Dzien dobry – tu Polska – niedziela, 11 listopada 2018

DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
Rok XV nr 291 (4983) 4 listopada 2018 r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/

PILKA NOZNA
EKSTRAKLASA
14 kolejka
Zaglebie Sosnowiec-Jagiellonia Bialystok 1-4
15 kolejka
Gornik Zabrze-Slask Wroclaw 2-2
Korona Kielce-Piast Gliwice 1-0
Lechia Gdansk-Cracovia 1-0
Miedz Legnica-Arka Gdynia 0-4
Pogon Szczecin-Legia Warszawa 2-1
Wisla Krakow-Zaglebie Lubin 3-2
Wisla Plock-Zaglebie Sosnowiec 2-0
Jagiellonia Bialystok-Lech Poznan 2-2
1.Lechia 31pkt
2.Jagiellonia 28pkt
3.Legia 26pkt
4.Wisla Krakow 25pkt
5.Piast 25pkt
6.Korona 25pkt
7.Pogon 21pkt
8.Lech 21pkt
9.Arka 20pkt
10.Wisla Plock 18pkt
11.Zaglebie Lubin 17pkt
12.Slask Wroclaw 16pkt
13.Cracovia 14pkt
14.Gornik Zabrze 13pkt
15.Miedz Legnica 13pkt
16.Zaglebie Sosnowiec 11pkt

-Popisowa partia gdynian, a zwlaszcza Jankowskiego!
Miedz Legnica – Arka Gdynia 0:4. Bezcenne i efektowne wyjazdowe
zwyciestwo zolto-niebieskich. Na polmetku sezonu zasadniczego w
najgorszym wypadku beda na dziewiatym miejscu, z bardzo realnymi
szansami na pierwszy w historii awans do grupy mistrzowskiej.
Katem legniczan okazal sie szczegolnie Maciej Jankowski, ktory mial
udzial przy pierwszy trzech bramkach. Przy pierwszej i drugiej
asystowal, trzecia strzelil juz sam, korzystajac z podarunku Grzegorza
Bartczaka. Doswiadczony obronca gospodarzy wybil Jankowskiemu pilke
prosto pod nogi, zas ten poprawil na 0:3. Ten mecz mial jednak wiecej
bohaterow po stronie gosci. Jednym na pewno jest Michal Janota, ktory
idzie na zyciowy rekord – to jego bramka dala prowadzenie druzynie z
Pomorza. To juz szoste trafienie w tym sezonie pilkarza, pochodzacego z
niedalekiego od Legnicy Gubina. Nigdy w polskiej lidze tyle nie
strzelil, a do konca rozgrywek jeszcze grania a grania. Autorski pomysl
Zbigniewa Smolki by to na nim oprzec gre drugiej linii Arki, sprawdza
sie w stu procentach.
Tymczasem Miedz popada w coraz wiekszy kryzys. Po raz kolejny okazuje
sie, ze rozegranie dwoch ligowych meczow bez straty gola to wciaz
zadanie grubo ponad sily beniaminka. Trener Dominik Nowak po rozsypaniu
sie tylow caly czas ma problem ze znalezieniem defensywnego pomocnika.
Nie sprawdza sie w roli „szostki” w ekstraklasie Adrian Purzycki (tym
razem poza skladem). Znowu zagral na tej pozycji nominalny obronca – tym
razem grajacy po raz pierwszy od poczatku Aleksandar Miljkovic – i nie
byl to specjalnie udany wystep. Trudno jednak sie nad nim pastwic, skoro
ludzie ustawieni za nim byli nawet gorsi. Arka wygrala 4:0 (w koncowce
po rzucie roznym trafil jeszcze Damian Zbozien), a mogla skatowac
gospodarzy tak samo jak niedawno Slask, ktory zapakowal legniczanom
„piatke”. Doskonala okazje zmarnowal jeszcze miedzy innymi Rafal Siemaszko.
Legniczanie na dzis to zespol skladajacy sie niemal z samych problemow.
Wciaz za wiele zalezy od Petteriego Forsella, ktory ma armate w nodze,
ale jesli trafia na takiego Pavelsa Šteinborsa (znowu udany wystep
Lotysza, ktory w tym sezonie jest jednym z najlepszych bramkarzy w
lidze), gola strzelic nie moze, a poza nim nikt w Miedzi nie bardzo
potrafi to zrobic.
Trenerzy po meczu:
DOMINIK NOWAK (MIEDZ): Wynik nie odzwierciedla przebiegu spotkania.
Nadal zbyt latwo tracimy bramki. Gubimy krycie, notujemy proste straty.
Dobrze weszlismy w druga polowe, ale niestety po drugiej bramce nasze
puzzle sie posypaly. Ciezko nam juz bylo sie podniesc. Mamy duze
problemy kadrowe, ale nie mozemy sie nimi wciaz tlumaczyc. Ostatnie
porazki biora sie stad, ze przegrywamy kluczowe pojedynki indywidualne.
A to brakuje metra, a to pol metra. Walka i zaangazowanie – to u moich
zawodnikow widze. Przebieglismy dzis ponad 120 km. Tyle ze samym
bieganiem i ambicja meczu w ekstraklasie sie nie wygra. Mamy teraz dwa
tygodnie na prace i rozmowy indywidualne z zawodnikami.
ZBIGNIEW SMOLKA (ARKA): Dopiero bede analizowal statystyki, ale na pewno
wybiegalismy ten mecz. Widac, ze Miedz ma swoj styl, probuje grac swoja
pilke. Sadze, ze bylo to dobre widowisko. Gratuluje mojej druzynie
konsekwencji i skutecznosci. W kontekscie ostatnich
niepowodzen,przywozimy do Gdyni bardzo cenne trzy punkty. Miedzi zycze
zdrowia. Naprawde trudno jest zastapic kluczowych pilkarzy. Ich brak
jest w grze legniczan bardzo widoczny. Jestem calym sercem z Dominikiem
Nowakiem. Ten zespol i to miasto zasluguje na ekstraklase. Jestem
przekonany, ze mimo powaznych klopotow Miedz sie utrzyma.

-Kuciak wrocil do bramki i zatrzymal Pasy.
Lechia Gdansk – Cracovia w1:0. Pilkarze Cracovii zagrali z wielkim
zaangazowaniem, ale przegrali 0:1 w Gdansku z Lechia. Ulegli rywalowi
miedzy innymi dlatego, ze nie potrafia wykonywac w tym sezonie rzutow
karnych, a w bramce swietnie spisywal sie Du�Aan Kuciak.
Obecnosc Slowaka w pierwszym skladzie Lechii byla duzym zaskoczeniem.
Kuciak w poprzednich meczach byl rezerwowym, a miedzy slupkami bramki
bialo-zielonych stal Serb Zlatan Alomerovic. – Nic konkretnego sie nie
stalo. Kuciak ma trzy zolte kartki (za cztery sie pauzuje – red.) i nie
chcialem dopuscic do sytuacji, w ktorej nie moze wystapic, a w bramce
stanie czlowiek, ktory nie gra – tak tlumaczyl swoja decyzje trener
Piotr Stokowiec.
Szkoleniowiec Lechii trafil w dziesiatke. W 28. minucie Kuciak nie
zdazyl co prawda czysto powstrzymac w polu karnym szarzujacego Mateusza
Wdowiaka, ale chwile pozniej obronil rzut karny, wykonywany przez
Javiego Hernandeza. To byla trzecia jedenastka wykonywana w tym sezonie
przez pilkarzy Cracovii i trzecia zmarnowana (w dwoch poprzednich
przypadkach przestrzelil Michal Helik). W pierwszej polowie Kuciak
blysnal jeszcze raz, kiedy w swietnym stylu obronil strzal z bliska
Damiana Dabrowskiego. Slowak uratowal tez zespol w koncowce spotkania,
zatrzymujac uderzenie Helika, ktory pojawil sie na boisku.
Lechia kilka razy potrafila szybko wymienic pilke na polowie rywala, ale
w pierwszych 45 minutach nie stworzyla sobie zadnej dobrej sytuacji.
Najgrozniej bylo, gdy Flavio Paixao probowal strzalem przewrotka
zaskoczyc Michala Pe�Akovicia, ale Portugalczyk byl odchylony i nie mial
wiekszych szans na trafienie do siatki.
W drugiej polowie na boisku pojawil sie Rafal Wolski od razu bylo widac,
ze Lechia ma wreszcie w skladzie rozgrywajacego z prawdziwego zdarzenia.
Pomocnik mogl miec dwie asysty, ale jego koledzy byli nieskuteczni – po
podaniu Wolskiego w swietnej sytuacji znalazl sie Jaroslaw Kubicki, ale
w ostatniej chwili dal sie uprzedzic obroncy Cracovii. Decydujaca byla
79. minuta. Luka�A Haraslin znalazl sie z pilka w polu karnym i idealnie
zagral do Flavio. Portugalczyk, ktory przez caly mecz gral przecietnie,
z kilku metrow nie pomylil sie i bylo 1:0. Przecietnie grala cala
Lechia, ale po raz kolejny w tym sezonie, choc rywal mogl sie bardziej
podobac i stworzyl sobie wiecej sytuacji, wywalczyla trzy punkty.
Michal Probierz jako trener Cracovii wczesniej trzy razy mierzyl sie z
Lechia i ani razu nie przegral. Pokonal bialo-zielonych prowadzonych
przez Piotra Nowaka i Adama Owena (2:1 i 1:0), a z Lechia Stokowca
bezbramkowo remisowal. Teraz ta passa dobiegla konca.

-Pogon przycmila mistrza. Portowcy dali Legii lekcje futbolu i pewnie
pokonali ja w Szczecinie.
Pogon Szczecin – Legia Warszawa 2:1. Gospodarze dali mistrzom Polski
lekcje futbolu. Do zespolu Sa Pito wrocily dawne problemy.
To mial byc prawdziwy hit. Legia, ktora w ostatniej kolejce pokazala
ogromna sile w ofensywie, pierwszy raz w sezonie strzelila az cztery
gole, nie tracac przy tym zadnego. I imponujaca forma w ostatnich
tygodniach Pogon, ktorej pilkarze nie zamierzali podzielic losu Gornika
Zabrze, od samego poczatku pokazali, ze wiedza, jak grac z mistrzami
Polski. Trener Kosta Runjaic swietnie przygotowal ich do tego spotkania.
Wiedzieli, by zalozyc wysoki pressing, bo gdy legionisci maja malo
miejsca, popelniaja sporo bledow. Ruszyli na gosci od samego poczatku
swiadomi, ze juz cztery bramki w tym sezonie legionisci stracili w
pierwszym kwadransie. W piatek Pogon dolozyla do tego piata – zadna inna
druzyna w lidze nie ma tak slabych poczatkow. Na dodatek gol padl po
stalym fragmencie gry, co musialo doprowadzic do furii Ricardo Sa Pinto,
organizacja w defensywie jest priorytetem dla portugalskiego
szkoleniowca. Radoslaw Majewski zagral jednak pilke z rzutu roznego tak
precyzyjnie w pole karne, ze obrona Legii sie pogubila i Kamil Drygas
pokonal Radoslawa Majeckiego – osiemnastolatek po raz pierwszy wyciagal
pilke z siatki w ekstraklasie.
Problem Legii nie ograniczal sie jednak do bledow w obronie, zespol z
Lazienkowskiej gral wolno, czytelnie, zupelnie nie istnial w drugiej
linii. Srodek pola calkowicie byl opanowany przez gospodarzy,
legionistom ewidentnie brakowalo Cafu, ktory u Portugalczyka dotychczas
zaczynal kazdy ligowy mecz w pierwszym skladzie. Najniebezpieczniejszym
zawodnikiem Legii okazywal sie Adam Hlou�Aek, co najlepiej obrazowalo jej
bezradnosc w ofensywie. Wrocily problemy, z ktorymi Sa Pinto mierzyl sie
na poczatku pracy. Kiedy zafundowal swojej druzynie drugi okres
przygotowawczy, ta na dwa mecze calkowicie stracila sily, by po
wrzesniowej przerwie na reprezentacje odzyc i piac sie w gore tabeli. W
Szczecinie nie wytrzymala juz jednak tego tempa, bylo to jej najgorsze
90 minut od poczatku wrzesnia.
Sa Pinto wytrzymal po przerwie jeszcze 13 minut, wtedy dokonal dwoch
zdan. Cafu i Sandro Kulenovic mieli odmienic jego druzyne, przeszli na
ustawienie z dwoma napastnikami. Bylo jasne, ze Pogon nie wytrzyma gry w
takim tempie przez cale spotkanie. Ale nawet gdy Portowcy nie byli tak
blisko, gdy nie prowadzili juz gry, to goscie i tak nie byli w stanie
tego wykorzystac. Wygladali fatalnie na tle dominujacej Pogoni (do
przerwy miala 60-procentowe posiadanie pilki), byli bezradni takze w
drugiej czesci meczu, kiedy czesciej utrzymywali sie przy pilce.
Ten mecz zapowiadaly rozwieszone po calym Szczecinie plakaty z
wizerunkiem Sebastiana Walukiewicza – 18-latka, ktory latem 2017 roku za
60 tys zlotych trafil z Legii do Pogoni. W stolicy uwazano, ze jest za
slaby na tak duzy klub. Tymczasem w ostatnim oknie transferowym wloskie
Chievo Werona oferowalo za niego milion euro, zdecydowanie bardziej
doceniajac pilkarza z Gorzowa Wielkopolskiego niz wladze Legii. W piatek
mlody stoper dobitnie pokazal, ze na pewno nie jest gorszy od obroncow
gosci. Zreszta takie poczucie mogli miec wlasciwie wszyscy pilkarze
Pogoni, na czele z niemal bezblednym Tomasem Podstawskim, czy bardzo
swobodnie grajacym Majewskim. Legia dostala bardzo bolesna lekcje
futbolu od gospodarzy, ktorych zwyciestwo przypieczetowal znakomity
strzal z dystansu Kožulja.
Legia przez caly mecz grala bardzo wolno, gdy sporadycznie
przyspieszala, byla w stanie zagrozic bramce Lukasza Zaluski. Jak w
doliczonym czasie gry, kiedy honorowego gola strzelil Andre Martins. Nie
zmazal jednak slabego wrazenia, jakie zostawili po sobie goscie.

I LIGA
18 kolejka
Puszcza Niepolomice-Rakow Czestochowa 1-3
Wigry Suwalki-Jastrzebie 1-3
Sandecja Nowy Sacz-Chojniczanka 2-0
Tychy-Odra Opole 4-2
LKS Lodz-Chrobry Glogow 2-0
Podbeskidzie-Katowice 0-2
Bytovia-Nieciecza 2-2
Warta Poznan-Stomil Olsztyn 0-1
Stal Mielec-Garbarnia Krakow 6-1
1.Rakow 39pkt
2.LKS Lodz 34pkt
3.Sandecja 31pkt
4.Stal Mielec 28pkt
5.Jastrzebie 28pkt
6.Puszcza 27pkt
7.Podbeskidzie 26pkt
8.Bytovia 25pkt
9.Chojniczanka 25pkt
10.Odra Opole 23pkt
11.Chrobry 23pkt
12.Tychy 20pkt
13.Nieicecza 20pkt
14.Warta 20pkt
15.Wigry 19pkt
16.Stomil 18pkt
17.Katowice 16pkt
18.Garbarnia 12pkt

– Stanowski: Jak dalem sie nabrac. Byc moze wszystko co najsmieszniejsze
dzieje sie w Poznaniu.
– Mysle, ze przez dlugie lata Lech mial wyjatkowe szczescie. Gdyby
przylozyc do niego dokladnie te sama miare, jaka przykladano do innych,
mozna byloby dojsc do ciekawych wnioskow – pisze w felietonie dla „PS”
Krzysztof Stanowski.
Kluby z wizja dlugofalowa od klubow bez wizji dlugofalowej roznia sie
tylko jednym: pomyslem na siebie w zakresie autopromocji. Jedni i drudzy
maja dokladnie te sama wizje lub nie maja zadnej (zalezy, jak spojrzec),
natomiast ci pierwsi wiedza, ze na sztuczne gadki wciaz wielu sie
nabiera, ci drudzy wychodza z zalozenia, ze udawanie nie ma wiekszego
sensu. Sam musze ze wstydem wyznac: ja jestem z tych nabierajacych sie,
przynajmniej czasami.
W ostatnich latach Lech Poznan zrobil mnie kompletnie w konia. Nie
potrafie znalezc powodu, dla ktorego postrzegalem Kolejorza jako
najbardziej przewidywalny klub w lidze – w sensie: stabilny, troszeczke
nawet z tego wzgledu nudnawy. Oczywiscie nie ma to najmniejszego
pokrycia w faktach, ale konsekwentne powtarzanie „jestesmy stabilni,
wiemy, dokad zmierzamy, mamy wszystko dokladnie przemyslane” sprawilo,
ze moj mozg zakodowal te informacje i wrzucil do szufladki z napisem
„prawda”. Jeszcze pol roku temu, gdyby ktos mi kazal wybrac klub
prowadzony spokojniej i z wieksza rozwaga – a wybor bylby miedzy Korona
Kielce i Lechem Poznan – to bez wahania wskazalbym Lecha. Teraz sam
siebie pytam: a w sumie, dlaczego?
Mysle, ze przez dlugie lata Lech mial wyjatkowe szczescie. Gdyby
przylozyc do niego dokladnie te sama miare, jaka przykladano do innych,
mozna byloby dojsc do ciekawych wnioskow. Czy da sie jednoznacznie
stwierdzic, ze Piotr Rutkowski – syn wlasciciela Kolejorza – zna sie na
pilce i zarzadzaniu klubem lepiej niz Mateusz Cacek, niegdys syn
wlasciciela Widzewa Lodz? W tym drugim przypadku szyderstwom nie bylo
konca, „zabawka dla synka”, „junior uczy sie futbolu”, „zamiast kupic mu
gre komputerowa, kupil mu klub” itd. Tylko ze dzisiaj, patrzac na
transferowe dokonania Piotra Rutkowskiego, mozna naprawde zastanowic
sie, czy od mlodego Cacka nie rozni go jedynie to, ile pieniedzy mial
przez te lata do wydania? Ile transferow Rutkowskiemu sie udalo, a ile
nie? Jakie sa jego najlepsze posuniecia? Kto wolal Nickie Bille Nielsena
od Nemanji Nikolicia?
Przez lata smialismy sie z klubow, ktore zwalniaja trenerow bez wahania
i bez sensu. Jozef Wojciechowski na przyklad, w ktorego slady – chociaz
z mocna PR-owa zaslona – poszedl Dariusz Mioduski. Albo wczesny Janusz
Filipiak. Wspomniana Korona. Tymczasem – przypomnijmy – Lech Poznan
zwolnil Nenada Bjelice dwie kolejki przed koncem sezonu (!), do teraz
nie wiadomo po co. Na miejsce Chorwata powolano egzotyczne trio:
Araszkiewicz – Rzasa – Ulatowski i tez nie wiadomo po co. Potem z
fanfarami na dlugie lata przywitano Ivana Djurdjevicia, by go za moment
zwolnic, ale nawet nie to mnie najbardziej dziwi. Jesli Piotr Rutkowski
byl tak przekonany do Djurdjevicia, jak sam mowil, to czy musial go
wyrzucac dokladnie w taki sposob, w jaki robil to Wojciechowski ze
swoimi podwladnymi, czyli bez przygotowanego planu B? Skoro wierzono, ze
Djurdjevic to trener na piec lat, to czy stalaby sie krzywda, gdyby
popracowal jeszcze piec dni i gdyby do czasu znalezienia nowego trenera
to on prowadzil druzyne, a nie Dariusz Zuraw?
Lech Poznan w ostatnich latach dobiera pilkarzy w sposob nonsensowny,
dobiera takze trenerow w sposob nonsensowny, potem ich w sposob
nonsensowny zwalnia, a wciaz postrzegany jest jako klub dosc powazny, a
juz na pewno nie jako dom wariatow. Pora sie powaznie zastanowic, czy
nie uleglismy zludzeniu, bo byc moze wszystko co najsmieszniejsze w
polskim futbolu dzieje sie wlasnie w Poznaniu.

-Dziekanowski: Szukajmy kolejnych Stokowcow! Na takich szkoleniowcow
powinno sie chuchac i dmuchac
Dariusz Dziekanowski w felietonie komentuje powolania do reprezentacji
Polski oraz ostatnia kolejke LOTTO Ekstraklasy
Jerzy Brzeczek tym razem nie zaskoczyl powolaniami. I bardzo dobrze, bo
tych zaskoczen bylo wystarczajaco w ostatnim czasie i miejmy nadzieje,
ze eksperymenty na tak duza skale juz zakonczyl. W wywiadzie, ktorego
selekcjoner udzielil „Przegladowi Sportowemu” jeszcze przed ogloszeniem
powolan, powiedzial, ze jest zaskoczony tym, jak malo czasu jest na
prace z druzyna w trakcie zgrupowan. Mnie z kolei dziwi, ze to on jest
tym zaskoczony – zwlaszcza jako byly reprezentant Polski, ktory niejedno
zgrupowanie ma za soba.
Prawda jest taka, ze selekcjoner przede wszystkim musi miec pomysl na
zespol, ktory buduje z gotowych elementow. I nie ma sie czego wstydzic,
jesli chce sie skorzystac z pomyslow poprzednika. Jerzy Brzeczek – jak
wielu przed nim – chcial wdrozyc wlasna, oryginalna wizje, stad kilka
bardzo zaskakujacych decyzji w poprzednich spotkaniach. Wydaje sie
jednak, patrzac na potencjal i umiejetnosci naszych zawodnikow, ze nie
ma lepszego systemu niz gra czworka obroncow z wykorzystaniem skrzydlowych.
Niestety wyobrazenia selekcjonerow o ulubionych zawodnikach, ktorych
poznalo sie w klubie ekstraklasy, na poziomie reprezentacji, w
konfrontacji z silnymi rywalami, nierzadko mocno mijaja sie z
rzeczywistoscia. Bierze sie to miedzy innymi stad, ze trenerzy musza
kierowac sie wyobraznia, domyslami. Nie maja bowiem mozliwosci obejrzec
pilkarzy z polskiej ligi na tle silnych zagranicznych rywali, bo w
klubowych rozgrywkach europejskich odpadamy w przedbiegach. Dlatego tez
moze dobrym pomyslem jest organizowanie zgrupowania reprezentacji
opartej na zawodnikach LOTTO Ekstraklasy. Dla nich kazda okazja
konfrontacji na arenie miedzynarodowej jest ogromnym doswiadczeniem.
Trener moze wowczas bardziej realistycznie ocenic pilkarzy
wyrozniajacych sie na krajowym podworku i powolywac tych, ktorzy zdaja
taki egzamin. Tak czy inaczej – dobrze, ze selekcjoner konczy z
eksperymentami w pierwszej reprezentacji. Aczkolwiek uwazam, ze w Lidze
Narodow mozna i nawet trzeba bylo zaprezentowac sie lepiej.
Jesien to juz tradycyjnie okres zmian na stanowiskach trenerskich w
polskich klubach. Z posada w Zaglebiu Lubin pozegnal sie Mariusz
Lewandowski. Byly reprezentant Polski jest dopiero na poczatku kariery
trenerskiej; pokazal, ze moze w tym zawodzie do czegos dojsc, ale w
Lubinie szybko stracili cierpliwosc. Szkoda, ze az tak szybko, bo ja
kibicuje mlodym polskim szkoleniowcom i chcialbym, by bylo ich jak
najwiecej w naszej lidze. W koncu jesli nie maja szansy pokazac sie we
wlasnym kraju, to gdzie maja ja dostac? Europa niestety wciaz jest dla
nich zaryglowana.
Mowilo sie, ze apetyt na prace na Zachodzie ma Adam Nawalka, ale na
razie sie na to nie zanosi. Podobno interesuje sie nim Zaglebie. Pytanie
– dlaczego trener nie pali sie do pracy ani w Lubinie, ani wczesniej nie
dogadal sie z szefami Legii? Czy postanowil odpoczac i sie zregenerowac,
czy czeka na odpowiednia oferte z klubu, w ktorym bedzie mial warunki,
jakich oczekuje? Znam Adama dosc dlugo i wydaje mi sie, ze czeka, az
odzyska glod pracy, a potem podejmie rozsadna decyzje.
Kilka razy w tym miejscu chwalilem Mariusza Lewandowskiego i nie
zmieniam zdania, ze to obiecujacy trener. Po raz kolejny chcialbym tez
wyroznic za prace Piotra Stokowca. To facet, ktory ma glowe na karku, w
kazdym klubie, do ktorego przychodzi, ma pomysl i rozwija sie we
wlasciwym kierunku – on sam, a razem z nim druzyna. Coraz lepiej radzi
sobie na lawce, dobrze wypada tez przed kamerami. Na takich
szkoleniowcow powinno sie chuchac i dmuchac, inwestowac w nich i szukac
kolejnych!
Tymczasem w Lechu utopiony zostal Ivan Djurdjevic – jeden z najbardziej
lubianych, oddanych pilkarzy i pracownikow w tym klubie. W Poznaniu
zdecydowano sie rzucic Serba na gleboka wode. A jesli wykonuje sie taki
ryzykowny ruch, to trzeba czlowiekowi pomoc, zdjac z niego presje,
stanac w obronie, a przede wszystkim – wykazac sie cierpliwoscia, a nie
pozbywac sie przy pierwszym zanurzeniu. Niestety takie posuniecie nie
wyglada dobrze.
Jesli chodzi o Lecha, to bardzo ciekawi mnie nie tylko to, kto zostanie
nowym trenerem, ale tez jaka role przy wyborze bedzie pelnil nowy
dyrektor sportowy Tomasz Rzasa. Wydaje sie, ze Tomek ma duzo atutow – to
inteligentny facet, pracowal w reprezentacji i akademii Lecha. Pojawia
sie jednak pytanie – na jaka swobode dzialania pozwola mu jego
mocodawcy? Czy moze zwolnienie Djurdjevicia to tez jego decyzja? Mam
tylko nadzieje, ze Rzasa wniesie do klubu wiele jakosci.

-Petruczenko: Superliga moze uczynic z pilkarzy chlopow
panszczyznianych. Ale za jaka kase! [FELIETON]
Nie od dzis wiadomo, ze sport wyczynowy na najwyzszym poziomie jest
rodzajem teatrzyku kukielkowego, ktorego animatorzy pozostaja poza
zasiegiem wzroku publicznosci. No i wszystko wskazuje na to, ze juz za
kilka lat mozemy sie doczekac zupelnie nowego przedstawienia z udzialem
pilkarskich kukielek, ktorymi beda zrecznie manipulowac rezyserzy
sportowego biznesu z krajow Europy Zachodniej.
Jak wyczaily sprytne chlopaki z platformy internetowej Football Leaks
(Pilkarskie Przecieki), od 2021 roku moze ruszyc w Europie Superliga z
udzialem kilkunastu klubow bedacych obecnie najwiekszymi krezusami. Ma
to byc – jak wiadomo – twor organizacyjnie wyizolowany z dotychczasowych
rozgrywek pod szyldem UEFA, angazujacy najwieksze kluby z Anglii,
Hiszpanii, Wloch, Niemiec i Francji, do ktorych dolaczy sie ewentualnie
jedna druzyne z Portugalii, Rosji, Holandii lub Turcji, zeby kazdego
roku przez 34 tygodnie ta smietanka graczy kopala w celu nabicia trzosu
wlascicielom ligowego holdingu, w ktorym Real Madryt mialby 18,77,
Barcelona 17,61, Manchester United 12,58, a Bayern Monachium – 8,29
procent udzialow. Roczny dochod kazdego klubu wynosilby co najmniej 500
mln euro.
O uruchomieniu takiego przedsiewziecia zakladajacego wylaczenie
zaangazowanych w nie zawodnikow z rozgrywek lig krajowych, a nawet
reprezentacji narodowych, pomyslano juz kilka lat temu w okresie
najglebszego kryzysu FIFA i UEFA, gdy jednego dzialacza za drugim
wsadzano do wiezienia za korupcje. Inicjatorzy mieli swiadomosc, ze w
tamtym czasie pilka nozna (soccer) zarabia na reklamie w skali roku az
16 mld dolarow, dwukrotnie przewyzszajac pod tym wzgledem krolujacy
dawniej futbol amerykanski. Jest zatem czym sie dzielic. Pomysl
uruchomienia Superligi zrodzil sie oczywiscie w glowach wytrawnych
prawnikow i ksiegowych, ale realny bieg sprawie nadali prominentni
przedstawiciele, wzglednie patroni moznych klubow: Florentino Perez
(Real Madryt), Silvio Berlusconi (AC Milan), Andrea Agnelli (Juventus) i
Karl-Heinz Rummenigge (Bayern), ktory byl do niedawna szefem
Europejskiego Stowarzyszenia ponad 220 klubow z calej Europy, a teraz
gotow jest usunac wiekszosc z nich na margines, zeby tylko elita w
postaci Super Ligi mogla maksymalnie sie dorobic.
Sportowa „splendid isolation”, czyli wspaniale odosobnienie,
odizolowanie, to oczywiscie nic nowego. U zarania nowoczesnego sportu
biali ludzie, „dzentelmeni” dosyc dlugo starali sie izolowac od
kolorowego pospolstwa i jeszcze w latach szescdziesiatych ubieglego
wieku w uniwersyteckich druzynach koszykowki w USA na parkiecie moglo
wystepowac jednoczesnie nie wiecej niz dwoch czarnych. Jesli chodzi o
Stany Zjednoczone, to oczywiscie mamy od dawien dawna faktyczna izolacje
zawodowych lig od ogolnych rozgrywek w futbolu amerykanskim, baseballu,
po czesci jeszcze w koszykowce, a liga hokejowa (NHL) moze najbardziej
robi sobie co chce, czego dowodem bylo w tym roku to, ze nie puscila
swoich gwiazdorow na zimowe igrzyska olimpijskie w Pjongczangu.
Byla tez proba izolacji w lekkoatletyce, gdy w roku 1972 Michael O’Hara
zalozyl poza obrebem przestrzegajacej amatorstwa IAAF – zawodowa grupe
International Track Association, w ktorej znalezli sie slawni zawodnicy
USA (Lee Evans na 400 m, Jim Ryun na 1500 m, Brian Oldfield w kuli),
kenijski srednio- i dlugodystansowiec Kip Keino, a takze polski tyczkarz
Wlodzimierz Sokolowski. Co ciekawe, ci lekkoatleci podpisali kontrakty,
zobowiazujace do wystepowania wylacznie w imprezach ITA. Podobne maja
ewentualnie podpisac pilkarze, zatrudniani w przyszlej Super League, co
w pewnym sensie uczyniloby z nich rodzaj chlopow panszczyznianych. Ale
za jaka kase!

FORMULA 1
Lewis Hamilton wygral Grand Prix Brazylii.
Pewny juz tytulu mistrza swiata Formuly 1 Brytyjczyk Lewis Hamilton
(Mercedes GP) wygral wyscig o Grand Prix Brazylii na torze Interlagos,
20. runde w sezonie. Jego zespol zagwarantowal sobie w niedziele takze
tytul mistrzowski w klasyfikacji konstruktorow.
To 72. zwyciestwo Brytyjczyka w mistrzostwach swiata Formuly 1.
Drugie miejsce zajal Holender Max Verstappen z Red Bulla, a trzecie Fin
Kimi Raikkonen z Ferrari, ktory po sezonie rozstaje sie z wloskim teamem.
Do zakonczenia sezonu pozostal jeszcze jeden wyscig – o Grand Prix Abu
Zabi, ktory odbedzie sie 25 listopada.
Na podstawie: sport.pl, wp.pl, Onet.pl, interia.pl, gazeta.pl,
weszlo.com, 90minut.pl, pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl opracowal Reksio.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *