Dzien dobry – tu Polska – czwartek, 31 października 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 292 (5221) 31 pazdziernika 2019 r.

Dzien…smrodu!
I tak oto, prosze Panstwa, powszechnie obchodzone �sw zadumie i refleksji”
Swieto Zmarlych zamienilismy sami i bez przymusu w …Dzien Smrodu,
skracajacego zycie nam, naszym dzieciom i wnukom, ktore prowadzamy na
cmentarze. W tych kilku dniach poprzedzajacych 1 listopada i nastepnych
wtloczylismy i wtlaczamy w atmosfere nad krajem potezna porcje smogu z
plonacych swiatel i przy okazji Swieta, zasmiecamy �sOjczyzne mila”
setkami tysiecy plastikowych kwiatow, i zniczy, ktore beda sie rozkladac
przez setki lat, a polskie cmentarze wygladaja jak dyskoteki na
prowincji lub karnawal w Wenecji. Poprawilo sie nam w zyciu,, wiec sobie
to zycie skracamy. Co to NAS nie stac!? I tu- musze byc sprawiedliwy-
pierwsi ockneli sie ksieza. Wczoraj w wieczornych �sWiadomosciach” i
�sFaktach” kilku proboszczow z roznych parafii w kraju, zaczelo- jakby sie
zmowili- przekonywac, ze dla wspolnego zdrowia i czci Zmarlym nie
uchybiajac -mniej na grobach plastiku i zrodel smogu, a wiecej przy grobach
pamieci i modlitwy. I otoz to, Drodzy moi, otoz to!- Wasz:
Gargamel Zatroskany
PS. Wasnie przed chwila mianowalem Gargamelowa swoja…Muza, gdyz to Ona
poddala i mi ten temat przy sniadaniu.Zreszta Muzy od tego sa…

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.8388 PLN Euro: 4.2655 PLN Frank szw.: 3.8693 PLN Funt: 4.9472
PLN
Gielda 30.10. 2019 R. godz. 17.00 WiG 58536 (+0.18%) WiG30 2520 (-0.22%)
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.75 PLN Euro: 4.18 PLN Funt: 4.85 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.71 PLN Euro: 4.15 PLN Funt:
4.88 PLN

Pogoda w kraju
Po ustapieniu porannych mgiel, na Kaszubach, Mazurach i Suwalszczyznie
przelotnie popada deszcz. W pozostalych regionach pogodnie. Temperatura
od 6 st. C na Suwalszczyznie do 10 st. C na Dolnym Slasku

O-k-R-u-C-h-Y
(Redaguje Lech R. Lyczywek)
————————————–
-Dziadku, mam dla Ciebie dwie wiadomosci:dobra i zla. Ktora chcesz najpierw?
-Dawaje ta dobra”
-Ze na Twoich 70 urodzinach beda striptizerki
-A ta zla?
– Ze wszystkie w Twoim wieku”

Gdy naga kobieta napada na bank, zaden ze swiadkow nie potrafi opisac jej
twarzy”

Siedem lat nie pilem, nie palilem, nie latalem za babami.Potem mama poslala
mnie dso szkoly”
I zaczelo sie!

U ginekologa:
-Ostroznie, jestem dziewica!
-Ja tu zadnego dziewictwa nie widze
-To moze od tampona stracilam”
-Niech pani powie temu swemu tamponowi, ze jest pani w ciazy!

Holdys w �sNewsweeku”
LADA MOMENT POLSKI PARLAMENT PRZYSTAPI DO KISZENIA POLITYCZNEJ KAPUSTY-
NASZEJ POLSKIEJ SPECJALNOSCI
Szczesliwe twarze nowych poslow wyladowaly na tysiacach selfie, dowodzac,
ze smartfony sa warte swojej ceny. Wrogosc miedzy ludzmi przycichla, mlodzi
staraja sie byc uprzejmi i dobrze ulozeni, pokazuja sobie droge, sa gotowi
do polubienia i rozmowy. Tylko czasem przez powietrze przelatuje ciche
„psss” – to szybkowar stlumionej agresji syczy i gwizdek na nim drzy. Kazdy
wie, skad przyszedl. Wiemy, ze bedzie ciekawie. Swiezynki Jachira, Bosak,
Braun i stary rodzyn Suski nie dadza nam spokojnie spac. Lada moment polski
parlament przystapi do kiszenia politycznej kapusty, naszej polskiej
specjalnosci, udeptywanej bosymi stopami, co powinno byc podkreslane w
kazdym drukowanym menu.
Ciekawi mnie, ile czasu zajmie sprowadzenie idealow do parteru. Przyuczenie
nowych do chamskiego fechtunku, do rzucania aroganckich uwag z law
sejmowych; jak mlodzi zniosa wylaczanie mikrofonu na mownicy. Pamietajcie,
ze poziom debaty wyznacza najwiekszy cham. Wiec pozostaje pytanie: kiedy?
Szesc i pol godziny trwalo cos zupelnie przeciwnego – przesluchanie Marka
Zuckerberga przez komisje Kongresu USA w zwiazku z planowanym przez niego
wprowadzeniem globalnej kryptowaluty o nazwie libra.
Mlodziez sejmowa powinna te debate obejrzec w ramach szkolenia. Ogladalem
ja przez szesc godzin, z krotkimi przerwami, kiedy nad jakims problemem
popadalem w zadume. Wtedy gubilem watek, ale na krotko. Pytania zadawalo
kolejno 60 czlonkow Kongresu, pan i panow, kazdy mial piec minut na calosc
(pytanie i odpowiedz Zucka), kazdy zaczynal od pelnego szacunku zdania:
„Dziekuje, ze stanal pan do naszej dyspozycji”, a on dziekowal za zadane
pytanie. Nikt go nie zniewazal, nie obiecywal mu wiezienia, nie wytykal
bogactwa, nie padlo „osiem lat okradaliscie ludzi” czy „zabiliscie
Kennedy’ego”. Kazdy liczyl czas i im dluzej sam mowil, tym krocej slyszal
wyjasnienie. Pieciu minut nikt nie przekroczyl. Nikomu nie wylaczono
mikrofonu. Ludzie sami mowili: „Moj czas sie konczy, dziekuje panu bardzo”
i urywali swoje wypowiedzi. Nikomu Terlecki nie powiedzial: „glupku”,
Zuckerberg nie uslyszal, ze jest zerem, Piotrowicz, gdyby temu przewodzil,
toby sie pogubil.
500 dolarow w 15 minut i nikt nie wie dlaczego. Ulubione narzedzie
szantazystow zadajacych okupu. Nie wiadomo, kto go ma, kto stracil, calosc
jest anonimowa. Dolar zostawia slady – kryptowaluta to powietrze. Nikt
nigdy sie nie dowie, kto komu ile zaplacil i za co.
Pytania Kongresu opisywaly swiat straszny. Zuckerberg potwierdzal rzucane
mu w oczy dane i mowil, ze liczy na uczciwosc ludzi. Ze wie, iz to
ryzykowny interes i musi to wszystko sprawdzic. Ale ze demokracja wymaga
wolnosci… Szesc godzin. A teraz wyobrazcie sobie, ze na to wszystko
wchodzi Kaczynski, mowi: „Ja bez zadnego trybu!” i tlum zaczyna skandowac:
„Jaroslaw, Jaroslaw!”.
Zbigniew HOLDYS

S Y N D R O M K E T M A N A
PierwszE 3 protesty wyborcze PiS oddalone. Sedziowie Izby Kontroli
Nadzwyczajnej Krzysztof Wiak, Jacek Widlo i Grzegorz Zmij ocenili, ze nie
ma podstaw prawnych, i pozostawili je bez rozpoznania. Sprawe osadzili –
wbrew zadaniu autorow protestu – na posiedzeniu niejawnym, a nie na
rozprawie.
Orzeczenie z prawnego punktu widzenia sa dosc oczywiste. Kodeks wyborczy
wymaga, by w protescie przedstawic dowody i argumenty na rzecz tezy, ze
popelniono przestepstwo lub naruszono procedure, i ze mialo to wplyw na
wynik wyborow. Autorzy protestu z PiS ograniczyli sie do stwierdzenia, ze
glosow niewaznych jest wiecej, niz wynosi roznica miedzy kandydatami, i ze
moglo dojsc do dostawiania znakow „x”, zeby uniewaznic glosy.
Z politycznego punktu widzenia orzeczenia moga budzic zdziwienie, bo wbrew
PiS orzekli sedziowie nominowani przez neo-KRS, a wiec tacy, ktorzy awans
do Sadu Najwyzszego zawdzieczaja PiS. Zaskoczenie moze tez budzic reakcja
PiS, ktora mozna okreslic jako wzruszenie ramionami. Marszalek Terlecki
powiedzial po prostu, ze podporzadkuja sie wyrokowi. Zadnych grozb o
postepowaniu dyscyplinarnym wobec sedziow, zadnego „sad antypolski” czy
chocby zdziwienia.
I rodzi sie podejrzenie, ze – jak mowil swego czasu prezes Kaczynski – inni
szatani moga byc tu czynni.
Moze wobec nadchodzacego terminu wyroku Trybunalu Sprawiedliwosci UE, w
ktorym moze on ocenic legalnosc sedziowskich nominacji przez neo-KRS,
wladza uzywa Izby Kontroli Nadzwyczajnej zgodnie z islamska regula ketmana,
czyli warunkowego zwolnienia z okazywania wiary, gdy chodzi o przetrwanie w
skrajnych warunkach?
Ewa SIEDLECKA
Gargamel: a �swarunki staly sie skrajne gdy Polacy w wyborach wzieli PiS
niczym rozbrykana kobyle �skrotko za uzde”. -Kawaleryjska szkola jazdy-
mawiali u Pilsudskiego ulani Beliny, doradzajac Marszalkowi trzymanie
narodu za morde”

BelferBlog
PROTEST WLOSKI- LATWO NIE JEST
Trudno bedzie uniknac konfliktu. Juz Albert Camus pisal w „Czlowieku
zbuntowanym”, ze jak ktos zawsze mowil „tak”, a nagle powiedzial „nie”, to
wladza nie moze tego zrozumiec. Mowienie „nie” odbiera jak atak na siebie.
Dyrektorzy nie przyjmuja odmowy, moze szykuja nawet odwet.
Tymczasem nauczyciele nie moga mowic „tak” na dotychczasowe zarobki. One sa
nie do przyjecia. Oczywiscie, ludzie sobie radza. Dorabiaja. Na potege. To
juz nie jest troche, na buleczke czy maselko. Dorabia sie na zycie, bo za
pensje nauczyciela nie da sie przezyc. To bylaby wegetacja. Uczniowie
wiedza, ze nauczyciele dorabiaja, i coraz mniej od nas chca. Wiecej
uzyskaja od swoich korepetytorow.
Dorabianie meczy. Nauczyciele robia sie nerwowi. Dyrekcja pewnie tez
dorabia. Tez robi sie nerwowa. Moze denerwuje sie, ze sama malo zarabia. Bo
zarobki dyrektorskie sa fatalne.
Wyglada na to, ze fatalnie zarabiajacy dyrektorzy wsciekna sie na fatalnie
zarabiajacych pracownikow, ze zaczeli mowic „nie”. Dorabialem kiedys na
budowie, pracowalem przy produkcji pustakow. Zajechal pewnego razu na plac
tir i szef kazal nam go zaladowac. Wtedy cala brygada powiedziala „nie”. Ja
tez pierwszy raz powiedzialem w pracy „nie”. Robota stanela.
Szef najpierw sie wsciekl, rzucil kur”, miotal sie po budowie jak ranny
byk, ale w koncu przyznal nam racje. W ostatecznym rozrachunku nas za ten
sprzeciw szanowal. A tira zaladowalismy, jak szef uznal, ze to jest praca
ekstra, wiec trzeba ekstra za nia zaplacic. Z dyrekcja szkoly jest troche
gorzej, bo prawdziwym szefem nauczycieli jest ktos inny, ktos, kto ma nas,
dyrektorow i cala oswiate w dupie i nawet mu sie gadac z nami nie chce.
Dariusz CHETKOWSKI

K S I A D Z A R C Y D O B R O D Z I E J
Taki jezyk ojczysty i zapis w genach: jak sie powie „ksiadz”, nie da sie
nie dopowiedziec – dobrodziej!
To monopol – i slusznie. Kazdy inny moze byc byle kim, zwyklym pozeraczem
kielbasy slaskiej z kapusta, oszustem, zlodziejem, chamem czy
murarzem-pedofilem, ale nie dobrodziej. Jedyny dobrodziej to ksiadz.
Mala lekcja jezyka – co jest synonimem dobrodzieja:
dobrodziej – dobry czlowiek
dobrodziej – ten kto chetnie pomaga innym
dobrodziej – ten kto pracuje za darmo
dobrodziej – dobry duch, wspomozyciel, darczynca, laskawca, platnik, aniol
stroz. Jalmuznik, spolecznik, wybawca i zbawca. Amfitrion.
Mamy jasnosc.
Slawoj Leszek Glodz. Arcykaplan, arcypasterz, arcydobrodziej. Gdzie
stapnie, zakwita mu drozka i swiat don sie smieje ha ha! *
Wlasnie TVN24 opublikowal reportaz o ksiedzu arcydobrodzieju. Dowodzacy, ze
jest arcy: „Nie pierdol!” „Jestes gowno!” To tylko takie drobne przejawy
niedrobnej istoty.
Wszyscy o tym wiemy. My nieslepi i niezdeprawowani. Od jakichs trzydziestu
lat go znamy.
Na biskupa wyswiecil go nasz we wszystkim kochany.
Jest reakcja archidiecezji arcydobrodzieja na podly reportaz. Pelna
podpisow dobrodziejow konsekrowanych.
Tresc odpowiedzi jest z matematyczna precyzja zgodna z tym, czego sie
spodziewamy, albowiem jakosciowo inne odpowiedzi w przyrodzie katolickiej
nie wystepuja:
„Uderzenie w pasterza archidiecezji odbieramy takze jako systemowy atak
wymierzony w duchowienstwo i wiernych archidiecezji gdanskiej. Wyrazamy
nasza solidarnosc z metropolita gdanskim.” **
W sprawie glos zabral poczciwy ksiadz, Wojciech Lemanski. I wypowiedzial
sie nie na temat, czemu sie nie dziwimy, niestety, bo chcielibysmy sie
jednak troszke zdziwic:
„W Kosciele mobbingu nie ma. Jezeli ktos ma wygorowane ambicje, bo chcialby
osiagnac jakis stopien kariery, to dla niego jest to sytuacja malo
komfortowa. Zaden hierarcha nie moze ksiedzu odebrac mozliwosci
spowiadania, odprawiania mszy, katechizowania” ***
Ksiadz Lemanski mial, dosyc niedawno, sprawe ze swoim szefem, biskupem
Hoserem. Specjalista od Rwandy i fruwajacej Maryi. Publicznie widowiskowa.
Zdawalo mu sie naiwnie, ze mozna sie skutecznie odwolac do Watykanu.
U Jurka Owsiaka powiedzial ksiadz Lemanski, ze pokolenie biskupow musi po
prostu wymrzec, zeby moglo byc lepiej.
Wczesniej, bo w 2013 roku mowil tak:
„Moj Kosciol jest chory. Nie wierze w jego samouleczenie. Mowie o Kosciele
w Polsce. I mowie o Kosciele hierarchicznym. Gdyby te mechanizmy sanacji,
samouzdrowienia dzialaly, to w przypadku arcybiskupa Paetza poskutkowalyby
juz w Lomzy, gdzie biskup Paetz byl ordynariuszem i skad plynely alarmujace
sygnaly. Gdyby mechanizmy samouzdrowienia zadzialaly jako dzwonek alarmowy
juz w ordynariacie polowym, nie byloby tego problemu w diecezji
warszawsko-praskiej, a dzisiaj w archidiecezji gdanskiej.” ****
Arcybiskup arcydobrodziej glosi nieustajaco ewangelie. Dlatego jest
konsekrowany i caly arcy. Arcybiskup ma doktorat, wiec sie wyrazamy scisle:
nie glosi zadnej ewangelii, bo nie glosi sie wyrwanych z calosci kawalkow.
Arcybiskup glosi Slowo Boze. Slowo Boze znajduje sie w grubej, niebieskiej
ksiedze. Od deski do deski.
Gdy nasz arcydobrodziej udawal sie na arcyzabieg medyczny – czemu sie w
ogole nie dziwimy – jakis dziennikarz zapytal go z troska na obliczu i
papierze oraz na kleczkach: Jego Ekscelencja sam w takiej trudnej chwili, a
przeciez chcialoby sie miec rodzine przy sobie” Jego Ekscelencja odparl:
alez moja rodzina to 850 tysiecy parafian, wszystkich miluje, a oni mnie!
Rozumiemy: trzeba miec niezwykle zdrowie, zeby naraz kochac 850 tysiecy.
Ludzi albo zlotych. Zwykly pozeracz kielbasy z czosnkiem i wodka zoladkowa
gorzka jedna babe miluje i to juz bywa ponad sily milosnika.
Nie dziwimy sie: nie on jeden. Jeden w drugiego ci wybawcy i dobrzy ludzie
pracujacy za darmo sa tacy arcy. Taki Kosciol kat. Nic wyjatkowego, a
istota rzeczy.
Tym, ktorym trzeba jeszcze to przestawiac, przedstawil to Wojciech
Smarzowski. Przedstawili bracia Siekielscy i przestawia jeszcze.
Przedstawiali, przestawiaja i beda przedstawiac najlepsi, najdociekliwsi,
najrzetelniejsi.
Nic jednak nie przebije codziennego doswiadczenia. Posiadacze lusek na
oczach otrzymuja wlasciwa odpowiedz: jestes gowno, nie pierdol!
Slyszac te z konsekrowanego serca plynace slowa klekaja, caluja naboznie w
pierscien i sie dlugo modla.
TANAKA

B E Z P R A C Y M A M Y W I E L U K O L A C Z Y
Bez pracy mamy duzo kolaczy. Jezyk polski sie odmienia i zmienia; to i
przyslowia powinny. Nie wiem, co dzieje sie z biernikiem, ale chyba wypiera
go bezczelny dopelniacz. Zgubilem buta, jemy „torta” (slyszalam
kilkakrotnie!), szukam kebaba, poslalem mejla. Przyslowia za to trzymaja
sie mocno, mimo ze sa czesto nieadekwatne do czasow. Siedza nam przyslowia
w pamieci, ale wygladaja jak zardzewiale szyldy po uslugach czy sklepach
juz dawno wymarlych. U nas w miescie pod neonem starego kina Femina jest
dzis dyskont, zwykla biedra.
Bez pracy nie ma kolaczy? Sa kolacze, bo sa zasilki i pomoc spoleczna.
Kolacze mi sie ta mysl po glowie, od kiedy w mojej bance fejsbukowej
udostepniac zaczeto najnowsza statystyke GUS, gdzie podaja, ze wiekszy niz
cztery lata temu, juz zaprawde calkiem spory odsetek ludnosci w
Niepodleglej nie pracuje. W komentarzach dominuja kpina, zal, gorycz oraz
domniemanie, ze jak nie pracuja, to pewnie pija albo „siedza w domu”, a my
na nich harujemy.
Czy nie czas inaczej postawic sprawe? Czy pracowanie nie jest
przereklamowane? Pisze to jako pracoholiczka, ktora przed kazdym ustawowym
dniem wolnym, np. 1 listopada, dostaje napadow paniki. Swieta religijne nie
dotycza mnie, wiec wrecz ostentacyjnie biore sie do roboty, wykorzystujac
wszelkie alelluje, bozenarodzenia, a w zaduszki to biore dodatkowe nagrania
peczkami, bo na groby bliskich chadzam zwykle w ich urodziny lub wtedy, gdy
poczuje tesknote, a nie w dniu, gdy tlum wali do linii cmentarnej. I tak
przeciez od urodzenia jedziemy wszyscy po linii cmentarnej. Zas swieta
narodowe najlepiej uczcic patriotycznym placeniem podatkow lub sprzataniem
lasu, wiec praca. Dlaczego ludzi, ktorzy pracuja, tak bardzo draznia ci,
ktorzy nie pracuja?
Moze wsrod niepracujacych rodzi sie jakas forma nowego dandyzmu i czesc
niepracujacych to wcale nie alkoholicy spod zabki, tylko subtelne fircyki,
arystokraci ducha, cwiczacy joge, tworzacy muzyke w sieci, gotujacy potrawy
slow food i spedzajacy czas na czynieniu rzeczy pieknych i pozytecznych?
Moze to ludzie zajmujacy sie ratowaniem swiata? Czytaja ludziom
niedowidzacym ksiazki na glos? Moze zbieraja elektrosmieci, zamiast je
wytwarzac? Albo wynalazcy? Albo wloczykije na veturillo przemierzajacy
swiat?
Od lat wydawcy polscy informuja, ze czytelnicy i czytelniczki czytaja na
potege wszelkie ksiazki o wladcach, krolowych, krolach, a trzymajaca sie
mocno dawna arystokracja przysparza nawet ministra Glinskiego o mokre sny,
czego dowodami byly miliony przekazane rodzinie Czartoryskich i nasza
opieszalosc w zmianie ustawy reprywatyzacyjnej. Nostalgie wzbudza zubozala
rodzina szlachciurow, ktorej z checia odpalimy jakis palac, hotel czy
fabryczke wraz z mieszkaniami pracowniczymi w bonusie.
Dawniej mozna bylo nie pracowac, a teraz rewolucyjny zapal trzyma sie
mocno? Dziwne to, bo ze stachanowcow to sie nabijamy, a „Czlowiek z zelaza”
wzbudza w nas groze. Zywot niepracujacej ksiezniczki podoba nam sie w
ksiazkach, a niepracujaca wladczyni swego wolnego czasu w XXI w. juz
wzbudza obrzydzenie? Czy naprawde seksi jest byc „zarobionym”, jezdzic na
szkolenia z firma oraz dyndac sluzbowa smycza z karta magnetyczna z naszym
zdjeciem jak krolewskim lancuchem – jestem niewolnikiem korpo, ale zobacz,
jakie to fajne, mam wizytowke, a nocny portier zna mnie po imieniu i
czestuje ostatnia fajka. Na pytanie: „co pani robi w zyciu” wstydzimy sie
odpowiedziec „nic”? Robienie nic moze byc przesypianiem zycia, ale moze byc
tez z niego korzystaniem, dlugimi wakacjami, wieczna podroza.
Oczywiscie jest grupa ludzi, np. ja, ktorzy lubia swoja prace. Ja lubie
pracowac, bo wtedy odpoczywam od rzeczywistosci. Ale jest wiele osob, ktore
cierpia w pracy, bo praca ich wykancza fizycznie i mentalnie (mnie tez,
dlatego od lat sie rehabilituje, ale zwykle kocham sie w moich trenerach,
wiec to sie „zeruje” jakos). Niektorzy maja niska odpornosc na stres. Nie
lubia rywalizacji, boja sie szefowych, kazde zebranie pracownicze czy
raport okupuja braniem antydepresantow. Nie wspominam nawet o ludziach
chorych czy nie w pelni sprawnych – naszym obowiazkiem jest, by oni nie
musieli pracowac. A ze „Polska to chory kraj””
Dlaczego to takie nieprzyjemne „pracowac na kogos” lub „pracowac za kogos”?
Gdy widze kobiety, ktore wybieraja ciaze spokojna i nie chca w osmym
miesiacu biegac do roboty – ciesze sie bardziej niz ten ich plywajacy
embrionek. Ja urodzilam w biegu, ale moze nie kazda lubi biegac z brzuchem?
Moje podatki niech ida im na zdrowie.
Najbardziej ludzi drazni, gdy nie pracuje kobieta. Kobieta na zasilku –
albo rozbrykana dandysica, albo zagubiona, rozmemlana, spiaca do poludnia
wyksztalciucha. Jak nasz naczelnik – kobieta, na ktora pracuja inne lub
inni, nie daj Boze jakas poetka lub babsztylica. W kinie w srodku dnia
wzbudza gniew polaczony z zawiscia. Zeby chociaz byla cierpiaca i urobiona
siedzeniem z dziecmi lub szorowaniem podlogi albo staniem przy garach – to
nam pasuje. Jak nie w zarzadzie, to przynajmniej w domu niech sie depresji
dorobi.
Kobiety wstydza sie nie harowac. Znam schorowane emerytki i pewne siebie
inzynierki, ktore, chociaz stac je, to nie biora pomocy do sprzatania,
tylko same po pracy myja okna, bo wstydza sie meza i sasiadek. „200 zl za
mycie okien komus placic? To sama nie mozesz umyc?”, pyta maz zony?
O ile wszyscy ci „bezrobotni” nie pracuja, bo tak wybrali – to ja sie
ciesze tym, ze maja inne sposoby na zycie niz moj. Jesli nie pracuja, bo sa
chorzy, to moze sa chorzy, bo przepracowani? A jesli chca pracowac, a
zajecia dla nich brak – to wtedy mamy problem powazniejszy niz
podsmiechujki fejsbukowe.
Agata PASSENT

A TO POLSKA WLASNIE
——–
– Niektorzy zupelnie zapomnieli, ze ktos taki w ogole istnieje. W szkolach
od
wrzesnia byl istny armageddon, a nie bylo widac zeby Rzecznik Praw Dziecka
stawal w obronie uczniow. Mikolaj Pawlak pokazal wlasnie, ze nie wszystkie
dzieci mohga szukac u niego pomocy. „Szkola musi byc wolna od ideologii,
ktora skrywa sie za tolerancja #TeczowyPiatek. Dyrektorzy musza tego
pilnowac, MEN ich kontrolowac. Rodzice moga zadac przestrzegania praw do
wychowania. Adam Bodnar ma strzec praw wszystkich obywateli, a nie tylko
wybiorczo okreslonych” – napisal Pawlak na Twitterze atakujac przy okazji
Rzecznika Praw Obywatelskich. „Co Pan zrobil od marcowej konferencji
Episkopatu ws. informacji o wykorzystaniu 625 dzieci przez 382 koscielnych
pedofili? Jakie dzialania Pan podjal jako RPD, zeby ochronic dzieci i
zapobiec podobnym zdarzeniom w przyszlosci?” – odpisal mu Michal Szczerba z
PO. Pawlak poszedl nawet dalej – opublikowal list otwarty, w ktorym broni
„tradycyjnej rodziny”. „Z natura nikt jeszcze nie wygral, ale zgubne
ideologie moga wyrzadzic wiele szkod” – napisal Pawlak. Jeden z internautow
odpisal mu tak: „Panie rzeczniku, bardzo prosze niech Pan pomoze tysiacom
rodzicow tworzacych rodziny (fundament tego kraju a nawet ludzkosci) miec
prawo nie godzic sie by ich dzieci byly poddawane katolickiej propagandzie
czy wplywowi tej skrajnej ideologii w polskich przedszkolach i szkolach.
Niech sie Pan stanowczo przeciwstawi probom odbierania nam – rodzicom –
prawa
do swieckich szkol i przedszkoli”. „Dlaczego pan tak bardzo nienawidzi
dzieci
LGBT? Jako takze ich rzecznik musi Pan przeciez byc swiadomy, ze sa znacznie
bardziej narazone na szykany, depresje, mysli samobojcze” – pisze jedna z
internautek. Odpowiedzi na takie postulaty oczywiscie nie ma…
——–
– Europoslowie PiS wstrzymali sie od glosu nad rezolucja potepiajaca projekt
kary smierci za homoseksualizm w Ugandzie i wzywajaca do przestrzegania praw
czlowieka, w tym niedyskryminacji. Za rezolucja bylo 521 poslow, 4 przeciw,
110 sie wstrzymalo (w tym wszyscy z PiS). „Wstrzymalismy sie od glosu nad
caloscia, lecz poparlismy zapis potepiajacy kare smierci” – tlumaczyla sie
Beata Mazurek w Polsat News.
——–
– Czyzby rzad desperacko poszukiwal pieniedzy? Minister przedsiebiorczosci
Jadwiga Emilewicz zapowiedziala wprowadzenie nowego podatku od sklepow
wielkopowierzchniowych. Tzw Congestion Tax mialby wejsc w zycie na poczatku
2020 r. „To jest podatek (…) nie od obrotu, od poziomu uzyskiwanych
dochodow, ale od trudnosci, jakie taki sklep wielkopowierzchniowy tworzy w
tkance miejskiej. Zwiekszone korki, wieksze inwestycje drogowe, ktore musza
powstac. Jest przelicznik, algorytm, ktory sie wylicza i ktory mozna nalozyc
na sklepy” – argumentowala minister. Wedlug Emilewicz podatek nie powinien
budzic zastrzezen Komisji Europejskiej, gdyz rozwiazanie znane jest juz w
Hiszpanii. Prezydent Ciechanowa Krzysztof Kosinski zapytal Emilewicz, ze
skoro podatek zalezy od „trudnosci, jakie taki sklep tworzy w tkance
miejskiej” to czy logiczne jest to, ze podatek bedzie dochodem budzetu
miasta, a nie panstwa? Nie doczekal sie niestety odpowiedzi…
——–
– Jakby mu bylo malo rzadowych dotacji o.Rydzyk w wywiadzie dla tygodnika
„Sieci” narzekal na ofiarnosc wiernych. „Ofiarnosc jest duza, ale nie taka
jak byc powinna” – wyznal redemptorysta. Podal tez przyklad pielgrzymki na
Jasna Gore. „Czesto to ponad 200tys ludzi. A ilu sklada ofiare? Jak 20tys to
bardzo dobrze. Wiemy, bo prosimy, by koperty z ofiarami byly podpisane” –
zalil sie duchowny.
——–
– „Koncowke wsadz sobie w mozg albo w brudne buty, moze pomoze. Nie
pokonacie
normalnosci, dewianci. To szalenstwo powstrzymamy i wasze chore ideologie z
radoscia ponize. Dla dobra naszych dzieci” – napisal Dominik Tarczynski
(PiS)
na Twitterze. Poszlo o sporna… koncowke slowa, ktora dla jednych jest
normalna, dla drugich smieszna, a innych doprowadza widac do furii. „Dzisiaj
o 20 bede goscinia w programie 'Minela 20′. Zapraszam przed obiorniki” –
napisala Magda Biejat, poslanka LEwicy i czlonkini Wiosny. Poprawila sie
pozniej piszac, ze poprawna (chodz starodawna) forma jest slowo „goscia” i
zacytowala Slownik Jezyka Polskiego. Standardy debaty publicznej w wykonaniu
Tarczynskiego zachecily jednak innych publicystow. Lukasz Warzecha
(publicysta „Do Rzeczy”) mogl zazartowac z malo znanego, ezgotycznie
brzmiacego slowa – wolal jednak dosc topornie napietnowac „lewakow”
wyzywajac
ich od idiotow. Do publicystow dolaczyli tez ksieza o konserwatywnych
pogladach. „Jestem osobem duchownym” – przesmiewal ks. Tomasz Trzaska. „A
niechaj narodowie wzdy postronni znaja, iz Polacy nie gesi, iz swoj jezyk
maja” – widac niektorzy „patrioci” szybko o tym zapominaja…
——–
– Klaudia Jachira, nowa poslanka PO z Warszawy, wrzucila do sieci nagranie w
ktorym zartowala z ponownego liczenia glosow do Senatu na wniosek PiS. „Kup
sobie blaszke i jebnij sie w czaszke” – skomentowala Bernadeta Krynicka,
byla
juz poslanka PiS. Byc moze Krynicka nie odnowila mandatu poselskiego, gdyz i
nawet jej wyborcy mieli juz dosc takiego chamstwa?
——–
Zebral dla Was: Egon OLSEN

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

Sensacja w Pucharze Polski!
Pogon Szczecin odpadla z pierwszoligowcem!
Pogon Szczecin niespodziewanie odpadla w 1/16 Pucharu Polski. Lepsza od
„Portowcow” okazala sie pierwszoligowa Stal Mielec, ktora wygrala 2:0.
Pogon pojechala do Mielca w roli faworyta. Niedawno byla liderem
ekstraklasy, po 13. kolejkach jest na 3. miejscu i ma tylko punkt straty do
prowadzacej Wisly Plock. Stal z kolei jest na 5. pozycji po 15 kolejkach
pierwszoligowych rozgrywek.
Niespodziewanie to gospodarze objeli prowadzenie w 36. minucie. Gola
strzelil dla nich byly legionista, Adrian Paluchowski. W 49. minucie bylo
juz 2:0, gdy trafil Mateusz Mak. Goscie nie zdolali odpowiedziec i odpadli
z Pucharu Polski.
To tym bardziej niespodziewane, ze w druzynie Pogoni zagralo wielu
zawodnikow z podstawowego skladu, m.in. Igor Lasicki, Sebastian Kowalczyk,
Adam Buksa, Benedikt Zech i Tomas Podstawski

Wedlug Zbigniewa Bonka
Polska jedenastka wszechczasow
Prezes PZPN Zbigniew Boniek wzial udzial w zabawie organizowanej przez
portal laczynaspilka.pl i wytypowal najlepsza „jedenastke” stulecia. Siebie
w niej nie uwzglednil.
W zabawie mozna wybierac sposrod 32 zawodnikow. Zbigniew Boniek nieco
nagial zasady gry, bo w pomocy ustawil napastnikow.
„… ale wybaczycie bylemu reprezentantowi Polski i prezesowi”” – napisal.
W druzynie stulecia wybranej przez Bonka jest trzech obecnie grajacych
pilkarzy – Lewandowski, Glik i Piszczek.
Podstawe stanowia zawodnicy, ktorzy zapisali sie w historii polskiego
futbolu – m.in. Deyna, Lubanski, Lato, Smolarek czy Mlynarczyk.
Reprezentacje stulecia mozna wybierac do 20 listopada na stronie
od100lat.laczynaspilka.pl.

Historia polskiego olimpizmu. (4)
JAK WYKUWALY SIE MEDALE”
Pierwszy Konkurs Chopinowski odbyl sie w roku 1927, a wiec trzy lata po
igrzyskach w Paryzu. Rok pozniej na olimpijskim konkursie sztuki
towarzyszacym letnim igrzyskom w Amsterdamie Kazimierz Wierzynski zdobyl
zloty medal w konkursie literackim za tomik wierszy „Laur olimpijski”. Byl
wtedy redaktorem naczelnym „Przegladu Sportowego”. Kultura laczyla sie ze
sportem.
PIEKNA HALINA
Ale nawet najlepsza poezja nie mogla wygrac w konkursie popularnosci z
prawdziwym sportem. Zwlaszcza kiedy mistrzem zostaje piekna kobieta. Na
tych samych igrzyskach w Amsterdamie pierwszy zloty medal dla Polski
zdobyla 28-letnia Halina Konopacka. Wygrala konkurs rzutu dyskiem, bijac
przy okazji rekord swiata. Przez dwa lata z rzedu wygrywala plebiscyt
„Przegladu Sportowego” na najlepszego polskiego sportowca.
Konopacka nie tylko uprawiala kilka dyscyplin, w ktorych osiagala poziom
mistrzowski. Byla tez malarka, jej wiersze drukowaly powazne periodyki:
„Wiadomosci Literackie” i „Skamander”. Brala udzial w pokazach mody,
popularyzowala automobilizm wsrod kobiet. Porozumiewala sie w kilku
jezykach, a jako zona ministra skarbu (i czlonka MKOl) Ignacego
Matuszewskiego pokazywala na przyjeciach i rautach piekniejsza twarz
polskiej dyplomacji. Byla jedna z najwiekszych celebrytek Warszawy, jej
popularnosc dorownywala slawie gwiazd filmu i kabaretu.
We wrzesniu 1939 roku, kiedy z Banku Polskiego przy ulicy Bielanskiej
trzeba bylo wywiezc okolo 80 ton zlota, Halina Konopacka sama usiadla za
kierownica jednej z ciezarowek i doprowadzila ja bezpiecznie do Rumunii.
Po kolejnych igrzyskach, w roku 1932 w Los Angeles, Polska miala juz nowych
bohaterow. 25-letni Janusz Kusocinski, skromny, cichy, niski (tylko 165 cm
wzrostu) ogrodnik z Lazienek Krolewskich, wygral bieg na 10 000 metrow,
zostawiajac za plecami niepokonanych dotychczas na igrzyskach
dlugodystansowcow finskich. Bieg na 100 metrow kobiet wygrala Stanislawa
Walasiewicz, urodzona na Kujawach, ale mieszkajaca od dziecinstwa w Stanach
Zjednoczonych. Mimo ze otrzymala od USA zaproszenie do startu w
amerykanskich barwach, wybrala polskie.
Kusocinski polegl smiercia bohatera. We wrzesniu 1939 roku walczyl w
obronie Warszawy w stopniu plutonowego. Zostal ranny, dzialal w
konspiracji, aresztowany przez gestapo, w czerwcu 1940 roku zostal
rozstrzelany w egzekucji w Palmirach w Puszczy Kampinoskiej. Tego samego
dnia zginal tam tez wicemistrz olimpijski z Paryza, kolarz Tomasz
Stankiewicz.
Stefan SZCZEPLEK
Korzystalem z ksiazki „Olimpizm polski” pod redakcja naukowa prof. Jozefa
Lipca
(ciag dalszy nastapi
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *