Dzien dobry – tu Polska – niedziela, 17 maja 2020

DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
Rok XVII nr 137 (5389) 17 maja 2020 r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

-Ekstraklasa nie ruszy bez kolejnego zlagodzenia obostrzen. Na „lex
futbol” czekaja tez inne sporty
Od 18 maja wprowadzono trzeci etap odmrazania sportu. Ale rzad musi
jeszcze raz zlagodzic obostrzenia epidemiologiczne, zeby 29 maja
rozgrywki mogla wznowic PKO BP Ekstraklasa. Na imprezy z ograniczeniem
do 50 osob czekaja nie tylko pilkarze, ale rowniez lekkoatleci.
Od poniedzialku obowiazuja nowe, lagodniejsze restrykcje zwiazane z
epidemia koronawirusa. Wladze w koncu zezwolily sportowcom na treningi w
halach, powiekszono takze limity zawodnikow mogacych w jednym czasie
trenowac na otwartych obiektach. Gdy jednak ogloszono te informacje,
szybko narosly watpliwosci. Na przyklad dotyczace tego, co jest
„boiskiem”, a co juz nie.
Rozjasnilo je ministerstwo sportu, ktore w dlugim dokumencie
odpowiedzialo na najczesciej zadawane pytania. I jak czytamy,
pelnowymiarowe boisko, o ktorym mowa w rozporzadzeniu i na ktore moze od
teraz wejsc nawet 22 zawodnikow plus czterech trenerow, to nie sam plac
gry w pilke, ale rowniez to, co za liniami. A obiektem nazywa sie caly
stadion, wlacznie z trybunami.
To oznacza, ze przy obowiazujacych limitach – nawet tych najnowszych –
wciaz nie da sie wznowic pilkarskiej ekstraklasy, bo nie wiadomo, gdzie
mieliby sie na czas meczu podziac sedziowie czy rezerwowi. A skoro tak,
to przed 29 maja i pierwszym gwizdkiem sedziego musi nastapic kolejne
poluzowanie – takie, ktore pozwoli zmiescic sie na obiekcie wszystkim,
czyli najprawdopodobniej zezwalajace na organizacje imprez do maks. 50 osob.
Jesli faktycznie do tego dojdzie, lex futbol stanie sie zielonym
swiatlem rowniez dla innych dyscyplin, ktore da sie rozgrywac na swiezym
powietrzu.
Lekkoatleci juz sa gotowi na taka mozliwosc. W niedziele PZLA
opublikowalo dwa dokumenty zawierajace dokladne wytyczne bezpieczenstwa
dla ew. organizatorow mityngow w tym sezonie. To lacznie 27 stron
rekomendacji. W ich mysl mityngi beda podzielone na bloki, oddzielne dla
biegow, rzutow i skokow. Ustalono dokladne schematy poruszania sie
zawodnikow po stadionie, pracy sedziow, mediow itd.
Wciaz nie wiadomo, gdzie odbedzie sie pierwszy krajowy mityng sezonu. 6
i 7 czerwca chce takie przeprowadzic Slask, jednak plany moze
storpedowac fala zakazen COVID-19 w tym regionie. Szczyt sezonu i
najwazniejsze imprezy tego roku maja zaczac sie w polowie sierpnia.

-Ekstraklasa moze byc transmitowana w kolejnych krajach.
Zainteresowanych jest kilkanascie panstw
Wznowienie rozgrywek PKO Ekstraklasy wczesniej niz wiekszosc
europejskich lig sprawia, ze rosnie zainteresowanie polskimi
rozgrywkami. Potwierdzil to Marcin Animucki, prezes Ekstraklasa SA,
ktory na antenie Radia Dla Ciebie poinformowal, ze kilkanascie panstw
jest zainteresowanych wykupieniem praw do transmisji meczow PKO
Ekstraklasy.
Animucki przyznal, ze restart sezonu przed wiekszoscia czolowych lig
Europy sprawia, ze zagraniczni kibice chetniej patrza w kierunku Polski.
– Zauwazamy zwiekszone zainteresowanie nasza liga. Obecnie trwaja
rozmowy z przedstawicielami kilkunastu terytoriow – przyznal prezes
Ekstraklasy SA na antenie Radia Dla Ciebie.
Jakie kraje sa zainteresowane wykupieniem prawa do transmisji meczow PKO
Ekstraklasy? Animucki wspomnial o panstwach skandynawskich,
poludniowoeuropejskich oraz nawet azjatyckich. Wyjawil rowniez, ze
trwaja negocjacje w sprawie poszerzenia wspolpracy z nadawcami na
Balkanach oraz w Niemczech, Austrii i Szwajcarii. – Prawdopodobnie przed
wznowieniem rozgrywek opublikujemy liste panstw, z ktorymi rozmawiamy –
zapowiedzial Animucki.
Aktualnie transmisje meczow PKO Ekstraklasy mozna ogladac w Polsce,
Bosni i Hercegowinie, Serbii, Czarnogorze, Chorwacji, Macedonii
Polnocnej, Slowenii, Kosowie, Austrii, Niemczech i Szwajcarii. Kibicom w
pozostalych krajach udostepniona zostala w sierpniu aplikacja
Ekstraklasa.tv. Dostep do serwisu kosztuje 2,99 euro za pojedynczy mecz
i 6,99 euro w abonamencie miesiecznym. Mozliwosc ogladania wszystkich
spotkan w sezonie to koszt 49,99 euro.

-Znamy plan przygotowan siatkarzy w Spale! W poniedzialek lista
powolanych na zgrupowanie.
Reprezentacja Polski siatkarzy, choc nie ma do rozegrania zadnego
miedzynarodowego turnieju w tym sezonie, to 1 czerwca rozpocznie
zgrupowanie. Do Spaly ma przyjechac 19 zawodnikow.
Trener Vital Heynen podkreslal, ze plany kadry na ten rok, zalezne sa od
ostatecznej decyzji dotyczacej Ligi Narodow. Tegoroczna edycja turnieju
pod egida FIVB zostala oficjalnie odwolana, lecz mimo to polscy
siatkarze i tak spotkaja sie na wspolne treningi. Rozpoczna je 1 czerwca
w Spale, a okolo 12 lipca rozjada sie do klubow na przygotowania do
sezonu ligowego.
W COS-ie pracowac w systemie dwutygodniowym. Pierwsza tura zgrupowania
potrwa od 1 do 13 czerwca, pozniej siatkarze dostana wolne i znow na dwa
tygodnie wroca do Spaly, by trenowac tam do polowy lipca. Sam
selekcjoner na razie nie chcial zdradzac szczegolow, ale otrzymalismy
oficjalne potwierdzenie tego planu z PZPS. – W poniedzialek wydamy
oficjalny komunikat z lista powolanych na zgrupowanie – przekazal „PS”
prezes PZPS Jacek Kasprzyk. Na liscie powolanych ma sie znalezc 19
zawodnikow.
W piatek trener Heynen rozmawial o planach na sezon z wladzami PZPS, a
pozniej konsultowal je takze ze swoimi kadrowiczami. Po otwarciu
Centralnych Osrodkow Sportu i zlagodzeniu restrykcji przez rzad,
siatkarze nie beda musieli trenowac w podgrupach, choc na terenie Spaly
bedzie ich obowiazywal rezim sanitarny. Beda zakwaterowani w pokojach
pojedynczo, a w trakcie zgrupowania nie bedzie mozliwosci opuszczania
osrodka. Rowniez przed przyjazdem do Spaly, przez dwa tygodnie beda
obowiazywac siatkarzy pewne ograniczenia.
– Dostalem maila z zaleceniami, mam tez ankiete do wypelnienia. Przez
dwa tygodnie poprzedzajace zgrupowanie, mamy unikac wychodzenia z domu i
spotykac sie z jak najmniejsza grupa ludzi. Po przyjezdzie na miejsce
przez caly czas pobytu nie bedziemy mogli opuszczac COS-u, a mieszkac
bedziemy pojedynczo w pokojach. Uwazam, ze nie jest to wielka
przeszkoda, jesli w koncu spotkamy sie z chlopakami z reprezentacji i
rozpoczniemy wspolne treningi siatkarskie na piasku czy w hali. Poza tym
bedzie czas, zeby podreperowac zdrowie kazdego z nas, popracowac nad
tym, co doskwieralo nam przez caly sezon – mowi Bartosz Kwolek,
przyjmujacy reprezentacji Polski i Vervy Warszawa Orlen Paliwa. Dla
selekcjonera wazne bylo, aby kadra spotkala sie teraz, a nie zbierala po
20-miesiecznej przerwie dopiero za rok, tuz przed igrzyskami.
Duzo dluzej niz siatkarze beda pracowac na zgrupowaniu siatkarki. Zenska
kadra spotka sie 4 czerwca w Szczyrku i z przerwami ma trenowac nawet do
konca lipca. Trener Jacek Nawrocki chce w ten sposob sprawdzic mlodsze
zawodniczki, pretendujace do kadry na mistrzostwa swiata w 2022 roku,
ktorych to Polska bedzie wspolgospodarzem razem z Holandia.

-Zmieniona formula Memorialu Wagnera. Byc moze reprezentacja zmierzy sie
z druzynami klubowymi
Kiedy rozegrany zostanie Memorial Huberta Wagnera? Prestizowa impreza ma
pozostac w kalendarzu siatkarskim. Organizatorzy licza na… kibicow.
Wszystko wskazuje na to, ze lipcowy termin XVIII Memorialu Huberta
Jerzego Wagnera w siatkowce nie zostanie utrzymany. Impreza ma sie
jednak odbyc, za to w zmienionej formule. – Robimy wszystko, aby
memorial zostal rozegrany. Sytuacja jest nieprzewidywalna, ale gdy tylko
pojawi sie zielone swiatlo dla organizacji imprez masowych, jestesmy
gotowi zrobic ten turniej. Zakladamy, ze moze byc to turniej
„wewnetrzny” z udzialem druzyn klubowych. Na pewno musialaby w nim
wystartowac rowniez reprezentacja Polski – mowi PAP Cezary Mroz,
wiceprezes Fundacji Huberta Jerzego Wagnera, ktora organizuje impreze.
Zdaniem Mroza impreza ma sens, gdy w hali beda mogli pojawic sie kibice.
– To oni maja sie bawic podczas meczow i podziwiac siatkarzy – podkreslil.
Pierwotnie tegoroczny Memorial Wagnera mial sie odbyc 9 – 11 lipca w
krakowskiej Tauron Arenie z udzialem reprezentacji Polski, Iranu,
Argentyny i Tunezji. – Wiemy, ze trener Heynen chce grac, oczywiscie pod
warunkiem, ze zagwarantowane bedzie bezpieczenstwo. Dlatego na 99
procent lipcowy termin nie zostanie utrzymany – ocenil Mroz. Jesli
Memorial Wagnera rzeczywiscie zostanie rozegrany, bedzie to jedyna w tym
roku impreza siatkarska.
Znamy juz natomiast nieco wiecej szczegolow dotyczacych przyszlorocznego
kalendarza. Swiatowa Federacja Pilki Siatkowej oglosila, ze rozgrywki
Ligi Narodow rozpoczna sie w drugim tygodniu maja 2021 roku, a zakoncza
27 czerwca, niespelna miesiac przed igrzyskami olimpijskimi w Tokio.
Gospodarzami turniejow finalowych (Final Six) 2021 beda kraje, ktore
mialy je zorganizowac w tym roku, czyli Chiny (kobiety) oraz Wlochy
(mezczyzni). FIVB poinformowala rowniez, ze mistrzostwa poszczegolnych
kontynentow odbeda sie po zakonczeniu igrzysk w Tokio. Na ich rozegranie
wyznaczono ramy czasowe od 19 sierpnia do 19 wrzesnia 2021 roku. A to
oznacza, ze uznania w oczach swiatowej federacji nie znalazl pomysl
forsowany m.in. przez czlonka zarzadu FIVB Miroslawa Przedpelskiego,
zeby mistrzostwa kontynentow rozgrywac na poczatku roku, przerywajac
rozgrywki ligowe. Polska bedzie wspolgospodarzem mistrzostw Europy
siatkarzy, obok Czech, Estonii i Finlandii. Turniej kobiet ma sie odbyc
w Serbii, Chorwacji, Bulgarii i Rumunii.
Ponadto FIVB potwierdzila, ze wszystkie ligi krajowe beda mogly od 1
czerwca 2020 roku kontynuowac sezon 2019/20 lub rozpoczac nowy 2020/21,
ale przy zachowaniu wszystkich srodkow bezpieczenstwa, jakie wskaza
wladze panstwowe lub lokalne.
Wedlug zalozen krajowe ligi mialyby sie skonczyc do 18 kwietnia czyli
prawie miesiac wczesniej niz w poprzednich latach. Na 2 maja zaplanowano
finaly Ligi Mistrzow i Ligi Mistrzyn, a juz piec dni pozniej mialaby sie
rozpoczac Liga Narodow.
Szykuje sie zatem intensywne odrabianie strat wynikajacych z odwolania
imprez w tym roku.

-Druzyny ze Lwowa i Berlina chca grac w polskiej PlusLidze!
Czy PLS dopusci do rozgrywek kluby z Ukrainy i Niemiec? Chodzi o Berlin
Recycling Volleys i Barkom-Kazany Lwow.
Jak udalo nam sie ustalic, Berlin Recycling Volleys i Barkom-Kazany Lwow
zglosily sie do PLS z prosba o dopuszczenie do rozgrywek PlusLigi.
Wnioskiem niedlugo zajmie sie Rada Nadzorcza, ale jest malo
prawdopodobne, zeby po raz pierwszy pozwolila na umiedzynarodowienie
rozgrywek. Nigdy wczesniej w 20-letniej historii zawodowej PlusLigi w
rywalizacji o mistrzostwo Polski nie uczestniczyl zespol spoza naszego
kraju. Choc kilka razy zdarzalo sie, ze do PLS docieraly zza granicy
wnioski o dopuszczenie do rozgrywek PlusLigi. Glownie z klubow czeskich
i slowackich.
– Moge potwierdzic, ze kluby z Berlina i Lwowa nadeslaly swoje
zgloszenia. Nie sa zreszta pierwsze, bo w poprzednich latach tez byli
chetni na udzial w lidze mistrzow swiata. Dla nas to duzy zaszczyt i
splendor – mowi „PS” Kamil Skladowski, dyrektor dzialu komunikacji w
PLS. Pytany o szanse na dopuszczenie nowych klubow do rozgrywek dodaje:
– Ze wzgledu na epidemie koronawirusa trudno dzisiaj wyobrazic sobie
rozszerzenie ligi o zespoly spoza Polski. Nigdy nie mow jednak nigdy. Na
pewno warto te zgloszenia rozpatrzyc.
Nigdy wczesniej akcesu gry w polskiej ekstraklasie nie zglosil jednak
tak silny klub, jak Berlin Volleys. Klub ze stolicy Niemiec to gigant
tamtejszej ligi. Dziesieciokrotnie zdobywal mistrzostwo kraju, a z
najwyzszego stopnia podium nie schodzi od 2016 roku. Od kilku lat
wystepuje w Lidze Mistrzow, choc bez wielkich sukcesow. Pomysl, by
zglosic sie do rywalizacji w PlusLidze to efekt epidemii koronawirusa,
ktorej moze nie przetrwac czesc niemieckich klubow. A to oznacza potezne
oslabienie ligi niemieckiej, w ktorej i bez tego Berlin Volleys mial
tylko jednego groznego konkurenta VfB Friedrichshafen. W Polsce
berlinczycy natrafiliby na godnych siebie rywali.
Barkom-Kazany to klub zalozony w 2009 roku, aktualny mistrz Ukrainy, w
barwach ktorego wystepuje kilku reprezentantow tego kraju. W sezonie
2015/16 trenerem zespolu ze Lwowa byl Jan Such, a dzialacze klubu juz
rok temu zastanawiali sie nad przystapieniem do rozgrywek.
Tym bardziej, ze lwowska siatkowka ma znakomite tradycje przedwojenne. W
1939 roku Sokol Lwow zdobyl mistrzostwo Polski, a w 1929 i 1937 roku
zespoly ze Lwowa zdobywaly brazowe krazki.
-„Kibice na rok odwroca sie od zuzla. Telewizja nie skorzysta”
Kazdy kto obejrzal w sobote chocby jeden mecz wznowionych rozgrywek
Bundesligi wie, ze sport w czasach pandemii wyglada zupelnie inaczej niz
jeszcze kilka miesiecy temu. Bez kibicow, bez radosci i wyjatkowej
atmosfery, ogladanie meczow wymaga znacznie wiekszego zaparcia, a nawet
najlepsze mecze wygladaja co najwyzej jak przedsezonowe sparingi.
Mecze pilki noznej pokazaly wiec co czeka fanow zuzla w najblizszych
tygodniach. Dla wielu z nich, to bedzie szok, a rozgrywki na pewno nie
beda smakowaly tak samo. Czy wiec ma szanse spelnic sie scenariusz
zakladajacy rekordowe ogladalnosci tegorocznych meczow PGE Ekstraligi?
– Moim zdaniem hitem faktycznie bedzie pierwsza kolejka, ale pozniej
fani odwroca sie od sledzenia meczow w telewizji, bo po prostu nie
bedzie to az tak ciekawe. Oczywiscie kibice wciaz beda wspierali swoje
druzyny, ale niekoniecznie bedzie to rownoznaczne z ogladaniem
wszystkich meczow. Sledzenie meczow przy pustych trybunach bedzie
smutnym doswiadczeniem i wielu z nich skupi sie jedynie na podpatrywaniu
wynikow w internecie – mowi Jan Krzystyniak, ktory sam jest wielkim
sceptykiem rozgrywania meczow przy pustych trybunach.
Moze byc w tym wiele prawdy, bo mecze Bundesligi pokazaly, ze sport bez
kibicow traci przynajmniej polowe swojej wartosci. Zawodnicy nie maja
przed kim celebrowac radosci, ale nawet gdyby chcieli cieszyc sie ze
zwyciestw, to zabraniaja im tego przepisy sanitarne. Przerazajaca cisza
przerywana tylko przez okrzyki trenerow oraz puszczanie nagran z
glosnikow, raczej nie zastapia prawdziwej sportowej atmosfery. Z
optymizmem w przyszlosc patrzyc moga jedynie sedziowie, bo po raz
pierwszy w dziejach nawet ich najwieksze wpadki nie beda wygwizdywane.
– Wszyscy kibice zuzla rozumieja, ze liga musiala ruszyc, bo kluby musza
realizowac swoje swiadczenia. Trzeba jednak wprost powiedziec, ze to
bedzie bardzo trudny sezon, o ktorym trzeba bedzie jak najszybciej
zapomniec. Mowie tutaj nie tylko o klubach i zawodnikach, ale moze
przede wszystkim o kibicach, ktorzy nie dosc, ze dostali zakaz wejscia
na trybuny, to dodatkowo w telewizji beda sledzic jedynie kiepski
„zamiennik” zuzla, ktory znaja – dodaje Krzystyniak.

-Pieniadze rozdadza medale w PGE Ekstralidze?
Juz niespelna miesiac dzieli nas od startu sezonu w PGE Ekstralidze.
Jeszcze nigdy w „najbogatszej lidze swiata” tak duzo nie mowilo sie o
pieniadzach. Pandemia koronawirusa obnazyla kondycje finansowa
niektorych potentatow. Czesc z nich okazalo sie „kolosami na glinianych
nogach”, opierajacymi budzet przede wszystkim na pieniadzach od kibicow
i samorzadow. Czy w tej sytuacji o podziale medali w lidze zadecyduje
to, kto obecnie dysponuje najwieksza kasa?
Jeszcze pare lat temu prezes Fogo Unii Leszno mowil owczesnemu
dziennikarzowi „Przegladu Sportowego” – Bartlomiejowi Rucie pytajacemu o
budzet klubu: Ja panu nie zagladam do kieszeni, wiec chcialbym zeby pan
nam nie zagladal do kieszeni.
Dzis ten sam klub, z tym samym prezesem Piotrem Rusieckim na czele, z
wielka nadzieja „zaglada” do kieszeni leszczynskich kibicow,
„rekomendujac” im rezygnacje z pieniedzy wydanych na karnety.
Dramatyczny apel do fanow z prosba o pomoc wyglosil tez chociazby,
wczesniej bardzo bunczuczny w sprawach finansowych, prezes ROW-u Rybnik
– Krzysztof Mrozek. – Sytuacja klubu jest dobra, a budzet klubu
wystarczajacy. Prosze moich kochanych kibicow, zeby jesli chodzi o
finanse ograniczyli sie jedynie do hasla czy klub jest wyplacalny, badz
nie. Bo to jest naprawde malo eleganckie. To tak jakby pytac sie sasiada
ile ma „pyndziji” (emerytury – przyp. red.), albo ile ma wyplaty. Slabe.
Prawda? – jeszcze w lutym strofowal rybnickich kibicow pytajacych o
klubowy budzet.
W Zielonej Gorze niektorzy wspolwlasciciele klubu probowali
bezskutecznie dokapitalizowac spolke, w Grudziadzu mocno musieli sie
nagimnastykowac by porozumiec sie finansowo z sprawie obnizek
wynagrodzen z Nickim Pedersenem, a przede wszystkim Przemyslawem Pawlickim.
W Gorzowie z kontraktami, nawet mistrza swiata – Bartosza Zmarzlika,
poszlo sprawnie, ale wciaz slychac stamtad narzekania na na poprzedniego
prezesa i zostawiona po nim schede.
Gdy inni pocili sie podczas renegocjacji umow kontraktowych z
zawodnikami, blyskawicznie z calym skladem dogadali sie za to dzialacze
Motoru Lublin i Eltrox Wlokniarza Czestochowa. Betard Sparta Wroclaw zas
wprawdzie negocjacje trzymala do konca w tajemnicy, ale bizantyjski styl
w jakim zagraniczni zuzlowcy zjawili sie w stolicy Dolnego Slaska –
prywatnymi odrzutowcami – pokazal, ze „sianka” nad Odra nie brakuje.
– Czy zatem to wlasnie pieniadze w tym roku przesadza o rozdziale
ligowych medali, a Fogo Unia Leszno po trzech latach niepodzielnego
panowania w PGE Ekstralidze, bedzie musiala opuscic mistrzowski tron?
Przypomnijmy, ze leszczynianie jako jedyni nie dogadali sie z dwojka
liderow: Emilem Sajfutdinowem i Piotrem Pawlickim. Obaj nie porozumieli
sie w sprawach finansowych i dopoki tego nie zrobia, nie beda brani pod
uwage, przy ustalaniu skladu.
– Jeszcze bym tej Unii nie skreslal. Widac, ze Leszno dosc mocno trzyma
sie ustalonych przez PGE Ekstralige regul finansowych (200 tysiecy
zlotych dla zuzlowca za przygotowanie do sezonu i 2500 zlotych za kazdy
zdobyty punkt – przyp. red.). Stad caly czas problemy z dogadaniem sie
ze wszystkimi zawodnikami, w przeciwienstwie do innych klubow, gdzie te
rozmowy bardzo szybko przebiegly – stwierdzil Jacek Gajewski, byly
menedzer druzyn ekstraligowych z Torunia i Czestochowy.
– Bylbym ostrozny ze stwierdzeniem, iz tam gdzie szybko sie dogadali,
zawodnicy poszli na bardzo duze ustepstwa i dzialacze mocno trzymali sie
warunkow finansowych jakie zostaly wspolnie ustalone przez kluby i
Ekstralige – ocenil Gajewski, ktory jest przekonany, ze czesc klubow
poza maksymalnymi stawkami zaaprobowanymi przez lige musiala jeszcze
zaoferowac gwiazdom kontrakty sponsorskie. – Troche doswiadczenia mam
jesli chodzi o negocjacje z zawodnikami i kontrakty. Kluby musialy
jakies pieniadze znalezc i pojsc na duze ustepstwa. Za szybko doszlo do
niektorych porozumien, zeby moglo byc inaczej – dodal.
– W tej sytuacji z pewnoscia bardzo silna wydaje sie byc Czestochowa.
Blyskawicznie dogadali sie z zawodnikami, ktory nie sa najtanszymi w
lidze, typu Leon Madsen czy Jason Doyle. Z drugiej strony to sa jezdzcy
dajacy klubowi gwarancje duzych zdobyczy punktowych. Na pewno Wlokniarz
bedzie jednym z faworytow do mistrzostwa. Poczekajmy jednak na to co sie
jeszcze wydarzy w Lesznie i we Wroclawiu. Bez Sajfutdinowa i Pawlickiego
sila Unii na pewno spadnie, ale sadze, ze jednak dojdzie do
porozumienia. Wroclaw ma problem z Maksymem Drabikiem (grozi mu
zawieszenie za zlamanie procedur antydopingowych – przyp. red.), ale
klub dostal potezne narzedzie w postaci mozliwosci zakontraktowania
„goscia” i na pewno z niego skorzysta (rozwazana jest kandydatura m.in.
Adriana Miedzinskiego). Duzo juz tych ruchow personalnych nie bedzie,
ale w przypadku Wroclawia i Leszna zdeterminuja one o co te kluby pojada
w tym sezonie – zakonczyl Gajewski.
Warto zauwazyc, ze o ile kondycja finansowa klubow miala i ma ogromne
znaczenie przy rozmowach kontraktowych, to jeszcze wieksze znaczenie
bedzie miala, gdy pieniadze przelewane beda na konta zawodnikow. Proces
licencyjny stal sie w ostatnich latach solidnym „batem” na kluby w
zakresie wyplacenia umow kontraktowych, ale pieniadze sponsorskie nie sa
nim objete. Ich wyplacenie obarczone jest spora doza ryzyka. W koncu jak
to sie mowi – obiecac to nie grzech!
Nawet przeciez w obecnej dekadzie zdarzaly sie przypadki, ze kluby
najpierw obiecywaly zuzlowcom Ferrari, a potem kluby bankrutowaly, a
zawodnicy (np. Grigorij Laguta) opuszczali oni nawet „Swiete miasto” (!)
z niezaplaconymi fakturami siegajacymi miliona zlotych.

-„Czy to koniec sportowej klasy sredniej?”
Sport w Polsce wszedl w proces odmrazania po przerwie spowodowanej
koronawirusem. Do gry wracaja ligi pilkarskie, zawodnicy innych
dyscyplin moga juz coraz swobodniej trenowac. Jednak pandemia pozostawi
po sobie wiele negatywnych skutkow, o ktorych pisze Kamil Wolnicki.
Sport bedzie biedniejszy, ale dysproporcje moga sie powiekszyc. Niektore
kluby utna koszty i dadza rade, a inne beda walczyly o przezycie. Klasa
srednia przestanie istniec. Czesc klubow, zwiazkow czy calych dyscyplin
bedzie biedna albo bardzo biedna. Najwieksi straca, ale nie na tyle,
zeby przymierac. To spowoduje, ze dziura sie powiekszy. Pieniadze beda,
ale tam, gdzie jest szansa na najwiekszy zwrot medialny – powiedzial mi
ostatnio szef duzej firmy zwiazanej ze sportem i w zasadzie mysle
podobnie. Juz zreszta zaczelo sie wielkie liczenie pieniedzy w sporcie.
Prezydent Radomia, miasta, ktore mocno inwestuje (inwestowalo?) w sport,
mowil na lamach „Przegladu Sportowego”, ze „15 tysiecy netto dla
pilkarza I ligi to skandal”. I oczywiscie pan Radoslaw Witkowski ma
argumenty na potwierdzenie swojej tezy, chociaz sam przelewal z
miejskiej kasy do klubu grube miliony. Klubu, dla przypomnienia,
pierwszoligowego. No wiec troche sie gubie, czy to byl skandal juz
wczesniej, czy dopiero teraz?
W kazdym razie moze sie okazac, ze to wlasnie przedstawiciele sportowej
klasy sredniej, jak nazwal ich moj znajomy, faktycznie najbardziej
ucierpia. Slabsze kluby, mniej popularne dyscypliny czy sportowcy.
Zaboli, bo w tej sytuacji chyba musi bolec, przynajmniej dopoki nie
zaczniemy zyc normalnie i odrabiac strat.
Swoja droga, jesli szukamy „skandali” w I lidze pilkarskiej, to zaraz
moze sie okazac, ze pojawi sie wiecej pytan w roznych dyscyplinach i
ligach. Czy dobra gra siatkarzy powoduje wzrost sprzedazy wegla albo czy
kolejne gole pilkarzy powoduja wieksza liczbe chetnych na miedz? Pytania
mozna mnozyc w zasadzie bez konca, bo nie wspomnialem nic o „promocji
miasta”. Oczywiscie zawsze mozna odbijac argumenty opowiesciami o tym,
jak wazna role spelniaja kolejne kluby czy organizacje dla lokalnej
spolecznosci, ale zazwyczaj szybkie spojrzenia na liczbe widzow na
stadionach czy w halach brutalnie to weryfikuja. Tylko co dalej? I jak?
Sami stworzylismy obecny system i wlasciwie nie ma dzisiaj racjonalnego
powodu, dla ktorego nagle za wszystkie problemy mieliby placic wylacznie
sportowcy czy kluby. Ktos z nimi podpisal jakies umowy, ktos sie do
czegos zobowiazal, prawda? W porzadku, sytuacja sie zmienila, bo
wszystko sie zmienilo. Dwa i pol miesiaca temu mozna bylo posiedziec ze
znajomymi w pubie, dzisiaj nie istnieje nawet knajpiane podziemie. Dwa
miesiace temu medycy na pierwszej linii frontu byli bohaterami, dzisiaj
niektorzy dostaja „uprzejme” listy od sasiadow, zeby sie wynosili ze
swoich domow.
I odwrotnie – poltora miesiaca temu ponoc nie bylo mowy o grze w pilke,
a teraz szykujemy sie do powrotu ligi, a sportowcy siedza w COS-ach i
biegaja, rzucaja czy plywaja (prawie) jak dawniej. Kiedys juz tu
pisalem, ze z calej tej pandemii zostanie nam przede wszystkim bardziej
widoczna chwiejnosc i kazdy tydzien tylko mnie w tym utwierdza. Koniec
koncow, wszyscy musza swoje odcierpiec. I moze to jest calkiem niezla
okazja, zeby zaczac jakos to wszystko prostowac i budowac na zdrowych
zasadach? Sprawic, ze „promocja” naprawde nia bedzie, a zamiast
„skandali” beda zdrowe zasady. Na razie jednak nie da sie obciazyc
wszystkim jednej strony. Ja wiem, ze w zdecydowanej wiekszosci
przypadkow zadna solidarnosc nie istnieje, ze ci, ktorzy sa przyparci do
muru, staraja sie po prostu przezyc, a czasem cos jeszcze ugrac (i
dotyczy to wszystkich stron), ale gdzies tam gleboko w glowie chce
wierzyc w zdrowy rozsadek, choc pewnie znowu jestem naiwny.

-Oczekiwanie na szok. Kierowcow czeka wielka proba
Kierowcy F1 nie moga doczekac sie powrotu do scigania, choc ich
organizmy czeka wielka proba. Nie sposob sie na to przygotowac.
Jesli cele Formuly 1 i marzenia jej kibicow sie ziszcza, 5 lipca w
Austrii kierowcy wystartuja w pierwszym w tym roku wyscigu o MS. Czeka
nas niezwykle interesujaca i dramatyczna rozgrywka. – To bedzie jakis
rodzaj chaosu. Mam nadzieje, ze kontrolowanego – mowi Daniel Ricciardo z
Renault.
Wyjatkowo ekscytujace sciganie ma byc zasluga… koronawirusa. Wyscigi
sa jak tenis czy lyzwiarstwo figurowe. To sport powtarzalnosci, w ktorym
umiejetnosci zawodnika, a potem forme buduja kolejne przejechane
okrazenia – im wiecej, tym lepiej. Sek w tym, ze od ostatniego wyscigu
sezonu 2019, Grand Prix Abu Zabi, do pierwszego w tym roku minie ponad
siedem miesiecy. Wspolczesna F1 jeszcze nie miala tak dlugiej przerwy.
Carlos Sainz nie ma watpliwosci, ze odbije sie to na zawodnikach. –
Przerwa ma na nas wielki wplyw, szczegolnie na szyje. Nie ma znaczenia,
jak ciezko trenujesz w domu. Nie da sie dokonac symulacji przeciazen,
ktore dzialaja na nas w bolidzie F1 – podkresla kierowca McLarena.
Przeciazenia moga dochodzic do 6G. Zdaniem Ricciardo najbardziej
ucierpia nowi zawodnicy. – Bedzie duza mieszanka emocji, ekscytacji i
zapalu, Zobaczycie odwazne wyprzedzania, niektore zbyt optymistyczne.
Zoltodzioby, czyli pierwszo- i drugoroczniaki, odczuja to odrobine
bardziej – uwaza Australijczyk.
Swoj drugi sezon w F1 rozpocznie m.in. 20-letni Lando Norris. –
Koncentruje sie na treningu i utrzymaniu tego, co wypracowalem w
zimowych testach, bo gdy wrocimy do scigania, nasze organizmy przezyja
szok. Doslownie przeskoczymy ze zwyklych samochodow drogowych do
najszybszych maszyn swiata, ktore generuja potezne przeciazenia w
zakretach. Wielki szok. Dla kazdego ciala. Mozesz byc jednym z najlepiej
wysportowanych ludzi w Formule 1 czy na swiecie, ale nadal bedzie to
ciezka przeprawa dla organizmu – zaznacza najmlodszy kierowca Jedynki.
– Kiedy wrocimy, wszyscy bedziemy mocno „zardzewiali”. Ludzie beda
popelniali bledy: kierowcy, mechanicy, inzynierowie. Wszyscy! Wazne, aby
to wykorzystac – mowi inny drugoroczniak George Russell, ktory w bledach
rywali, szczegolnie w pierwszych wyscigach, upatruje swojej szansy na
lepsze wyniki. Kierowca Williamsa w niedziele wygral zreszta swoj
pierwszy wyscig Formuly 1… Tyle ze wirtualny.
– Kwarantanna daje mi szanse na srubowanie formy, ale wszystkim nam
bedzie niewiarygodnie trudno – tlumaczy Russell. – Bieganie po ogrodzie
czy podnoszenie ciezarow na silowni to nie to samo, co jazda z
predkoscia 320 km/h po torze Silverstone. I te przeciazenia uderza w nas
poteznie juz w pierwszym treningu – dodaje byly kolega Roberta Kubicy z
zespolu Williamsa.
Na dlugiej przerwie od scigania skorzystac moga… ostrozniejsi. – Nie
bedzie drugich szans. Bardzo wazne bedzie, aby ukonczyc wszystkie
wyscigi, zdobyc wszystkie dostepne punkty i dojechac do mety – zaznacza
Esteban Ocon z Renault, ktory do Formuly 1 wroci po ponadpoltorarocznej
przerwie od scigania.
—————-
Na podstawie: Onet.pl, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, weszlo.com,
90minut.pl, pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, polsatsport.pl
opracowal Reksio.

Jedna myśl w temacie “Dzien dobry – tu Polska – niedziela, 17 maja 2020”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *