Dzien dobry – tu Polska – niedziela, 14 kwietnia 2019

DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
Rok XVI nr 100 (5130) 14 kwietnia 2019 r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

PILKA NOZNA
EKSTRAKLASA
29 KOLEJKA
Wisla Plock-Slask Wroclaw 2-0
30 KOLEJKA
Arka Gdynia-Miedz Legnica 1-1
Cracovia-Lechia Gdansk 4-2
Lech Poznan-Jagiellonia Bialystok 0-2
Legia Warszawa-Pogon Szczecin 3-1
Piast Gliwice-Korona Kielce 4-0
Slask Wroclaw-Gornik Zabrze 0-1
Zaglebie Lubin-Wisla Krakow 3-1
Zaglebie Sosnowiec-Wisla Plock 1-3
1.Lechia 60pkt
2.Legia 60pkt
3.Piast 53pkt
4.Cracovia 48pkt
5.Zaglebie Lubin 47kt
6.Jagiellonia 47pkt
7.Pogon 43pkt
8.Lech 43pkt
9.Wisla Krakow 42pkt
10.Korona 40pkt
11.Miedz 32pkt
12.Gornik Zabrze 31pkt
13.Slask 31pkt
14.Wisla Plock 30pkt
15.Arka 29pkt
16.Zaglebie Sosnowiec 24pkt
-Lechia bezradna w Krakowie, ale utrzymala 1. miejsce po sezonie zasadniczym
Na zakonczenie sezonu zasadniczego pilkarze Lechii przegrali z Cracovia
2:4. Mimo porazki gdanszczanie przystapia do rywalizacji w grupie
mistrzowskiej jako lider tabeli. Jednak walka rozpocznie sie praktycznie
od zera, gdyz Legia Warszawa zrownala sie z Lechia punktami.
Przed meczem wydawalo sie, ze Lechia jest niemal na 100 procent pewna 1.
miejsca po sezonie zasadniczym, a jej celem w Krakowie mialo byc przede
wszystkim wypracowanie sobie jak najbardziej komfortowej sytuacji w
grupie mistrzowskiej. Miala bowiem nad Legia trzy punkty przewagi i
lepszy o siedem goli bilans bramkowy (bezposrednie mecze byly na remis).
Tymczasem okolo 70. minuty zrobilo sie bardzo goraco, gdyz Legii do
wyprzedzenia Lechii brakowalo juz tylko dwoch goli. Ostatecznie
bialo-zieloni mimo porazki utrzymali 1. miejsce po fazie zasadniczej.
Trener Lechii Piotr Stokowiec swiadomy tego, jak ciezki mecz jego
pilkarze stoczyli w srode w Czestochowie (wygrana 1:0 w polfinale
Pucharu Polski z Rakowem), znow mocno w nim namieszal. Do wymuszonej
zmiany na srodku obrony (pauzujacego za kartki Blazeja Augustyna
zastapil Steven Vitoria), doszlo jeszcze do kilku innych roszad. Na
prawa obrone wrocil Karol Fila, przed nim biegal Michal Mak (na lawce
rezerwowych tym razem usiadl Lukas Haraslin), a w srodku pola ponownie
miejsce zajal Patryk Lipski, ktory zastapil mocno ostatnio
eksploatowanego Tomasza Makowskiego. Co ciekawe, w pierwszej jedenastce
miejsce zachowal Artur Sobiech, ktory w meczu z Rakowem po dwoch urazach
glowy schodzil z boiska mocno zamroczony. Jednak badania nie wykazaly
wstrzasnienia mozgu i napastnik Lechii mogl zagrac w Krakowie.
Pierwsza polowa dlugimi minutami przebiegala, tak jak chciala tego
Lechia. Goscie bardzo spokojnie rozbijali niemrawe ataki Cracovii, nawet
kiedy nie udalo sie zdusic akcji rywala w zarodku, to pewnie
interweniowali srodkowi obroncy. Gdanszczanie jak to maja w zwyczaju
czekali na swoja szanse – czy to z kontry czy po stalym fragmencie gry.
I sie doczekala. W 16. minucie z rzutu roznego dosrodkowal Filip
Mladenovic, a gola glowa zdobyl Flavio Paixao. Dla Portugalczyka byla to
pierwsza bramka od ponad dwoch miesiecy (ostatnio trafil w spotkaniu z
Wisla Plock).
W tym momencie wszystko wydawalo sie byc pod kontrola Lechii, ktora
coraz czesciej dlugo utrzymywala sie przy pilce i trzymala rywala na
dystans. Kapitalna sytuacje na podwyzszenie wyniku mial Michal Mak, ale
po centymetrowym dosrodkowaniu Flavio Paixao nie trafil do bramki z
najblizszej odleglosci.
I nagle, troche z niczego Lechia stracila gola. Na strzal z dystansu
zdecydowal sie Airam Cabrera, a pilka trafila w reke stojacego w polu
karnym Karola Fili. Decyzja mogla byc tylko jedna – rzut karny. Na gola
zamienil go Cabrera.
Jednak to, co najgorsze mialo dla gosci dopiero nadejsc. Od poczatku
drugiej polowy Cracovia rzucila sie do atakow i kompletnie zdominowala
bialo-zielonych. Tak bezradnej Lechii w tym sezonie jeszcze nie
widzielismy. Gospodarze w ciagu dwudziestu minut zdobyli trzy gole
(Filip Piszczek, Cabrera, Javi Hernandez pieknym strzalem z rzutu
wolnego), kompletnie wybijajac gosciom z glowy marzenia o choc jednym
punkcie.
Malo tego Lechii zaczelo sie w pewnym momencie wymykac nawet 1. miejsce
na koniec sezonu zasadniczego. Legia prowadzila bowiem z Pogonia
Szczecin 3:1. Sytuacje w tym aspekcie uspokoil gol Lipskiego.
Zatem to gdanszczanie przystapia do rywalizacji w grupie mistrzowskiej
jako lider tabeli. Ale z taka sama liczba punktow co Legia. Oznacza to,
ze jesli oba zespoly zakoncza sezon z takim samym dorobkiem, o
mistrzostwie zadecyduje bilans bramkowy.
Plus jest taki, ze z mistrzem Polski zmierza sie na wlasnym stadionie
(27 kwietnia), podobnie zreszta jak z trzecim Piastem Gliwice (20
kwietnia). Teraz maja kilka dni na wylizanie ran po bardzo trudnym
okresie (piec meczow w 16 dni).

-Arka zremisowala z Miedzia Legnica i wyladowala w strefie spadkowej.
W ostatnim meczu sezonu zasadniczego pilkarze Arki zremisowali w Gdyni z
Miedzia Legnica 1:1. Oznacza to, ze do rywalizacji w dolnej osemce
przystapia z przedostatniego, 15. miejsca.
Meczem tym w roli trenera Arki debiutowal Jacek Zielinski, ktory
zastapil zwolnionego w poprzednim tygodniu Zbigniewa Smolke. Tak jak
zapowiadal na pierwszej konferencji, rewolucji w skladzie nie zrobil,
zreszta trudno o takowa po zaledwie jednym dniu pracy. W tak krotkim
czasie mogl tylko popracowac nad sfera mentalna, chcial przede wszystkim
dotrzec do glow zawodnikow.
Arka od poczatku meczu miala inicjatywe, ale grala zbyt wolno i
przewidywalnie. Sytuacji do zdobycia bramki stworzyc jej sie nie udalo.
Gola zdobyli dopiero w drugiej polowie. Po faulu na Aleksandyrze Kolewie
sedzia podyktowal rzut karny, ktory na bramke zamienil Michal Janota.
Tego wyniku gdynianom utrzymac sie jednak nie udalo. W 89. min
kapitalnym strzalem w okienko z naroznika pola karnego popisal sie Joan
Roman. Pavels Steinbors byl bez szans.
Ten remis, przy wynikach z innych stadionow, sprawil, ze arkowcy
zakonczyli sezon zasadniczy na przedostatnim 15. miejscu. Zatem jeszcze
bardziej utrudnili sobie sytuacje w walce o utrzymanie. Na poczatek
zmierza sie na wyjezdzie z Gornikiem Zabrze (22 kwietnia, godz. 18).

-Pogon Szczecin przegrala wazny mecz, choc na poczatku bylo calkiem niezle.
Legia Warszawa na koniec rundy zasadniczej wygrala na swoim boisku z
Pogonia 3:1. Mimo to szczecinianie dostali sie do grupy mistrzowskiej
ekstraklasy
Mecz lepiej zaczela Pogon. Juz w 11. minucie gola strzelil Adam Buksa.
Jednak od tego momentu dominowala Legia. Od 20. minuty Pogon bronila sie
przed wlasna bramka niemal cala druzyna. Mistrzowie Polski w pierwszej
polowie oddali na bramke Lukasza Zaluski siedem strzalow – w tym az piec
celnych. W 46. minucie bramke na 1:1 zdobyl Carlitos. A cztery minuty
pozniej prowadzenie mistrzom Polski dal Iuri Medeiros. Podlamana Pogon w
74. minucie dobil jej obronca, Jaroslaw Fojut, ktory wbil gola samobojczego.
Sytuacja nie jest jednak tak zla, jak mogloby sie wydawac – a to dzieki
temu, ze mecze przegraly tez Wisla Krakow i Lecha Poznan. Pogon po
sezonie zasadniczym ekstraklasy zajmuje siodme miejsce w tabeli.

-Podolinski: Legia wygra wyscig o mistrzostwo
Za nami runda zasadnicza ekstraklasy. O jej podsumowanie pokusil sie
Robert Podolinski, byly trener m.in. Cracovii i Podbeskidzia
Bielsko-Biala, a obecnie ekspert TVP Sport.
Ktory zespol pozytywnie Pana zaskoczyl w rundzie zasadniczej?
Robert Podolinski: Przede wszystkim Piast Gliwice. W zeszlym sezonie
ledwo uchronil sie przed spadkiem, a w tym prezentuje sie znakomicie.
Gliwiczanie graja bez obciazen, sa dobrze zorganizowani. Na wiosne zas
swoja gra zaskakuje mnie Zaglebie Sosnowiec. Wciaz jest ostatnie w
tabeli, ale nie powiedzialo jeszcze ostatniego slowa. Swietni Zarko
Udovičic i Szymon Pawlowski ciagna zespol i mysle, ze uda im sie
pozostac w ekstraklasie.
A ktora druzyna Pana rozczarowala?
Z pewnoscia Lech Poznan, ktory do konca bil sie o miejsce w grupie
mistrzowskiej. Z takimi zawodnikami i trenerem to nie do pomyslenia.
Rozczarowany jestem rowniez postawa Arki Gdynia. Na poczatku sezonu ten
zespol miewal dobre momenty, obserwowalo sie go z przyjemnoscia, a potem
cos sie zacielo. Na wiosne w ogole im nie idzie.
Jaki pilkarz wedlug Pana wyroznial sie w rundzie zasadniczej?
Mimo tego, ze Legia troche zawodzila to bardzo podobala mi sie gra Andre
Martinsa. Portugalczyk daje srodkowi pola Legii sporo jakosci. Jesli
moge wyroznic wiecej niz jednego zawodnika to na pochwaly zasluguje
takze Filip Mladenovic. Wiosna gra znakomicie. W tym roku fajnie
prezentuje sie tez Kuba Blaszczykowski. Szybko wrocil do dobrej dyspozycji.
A po jakim zawodniku spodziewal Pan sie wiecej?
Najbardziej rozczarowal mnie zaciag portugalski z Legii. Spodziewalem
sie wiecej po tych zawodnikach. Zawiedli tez wszyscy pilkarze Lecha, nie
jednostkowo, ale jako zespol.
Jak ocenia Pan prace trenerow w tej rundzie?
Najwiekszym przegranym jest Adam Nawalka. Uwazam, ze zatrudnienie go
bylo swietna decyzja zarzadu Lech Poznan. Po dobrej pracy z kadra
zasluzyl na zatrudnienie w topowym klubie. Nie rozumiem natomiast
dlaczego tak szybko mu podziekowano. Dobrze, moze Lech nie mial
swietnych wynikow, ale w tym sezonie i tak juz niczego nie ugra. Wedlug
mnie Nawalka powinien dokonczyc ten sezon, a w lecie przebudowac druzyne
na swoja modle. Po prostu powinien dostac wiecej czasu. A wlodarzom
Lecha zabraklo cierpliwosci. Oczywiscie nie wiem wszystkiego, nie wiem
jak wygladaly relacje z szatnia i jakie ustalenia mial z zarzadem Lecha,
ale wydaje mi sie, ze taki profesjonalista powinien dostac wiecej czasu.
Teraz wybiegnijmy krok w przod, co moze czekac nas w rundzie finalowej?
Kto wedlug Pana zostanie mistrzem Polski?
Lechia Gdansk pozwolila Legii Warszawa sie dogonic. Lechia gra dobrze,
szczegolnie w defensywie. Ma swietnych stoperow i Mladenovicia. Jest
efektywna, z niewielu sytuacji potrafi strzelac gole, ale koniec koncow
mysle, ze to Legia wygra wyscig o Mistrzostwo Polski. Zespol Piotra
Stokowca nie wytrzyma do konca.
A ktore druzyny typuje Pan do spadku?
Nie chce jeszcze nikogo skreslac, natomiast powiem, kto wedlug mnie
ucieknie spod topora. Wisla Plock przejal ostatnio moj dobry kolega
Leszek Ojrzynski. Bedzie sie bronic rekami i nogami przed spadkiem i
sadze, ze mu sie to uda. Kibicuje tez Zaglebiu Sosnowiec, bo jak juz
wspominalem, podoba mi sie jego gra na wiosne. Udovicic i Pawlowski
wyciagna je z dolka.

-Juz teraz czekam na final Pucharu Polski
Zbigniew Boniek nie ma wiekszego wplywu na poziom i ksztalt zespolow
ligowych, ale z pewnoscia na format finalu Pucharu Polski juz tak.
Jeszcze niedawno wydawalo sie, ze tylko obecnosc w decydujacym meczu
Legii i Lecha moze gwarantowac pelne trybuny w domu reprezentacji. Dzis
wiadomo, ze sklad finalu wiekszego wplywu na frekwencje nie ma – pisze
Mateusz Borek w felietonie dla „Przegladu Sportowego”.
Lechia vs Jagiellonia. To bedzie piekny final na PGE Narodowym na
poczatku maja. Musze sie przyznac, ze przygotowujac sie do meczow Ligi
Mistrzow, goszczac w Liverpoolu i Manchesterze, jednym okiem spogladalem
na wydarzenia w Bialymstoku i Czestochowie. Byly emocje, pelne trybuny,
gole i kontrowersje. Zbigniew Boniek nie ma wiekszego wplywu na poziom i
ksztalt zespolow ligowych, ale z pewnoscia na format finalu Pucharu
Polski juz tak. Jeszcze niedawno wydawalo sie, ze tylko obecnosc w
decydujacym meczu Legii i Lecha moze gwarantowac pelne trybuny w domu
reprezentacji. Dzis wiadomo, ze sklad finalu wiekszego wplywu na
frekwencje nie ma. Boniek zbudowal mode na final, wlasciwie zdefiniowal
ceny biletow, nadal temu meczowi nalezyta celebre. Niesamowita robote w
tym majowym swiecie futbolu wykonuje krajowy final turnieju „Z Podworka
na Stadion o Puchar Tymbarku”, ogniskujacy uwage juz calej Polski. Mlode
talenty, emocje, prawdziwa radosc i jeszcze prawdziwsze lzy, obecnosc
legend polskiego futbolu i transmisja telewizyjna, to wszystko tworzy
niezapomniany klimat.
Obaj finalisci sa w ciekawym momencie swojego rozwoju. Jagiellonia
Cezarego Kuleszy i Ireneusza Mamrota w najnowszej historii klubu na
pewno miala lepsze momenty. Ale tez powodu do paniki i narzekania nie
ma. Zespol stal sie mniej polski. Odejscia Przemyslawa Frankowskiego i
Karola Swiderskiego zabraly druzynie troche jakosci i entuzjazmu.
Kariere zakonczyl zasluzony oficer Rafal Grzyb, do Wisly wrocil Lukasz
Burliga, Podlasie opuscil nieszablonowy Cillian Sheridan i wybiegany
Roman Bezjak. Martin Ko�Atal, Zoran Arsenic, Jesus Imaz czy Mile Savkovic
to dobrzy gracze, ale na wypracowanie automatyzmow trzeba czasu. Nawet
Bialystok nie od razu zbudowano.
Ktos powie, w Lechii im biedniej, tym lepiej. Ale to nie do konca
prawda. Budzet w Gdansku Adam Mandziara byl zmuszony zmniejszyc o
polowe, wypozyczono Slawomira Peszke, kariere eksperta telewizyjnego
wybral Sebastian Mila, oddano bez zalu Kube Wawrzyniaka, Mario Maloče i
najlepszego strzelca Marco Paixao. Pozegnano Ariela Borysiuka. A
Lechia”gra jak z nut. Bo ma dyrygenta. Czasem trudnego i
bezkompromisowego szefa. Ale tylko oddanie wladzy w pionie sportowym
madremu trenerowi moglo, przy ograniczeniu budzetu, przyniesc takie
efekty. Gdyby nie Piotr Stokowiec, tej Lechii by nie bylo. Ale jest i
gdanszczanie maja szanse na historyczne mistrzostwo a nawet podwojna
korone. Final Jagiellonia vs Lechia? Jak mawia mlodziez: jaram sie!

-Wszyscy wiemy, ze polska liga stala sie dostarczycielem polproduktow do
lig silniejszych – wysylamy wiec naszych mlodych pilkarzy za niby godne,
ale w skali Europy jednak smiesznawe pieniadze. Teraz jednak okazuje
sie, ze wysylamy takze” kibicow – pisze Krzysztof Stanowski w felietonie
dla „Przegladu Sportowego”.
Podobno za tysiac lat czlowiek bedzie mial juz tylko cztery palce u nog,
a co zrobi z nami ewolucja przez kolejne piec czy dziesiec tysiecy –
strach pomyslec (w sumie nie nasze zmartwienie, wiec moze z tym strachem
to przesada). Optymistycznie nastawieni naukowcy zakladaja, ze o ile sie
wszyscy nie wytrujemy, nie wysadzimy i nie wystrzelamy (czytaj: nie
dokonamy samozniszczenia za pomoca takze nieznanej jeszcze dzis broni),
to bedziemy duzo wyzsi, duzo silniejsi i ogolnie jeszcze lepiej
przystosowani. Ewoluuja nie tylko gady, ptaki czy ssaki, ewoluuja takze”
polscy kibice pilkarscy.
Juz wczesniej mialem pewne przypuszczenia, ale podczas wypadu na mecz
Manchester United – FC Barcelona sprawa stala sie jasna. Nedzny poziom
polskich klubow i stala izolacja od powaznych rozgrywek europejskich
doprowadzily do wyksztalcenia sie u nas gatunku kibica
kosmopolitycznego, absolutnie niezwiazanego z futbolem lokalnym. U kogos
takiego na skutek obserwowania totalnie nieutalentowanych pilkarzy i
przedawkowania meczow nieprzydatnych do spozycia mozg zaczal pracowac
inaczej i szukac alternatywnych rozwiazan. Organizm u niektorych
przystosowal sie do futbolowej bryndzy w taki sposob, ze po prostu
zaczal reagowac negatywnie na wszelkie kontakty z tym sportem (stad
spadajaca frekwencja na meczach ekstraklasy), ale u jeszcze innych
wyksztalcila sie wlasnie silna chec kibicowania komus, kto jednak w
pilke grac umie. Kibic kosmopolityczny nie jest zainteresowany
ograniczeniami technicznymi zawodnikow z polskiej ligi, nie interesuja
go tez niepowazne zarzady niepowaznych nadwislanskich klubow. Zamiast
patrzec na rozklad jazdy pociagow, sprawdza rozklad samolotow. I zamiast
jechac trzy godziny do Gdanska, Poznania czy Zabrza, leci trzy godziny
do Manchesteru.
Wszyscy wiemy, ze polska liga stala sie dostarczycielem polproduktow do
lig silniejszych – wysylamy wiec naszych mlodych pilkarzy za niby godne,
ale w skali Europy jednak smiesznawe pieniadze. Teraz jednak okazuje
sie, ze wysylamy takze” kibicow. Wsiadam w Warszawie do samolotu –
niemal we wszystkich rzedach fani pilki. Jeden z Zakopanego, inny z
Gdyni, kolejni z Warszawy, Krakowa” W wiekszosci kibice Barcy, ale tez
liczni sympatycy United. – Tylko przez nasz fanklub na sektorze gosci
bedzie 253 kibicow z Polski – mowia mi chlopaki z Blaugrana.pl. A
przeciez sa tez Polacy rozproszeni na innych sektorach, zalatwiajacy
sobie bilety na wlasna reke. Sam widze, ze na centralnej trybunie raz po
raz ktos macha polska flaga.
Niemcy, Hiszpanie, Francuzi, Anglicy, Wlosi, Portugalczycy, Holendrzy,
Belgowie” I tak dalej. Oni wszyscy w sposob stadny za futbolem po
Europie nie podrozuja, poniewaz maja go na co dzien u siebie pod
dostatkiem. My natomiast ruszamy na skale niespotykana. Zapelniamy
samoloty, pociagi, wagony. Spotykam kibica Liverpoolu, ktory wraca z
meczu z Porto – rozmawiamy o ewentualnym polfinale. Zdarza sie, i to
wcale nie od swieta, ze na El Clasico czarterowany jest caly wielki
samolot z Warszawy, bo tak sie bardziej oplaca. My, Polacy, jestesmy w
centrum Europy, mamy doskonale polaczenia lotnicze i coraz wiecej
pieniedzy. Brakuje nam tylko jakosciowego futbolu, wiec sobie latamy to
tu, to tam. Wsrod wyjazdowiczow sa ludzie, ktorzy juz sie dobrze znaja,
bo maja wspolna historie takich eskapad.
Lokalny patriotyzm nie przemawia do wszystkich i nie kazdy bedzie
chodzil na polska lige, tylko dlatego, ze jest polska, tak jak nie kazdy
kupi uzywanego Poloneza zamiast nowego BMW. Kibice kosmopolityczni to
uboczny efekt futbolowej degrengolady nad Wisla. I mam przeczucie, ze
bedzie ich tylko wiecej, wszak sam jestem jednym z nich. Do zobaczenia
na lotnisku.
I LIGA
28 kolejka
Chrobry Glogow-Nieciecza 0-1
Odra Opole-Stomil Olsztyn 2-2
Chojniczanka-Garbarnia Krakow 5-1
Jastrzebie-Stal Mielec 1-0
Wigry Suwalki-Bytovia 4-2
Sandecja Nowy Sacz-Podbeskidzie 2-0
Tychy-LKS Lodz 0-2
Puszcza Niepolomice-Katowice 1-2
Rakow Czestochowa-Warta Poznan 3-0
1.Rakow 64pkt
2.LKS Lodz 55pkt
3.Sandecja 48pkt
4.Stal 48pkt
5.Podbeskidzie 41pkt
6.Jastrzebie 40pkt
7.Nieciecza 39pkt
8.Chojnicznka 38pkt
9.Puszcza 38pkt
10.Tychy 34pkt
11.Odra 34pkt
12.Warta 31pkt
13.Chrobry 30pkt
14.Stomil 30pkt
15.Wigry 29pkt
16.Katowice 29pkt
17.Wigry 29pkt
18.Garbarnia 20pkt

ZUZEL

PGE Ekstraliga na sezon 2019:
Runda Zasadnicza:
II runda:
12 kwietnia 2019 (piatek):
Grudziadz – Czestochowa 47:43
Gorzow Wlkp. – Lublin 49:41
14 kwietnia 2019 (niedziela):
Wroclaw – Zielona Gora 49:41
Torun – Leszno 42:48

Nice 1 LIGA sezon 2019:
Runda Zasadnicza:
III runda:
13 kwietnia 2019 (sobota):
Tarnow – Ostrow Wlkp. 43:47
14 kwietnia 2019 (niedziela):
Daugavpils – Gdansk 51:38
Gniezno – Rybnik 50:40
Lodz – pauzuje
1.Ostrow Wlkp 4pkt
2.Tarnow 4pkt
3.Daugavpils 2pkt
4.Gdansk 2pkt
5.Lodz 2pkt
6.Gniezno 2pkt
7.Rybnik 0pkt

SIATKOWKA
Plinski: Moja kadra siatkarzy wyglada tak… [FELIETON]
Generalnie naprawde jest z kogo wybierac, bo potencjal mamy ogromny.
Moglibysmy stworzyc nie dwie, a trzy, a nawet cztery swietne szostki.
Wyboru dokona Heynen i jestem pewny, ze bedzie to wybor najlepszy z
mozliwych, bo Belg jest selekcjonerem z prawdziwego zdarzenia – pisze
Daniel Plinski w najnowszym felietonie dla „Przegladu Sportowego”.
Juz w maju reprezentacja Polski rozegra pierwsze mecze Ligi Narodow i z
niecierpliwoscia czekamy, az Vital Heynen oglosi sklad na niezwykle
bogaty w wydarzenia sezon. Zeby urozmaicic sobie i panstwu czekanie,
postanowilem zabawic sie w jednodniowego selekcjonera bialo-czerwonych i
wybrac swoich kandydatow do kadry.
Zacznijmy od przyjmujacych, bo na tej pozycji mamy najwiekszy urodzaj.
Pozycja mistrzow swiata Michala Kubiaka, Artura Szalpuka, Aleksandra
Sliwki i Bartosza Kwolka nie podlega watpliwosci. „Szalupa” z powodu
kontuzji mial slabszy sezon, ale wszyscy wiemy na co go stac. Z kolei
Sliwka pod wodza Gardiniego poczynil postepy i bedzie mocnym punktem
zespolu. Do druzyny od sierpnia dolaczy genialny Wilfredo Leon i nie ma
chyba trenera, ktory nie skakalby pod sufit, majac w skladzie takiego
zawodnika.
Kto poza tym? We Wloszech swietnie radza sobie Bartosz Bednorz, ktory z
Modena jest juz w polfinale Serie A i Wojciech Wlodarczyk, lider
najslabszego zespolu z Castellana Grotte. Na powolanie zasluguje takze
Piotr Lukasik, bo w ONICO Warszawa poczynil wielkie postepy. Tomasz
Fornal moglby rozwijac sie troche szybciej, ale bez watpienia powinien
dostac szanse w kadrze, podobnie jak Rafal Szymura, ktory bardzo dobrze
zastepowal w ZAKS-ie kontuzjowanego Sama Deroo. Docenilbym takze
doswiadczonego Marcina Walinskiego, gdyz mial duzy udzial w sukcesie
Aluronu Virtu.
Wsrod rozgrywajacych pewniakami sa mistrzowie swiata Fabian Drzyzga i
Grzesiek Lomacz. Za ich plecami nie jest jednak juz tak rozowo. Na
szanse gry (na przyklad w Lidze Narodow) zasluguje Marcin Komenda.
Przechodzi z GKS do Resovii, gdzie ma prowadzic gre i w kadrze tez
powinien sobie pograc nie tylko epizody. Postawilbym rowniez na Michala
Kedzierskiego, ktory byl pierwszym rozgrywajacym w Sorze i na pewno sie
rozwinal.
Wsrod atakujacych numerem jeden jest oczywiscie Bartek Kurek. Ciekawie
zapowiada sie walka za jego plecami pomiedzy Lukaszem Kaczmarkiem,
Dawidem Konarskim (ma swietna koncowke sezonu) i Maciejem Muzajem, ktory
ciagnal gre Trefla. Zastanawiam sie takze nad powolaniem kogos z dwojki
Karol Butryn i Mateusz Malinowski. Obaj atakujacy wyroznili sie w lidze
i jeden z nich powinien dostac szanse kosztem Damiana Schulza. Ten
ostatni mial kompletnie nieudany sezon w Resovii.
Na srodku siatki pewniakami sa Jakub Kochanowski, Mateusz Bieniek i
Piotr Nowakowski. Do kadry powinien wrocic Karol Klos, bo nie ma juz
klopotow zdrowotnych i jest w formie. Postawilbym takze na mistrza
swiata juniorow Norberta Hubera, ktory doskonale radzi sobie w Czarnych
Radom. Znak zapytania stawiam przy Bartlomieju Lemanskim, poniewaz nie
blyszczal w tym sezonie w Rzeszowie. Dalbym za to szanse komus z dwojki
Andrzej Wrona lub Patryk Niemiec. „Wronka” mial dobry sezon, ale
postawilbym na mlodszego Niemca, ktory uzupelnilby tercet mistrzow
swiata kadetow na srodku siatki.
Na koniec libero – znakomitemu Pawlowi Zatorskiemu dobralbym kogos
imponujacego gra w obronie. Mam na mysli Jakuba Popiwczaka i – tu
niespodzianka – Jedrzeja Gruszczynskiego z Cuprum Lubin. Chlopak
naprawde ma dryg do dobrej gry w obronie. Nie moge zapomniec takze o
Damianie Wojtaszku.
Generalnie naprawde jest z kogo wybierac, bo potencjal mamy ogromny.
Moglibysmy stworzyc nie dwie, a trzy, a nawet cztery swietne szostki.
Wyboru dokona Heynen i jestem pewny, ze bedzie to wybor najlepszy z
mozliwych, bo Belg jest selekcjonerem z prawdziwego zdarzenia. Czekajmy
wiec na prawdziwa kadre…

FORMULA 1
Kubica ostatni w Chinach, 75. triumf Hamiltona
Robert Kubica (Williams) zajal 17. miejsce w rywalizacji o Grand Prix
Chin – ostatnie wsrod kierowcow, ktorzy ukonczyli w Szanghaju tysieczny
wyscig w historii Formuly 1. Zwyciezyl po raz 75. w karierze broniacy
tytulu Brytyjczyk Lewis Hamilton (Mercedes GP). Hamilton minal linie
mety 6,5 sekundy przed kolega z teamu, startujacym z pole position
Valtterim Bottasem. Fin po dwoch rundach mistrzostw swiata byl liderem
klasyfikacji generalnej, ale po trzeciej Brytyjczyk odebral mu
prowadzenie. Trzecie miejsce w Szanghaju zajal Niemiec Sebastian Vettel
(Ferrari).
Kubica, ktory w ubieglym roku byl kierowca testowym Williamsa, zajal 17.
pozycje. Z wyscigu wycofalo sie trzech kierowcow, ale Lando Norris
(McLaren) zakonczyl udzial kilka okrazen przed meta i zostal
sklasyfikowany na 18. miejscu.
„Malo jest rzeczy pozytywnych. W ubieglym roku wydawalo sie, ze brakuje
mi czegos w kwalifikacjach, na jednym okrazeniu, ale za to bylem zawsze
mocny w tych autach na dlugich wyjazdach. W tym roku to jest w ogole
jakis dramat. Za duzo nie mam do powiedzenia…” – powiedzial na antenie
Eleven Sports polski kierowca, ktory mial 16 s straty do
sklasyfikowanego tuz nad nim kolegi z Williamsa – Brytyjczyka George’a
Russella.
Hamilton zajal w kwalifikacjach drugie miejsce, ale Bottasa wyprzedzil
jeszcze przed pierwszym zakretem i nie oddal prowadzenia do konca
wyscigu. To jego szosty triumf w Chinach i 75. ogolnie. Do wyrownania
rekordu Niemca Michaela Schumachera brakuje mu jeszcze 16 zwyciestw.
„To nie byl najlatwiejszy weekend, ale wynik jest dla zespolu znakomity.
Nie potrafilismy ocenic, jak wypadamy na tle bolidow Ferrari. Valtteri
byl bardzo szybki w tym tygodniu, to wspaniale, ze mamy dwa pierwsze
miejsca w tysiecznym wyscigu” – powiedzial na mecie Brytyjczyk.
Powody do niezadowolenia mial z kolei piaty w niedziele Charles Leclerc
z Ferrari. Juz na pierwszym okrazeniu reprezentant Monako awansowal na
trzecie miejsce kosztem kolegi z teamu Vettela, ale po pewnym czasie
otrzymal polecenie przepuszczenia Niemca, ktory rzekomo mial lepsze
tempo. Gdy czerwone bolidy zamienily sie miejscami, Leclerc zwrocil
uwage, ze Vettel go hamuje.
„I co teraz?” – dopytywal przez radio 21-letni kierowca. „Trace sporo
czasu, jesli chcecie wiedziec…” – dodal. W odpowiedzi uslyszal suche:
„Rozmawiamy o tym”.
Vettel wyjasnil pozniej, ze jego zdaniem mial lepsze tempo od kolegi z
teamu.
„Czulem, ze moglem jechac szybciej od Charles’a, choc trudno bylo mi
odnalezc rytm, kilka razy zblokowalem opony i tracilem przewage. Mialem
nadzieje, ze Charles zdola jeszcze wyprzedzic w koncowce Maxa
Verstappena, kierowce Red Bulla, ale mial za duza strate” – powiedzial
Niemiec.
Nastepny wyscig to Grand Prix Azerbejdzanu, ktory odbedzie sie w Baku w
niedziele 28 kwietnia o godzinie 14:10.

Na podstawie: sport.pl, wp.pl, Onet.pl, wyborcza.pl, interia.pl,
gazeta.pl, weszlo.com, 90minut.pl, pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl,
polsatsport.pl opracowal Reksio.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *