Dzien dobry – tu Polska – niedziela, 14 czerwca 2020

DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
Rok XVII nr 154 (5414) 14 czerwca 2020 r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

EKSTRAKLASA – kolejka 30
Arka Gdynia-Wisla Krakow 0-0
Cracovia-Wisla Plock 1-1
Gornik Zabrze-Legia Warszawa 2-0
Jagiellonia Bialystok-Piast Gliwice 0-2
Korona Kielce-Lech Poznan 0-3
Pogon Szczecin-Lechia Gdansk 1-1
Rakow Czestochowa-Zaglebie Lubin 2-1
Slask Wroclaw-LKS Lodz 4-0
1.Legia 60pkt
2.Piast 53pkt
3.Slask 49pkt
4.Lech 49pkt
5.Cracovia 46pkt
6.Pogon 45pkt
7.Jagellonia 44pkt
8.Lechia 43pkt
9.Gornik 41pkt
10.Rakow 41pkt
11.Zaglebie Lubin 38pkt
12.Wisla Plock 38pkt
13.Wisla Krakow 35pkt
14.Korona 30pkt
15.Arka 29pkt
16.LKS Lodz 21pkt

I Liga
25 kolejka
Belchatow-Zaglebie Sosnowiec 2-1
Stomil Olsztyn-Chojniczanka 1-0
Odra Opole-Warta Poznan 2-0
Radomiak Radom-Chrobry Glogow 2-0
Miedz Legnica-Podbeskidzie 2-2
Jastrzebie-Sandecja Nowy Sacz 1-2
Puszcza-Wigry Suwalki 2-1
Nieciecza-Olimpia Grudziadz 3-3
Tychy-Stal Mielec 2-4
1.Podbeskidzie 50pkt
2.Warta 49pkt
3.Stal Mielec 48pkt
4.Radomiak 43pkt
5.Jastrzebie 37pkt
6.Miedz 36pkt
7.Sandecja 35pkt
8.Olimpia Grudziadz 35pkt
9.Zaglebie Sosnowiec 33pkt
10.Nieciecza 33pkt
11.Puszcza 33pkt
12.Stomil 33pkt
13.Tychy 32pkt
14.Chrobry 30pkt
15.Belchatow 28pkt
16.Odra Opole 27pkt
17.Chojniczanka 22pkt
18.Wigry 20pkt

-Pogon Szczecin – Lechia Gdansk 1:1. Sprawiedliwy remis na koniec rundy
zasadniczej.
Pogon szybko objela prowadzenie, ale nie potrafila postawic drugiego
kroku. Lechia przebudzila sie i wyrownala po rzucie wolnym. Oba zespoly
zagraja juz za tydzien w grupie mistrzowskiej.
Trener Kosta Runjaic nadal szuka optymalnego ustawienia swojego zespolu.
Po kazdym wiosennym meczu mial bol glowy, bo styl prezentowany przez
zespol nie byl zadowalajacy, a juz po wtorkowym blamazu w Poznaniu (0:4)
kolejne roszady byly wrecz mocno oczekiwane. I nawet pauza za kartki
Marcina Listkowskiego nie byla tym najwazniejszym powodem wprowadzonych
zmian.
Po raz pierwszy w sezonie na lawce rezerwowych musial usiasc Sebastian
Kowalczyk. Mozna mowic o duzej niespodzianki, bo do niedzieli Kowalczyk
byl pewniakiem u Runjaica. W tym sezonie gral prawie we wszystkich
meczach od poczatku. Raz go zabraklo w skladzie – w meczu z Gornikiem
Zabrze, bo mial problemy zoladkowe – a ostatnie dwa spotkania konczyl
zmieniany. W pozostalych gral od pierwszego do ostatniego gwizdka.
Miejsce w „11” stracili tez Mariusz Malec, Ricardo Nunes i Michalis
Manias i Tomas Podstawski. Zmian duzo, ale tez niespecjalnie moglo to
kogos dziwic.
Warty odnotowania byl za to wystep w podstawowym skladzie Kamila
Drygasa. Kapitan Pogoni w poprzednich kolejkach wchodzil z lawki, zdobyl
nawet zwycieska bramke w meczu z Cracovia.
– To, czy zagra od poczatku zalezy tylko od niego. Czekam na jego
sygnal, czy juz czuje sie na silach – mowil przed spotkaniem
szkoleniowiec Pogoni.
W skladzie Lechii zagral Lukasz Zwolinski. Wychowany na Twardowskiego
napastnik ma ostatnio swoje „5 minut” w Lechii (5 bramek w 4 meczach),
wiec liczyl na kontynuowanie dobrej passy takze przeciwko Pogoni, z
ktorej odchodzil prawie dwa lata temu, bo nie mogl sie strzelecko
odblokowac.
Nie czekalismy dlugo na pierwsze wnioski z przemeblowania szczecinskiej
druzyny, bo Pogon zaczela spotkanie idealnie. Juz w 5. minucie Santeri
Hostikka wykorzystal akcje i podanie Macieja Zurawskiego i plaskim
strzalem pokonal Dusana Kuciaka. To pierwszy gol Fina dla Pogoni i moze
sygnal, ze na dobre wskoczy na wlasciwe tory.
Do wyrownania powinien doprowadzic Zwolinski. Wszystko zrobil dobrze –
przyjal, oswobodzil sie od obroncy, polozyl Stipice, ale trafil w
slupek. Portowcy mieli duzo szczescia.
Lechia wyrownala w 30. minucie, gdy Maciej Gajos pokonal Stipice
strzalem z wolnego. I trzeba przyznac, ze na tego gola zasluzyla, bo po
stracie bramki dominowala na boisku.
Poczatek II polowy byl bardziej wyrownany. Portowcy odepchneli
gdanszczan od swojego przedpola i byli bardziej aktywni w srodkowej strefie.
Niestety, ale spotkanie stracilo swoja jakosc. Duzo bylo walki,
przepychania w srodku boiska, a malo skladnych akcji konczonych
strzalem. Moze troche wiecej inicjatywy wykazywali goscie, ale trudno
ocenic, by cisneli Pogon. Wynik nikogo nie krzywdzil.
Niedzielna kolejka zakonczyla runde zasadnicza sezonu 2019/20. Przed
nami spotkania w grupach mistrzowskiej i spadkowej. Pogon zagra w tej
pierwszej, ale zajmujac 6. miejsce bedzie grala tylko trzy mecze u
siebie. W najblizszy weekend mecz z Lechia i znow w Szczecinie.
Pogon Szczecin – Lechia Gdansk 1:1 (1:1)
Bramki: Hostikka (5.) – Gajos (31.)
Pogon: Stipica – Bartkowski Z, Triantafyllopoulos Z, Zech, Matynia Z –
Stec, Zurawski (73. Podstawski), Dabrowski, Drygas Z (70. Turski),
Hostikka – Cibicki (67. Kowalczyk Z).
Lechia: Kuciak – Fila, Maloca, Nalepa, Pietrzak – Mihalik (60. Conrado),
Tobers, Kubicki, Gajos, Saief (84. Paixao) – Zwolinski Z (73. Ze Gomes).
Sedziowal Jaroslaw Przybyl (Kluczbork)
Mecz bez udzialu publicznosci.

-Arka Gdynia nie zdolala pokonac Wisly Krakow.
Arka Gdynia zremisowala bezbramkowo z Wisla Krakow w meczu 30. kolejki
PKO Ekstraklasy. W ten sposob pilkarze z Trojmiasta nie zdolali
zmniejszyc straty do zespolow znajdujacych sie nad strefa spadkowa.
Biala Gwiazda utrzymala przewage nad bezposrednimi rywalami.
Jeszcze niedawno Wisla Krakow po bardzo udanej pierwszej czesci rundy
spogladala w strone gornej osemki. Dwie porazki Bialej Gwiazdy z Piastem
Gliwice i Legia Warszawy sprawily, ze krakowianom znow zajrzalo w oczy
widmo degradacji. Dodatkowo punkty zaczeli zbierac ich bezposredni
rywale – Korona Kielce i Arka Gdynia. Dlatego tez boj z ta ostatnia
druzyna urastal do rangi spotkania o „szesc punktow”.
Gdynianie wlasciwie musieli wygrac, jesli chcieli podtrzymac nadzieje na
to, ze nie pozegnaja sie z liga po tym sezonie. Spotkanie lepiej mogla
jednak rozpoczac Wisla. W 3. minucie Jakub Blaszczykowski egzekwowal
rzut rozny, a Pavels Steinbors sparowal pilke na slupek, ktora nastepnie
odbila sie od jednego z obroncow i omal nie wpadla do bramki. W
ostatniej chwili z linii wybil ja Adam Marciniak. Sedzia jeszcze
konsultowal sie z wozem VAR, czy pilka nie przekroczyla calym obwodem
linii. Ostatecznie zdecydowal, ze bramka nie powinna zostac uznana.
Po slabym wejsciu w meczu pilkarze Arki odzyskali rownowage i
przycisneli Wisle. Brakowalo im jednak sytuacji podbramkowych.
Najczesciej wymieniali pilke na polowie rywala, ale bez pomyslu na
ominiecie zasiekow rywala. Goscie decydowali sie na pojedyncze zrywy,
jak akcja Blaszczykowskiego z 26. minuty, zakonczona jego niezbyt mocnym
strzalem. Do konca pierwszej polowy gra toczyla sie w srodku pola.
Poczatek drugiej polowy mial spokojny przebieg. Wisla starala sie
utrzymywac przy pilce, ale nie oddawala strzalow. Mozna bylo jednak
odniesc wrazenie, ze satysfakcjonuje ja wynik remisowy i utrzymanie
status quo w tabeli.
Potem mocniej przycisnela Wisla. Blaszczykowski w 61. minucie doszedl do
niezlej sytuacji, ale spudlowal. Savicevic pobiegl z pilka i wypuscil w
boj kapitana Bialej Gwiazdy, ten uderzyl niecelnie po dlugim slupku.
Chwile pozniej mocnym uderzeniem popisal sie Nikola Kuveljic, ale jego
strzal zostal zblokowany, a pilka wyladowala na rzucie roznym.
Krakowianie zdominowali swojego rywala.
W 78. minucie poprzeczka uratowala Arke po strzale glowa Mateusza
Holowni. Trzy minuty pozniej umiejetnosciami musial wykazac Steinbors,
kiedy groznie strzelal Alon Turgeman tuz sprzed pola karnego. Kolejna
sytuacje mial Chuca, ale lotewski bramkarz znow stanal na wysokosci zadania.
Arka miala szanse w ostatnich minutach, kiedy z pilka w okolicy linii
pola karnego znalazl sie Michal Nalepa, ale zostal zablokowany. Potem
ten sam zawodnik bardzo groznie uderzyl z rzutu wolnego. Michal Buchalik
sparowal pilke na rzut rozny. Spotkanie zakonczylo sie remisem, ktory
bardziej moze cieszyc pilkarzy Wisly Krakow. Ich zespol utrzymal
przewage nad zespolami ze strefy spadkowej.
Arka Gdynia – Wisla Krakow 0:0
Zolte kartki: Maciej Jankowski, Mateusz Mlynski – Rafal Janicki, Nikola
Kuveljic
Arka Gdynia: Pavels Steinbors – Damian Zbozien, Luka Maric, Adam Danch,
Adam Marciniak – Michal Kopczynski (67. Oskar Zawada), Adam Deja (81.
Frederik Helstrup), Maciej Jankowski, Michal Nalepa – Mateusz Mlynski,
Dawit Schirtladze

-Co z tymi stadionami? „Trybuny beda jedynymi miejscami, w ktorych ktos
przestrzega zasad”
W zwiazku z duzym przyrostem zachorowan na koronawirusa w ostatnich
dniach rozgorzala dyskusja na temat nadchodzacego powrotu kibicow na
trybuny. Kazdy sie zastanawia: wpuszczac czy jeszcze nie? – przypomina
Dariusz Faron, dziennikarz Onetu i felietonista „Przegladu Sportowego”.
Minister zdrowia Lukasz Szumowski zapowiedzial w radiu TOK FM, ze zgoda
rzadu nie zostanie cofnieta. Chyba wszystkie celne argumenty
przemawiajace za „nie wpuszczac” przedstawil ostatnio na lamach Onetu
Dariusz Czernik, prezes Gornika Zabrze. Po pierwsze, przy kilku
tysiacach kibicow w zaden sposob nie jestesmy w stanie zweryfikowac, czy
osoba wchodzaca na mecz jest zdrowa (moze przeciez przechodzic chorobe
bezobjawowo). Druga wazna kwestia – pilka nozna to emocje. Obgryzasz z
nerwow paznokcie przez 90 minut, wpada nagle bramka w doliczonym czasie
i masz dystans spoleczny w czterech literach, „rzucasz” sie na goscia
obok, zeby cieszyc sie z gola razem z nim. Stukanie sie lokciami moze
przejdzie na murawie, ale na trybunach niekoniecznie. I wreszcie: w
wielu krajach notuje sie mniej zakazen, a nikt nie mysli tam o
otwieraniu stadionow (jesli w ogole ruszyla juz liga). Wszystkie te
powyzsze argumenty za niewpuszczaniem kibicow maja sens. Dostrzegam
tylko jedno „ale”: dlaczego odwlekac powrot kibicow w kraju, ktory – z
niewiadomych przyczyn – zupelnie przestal przejmowac sie epidemia?
Najlepiej widac to na spotkaniach politykow z wyborcami. Pan X z partii
Y w eleganckiej maseczce (bo tak doradzil PR-owiec) gada cos do
mikrofonu o restrykcjach i dystansie spolecznym, a sekunde po swoim
mialkim przemowieniu ten sam facet przedziera sie przez tlum ludzi i
nikt nie widzi problemu. W sklepach meblowych nadal armagedon, bo
chociaz nie musimy juz siedziec w domu, nowe krzesla zawsze sie
przydadza. Pan Janusz kalkuluje, czy stac go na stol, a pol metra dalej
Halina kloci sie z mezem o kolor wersalki. Ale spokojnie – przed
wejsciem do sklepu pani z obslugi machnela im przed czolem termometrem i
potwierdzila, ze Janusz, Halina i jej maz sa zdrowi jak ryba. Wesela tez
juz mozna organizowac z goscmi. Nie trzeba byc wszak epidemiologiem,
zeby wiedziec, ze jak sie ze szwagrem przechyli kilka kieliszkow, to
zaden wirus nie atakuje. A mowiac powaznie, nie prowadze zadnych
statystyk, ale strzelam, ze u wielu ludzi zasady bezpieczenstwa
ograniczaja sie obecnie do zalozenia maseczki przed wyjsciem do
osiedlowego. Nie oceniam tego, po prostu wydaje mi sie, ze jako
spoleczenstwo poluzowalismy sobie srube.
Zeby byla jasnosc – nie twierdze, ze wpuszczanie kibicow na trybuny jest
stuprocentowo bezpieczne. Nie mam pojecia, jakie beda tego efekty. Po
prostu troche brak mi w tym wszystkim logiki. Skoro decydenci uznali, ze
z koronawirusem trzeba nauczyc sie zyc i odmrozili galerie czy koscioly,
dlaczego nie mielibysmy otworzyc stadionow? Zyjemy w kraju, ktory bardzo
troszczy sie o pilkarzy, wiec pewnie teraz zatroszczy sie tez o kibicow.
Ide o zaklad, ze jesli plany sie nie zmienia, od 19 czerwca
paradoksalnie stadiony pilkarskie beda jednymi z nielicznych miejsc w
Polsce, w ktorych ktos przestrzega restrykcyjnych zasad bezpieczenstwa.
Ryzyko jest zawsze, ale jak czlowiek ma plynac w morzu ludzi po
przeceniony telewizor albo stac w tlumie na spotkaniu z politykiem
przestrzegajacym przed tlumami, to juz lepiej chyba isc na mecz…

-Kadziewicz: Liga inkubatorem przedsiebiorczosci
Dlugo czekalem na wznowienie rozgrywek ekstraklasy i pierwszej ligi w
pilce noznej. Mialem duze obawy, a zostalem bardzo pozytywnie zaskoczony
postawa pilkarzy. Widac nie tylko walke o punkty, ale takze checi
udowodnienia, ze zasluguje sie na zawodowy kontrakt – pisze w swoim
felietonie Lukasz Kadziewicz.
Bycie sportowcem to chyba najlepszy zawod na swiecie – spelnianie
dzieciecych marzen i przedluzanie mlodosci. To rowniez duzo bolu i
ciezkiej pracy, ale na koniec dnia kazdy chcialby uprawiac ukochana
dyscypline sportu, zarabiajac przy tym pieniadze. Bo i o pieniadze w tej
zabawie chodzi. A kwestia finansow wysuwa sie na sam przod, kiedy
poruszany jest temat pilki noznej w naszym kraju.
Miara poziomu druzyny sa wystepy w europejskich pucharach. W tym sezonie
mistrzostwa Polski nikt nie powinien odebrac Legii Warszawa, ktora mam
nadzieje, powalczy w Europie o cos wiecej niz emocje w starciu z ekipami
z Kazachstanu, Lotwy czy Litwy. Jezeli to sie nie uda, przyjdzie jej
wytransferowac najmlodszych i najlepszych zawodnikow. Na inny scenariusz
po prostu polskiej pilki noznej nie stac.
Pytanie zadawane od wielu lat dotyczy kwestii dominacji jednej druzyny
na ligowym podworku. Czy taki uklad sil stymuluje rozwoj i daje nam
nadzieje, ze w kazdym sezonie bedziemy ogladali jedna polska ekipe
przynajmniej w grupie Ligi Europy?
Hiszpanie, Niemcy, Francuzi czy Anglicy maja rozgrywki na zdecydowanie
wyzszym poziomie, jednak – i u nich, i u nas – to zasobnosc portfela i
wielkie indywidualnosci powoduja, ze to ci najwieksi musza wygrywac
mistrzostwo swojego kraju. W Polsce w poprzednim sezonie Piast Gliwice
okazal sie niespodziewanym mistrzem, ogral Legie i nie mial sobie
rownych. Naleza mu sie wielkie slowa uznania, brawa i komplementy,
jednak zdecydowanie wieksze gromy powinny spasc na druzyne ze stolicy za
to, ze to wlasnie ona nie wygrala ligi. Najwiekszy budzet, najszersza
kadra i najwieksze gwiazdy maja gwarantowac tytul, a liga ma byc
poligonem doswiadczalnym i jednym wielkim okresem przygotowawczym do
europejskich pucharow. Niespodzianki zdarzaja sie w sporcie i to jest
jedna z piekniejszych rzeczy zwiazanych z nim zwiazanych – maly ogral
duzego? Mlody bardziej doswiadczonego? Fajnie, ale to nie moze stac sie
norma. Przestaje byc zabawnie, gdy duzy okazuje sie kolosem na
glinianych nogach przejadajacym grube miliony.
Jest kilka dobrze zorganizowanych klubow w naszym kraju. One maja dazyc
do rozwoju, stajac sie lokomotywa, ktora napedza lige. Porownanie
budzetow polskich i europejskich druzyn nie ma najmniejszego sensu. To
inna galaktyka, z czym nie wszyscy jednak chyba potrafimy sie pogodzic.
Pierwszy przyklad to Wisla Plock. Stabilny klub finansowany w duzej
mierze z pieniedzy publicznych. Dobre miejsce do spokojnej emerytury.
Ekipa pogubiona w ligowej tabeli, walczaca o utrzymanie, a z doniesien
prasowych dowiadujemy sie, ze w ciagu ostatnich dwoch sezonow na
prowizje placone przy podpisywaniu nowych kontraktow wydala 11 milionow
zlotych polskich! A pan prezes nie widzi w tym nic dziwnego, twierdzac,
ze to normalne w srodowisku pilkarskim. To nie jest normalne!
Mlody Polak jedzie na Zachod i potrzebuje roku zeby sie zaadaptowac, bo
nasza liga nie nauczyla go trenowac na tak duzej intensywnosci. Nie
mozemy placic za dzemik ligowy jedenascie baniek prowizji. Polski futbol
generuje duze, ale nie ogromne zainteresowanie, dlatego zarzadzanie
pieniedzmi musi stac na najwyzszym poziomie. Na przyklad kasa plynaca z
miast do klubow nie powinna byc zatrzymana, ale kazda znajdujaca sie w
niej zlotowka jak najsensowniej zagospodarowana.
Zaryzykuje twierdzenie, ze jedenastu trenerow z Plocka wyslanych do
Portugalii, Hiszpanii czy Holandii po to, zeby nauczyc sie jak pracowac
z mlodzieza, to bylby sensowniejszy wydatek niz prowizje transferowe.
Jezeli nie jestes potentatem i kandydatem do zdobycia mistrzostwa
Polski, stan sie idealnym miejscem do rozwoju, ktore w perspektywie
bedzie przynosilo zyski z transferow mlodych zawodnikow.
Potrafia to robic Chorwaci, dlaczego my nie mozemy tego dokonac? Patrzac
na nasza lige, widze ogromny potencjal do tego, zeby stala sie
inkubatorem przedsiebiorczosci. Mamy mlodziez, ktora przepelniona jest
ambicja i checia do treningu. Rodzice dbaja o to, zeby ich pociechy
biegaly w najlepszych butach, bo marza o wychowaniu kolejnego Roberta
Lewandowskiego – zarabiajacego miliony i robiacego swiatowa kariere.
Podobne idealy powinny przyswiecac klubom. Nic nas nie goni. Nie ma
granicy, po przekroczeniu ktorej polska pilka wywiesi biala flage,
oglaszajac kapitulacje. Przykladow w Europie mamy bardzo duzo. Pomysl na
prace z mlodzieza jest latwiejszy i tanszy niz zycie w przeswiadczeniu,
ze niedlugo polski klub zagra w finale europejskich rozgrywek. Miasta i
spolki skarbu panstwa nadal beda utrzymywaly kluby pilkarskie. To nie
powinno sie zmienic. Pieniadze musza jednak trafiac do ludzi z pomyslami
i umiejetnosciami potrzebnymi do ich realizacji.
Jezeli wprawimy w ruch taki model dzialania (i myslenia), to spokojnie
mozna skladac wnioski o dofinansowanie na poziomie wiekszym niz 11
milionow zlotych, ale na prace z mlodzieza i potrzebna do tego
infrastrukture. To sie zwroci i zacznie przynosic zyski. Dzis zarobili
agenci sportowi.

-Robert Lewandowski – wersja poprawiona
Jak myslicie – czy u faceta, ktory w pieciu kolejnych sezonach zaladowal
przynajmniej 40 bramek i ktory za moment skonczy 32 lata, moze byc
jeszcze jakas rezerwa? Tak, wiem, odpowiedz musi byc twierdzaca, bo
pytanie zawiera teze. Ale nie o szukanie prostych odpowiedzi tu chodzi.
U Roberta Lewandowskiego pewnych rzeczy na pierwszy rzut oka nie widac,
nie wszystkie liczby zamykaja sie w strzelonych golach. A to wlasnie te
ukryte liczby pokazuja, ze ten potwor jest potezniejszy niz kiedykolwiek
wczesniej.
To nie bedzie tekst o golach Roberta Lewandowskiego, bo pisanie o nich w
tym przypadku jest jak informowanie, ze w lecie bywa goraco. Jesli ktos
chce przeczytac kolejny raz, ze „Lewy” strzelil w tym sezonie wiecej niz
zagral meczow – nie tym razem.
Ostatnio Polak w rankingu najbardziej niedocenianych pilkarzy w historii
zajal dziewiate miejsce. Uzasadnienie w skrocie – sadzac po
indywidualnych trofeach oraz ogolnoswiatowym uznaniu, malo kto stawia go
w jednym rzedzie z Messim i Cristiano Ronaldo, a jego miejsce wsrod nich
powinno byc co najmniej rozwazane. Jesli ktos ma watpliwosci,
wystarczyloby zadac pytanie, ktory pilkarz przez ostatnich kilka lat
nieustannie utrzymuje sie na swiatowym topie, nie ma zadnych wahan
formy, mimo przekroczonej trzydziestki wciaz moglby liczyc na
gwiazdorski kontrakt w kazdym klubie swiata? Wspomniany Ronaldo wrocil
niedawno do treningow w Juventusie i w badaniach wydolnosciowych
wykrecil parametry, jakich nie mial ani przed pandemia, ani odkad sie
pojawil w Turynie. Lewandowski po dwoch zabiegach spowodowanych
kontuzjami w ostatnim polroczu sam natomiast mowi, ze nigdy nie byl taki
mocny. Podobienstwo tych pilkarzy nie jest wydumane, skrojone pod
potrzeby polskiego kibica pragnacego wielkiej gwiazdy w swiatowym sporcie.
Analitycy z badajacej sportowy rynek firmy Driblab opublikowali ostatnio
niesamowite statystyki Polaka. Okazuje sie, ze wlasnie w biezacym
sezonie, czyli w tym, w ktorym Lewandowski od dluzszego czasu jest
pilkarzem po trzydziestce, poprawil on najbardziej kluczowe parametry.
Az 22,9 proc. skutecznosci przy wykanczaniu akcji (wczesniej najlepiej –
17,1 proc.), srednio 9,4 kontaktow z pilka w polu karnym przeciwnika (w
najlepszym wczesniej sezonie – 7,9), 1,1 we wspolczynniku goli
oczekiwanych (przy dotychczasowym rekordzie 0,84) oraz 0,22 asyst
oczekiwanych (poprzednio 0,2). Tytulem wyjasnienia – gole i asysty
oczekiwane to liczba goli (asyst) jaka zawodnik powinien zdobyc w
oparciu o jakosc i liczbe oddanych strzalow (podan).
Dorzucmy do tego jeszcze rekordowa predkosc, ktora w weekend poprawil –
to juz nie 34,28, a 34,8 km/h.
Driblab sugeruje, ze to najlepszy sezon Lewandowskiego w karierze, nawet
jesli nie spojrzymy na liczbe trafien do siatki. A sam Lewandowski mowi,
ze najlepsze dopiero przed nim, ze dopiero teraz wchodzi na poziom
wczesniej nieosiagalny i tak naprawde czas dziala na jego korzysc.
Granica wieku pilkarza jest dzis przesuwana do absurdalnej, oczywiscie
przy zalozeniu, ze sam zawodnik sie o to postara. Biologiczny wiek
Ronaldo i Lewandowskiego to niewiele ponad 20 lat, w polaczeniu ze
znacznie wiekszym doswiadczeniem i praca sprawia, ze czekaja ich jeszcze
dlugie lata grania. Roznica jest taka, ze w samej grze Portugalczyka od
dluzszego czasu nie widac zadnego progresu (a przy wykonywaniu rzutow
wolnych nawet regres), pewnie dlatego, ze perfekcje osiagnal juz
wczesniej, a Polak prze do przodu. Pamietacie slowa Lewandowskiego po
przegranym meczu z Kolumbia na mundialu w Rosji? Gdy narzekal, ze nie
wyszkolono go, by wzial pilke i przedryblowal kilku zawodnikow, ze nie
jest typem takiego zawodnika? Dwa lata pozniej drybling stal sie dla
niego czyms naturalnym, tylko w tym sezonie regularnie potrafil mijac
rywali, w ostatnim meczu z Bayerem Leverkusen zwiazal nogi dwom obroncom
na raz, by znalezc sie samemu przed bramkarzem. Niedawno rozmawialem z
Sebastianem Karkosem, znajomym dziennikarzem „Bilda”. „To w przypadku
Lewandowskiego da sie byc lepszym niz do tej pory?” – zasmial sie, gdy
rzucilem taka teza.
Otoz da sie i my to wlasnie obserwujemy. Czy patrzac w statystyki, czy
ogladajac mecz.
Kiedys przeczytalem, ze najlepszym, co moglo spotkac Lewandowskiego,
bylo spotkanie z Josepem Guardiola, bo zaden inny trener na swiecie nie
rozwija indywidualnie pilkarza, jak on. To od Hiszpana Lewandowski mial
uslyszec, by zaprzyjaznil sie z pilka, ze to jedyna droga do tworzenia
historii. Tutaj w przypadku Polaka byl gigantyczny margines na poprawe,
dzis trudno wyobrazic sobie mniejszy. Zastapienie Niko Kovaca
Hansem-Dieterem Flickiem to kolejny moment, w ktorym wszechswiat wyslal
„Lewemu” sygnal: mozesz byc jeszcze lepszy. Kovac tlamsil Bayern, wpadal
w konflikty z gwiazdami, mowienie, ze nikt w Monachium po nim nie
zaplakal to eufemizm. Jesli spojrzymy w statystyki Driblabu, to wlasnie
przy poprzednim trenerze Lewandowski mial najslabsze wystepy. Flick nie
mowi wiele, ale wie, jak ustawic sie z gwiazdami, ze czasem wystarczy im
nie przeszkadzac. Jesli ta wspolpraca bedzie sie ukladac, jak do tej
pory, moze wreszcie doczekamy sie udanych mistrzostw Polaka.
Potwor potrafi juz robic cos z niczego.

ZUZEL
Runda Zasadnicza:
I runda
12 czerwca 2020 (piatek)
Wroclaw – Lublin 55:35
14 czerwca 2020 (niedziela)
Gorzow – Leszno 24:30 w chwili zamkniecia gazetki
Rybnik – Zielona Gora 36:53
15 czerwca 2020 (poniedzialek)
Czestochowa – Grudziadz

Na podstawie: Onet.pl, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, weszlo.com,
90minut.pl, pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, polsatsport.pl
opracowal Reksio.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *