Dzien dobry – tu Polska – czwartek, 3 września 2020

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVII nr 233 (5491) 3 wrzesnia 2020 r.

Koronawirus-stan na dzis:
68.517 ZAKAZONYCH, 2.078 ZMARLYCH, 47.865 WYLECZONYCH
——————————————————————————————

Wszystko jakby zaczyna sie rozlazic”
Wszystko jakby zaczynalo sie rozlazic. Dyskusja na temat rekonstrukcji
rzadu toczy sie juz prawie dwa miesiace, a wyglada na to, ze spektakl
potrwa jeszcze przynajmniej kilka tygodni. Jaroslaw Kaczynski dopiero co
wrocil z urlopu, a politycy Solidarnej Polski juz przekonuja, ze maja
„wewnetrzne sondaze”, ktore daja im 5 proc. poparcia. W domysle to
oczywiscie te 5 proc., ktore pozwolilyby im przekroczyc samodzielnie prog
wyborczy, a PiS-owi odebralyby wladze.
To rzecz jasna straszak i element negocjacji. Zreszta pierwsi ten – na
razie nienabity – rewolwer wycelowali w kierunku swoich koalicjantow
politycy PiS, rozsiewajac plotki o negocjacjach a to z ludowcami, a to z
PSL-em.
Tak, milosci w koalicji rzadzacej wielkiej nie ma. To malzenstwo z
rozsadku, w dodatku trwajace juz dosc dlugo. Problem polega jednak na tym,
ze nie bardzo jest zrobic jak skok w bok, bo wszyscy potencjalni
kochankowie wiedza, jak koncza sie konszachty z PiS. Generalnie zle.
Pozostaje wiec trwanie w toksycznym zwiazku, ktory na razie cementuje
wladza. Jednak wrazenie marazmu jest coraz bardziej dojmujace. Wierzgajaca
Solidarna Polska, kolejne przyklady nepotyzmu, ferment wsrod szeregowych
poslow PiS niezadowolonych z braku podwyzek, paralizujacy strach – o czym
coraz czesciej mowi sie w kuluarach – wsrod urzednikow ministerstw, ktore
maja byc zlikwidowane przy okazji rekonstrukcji.
Na to wszystko naklada sie zadawane w Prawie i Sprawiedliwosci pytanie „po
co mamy dalej rzadzic?”. Zadnych wielkich programow wladza juz nie
zapowiada. Oglasza tylko kolejne wersje wielkosci dziury budzetowej.
Dryf.
I wlasnie w takiej sytuacji prezes PiS moze zdecydowac sie na szarpniecie
cuglami. Ostre zagranie. Ucieczke do przodu. Nie musi tego robic, bo do
wyborow sa trzy lata. I – moim zdaniem – wlasnie dlatego sie na to
zdecyduje.
Kamil DZIUBKA
———————
Przyznacie, ze ciekawie i madrze pisze ten moj ulubiony Autor- dziennikarz
Onetu. Widac, ze chlop rozumie polityczne klocki. Moge tylko dodac, ze
nieuchronnie plynie do Polski zwyczajna bieda, przy ktorej zbledna
wszystkie napuszone bajery z politycznego szamba. I Kaczynski, ktory nie
potrafi rzadzic bez wrogow, bo nieustajaca walka, to zrodlo jego sil i
zapalu, moze jednakowoz -w mysl hasla: �sI Herkules dupa gdy kamieni kupa”-
pasc nagle i nie wydawszy jeku. Ale prawdziwy dramat polega na tym, ze nie
widac nikogo, kto by mogl go zastapic. Nawet tylko odrobine lepszego od
Kaczora. Zycie nie piesci- piescmy sie sami! -Wasz:
Gargamel Pieszczotliwy

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.7191 PLN Euro: 4.4097 PLN Frank szw.: 4.0742 PLN Funt:
4.9614 PLN
Gielda 2.09.2020 r. godz. 17.00 WiG 51693 (+ 0.06%) WiG30 2064
(+0.71%+
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.70 PLN Euro: 4.35 PLN Funt: 4.92
PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.64 PLN Euro: 4.31 PLN
Funt: 4.92 PLN

Pogoda w kraju
W Wielkopolsce, na Pomorzu, Ziemi Lubuskiej, Kujawach, Warmii, Mazurach, a
takze czesciowo na Mazowszu i Ziemi Lodzkiej przelotny deszcz. Na Pobrzezu
Slowinskim i Pomorzu Gdanskim mozliwe burze z opadami. W pozostalej czesci
kraju niebo pokryte malym i umiarkowanym zachmurzeniem, choc na Podhalu po
poludniu pojawi sie wiecej chmur i przelotnie popada deszcz. Termometry
pokaza maksymalnie od 18 stopni Celsjusza w rejonie Zatoki Gdanskiej do 23
st. na Podkarpaciu

O-k-R-u-C-h-Y
——————-
REGULA BERETA
Jesli nie byles w Marynarce Wojennej , albo przynajmniej nie miales Studium
Wojskowego w czasie nauki w Szkole Morskiej , to skrot WOZOiS nic ci nie
mowi .
Wiec wyjasniam : „walka o zywotnosc okretu i statku”.
Skrot i jego znaczenie ,wybitnie wojskowe . Ale mozna sie domyslic ,o co
chodzi.
Po prostu : jak dzialac ,zeby postrzelony okret nie zatonal .
Jest to znacznie mocniejsze okreslenie ,niz tzw. statecznosc awaryjna ,
przerabiana na zajeciach w cywilnych szkolach morskich.
„Regule bereta” przypomnial mi kolega Janusz ,komandor w stanie spoczynku.
Jesli statek zostal przedziurawiony pociskiem ponizej linii wodnej i jest
zalewany ,nalezy oszacowac ,czy dziura jest wieksza od marynarskiego bereta
. Jesli tak ,to zatykanie dziury nie ma sensu ,bo jest niewykonalne .
Nalezy ewakuowac z przedzialu ludzi , zamknac drzwi wodoszczelne i poczekac
az przedzial ulegnie zalaniu . Wtedy wysyla sie nurkow i/lub naklada od
zewnatrz tzw plaster – pomijamy jak on wyglada . I odpompowuje sie
przedzial.
Ostatni raz na statku towarowym cwiczylismy takie nakladanie plastra w
latach 80-tych na „Antonim Garnuszewskim” . Mlodzi koledzy chyba nigdy
plastra nie widzieli.
W tamtych czasach byly jeszcze na statkach takie skrzynie , z oznaczonymi
niebieska farba : deskami , kantowkami ,klinami ….Nazywalo sie to „sprzet
awaryjny”
Dobra ,a teraz moral .
Regula bereta skojarzyla mi sie z obecna sytuacja polityczna / spoleczna /
gospodarcza .
Dziura w budzecie . Dziura w solidarnosci spolecznej , polityce. Wielka
dziura.
Czy jeszcze jest co uszczelniac ,czy trzeba pozwolic na zatopienie
przedzialu?
Aby szczury szlag trafil – te ktore nie uciekly ,bo trzymaly sie zloba do
konca.
I dopiero wtedy zakladac plaster.
Pozdrawiam
KLAREK

PrzyPiS-y Jerzego Baczynskiego
O S T A T N I M I T
Bez mitu Solidarnosci zostalibysmy juz tylko skloconym, zle zarzadzanym,
oglupionym, prowincjonalnym, beznadziejnym krajem.
Obchody 40-lecia Porozumien Sierpniowych, czyli narodzin Solidarnosci byly,
jak sie spodziewalismy, raczej skromne, kameralne i lokalne. Odbylo sie co
prawda sporo, niekiedy bardzo poruszajacych, spotkan i wystaw
przypominajacych czasy i ludzi Solidarnosci („Dwa Sierpnie”), ale to na
pewno nie bylo swieto panstwowe. Przykre, ze rocznica jednego z najbardziej
niezwyklych wydarzen w historii Polski i w ogole wspolczesnego swiata
dolaczyla do innych spapranych narodowych obchodow.
W ogole pisowska polityka historyczna, wbrew szumnym i patetycznym
deklaracjom, jest dramatycznie nieporadna i balaganiarska. Przypomnijmy
sobie, jak koncertowo PiS osmieszyl obchody 100-lecia odzyskania
niepodleglosci, ktorych centralnym punktem stal sie dziwaczny marsz grupki
dzialaczy PiS w roli czolowki pochodu narodowcow. A ostatnie niby-obchody
100-lecia Bitwy Warszawskiej, gdzie zamiast przez lata zapowiadanego
muzeum, obelisku, luku triumfalnego dostalismy jakies zenujace, robione pod
TVP, widowisko na Stadionie Narodowym? A kolejne rocznicowe obchody na
Westerplatte, urzadzane „na zlosc” wladzom Gdanska, w cieniu dyplomatycznej
awantury z niemieckimi sojusznikami, ktorych ambasadora PiS nie chce
wpuscic do Polski? I tak mozna rocznica po rocznicy. Historyczne preteksty
i symbole, wazne dla narodowej wspolnoty, sa systematycznie odzierane z
powagi i sensow, przykrywane awanturami (jak teraz o wlasnosc tablic
Solidarnosci), banalizowane byle jakimi, sluzacymi biezacej propagandzie
politycznej, interpretacjami.
Swieta Solidarnosci szkoda tu szczegolnie, bo to jeszcze nie jest
przeszlosc. Dzieje Solidarnosci, zarowno te realne, jak i zmitologizowane,
to przeciez jedyna opowiesc zalozycielska dzisiejszej Polski choc –
faktycznie – dzis wystepujaca w dwoch wariantach, jasnym i ciemnym. Ta
jasna, chyba wciaz najmocniej osadzona w pamieci zbiorowej, prowadzi od
Porozumien Sierpniowych i Karnawalu Solidarnosci, przez stan wojenny,
Okragly Stol, wybory czerwcowe, rzad Mazowieckiego i Balcerowicza, az do
Unii Europejskiej. Rywalizuje z nia opowiesc alternatywna, mroczna wizja
tej samej historii budowana przez Jaroslawa Kaczynskiego. Dlugo marginalna,
„oszolomska” – wraz z wyborczymi zwyciestwami PiS – stopniowo nabiera rangi
oficjalnej, panstwowej . To, mowiac najkrocej, dzieje zdrady. Tu zamiast
Lecha Walesy jest agent Bolek, a prawdziwym liderem Solidarnosci zostaje
Lech Kaczynski; Okragly Stol zmienia sie w zmowe Magdalenki; przelom 1989
r. to zapowiedz spisku solidarnosciowych elit z postkomunistami i
wyprzedazy narodowych interesow. I tak az do kulminacji zaprzanstwa w
zamachu smolenskim.
Ta narracja, ewidentnie zrodzona z osobistego konfliktu Jaroslawa
Kaczynskiego z Walesa, przez lata zostala obudowana spiskowymi teoriami,
legendami, emocjami, takze coraz silniejsza organizacja. Zemsta na Walesie,
wyrywanie go z historii Sierpnia, nie mogla sie jednak dokonac bez
dekonstrukcji calego mitu Solidarnosci. Jesli zabieg nie do konca sie udal
(choc wizerunek Walesy, takze z powodu jego wlasnych cech i osamotnienia,
zostal zdewastowany), to glownie dlatego, ze wciaz zyja miliony swiadkow,
ktorzy kompletnej fikcji nie dadza sobie wmowic. Jednak ta przepychanka
bardzo utrudnia, wrecz uniemozliwia, sensowna rozmowe i o faktach, i o
spusciznie Solidarnosci. Tworzy falszywy front.
Solidarnosci nie warto redukowac do kolejnego powstania narodowego i „walki
o niepodleglosc”; to byl takze, a wtedy przede wszystkim, reformatorski
bunt pracowniczy i spontaniczny ruch obywatelski, domagajacy sie
przestrzegania przez wladze podstawowych demokratycznych norm i praw
czlowieka. Budowana ad hoc specyficzna ideologia i etyka Solidarnosci, a
jeszcze bardziej praktyka ruchu, przywolywane dzisiaj, musza jednak w
obozie wladzy wywolywac dyskomfort, niechec do czczenia i swietowania.
W okolicznosciowych wspomnieniach wraca opis niepowtarzalnego,
pokoleniowego przezycia, euforyczne doswiadczenie wspolnoty – czegos
takiego, co dzis obserwujemy na Bialorusi – spontanicznej sympatii,
samopomocy, solidarnosci. Bez wykluczania kogokolwiek (poza, rzecz jasna,
funkcjonariuszami rezimu); bez pytania skad jest i dlaczego przeszedl. „S”,
wraz ze swoimi 10 mln czlonkow, byla imponujaco pluralistyczna,
rozciagnieta od ateistow po gorliwych katolikow, od „prostych robotnikow”
do intelektualistow. Rowniez dlatego kierownictwo zwiazku, doradcy,
dzialacze hamowali radykalizmy, zarowno zachowan, jak i jezyka.
Porozumienia Sierpniowe i potem Okragly Stol to byl tez sukces
negocjacyjnej formy rozwiazywania konfliktu – i nie chodzi tu o zupelnie
inny kontekst historyczny, ktory nie pozwalal prowokowac, ryzykowac krwawej
konfrontacji, ale takze o wewnetrzny styl Ruchu, gdzie bardzo pilnowano
demokratycznych procedur, gdzie forma istnienia byly niekonczace sie
narady, konsultacje, uzgodnienia, na ktore nie zalowano czasu ani uwagi.
I wreszcie sama koncepcja Samorzadnej Rzeczpospolitej – istota „ideologii”
Solidarnosci. A wiec: samorzady terytorialne, niezalezne zwiazki zawodowe,
stowarzyszenia i spoldzielnie, autonomia kultury, wolnosc mediow, nauki,
wyznania. Twardym postulatem „S” bylo zadanie odpartyjnienia panstwa i
gospodarki, zastapienie nomenklatury i nepotyzmu kadrowego otwartym
konkursem kompetencji. Rzeczywiscie, niemal wszystko jest w tej historii na
przekor obecnej wladzy.
Realia gospodarcze i polityczne, w jakich 10 lat pozniej ludzie
Solidarnosci przejmowali wladze, zle obeszly sie ze spora czescia tamtych
postulatow i wyobrazen; zwlaszcza te gospodarcze pozostaly na tablicach
Solidarnosci jako znak czasow. Wiele jednak do dzis moze sluzyc jako punkt
odniesienia i wyrzut sumienia. Nawet jesli 40-lecie przynosi juz tylko
nostalgie, tesknote za utopia, lepsza wersja nas samych, bez tego mitu
zostalibysmy juz tylko skloconym, zle zarzadzanym, oglupionym,
prowincjonalnym, beznadziejnym krajem. Jesli odrzucimy, zapomnimy,
przemielimy w politycznych mlynach legende Solidarnosci, Polska straci
czesc duszy i urody. Skarleje.
Jerzy BACZYNSKI

Zwiazkowcy z PGG pisza do Morawieckiego.
Maja szereg obaw zwiazanych z reforma gornictwa
Przedstawiciele zwiazkow zawodowych Polskiej Grupy Gorniczej zwracaja sie
do premiera Mateusza Morawieckiego z prosba o spotkanie. Przekonuja, ze
„dramatycznie zla sytuacja spolki” jest efektem „blednych decyzji
rzadzacych”. W liscie wyrazaja tez obawe, ze koszty transformacji spadna na
gornikow.
Gorniczy zwiazkowcy zle oceniaja postepy w toczacych sie rozmowach o
transformacji gornictwa. W liscie skierowanym do Morawieckiego, do ktorego
dotarl portal BiznesAlert.pl, wyrazaja obawe, ze to na nich spadnie koszt
reformy sektora.
„Nie chcemy dopuscic do sytuacji, by – tak jak w roku 2015 – wszelkie
ciezary zwiazane z przeksztalceniami spolek weglowych spadly na zalogi
kopaln. To nie zalogi blokuja odbior wegla przez spolki energetyczne, to
nie zalogi podejmowaly decyzje o kierunkach rozwoju PGG, wiec to nie zalogi
powinny byc obarczane konsekwencjami tych dzialan” – pisza autorzy listu.
Dlatego tez gornicy chca spotkac sie z premierem i osobiscie z nim
przedyskutowac kwestie reformy. Szczegolnie ze Mateusz Morawiecki
zapowiadal, ze rzad przeprowadzi kompleksowe dyskusje z wlaczeniem
naukowcow, specjalistow i wlasnie zwiazkowcow.
– Razem nam zalezy na tym, zeby wypracowac odpowiednie podejscie do
polityki klimatycznej, energetycznej, wydobywczej i gorniczej – tlumaczyl
premier pod koniec lipca.
A szefowie zwiazkow zawodowych funkcjonujacych w Polskiej Grupie Gorniczej
– ktorzy podpisali sie pod listem – przypominaja, ze Morawiecki do Sejmu w
2019 roku zostal wybrany z okregu katowickiego, w ktorym funkcjonuje
dziewiec zakladow gorniczych.
W Katowicach natomiast w srode wystartowal Europejski Kongres Gospodarczy
2020. Jego glownymi tematami sa m.in. kwestie Europejskiego Zielonego Ladu
oraz transformacja energetyczna.

Brudzinski nie odpusczcza..roli Przydupasa.
W A K A C J E Z P R E Z E S E M
Lukasz Szumowski w minionym tygodniu plywal po Wyspach Kanaryjskich
luksusowym jachtem nalezacym do biznesmena i konsula honorowego Islandii. W
tym czasie Jaroslaw Kaczynski przemierzal Zalew Szczecinski. Jak co roku w
towarzystwie Joachima Brudzinskiego, pierwszego wiceprezesa partii, ktory
relacjonowal urlopowa wyprawe na Twitterze. Towarzyszyl im m.in. minister
gospodarki wodnej i zeglugi srodladowej Marek Grobarczyk, ktory niebawem
skonczy swoj ministerialny rejs – przy okazji rekonstrukcji rzadu prezes
zlikwiduje jego resort. Obecny byl tez, juz tradycyjnie, Czeslaw Hoc,
koszalinski posel PiS, wieloletni przyjaciel Brudzinskiego.
Pogoda tez nie byla dla nich laskawa, ale tym razem nie zdecydowali sie
zalozyc patriotycznych bialo-czerwonych peleryn, ktore po wakacjach prezesa
w 2017 r. staly sie sprzedazowym hitem. Dawniej, kiedy jeszcze Kaczynski
nie mial problemow z kolanem, wedrowal po gorach Beskidu Sadeckiego, czyli
rodzinnych stronach Brudzinskiego.
„Joachim ma w Szczecinie bardzo sympatyczny krag towarzyski wywodzacy sie z
uniwersytetu. Spotykam sie z nimi, kiedy jestem w tym miescie. Tam sa dwie
knajpki: jedna czysto studencka, druga polstudencka, prowadzone przez ludzi
z uniwersytetu” – pisal Jaroslaw Kaczynski w ksiazce „Polska naszych
marzen” w 2011 r. I dodawal: „To takie miejsce, gdzie przed tragedia
smolenska milo spedzalo sie czas. A teraz takie miejsca sa juz czyms innym,
niz byly, ale mimo wszystko, gdy jestem w Szczecinie, odwiedzam je. Nie
chce odmawiac, chociaz wiem, ze powrotu do swiata sprzed 10 kwietnia 2010
r. dla mnie nie ma. Ale cos mnie tam ciagnie, jest tam jakis specyficzny
nastroj, ktory pozwala mi przez chwile byc jakby przed tym strasznym dniem.
I za to tez Joachima lubie”.
Kiedy zyl Lech Kaczynski, to z nim i jego zona prezes PiS spedzal wakacje.
Kiedys przez lata bywali na urlopach w lesniczowce pod Slawnem
(Zachodniopomorskie). Kiedy Lech zostal prezydentem, odpoczywali razem w
prezydenckim osrodku w Juracie. Hanna Foltyn-Kubicka, przyjaciolka rodziny
Kaczynskich, opowiadala w „Dzienniku Baltyckim” kilka lat temu: „Moja
siostra blizniaczka Inka 20 lat temu kupila stuletnia szkole w Bukowcu. To
w Borach Tucholskich. Zartowalam do Leszka i Marylki, ze jak zarobie duze
pieniadze, to stworzymy tam wesoly dom starszakow. Jeszcze Jarka wezmiemy,
zeby nie byl sam. Bo Marylka zawsze powtarzala, ze Jarkiem sie trzeba
zaopiekowac. ” Bedziemy sobie chodzic do lasu, nad jezioro, bedziemy miec
duzo zwierzat. I bedzie pieknie – snulismy plany. Nie bedzie”.
Teraz to Brudzinski dba o to, aby prezes mial namiastke wakacji. – Joachim
chetnie zaprasza prezesa do Szczecina, bo moze pokazac, ze choc wyjechal do
Brukseli, to jego relacja z Jaroslawem wciaz jest bardzo dobra. A prezes
jest mu wdzieczny za te wyprawy i nie chodzi tylko o ocieplanie wizerunku,
ale tez oderwanie sie na chwile od Nowogrodzkiej i rzadzenia calym panstwem
– mowi polityk PiS. Brudzinski ostatnio nie ma w partii najlepszych
notowan, a odpowiada za wazny odcinek – jest szefem struktur. W kampanii
prezydenckiej narzekano, ze ludzie w terenie odpuszczaja, a Brudzinskiemu
tak bardzo spodobalo sie brukselskie zycie, ze nie ma czasu pociagnac za
cugle. Zaczeto nawet przezywac go „Bruksinski”.
Po weekendowej wyprawie z prezesem, a przed jesiennym kongresem, ktory ma
wybrac wladze PiS na wszystkich szczeblach, Joachim Brudzinski znow
pokazal, ze dla Kaczynskiego wciaz jest jednym z najblizszych i
najwazniejszych wspolpracownikow.
Anna DABROWSKA

A TO POLSKA WLASNIE
——–
– To nie koniec kuriozalnych wypowiedzi Mikolaja Pawlaka. Rzecznik Praw
Dziecka znalazl bowiem rozwiazanie dla szkol, w ktorych beda problemy z
zachowaniem odleglosci miedzy uczniami – zaproponowal „wariant wloski”.
„Tam gdzie trzeba, tam stolarze powinni ciac lawki na pol, to co sie dzieje
we Wloszech i w ten sposob powinny byc przygotowywane szkoly. Jesli trzeba
to zrobic, to bardzo dobrze, bo stolarze beda mieli zajecie” – stwierdzil
Pawlak. W internecie az huczy od komentarzy. „Lawki w 90% sa z MDF i
metalu. Koszt ich ciecia i dostosowywania (nowa para nog) jak rozumiem MEN
by chyba ponioslo. A stolarze, o czym pan Pawlak najpewniej nie wie, tylko z
wyzszoscia ich traktuje -to maja tyle pracy, ze najblizsze terminy, to na
rok
szkolny 2021…” – skomentowala jedna z internautek.
——–
– Na prawicy nie wszyscy mowia jednym glosem w sprawie dekoncentracji i
repolonizacji mediow. Jeden projekt powstaje w Ministerstwie Kultury, drugi
szykuje Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry. Resort Piotra Glinskiego,
wspierany przez Mateusza Morawieckiego, optuje za „miekkimi” rozwiazaniami,
natomiast Zbigniew Ziobro chce drastycznych zmian. Projekt ma byc glownym
tematem jesiennej ofensywy PiS – partia Jaroslawa KAczynskiego twierdzi, ze
poniewaz media sa na przyklad w niemieckich rekach, dlatego sa wobec niej
krytyczne. I to ma sie zmienic przez rozdrobnienie kapitalu w mediach.
——–
– Niezwykla kariera Nikodema Matusiaka. 34-letni syn posla PiS Grzegorza
Matusiaka wlasnie zostal prezesem spolki Inova z grupy KGHM. Spolka
podkresla jego bogate doswiadczenie: byl pelnomocnikiem zarzadu
Jastrzebskiej Spolki Weglowej, dyrektorem w tej samej spolce, project
managerem w OKD (czeskiej spolce gorniczej). Przeswietlono jednak jego
doswiadczenie w serwisie LinkedIn – okazalo sie, ze na kazdym z 9 ostatnich
stanowisk pracowal conajwyzej rok, a to troche za malo, by odcisnac swoje
pietno na firmie.
——–
– Rzecznik Praw Obywatelskich wnioskuje, aby Sad wykreslil 15-latka z
Rejestru Sprawcow Przestepstw na Tle Seksualnym. Chlopak trafil do tzw.
rejestru pedofilow, bo poprosil mlodsza od siebie dziewczyne o przeslanie
nagiego zdjecia, co ta uczynila. „Ten przypadek nie uzasadnia tak surowych
krokow jak wpisanie do rejestru przestepcow seksualnych. Sad nie uznal, by
nieletni wymagal np. terapii. Rola rejestru jest zas ostrzeganie przed
osobami stanowiacymi trwale zagrozenie” – argumentuje dr Adam Bodnar. „Wpis
do rejestru stanie sie nadmierna presja wobec nieletniego. Wyrazil on zal.
Nie sprawia problemow wychowawczych, uczyl sie dobrze, a jego relacje z
rodzicami ukladaly sie bardzo dobrze. Nie wyobraza sobie jednak najblizszej
przyszlosci, poniewaz umieszczenie danych w rejestrze m.in. moze utrudnic
mu podjecie pracy” – podkresla RPO.
——–
– W 27-stronicowym dokumencie Konferencji Episkopatu Polski znajdziemy
m.in. fragmenty o tym, ze osobom „zwiazanym z ruchem LGBT” nalezy sie
szacunek. Ksieza postuluja, aby tworzyc poradnie dla osob
nieheteronormatywnych, ktore pragna „odzyskac zdrowie seksualne i naturalna
orientacje plciowa”. „Przychodnie te maja sens rowniez wtedy, kiedy pelna
transformacja seksualna okaze sie byc zbyt trudna, ale jednak w istotnym
stopniu pomoga radzic sobie z psychoseksualnymi wyzwaniami. Postulat
tworzenia takich
poradni stoi w oczywistej sprzecznosci z oficjalnymi opiniami
obowiazujacymi w kregach LGBT+, ze stanowiskami uwazanymi za naukowe, a
takze z tak zwana poprawnoscia polityczna” – czytamy w dokumencie.
——–
– „Do Rzecznika Praw Dziecka. Po Pana mega idiotycznym wystapieniu na temat
pastylek zmieniajacych plec, ja Jurek Owsiak, Kawaler Orderu Usmiechu,
powiem Panu krotko: wara od dzieci” – napisal szef WOSP na Facebooku.
——–
– W Krakowie odbyl sie Marsz Rownosci. Nie obylo sie jednak bez
kontrmanifestacji – na czele jednej z nich stanela Barbara Nowak,
malopolska kurator oswiaty, ktora zaslynela z homofobicznych wypowiedzi.
Trzymala w reku rozaniec i stala obok baneru „Tylko Maryja zwyciezy
szatana”. Tymczasem na Marszu Rownosci widnialy hasla: „Milosc to milosc”,
„Strefa wolna od nienawisci” czy „Auschwitz nie spadlo z nieba”. Na
kontrmanifestacji Mlodziezy Wszechpolskiej i ONR wykrzykiwano zas hasla:
„Rynek krakowski nigdy nie bedzie gejowski”, „Zakaz pedalowania” czy „Jazda
z kurwami”.
——–
– Jeszcze niedawno byla jedna z tysiecy polskich firm – lecz niedawno o
drukarni WYDRUKUJEMY.TO uslyszala cala Polska a w ich biurze urywaja sie
telefony. Wszystko po tym, jak drukarnia odmowila realizacji zamowienia na
materialy atakujace ludzi LGBT. „Juz kilka razy odmawialismy druku
materialow wzywajacych do dyskryminacji i nienawisci, ale nikt sie nie
chwalil tym na forum publicznym” – wyjasnil Mateusz Andrysiak po tym, jak
to ONR upublicznil sprawe odmowy druku. „Jestesmy mala drukarnia, recznie
sprawdzamy zlecenia, ktore wysylaja nam klienci. Mozemy wiec wylapac to, co
umyka wielkim, przemyslowym drukarniom (…) Jestesmy tez firma spoleczna,
ktora oferuje przyjazne miejsce pracy osobom z zaburzeniami ze spektrum
autyzmu. Nasi pracownicy sami doswiadczaja dyskryminacji, wiec bezblednie
ja rozpoznaja w drukowanych materialach” – tlumaczy Andrysiak.
——–
Zebral dla Was: Egon OLSEN

Przecherny Materna
TO TYLKO NATURA
Dlugo szukalem tematu, ktory nie zahacza o biezaca polityke.
Prawdopodobnie jak wiekszosc z Panstwa mam jej serdecznie dosyc. Nie wiem,
czy uda mi sie calkowicie od niej odejsc, ale sprobuje. Jedna z moich
najbardziej ulubionych audycji radiowych (a staram sie w miare wolnego
czasu nigdy jej nie pomijac) jest audycja nadawana w soboty o godz. 10 w
radiu TOK FM zatytulowana „Wierze w zwierze”. Prowadzi ja pani doktor
weterynarii Dorota Suminska. Ta audycja nie tylko wzmaga cos, z czym sie
urodzilem, czyli milosc do zwierzat i przyrody, nie tylko pomaga osobom,
ktore dzwonia do pani doktor i prosza o rady w sprawie swoich ulubiencow,
ale – co najwazniejsze – przepelniona jest wielka madroscia i wrazliwoscia
autorki i prowadzacej.
Wlasnie dzieki pani doktor uswiadomilem sobie, ze problemy roznorodnosci
plciowej i wystepujacych w niej odmiennosci spotykamy rowniez w swiecie
zwierzat. Nikt inny, tylko natura decyduje, jacy jestesmy, jaki mamy kolor
skory, czy czujemy sie kobieta, czy mezczyzna i kogo kochamy. Roznica
miedzy ludzmi i zwierzetami polega na tym, ze zwierzeta nie tylko te
odmiennosc szanuja, ale tez osobnikow slabszych ochraniaja. Wydawaloby sie
rzecza naturalna, ze w swiecie ludzi powinno to byc widoczne w dwojnasob.
Jak jest – wszyscy wiemy.
Mozemy wiec wprost wysnuc wniosek, ze osoby, ktore pastwia sie nad
slabszymi i „innymi”, sa po prostu wynaturzone. Nie znamy tylko powodow
tego wynaturzenia. Czy jest to brak edukacji i zycie w krainie
sredniowiecznych zabobonow, czy polityczny cynizm, ktory powoduje, ze
bedziemy toczyc miedzy soba walke i bezsensowne, nieprowadzace do niczego
dyskusje.
Dziekuje pani doktor za audycje i za przypomnienie nam, ze swiat zwierzat
powinnismy pilnie obserwowac, czesto moze nawet bardziej niz obrady w
Sejmie.
Krzysztof MATERNA

SPORTU BLASKI, SPORTU TROSKI
-a wiec Boski Lewandowski
BEZ SNU ZIMOWEGO!
Wirus wciaz w ataku, ludziska rady mu nie daja ( pomijajac interpretacje,
jesli polityczno-wygodne), strach nas nadal bardziej oblatuje niz otacza
powiew radosci”
Sportu tez TO dotyczy, choc – np. w pilkarskim wydaniu przyzwyczail sie do
nadzwyczajnosci w uprawnieniach. Natura mowi: nie ma zmiluj”
Mamy wiec Tour de France. Zamaseczkowany- gdy jada, w maseczkach- gdy do
mikrofonu mowia, jak jechali” Ciekawe, skad taka teoria – ze gdy ciasno,
ramie w ramie, pedal w pedal- jest bezpiecznie, a po zejsciu z roweru-
dopiero trzeba sie bac wirusa”
Ale to detalik, wazny obraz. Ostra walka, luzik w barwnym peletonie- gdy
plasko, piekne krajobrazy -zielono, w gorach skaliscie, finisze szybkie jak
pociag ekspresowy” Wtedy przelatuje przez mysl obrazek z Tour de Pologne-
finiszowa kraksa i” 24-latek dzis mowi, ze jednak mial szczescie, bo jeden
zab zachowal, a 130 szwow jest pieczecia istnienia. Tour tourow tez jest
piekielnie ryzykowny; nie tylko z racji wirusa”
Taki bedzie do mety przedostatniego etapu”
Ogladam i podziwiam. I czasem nachodza mnie tez glupie mysli. Gdy np.
widze, jak znow ofensywnie jedzie sasiad poludniowy – Sagan, jak atakuja
Slowency i wchodza na podium, a nasz przesympatyczny Michal Kwiatkowski
znow gra druga role. Opiekuna lidera grupy, stroza jego interesu, kiedys
mawiano- woziwody” Ciezka robota, odpowiedzialna, ale jakby nie na wlasny
rachunek. Wolalbym jednak znow zobaczyc eksmistrza swiata jako lidera, nie
pomocnika. Rozumiem- uklady, umowy. kontrakty, taktyka, ja place, wiec
wymagam. ale” Wlasnie- ALE”
Pilka. W roznych wydaniach oraz odslonach. W mediach dwa nazwiska jakby
tylko dwaj okreslali, gdzie pepek swiat. Messi- bo drozszy niz pewnie stan
wielu budzetow sportowych oraz ” w konflikcie, i ” w przetargach”; Robert
Lewandowski- bo nasz, rodzima wizytowka itd.
Jeszcze w tle – medialna ciekawostka ile musi kosztowac bryka, ktora
kandydat na doraznego zastepce pana Roberta zjechal na zgrupowanie. Milion?
Moze. Stac go, wiec ma. Tyle mogl zarobic nogami ( wciaz boiskowo
srednio-sprawnymi) jego jakas wina? Moze jednak- systemu oraz zwyczaju” I
troche naszego prowincjonalizmu w opisywaniu sportu.
Jeszcze o Panu Robercie. Nie zagra w meczach Ligi Narodow. Trener Engel
uwaza, ze to przynajmniej nietakt, trener Brzeczek podobno przystal bez
oporu. Kapitan potrzebuje czasu na oddech, czlowiek nie maszyna, do tego
bez zmiany oleju. Rozumiem, choc tez wole ogladac reprezentacje w
sztandarowym skladzie” A juz najzdrowiej by bylo bysmy do jednej osoby nie
musieli sprowadzac druzynowych aspiracji”
Na krajowym podworku- bez zmian. Raczej – jeszcze bardziej pod gore. Nawet
najbogatsza Legia, naszpikowana „importem” ma wiecej wad niz miala, a
zalet-mniej, Cypryjczycy powyzsze uwypuklili, w lidze tez z popisami bywa
roznie. Niektorzy mowia, ze nawet zamozny PZPN nie da rady, bo kluby
najwieksza kase przeputaja”
Blad jest gdzies w filozofii, i w tym stanowczo za latwym: ” Rodacy, nic
sie nie stalo”” albo w dzisiejszych wydaniach pradawnego- „Sedzia kalosz,
kanarki doic..”
Zostala na koniec lekka atletyka. Tytularnie wciaz krolowa sportow,
medialnie- najwyzej ktoras tam dama dworu. Niestety, i gleboko
niesprawiedliwie”
Byly mistrzostwa Polski. Wazne, bo tytuly; wazne- bo wreszcie przerywnik
w kwarantannie; wazne- bo – przeciez ida Igrzyska Olimpijskie, dobrze
wiedziec, na czym sie stoi. Dzis, teraz, bo jutro”
Pogody dobrej nie bylo, ale rozstrzygniecia sensacyjne- owszem. Czy nie
jest takowym wygrana Michala Rozmysa na 1500 metrow. Zaskoczyl i pokonal
Marcina Lewandowskiego-a ten przeciez to klasa swiatowa. A Krzysztof
Roznicki- ledwie 17 lat, a juz wspanialy i zwycieski bieg na 800 metrow.
„Roznicki w tym roku ustanowil juz wartosciowe rekord Polski U18 na kilku
dystansach. Typowano go zatem do medalu mistrzostw Polski. Po swietnym
biegu mlody zawodnik Cartusii wyprzedzil na ostatnich metrach Michala
Rozmysa „” A Bartlomiej Stoj. Zawodnik – dyskobol Politechniki Opolskiej
zloto krajowego czempionatu zdobyl drugi raz w karierze- pokonal
utytulowanych: ” miedzynarodowo” Urbanka i Malachowskiego, A ponad „*80″
Nowickiego i prawie”80″ Fajdka w mlocie”.
Bylo ciekawie, rozped raczej dowiedziony- warunki nie sprzyjaly, ale snu
zimowego nie bylo”
Andrzej LEWANDOWSKI
————————————————————-
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *