Dzien dobry – tu Polska – niedziela, 12 maja 2019

DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
Rok XVI nr 127 (5156) 12 maja 2019 r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

PILKA NOZNA

EKSTRAKLASA
Kolejka 34
Jagiellonia Bialystok-Pogon Szczecin 4-2
Kolejka 35
Wisla Krakow-Korona Kielce 1-0
Miedz Legnica-Gornik Zabrze 0-1
Slask Wroclaw-Wisla Plock 2-1
Arka Gdynia-Zaglebie Sosnowiec 2-0
Cracovia-Lech Poznan 1-0
Piast Gliwice-Jagiellonia Bialystok 2-1
Legia Warszawa-Pogon Szczecin 1-1
Lechia Gdansk-Zaglebie Lubin 1-1
1.Piast 68pkt
2.Legia 67pkt
3.Lechia 64pkt
4.Jagiellonia 54pkt
5.Cracovia 54pkt
6.Zaglebie Lubin 52pkt
7.Lech 49pkt
8.Pogon 48pkt
———————-
9.Wisla Krakow 49pkt
10.Korona Kielce 44pkt
11.Gornik Zabrze 43pkt
12.Arka 39pkt
13.Slask 38pkt
14.Miedz 37pkt
15.Wisla Plock 37pkt
16.Zaglebie Sosnowiec 28pkt
-On zna smak mistrzostwa.
Trzydziesci lat temu dzisiejszy trener Piasta wygral lige i w nagrode
dostal telewizor oraz magnetowid.
W 1989 roku Waldemar Fornalik byl podstawowym obronca Ruchu Chorzow. W
Polsce upadal komunizm, a Niebiescy siegneli po mistrzostwo Polski. To
ostatni tytul zdobyty przez druzyne z Gornego Slaska.
– To nieprawdopodobne, jak od tamtej pory wiele rzeczy sie zmienilo. Jak
technologia poszla do przodu, trening oraz cala otoczka wokol pilki w
Polsce. Za mistrzostwo dostalismy wtedy telewizor kolorowy, a pozniej
dodano jeszcze magnetowid – wspomina szkoleniowiec.
Owczesny trener Ruchu Jerzy Wyrobek mogl nawet zdobyc dwa telewizory.
Przed ostatnim meczem ligi z Gornikiem Walbrzych zalozyl sie, ze jego
podopieczni wygraja 4:0. Mecz zakonczyl sie jednak wynikiem 4:1. Obecnie
pilkarze dostaja sowite premie. W 2016 roku Piast – prowadzony przez
Radoslava Latala – zdobyl wicemistrzostwo i druzyna podzielila sie
bonusem w wysokosci 1,5 mln zlotych. W tym sezonie zawodnicy moga liczyc
na jeszcze wyzsze premie. Trzy dekady temu realia byly calkiem inne.
W 1989 roku czasami do szatni wchodzil Manfred Gorywoda, partyjny
dzialacz, ktory byl honorowym prezesem Ruchu. W maju po spotkaniu z
Widzewem (4:0) przyszedl do druzyny, wysciskal mlodego Piotra Boncola,
ktory strzelil jednego z goli. Dbal o promocje swojej osoby, dlatego
zabral ze soba fotoreporterow. Zdjecia Gorywody, stojacego w
chorzowskiej szatni, ukazaly sie w gazetach.
Pozniej Fornalik najblizej mistrzostwa byl w sezonie 2011/12, kiedy
prowadzil chorzowska druzyne. Mimo problemow finansowych Niebiescy
walczyli ze Slaskiem Wroclaw o zloto do ostatniej kolejki. W niej
pokonali u siebie Lechie 2:1, ale zajeli drugie miejsce, bo wroclawianie
wygrali na wyjezdzie z Wisla Krakow 1:0. – Chcialbym, zeby w tym sezonie
tez ostatnia kolejka decydowala o wszystkim – przyznaje byly selekcjoner
kadry narodowej, ktory w Gliwicach wykonal znakomita robote. Jego
druzyna wygrala piec ostatnich spotkan, a u siebie zdecydowanie
dominuje. Bilans trzynascie zwyciestw, trzy remisy, jedna porazka robi
duze wrazenie.
– Kilka czynnikow wplywa na nasze dobre wyniki na wlasnej arenie. Przede
wszystkim nie skupiamy sie tylko na kontrach, staramy sie kreowac gre,
stosowac atak pozycyjny – podkresla Fornalik.
Jagiellonia, najblizszy rywal, jego druzynie jednak nie lezy. W tym
sezonie jeszcze nie pokonala ekipy z Podlasia.
– Piast z Legia nie wygrywal w Warszawie, a tydzien temu dal rade. Pora
na kolejne przelamanie – zaznacza trener, ktory ma juz dosyc pytan o
potencjalne oferty z wiekszych klubow.
– Jestem juz zmeczony takimi pytaniami od dziennikarzy. A Piast nie jest
wielkim klubem? Przeciez rywalizujemy z kazdym jak rowny z rownym.
Jestem bardzo zadowolony z pracy w Gliwicach – odpowiada. W kwietniu
umowa Fornalika zostala przedluzona do czerwca 2020 roku.
W przeszlosci szkoleniowiec byl wierny maksymie, ze zwycieskiego skladu
sie nie zmienia. Ostatnio jednak dziala inaczej. Po wygranej z Cracovia
(3:1) w meczu z Legia (1:0) doszlo do zmiany, na prawej obronie Tomasza
Mokwe zastapil Marcin Pietrowski. Przed niedzielnym spotkaniem
najwieksza zagadka dotyczy lewej pomocy. W stolicy blyszczal Gerard
Badia, zdobywca jedynej bramki, ale do skladu wrocil Jorge Felix, ktory
wczesniej wygrywal rywalizacje ze swoim rodakiem. Najwyzsza Komisja
Odwolawcza skrocila jego kare do dwoch spotkan. Poczatkowo za
przypadkowe kopniecie w twarz Alana Czerwinskiego otrzymal trzy mecze
pauzy.
– Mam pozytywny bol glowy – przyznaje trener, bo poza kadra jest jedynie
Tom Hateley, ktorego absencja spowodowana jest kartkami. W klubie
informuja, ze niedzielne spotkanie zobaczy komplet ponad dziewieciu
tysiecy widzow. W Gliwicach tak wysoka frekwencja byla ostatnio trzy
lata temu, gdy Piast tez walczyl o medale.

-Gdynska machina obleznicza zlamala Zaglebie. Arcywazne zwyciestwo
pilkarzy Arki.
Pilkarze Arki oddali w meczu z Zaglebiem Sosnowiec 32 strzaly, nie
wykorzystali karnego, trafili w slupek i poprzeczke. Ale gole na wage
zwyciestwa zdobyli dopiero w ostatnich minutach. Dzieki trafieniom
Macieja Jankowskiego oraz Luki Zarandii gdynianie sa duzo blizej
utrzymania w ekstraklasie.
Dla pilkarzy Arki byl to absolutnie kluczowy mecz w walce o utrzymanie w
ekstraklasie. Zwyciestwo ze zdegradowanym juz Zaglebiem traktowac trzeba
bylo w kategorii obowiazku. Tym bardziej ze goscie przyjechali do Gdyni
bez swojego najlepszego zawodnika Zarko Udovicicia. Serb podpisal juz
kontrakt na przyszly sezon z Lechia Gdansk, w zwiazku z czym zostal
odsuniety od pierwszego zespolu Zaglebia. Ot, folklor polskiej ligi.
Z kolei Arka przystapila do meczu z Maciejem Jankowskim w skladzie, choc
wydawalo sie, ze z powodu urazu nosa nie zagra on do konca sezonu.
Jednak dzieki specjalnej masce chroniacej twarz mogl on pojawic sie na
boisku, przez co rozwiazal sie problem braku napastnika w gdynskim
zespole (kontuzjowani sa Aleksandyr Kolew oraz Rafal Siemaszko).
Gospodarze od poczatku meczu mieli przewage, jednak to nie przekladalo
sie na sytuacje bramkowe. Przed przerwa naprawde dobre mieli wlasciwie
tylko dwie, obie za sprawa bardzo aktywnego Luki Zarandii. Gruzin
najpierw ladnie wylozyl pilke Adamowi Marciniakowi (strzal kapitana Arki
obronil Dawid Kudla), a potem sam huknal z ok. 25 metrow, ale pilka
trafila w slupek.
Arka mogla swietnie rozpoczac druga polowe. Michal Nalepa wykorzystal
blad Piotra Polczaka, popedzil na bramke i kiedy wpadal w pole karne
zostal pchniety przez obronce Zaglebia. Sedzia Bartosz Frankowski
pokazal Polczakowi czerwona kartke, a po konsultacji z VAR wskazal na
jedenasty metr. Do pilki podszedl Damian Zbozien i… trafil w slupek.
To byl pierwszy w tym sezonie niewykorzystany rzut karny przez obronce
Arki (na trzy proby).
Od tego momentu przewaga Arki byla juz gigantyczna. Groznie strzelali
Zarandia (trzykrotnie), Nalepa, Adam Danch, Marko Vejinovic, a Zbozien
do kompletu ostemplowal tez poprzeczke. To bylo prawdziwe oblezenie
bramki Zaglebia, ale pilka do bramki gosci wpasc nie chciala. Mieli oni
przy tym duzo szczescia, a do tego wrecz fenomenalnie spisywal sie Kudla.
Pilkarze Arki atakowali do konca, oddali w sumie 32 strzaly (z czego 15
celnych) i w koncu dopieli swego. W 85 min po dosrodkowaniu Gorana
Cvijanovicia pierwszy blad w meczu popelnil Kudla. Bramkarz Zaglebia
minal sie z pilka, ta odbila sie od Zarandi, a do bramki skierowal ja
Jankowski. Co prawda asystent pokazal spalonego, ale sedzia po bardzo
dlugiej konsultacji z VAR ostatecznie – jak najbardziej slusznie – uznal
gola.
W tym momencie na calym stadionie wielka euforia wymieszala sie z
ogromnym westchnieniem ulgi. Pelny spokoj dal gol Zarandii w doliczonym
czasie gry. Zatem Arka przyblizyla sie do utrzymania, a kolejny wielki
krok moze postawic w poniedzialek, jesli wygra w Gdyni z Wisla Krakow.

-Pogon Szczecin postraszyla Legie Warszawa i byc moze pozbawila ja
mistrzowskiego tytulu.
Pogon Szczecin przerwala trwajaca 17 lat passe porazek w ligowych
meczach z Legia Warszawa na wyjezdzie. Po swietnej pierwszej polowie
zremisowala w stolicy 1:1.
– Mniej bledow, wiecej sprytu – apelowal do swoich zawodnikow trener
portowcow Kosta Runjaic.
Jego zespol nie wygral ligowego meczu w stolicy od 1983 roku, ale na
stadion przy ul. Lazienkowskiej 3 przyjechal po prostu… wyluzowany.
Pogon nie ma juz szans na awans do europejskich pucharow, wiec na boisko
wychodzi bez presji.
– Jest jeszcze dziewiec punktow do zdobycia. Chcemy sprawic naszym
rywalom troche klopotow – nakreslil plan szkoleniowiec szczecinian.
Legia przed pierwszym gwizdkiem byla w zupelnie odmiennej sytuacji.
Kilkadziesiat minut wczesniej Piast Gliwice wygral z Jagiellonia
Bialystok 2:1 i wskoczyl na pozycje lidera. Walczacy o mistrzostwo kraju
warszawianie musieli pokonac Pogon, zeby odzyskac miejsce na czele
tabeli ekstraklasy.
Presja sparalizowala gospodarzy. W 4. minucie z rzutu wolnego
(niesamowita forma w ostatnich meczach) uderzyl Zwonimir Kozulj i Pogon
wyszla na prowadzenie. Szczecinianie zlapali wiatr w zagle i calkowicie
zdominowali faworyzowanego przeciwnika. Portowcy atakowali, a najlepsze
okazje do podwyzszenia prowadzenia zmarnowal Michal Zyro (m.in. sytuacja
sam na sam i strzal w bramkarza).
Legia byla bezradna. Nie mogla narzucic swojego stylu gry, a juz w 25.
minucie na stadionie slychac bylo pierwsze gwizdy. Trener Alekandar
Vukovic ratowal sie dokonaniem pierwszej zmiany juz po polgodzinie gry,
ale zespol ze stolicy nadal byl tylko tlem dla rozpedzonej Pogoni.
Gospodarze obudzili sie dopiero w doliczonym czasie pierwszej polowy
(pierwszy celny strzal w 47. minucie (!)) i przypomnieli portowcom, ze w
zadnym momencie nie wolno tracic koncentracji.
Mistrzowie kraju nie mieli juz nic do stracenia i w drugiej polowie
musieli ruszyc do ataku. Najpierw dwa ostrzezenia wystosowal rezerwowy
Jaroslaw Niezgoda, a w 55. minucie Dominik Nagy (tez zmiennik)
doprowadzil do wyrownania. Pogon nie przypominala juz swietnie
dysponowanej druzyny sprzed kilkunastu minut, a to nie byl koniec zlych
wiadomosci.
Bardzo powaznych kontuzji nabawili sie kapitan Kamil Drygas oraz Mariusz
Malec, a w 62. minucie pilka po raz drugi wpadla do siatki portowcow. Na
cale szczescie Marko Vesovic byl na spalonym, jednak wiadome bylo, ze
Legia z kazda minuta bedzie podkrecac tempo. Prawie 27 tys. widzow
zadalo od gospodarzy kolejnego gola.
Jakub Bursztyn mial coraz wiecej pracy (swietna interwencja przy bombie
Nagya z dystansu), ale ostatecznie portowcy dowiezli remis do konca i
bardzo skomplikowali sytuacje Legii, ktora po tym meczu (na dwie kolejki
przed koncem sezonu) stracila fotel lidera w Ekstraklasie na rzecz
Piasta Gliwice, ktory w srode zmierzy sie w… Szczecinie z Pogonia.

-Wspanialy powrot Adama Fraczczaka. W niedziele kapitan Pogoni rozegral
pierwsze spotkanie po grudniowej operacji usuniecia zmiany w przysadce
mozgowej i w III-ligowych rezerwach Portowcow w ciagu 41 minut strzelil
hat tricka. Wystapil 59 minut.
Fraczczak pod koniec stycznia dostal zgode na lekki wysilek, pozniej
stopniowo – po kolejnych konsultacjach lekarskich – cwiczyl z coraz
wiekszymi obciazeniami. Pod koniec marca rozpoczal treningi z pierwszym
zespolem.
– Pod koniec kwietnia czeka mnie kolejna konsultacja. Zrobimy wiecej
badan, zeby skontrolowac, co sie dzieje w tej glowie. I jesli wszystko
bedzie w porzadku, teoretycznie jestem gotowy do grania – mowil nam.
Wszystko bylo w porzadku, wychowanek Zakow 94 Kolobrzeg pojechal z ekipa
Kosty Runjaica do Bialegostoku na starcie z Jagiellonia (2:4), ale
ostatecznie nawet nie usiadl na lawce. Niemiec zapowiedzial, ze
napastnik zagra w III lidze w rywalizacji z Gwardia Koszalin i 31-latek
rozpoczal mecz w podstawowym skladzie.
Portowcy pokonali Gwardie 5:1. Poza Fraczczakiem (wykorzystal dwie
jedenastki) bramki zdobyli Maciej Zurawski (takze z karnego) i Oskar Furst.

I LIGA
32 kolejka
Puszcza Niepolomice-Stomil Olsztyn 1-2
33 kolejka
Wigry Suwalki-Puszcza Niepolomice 2-1
Sandecja Nowy Sacz-Rakow Czestochowa 2-2
Tychy-Jastrzebie 2-1
LKS Lodz-Chojniczanka 2-0
Podbeskidzie-Odra Opole 3-1
Bytovia-Chrobry Glogow 1-1
Warta Poznan-Katowice 0-1
Stal Mielec-Nieciecza 5-4
Garbarnia Krakow-Stomil Olsztyn 0-2
1.Rakow 70pkt
2.LKS Lodz 68pkt
3.Stal 61pkt
4.Sandecja 55pkt
5.Podbeskidzie 47pkt
6.Tychy 47pkt
7.Jastrzebie 45pkt
8.Puszcza 43pkt
9.Niepolomice 41pkt
10.Stomil 40pkt
11.Warta 39pkt
12.Odra 39pkt
13.Chojniczanka 39pkt
14.Chrobry 38pkt
15.Katowice 37pkt
16.Wigry 34pkt
17.Bytovia 34pkt
18.Garbarnia 21pkt

ZUZEL
PGE Ekstraliga sezon 2019:
Runda Zasadnicza:
IV runda
3 maja 2019 (piatek):
Lublin – Leszno 40:50
Grudziadz – Wroclaw 50:40
5 maja 2019 (niedziela):
Torun – Czestochowa 39:51
Gorzow Wlkp. – Zielona Gora 41:49
V runda
10 maja 2019 (piatek):
Zielona Gora – Lublin 54:36 17 maja 2019
(piatek):
Gorzow Wlkp. – Wroclaw
19 maja 2019 (niedziela):
Czestochowa – Leszno
16 czerwca 2019 (niedziela):
Grudziadz – Torun
1.Leszno 8pkt
2.Zielona Gora 8pkt
3.Czestochowa 6pkt
4.Grudziadz 4pkt
5.Gorzow 2pkt
6.Wroclaw 2pkt
7.Lublin 2pkt
8.Torun 0pkt

Nice 1 Ligi Zuzlowa sezon 2019:
Runda Zasadnicza:
VI runda:
11 maja 2019 (sobota):
Rybnik – Gdansk 58:32
12 maja 2019 (niedziela):
Lodz – Daugavpils 57:33
30 czwerca 2019 (niedziela):
Gniezno – Tarnow
Ostrow Wlkp. – pauzuje
1.Rybnik 8pkt
2.Ostrow 6pkt
3.Tarnow 4pkt
4.Lodz 4pkt
5.Gdansk 4pkt
6.Gniezno 2pkt
7.Daugavpils 2pkt

– Fogo Unia dominuje we wszystkich zuzlowych rozgrywkach w Polsce. W
sobote leszczynianie dosc pewnie wygrali final Lotos Mistrzostw Polski
Par Klubowych w Bydgoszczy. Z bardzo dobrej dyspozycji pokazal sie
Jaroslaw Hampel, ktory w wielkim stylu powrocil do scigania po kontuzji.
Podium uzupelnili zawodnicy z Gorzowa i nieoczekiwanie zuzlowcy z
Bydgoszczy!
Zeszloroczny final Mistrzostw Polski Par Klubowych padl lupem druzyny
Betard Sparty Wroclaw, ktora triumfowala w Ostrowie Wielkopolskim.
Sobotni turniej w Bydgoszczy mial pokazac w niektorych druzynach spisuja
sie zawodnicy z tzw. „drugiej linii”. W bydgoskim finale wystapil
Jaroslaw Hampel, dla ktorego byly to pierwsze zawody od 2 kwietnia, gdy
w eliminacjach Zlotego Kasku zlamal lopatke. Ciekawostka jest fakt, ze w
tygodniu poprzedzajacym zawody, na torze przy ul. Sportowej trenowal
Szymon Wozniak, ktory jest miejscowym wychowankiem.
Poczatek turnieju nalezal do zawodnikow Arged Malesy TZ Ostrovii. Para
Walasek-Gapinski kapitalnie bronila sie przed atakami Maksyma Drabika.
Zawodnik Betard Sparty probowal atakowac zwlaszcza Gapinskiego, lecz
doswiadczony zuzlowiec nie dal sie wyprzedzic. Trzeci bieg byl
najciekawszy w pierwszej serii startow. Wspomniani ostrowianie jako
jedyni wygrali swoj wyscig podwojnie. Spora niespodzianka zakonczyl sie
bieg pierwszy, gdzie bydgoszczanie przywiezli za soba Szymona Wozniaka.
Druga seria startow odbyla sie pod znakiem wypadku Drabika i Jamroga w
biegu 7. Wroclawianie jechali za Kopciem-Sobczynskim, ale na drugim luku
Drabik zahaczyl o kierownice Jamroga i obaj zawodnicy upadli na tor. Z
powtorki zostal wykluczony Maksym Drabik, a za Jamroga wroclawianie za
pozno zglosili zmiane i bieg zostal powtorzony tylko z udzialem
torunskich juniorow. Po dwoch seriach startow na czele byli zawodnicy
truly.work Stali Gorzow z 12 punktami. Mijanek nie bylo za duzo, a na
torze bardzo sie kurzylo, co nie sprzyjalo walce. Najlepiej sposrod
wszystkich prezentowal sie Jaroslaw Hampel, ktory dobrze wyjezdzal spod
tasmy i nie popelnial bledow na dystansie.
W dalszej czesci zawodow na torze na ogol wialo nuda, choc czasami
zawodnicy sie wyprzedzali, tak jak w jedenastym wyscigu na ostatnim luku
Gapinski zdolal minac Brzozowskiego. Wczesniej bydgoska para prowadzila
podwojnie, bo na pierwszym miejscu niezagrozenie jechal Josh Grajczonek.
Zacieta rywalizacje mielismy takze w pietnastej gonitwie, gdzie Wozniak
scigal sie z zuzlowcami z Ostrowa. Wozniak zle wyjechal ze startu, ale
podczas samego wyscigu zdolal minac obu swoich rywali. Bardzo
elektryzujacy byl koniec zawodow. Przedostatni bieg zadecydowal, ze to
gospodarze sensacyjnie siegneli po brazowe medale MPPK.
Sprawa zlota i srebra rozstrzygnela sie w 18. wyscigu. Pawlicki z
Hampelem podwojnie pokonali pare Zmarzlik-Wozniak, ogrywajac rywali
wrecz po profesorsku.

FORMULA 1
Lewis Hamilton wygral GP Hiszpanii. Robert Kubica ostatni
Lewis Hamilton okazal sie najszybszy podczas wyscigu o Grand Prix
Hiszpanii. Brytyjczyk wyprzedzil swojego kolege z Mercedesa Valtteriego
Bottasa i Maxa Verstappena z Red Bulla. Robert Kubica znowu byl ostatni.
Formula 1 od czasu do czasu lubi zaskoczyc wynikami, ale nie w obecnym
sezonie. Status quo utrzymuje sie zarowno na szczycie, jak i na samym
dole. To nie jest wymarzona sytuacja dla Roberta Kubicy, ktory pod
Barcelona znow zajal ostatnie miejsce w stawce. Polak nie mial zadnych
szans na nawiazanie walki z rywalami i nie pomoglo mu nawet to, ze –
mimo najgorszego czasu w kwalifikacjach – ruszal z 17. pola startowego.
Byl to efekt kar nalozonych na Niemca Nico Huelkenberga (Renault),
Wlocha Antonio Giovinazziego (Alfa Romeo Racing-Ferrari) i George
Russella z Williamsa.
Wyscigi o Grand Prix Hiszpanii przyzwyczaily juz do tego, ze
wyprzedzania jest niewiele, wiec tak naprawde najwazniejsze rzeczy
dzialy sie juz na starcie. Ruszajacy z pole position Bottas nie byl w
stanie utrzymac swojej przewagi nad Hamiltonem i po tym, jak Brytyjczyk
minal go juz na samym poczatku, nie zdolal odrobic tej straty. Ani przez
moment nie bylo zagrozenia, ze ktos sie wmiesza w walke z Mercedesami,
wiec pozostala jedynie rywalizacja o kolejne miejsca.
Podium uzupelnil Max Verstappen (Red Bull), ktory wykorzystal bledy
Sebastiana Vettela (Ferrari). Niemiec najpierw wypchnal z toru swojego
partnera z „czerwonej” stajni, Charlesa Leclerca, a nastepnie dal sie
objechac Verstappenowi.
Na 46. okrazeniu mielismy neutralizacje po stluczce, do jakiej doszlo
miedzy Lando Norrisem (McLaren), a Lance’em Strollem (Racing Point).
Kanadyjczyk najechal na bolid rywala i dla obu oznaczalo to koniec
scigania. Wyjazd na tor samochodu bezpieczenstwa nic nie zmienil i do
samego konca wyprzedzania w czolowce juz nie bylo.
Poza wymieniona pierwsza piatka punkty w GP Hiszpanii zdobyli jeszcze
Pierre Gasly (Red Bull), Kevin Magnussen (Haas), Carlos Sainz (McLaren),
Daniil Kwiat (Toro Rosso) oraz Romain Grosjean (Haas).
Robert Kubica zakonczyl sciganie ze strata blisko 5 sekund do George’a
Russella. W pewnym momencie byla ona znacznie wieksza, ale dzieki
neutralizacji Polak zblizyl sie do swojego partnera z zespolu.

KOLARSTWO
Wolnicki: A gdyby tak Rafal Majka byl jak Liverpool? [felieton]
W najblizsza sobote Rafal Majka zaczyna walke w Giro d’Italia. Malo kto
wymienia go w gronie glownych kandydatow do podium, ale co z tego?
To bylo kilka lat temu. Rafala Majke znali juz wszyscy, wiec kiedy
potrzebowal pilnie wizy do paszportu, w sprawe zaangazowal sie jeden z
ministrow. Postanowil nawet osobiscie zadzwonic do kolarza, o czym Majka
byl uprzedzony, ale… zapomnial. Kiedy wiec odebral telefon, ucial
szybko rozmowe, proszac w zolnierskich slowach, zeby przekrecic pozniej,
bo akurat trenuje. Polapal sie pozniej, ale na szczescie – choc pan
minister slynal raczej z duzego ego – afery nie bylo. Wize wkleili do
paszportu, a Rafal mogl ruszyc na kolejne wyscigi. Historyjka jest duzo
smieszniejsza, kiedy opowiada ja sam Majka, ale zmierzam do tego, ze to
jeden z tych ludzi, ktorzy mowia co mysla i robia to, co czuja. A Rafal
trenowac potrafi jak malo kto.
Kiedy „Zgred”, jak nazywaja go koledzy, zaczal odnosic sukcesy,
przeczytalem mnostwo tekstow o tym, jakim od zawsze byl talentem. Tylko
to nie do konca tak. Owszem, mial mozliwosci, w kolarskim swiatku sie o
tym slyszalo, ale tak naprawde niewielu wrozylo mu tak udana kariere.
Dzisiaj pod wieloma wzgledami mozna go stawiac za wzor, bo uporem i
talentem do pracy dojechal jednak na rowerze tam, gdzie dociera
niewielu. Ma medal olimpijski, koszulki najlepszego gorala Tour de
France, wygrane etapy we Francji i Hiszpanii, podium w klasyfikacji
generalnej Vuelta a Espana czy wreszcie triumf w Tour de Pologne.
W najblizsza sobote zaczyna kolejna walke, tym razem na wloskich
szosach. Wazna, bo czeka na spektakularny wynik juz dlugo, ponad rok nie
wygrywal. W ostatnich latach byl raczej pechowcem. Tu kraksa, tam co
innego i szanse „odjezdzaly” na rowerach innych kolarzy. Teraz wywrotki
Majka ma juz za soba, wiec moze limit nieszczesc wyczerpal? A Giro
d’Italia to taki wyscig, ktory czesto bywa otwarty i dzieja sie w nim
niezwykle rzeczy. Majka byl tam siodmy, szosty i piaty. Wiem, ze teraz
malo kto wymienia go w gronie glownych kandydatow do podium, ale co z
tego? Ilu kibicow we wtorek wierzylo, ze Liverpool zleje Barcelone?
Jesli ktos w kolarstwie ma napisac swoja historie od nowa, to dlaczego
nie Majka?

-Polski kolarz nie jest specjalista od jazdy indywidualnej na czas,
niemniej na pierwszym etapie Giro pojechal bardzo szybko, zyskal na
dwukilometrowej wspinaczce i zajal szoste miejsce.
„Hej, Maciej Bodnar, niezla ta czasowka, co?” – napisal na Twitterze
Majka. Zwrocil sie do polskiego specjalisty od jazdy indywidualnej na
czas, ktory w 2017 r. wygral taki etap podczas Tour de France.
Majka (Bora-Hansgrohe) byl bardzo zadowolony. Tuz po przejechaniu 8,2 km
z Bolonii do San Luca powiedzial w Eurosporcie: – Tak jak zapowiadalem,
jestem dobrze przygotowany do Giro. Pierwsza czesc moglem pojechac trzy
lub cztery sekundy szybciej. (…) Pozniej, pod gore, juz wlaczylem swoj
rytm i fajnie mi sie jechalo. To cieszy.
Wygral byly skoczek narciarski, Sloweniec Primoz Roglic (Team
Jumbo-Visma). Polak stracil do niego 33 sekundy. Drugie miejsce zajal
Brytyjczyk Simon Yates (Mitchelton-Scott), a trzecie Wloch Vincenzo
Nibali (Bahrain-Merida).
Pawel Poljanski (Bora-Hansgrohe) zajal 55. lokate, Kamil Gradek (CCC
Team) byl 69., a Lukasz Owsian (CCC Team) – 129.

SIATKOWKA
Rozpoczynajacy sie w poniedzialek turniej Volley Masters w szwajcarskim
Montreux bedzie pierwszym sprawdzianem polskich siatkarek w obecnym
sezonie. W fazie grupowej podopieczne Jacka Nawrockiego zmierza sie z
Japonia, Chinami i Niemcami.
Zawody w Montreux to niezwykle prestizowy turniej, rozgrywany juz po raz
34. Bialo-czerwone po kilkuletniej przerwie, wystapily w Szwajcarii
przed rokiem, zajmujac piata lokate. Dla druzyny Nawrockiego bedzie to
pierwszy sprawdzian formy po blisko trzytygodniowych przygotowaniach w
Szczyrku.
Polki w grupie zmierza sie z Japonkami (14.05, godz. 21.15), Chinkami
(15.05, godz. 16.30) i Niemkami (16.05, godz. 18.45). W drugiej grupie
rywalizowac beda Tajlandia, Wlochy, Szwajcaria i Turcja. Po dwa
najlepsze zespoly z obu grup awansuja do polfinalow, pozostale zagraja
mecze o piate i siodme miejsce. Turniej potrwa do soboty.
„Ciezko wyrokowac, co sie wydarzy w Szwajcarii, co nas tam czeka.
Zobaczymy jak podejda do tych zawodow inne ekipy. Na pewno reprezentacja
Japonii to ciezki rywal. Przyjezdza do Europy, aby nie tylko
uczestniczyc w tych zawodach, ale potem rywalizowac w Lidze Narodow.
Niemki maja ustabilizowany sklad. Mozna powiedziec, iz od dwoch, trzech
lat bijemy sie z tym sasiadem zza miedzy raz wygrywajac raz
przegrywajac. Sa tez Chinki, ktore wystapia w mlodszym skladzie, to
reprezentacja U23. Mialem okazje widziec te druzyne w meczu z Wloszkami.
Na pewno jest to dla nas przeciwnik wymagajacy” – powiedzial selekcjoner
polskich siatkarek przed wylotem do Montreux.
Nawrocki do Szwajcarii zabral 14-osobowy sklad. Zabraklo w nim tylko
Joanny Wolosz. Rozgrywajaca Imoco Volley Conegliano przygotowuje sie ze
swoja druzyna do finalu Ligi Mistrzyn, ktory zaplanowany jest na 18 maja
w Berlinie, a wiec w dniu, kiedy zakonczy sie turniej w Montreux. Pod
jej nieobecnosc gra reprezentacji beda kierowac Marlena Plesnierowicz
oraz Julia Nowicka.
„Chociaz jest to turniej towarzyski, to traktujemy udzial w nim jak
najbardziej powaznie. Pewnie jak w kazdej innej imprezie bedziemy
walczyc o najwyzsze cele” – zapewnila Nowicka, wystepujaca na co dzien w
BKS Profi Credit Bielsko-Biala.
W ubieglym roku w imprezie triumfowaly Wloszki.
Krotko po zakonczeniu turnieju w Montreux, 21 maja w Opolu
bialo-czerwone rozpoczna rywalizacje w Lidze Narodow.

LEKKOATLETYKA
Takie wiadomosci moglibysmy podawac codziennie i nigdy by nam sie to nie
znudzilo. Polska sztafeta kobiet 4×400 metrow wygrala World Relays w
Jokohamie! Jesli ta nazwa nic wam nie mowi, spieszymy wyjasnic: to
niezwykle prestizowe zawody tylko dla sztafet, piekielnie mocno
obsadzone i nie bez powodu nazywane nieoficjalnymi mistrzostwami swiata.
Dodajmy jeszcze tylko, ze wygrana Malgorzaty Holub-Kowalik, Patrycji
Wyciszkiewicz, Anny Kielbasinskiej i Justyny Swiety-Ersetic to
niespodzianka.
Pokonanie Amerykanek na dystansie 4 x 400 metrow to cos praktycznie
niewykonalnego. Dosc powiedziec, ze w historii World Relays zdarzylo sie
to dzisiaj dokladnie po raz pierwszy! Ba, kiedy dwa lata temu na
Bahamach reprezentantki USA zdobywaly w tych zawodach pierwsze miejsce,
to drugie na mecie Polki wyprzedzily o prawie cztery sekundy. W
sprinterskich dystansach taki wynik to przepasc. Zreszta, dwa lata
wczesniej bylo podobnie (ponad trzy sekundy nad reprezentacja Jamajki).
Jesli pomyslicie, ze przesadzamy, ze moze po prostu Amerykanki maja
patent na zawody World Relays, to od razu rzucamy kolejne statystyki.
Igrzyska w Rio de Janeiro: zloto, w Londynie: zloto, w Pekinie: zloto, w
Atenach: zloto, w Sydney: zloto, w Atlancie: zloto. Zeby odnalezc
ostatnia olimpijska porazke amerykanskiej sztafety, musimy zajrzec do
Barcelony i igrzysk sprzed ponad cwierc wieku (drugie miejsce za WNP)!
Ale z drugiej strony – z czym sie kojarzy Japonia, oprocz sushi, mangi i
cenionych samochodow? Jasne, z regularnie wystepujacymi tam trzesieniami
ziemi. No i co tu duzo gadac, dzis w Jokohamie mielismy prawdziwe
atletyczne trzesienie ziemi. Polki, ktore dwa lata temu w Londynie
wywalczyly braz mistrzostw swiata (zloto oczywiscie pojechalo do USA),
teraz, w nieco zmienionym skladzie, zagraly faworytkom na nosie i
sensacyjnie wyszarpaly nieoficjalne mistrzostwo swiata.
Aby pokonac Amerykanki, podopieczne trenera Aleksandra Matusinskiego
musialy sie wspiac na absolutne wyzyny swoich mozliwosci. Stad nie moze
dziwic fakt, ze wykrecone przez nich 3:27,49 to najlepszy tegoroczny
czas jakiejkolwiek europejskiej sztafety. Etatowe zlote medalistki bily
sie o zwyciestwo do samego konca i trzeba przyznac, ze takie walki to my
lubimy ogladac, zwlaszcza z happy endem. Dosc powiedziec, ze trzy
zawodniczki z ostatnich zmian na mete wpadly niemal jednoczesnie.
Ostatecznie Polki wyprzedzily Amerykanki o 0,16 sekundy, co jest
najmniejsza roznica decydujaca o zwyciestwie w historii World Relays.
Dodajmy jeszcze, ze Wloszki byly gorsze od Amerykanek o zaledwie 0,09.
Co tu duzo gadac, Malgorzata, Patrycja, Anna i Justyna po takim pokazie
sily, jak w Japonii, z miejsca trzeba traktowac, jako murowane
kandydatki do medalu na kazdej duzej imprezie. W tym – oczywiscie – na
przyszlorocznych igrzyskach olimpijskich, ktore, nawiasem mowiac, tez
odbeda sie w Japonii. Nie mamy nic przeciwko ponownemu trzesieniu ziemi!

Na podstawie: sport.pl, wp.pl, Onet.pl, wyborcza.pl, interia.pl,
gazeta.pl, weszlo.com, 90minut.pl, pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl,
polsatsport.pl opracowal Reksio.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *