Dzien dobry – tu Polska – czwartek, 8 października 2020

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVII nr 2627 (5521) 8 pazdziernika 2020 r.

Koronawirus w Polsce- stan na dzis:
107.319 ZAINFEKOWANYCH, 2.792 ZMARLYCH, 75.346 WYLECZONYCH
—————————————————————————————————

Dzis odnotowano nowa, najwyzsza dobowa liczbe zakazen i zgonow
spowodowanych koronawirusem w Polsce. Ministerstwo Zdrowia poinformowalo o
3003 nowych przypadkach COVID-19 i smierci 75 osob. Rzecznik resortu
ostrzega, ze w czwartek na nowej liscie powiatow z obostrzeniami znajdzie
sie ich ponad setka, w tym „duza ilosc miast” na czele z Warszawa w strefie
zoltej. W szpitalach w calej Polsce zaczyna brakowac miejsc dla chorych.
—————–
O kurwaz! -Wasz:
Gargamel Poruszony i Wstrzasniety

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach Wybrzeza.
Dolar: 3.1826 PLN Euro: 4.4832 PLN Frank szw.: 4.1555 PLN Funt:
4.9204 PLN
Gielda 7.10.2020 godz. 17.00 WiG 50433 (+0.45%) WiG30 2002 (+ 0.06%)
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar:3.74 PLN Euro: 4.40 PLN Funt: 4.84 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.70 PLN Euro: 4.37 PLN Funt:
4.86 PLN

Pogoda w kraju
W w niektorych stronach kraju przelotny deszczu. Na termometrach
maksymalnie 17 stopni Celsjusza.

Nowogrodzka: nieformalne centrum zarzadzania krajem
GDZIES MIEDZY KORDONAMI POLICJI, DEMONSTRACJAMI I DZIENNIKARZAMIU LUDZIE
PROBUJA NORMALNIE ZYC
Nienawidze tych ich zjazdow, opancerzone samochody, obstawa, ochroniarze,
jeszcze tylko lodzi podwodnych im brakuje – narzeka M., ktory w okolicach
Nowogrodzkiej bywa regularnie, odwiedza tu chora ciocie zamieszkala w
kamienicy przy ul. Raszynskiej, ktorej okna wychodza bezposrednio na
siedzibe PiS. Nie jest to Bialy Dom, a raczej niezbyt urodziwy biurowiec z
brazowymi, wyblaklymi listwami na fasadzie, ktory w ostatnich tygodniach
praktycznie nie znikal z relacji telewizyjnych.
To tu, za slynna juz metalowa brame, odgradzajaca siedzibe partii od ulicy,
wjezdzali premier i najwazniejsi politycy w kraju, aby prowadzic
wielogodzinne pertraktacje wokol nowej umowy koalicyjnej miedzy PiS,
Porozumieniem Jaroslawa Gowina a Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry. To tu,
rowniez przez wiele dni i godzin, koczowali dziennikarze probujacy
bezskutecznie dowiedziec sie, co podczas spotkan zostalo ustalone. Z powodu
odbywajacych sie czesto pikiet i demonstracji oraz przejazdow kolumn
samochodow rzadowych tworza sie tu uciazliwe korki, na ktore narzekaja
okoliczni mieszkancy i dojezdzajacy do pobliskiego szpitala.
Brama na pilota
Godzinki na betonie – tak dziennikarze nazywaja ostatnie tygodnie, ktore
spedzili na relacjonowaniu kryzysu. Lowy trwaja godzinami. „W tej chwili
wjezdza chyba ktos z rzadu, sprobujemy to sprawdzic” – mowi reporterka
jednej ze stacji. Z samochodu wysiada mlody mezczyzna, wchodzi pewnym
krokiem do biurowca, nie jest podobny do nikogo z rzadu. „Nie jest to
polityk rzadowy” – stwierdza dziennikarka. Ustalilismy, ze byl to
Bartlomiej Rajchert, przez wiele lat dyrektor zarzadzajacy PiS. Kilka lat
temu odszedl z czynnej polityki i zalozyl firme doradcza specjalizujaca sie
w komunikacji kryzysowej. Jego biuro miesci sie na tym samym pietrze, co
biuro Jaroslawa Kaczynskiego.
– Przez ostatnie dni rozmow koalicyjnych to bylo szalenstwo. Prezesa troche
bawi, a troche irytuje to dziennikarskie podniecenie. Uwaza, ze to malo
powazne – opowiada osoba z kregu Kaczynskiego. I dodaje, ze niektorzy
politycy, ktorzy przychodza na narady, napawaja sie tym zainteresowaniem i
pompuja swoje ego. Czesto, kiedy nie dostana partyjnego przekazu, rzuca do
dziennikarzy, ze „to nasze partyjne sprawy”. Dziennikarze przyznaja, ze ich
praca stala sie o wiele bardziej uciazliwa, od kiedy trzy lata temu przed
siedziba PiS stanela slynna juz metalowa brama, otwierana na pilota, oraz
furtka z kodem.
W PiS mowia, ze prezes byl zirytowany, kiedy dziennikarze podbiegali pod
kola samochodow na parkingu. To od tego czasu – jak przyznaja – zaczelo sie
kombinowanie. Telewizja postawila na wysiegniki. Np. TVN od kilku juz lat
podjezdza na Nowogrodzka specjalnym wozem, z ktorego wysuwa sie kamera i
filmuje wszystko z gory. Srodowiskowa plotka glosi, ze woz zostal
skonstruowany specjalnie pod relacje z Nowogrodzkiej.
Nielatwo byc sasiadem prezesa
Prezes PiS urzeduje na I pietrze, mniej wiecej posrodku. Do gabinetu tez
wchodzi tylnymi drzwiami. To dosc wygodne, bo ci, ktorzy juz od rana
czekaja na niego przy sekretariacie, wcale nie musza wiedziec, ze siedzi
juz u siebie. – Pamietam, jak zaraz po takim podstawowym remoncie jeden z
poslow wszedl na gore i zapytal: a to naprawde nasze biuro? Nie dowierzal,
bo wiadomo, ze prezes kompletnie nie przywiazuje wagi do tego, jak ono
wyglada. Jemu nie przeszkadzaja slady po wylanej kawie, powykrzywiane
krzesla czy porwana wykladzina – mowi jeden z jego dawnych wspolpracownikow.
Wystroj gabinetu prezesa jest dosc skromny. Wysokie zielone kwiaty w
doniczkach, na biurku lampka i komputer stacjonarny, ktorego prezes nie
wlacza. Wspolpracownicy przynosza mu wydruki z internetu, czasami wpadaja z
laptopami, by cos szybko pokazac. Kiedy prezes cos pisze, to zawsze
odrecznie. Jesli trzeba, to zaufani pracownicy przepisuja to na komputerze.
Najlepiej prezesa potrafi rozczytac Katarzyna Lubiak, dyrektorka
zarzadzajaca biurem przy Nowogrodzkiej i radna sejmiku mazowieckiego. Choc
formalnie wspolpracuje z Kaczynskim od czasow PC, to publicznie po raz
pierwszy wspomnial o niej przed wyborami samorzadowymi w 2018 r. „Mamy w
centrali dwie panie: bardziej znana pania Basie i mniej znana, mam
nadzieje, ze juz niedlugo, pania Kasie. Gdyby nie ona, partia znajdowalaby
sie w duzo gorszej kondycji”.
W gabinecie Kaczynskiego jest stolik, przy ktorym moze usiasc piec osob, i
telewizor z DVD, raczej nie wlaczany. Na komodzie stoi orzel wyrzezbiony w
soli, pamiatka po bracie, popiersie Pilsudskiego i zdjecie zmarlej
tragicznie pary prezydenckiej. Na jednej scianie wisi mapa z miejscami
polskich bitew i nazwiskami wodzow, a na drugiej fotografia usmiechnietego
Lecha Kaczynskiego. – I jeszcze szafka z trunkami od dzialaczy. Czasami
prezes czestuje nimi gosci, z ktorymi ma blizsze relacje – slyszymy od
polityka z Nowogrodzkiej.
Codziennie, od poniedzialku do piatku, okolo godziny dziewiatej zjezdzaja
sie pracownicy biur organizacyjnych, prasowego, ksiegowosci i zarzadzajacy
kalendarzem prezesa 26-latek Michal Moskal. To on w maju tego roku zastapil
dotychczas niezastapiona Barbare Skrzypek, szefowa Biura Prezydialnego PiS,
ktora pracowala z prezesem przez ponad 30 lat. „Z Jaroslawem Kaczynskim
pracuje na co dzien, ale jako prezesem partii, a nie z poslem Kaczynskim” –
mowil niedawno Moskal w tygodniku „Sieci”. Dodawal, ze nie wierzy, ze
Barbara Skrzypek odeszla z biura na dluzej. I rzeczywiscie, dwoch z naszych
rozmowcow, ktorzy maja kontakt z legendarna Pania Barbara, twierdzi, ze
jeszcze w tym roku wroci na Nowogrodzka.
Jesli chodzi o biuro poselskie Kaczynskiego, to formalnie ulokowane jest w
budynku Srebrnej, po sasiedzku, w Alejach Jerozolimskich. – Ale prezes
nigdy tam nie bywa, nic sie tam nie dzieje. Od kiedy Radoslaw Fogiel zostal
poslem, to do dzis biuro poselskie prezesa nie ma dyrektora, bo i po co,
jesli wszystko zalatwiamy na Nowogrodzkiej – opowiada nasz rozmowca.
Swoj dzien przy Nowogrodzkiej Jaroslaw Kaczynski zaczyna od szklanki mocnej
herbaty, za kawa nigdy nie przepadal. Potem przeglada gazety, a jak cos go
szczegolnie zainteresuje, to zabiera do domu, bo lubi czytac po nocach. W
dzien ma ciagle spotkania, a liste tych, z ktorymi chce sie widziec,
zazwyczaj ustala na poczatku tygodnia, a potem ci wybrani pielgrzymuja do
niego. Wczesniej musza sie wyczekac przed drzwiami. – To pielgrzymowanie to
styl prezesa, on tak rzadzi, tak robi polityke, nie ma innej drogi. Chyba
ze ktos mu jest potrzebny, cos od niego chce, to sam sie pofatyguje, ale to
kiedys tak bylo, teraz juz sie raczej nie zdarza – opowiada rozmowca, ktory
zna rytualy z Nowogrodzkiej.
Ostatnie trudne rozmowy koalicyjne toczyly sie, w zaleznosci od
konfiguracji osob, albo w gabinecie prezesa, albo na II pietrze w salce
konferencyjnej. Zawsze przy zamknietych oknach i zaciagnietych roletach, bo
prezes czuje sie wtedy bardziej komfortowo. I chocby sie ludziom z goraca
pot lal z czola, a nasi rozmowcy relacjonuja, ze niejednemu w czasie
ostatnich negocjacji splywal, to prezes nie pozwala wlaczac klimatyzacji,
bo nie lubi chlodu.
Okolice Nowogrodzkiej znane sa tez ze wzmozonej obecnosci policji.
Okoliczni mieszkancy, jak sami mowia, policyjne radiowozy widuja pod
siedziba partii codziennie. Z czego ich obecnosc wynika? Policja tlumaczy
sie oglednie. – Funkcjonariusze policji kazdorazowo zabezpieczaja miejsca
przylegle do terenu, na ktorym przebywaja przedstawiciele organow panstwa,
m.in. premier RP, ministrowie, niezaleznie od usytuowania tych obiektow –
tlumaczy rzecznik prasowy Komendy Stolecznej Policji nadkom. Sylwester
Marczak.
Nie jest wiec latwo byc sasiadem prezesa Kaczynskiego przy Nowogrodzkiej.
Nie mowiac o prowadzeniu w poblizu jakiegos biznesu. Klub bilardowy, ktory
siedzibe ma w tym samym budynku, w ostatnich tygodniach mimowolnie stawal
sie miejscem sporu miedzy koczujacymi pod siedziba PiS dziennikarzami a
ochrona siedziby prezesa. Czasem klienci maja problemy z wejsciem do ich
lokalu. Ogladaja telewizje, widza kordony policjantow i zastawiony budynek.
„Czy da sie do was wejsc, jestescie w ogole czynni?” – dzwonia i pytaja
zdezorientowani.
Kto chroni prezesa
Osoby dobrze zorientowane opowiadaja, ze Mateusz Morawiecki w partyjnej
siedzibie pojawia sie niemal codziennie. – Szydlo bywala raz, dwa razy w
tygodniu po wytyczne, Marcinkiewicz to chyba tylko raz na tydzien, a
Morawiecki jest prawie codziennie, poza dniami, kiedy wylatuje do Brukseli.
Przychodzi poznymi popoludniami i siedzi po dwie, trzy godziny. Prezes lubi
z nim rozmawiac i ustalac, co jest do zrobienia, maja bardziej partnerska
relacje niz poprzedni premierzy sterowani przez prezesa – opowiada nasz
rozmowca. Dodaje, ze jeszcze zanim Morawiecki zastapil Szydlo, tez bywal w
gabinecie prezesa, co budzilo zazdrosc partyjnej wierchuszki. Premier
przyjezdza teraz w pelnej obstawie, z kilkoma funkcjonariuszami SOP. Zanim
kierowca dowiezie go na Nowogrodzka, to sopowcy sprawdzaja biurowiec, ale –
jak relacjonuje jeden z lokatorow – to raczej pobiezna kontrola. – Nie ma
sie co dziwic, ze Jaroslaw nie ufa tym funkcjonariuszom i nawet jako
wicepremier chce przy sobie zostawic ochroniarzy z Grom Group – stwierdza
nasz rozmowca.
Od kilku lat szefa PiS chroni Wojciech Grabowski, wiceprezes firmy
ochroniarskiej Grom Group, czlowiek zaufany, byly zolnierz GROM z
pierwszego zaciagu. W czasie spotkan w terenie Kaczynskiemu towarzyszy
czterech ochroniarzy. Partia placi im od kwietnia ubieglego roku 150 tys.
zl miesiecznie. Czyli 5 tys. zl kazdego dnia. Ochroniarze prezesa irytuja
SOP. Dwa lata temu Wirtualna Polska opisywala te skomplikowane relacje.
„Byly oficer BOR: Sa uznawani za bostwa, bo sa blisko prezesa PiS i sami
taki mit wytwarzaja”. Oficer SOP opowiadal, ze ludzie z Grom Group rzadzili
na miesiecznicach: „Kierownictwo BOR dalo nam do zrozumienia, ze mamy ich
sluchac. Potrafili nakazac, bysmy wpuszczali za barierki ludzi bez
sprawdzenia pirotechnicznego”.
Od tego tygodnia wicepremier Kaczynski musi byc chroniony przez SOP z mocy
ustawy. – Ale tu chodzi o Kaczynskiego, on dziala poza trybem. Pewnie
bedzie tak, ze w partyjnym aucie bedzie jezdzil prezes, a za nim samochody
z ochrona SOP – twierdzi nasz informator. Ale gdzie wlasciwie beda wozic
prezesa? Do Kancelarii Premiera czy od razu na Nowogrodzka? Sprawa jeszcze
nie jest do konca ustalona. Na pewno Jaroslaw Kaczynski bedzie mial swoje
biuro w Alejach Ujazdowskich na pietrze, na ktorym urzeduje Mateusz
Morawiecki. – Wiele wskazuje na to, ze szef codziennie bedzie sie pojawial
w KPRM, ale raczej tylko do poludnia, tam pewnie beda sie teraz odbywaly te
codzienne rozmowy z premierem, a potem bedzie przyjezdzal na Nowogrodzka i
stad dalej zarzadzal – mowi o najbardziej prawdopodobnym wariancie nasz
rozmowca z PiS.
Anna DABROWSKIA
Marta MAZUS

P R Z E K R E T Y N A T A R C Z Y
Wyciaganie pieniedzy z projektow na lewe pelnomocnictwa okazalo sie
patentem ogolnopolskim.
Od kilku tygodni w Powiatowych Urzedach Pracy trwa oddolna akcja
sprawdzania wnioskow z tarczy antykryzysowej. Oddolna, bo Ministerstwo
Rodziny, Pracy i Polityki Spolecznej unika eksponowania nieprawidlowosci. A
juz w maju dyrektorzy PUP alarmowali, ze pieniadze rozdawane sa wlasciwie
na slepo, a system kontroli to fikcja. – Poczatkowo program, na ktorym
pracowalismy, nie dawal nawet szansy zweryfikowania, czy ktos nie zlozyl
juz wniosku o dofinansowanie w innym urzedzie pracy. Dopiero od 4 czerwca
dano nam takie narzedzie informatyczne – mowi Grzegorz Wolff z PUP
Warszawa. Na efekty nie trzeba bylo dlugo czekac. Byli tacy, ktorzy kilka
razy zmienili adres zameldowania i skladali wnioski w roznych urzedach. A
te wyplacaly pieniadze.
Z czasem dyrektorzy przestali nawet podpisywac umowy, na podstawie ktorych
wyplacano przedsiebiorcom mikropozyczki w wysokosci 5 tys. zl. Takie
wytyczne przyszly z resortu.
W polowie sierpnia pracownika PUP w Piasecznie zaniepokoilo jedno z
pelnomocnictw, ktore bylo dolaczone do wniosku o wyplate swiadczenia. –
Skontaktowalismy sie z firma i okazalo sie, ze nie tylko nie udzielala
pelnomocnictwa, ale nawet nie wystepowala o dofinansowanie – mowi Danuta
Swietlik, dyrektor wspomnianego PUP. Po tym przypadku urzednicy zaczeli
sprawdzac wszystkie umowy, w ktorych wyplata odbywala sie na podstawie
pelnomocnictwa. Skonczylo sie na tym, ze zaprzyjaznili sie juz z
prokuratura, bo co kilka dni donosza im nowe sprawy. W wiekszosci powtarza
sie szesc tych samych ukrainskich nazwisk. – 19 sierpnia rozeslalysmy list
do innych urzedow na terenie wojewodztwa mazowieckiego, zeby ostrzec o
ewentualnym oszustwie i poinformowac o mozliwosci popelnienia przestepstwa.
Ministerstwo zamiescilo nasz list w intranecie urzedow pracy – dodaje dyr.
Swietlik. Bardzo szybko rozdzwonily sie u niej telefony z calej Polski, bo
wyciaganie pieniedzy na lewe pelnomocnictwa okazalo sie patentem
ogolnopolskim. Najbardziej rozpowszechnionym w duzych miastach, w ktorych
wnioskow bylo tysiace dziennie, a anonimowosc firm najwieksza. W
warszawskim PUP tylko w jednej watpliwej sprawie wyludzenie moglo siegnac
kwoty 200 tys. zl.
Kolejnym niepokojacym zjawiskiem jest skala i zasadnosc czesci wyplat.
Mikroprzedsiebiorstwo z Zielonej Gory specjalizujace sie w „sprzedazy
hurtowej niewyspecjalizowanej” dostalo 12,8 mln zl pomocy publicznej.
Polski Fundusz Rozwoju przyznal 3,5 mln zl czesciowo umarzalnej zaliczki
zwrotnej dla jednego z kantorow w Ostrolece. Nie mniej hojnie potraktowano
instytucje zwiazane z Kosciolem. Caritas Diecezji Kieleckiej dostal 3,18
mln zl. Z kalkulatora, na podstawie ktorego przydzielano pomoc, wynika, ze
CDK zatrudnia 610 osob, czyli bylby to jeden z najwiekszych pracodawcow w
regionie. Jak jest, nie wiadomo, bo dyrekcja CDK nie odpowiedziala na
przeslane pytania. – Wiele Caritasow zglosilo sie po pomoc i ja dostalo.
Ale pomoc dla kieleckiego jest wyjatkowo hojna – mowi Michal Cwiok, autor
bloga cwiok.pl, ktory zajal si analiza transferow finansowych w ramach
tarczy antykryzysowej.
(JULL)

A TO POLSKA WLASNIE!
——–
– Czesi sa przekonani, ze Polska naruszyla zobowiazania zwiazane z czterema
dyrektywami europejskimi oraz takze bezposrednio Traktat UE. Chodzi o
kopalnie w Turowie, na pograniczu polsko-czesko-niemieckim. Wladze w Pradze
protestuja przeciwko decyzji polskiego Ministerstwa Klimatu, ktore wydalo
zezwolenie na dzialalnosc gornicza w Turowie na kolejne 6 lat. Informacje o
skardze na Polske do Brukseli przekazal czeski minister srodowiska Richard
Brabec. Jego zdaniem decyzja o wydobyciu zostala podjeta z naruszeniem
unijnego prawa, przekonuje przy tym, ze jego kraj mial prawo brac udzial w
opiniowaniu inwestycji w Turowie, czyli tuz przy granicy. Tymczasem, jak
Twierdzi Brabec, Polska zatwierdzila zmiane planu zagospodarowania
przestrzennego bez nalezytego zakonczenia konsultacji miedzypanstwowych i
bez oceny wszystkich niezbednych wymagan. Czesi uwazaja, ze inwestycja w
Turowie stanowi zagrozenie dla mieszkancow Czech ze wzgledu na potencjalny
deficyt wody. Problemem ma byc tez halas, kurz i szkody w krajobrazie w
postaci osuwisk. Strona czeska czeka na odpowiedz na swoja skarge ze strony
KE i po niej zdecyduje o ewentualnych kolejnych krokach. Komisja ma 3
miesiace na udzielenie Czechom odpowiedzi. Czesi nie wykluczaja tez pozwu
przeciwko Polsce. „Polska bierze na siebie odpowiedzialnosc za wyrownanie
prawdopodobnych szkod, ktore moglyby wyniknac z dalszego wydobycia w
Czechach” – mowi Richard Brabec.
——–
– Komisja dyscyplinarna Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego zajmie sie
wypowiedziami ks. Alfreda Wierzbickiego. Usuniecia duchownego z uczelni
domagali sie tzw. dzialacze pro-life po tym, jak ksiadz stanal w obronie
Margot, aktywistki LGBT. Kolegium zaznaczylo, ze wypowiedzi ks.
Wierzbickiego sa traktowane przez wladze uczelni jako dzialania szkodzace
misji KUL. „Kolegium rektorskie odcina sie od tych slow i apeluje, by nie
traktowac ich jako stanowiska uniwersytetu” – czytamy na stronie uczelni.
Podstawa do skierowania sprawy ks. Wierzbickiego do komisji dyscyplinarnej
ma byc statut KUL. Chodzi o zapis mowiacy, ze „na wydzialach uniwersytetu
moga byc zatrudnione jako nauczyciele akademiccy te osoby, ktore naleza do
Kosciola katolickiego i odznaczaja sie nieskazitelnoscia zycia, czystoscia
doktryny i pilnoscia w pelnieniu obowiazkow”. „Nie wyobrazam sobie zadnych
naduzyc, ani wykroczen moralnych. Tym bardziej jestem zdziwiony taka
decyzja. Ale przyzwyczailem sie, ze zyjemy w swiecie absurdow. Byc moze to
jest jeden z nich” – skomentowal ks. Wierzbicki w rozmowie z „Dziennikiem
Wschodznim”.
——–
– Koncert „Solidarni z Bialorusia” odbyl sie na PGE Narodowym w Warszawie.
Na
scenie, na ktorej wystapic mieli m.on. Chlopcy z Placu Broni czy Krzysztof
Cugowski, pojawil sie rowniez… Mateusz Morawiecki. „Bialorusini maja prawo
zyc w suwerennym panstwie. My jestesmy po to, zeby byc z nimi w tej drodze.
Niech zyje suwerenna Bialorus, niech zyje Polska!” – mowil premier
otwierajac
koncert. Nie spotkal sie jednak z cieplym przyjeciem – podczas przemowienia
slychac bylo glosne gwizdy. Niezrazony, dokonczyl przemowienie i zszedl ze
sceny…
——–
– „Pamieci 95 ofiar Lecha Kaczynskiego, ktory ignorujac wszelkie procedury
nakazal pilotom ladowac w Smolensku w skrajnie trudnych warunkach” – taka
tresc tabliczki umieszczonej na wiencu stala sie powodem problemow
Zbigniewa Komosy. Mezczyzna od samego poczatku, gdy stanal tzw. pomnik
smolenski w Warszawie, skladal co miesiac wieniec ze wspomniana tabliczka.
Swoj ‚hold’ konczyl podpisem: „Spoczywajcie w pokoju. Narod polski”,
ponizej zas widnial napis: „Stop kreowaniu falszywych bohaterow”. Z
poczatku tabliczki nie zauwazano, potem ja od wienca odczepiano. Sledztwo w
sprawie ruszylo 2 miesiace przez 10 rocznica katastrofy smolenskiej. Komosa
odbiera to jako probe zastraszenia. „Nawet przesluchania wyznaczano np.
10.03 na godz 09.00, kiedy trwaja rzadowe obchody miesiecznic” – tlumaczy
Komosa. W 10. rocznice doszlo jednak do przepychanek z policja i wojskiem.
Pan Zbigniew juz wczesniej uslyszal zarzuty za zniewazenie pomnika za
miesiace luty, marzec, kwiecien – teraz dorzucono mu maj, czerwiec i
lipiec. „Mam nadzieje, ze dzieki zainteresowaniu prokuratury i jej
zaangazowaniu uda mi sie dojsc do prawdy w imieniu wszystkich Polakow,
ktorzy nie godza sie na klamstwa smolenskie” – mowi Komosa.
——–
– Zdaniem Jana Pietrzaka, nadwornego satryryka prawicy, Warszawa zostala
zakolkowana palikami stawianymi nawet co pol metra. „Kolki to sa najblizsi
‚wspolpracowniki’ tej calej Platformy” – wyjasnial Pietrzak w programie
„Jedziemy”. „Oni zrobili to celowo, by ludzie nie mogli korzystac z
samochodow (…) kupil se gosc taka maszyne, nalezy do Platformy, tlucze
paliki i co roku miliony kolkow wbijaja w warszawskie ulice” – przekonywal
satyryk. Przeszedl potem plynnie do swojej oceny warszawiakow. „Elektorat
Warszawy to kolejne pokolenia ludzi sprowadzanych do stolicy. Ekipa Bieruta
przyjechala, dostala za darmo mieszkania i sie rozmnozyla, to samo ekipa
Gomulki, Gierek przywiozl ze Slaska dziesiatki tysiecy ludzi, dostali za
darmo mieszkania i sie rozmnozyli, Jaruzelski namnozyl pulkownikow i
generalow, dostali mieszkania i sie rozmnozyli” – mowil Pietrzak. „I to
jest elektorat Trzaskowskiego” – spuentowal.
——–
Zebral dla Was: Egon OLSEN

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

Hat – trick Kamila Grosickiego
P O L S K A – F I N L A N D I A 5:1
Kibice reprezentacji Polski przez ostatnie tygodnie karmieni byli kolejnymi
doniesieniami o koronawirusie w kadrze (selekcjoner, Maciej Rybus i Piotr
Zielinski wszyscy byli lub sa zakazeni), fragmentami kontrowersyjnej
biografii Jerzego Brzeczka i wyliczeniami jak to kiepsko rozpoczeli sezon
niektorzy pilkarze, wciaz bardzo wazni przed Euro. Mecz z Finlandia mial
byc odtrutka, oraz odreagowaniem za fatalny mecz z Holandia.
I to sie w pelni udalo. Do spotkania z Wlochami, ktore juz za cztery dni w
Gdansku, Polacy przygotowywac sie beda w lepszych nastrojach, a tematem
numer jeden na zgrupowaniu ma w koncu szanse stac sie futbol.
Reprezentacja Polski strzelila piec goli (hat-trick Kamila Grosickiego) i
efektownie pokonala przybyszow z polnocy. Tak wysokie zwyciestwo z
finalista przyszlorocznych mistrzostw Europy nalezy docenic. Nawet jesli
Finowie nie grali najmocniejszym skladem i nawet jezeli na mistrzostwa
pewnie by sie nie dostali, gdyby turniej nie rozrosl sie do niespotykanych
wczesniej rozmiarow.
Ale i Brzeczek nie wystawil swoich najlepszych pilkarzy. Robert Lewandowski
ogladal spotkanie z trybun, szeroko usmiechniety i nagradzajacy swoich
kolegow z kadry brawami. Mial co oklaskiwac – szczegolnie w pierwszej
polowie, w ktorej koncertowo gral Grosicki.
Skrzydlowy West Bromwich Albion jest jednym z tych kadrowiczow, ktorzy od
poczatku sezonu nie mieli miejsca w skladzie druzyny klubowej. W czterech
kolejkach Premier League tylko raz znalazl sie w kadrze meczowej – w
pierwszej serii spotkan. Pozniej nie lapal sie nawet na lawke rezerwowych.
Ale Grosicki to taki pilkarz, ktory w klubie moze nie grac, moze zawodzic,
moze nie notowac goli ani asyst, ale gdy przychodzi do meczu reprezentacji,
to na niego zawsze mozna liczyc. Reprezentacja miala w historii kilku
zawodnikow, ktorzy swietnie prezentowali sie w klubach, a za grosz nie
potrafili swoich umiejetnosci pokazac, gdy zakladali bialo-czerwona
koszulke. Najbardziej jaskrawym przykladem pozostaje Krzysztof Warzycha –
legenda Panathinaikosu, zdobywca ponad 240 goli dla klubu z Aten. W
reprezentacji uzbieral ich raptem dziewiec. Grosicki to przyklad sytuacji
odwrotnej.
Trzy gole skrzydlowego WBA, to byl to pierwszy hat-trick innego pilkarza
reprezentacji Polski niz Robert Lewandowski od 2009 roku. Poprzednio taka
sztuka udala sie Euzebiuszowi Smolarkowi. Pozniej trzy gole w jednym meczu
potrafil ustrzelic juz tylko snajper Bayernu. Az do dzis.
O przydatnosci Grosickiego zarowno Brzeczek jak i kibice mieli juz
wczesniej wyrobione zdanie. Z ciekawoscia spogladalismy natomiast na
debiutantow, ktorym szanse dal selekcjoner. W bramce po raz pierwszy kibice
zobaczyli Bartlomieja Dragowskiego. Od poprzedniego sezonu jest on numerem
jeden w bramce Fiorentiny. Przez te kilka lat we Wloszech (zanim zaczal
regularnie grac we Florencji blyszczal na wypozyczeniu w Empoli) wyrobil
sobie marke efektownie grajacego bramkarza, ktoremu zdarza sie ratowac
zespol w beznadziejnych sytuacjach. Przeciwko Finlandii wiele pracy nie
mial.
Pierwszy mecz w kadrze zagral takze Sebastian Walukiewicz. Wychowanek Legii
Warszawa, ktory szanse dostal jednak dopiero w Pogoni Szczecin. To tam
wyrosl na czolowa postac ekstraklasy i zapracowal na transfer do Cagliari,
gdzie w poprzednim sezonie nie gral zbyt duzo. Dopiero w drugiej czesci
rozgrywek wskoczyl do skladu. Obecnie stanowi juz zelazna pare srodkowych
obroncow z pozyskanym z Interu Mediolan Diego Godinem. Urugwajczyk to
mistrz Hiszpanii z Atletico Madryt, dwukrotny zdobywca Ligi Europy i
dwukrotny finalista Ligi Mistrzow. Godin ma juz 34 lata i raczej konczy
powoli z powaznym futbolem, mamy jednak nadzieje, ze zanim powie dosc, przy
jego boku dojrzewac bedzie Walukiewicz.
Trzecim debiutantem z podstawowego skladu byl Michal Karbownik. Zawodnik
Legii, ktory kilka dni temu trafil do Premier League (Brighton). Angielski
klub postanowil jednak, ze zostanie do konca sezonu w Warszawie. Karbownik
zaczal na lewej obronie, a w drugiej polowie zostal przesuniety na
skrzydlo. To z tej pozycji zaliczyl asyste przy trafieniu Arkadiusza
Milika. W drugiej polowie zadebiutowali jeszcze Pawel Bochniewicz i Alan
Czerwinski.
Spotkanie z Finlandia bedzie dobrym materialem do analizy dla trenera i
jego sztabu. Taki przeglad kadr byl potrzebny. Tak samo jak potrzebne byly
trafienia Milikowi, ktory szykowac sie musi do sezonu spedzonego poza
skladem Napoli, i Piatkowi, ktory stracil cudowna moc i juz nie wszystko
czego dotknie zamienia na gole.
Nasz kolejny rywal – Wlosi pokonali we Florencji Moldawie 6:0. Jedyne czego
kibice by sobie zyczyli, to aby druzyna Brzeczka nie zagrala tak bojazliwie
jak z Holandia. Na podobny wynik jak z Finami nikt przy zdrowych zmyslach
oczywiscie nie liczy.
Piotr ZELAZNY
POLSKA – FINLANDIA 5:1
Bramki: K. Grosicki 9, 18 i 38, K. Piatek 53, A Milik 87 – I. Niskanen 68
———–
Polska: B. Dragowski – B. Bereszynski (62, A. Czerwinski), J. Bednarek, S.
Walukiewicz (46, P. Bochniewicz), M. Karbownik – D. Kadzior (82, K.
Jozwiak), J. Moder (61, G. Krychowiak), K. Linetty, K. Grosicki (62, R.
Pietrzak) –

Dzis, godzina 15.00
IGA NIE SCHODZI Z CHMUR
W czwartek o 15.00 Iga Swiatek zagra w polfinale na korcie centralnym z
Nadia Podoroska z Argentyny. Polka jest takze w polfinale debla.
Iga idzie przez Paryz tanecznym krokiem i ani na chwile nie gubi rytmu.
Awans do polfinalu debla w porownaniu z singlowym sukcesem nie jest az tak
istotny, bo debel to boczne podworko tenisa, na ktorym najlepsi od dawna
sie nie bawia, ale w przypadku 19-latki wazne jest to, ze trwa bajeczna
seria, ze Iga nie wychodzi ze zwycieskiego kokonu i wciaz nie przegrala w
turnieju – w singlu i deblu – ani jednego seta.
Wraz z amerykanska partnerka Nicole Melichar pokonala w cwiercfinale gry
podwojnej Jessike Pegule i Asie Muhammad (obie USA) 6:3, 6:4. W polfinale
rywalkami Swiatek i Melichar beda rozstawione z nr 14 Amerykanka Desirae
Krawczyk i Chilijka Alexa Guarachi.
Ale najwazniejszy bedzie oczywiscie mecz o singlowy final z 23-letnia
Podoroska, zawodniczka, o ktorej przed turniejem nikt nie slyszal. Iga
jeden taki mecz ma juz za soba – pokonala Wloszke Martine Trevisan 6:3, 6:1
i jest trzecia po Jadwidze Jedrzejowskiej i Agnieszce Radwanskiej polska
polfinalistka wielkoszlemowego turnieju.
Teraz kolejna podobna przeszkoda – znacznie nizej klasyfikowana (przed
turniejem 131. WTA), nieznana rywalka, podobnie jak Trevisan po
kwalifikacjach, czyli majaca w nogach o trzy mecze wiecej niz Polka. Jednak
trener Igi Piotr Sierzputowski wcale nie uwaza tego za usmiech losu. Wprost
przeciwnie, twierdzi, ze lepiej byloby grac z rozstawiona rywalka, bo wtedy
cala presja jest na niej.
Sukces sprawil, ze do tego mlodego szkoleniowca media ustawily sie w
kolejce i on nie odmawia, a co najwazniejsze mowi madrze i spokojnie. Nie
ma ma mowy o pompowaniu tego, co zwykle w takich okazjach bywa pompowane.
Piotr Sierzputowski bardziej ostrzega, niz chwali, wskazuje na to, ze
kariera Igi znalazla sie w punkcie zwrotnym i dopiero teraz trzeba wykazac
sie madroscia i miec chlodna glowe. Gdy sie go slucha, latwiej zrozumiec,
dlaczego tenisistka tak czesto podkresla, ze czuje sie bezpiecznie w
otoczeniu ludzi, ktorych ona i jej tez niezdradzajacy objawow goraczki
ojciec wybrali, by towarzyszyli jej w karierze.
Teraz zadanie jest najtrudniejsze – ten spokoj trzeba dzis przekuc w awans
do wielkoszlemowego finalu.
Miroslaw ZUKOWSKI
—————
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”, „Polityki”,”ewsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *