Dzien dobry – tu Polska – niedziela, 13 grudnia 2020

DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
Rok XVII nr 327 (5561) 13 grudnia 2020 r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
SKOKI NARCIARSKIE
Reprezentacja Polski powtorzyla sukces sprzed dwoch lat i ponownie
uplasowala sie na najnizszym stopniu podium konkursu druzynowego
mistrzostw swiata w lotach narciarskich. Po zloto siegneli Norwegowie,
natomiast natomiast po srebro – Niemcy
Sobotnia rywalizacje indywidualna Polacy zakonczyli bez medalu, jednak
uzyskane przez nich wyniki pozwalaly wierzyc w miejsce na podium w
konkursie druzynowym. Na podstawie wynikow z czteroseryjnych zawodow
indywidualnych medal przyznano by Niemcom, ktorzy zgromadzili 3295,1
pkt. Drugie miejsce przypadloby Norwegom (3205,2 pkt.) a trzecie Polakom
(3183,9 pkt.). Pozostale ekipy byly daleko z tylu.
Seria probna potwierdzila medalowe aspiracje Polakow. Uzyskany w niej
laczny rezultat dalby Bialo-Czerwonym srebrny medal. Najlepiej z naszych
skoczkow spisal sie Kamil Stoch, ktory po skoku na 223,5 m byl trzeci.
Dziewiate miejsce zajal Dawid Kubacki (213 m), 10. byl Piotr Zyla (221,5
m), a 11. Andrzej Stekala (221 m).
Trener Michal Dolezal zdecydowal sie na taktyczna zagrywke, stawiajac w
pierwszej kolejce na Zyle, ktory w konkursie indywidualnym byl siodmy.
Zawody w wykonaniu Polakow mial natomiast konczyc Dawid Kubacki, a wiec
najslabszy z Bialo-Czerwonych w indywidualnej rywalizacji (15. lokata).
Zmagajacy sie z bolem plecow „Mustaf” mial byc wiec tym, ktory broni
wypracowanej przez kolegow pozycji.
Tyle ze przed pierwszym skokiem Kubacki nie mial wlasciwie czego bronic.
Polacy nie nawiazali walki z Niemcami i Norwegami. O ile Andrzej Stekala
(228 m, 5. miejsce indywidualnie) i Piotr Zyla (226 m, 9.)
zaprezentowali sie z bardzo dobrej strony, o tyle Stoch spisal sie duzo
gorzej. Po jego skoku na 205,5 m stalo sie jasne, ze bardziej niz na
gonieniu Norwegow i Niemcow nasi skoczkowie musza ogladac sie za plecy.
Na polmetku zawodow (211 m Kubackiego) Slowency tracili do
Bialo-Czerwonych 18,4 pkt. Przewaga dwoch pierwszych reprezentacji byla
juz znaczna. Norwegowie wyprzedzali kadre Dolezala o 45,3, a Niemcy o 56,4.
Po pierwszej kolejce drugiej serii strata do Niemcow zmalala do 21,8
pkt., a do Norwegow do 38,1 pkt. Wszystko za sprawa kapitalnego skoku
Zyly (234 m). Jego rywale z pierwszej tury skokow – Niemiec Constantin
Schmid i Norweg Daniel Andre Tande – uzyskali odpowiednio 207,5 m oraz
225,5 m.
Andrzej Stekala takze zaprezentowal wyborna dyspozycje. Po skoku na 229
m Polacy zblizyli sie do Niemcow na 12,4 pkt., a do Norwegow na zaledwie
2,9 pkt. Johann Andre Forfang zaliczyl bowiem jedynie 202,5 m, a Pius
Paschke 223,5 m. Marzenia o zdystansowaniu tych dwoch nacji trzeba bylo
jednak odlozyc na polke. Dopiero w dwoch ostatnich kolejkach mieli sie
bowiem zaprezentowac medalisci konkursu indywidualnego. W pierwszej
serii niedzielnych zawodow potwierdzili swietna dyspozycje, zajmujac
takie same miejsca jak w sobote: Niemiec Karl Geiger byl pierwszy, drugi
Norweg Halvoer Egner Granerud, a trzeci kolejny reprezentant naszych
zachodnich sasiadow – Markus Eisenbichler.
W trzeciej odslonie drugiej serii Stoch wzial sie w garsc i wyladowal na
224 m. Po chwili Eisenbichler zaliczyl 236,5 m, a Johansson 229,5 m i
przewaga Niemcow wzrosla do 22,9, a Norwegow do 8,3 pkt. Polacy nie
musieli sie juz martwic o miejsce na podium – Slowency tracili do nich
84,5 pkt. Na nic sie zatem zdalo 231,5 m Anze Laniska w ostatniej
kolejce. Kubacki odpowiedzial skokiem na 209 m i braz dla Polakow stal
sie faktem.
Przed ostatnim skokiem trener Norwegow zdecydowal sie na obnizenie
rozbiegu o dwie belki, co przy skoku Graneruda na 234,5 m postawilo
Niemcow pod sciana. Geiger takze ruszyl z tej samej belki i po skoku na
224,5 m naszym zachodnim sasiadom przypadlo zaledwie srebro.
Dla Graneruda byla to slodka zemsta na Geigerze. W konkursie
indywidualnym przegral z Niemcem o 0,5 pkt., a w zawodach druzynowych
jego ostatni skok zadecydowal o tym, ze Norwegowie wyszarpali zloto.
Przed finalowym skokiem Graneruda przewaga podopiecznych Stefana
Horngachera wynosila 14,6 pkt., a ostatecznie przegrali ze skoczkami
Alexandra Stoeckla o 19,2 pkt.

PILKA NOZNA
EKSTRAKLASA
12 kolejka
Pogon Szczecin-Stal Mielec 2-0
Wisla Plock-Gornik Zabrze 0-1
13 kolejka
Podbeskidzie-Piast Gliwice 0-5
Zaglebie Lubin-Slask Wroclaw 2-1
Warta Poznan-Pogon Szczecin 1-2
Gornik Zabrze-Cracovia 0-2
Wisla Krakow-Legia Warszawa 1-2
Stal Mielec-Lech Poznan 1-1
Rakow Czestochowa-Jagiellonia Bialystok 3-2
W poniedzialek Lechia Gdansk-Wisla Plock
1.Legia 29pkt
2.Rakow 27pkt
3.Gornik 23pkt
4.Pogon 22pkt
5.Zaglebie Lubin 22pkt
6.Slask 20pkt
7.Lech 17pkt
8.Jagiellonia 17pkt
9.Cracovia 16pkt
10.Lechia 16pkt
11.Piast 13pkt
12.Warta 13pkt
13.Wisla Krakow 11pkt
14.Wisla Plock 10pkt
15.Stal 10pkt
16.Podbeskidzie 9pkt
-Mecze z beniaminkami ekstraklasy pozwolily odbudowac sie pilkarzom
Pogoni Szczecin. Zespol Kosty Runjaicia odniosl drugie zwyciestwo z
rzedu i pokonal na wyjezdzie Warte Poznan 2:1. To kolejna zasluzona
wygrana po niezlej grze.
Portowcy w poprzedniej kolejce rozegrali jeden z najlepszych meczow w
tym sezonie i pokonali na wlasnym stadionie Stal Mielec 2:0. Trzy punkty
pozwolily zlapac podopiecznym Kosty Runjaicia oddech po serii slabszych
spotkan oraz odzyskac miejsce w scislej czolowce ligowej tabeli. Ale
trzeba tez pamietac, ze beniaminek ekstraklasy w Szczecinie tylko
statystowal i ani przez moment nie byl rownorzednym przeciwnikiem dla
Pogoni.
W sobotnie popoludnie portowcy zmierzyli sie z kolejnym beniaminkiem –
Warta Poznan. Juz przed pierwszym gwizdkiem nie bylo jednak watpliwosci,
ze to bedzie trudniejsza przeprawa. Zespol z Wielkopolski to
zdecydowanie najsilniejszy z tercetu nowicjuszy w ekstraklasie, ktory
regularnie punktuje i chyba na dobre zadomowil sie w srodku stawki.
– Nie planuje rotacji – zapowiadal przed meczem Runjaic, ktory slusznie
stwierdzil, ze zwycieskiego skladu sie nie zmienia. Szczegolnie ze
spotkanie ze Stala pozwolilo mu znalezc nowe rozwiazania w ofensywie i
„zbudowac” kilku pilkarzy. Luka Zahovic oraz Kamil Drygas w poprzedniej
kolejce zdobyli swoje pierwsze gole w tym sezonie ekstraklasy.
Jedyna, wymuszona zmiana w wyjsciowej jedenastce bylo zastapienie na
prawej obronie kontuzjowanego Davida Steca, ktorego zmienil Jakub
Bartkowski.
– Nie podejmiemy ryzyka. Miesien sie jeszcze nie zregenerowal i z Warta
na pewno nie zagra – ucial spekulacje trener.
Okazalo sie, ze ta podjeta z koniecznosci decyzja byla strzalem w
dziesiatke, poniewaz Pogon przy gigantycznym udziale Bartkowskiego
rozstrzygnela losy spotkania w zaledwie 11 minut. Najpierw boczny
obronca idealnie podal do Alexandra Gorgona, ktory pieknym uderzeniem z
pierwszej pilki otworzyl wynik meczu.
– To byla niekonwencjonalna akcja, na pewno mogla sie podobac, bo
wszystko fajnie „zatrybilo” – ocenil prawy obronca Pogoni, ktory
precyzyjnie wylozyl pilke na szesnasty metr do Austriaka z polskim
paszportem.
Chwile pozniej kibice przed telewizorami zobaczyli tzw. szczecinska
specjalnosc zakladu, czyli gol po dosrodkowaniu z rzutu roznego. W polu
karnym pilke inteligentnie glowa zgral Bartkowski, a dzielo, z
najblizszej odleglosci, zwienczyl Zahovic. Sloweniec potwierdzil tym
samym, ze odblokowal sie na dobre.
W zaledwie kilka minut caly plan gospodarzy na ten mecz legl w gruzach.
Warta w tym sezonie strzelila na wlasnym stadionie (z koniecznosci gra w
Grodzisku Wielkopolskim) tylko dwie bramki i musialaby podwoic ten
dorobek, zeby doprowadzic przynajmniej do remisu.
Ale poznaniacy w pierwszej polowie sie juz nie podniesli. Przed
pierwszym gwizdkiem liczyli, ze ustawia sie w defensywie, zmusza
portowcow do nuzacego ataku pozycyjnego (to nie jest mocna strona
zespolu Runjaicia) i poszukaja swoich szans w kontratakach. Dwa szybkie
ciosy spowodowaly jednak, ze Warta wygladala na pogodzona ze swoim
losem. Nie miala alternatywy i odpowiedniej jakosci, zeby zaproponowac
Pogoni otwarta wymiane ciosow.
Portowcy nie musieli juz forsowac tempa i spokojnie kontrolowali
przebieg meczu. Goscie w pierwszej czesci nie stworzyli sobie juz zadnej
dogodnej okazji do podwyzszenia wyniku, ale roznica klasa caly czas byla
widoczna. Szczegolnie gdy szczecinianie czasem wrzucili wyzszy bieg i
wymienili kilka szybkich podan.
Statystki byly wymowne. Po 45 minutach Pogon miala az 70 proc.
posiadania pilki i pozwolila rywalom na oddanie tylko jednego strzalu. W
dodatku bardzo niecelnego. Sama probowala szczescia osmiokrotnie.
Wydawalo sie, ze w drugiej polowie emocji bedzie jak na lekarstwo, a
kibice w Szczecinie spokojnie moga uciac sobie drzemke przed
telewizorami. Ale jako pierwszy, w 47. minucie, nieoczekiwanie przysnal
jednak stoper Pogoni Mariusz Malec, a Warta zaskoczyla portowcow ich
wlasna bronia. Po dosrodkowaniu z rzutu roznego kontaktowego gola zdobyl
Michal Jakobowski i okazalo sie, ze goscie beda musieli jeszcze troche
sie napracowac, zeby wygrac sobotni mecz.
Sprawy w swoje rece postanowili wziac Gorgon i Zahovic, ktorzy w 53.
minucie przeprowadzili szybka, efektowna akcje, ktora skutecznie
wykonczyl ten pierwszy. Sedzia nie uznal jednak gola, poniewaz podajacy
Sloweniec byl na pozycji spalonej. Portowcy sie obudzili, ale Warta tez
zaczela odwazniej atakowac. Wynik jednak juz sie nie zmienil.
Portowcy awansowali na czwarte miejsce w tabeli, a juz w srode wroca do
Wielkopolski i zagraja na wyjezdzie zalegle spotkanie z Lechem Poznan
(sroda, godz. 20.30). Na pewno duzym zmartwieniem jest fakt, ze Runjaic
nie bedzie mogl skorzystac z Gorgona i Huberta Matyni, ktorzy w srode
zobaczyli po czwartej zoltej kartce, wiec czeka ich przymusowy jeden
mecz przerwy.
Pogon: Stipica – Bartkowski, Zech, Malec, Matynia ZK – Gorgon ZK (70.
Kowalczyk), Kozlowski (60. Smolinski ZK), Dabrowski, Drygas (83.
Podstawski), Hostikka (60. Kucharczyk) – Zahovic (83. Benedyczak ZK).

I LIGA
17 kolejka
Stomil Olsztyn-Nieciecza 1-4
Zaglebie Sosnowiec-Miedz Legnica 0-2
Sandecja Nowy Sacz-Gornik Leczna 1-1
Belchatow-Puszcza Niepolomice 0-2
Resovia Rzeszow-Jastrzebie 1-2
Arka Gdynia-Chrobry Glogow 1-1
Korona Kielce-Radomiak Radom 0-2
Mecze Odra Opole-Widzew Lodz i LKS Lodz-Tychy odwolane z powodu
zagrozenia epidemicznego
1.Nieciecza 42pkt
2.LKS Lodz 32pkt
3.Leczna 32pkt
4.Radomiak 30pkt
5.Arka 29pkt
6.Miedz 27pkt
7.Tychy 27pkt
8.Odra Opole 25pkt
9.Puszcza 23pkt
10.Chrobry 22pkt
11.Korona 21pkt
12.Stomil 20pkt
13.Widzew 19pkt
14.Jastrzebie 16pkt
15.Belchatow 14pkt
16.Sandecja 13pkt
17.Zaglebie Sosnowiec 11pkt
18.Resovia 9pkt
-Arka Gdynia na zakonczenie tegorocznych zmagan w I lidze zremisowala na
wlasnym stadionie z Chrobrym Glogow 1:1. Zolto-niebiescy spedza przerwe
zimowa na miejscach barazowych.
Ostatni tegoroczny mecz byl dlugimi momentami najlepszym podsumowaniem
calej rundy jesiennej w wykonaniu pilkarzy Arki (moze poza samym
poczatkiem sezonu). Podopieczni Ireneusza Mamrota dramatycznie meczyli
sie w ataku pozycyjnym, nie potrafiac przedrzec sie przez zasieki rywala
nastawionego niemal wylacznie na defensywe.
Gdynski zespol mial przewage od poczatku spotkania, jednak nie
przekladalo sie to na jakiekolwiek zagrozenie bramki Chrobrego. Bo
trudno do takiej rangi podniesc strzal Macieja Jankowskiego bez
wiekszych problemow obroniony przez Gerarda Bieszczada.
Grozniejsza sytuacje po jednej z bardzo nielicznych kontr mieli goscie,
ale byly zawodnik Arki Maksymilian Banaszewski nie zdolal pokonac
Daniela Kajzera.
Kiedy zespolowi nie idzie (a Arce zdarza sie to regularnie), wybawieniem
zazwyczaj staja sie stale fragmenty gry. Czesto byly to rzuty karne,
niedawno gdynianie strzelili zwycieskiego gola po wrzucie z autu
(wygramy 1:0 mecz z Korona Kielce), teraz udalo sie to zrobic po rzucie
wolnym.
W 52. min kapitalnym uderzeniem popisal sie Adam Deja. Pomocnik Arki
przymierzyl idealnie, pilka przeleciala nad murem i wyladowala w okienku
bramki Chrobrego.
Po zdobyciu bramki gospodarze nie poszli za ciosem i choc wciaz
przewazali – posiadanie pilki utrzymywalo sie na poziomie 70 proc. – to
sprawiali wrazenie zadowolonych z wyniku. Bardziej go pilnowali, niz
probowali podwyzszyc prowadzenie. Ten minimalizm zostal ukarany, gdyz
Chrobry na 10 min przed koncem rowniez nie omieszkal skorzystac z
przywileju, jaki daje dobre (i w tym wypadku szczesliwe) wykonanie
stalego fragmentu gry.
Co ciekawe, byla to akcja lechijno-arkowa. Dosrodkowywal bowiem byl
pilkarz Lechii Gdansk Mateusz Machaj, a po malym bilardzie w polu karnym
celna glowka popisal sie byly zawodnik Arki Pawel Oleksy.
W ostatnich minutach gdynianie probowali atakowac, byli nawet blisko
zdobycia bramki po akcji rezerwowych – Rafala Wolsztynskiego (zgranie
pilki glowa) oraz Marcusa da Silvy (niecelny strzal z bliskiej
odleglosci). Zwycieskiego gola strzelic sie jednak ostatecznie nie udalo.
Zatem Arka konczy rok rozczarowujacym remisem i uda sie na przerwe
zimowa w niezbyt dobrych nastrojach. Spedzi ja na 4. lub 5. miejscu w
tabeli (29 pkt) z az 13-punktowa strata do lidera, Bruk-Betu Termaliki
Nieciecza. Blizej bedzie do wicelidera, ktorym bedzie albo LKS Lodz
(32), albo Gornik Leczna (w tej chwili 31, ale w niedziele zagra jeszcze
na wyjezdzie z Sandecja Nowy Sacz).
Arka: Kajzer – Kasperkiewicz, Marcjanik, Danch, Marciniak – Deja (84. Da
Silva) – Siemaszko (61. Zebrowski), Drewniak Z, Letniowski (78. Kwiecien
Z), Mlynski – Jankowski. (84. Wolsztynski).

-Zakonczyla sie faza grupowa rozgrywek Ligi Europy, do rywalizacji
play-off awansowaly 24 druzyny. Dolaczylo do nich osiem zespolow z Ligi
Mistrzow. Cala stawka w lutym rozpocznie walke o awans do finalu, ktory
26 maja przyszlego roku odbedzie sie w Gdansku. Losowanie 1/16 finalu w
najblizszy poniedzialek.
Final Ligi Europy pierwotnie mial odbyc sie w Gdansku w tym roku, jednak
pandemia koronawirusa – jak wszystko dookola – zniweczyla te plany i
przewrocila caly pilkarski terminarz do gory nogami. W sezonie 2019/20
triumfatorem zostala Sevilla (po finalowym zwyciestwie nad Interem
Mediolan 3:2), a turniej finalowy (od cwiercfinalow) rozgrywany byl w
Niemczech.
Gdanski final przeniesiono wiec na rok 2021, z nadzieja, ze cala
kampanie uda sie przeprowadzic w miare normalnie, a na wiosne – im
blizej decydujacych rozstrzygniec – na trybunach w coraz wiekszej
liczbie zaczna pojawiac sie kibice. To wciaz wrozenie z fusow, ale jest
nadzieja, ze final rozegrany zostanie z udzialem publicznosci.
Poki co zakonczyl sie pierwszy etap rozgrywek. 48 zespolow rywalizowalo
w 12 grupach, po dwa najlepsze wychodzily do fazy pucharowej. Zaskoczen
nie bylo wlasciwe zadnych, wielkie firmy bez wiekszych klopotow
zapewnily sobie awans. W 1/16 finalu zagraja m.in. Milan, Arsenal,
Tottenham, Roma, Napoli, Benfica Lizbona, Glasgow Rangers, PSV Eindhoven
czy Bayer Leverkusen.
Najwieksza sensacje sprawil austriacki Wolfsberger AC. Malo znany klub z
miasteczka liczacego zaledwie 25 tys. mieszkancow, juz w poprzedniej
edycji Ligi Europy bez kompleksow rozpychal sie miedzy duzo bogatszymi i
bardziej renomowanymi rywalami (m.in. wyjazdowe zwyciestwo 4:0 z
Borussia M�snchengladbach i dwa remisy z Roma), ale w grupie zajal
ostatnie miejsce. Tym razem zdolal wywalczyc awans zostawiajac za
plecami tak dobre zespoly jak Feyenoord Rotterdam oraz CSKA Moskwa
(najlepsze w grupie okazalo sie Dinamo Zagrzeb). W dalszej fazie
rozgrywek neutralni kibice z pewnoscia trzymac beda kciuki za kopciuszka
z Austrii.
Kariery w fazie grupowej nie zrobil nasz jedynak Lech Poznan. Druzynie
Dariusza Zurawia nalezy sie szacunek za piekny rajd w eliminacjach
(pierwszy polski zespol w fazie grupowej od pieciu lat), jednak w grupie
bylo juz slabo. Kolejorz zdobyl tylko trzy punkty – za zwyciestwo u
siebie ze Standardem Liege – i zajal ostatnie miejsce w grupie (za
Rangers, Benfica oraz wspomnianym Standardem).
Jesli zrobic ranking wszystkich grup, gorsze byly tylko cztery zespoly:
azerski Qarabag Agdam (1 punkt), irlandzki Dundalk (1), belgijski Gent
(0) oraz bulgarski Ludogorec Razgrad (0).
Stawke 24 zespolow uzupelni osiem druzyn, ktore zajely 3. miejsca w
grupach Ligi Mistrzow. Dla niektorych uczestnictwo w fazie pucharowej
Ligi Europy bedzie swego rodzaju czysccem, gdyz ich ambicje siegaly duzo
wyzej. Do tego grona zaliczaja sie przede wszystkim Manchester United
(przegral rywalizacje z PSG oraz RB Lipsk) oraz Ajax Amsterdam (slabszy
od Liverpoolu i Atalanty Bergamo).
Pozostala szostka przeskok do LE moze uznac za sukces. Sa to: FC
Salzburg, Dynamo Kijow, Szachtar Donieck, Olympiakos Pireus, FK
Krasnodar oraz Club Brugge.
Po odpadnieciu Lecha w Lidze Europy bedziemy mieli bardzo niewiele
polskich akcentow. W kadrach wszystkich 32 druzyn jest bowiem tylko
dwoch Polakow – Piotr Zielinski w Napoli (poza zespolem od dluzszego
czasu znajduje sie Arkadiusz Milik i w tym klubie juz nie zagra) oraz
Tomasz Kedziora w Dynamie Kijow.
Obaj maja pewne miejsca w skladach swoich zespolow, a ten pierwszy
zdobyl nawet bardzo wazna bramke w meczu ostatniej kolejki fazy grupowej
z Realem Sociedad San Sebastian (spotkanie zakonczylo sie remisem 1:1).
Poza ta dwojka w Lidze Europy grali jeszcze w zagranicznych klubach
tylko Karol Swiderski (PAOK Saloniki) oraz Patryk Klimala (Celtic Glasgow).
Losowanie 1/16 finalu odbedzie sie w najblizszy poniedzialek.
Wszyscy uczestnicy 1/16 finalu Ligi Europy:
AS Roma, Young Boys Berno, Arsenal, Molde, Bayer Leverkusen, Slavia
Praga, Glasgow Rangers, Benfica Lizbona, PSV Eindhoven, Granada, Napoli,
Real Sociedad San Sebastian, Leicester City, SC Braga, AC Milan, Lille,
Villarreal, Maccabi Tel Awiw, Tottenham, Royal Antwerp, Dinamo Zagrzeb,
Wolfsberger AC, Hoffenheim, Crvena Zvezda Belgrad, Manchester United,
Ajax Amsterdam, FC Salzburg, Dynamo Kijow, Szachtar Donieck, Olympiakos
Pireus, FK Krasnodar, Club Brugge.

-Za mojej kadencji zdarzyl sie tylko jeden mecz katastrofalny, przegrany
we Wloszech – mowil w czwartek selekcjoner reprezentacji Polski, ktory
podsumowal rok mijajacy i snul plany na nastepny.
Jerzy Brzeczek spotkal sie z dziennikarzami poprzez internetowe lacze
wideo, nazajutrz po wylosowaniu przez komputer UEFA kalendarza
eliminacji mundialu 2022. Polacy rozpoczna je w marcu, jeszcze przed
mistrzostwami Europy. Najpierw poleca na Wegry, z ktorymi maja
rywalizowac o drugie miejsce w grupie, a nastepnie, po meczu u siebie ze
slabiutka Andora, wyprawia sie na Wembley, gdzie zderza sie z Anglia.
Ich pozostali rywale to Albania i San Marino. Awans uzyskaja liderzy
tabel, wiceliderzy beda przedzierac sie przez dwustopniowe baraze.
Selekcjoner mowil w czwartek o:
Lewandowskim
– Dlaczego wciaz mowimy o jego wymownym milczeniu [zareagowal nim na
pytanie o plan na przegrany 0:2 mecz z Wlochami], a nie o slowach Glika,
Szczesnego? Wlasnie tak media steruja emocjami, napedzaja te negatywne.
Rozmawialismy z kapitanem, wyjasnilismy sobie wszystko, sprawa jest
zamknieta. Obaj chcemy sukcesu, a ja rozumiem, ze najlepszy napastnik
swiata moze byc sfrustrowany po meczu, w ktorym nie oddaje celnego
strzalu. Do spotkania z Wlochami przystepowal niesamowicie zmotywowany,
bo nagle stanelismy przed szansa, ktorej nikt nam nie dawal. Na awans do
Final Four.
Robert nie podwaza mojego autorytetu, nie warto sie tego doszukiwac. O
wladzach Bayernu tez wielokrotnie wypowiadal sie krytycznie, ale wynikow
to nie popsulo. Zdarzaja sie momenty stresu, gdy emocje puszczaja.
Normalnie okazujemy sobie wzajemnie szacunek. O najwazniejszych dla
reprezentacji sprawach dyskutuje i z Robertem, i z innymi starszymi
pilkarzami, zreszta kiedys sam jako kapitan kadry spieralem sie z
selekcjonerem. Zawodnicy nie sa od tego, by realizowac na boisku tylko
to, co zalozysz. Liczy sie ich inteligencja, odruchy, zdolnosc
zaskoczenia przeciwnika.
Swoim bilansie w reprezentacji
– Na Euro awansowalismy na dwie kolejki przed koncem eliminacji. Bede o
tym przypominal, bo dziennikarze zbyt czesto skupiaja sie na rzeczach
negatywnych, o pozytywnych wspominaja rzadziej.
W sumie rozegralem cztery spotkania towarzyskie i 20 o punkty, w tym az
osiem ze swiatowa czolowka. Z Portugalia, ktora zdobyla mistrzostwo
Europy, z Holandia, ktora awansowala do turnieju finalowego Ligi
Narodow, i z Wlochami, ktorzy sa niepokonani od 24 meczow. Moi
poprzednicy nie spotykali tylu tak wymagajacych rywali, reprezentacyjny
futbol wygladal inaczej.
Mecz katastrofalny rozegralismy jeden, we Wloszech. Zdarza sie. Czy 0:6
Niemcow z Hiszpania oznacza, ze Joachim L�sw nie przygotowal taktyki? Czy
Antonio Conte sie nie nadaje, bo Inter Mediolan zremisowal z Szachtarem
i odpadl z Ligi Mistrzow?
Efektach swojej pracy
– Popelniam bledy, jasne. Ale druzyna sie rozwija. Atakuje sie mnie, gdy
mowie, ze potrzebujemy czasu. Slysze, ze przeciez reprezentacja powinna
byc gotowa na Euro 2020 pol roku temu. A przeciez okolicznosci sie
zmienily. Wiosna nikt nie przypuszczal, ze Milik zostanie w Napoli i
zostanie odsuniety od druzyny. Ze calkiem przestanie grac Grosicki. Ze
bedziemy sprawdzac calkiem nowych ludzi, jak Moder czy Placheta, ktorym
chcialem pozwolic na wiecej niz pare minut gry z potentatami.
Wyobrazmy sobie, ze budujemy dom. Najpierw robimy plan architektoniczny,
budujemy fundamenty, stawiamy scianki, mury, kladziemy dach. Jednak
nagle sie okazuje, ze sciany sa nieodpowiednie – i trzeba je zburzyc…
W reprezentacji tez nie dotarlismy do etapu wykanczania, tutaj w ogole
trudno o taki stan, mamy zbyt duzo zmiennych, sytuacja jest zbyt dynamiczna.
Szansach na Euro
– Chcemy rozegrac wiecej niz trzy mecze. Mamy dobra geometrie zespolu,
ustawienie sprzyjajace kreowaniu sytuacji strzeleckich. Wykorzystujemy
to z przeciwnikami na naszym poziomie, wygrywamy. Ale kiedy spotykamy
czolowke, nie umiemy tego powtorzyc, zaskoczyc rywala. Bo jest silniejszy.
Nie nalezymy do faworytow Euro, ale pilka jest nieobliczalna, mam
nadzieje, ze zrobimy cos ponad stan. Nie zamierzam niczego obiecywac, bo
w tej grze potrzeba tez troche szczescia. Nie jestesmy na etapie
Hiszpanow czy Wlochow, nie dorownujemy im potencjalem. Zeby z nimi
walczyc, potrzebujemy optymalnej formy fizycznej i maksymalnego
zaangazowania.
Bramkarzach i innych personalnych dylematach
– Podjalem juz decyzje w sprawie bramkarza numer jeden, ale z
oczywistych wzgledow nie powiem o tym publicznie, najpierw poinformuje
zainteresowanych. To najmniejszy problem, golkiperow swiatowej klasy
mamy kilku.
Chce, by ten, kto rozpocznie miedzy slupkami eliminacje MS, byl rowniez
numerem jeden na Euro. Ale zdarzalo sie juz, ze o losie Fabianskiego i
Szczesnego decydowaly urazy, wiec nigdy niczego nie mozna byc pewnym.
Zwlaszcza w czasie pandemii kumuluje sie mnostwo problemow i kontuzji,
zwlaszcza miesniowych, jest natlok. Selekcje praktycznie zamknalem,
jednak reprezentacyjni pilkarze, jako najlepsi, sa poddawani olbrzymim
obciazeniom. W tym szalonym swiecie z koronawirusem wypadki musza sie
zdarzac, trzeba trzymac kciuki przede wszystkim za zdrowie zawodnikow.
Przyszlosci Lukasza Piszczka
– O przyjeciu go do sztabu rozmawialem juz rok temu, w kontekscie Euro
2020. Na pewno jednak nie wchodzi to w rachube, dopoki pozostanie
czynnym pilkarzem. Dlatego nie wiem, czy jest realne, by wzial udzial w
przelozonym turnieju. W kazdym razie na razie bylby pewnie
odpowiedzialny za treningi, ale jego taktyczna swiadomosc, dobre i zle
doswiadczenia z wielkich imprez sa bezcenne. Niektore rzeczy trzeba
przezyc, teoria nie wystarczy. Lukasz na pewno ma wiedze, ktora PZPN
wczesniej czy pozniej wykorzysta.

FORMULA 1
Sezon F1 zakonczony. Max Verstappen prowadzil od startu do mety i wygral
Grand Prix Abu Zabi!
Max Verstappen pewnie wygral ostatni wyscig sezonu 2020 – Grand Prix Abu
Zabi. na torze Yas Marina. Na podium znalazlo sie takze dwoch kierowcow
Mercedesa.
Na zakonczenie sezonu zdominowanego przez Mercedesa, kibice Formuly 1
dostali promyk nadziei na nastepny rok. Ostatnia runde MS 2020 roku
wygral Max Verstappen, prowadzac od startu, do mety w GP Abu Zabi.
Kierowcy Mercedesa zajeli dwa pozostale stopnie podium.
Holender zaskoczyl juz w niedziele, zdobywajac pole position. Po raz
pierwszy (i ostatni) w tym roku pierwsze pole startowe wywalczyl
kierowca nie-Mercedesa, choc byl to nie tylko pokaz sily Red Bulla, ale
tez przejaw slabosci mistrzowskich maszyn. – Musielismy ograniczyc moc,
aby uklady napedowe dotrwaly do mety. Pojawil sie problem z MHU-K (w
ukladzie pozyskiwania i oddawania energii kinetycznej przyp. red) –
tlumaczyl szef teamu Toro Wolff.
Tymczasem drugi w czasowce Valtteri Bottas slabosc swojej maszyny
tlumaczyl problemami z optymalnym wykorzystaniem miekkich opon. Trzeci
Lewis Hamilton podkreslal, ze po przechorowaniu koronawirusa nie wrocil
w pelni formy. – Nie jestem jeszcze w stu procentach zdrowy. Wciaz czuje
cos w plucach, ale normalnie jechalbym nawet, gdyby odpadla mi reka. Tak
robimy my, kierowcy wyscigowi, ale na szczescie nie mam tego problemu.
Jednym z symptomow choroby jest wyczerpanie. Tracisz energie. Starasz
sie spac tyle ile sie da, ale doladowanie baterii nie jest takie proste.
Przynajmniej nie tak, jak kiedys. Stracilem sporo kilogramow w ciagu
tego tygodnia. Nie czuje sie w stu procentach tak, jak podczas
ostatniego wyscigu, ale to nie znaczy, ze nie dam z siebie wszystkiego –
zapewnial Brytyjczyk.
Choc wynik wyscigu byl nietypowy, przebieg nie porywal. Verstappen
obronil prowadzenie na starcie, a potem prowadzil az do mety, nigdy
przez nikogo nie zagrozony. – Start byl dobry, a potem oczywiscie
uwazalem na opony, ale samochod byl bardzo dobrze wywazony. Mercedesy
zwolnily, a gdy jedziesz na poczatku mozesz kontrolowac stawke i
jedziesz spokojniej – tlumaczyl Holender. – Red Bull byl dzis za szybki.
Nie bylem w stanie sie za nim utrzymac. Ne popelnialem bledow,
wycisnalem dzis z bolidu wszystko, co sie da – zapewnial Bottas, podczas
gdy Hamilton znow podkreslal, ze nie wydobrzal po chorobie.
Znacznie ciekawsza walka toczyla sie za plecami czolowki. Piate miejsce
Lando Norrisa i szoste Carlosa Sainza, przy dopiero 10. Lance’a Strolla
i awarii maszyny Sergio Pereza, daly McLarenowi ostateczny awans na 3.
Miejsce w MS konstruktorow, kosztem ekipy Racing Point, ktora z
pewnoscia miala w tym roku szybszy, sciagniety z zeszlorocznego
Mercedesa bolid. Tymczasem obaj kierowcy Ferrari zakonczyli GP Abu Zabi
bez punktow, a szoste miejsce ich ekipy w mistrzostwach podkresla
wyjatkowo slaby, rozczarowujacy sezon Scuderii.

Na podstawie: Onet.pl, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, weszlo.com,
90minut.pl, pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, polsatsport.pl
opracowal Reksio.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *