrajowcow, to wlasnie takich.
Wisla Krakow – Krakowski spleen
Bol w Gdyni, Kielcach i Lodzi jest wiekszy, ale jesienia przygnebienie
na dlugo zapanowalo w obozie Wisly. Mowa o wstydliwej serii, gdy
krakowianie jedenascie razy z rzedu schodzili z boiska ze spuszczonymi
glowami. Spadek spowodowalby zgaszenie swiatel przy Reymonta i odbudowe
klubu od nizszych lig, ale na szczescie dla Bialej Gwiazdy wiatr
rozgonil ciemne, sklebione zaslony.
Arka Gdynia – Jeszcze bedzie przepieknie
Ta piosenka musi wybrzmiewac w gabinecie Ireneusza Mamrota, gdy spojrzy
na tabele i zobaczy Arke pod kreska. Ale perspektywy w Gdyni sa niezle,
a w zasadzie mozna sie pocieszac, ze po rzadach poprzednich wlascicieli
gorzec juz byc nie moze. Ci nie pomalowali swiata kibicom Arki na zolto
i na niebiesko, a co najwyzej przejechali kilka razy pedzlem i zostawili
bohomazy w czarnym kolorze.
Korona Kielce – Nic nie moze wiecznie trwac
Ilez to razy wskazywalismy Korone jako pewniaka do spadku, a oni robili
nam wszystkim psikusa i w lidze zostawali. No, ale nic moze wiecznie
trwac. Rowniez prowizorka w Kielcach.
LKS – Moja i twoja nadzieja
Dyrektor Krzysztof Przytula okazal sie nadzieja Wojciecha Stawowego na
powrot do ligowej pilki, gdy wreczyl mu glejt na prowadzenie LKS. Wyszlo
srednio. Teraz czas na Stawowego, by przywrocil nadzieje kibicom LKS, ze
ich druzyna nie musi byc outsiderem w ekstraklasie. Oczywiscie najpierw
trzeba do niej wrocic.

-Co z tymi legendami?
Po przejeciu wladzy w Arce przez Kolakowskich sytuacja jest co najmniej
dziwna. Nikt nie ma watpliwosci, ze Jaroslaw Kolakowski ma w Arce bardzo
duzo do powiedzenia, co juz doprowadzalo i bedzie doprowadzac do
konfliktu interesow – pisze Dariusz Faron, felietonista „Przegladu
Sportowego”.
Awantura w Gdyni. Janusz Kupcewicz, ktory do konca czerwca pracowal jako
skaut Arki, ma duzy zal, ze nie dostal od nowego wlasciciela propozycji
przedluzenia kontraktu. Dwukrotny uczestnik MS grzmi na lamach Onetu, ze
nie tak powinno sie traktowac klubowe legendy.
Przyznalbym mu stuprocentowa racje, poniewaz nie zasluguje na to, by –
jak twierdzi Kupcewicz – w kilkuminutowej rozmowie uslyszec, ze nie ma
juz dla niego miejsca. Mam jednak z ocena sytuacji spory problem, bo
byly reprezentant Bialo-Czerwonych z jednej strony czuje sie
skrzywdzony, a z drugiej – sam wytacza ciezkie dziala i podkresla, ze
nie zamierza wspolpracowac z Kolakowskimi chocby ze wzgledu na konflikt
sprzed lat. I tutaj cos mi zgrzyta. Kupcewicz z jednej strony mowi, ze
nie ma szans na znalezienie wspolnego jezyka, z drugiej – dziwi sie
wlascicielowi, ze mu podziekowal. Jesli wiec dobrze rozumiem, idealny
scenariusz wedlug niego bylby taki, ze Kolakowski proponuje mu nowy
kontrakt, a on unosi sie honorem i odmawia.
Mam do legendy Arki ogromny szacunek i podpisuje sie pod zdaniem, ze
kazdy polski klub powinien pamietac o swoich najbardziej zasluzonych
zawodnikach. Tyle tylko, ze w calej sprawie Janusz Kupcewicz chyba
dobiera nietrafione argumenty. Wolalbym, zeby zamiast przypominania
swoich dokonan z czasow kariery, powiedzial, dlaczego jego zdaniem
doskonale sprawdzil sie w roli skauta i jakiego pilkarza znalazl. Bo
szacunek nalezy sie legendom z urzedu, ale okreslona posada – moim
zdaniem – juz niekoniecznie. Nie mowie, bron Boze, ze Kupcewicz jest
slabym skautem. Podkreslam jedynie, ze w dyskusji na temat przedluzenia
kontraktu powinno liczyc sie przede wszystkim to, czego dokonal, pelniac
okreslona funkcje, a nie to, co wygral na boisku lata temu.
Zgadzam sie natomiast z Kupcewiczem, ze po przejeciu wladzy w Arce przez
Kolakowskich sytuacja jest co najmniej dziwna. Nikt nie ma watpliwosci,
ze Jaroslaw Kolakowski ma w Arce bardzo duzo do powiedzenia, co juz
doprowadzalo i bedzie doprowadzac do konfliktu interesow. Ostatnio na
lamach newonce.sport zwrocil na to uwage Michal Trela, podajac pierwszy
przyklad z brzegu – Arka gra z druzyna, w ktorej wystepuja pilkarze
reprezentowani przez Kolakowskiego. Jako agent trzyma zapewne kciuki za
ich jak najlepszy wystep, ale jako dzialacz gdynian – musi zyczyc im jak
najgorzej. Chora sytuacja. Kupcewicz przesadza, gdy mowi, ze sprawa
powinien zajac sie PZPN, bo to, co dzieje sie w Gdyni, nie jest
niezgodne z przepisami. Ale nieetyczne juz jak najbardziej.
Niezdrowy uklad (choc szkodliwy w duzo mniejszym stopniu) mamy tez przy
Reymonta. Jestem oczywiscie swiadomy, ze gdyby nie Jakub Blaszczykowski,
Wisla tulalaby sie byc moze po IV lidze. Do tego dochodzi fakt, ze pod
wzgledem umiejetnosci pilkarskich kapitan Bialej Gwiazdy zdecydowanie
przerasta kolegow. Wyobrazmy sobie jednak czysto hipotetycznie: Artur
Skowronek stwierdza, ze woli stawiac na innego zawodnika. Musialby
zapukac do drzwi Blaszczykowskiego-wspolwlasciciela i powiedziec mu, ze
Blaszczykowski-pilkarza usiadzie na lawce, bo taka jest jego decyzja.
Powodzenia.
Sytuacje pod Wawelem jeszcze rozumiem, bo Wisla bardzo potrzebowala
Blaszczykowskiego jako pilkarza i jako dzialacza. O ile dla Bialej
Gwiazdy bylo to po prostu kolo ratunkowe, o tyle obawiam sie, ze
Jaroslaw Kolakowski dzialajacy w polskim futbolu w podwojnej roli to
niebezpieczny precedens i ze nie skonczy sie to dobrze. Obym sie mylil.

I Liga
32 kolejka Chojniczanka-Zaglebie
Chojniczanka-ZaglebieSosnowiec 1-3
Wigry Suwalki-Sandecja Nowy Sacz 1-0
Warta Poznan-Tychy 2-2
Stal Mielec-Chrobry Glogow 1-0 Puszcza
Niepolomice-Stomil Olsztyn 0-0
Podbeskidzie-Odra Opole 4-3
Nieciecza-Radomiak Radom 1-1
Olimpia Grudziadz-Jastrzebie 0-0
Miedz Legnica-Belchatow 3-0

33 kolejka
Chrobry Glogow-Wigry Suwalki 4-1 Zaglebie Sosnowiec-Stal Mielec 0-3
Stomil Olsztyn-Tychy 2-1 Sandecja Nowy Sacz-Podbeskidzie 1-0
Chojniczanka-Warta Poznan 1-2 Belchatow-Puszcza Niepolomice 0-0
Radomiak Radom-Miedz Legnica 3-0 Jastrzebie-Nieciecza 0-0
Odra Opole-Olimpia Grudziadz 1-0
1.Podbeskidzie 65pkt
2.Stal Mielec 64pkt
3.Warta 60pkt
4.Radomiak 57pkt
5.Miedz 50pkt
6.Nieciecza 47pkt
7.Chrobry 46pkt
8.Puszcza 45pkt
9.Tychy 44pkt
10.Sandecja 43pkt
11.Stomil 43pkt
12.Odra 42pkt
13.Zaglebie Sosnowiec 41pkt
14.Belchatow 40pkt
15.Jastrzebie 40pkt
16.Olimpia Grudziadz 39pkt
17.Chojniczanka 30pkt
18.Wigry 26pkt

-Stal w ekstraklasie!
Po 24 latach dwukrotny mistrz Polski wraca do elity. Zasluzony awans
mielczan.
Spotkania Zaglebia Sosnowiec ze Stala Mielec to kawal historii polskiej
pilki noznej. Dosc powiedziec, ze do wczoraj kluby zmierzyly sie ze soba
47 razy (18 razy wygrali sosnowiczanie, zanotowali 15 remisow i poniesli
14 porazek). Jednak te statystyki zeszly na drugi plan wobec stawki
spotkania. W przypadku zwyciestwa Zaglebie praktycznie zapewnialo sobie
ligowy byt, zas Stal – awans do ekstraklasy.
W Sosnowcu przed meczem pocieszano sie, ze Stal nie bedzie na Stadionie
Ludowym dazyc do zwyciestwa za wszelka cene, poniewaz w ostatniej
kolejce podejmuje zdegradowana Chojniczanke i bedzie chciala fetowac
awans na wlasnym stadionie. Natomiast w Mielcu poprawiano sobie humory,
wspominajac znakomite lata Stali. Przeciez to dwukrotny mistrz Polski
(sezony 1972/73 i 1975/76), klub Grzegorza Laty, Andrzeja Szarmacha czy
Henryka Kasperczaka – filarow owczesnej reprezentacji Polski, ktora
zadziwiala swiat gra i wynikami.
Przez pierwsze 20 minut meczu zespol wicelidera badal sytuacje i na
boisku niewiele sie dzialo. Jednak kiedy przyspieszyl, od razu zdobyl
bramke. Po strzale Michala Zyry pilka odbila sie od stopy Piotra
Polczaka, uderzyla w poprzeczke i trafila na glowe Mateusza Maka, ktory
z bliska dopelnil formalnosci.
Po utracie gola z sosnowiczan uszlo powietrze i do konca pierwszej
polowy tylko biegali za pilka. Zupelnie bez wiary w mozliwosc nawiazania
walki z wiceliderem.
Owa niewiara poglebila sie jeszcze bardziej, gdy na poczatku drugiej
polowy (w rzesiscie padajacym deszczu) w krotkim odstepie czasu Michal
Zyro zdobyl dla przyjezdnych dwie kolejne bramki (na 2:0 popisal sie
cudownym „szczupakiem”).
I bylo… po meczu. Stal bez trudu kontrolowala sytuacje na boisku.
Krotko mowiac, byla o klase lepsza od gospodarzy.
Kilka minut przed koncem rezerwowi pilkarze Stali wstali z lawki i
rozpoczeli fete, a zwykle bardzo powazny trener Dariusz Marzec smial sie
jak dziecko. Po ostatnim gwizdku polal sie szampan. – To sa piekne
chwile, nie do zapomnienia – powiedzial uradowany pilkarz Stali Bartosz
Nowak. – Zasluzylismy na awans, pokazalismy duzo dobrej pilki,
cieszylismy sie gra. Teraz przyszedl czas na radosc z awansu – dodal.
Jednak prawdziwa feta za tydzien w Mielcu po meczu z Chojniczanka.

-Gorale zdobyli szczyt.
Dzieki wygranej z Odra Opole (4:3) Podbeskidzie Bielsko-Biala po
czterech latach wrocilo do ekstraklasy.
Zaczelo sie pechowo. Przed pierwszy meczem sezonu z Zaglebiem Sosnowiec
druzynie zepsul sie autokar i do Sosnowca musiala dotrzec taksowkami.
Jakby tego bylo malo, Katowice zalal deszcz – trasa nieprzejezdna,
objazdow trzeba bylo szukac po parkach. Ale ta wpadka nie okazala sie
zlym omenem. Podbeskidzie podczas obecnego sezonu nie mialo awarii i do
celu dojechalo normalna droga. Lekkie wyboje pojawily sie tylko na
poczatku (9. miejsce i 5 punktow straty do liderujacej po pieciu
kolejkach Warty), ale pozniej bielszczanie konsekwentnie „jechali” w
gore tabeli i dzis, po czterech latach, swietuja powrot do ekstraklasy.
Ta druzyna byla systematycznie budowana i przynioslo to efekty. Wazne,
ze trener Krzysztof Brede dostal czas na spokojna prace – mowi Marek
Sokolowski, legenda Podbeskidzia, ktory gral w klubie, gdy ten po raz
ostatni wystepowal w elicie. Brede przyszedl do Bielska-Bialej przed
sezonem 2018/19. Lokalne srodowisko nie bylo nastawione do niego
przychylnie. Szkoleniowiec uczyl sie zawodu od nie byle kogo, bo od
Boguslawa Kaczmarka i Michala Probierza, u ktorych pelnil role asystenta
w odpowiednio Lechii Gdansk i Jagiellonii Bialystok. Z drugiej jednak
strony 39-latek nie nie mogl pochwalic sie bogatym CV, roczna praca w
Chojniczance byla jego jedynym doswiadczeniem w samodzielnej pracy. Ale
tyle wystarczylo, by szefowie klubu z Bielska-Bialej mieli przekonanie,
ze chca akurat jego.
Przez lata Podbeskidzie kojarzylo sie z klubem, ktory przygarnia
pilkarzy weteranow. Kiedy trener Krzysztof Brede dwa lata temu
przychodzil do Bielska-Bialej, dostal zadanie odmlodzenia skladu. To sie
udalo, ale jednoczesnie uznano, ze do skutecznej walki o awans
potrzebnych jest rowniez kilku doswiadczonych graczy, ktorzy poznali juz
smak gry w najwyzszej lidze, ale jeszcze na tyle mlodych, by mieli glod
powrotu do elity. Zwlaszcza ze latem ubieglego roku z klubu odeszlo
kilku znaczacych zawodnikow – do ekstraklasy przeniesli sie Przemyslaw
Placheta (Slask Wroclaw), Kacper Kostorz (Legia Warszawa), Przemyslaw
Mystkowski (Jagiellonia Bialystok) i Dominik Jonczy (Zaglebie Lubin). Z
kolei do rywali w walce o awans przeszli Pawel Oleksy (Termalica) i
przede wszystkim krol strzelcow poprzedniego sezonu I ligi – Valerijs
Šabala (Miedz Legnica). Sztab szkoleniowy potrafil jednak umiejetnie
zalatac wszystkie ubytki i odpowiednio wzmocnic zespol. Do
Bielska-Bialej przyjechal Martin Polaček, znany z wystepow w Zaglebiu
Lubin. W obronie pojawili sie Kornel Osyra i Dmytro Baszlaj. Pierwszy to
wicemistrz Polski z Piastem Gliwice (2016), wywalczyl tez awans do
ekstraklasy z Miedzia (2018). Pomogl uszczelnic obrone Dmytro
Baszlajowi, ktorego smialo mozna nazwac szefem defensywy Gorali.
Z kolei w linii pomocy pojawil sie doswiadczony (ponad 150 meczow w
ekstraklasie) Tomasz Nowak.
– Mocna pomoc to najpowazniejsza bron Podbeskidzia – twierdzi
Sokolowski. – Mam na mysli zwlaszcza skrzydla: Lukasza Sierpine i Karola
Danielaka. Obaj strzelili w sumie 18 goli w lidze, maja tez sporo asyst.
Przez caly sezon nie trzeba bylo sie martwic rowniez o obsade bramki.
Czy gral Rafal Leszczynski czy Polaček, byli mocnymi punktami. Chcialbym
jeszcze wspomniec o mlodziezowcach. Sieracki i Sopocko wystepowali nie
tylko dlatego, ze musieli, bo naprawde wnosili cos pozytywnego do
druzyny – dodaje.
Awans do ekstraklasy Podbeskidzie zawdziecza nie tylko pilkarzom i
trenerowi. Do tego potrzebne byly przede wszystkim zmiany w zarzadzaniu
klubem, ktory w pewnym momencie wpadl w powazne tarapaty finansowe. Po
spadku z ekstraklasy w 2016 roku klub chcial jak najszybciej wrocic do
elity, ale mocno sie przeliczyl. W pewnym momencie budzet nie wytrzymal
wyplacania duzych wynagrodzen dla sprowadzonych graczy i pojawil sie
ogromny problem. Doszlo do tego, ze latem 2017 roku szefostwo Gorali nie
oplacilo przedsezonowego zgrupowania druzyny w jednym ze slowackich
osrodkow. Owczesny trener Jan Kocian musial swiecic oczami przed
rodakami i tak sie zdenerwowal, ze przedstawil zwolnienie lekarskie i
wkrotce definitywnie opuscil miasto. Od klubu zaczeli odwracac sie
sponsorzy i kibice. Lokalne media informowaly nawet, ze niektorzy z
mieszkancow skarza sie, iz zespol trenuje wieczorem przy sztucznym
oswietleniu. Zarzucali tym samym Podbeskidziu niegospodarnosc i
niepotrzebne wydatki na prad. Zarzuty o niegospodarnosc rzeczywiscie sie
pojawily, ale znacznie powazniejsze. W 2018 roku tymczasowym prezesem
zostal Edward Lukosz, producent wedlin i glowny sponsor klubu. Po
przeprowadzeniu wewnetrznego audytu Lukosz zlozyl zawiadomienie o
mozliwosci popelnienia przestepstwa niegospodarnosci w spolce TS
Podbeskidzie i sprawa zajela sie prokuratura. To byl poczatek dobrych
zmian w bielskim klubie.
Jednoczesnie pod koniec 2018 roku w miescie nastapila zmiana wladzy. Na
prezydenta wybrano Jaroslawa Klimaszewskiego, co tez znaczaco wplynelo
na Podbeskidzie. Przewodniczacym rady miasta zostal bowiem Janusz
Okrzesik, byly prezes Gorali, ktory wprowadzil zespol do ekstraklasy w
2011 roku. Okrzesik osobiscie zaangazowal sie w wyprowadzenie klubu na
prosta i dzisiaj widac tego efekty. – Podbeskidzie jest stabilne, stoi
na solidnych fundamentach. Poradzi sobie w ekstraklasie. Dzieki
zaangazowaniu miasta do klubu wszedl kolejny powazny sponsor: Panattoni
Europe, czyli deweloper powierzchni magazynowych. To wazne, ze
finansowanie klubu nie opiera sie na budzecie miasta. Powiem wprost:
wedlug mnie za kilka lat Podbeskidzie moze byc klubem na poziomie Piasta
Gliwice. Oba miasta, Bielsko-Biala i Gliwice, maja podobne budzety.
Jesli w Podbeskidziu nadal bedzie tak dobrze, jak jest teraz, przy
odrobinie szczescia za jakis czas moze sprawic niespodzianke na miare
mistrzostwa Polski dla Piasta – uwaza Sokolowski.

-Zastrzezenie zapisane malym druczkiem. Gigantyczna premia nie dla
Slaska. Wiecej dostanie zdobywca Pucharu Polski
Odpowiedzi na najwazniejsze zagadki ligowego sezonu juz znamy, teraz
zaczynaja sie emocje dla klubowych ksiegowych. Ale takie realne, ktorych
mozna zazdroscic.
Zdawalo sie, ze ten, kto w PKO BP Ekstraklasie zajmie czwarte miejsce,
dostanie gigantyczna premie. Nieprawda. Roznica w wysokosci wyplaty
miedzy czwarta a piata lokata to tylko 350 tys. zlotych, miedzy czwartym
a siodmym – niewiele ponad milion. Byloby znacznie wiecej, gdyby czwarte
miejsce dawalo start w kwalifikacjach do Ligi Europy. Tym razem jednak
nie daje. A skoro nie, to i nagroda znacznie nizsza, a wielka premia
bedzie przerzucona na zdobywce Pucharu Polski,
W nowym podziale srodkow ze sprzedazy praw telewizyjnych wlasnie ta
niewdzieczna czwarta lokata w stosunku do faktycznej sportowej wartosci
zostala niezwykle wyrozniona. W ksiegowym zestawieniu mamy rubryke
dotyczaca wyplaty, ktorej wysokosc jest uzalezniona od miejsca w tabeli.
Miedzy poszczegolnymi pozycjami roznica wynosi 350 tys. zlotych. Niezla
sumka, ale jeszcze nie zwalajaca z nog – chyba ze porownamy mistrzowska
Legie ze zdegradowanym LKS. Otoz tylko z tej kupki najlepszy klub
zgarnia niemal 5,5 mln zlotych, a ostatni ledwie niecale pol miliona.
Oszalamiajace wrazenie – oczywiscie jak na realia polskiej ligi – robia
dodatkowe nagrody dla druzyn z TOP 4. O takie zasady podzialu przez
kilka lat wytrwale walczyli najwieksi i wreszcie dopieli swego, bo wynik
sportowy rzeczywiscie bedzie wyjatkowo doceniony. Moga zreszta na tym
korzystac tez troche mniejsi, w koncu Piast Gliwice pod wzgledem
wysokosci budzetu do krajowych krezusow nie nalezy, ale jednak teraz
spadnie na niego deszcz pieniedzy. Mistrz Polski w formie sympatycznego
bonusu dostanie 12,6 mln zlotych, wicemistrz 9,45 mln, trzeci klub 6,3 mln.
Zatrzymajmy sie na zespole numer cztery, ktory za miejsce w TOP 4 mial
otrzymac 3 mln 150 tys. Okazuje sie jednak, ze przy tym punkcie jest
zastrzezenie zapisane malym druczkiem – premia zostala pomyslana w taki
sposob, ze nalezy sie druzynie wystepujacej w kwalifikacji do
europejskich pucharow. A juz wiadomo, ze czwarte miejsce takiej
przepustki nie daje. Zapytalismy o to szefa Ekstraklasy SA Marcina
Animuckiego i potwierdzil, ze wlasnie tak zostaly skonstruowane zasady
podzialu srodkow: w istocie nie chodzi o najlepsze cztery druzyny w
lidze, a o cztery, ktore beda reprezentowac Polske w Europie.
Dlatego gra o te kase czeka nas wiec dopiero 24 lipca w Lublinie w
finale Pucharu Polski, w ktorym Lechia zagra z Cracovia.

ZUZEL
Runda Zasadnicza:
V runda
10 lipca 2020 (piatek)
Wroclaw – Grudziadz 53:37
Rybnik – Leszno 34:56
12 lipca 2020 (niedziela)
Zielona Gora – Gorzow 50:40
Czestochowa – Lublin 43:47
VI runda
17 lipca 2020 (piatek)
Lublin – Grudziadz 58:32
1.Leszno 10pkt
2.Lublin 8pkt
3.Zielona Gora 7pkt
4.Czestochowa 6pkt
5.Wroclaw 5pkt
6.Grudziadz 2pkt
7.Rybnik 2pkt
8.Gorzow 0pkt

1 Liga Zuzlowa na sezon 2020:
Runda Zasadnicza:
II runda
sobota, 18 lipiec 2020 (sobota)
Bydgoszcz – Lodz 47:43
Gniezno – Ostrow Wlkp. 54:36
Daugavpils – Gdansk 40:50
19 lipiec 2020 (niedziela)
Tarnow – Torun 33:57
1.Torun 4pkt
2.Lodz 2pkt
3.Gdansk 2pkt
4.Ostrow 2pkt
5.Gniezno 2pkt
6.Bydgoszcz 2pkt
7.Tarnow 2pkt
8.Daugavplis 0pkt

-Lewis Hamilton wygral wyscig o GP Wegier. Brytyjczyk juz po raz osmy w
karierze okazal sie najlepszy na Hungaroringu, dzieki czemu wyrownal
rekord zwyciestw odniesionych na jednym torze, nalezacy do tej pory do
Michaela Schumachera. Drugi w niedziele byl Max Verstappen, a trzeci
Valtteri Bottas.
Lewis Hamilton wraca na prowadzenie mistrzostw swiata! Lider Mercedesa
zwyciezyl w GP Wegier, korzystajac z dominujacej maszyny i… problemow
kolegi z ekipy. Dominujace maszyny przedzielil Max Verstappen.
Juz w sobote krolowaly Mercedesy – dwa oryginalne i dwie kopie
zeszlorocznych mistrzowskich maszyn, pomalowane na rozowo. – Musicie
mnie uszczypnac, nie dociera to do mnie – mowil Lewis Hamilton, po
zdobyciu 90. w karierze pole position. Brytyjczyk pokonal o 0.1 sekundy
kolege z ekipy, a za nimi… uplasowali sie kierowcy bolidow Racing
Point, ktore sa wierna kopia zeszlorocznych Mercedesow. W ten sposob
mistrzowie swiata pokazali skale swojej dominacji w Formule 1. Dla
rywali byly nietykalne zarowno najnowsze, jak i poprzednie modele Mercedesa.
Niedziela przywitala kierowcow deszczem, a nadchodzace emocje
zwiastowala juz wielka wpadka lidera Red Bulla. Jeszcze w drodze na pola
startowe Max Verstappen stracil kontrole nad bolidem i rozbil swoja
maszyne o bande. Mechanicy w rekordowym tempie przygotowali jego bolid
do startu juz na prostej startowej. Decydowaly ulamki sekund. – Nie tak
chcialem zaczac, ale mechanicy wykonali niesamowita robote. Nie wiem,
jak im sie udalo naprawic to auto. Bolid prowadzil sie, jak nowy.
Wszystko dzialalo normalnie – cieszyl sie drugi na mecie Holender. –
Przy tej przewadze Mercedesa to dla nas jak zwyciestwo – dodal Max.
Po fatalnych czasowkach, startujacy z 7. pola Verstappen wykorzystal
zmienne warunki i doskonale decyzje taktyczne jego ekipy. Wiekszosc
kierowcow rozpoczynala zmagania na oponach na mokra nawierzchnie, aby
juz na pierwszych kolkach zjechac do boksu po gladkie ogumienie.
Tymczasem Max wystartowal swietnie, awansujac na 3. pozycje, a potem Red
Bull wezwal swojego kierowce w bardzo dogodnym momencie na zmiane opon.
Pomogly tez problemy drugiego w kwalifikacjach Valtteriego Bottasa.
Tylko Fin mogl dzis zagrozic liderowi swojej ekipy, ale dziwnym zbiegiem
okolicznosci mial nietypowy problem. – Przegralem na starcie.
Zareagowalem, gdy zgaslo swiatlo na mojej desce rozdzielczej – nie wiem
czemu – zamiast zareagowac na swiatla na zewnatrz i musialem startowac
jeszcze raz. Stracilem wiele pozycji… – skarzyl sie rozgoryczony
Bottas, ktory stracil w ten sposob prowadzenie w rankingu MS kierowcow.
—————-
Na podstawie: Onet.pl, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, weszlo.com,
90minut.pl, pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, polsatsport.pl
opracowal Reksio.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *