Dzien dobry – tu Polska – niedziela, 13 września 2020

DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
Rok XVII nr 243 (5499) 13 wrzesnia 2020 r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
PILKA NOZNA
EKSTRAKLASA
3 kolejka
Cracovia-Stal Mielec 1-1
Jagiellonia Bialystok-Podbeskidzie Bielsko-Biala 2-2
Wisla Plock-Legia Warszawa 0-1
Slask Wroclaw-Lech Poznan 3-3
Warta Poznan-Piast Gliwice 0-0
Pogon Szczecin-Wisla Krakow 2-2
Gornik Zabrze-Lechia Gdansk 3-0
W poniedzialek Rakow Czestochowa-Zaglebie Lubin
1.Gornik Zabrze 9pkt
2.Slask 7pkt
3.Zaglebie 6pkt
4.Legia 6pkt
5.Jagiellonia 5pkt
6.Pogon 4pkt
7.Rakow 3pkt
8.Lechia 3pkt
9.Lech 2pkt
10.Wisla Plock 2pkt
11.Podbeskidzie 2pkt
12.Wisla Krakow 2pkt
13.Stal Mielec 2pkt
14.Warta 1pkt
15.Piast 1pkt
16.Cracovia 0pkt
-Pierwszy mecz Pogoni w Szczecinie w sezonie 2020/21 zakonczyl sie
remisem uratowanym w ostatniej akcji spotkania. Punkt musi cieszyc, a
smuci, ze Portowcy pokazali jedynie 30 minut dobrej gry.
Pogon niedzielne spotkanie rozpoczela fatalnie. Dosrodkowanie z rzutu
wolnego na 16 m, tam do pilki doskoczyl Jean Silva i sprytnym strzalem
pokonal Dante Stipice. I automatycznie wszystkie zalozenia przedmeczowe
trzeba bylo wyrzucic z glow, a zabrac sie za szybkie odrabianie straty.
I to sie faktycznie szybko udalo. Wisla miala pilke w polu karnym
Pogoni, ale Yew Yeboah za slabo strzelil i Portowcy wyszli z kontra.
Goscie mieli dwa momenty, by zatrzymac akcje, ale pilka trafila na
skrzydlo do Adama Fraczczaka. Ten zgrywal do srodka – niecelnie – ale
Lukas Klemenz wbil pilke do swojej bramki.
To, co musialo sie spodobac kibicom, to fakt, ze Portowcy nie zrobili
sobie po bramce jakies przerwy. Ubrany w biala koszule trener Kosta
Runjaic caly czas pokrzykiwal, by trwal pressing i atak. I gospodarze
tak grali. Momentami osmiu zawodnikow probowalo przechwycic pilke na
polowie Wisly, wiec mecz byl atrakcyjny.
Pogon byla lepsza. Czesciej utrzymywala sie przy pilce, co kilka chwil
podchodzila z pilka w okolice pola karnego rywali. Ale brakowalo
zawodnikom zrozumienia – jak Kacper Smolinski czy Hubert Matynia uciekli
na czyste pozycje, to podan nie dostali, a za chwile pilki fruwaly do
Fraczczaka czy Kucharczyka, choc byli gorzej ustawieni. Brakowalo dobrej
komunikacji. Takze w obronie kolejny blad o malo nie zakonczyl sie golem
Wisly, ale strzal byl niecelny z 10 m.
Od 30. minuty Pogon zaczela miec coraz wieksze problemy w ataku
pozycyjnym, za to Wisla zaczela smielej kontrowac. Byla w tym konkretna,
na pewno wyzbyta schematow i Stipica musial byc czujny.
II polowa tez rozpoczela sie od mocnego uderzenia. Wislacy mieli szanse,
ale po zamieszaniu skonczylo sie rogiem. A po chwili idealna okazje mial
Michal Kucharczyk. Wszystko zrobil swietnie poza strzalem prosto w
Mateusza Lisa.
W 57. minucie Wisla znow objela prowadzenie. Biala Gwiazda rozklepala
akcje, zupelnie bez presji Portowcow, a w polu karnym Chuca stal sam i
bez problemow trafil do siatki.
Pogon musiala zabrac sie do atakow, ale brakowalo jakiegos impulsu.
Runjaic zdecydowal sie nawet na ryzykowny krok – zdjal kapitanow
(Fraczczak, Drygas), a wprowadzil mlodziezowcow. Ale nim odmlodzona
Pogon zaczela naciskac to Wisla zmarnowala kapitalna okazje na trzecia
bramke.
Pogon dlugo nie potrafila dobrac sie do wislakow. Jakos ataku
pozycyjnego byla mizerna, a czas uciekal. A ze goscie zaczeli grac na
czas, to w szeregach Portowcow bylo coraz wiecej nerwow. I gdy wszystko
wskazywalo na porazke – Pogon wyrownala po rogu. Konstantinos
Triantafyllopoulos celnie glowkowal, zespol uratowal sie przed gwiazdami.
Pogon: Stipica – Stec, Triantafyllopoulos, Zech, Matynia – Dabrowski –
Kucharczyk (68. Kowalczyk), Drygas (64. Zurawski), Smolinski Z (68.
Hostikka), Gorgon Z (80. Cibicki) – Fraczczak (64. Benedyczak).

I LIGA
3 kolejka
Chrobry Glogow-Widzew Lodz 3-0
Jastrzebie-Radomiak 0-1
Puszcza Niepolomice-Korona Kielce 0-0
Miedz Legnica-Resovia Rzeszow 4-0
Odra Opole-Zaglebie Sosnowiec 1-0
LKS Lodz-Stomil Olsztyn 3-0
Gornik Leczna-Arka Gdynia,przelozone
Tychy-Sandecja Nowy Sacz 2-0
Nieciecza-Belchatow 2-0
1.Nieciecza 9pkt
2.LKS Lodz 6pkt
3.Arka 6pkt
4.Miedz 6pkt
5.Gornik Leczna 6pkt
6.Radomiak 6pkt
7.Korona 5pkt
8.Chrobry 4pkt
9.Tychy 4pkt
10.Zaglebie Sosnowiec 3pkt
11.Resovia 3pkt
12.Odra Opole 3pkt
13.Puszcza 1pkt
14.Belchatow 1pkt
15.Stomil 1pkt
16.Jastzrebie 0pkt
17.Sandecja 0pkt
18.Widzew 0pkt
-Rozpedzone Slonie wciaz bez straty gola, Stomil rozbity przez LKS,
covid-19 nie dal pograc Arkowcom. Dzialo sie w I lidze!
Bruk-Bet Termalica bez straty punktow i gola prowadzi w I lidze. Arka
stracila szanse na zrownanie sie z nim przez zakazenie Covid-19 w
zespole. Zapraszamy na spacer po boiskach Fortuna 1. Ligi.
Od lat o Termalice Nieciecza mowi sie jako rodzinnym klubie. Wplyw ma na
to pochodzenie z niewielkiej nie liczacej nawet tysiaca mieszkancow
miejscowosci z gminy Zabno. Wlascicielem klubu jest Krzysztof Witkowski
– szef Bruk-Betu, prezesem zostala jego zona Danuta, a pod koniec
sierpnia na dyrektora sportowego druzyny mianowano ich syna Krzysztofa.
Nepotyzm w szeregach Termaliki siega znacznie dalej, lecz najwyrazniej
rodzinna atmosfera sprzyja wynikom Slonikow, ktore notuja doskonaly
start w sezon. Podobnie jak przed szescioma laty, gdy zapewnialy sobie
awans do ekstraklasy, wygraly trzy pierwsze mecze. Tym razem nie
stracily nawet gola, czego zasluge mozna przypisac trenerowi Mariuszowi
Lewandowskiemu, choc byc moze i opatrznosc dolozyla do tego swoja reke
po niedawnej mszy swietej w intencji dobrego sezonu, w ktorej wzial
udzial caly zespol.
Wyglada na to, ze najglosniej modlil sie Roman Gergel. Slowak, ktory po
przerwie pandemicznej dobra gra zapracowal na roczne przedluzenie
kontraktu, nie spuscil z tonu w nowych rozgrywkach. W meczu z
Belchatowem strzelil drugiego gola w sezonie, a w ostatniej akcji meczu
dolozyl asyste przy debiutanckim trafieniu Martina Zemana.
Slonie jako jedyne zdobyly dziewiec punktow w trzech meczach, choc to
nie tylko zasluga ich dobrej gry, a odwolywanych spotkan. Pierwszy raz w
sezonie znac o sobie dal Covid-19. Jeden z zawodnikow Arki Gdynia
otrzymal pozytywny wynik testu na jego obecnosc, dlatego cala druzyna
zostala zawrocona z podrozy do Lecznej na spotkanie z Gornikiem i
poddana izolacji. Po wywiadach epidemiologicznych sanepid nie stwierdzil
koniecznosc wprowadzenia obowiazkowej kwarantanny i pozwolil zespolowi
Ireneusza Mamrota na dalsze treningi po odosobnieniu jednego pilkarza. –
Od jutra rozpoczynamy wiec przygotowania do piatkowego meczu z Miedzia
Legnica – napisano w oficjalnym komunikacie.
Kolejnych odwolanych meczow nie bedzie, choc tych jest juz sporo ze
wzgledu na przerwe reprezentacyjna. Na srode przelozono chociazby derby
Lodzi, przed ktorymi LKS i Widzew znajduja sie na zupelnie roznych
biegunach. Ekipa Wojciecha Stawowego zachwyca swoja gra. Strzelila juz
siedem goli – najwiecej w lidze – nie tracac zadnego. W trzeciej kolejce
nie pozostawila zludzen Stomilowi Olsztyn, ktory ponownie nastawil
wszystkie swoje sily na defensywe. Od kiedy szkoleniowcem Dumy Warmii
jest Adam Majewski w podstawowej jedenastce, co kolejke rosnie liczba
obroncow. Nie wliczajac bramkarza z LKS wystapilo ich az szesciu. Nic
wiec dziwnego, ze gola w tym sezonie Stomil jeszcze nie strzelil. Mimo
to nie zajmuje ostatniego miejsca, ktore przed derbami okupuje Widzew.
Za olsztynianami znajduje sie rowniez Sandecja. Nowosadeczanie przegrali
0:2 z tyszanami mimo, ze niemal cala druga polowe grali z przewaga
jednego zawodnika. W GKS licza, ze to spotkanie bedzie punktem zwrotnym
po slabym poczatku. W klubie nie ukrywaja swoich ekstraklasowych aspiracji.
– Jestesmy na etapie przebudowy. Zanim to zatrybi potrzeba czasu i
wydaje mi sie, ze z kazdym meczem bedziemy sie rozkrecac. Jak beda
wyniki to bedzie atmosfera, a na niej mozemy daleko zajechac – ocenil po
spotkaniu Konrad Jalocha, bramkarz GKS, ktory zachowal juz drugie czyste
konto w tym sezonie.
Juz w srode odbeda sie pierwsze zalegle spotkania. Szanse zrownania sie
punktami z Bruk-Betem bedzie mial Radomiak. Jednak na razie wiecej jak o
grze Zielonych, ktorzy ponownie aspiruja do awansu, mowi sie o
postumencie, ktory stanal w parku Stary Ogrod. Kibice otwarcie krytykuja
jego powstanie. – RKS Radomiak Radom nie jest autorem postumentu i
tablicy pamiatkowej poswieconej slawom naszego Klub. Jakkolwiek sam
pomysl upamietnienie slaw Radomiaka uwazamy za sluszny, to wykonanie,
ostateczny wyglad tablicy i postumentu, tak jak wielu kibicom, nie
przypadl nam do gustu – napisano w komunikacie. Oby na boisku Zieloni
prezentowali sie znacznie lepiej.

-Chcialbym wiedziec, co chce grac nasza reprezentacja.
Mamy jeszcze troche czasu do kolejnych spotkan, ktorych bedzie wiele w
tym roku i uwazam, ze warto zastanowic sie nad tym, co my chcemy i mamy
grac. Raczej nie grozi nam miejsce w pierwszym koszyku podczas
losowania, dlatego nastepne mecze mozna rozegrac zdecydowanie odwazniej
– pisze w swoim felietonie Artur Wichniarek.
Zagralismy dwa kolejne spotkania w Lidze Narodow. Trzeba sobie jasno
powiedziec, ze pierwsze z nich bylo kompletnie nieudane. O meczu z
Holandia musimy jak najszybciej zapomniec i wyciagnac wnioski. Jakie? Na
pewno takie, ze nie powinnismy grac tak destrukcyjnie i bojazliwie.
Mozna powiedziec, ze wrocily demony przeszlosci, bo po raz kolejny
przekonalismy sie, ze zawodnicy powinni grac na swoich naturalnych
pozycjach, na ktorych dobrze prezentuja sie w klubach. Tam czesto sa
chwaleni za gre, co wplywa pozniej na otrzymane powolanie do kadry.
Wazne jest, zeby wyciagnac z tych zawodnikow wszystko, co najlepsze, a
nie da sie tego zrobic, zmieniajac im pozycje. Skoro codziennie trenuja
dane ustawienie w swoich klubach, a nastepnie co tydzien sa weryfikowani
w meczach ligowych, to naturalne jest, ze musza tak grac w
reprezentacji. Pokazaly to mecze z Holandia i Bosnia i Hercegowina.
Trzeba powolywac pilkarzy pasujacych do kadry, a nie kazdego, kto dobrze
gra w swoim klubie. Niestety, ale reprezentacja ma ograniczona liczbe
miejsc. Nie mozna powolywac szesciu defensywnych pomocnikow, czy szesciu
ofensywnych pomocnikow, po czym szukac im nowych rozwiazan liczac, ze sa
na tyle elastyczni i rozwinieci taktycznie, ze sobie poradza. Z grupy
bardzo dobrych, trzeba wybrac najlepszych. W zyciu tak juz jest, ze nie
da sie zadowolic wszystkich, a czesto zmuszeni jestesmy dokonywac bardzo
trudnych decyzji. Nawet jesli trzeba czasem z kogos zrezygnowac. Po
dwoch latach pod wodza nowego selekcjonera chcielibysmy wiedziec, jak ma
grac nasza reprezentacja i w jakim kierunku chce zmierzac. Chcemy
poznac, czy kadra ma grac systemem 4-4-2, 4-3-3, 4-1-2-2-1, czy jeszcze
jakims innym. Na ten moment, mimo pierwszej edycji Ligi Narodow, pozniej
kwalifikacji do Euro nadal nie znamy na to odpowiedzi. Stale zadajemy
sobie te same pytania i brakuje mi jasnej deklaracji dotyczacej stylu
gry i ustawienia.
Przytocze wypowiedz selekcjonera reprezentacji Niemiec Joachima L�swa,
ktory powiedzial, ze dzisiaj dla niego wynik w Lidze Narodow jest mniej
istotny, bo kluczowe jest wypracowanie swojego stylu gry, ktory kadra ma
zaprocentowac podczas Euro, a nastepnie w Mistrzostwach Swiata stawiac
Niemcow w roli faworyta do tytulu. To jest jasno sprecyzowany kierunek,
ktory pokazuje, ze selekcjoner ma wizje na przyszlosc. Zadeklarowal, ze
ich podstawowym ustawieniem jest gra trojka z tylu, ale jednoczesnie sa
na tyle elastyczni taktycznie, ze w trakcie meczu moga przejsc
automatycznie na czworke obroncow. Jednak na ten moment dobiera
zawodnikow pod ustawienie z trojka w linii. Po takiej deklaracji wszyscy
wiemy – mam na tu na mysli ekspertow i kibicow – w jaki sposob oceniac
gre reprezentacji. Mozemy sie odniesc do planu, jaki przedstawil
selekcjoner i pozniej weryfikowac to, co widzimy na boisku. Ogladajac
dwumecz Niemcow z Hiszpania i Szwajcaria widac, ze jest jeszcze przed
nimi duzo pracy. Zwlaszcza w permanentnym wyprowadzaniu pilki od tylu i
w grze po stracie pilki, co wykorzystywali Szwajcarzy, ktorzy od 1.
minuty zalozyli wysoki pressing, a po strzeleniu bramki na 1:1 jeszcze
podkrecili tempo, a dla porownania my po bramce na 2:1 z Bosnia
cofnelismy sie gleboko i pozwolilismy na rozwiniecie skrzydel naszym
przeciwnikom. Szwajcarzy zdominowali Niemcow. Ilkay G�zndo�zan, Toni Kroos
i Julian Brandt wygladali na mocno zaskoczonych tym, jak moga byc
zaatakowani przez Helwetow. L�sw ma tego swiadomosc i nie boi sie glosno
o tym mowic.
Mamy jeszcze troche czasu do kolejnych spotkan, ktorych bedzie wiele w
tym roku i uwazam, ze warto zastanowic sie nad tym, co my chcemy i mamy
grac. Raczej nie grozi nam miejsce w pierwszym koszyku podczas
losowania, dlatego nastepne mecze mozna rozegrac zdecydowanie odwazniej.
Nie mam na mysli testowania kolejnej grupy zawodnikow, tylko wdrazanie
konkretnych pomyslow taktycznych. Miniona edycja Ligi Mistrzow i mecze w
Lidze Narodow dywizji A pokazaly, w ktorym kierunku zmierza europejski
futbol. Nikt nie czeka na przeciwnika na wlasnej polowie, tylko stara
sie wysoko wyjsc z bardzo agresywnym pressingiem. Po to, zeby zmusic
przeciwnika do straty na wlasnej polowie, co skraca droge do bramki
rywala. Nie ma co liczyc, ze zagrywajac dluga pilke na napastnika,
wygramy druga pilke i przeniesiemy sie na polowe przeciwnika. Oczywiscie
sa takie momenty w meczu, kiedy celowo wpuszcza sie rywala na wlasna
polowe, aby wykorzystac szybkich skrzydlowych i kontratak, ale nie moze
byc to taktyka na cale spotkanie. Tym bardziej, kiedy wychodzimy na mecz
z Bosnia i dopiero od 25. minuty po straconej bramce w meczu zaczynamy
dominowac, wysoko atakowac rywali, co przelozylo sie na stwarzane
zagrozenie i bramke wyrownujaca. To samo po przerwie, gdy do momentu
zdobycia drugiej bramki rowniez kontrolowalismy przebieg spotkania.
Bosniacy byli praktycznie bez okazji strzeleckiej, a pozniej
niepotrzebnie zaczynamy sie bronic bardzo gleboko i zapraszamy ich do
gry. Nie mozna tak robic nawet z przeciwnikiem tej klasy, bo stanie
czterema literami we wlasnej szesnastce zawsze grozi utrata bramki.
Gdybysmy mieli mniej szczescia, to bysmy tego meczu nie wygrali.
Podobnie bylo w meczu mlodziezowki przeciwko Rosji. Poczatek slaby, ale
z czasem przejelismy inicjatywe i do momentu gola strzelonego przez
Patryka Dziczka bylismy zespolem lepszym. Po objeciu prowadzenia rowniez
cofnelismy sie we wlasne pole karne i skupilismy sie jedynie na
wybijaniu pilki oraz liczeniu na to, ze Patryk Klimala sie przy niej
utrzyma lub wywalczy faul i da chwile oddechu. W samej koncowce malo
brakowalo, a jeszcze sami bysmy sprokurowali strate bramki po bledzie
Przemka Plachety. Tak sie juz dzisiaj w pilke nie gra. Oczywiscie nikt
nie oczekuje, ze nagle jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki
bedziemy grac tak przez pelne 90 minut, ale probujmy grac jak najlepsi,
probujmy uczyc sie od najlepszych. Nie chcielibysmy za kazdym razem po
objeciu prowadzenia widziec cofniecia sie do wlasnej szesnastki i
liczenia, ze sie uda. Co innego, gdy przeciwnik swoimi umiejetnosciami i
swoja gra spycha nas do takiej obrony, wowczas trudno miec pretensje.

ZUZEL
Rywale przechytrzyli Zmarzlika. Nietypowy final Grand Prix .
Niestety w Gorzowie po raz pierwszy w tym sezonie w finale nie pojawil
sie zaden z reprezentantow Polski. Wpadke Bartosza Zmarzlika w polfinale
wykorzystal Fredrik Lindgren, ktory wygrywajac turniej, zostal nowym
liderem cyklu. W sobote Zmarzlik zakonczyl sciganie na piatym miejscu, a
Janowski na osmym i w klasyfikacji generalnej zajmuja kolejno drugi i
trzecie miejsce.
Za plecami Fredrika Lindgrena zawody skonczyli Leon Madsen i Jason
Doyle, a obaj zawodnicy Eltrox Wlokniarza mieli sobie po finale wiele do
powiedzenia. Wszystko przez zachowanie Dunczyka, ktory na ostatniej
prostej pojechal bardzo niebezpiecznie blokujac zupelnie miejsce dla
swojego rywala przy bandzie.
To zreszta nie jedyna kontrowersja, bo po zawodach trojce najlepszych
zawodnikom zabrano silniki do kontroli. to oznacza, ze trojka liderow
czestochowskiego klubu wystapi w niedzielnym mecz z Fogo Unia Leszno bez
swoich najlepszych jednostek napedowych. – Zainwestowalismy sporo
pieniedzy w sprzet, wiec to nie bedzie dla nikogo problem – mowil w
Canal+, Leon Madsen.
Bartosz Zmarzlik w sobote przekonal sie jak bardzo bezduszny jest nowy
regulamin Grand Prix. Choc gorzowianin byl rownie szybki, jak dzien
wczesniej, to wystarczyl jeden slabszy bieg w polfinale, by przekreslic
wszystko, co wywalczyl wczesniej. W decydujacym wyscigu mistrz swiata
jako pierwszy wybieral pole startowe i zdecydowal sie na start spod
plotu. Problem jednak w tym, ze nawet dobre wyjscie spod tasmy nie
zagwarantowalo mu zwyciestwa. Najgorsze, ze w pierwszym luku Polak
zostal wypchniety na zewnetrzna przez Emila Sajfutdinowa i stracil
szanse na kolejne zwyciestwo przed wlasna publicznoscia.
– Niestety tuz przed najwazniejszymi wyscigami zupelnie inaczej
przeprowadzono kosmetyke toru. Juz od 12. biegu ktos zaczal majstrowac
przy nawierzchni i widac bylo, ze tor byl przemoczony i nie nadawal sie
do walki. Jesli Bartek przegral start, nie mial szans na podjecie walki
– komentowal w Canal+ porazke reprezentanta Polski, trener kadry, Marek
Cieslak. Legendarny szkoleniowiec nawiazywal oczywiscie do polecen
dyrektora cyklu GP, Phila Morrisa, ktory jest milosnikiem przemoczonych
torow i lubi ingerowac w sposob przygotowania nawierzchni. W Gorzowie
jego interwencje przyniosly efekt odwrotny od zamierzonego, bo w sobote
na torze dzialo sie mniej niz dzien wczesniej.
Pierwsze ostrzezenie od rywali Zmarzlik dostal w ostatnim biegu rundy
zasadniczej. Wtedy wlasnie przekonal sie o tym jak malo dzieli sukces od
porazki. Wystarczylo bowiem, by gorzowianin minimalnie przegral start, a
Jason Doyle zablokowal go przy krawezniku, by mistrz swiata byl zupelnie
bezradny. Ten wyscig zamieszal w jego glowie tak mocno, ze przed
polfinalem zrezygnowal z jazdy z pola A, bo bal sie, ze zostanie
zablokowany przez rywali. Do tamtego momentu gorzowianin byl niepokonany.
Dzien przerwy bardzo pomogl za to Maciejowi Janowskiemu. Lider GP znow
slabiej startowal, ale praktycznie kazdy z jego wyscigow oznaczal spore
emocje na dystansie. Wroclawianin wykorzystywal, ze byl znacznie szybszy
niz dzien wczesniej i prawie w kazdym wyscigu wyprzedzal rywali. Pokazal
to juz w pierwszej serii, kiedy pokonal na trasie Emila Sajfutdinowa. W
kolejnych blysnal przede wszystkim dobra jazda przy krawezniku. W
drugiej serii z trzeciej pozycji awansowal na pierwsze, mijajac po
drodze Mateja Žagara i Taia Woffindena, a w ostatniej serii wyprzedzil
Andersa Thomsena i Nielsa-Kristiana Iversena.
Niestety kolejny slaby wystep w Grand Prix zaliczyl Patryk Dudek.
Zielonogorzanin byl tak mocno poobijany po piatkowym wypadku, ze w
sobotnim turnieju byl jedynie statysta. – Dzisiaj walczylem ze soba, a
nie z rywalami. Szkoda, bo ciezko mi sie patrzy na taki wystep. Staralem
sie robic wszystko, by zdobywac punkty, ale nie wyszlo mi to. Musialem
sie przelamac, by w ogole wsiasc na motocykl. Jutro jednak chce wystapic
w meczu ligowym – tlumaczyl Patryk Dudek. W pierwszym swoim wyscigu
wjechal w tasme, w kolejnym nawet nie podjal walki z rywalami, a w
trzecim i czwartym wyscigu nawet dobry start nie zagwarantowal mu
zdobyczy punktowej. Dudek bal sie bezposredniej walki z rywalami i na
dystansie dal sie minac nawet najslabszemu zawodnikowi tegorocznej
edycji GP, Antonio Lindbäckowi. Skonczylo sie tym, ze w calych zawodach
zielonogorzanin zdolal zdobyc jeden punkt, wyprzedzajac Mikkela
Michelsena. – Moj sprzet to szrot. Nie wiem co sie dzieje – mowil
Michelsen w Canal+.
Klasyfikacja generalna Grand Prix po 4 z 8 turniejow:
1. Lindgren 66
2. Zmarzlik 59
3. Janowski 57
4. Woffinden 53
5. Madsen 50
6. A. Laguta 45
7. Doyle 42
8. Sajfutdinow 36
9. Vaculik 35
10. Žagar 27

Runda Zasadnicza:
XII runda
9 wrzesnia 2020 (sroda)
Grudziadz – Wroclaw 36:54
XIII runda
6 wrzesnia 2020 (niedziela)
Wroclaw – Gorzow 44:46
Zielona Gora – Leszno 52:38
8 wrzesnia 2020 (wtorek)
Grudziadz – Lublin 46:44
9 wrzesnia 2020 (sroda)
Rybnik-Czestochowa 30:60
XIV runda
24 sierpnia 2020 (poniedzialek)
Gorzow – Grudziadz 57:33
13 wrzesnia 2020 (niedziela)
Leszno – Czestochowa 54:36
Lublin – Zielona Gora, zakonczyl sie po zamknieciu gazetki
14 wrzesnia 2020 (poniedzialek)
Rybnik – Wroclaw
1.Leszno 28pkt
2.Gorzow 21pkt
3.Zielona Gora 20pkt
4.Czestochowa 19pkt
5.Wroclaw 17pkt
6.Lublin 17pkt
7.Grudziadz 10pkt
8.Rybnik 2pkt

1 Liga Zuzlowa na sezon 2020:
Runda Zasadnicza:
IX runda
10 wrzesien 2020 (czwartek)
Bydgoszcz – Daugavpils 46:44
X runda
5 wrzesien 2020 (sobota)
Lodz – Gdansk 52:38
Ostrow Wlkp. – Torun 46:44 7 wrzesien 2020 (poniedzialek)
Gniezno – Bydgoszcz 49:40
18 wrzesien 2020 (poniedzialek)
Daugavpils – Tarnow
XI runda
10 wrzesien 2020 (czwartek)
Tarnow – Gniezno 38:52
12 wrzesien 2020 (sobota)
Ostrow Wlkp. – Lodz 44:46
Gdansk – Bydgoszcz 51:38
13 wrzesien 2020 (niedziela)
Torun – Daugavpils 54:36
1.Torun 24pkt
2.Lodz 18pkt
3.Gniezno 17pkt
4.Tarnow 11pkt
5.Ostrow 11pkt
6.Gdansk 11pkt
7.Daugavpils 5pkt
8.Bydgoszcz 4pkt

FORMULA 1
-Dramatyczne GP Toskanii. Dwie czerwone flagi, tylko 12 kierowcow
dojechalo do mety i po raz kolejny wygral Hamilton
Grand Prix Toskanii przejdzie do historii. Tak dramatycznego wyscigu w
F1 nie bylo juz dawno.
O pierwszych chwilach wyscigu opowiedzmy z perspektywy Maxa Verstappena.
Holender wystartowal fatalnie, kilku rywali momentalnie mu odjechalo.
„Nie mam mocy! Nie mam mocy!” – krzyczal przez radio wsciekly kierowca
Red Bulla. Doslownie chwilke pozniej doszlo do duzej kolizji –
Verstappen zostal zepchniety z toru i wpadl w zwir, to samo spotkalo
Pierre’a Gasly’ego, nieco mniej ucierpieli Sebastian Vettel i Kimi
Raikkonen. Dla dwoch pierwszych kierowcow oznaczalo to koniec wyscigu.
Holender w porywie gniewu wyrzucil swoja kierownice w zwir. Sedziowie
pokazali zolta flage i wyjechal samochod bezpieczenstwa. Co ciekawe, byl
czerwony – w ten sposob Mercedes chcial wykonac mily gest w strone
Ferrari w dniu ich tysiecznego wyscigu w F1.
O bezpieczenstwie na torze Mugello jednak nie moglo byc mowy. Valtteri
Bottas, ktory po starcie przesunal sie na prowadzenie, dyktowal tempo,
bardzo powoli jadac i caly czas dogrzewajac opony. Tuz za nim jechal
Hamilton, czekajac az lider doda gazu po neutralizacji. Zrobilo sie
bardzo ciasno, tyl stawki dal sie zaskoczyc. Niektorzy wcisneli gaz, nie
widzac, co sie dzieje z przodu. Doszlo do ogromnej kraksy. Zderzyli sie
Magnussen, Latifi, Giovinazzi i Sainz. Mocno oberwal takze Ocon i kilku
innych kierowcow. Na torze pojawilo sie mnostwo dymu i latajacych
czesci. – To bylo kur” glupie zachowanie tego, co byl na przodzie! Chca
nas pozabijac czy co? To najgorsze co jak dotad widzialem! – krzyczal
wsciekly Romain Grosjean. – Tak to sie dzieje, gdy tak pozno gasna
swiatla w samochodzie bezpieczenstwa – powiedzial Lewis Hamilton.
Sedziowie blyskawicznie podjeli decyzje o wprowadzeniu czerwonej flagi.
Wyscig przerwano, a zawodnicy opuscili samochody. Mieli wznowic wyscig z
pol startowych, zupelnie jak przed tygodniem na Monzy.
Tuz po starcie widzielismy kolejny przejaw geniuszu Hamiltona. Startujac
z drugiego pola, momentalnie wbil sie za Bottasa, wykorzystal struge
powietrza i odpowiednio sie rozpedzajac, wyprzedzil Fina. Z kazdym
okrazeniem pozycje tracil za to Charles Leclerc, dajac sie wyprzedzic
kierowcom Racing Point i Danielowi Ricciardo. Monakijczyk probowal,
szarpal, ale w tym sezonie zawodnikom Ferrari trudno konkurowac z
kimkolwiek. Przewaga Hamiltona rosla z kazdym okrazeniem. W pewnym
momencie Bottas zazadal, by zalozono mu inne opony niz u Brytyjczyka,
nastepnie w jego samochodzie zmieniono ustawienia. „Oj, przydalby sie
samochod bezpieczenstwa… powiedzial inzynierowi Fin”.
Kilka okrazen pozniej zyczenie Bottasa sie spelnilo. Lance Stroll
najechal na mala czesc lezaca na torze, przebil opone, stracil panowanie
nad pojazdem i z duza sila wpadl w barierki. Znow pokazano czerwona
flage, a kierowcy zjechali do alei serwisowej i wysiedli z samochodow.
Posprzatanie bolidu Strolla trwalo dosc dlugo, bo podczas podnoszenia go
dzwigiem, zaczal sie palic. Przerwa trwala kilkanascie minut, do konca
wyscigu pozostalo 13 okrazen. Po raz ostatni dwie czerwone flagi w
jednym wyscigu pokazano podczas Grand Prix Brazylii w 2016 roku.
Po wznowieniu wyscigu rozpoczela sie walka o podium. Przez chwile
Ricciardo zdolal nawet wyprzedzic Bottasa i wskoczyc na drugie miejsce,
ale Fin odebral pozycje, z potem Australijczyka wyprzedzil Albon.
Kierowca Red Bulla byl dopingowany przez swojego inzyniera wyscigowego,
by naciskal na Bottasa, ale samochod Mercedesa byl za szybki. Albon
zakonczyl wyscig na trzecim miejscu, gwarantujac sobie pierwsze podium w
karierze.
Rowniez w Ferrari maja niewielkie powody do radosci. Podczas swojego
tysiecznego wyscigu obaj kierowcy Scuderii punktowali, ale jest to
raczej wynik wielu wypadkow innych zawodnikow niz dobrego tempa.

-W Formule 1 sprawy walki z rasizmem i wspierania mniejszosci takze
bardzo wzieto sobie do serca – pisze Aldona Marciniak nawiazujac do
nowych zasad przyznawania Oscarow.
Instytucja przyznajaca Oscary oglosila nowe zasady, ktore od 2024 roku
beda musialy spelniac filmy, starajace sie o tytul tego najlepszego.
Przynajmniej jeden aktor pierwszoplanowy (lub istotny drugoplanowy) musi
pochodzic z grup mniejszosci: kobiet, mniejszosci rasowych, osob LGBTQ+,
osob z niepelnosprawnoscia fizyczna lub intelektualna, ewentualnie co
najmniej 30 procent osob w obsadzie musi reprezentowac co najmniej dwie
sposrod tych grup lub fabula musi zwiazana z jedna z nich.
Prawdopodobnie wiec to, co zaraz napisze czyni mnie rasistka, homofobka
i szowinistka, a co gorsza – nigdy tez nie uwazalam, ze sprawiedliwie to
znaczy po rowno – ale ja chcialabym, ze wygrywal film nie „najbardziej
sprawiedliwy”, ale dobry.
W Formule 1 sprawy walki z rasizmem i wspierania mniejszosci takze
bardzo wzieto sobie do serca. McLaren ma aureole w teczowych barwach,
Mercedes przemalowal bolidy na czarno – przez moment obawiajac sie, czy
nie wplynie to na chlodzenie samochodow, szczesliwie okazalo sie jednak,
ze w czarnych strojach gotuja sie jedynie kierowcy – a wszyscy zawodnicy
przed wyscigami staja w rzedzie, aby dac wyraz swojemu sprzeciwowi dla
rasizmu. Ubrani w czarne koszulki „End Racism”.
To, co mialo byc jasnym, plynacym z serca przekazem, stalo sie jednak
poczatkiem kontrowersji. Najpierw, bo nie wszyscy chcieli podczas
ceremonii klekac, tlumaczac, ze ten gest w ich krajach ma inne
znaczenie. Potem, bo cale wydarzenie wypadalo chaotycznie i niepowaznie.
Jedni przybiegali w ostatniej chwili, inni owszem byli na czas, ale
zapominali t-shirtu z napisem, wiec widywalismy kuriozalne sceny, jak
kierowca w ostatniej chwili probuje przytrzymac koszulke broda, udajac,
ze zawsze byla na swoim miejscu. Lewis Hamilton nawolywal swoich kolegow
do klekania, a szefow do tego, zeby na nich wplyneli.
Wreszcie sprawy uporzadkowano. Po pierwsze, powstal klip, ktory jest
odtwarzany przed wyscigiem, a w ktorym kierowcy opowiadaja sie przeciwko
rasizmowi. Jedni ze swojej kanapy, inni na tle tanich rolet z pokoju
hotelowego. Dobry montaz i muzyka i troche udaje sie przykryc, ze byl
tworzony napredce. Po drugie, FIA stworzyla formalna procedure, w ramach
ktorej kierowcy moga wyrazic swoj sprzeciw wobec nierownosci rasowych. I
tak FIA zasugerowala co nastepuje: kierowcy moga „ukleknac”, „stojac na
dywanie, skrzyzowac ramiona z przodu lub za plecami”, „stojac na
dywanie, pochylic glowe”, „stojac na dywanie, wskazac slowa >>End
Racism<< na swoich koszulkach", "stojac na dywanie, polozyc reke na
sercu" lub zrobic "cokolwiek innego, z czym kierowca bedzie czul sie
dobrze".
A mozna byc po prostu dobrym czlowiekiem? Nie? Za gornolotnie? To nie
bylo pytania.
Do tego ostatniego punktu ja bym jeszcze jedno dodala. "Cokolwiek
innego, z czym Lewis Hamilton bedzie sie czul dobrze". Jako jedyny
czarnoskory kierowca w stawce Lewis zostal ambasadorem akcji i jej
straznikiem. Juz zdazyl zwrocic uwage, ze Kevin Magnussen wczesniej
klekal, a ostatnio nie. Pilnie sledzi tez inne dyscypliny, co sprawia,
ze nie przekonuje go argument kolegow, ktorzy obawiaja sie o odbior tego
gestu w swoich krajach. "Jesli to jest powod, to jedyne, co musisz
zrobic, to spojrzec na inne sporty, bo oni tam to robia. Spojrzcie na
koszykowke, na pilke nozna i hiszpanskie druzyny (w F1 Hiszpan Carlos
Sainz nie kleka – przyp. red.), wloskie druzyny (Antonio Giovinazzi nie
kleka – przyp. red.), druzyny z calego swiata, w ktorych niewazne, z
jakiego jestes kraju – wszyscy sa w tym zjednoczeni, a maja graczy z
Rosji (Daniil Kwiat nie kleka – przyp. red.), z Hiszpanii. Mam nadzieje,
ze stopniowo mozemy wystapic jeszcze bardziej razem i zjednoczeni" –
mowi Hamilton. I w ramach podbicia jednorodnosci przekazu jako jedyny
nie wychodzi z koszulka "End Racism", ale "Black Lives Matter". I mozna
sie tylko usmiechnac pod nosem, gdy ten sam Lewis Hamilton ominal
ostatnia ceremonie (mowiac, ze "to nie koniec swiata"), bo nie zdazyl
wrocic… z toalety. Proza zycia.
Gdy zobaczylam, jak gorliwie Formula 1 odcina sie od Berniego
Ecclestone’a, grozac jeszcze zakazem wejscia do padoku po tym, jak
stwierdzil, ze "w wielu przypadkach czarnoskorzy sa wiekszymi rasistami
niz biali", przypomnial mi sie jeden z moich ulubionych odcinkow "South
Parku". Zaczyna sie od tego, ze Szef (czarnoskory kucharz z szkole)
protestuje przeciwko fladze South Parku, na ktorej czarny ludzik jest
wieszany przez czterech bialych ludzikow. W miescie wywiazuje wielka
awantura, a czesc dzieci (to glowni bohaterowie) nie chce zmiany flagi,
co ogromnie irytuje Szefa, czemu daje wyraz nie przebierajac w slowach.
Wreszcie w trakcie publicznej debaty Szef i pozostali dorosli odkrywaja,
co tak naprawde dzieci dostrzegaja we fladze. Widza jednego czlowieka,
ktory jest wieszany przez innych ludzi i TO jest dla nich problem. Nie
widza kolorow. Szef rozumie, ze nawolujac do walki z rasizmem, sam
niemal stal sie rasista, z powrotem widzi w innych swoich przyjaciol i
dobrych ludzi, bez wzgledu na ich kolor skory. Ale i tak flaga zostaje
zmieniona w imie roznorodnosci rasowej. Otoz teraz czarny ludzik jest
wieszany przez bialego, zoltego, czerwonego i czarnego ludzika.
W Formule 1 slowa z podtekstem rasistowskim slyszalam raz. Od Hamiltona,
gdy zostal ukarany w GP Monako i spytany, dlaczego, stwierdzil: "Nie
wiem, moze dlatego, ze jestem czarny. Tak mowi Ali G".

Na podstawie: Onet.pl, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, weszlo.com,
90minut.pl, pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, polsatsport.pl
opracowal Reksio.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *