Dzien dobry – tu Polska – czwartek, 3 stycznia 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 2 (5035) 3 stycznia 2019 r.
Haslo dnia; KAC PRZEMIJA, A PIJACKIE HISTORIE SA NIESMIERTELNE. MASZ
SZANSE PRZEJSC DO HISTORII !
( Egon Olsen)

I juz po aukcji?
Wczoraj oglosilem w gazetce licytacje wspanialego kalendarza „o tematyce
pirackiej” namalowanego przez kpt. Ryszarda Kucika na starej mapie
nawigacyjnej. Cena wyjsciowa: 100 zl.
I wczoraj dostalem zgloszenie:
Gargamelu,
Proponuje 500 zl za kalendarz.
Pozdrawiam,
Tomek R
————–
A wiec PIECIOKROTNE przebicie!
Czy to oznacza, ze juz koniec aukcji?
Na wszelki wypadek jednak:
Kalendarz „Piracki” Ryszarda Kucika- 500 zl
KTO DA WIECEJ?
– Wasz:
Gargamel Zywo Zainteresowany

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.
Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.7619 PLN Euro: 4.3016 PLN Frank szw.: 3.8242 PLN Funt:
4.7737 PLN Gielda 2.01.2019 r. godz. 17.00 WiG 57922.60 (-0.63%)
WiG30 2591.47 (-0.81%)
Kantor Baltyk-Bis Gdynia SKUP- Dolar: 3.71 PLN Euro: 4.22 PLN
Funt: 4.66 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.68 PLN
Euro: 4.19 PLN Funt: 4.69 PLN

Na dobry dnia poczatek
Matka beszta syna, ktory wybral sie do lokalu ze striptizem
-Jak mogles! To obrzydliwe! Pewie widziales tam rzeczy, ktorych nie
powinienes zobaczyc…
Tak, Mamusiu, zobaczylem tam Tatusia!
(Nad. K. Lewonowicz)

Pogoda w kraju 03 stycznia 2019, 8:52:
„Taki wiatr powoduje bezposrednie zagrozenie dla naszego zdrowia i zycia”
„Jestesmy przygotowani, ale praw natury nie zmienimy”
GWALTOWNY POCZATEK ROKU W POLSCE
Ogromna lawina w Dolinie Roztoki, akcja TOPR Na Kasprowym Wierchu potezny
wiatr, zamiec sniezna i lawinowa „trojka” Alerty pogodowe. Morze zabiera
plaze, w gorach „sniegu po pas” Gwaltowny poczatek roku w pogodzie.
Przyjdzie tez ochlodzenie We Fromborku Woda wystapila z kanalu portowego.
Wszedzie na Wybrzezu mocno wieje, pada snieg i deszcz, na morzu jest sztorm
„osemka”, a na ladzie cofka. Od poczatku roku strazacy maja rece pelne
roboty, interweniowali juz kilkaset razy.
– Sytuacja powoli sie stabilizuje – zapewnial w TVN24 rzecznik Panstwowej
Strazy Pozarnej starszy brygadier Pawel Fratczak. Dodal jednak, ze silny
wiatr, z jakim beda zmagac sie w czwartek mieszkancy polnocnej Polski,
„powoduje bezposrednie zagrozenie dla naszego zdrowia i zycia”.
Niebezpieczna aura daje sie we znaki od kilku dni. Pogoda nie odpuszcza,
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydal ostrzezenia przed
oblodzeniem, silnym wiatrem, intensywnymi opadami sniegu i zawiejami oraz
zamieciami snieznymi. Szczegolnie grozna sytuacja panuje na polnocy kraju.
Obowiazuja alerty hydrologiczne. Na szczescie „Bylismy w pelni przygotowani
do tego typu zjawisk” podkresla w czwartek starszy brygadier Pawel
Fratczak”. – Po raz kolejny sprawdzily sie zapowiedzi synoptykow. . Nie
tylko na polnocy, ale i na poludniu Polski „sytuacja powoli sie
stabilizuje”. Zaznaczyl jednak, ze ostrzezenia hydrologiczne trzeciego
stopnia nadal obowiazuja w trzech wojewodztwach – warminsko-mazurskim,
pomorskim i zachodniopomorskim. – Tam bedzie tez dzisiaj silnie wialo, w
porywach do 80 kilometrow na godzine. Jesli chodzi o Zatoke Gdanska – nawet
90 kilometrow na godzine. Taki wiatr powoduje bezposrednie zagrozenie dla
naszego zdrowia i zycia – podkreslil Fratczak. Jak dodal, we wtorek i
srode strazacy interweniowali prawie tysiac razy w zwiazku z silnym
wiatrem. Interwencje mialy miejsce przede wszystkim w wojewodztwach
pomorskim, warminsko-mazurskim i zachodniopomorskim. Jak informowal
rzecznik PSP w TVN24, strazacy musieli zabezpieczac budynki i ulice woda z
morza wpychana przez silny wiatr w glab ladu. – Ukladalismy specjalne
rekawy przeciwpowodziowe – tlumaczyl Fratczak. – To sa takie rekawy z
tworzywa sztucznego, ktore wypelniane sa woda i zapobiegaja temu, zeby
woda, ktora podnosila sie w rzekach i kanalach portowych, nie wylala sie i
nie zalala budynkow – mowil. – Budynki zabezpieczalismy tez workami z
piaskiem – dodawal. „Od nas samych zalezy bezpieczenstwo nasze i naszych
najblizszych” – Dzisiaj pracowity dzien, wiele ostrzezen jest wydanych. Na
jutro synoptycy przewiduja w wojewodztwach zachodnich, polnocnych i
czesciowo centralnych opady marznacego deszczu. W najblizsze dni duzo pracy
przed nami – przyznal Fratczak w TVN24. – Jestesmy przygotowani, ale praw
natury nie zmienimy. Musimy budowac kodeks zachowan, to od nas samych
zalezy bezpieczenstwo nasze i naszych najblizszych. My reagujemy jak juz
dochodzi do nieszczescia – podsumowal.

PrzyPiSy Jerzego Baczynskiego
SZCZESLIWEGO ROKU 2020!
Tak, politycznie 2019 rok bedzie najwazniejszy od 30 lat, od poczatku
transformacji. W 1989 r. wydawalo sie, ze Polska na nowo, i tym razem na
trwale, polaczyla swoj los z Zachodem, od ktorego historia tyle razy
odciagala nas na cywilizacyjne peryferie. Teraz to juz nie jest takie
oczywiste: rzadzaca od 3 lat ekipa wyraznie usiluje sie z tego zwiazku
wyrwac i podazac osobnym torem. My uwazamy, ze to jest tor slepy,
prowadzacy nasze panstwo do wykolejenia albo – w najlepszym razie – znow na
historyczna bocznice. Jednak nieuchronnie zblizamy sie do rozjazdu, moze
nawet szybciej, niz sadzilismy.
Wedlug rozkladu wybory parlamentarne powinny odbyc sie jesienia, ale
wladza, odsuwajac uchwalenie budzetu, pozostawila sobie pretekst do
wczesniejszego rozwiazania Sejmu. Krotka kampania i szybkie, nawet marcowe,
glosowania bylyby zapewne korzystniejsze dla obozu wladzy niz dla opozycji.
Jednak wszelkie kalkulacje sa dzis zwodnicze, bo to nie beda normalne
wybory. Dobrze juz widac, ze tu nie chodzi tylko o sklad i program
kolejnego rzadu RP, ale takze o przyszlosc Polski i jej ustroju, byc moze
na pokolenie. Niewykluczone, ze w przypadku wygranej PiS bylyby to tez
ostatnie na dlugi czas, naprawde wolne, konkurencyjne wybory. Bo w tej IV
czy V RP opozycja raczej nie moze liczyc na rowna rywalizacje z partia
wladzy, dysponujaca wszystkimi zasobami i calym aparatem panstwa. Tak,
politycznie to bedzie gra o wszystko.
Na razie, na czas kampanii, PiS jak zwykle przywdziewa kamuflaz, chowa
radykalne postulaty i dzialaczy, zaslania sie unijna flaga, ale jest jasne,
ze po ewentualnej wygranej dokonczone zostana wszystkie czasowo zawieszone
operacje. Ruszy proces przejmowania kontroli nad resztka niezaleznych
instytucji w panstwie: nad sadami, wolnymi mediami, prywatna gospodarka,
sektorem finansowym, zwlaszcza samorzadami. Z tej drogi juz nie bedzie
latwego powrotu; co najwyzej kiedys bedzie nas czekac ponowna, wieloletnia
transformacja, mozolne odtwarzanie instytucji i standardow zachodniego
swiata (gdziekolwiek on juz wtedy bedzie), dokladnie tak jak po upadku PRL.
W sumie: perspektywa zmarnowania wielu lat, wielu szans, wprowadzenia
Polski w stan permanentnego rozedrgania, kryzysow, zapewne wypychania
kolejnych rocznikow polskiej mlodziezy na emigracje lub w obojetnosc.
Przykre, ze chyba juz nie znajdujemy argumentow, ktorych „druga strona” by
wysluchala i sie nimi przejela. I w tych wyborach, trzeba sobie powiedziec,
juz nie przekonamy sie wzajemnie, mozemy sie tylko policzyc.
To nie jest tak, ze wyborcy PiS nie maja zadnych racji: po tamtej stronie
politycznego podzialu ludzie znajduja wiele racjonalnych i emocjonalnych
argumentow, aby popierac PiS. Swiadomie lub nie „oni” chca innego niz „my”
panstwa, spoleczenstwa, wladzy. „Nam” pewnie bardziej zalezy na
indywidualnych wolnosciach, na prawie, procedurach, postepie, otwartosci,
neutralnosci panstwa, bliskosci z Zachodem – „Im” bardziej na zachowaniu
tradycyjnej rodziny i spoleczenstwa, scentralizowanej (my mowimy
„autorytarnej”) wladzy, jednolitym religijnym porzadku aksjologicznym,
opiece panstwa. Bez wzgledu na to, jak te pojecia sa nieostre, intuicyjnie
wszyscy sie jakos w ten podzial wpisujemy. Arytmetyczna wiekszosc wciaz
jest tu po stronie „liberalnej”, ale przewaga determinacji i sily
politycznej po tej drugiej. A to, niestety, nie wrozy zadnego ostatecznego
rozstrzygniecia, zapowiada jedynie czas turbulencji wykraczajacych poza
2019 r. Bo wynik wyborow moze byc niejednoznaczny, w dodatku nietrwaly, a
przyszla wladza niestabilna. Bardzo mozliwy po wyborach jest okres
anarchii, paralizu panstwa, chaotycznych dogrywek.
To nie jest tak, ze wyborcy PiS nie maja zadnych racji: po tamtej stronie
politycznego podzialu ludzie znajduja wiele racjonalnych i emocjonalnych
argumentow, aby popierac PiS. Swiadomie lub nie „oni” chca innego niz „my”
panstwa, spoleczenstwa, wladzy. „Nam” pewnie bardziej zalezy na
indywidualnych wolnosciach, na prawie, procedurach, postepie, otwartosci,
neutralnosci panstwa, bliskosci z Zachodem – „Im” bardziej na zachowaniu
tradycyjnej rodziny i spoleczenstwa, scentralizowanej (my mowimy
„autorytarnej”) wladzy, jednolitym religijnym porzadku aksjologicznym,
opiece panstwa. Bez wzgledu na to, jak te pojecia sa nieostre, intuicyjnie
wszyscy sie jakos w ten podzial wpisujemy. Arytmetyczna wiekszosc wciaz
jest tu po stronie „liberalnej”, ale przewaga determinacji i sily
politycznej po tej drugiej. A to, niestety, nie wrozy zadnego ostatecznego
rozstrzygniecia, zapowiada jedynie czas turbulencji wykraczajacych poza
2019 r. Bo wynik wyborow moze byc niejednoznaczny, w dodatku nietrwaly, a
przyszla wladza niestabilna. Bardzo mozliwy po wyborach jest okres
anarchii, paralizu panstwa, chaotycznych dogrywek.
Ale nawet pelne, wyrazne zwyciestwo zjednoczonej opozycji (inna nie wygra)
bedzie oznaczac co najwyzej zatrzymanie procesu zawlaszczania, prywatyzacji
panstwa przez PiS. To za malo: opozycja musi do tego dodac wiarygodny,
akceptowalny spolecznie program odbudowy i reformy kazdej z dziedzin, w
ktorej PiS zaprowadzil swoje porzadki. Musi „rozpakietowac” oferte PiS,
oddzielajac jej czesci racjonalne od „zamordystycznego”, politycznego
naddatku. I nie ma na to duzo czasu. Rok 2019 zapowiada sie jako ostatni
okres koniunkturalnego szczytu w gospodarce, a PiS wszystkie problemy,
powazne decyzje i koszty, takze wlasnych decyzji, przesuwa w przyszlosc. Do
tego, po wyborach, dojda rachunki za sama kampanie, w ktorej PiS (jak w
Warszawie w zwiazku z oplatami za uzytkowanie wieczyste czy w sprawie cen
energii) wyzwie opozycje do licytacji na hojnosc. I opozycja nie ma wyboru,
musi w te samobojcza gre grac, szykujac sobie, w razie wygranej, ciezki
bagaz. A ma naprzeciwko rywala, ktory w kampanii nie cofnie sie przed zadna
obietnica, zas gdyby przegral, urzadzi nowemu rzadowi piekielko. Te wybory
– zwlaszcza jesli sie powaznie mysli, co bedzie „po” – sa dla opozycji
znacznie trudniejsze, organizacyjnie, programowo i etycznie, niz dla wladzy.
Nadzieja w tym, ze wyborcy sa dzis bardziej swiadomi istoty dzielacego
Polske sporu, niz byli w 2015 r., i ze przelozy sie to na polityczna
aktywnosc roznych srodowisk. Rok wyborczy dal zreszta opozycji silny atut:
to 30-lecie transformacji, uznawanej w swiecie, bo nie u nas, za najwiekszy
historyczny sukces Polakow. Kolejne 30. rocznice – Okraglego Stolu, wyborow
4 czerwca, powolania rzadu Mazowieckiego, planu Balcerowicza, takze wejscia
Polski do Unii Europejskiej (15.) i NATO (20.) – powinny byc dla antyPiSu
prawdziwymi polami bitew o przywrocenie Polakom pamieci i dumy. Rywalizacja
z PiS nie dotyczy, choc to najwazniejsze, tylko przyszlosci, ale tez
przeszlosci – sensu zycia i staran dziesiatkow milionow Polakow, szacunku
dla siebie, interpretacji historii. W tej sprawie tez dokonamy wyboru.
Dla tzw. srednio-starszych pokolen kampanie 2019 to pewnie „boj ostatni”,
obrona glownego kierunku transformacji, takze mozliwosci jej dokonczenia,
korekty budowy „wolnego, rownego spoleczenstwa i sprawnego panstwa”, co –
wychodzcy z PRL – sobie obiecywalismy. Dla mlodszych pokolen to moze byc
boj pierwszy i ostatni, bo szansy naprawy Rzeczpospolitej, wedlug wlasnych
wyobrazen i nadziei, moga juz nie dostac. Przyszlosc urzadzi im stary,
zgorzknialy dziwak i jego akolici. Polityczne zyczenia na ten nerwowy rok
sa oczywiste, ale ich spelnienie oznacza tylko nowy poczatek. Dlatego
wypadaloby sobie zyczyc od razu szczesliwego roku 2020.
Jerzy BACZYNSKI

HEJTUJA BISKUPA PO SMIERCI
Juz kilka godzin po wiadomosci o smierci bp. Tadeusza Pieronka w internecie
poszla w ruch machina hejtu. Hejt przeciwko Pieronkowi polaczyl ludzi na
prawicy i na lewicy. To zly znak obecnego czasu. Kurczy sie dramatycznie
przestrzen merytorycznej debaty publicznej. Podtapiaja ja zle emocje.
Pierwsi hejtowali biskupa za krytyke PiS, Radia Maryja, ujecie sie za
uchodzcami, sympatie do papieza Franciszka, drudzy za agresywne uwagi o
feministkach, dzieciach z in vitro, rzekoma przychylnosc dla pedofilii,
caloksztalt aktywnosci koscielnej, a w szczegolnosci za wklad w konkordat.
Krytyki byly czasem zasluzone, bo biskup Pieronek nieraz przesadzal, niczym
posel Niesiolowski – w slusznej sprawie, lecz po bandzie. Czasem, niestety,
w nieslusznej, jak z dzialaczkami praw kobiet czy z dziecmi z in vitro.
Ale biskup nieraz umial przeprosic, kiedy przesolil, czego nie umieja
hejterzy. Hejt jest zawsze zly, bo niszczy prawdziwa i potrzebna debate
publiczna. Nie jest nia obrzucanie obelgami i wyzwiskami. Hejtowanie czyni
z nas zasklepione w sobie wrogie klany, ktore okupuja obywatelskie forum
publiczne, agore, wyplaszajac z niej ludzi umiarkowanych.
Prawdziwa debata polega na dazeniu do mozliwie rzetelnego i pelnego
ustalenia stanu faktycznego. W przypadku zmarlej osoby, szczegolnie
publicznej, bilansujemy sukcesy i porazki. Nie ferujemy ocen emocjonalnych,
probujemy opisu merytorycznego.
Z jednej strony nie mozna wiec nie dostrzegac szkodliwosci spolecznej
niektorych wypowiedzi bp. Pieronka, z drugiej – trzeba mu oddac, ze w
Kosciele nie bylo wielu biskupow, ktorzy tak jednoznacznie popierali
uczestnictwo Polski w integracji europejskiej i ktorzy sprzeciwiali sie
upartyjnieniu Kosciola instytucjonalnego.
Obie te sprawy sa sluszne i sluza interesom naszego kraju. Upartyjnienie
Kosciola i podwazanie przez politykow i ludzi Kosciola obecnosci Polski w
UE tym interesom szkodzi. Bp Pieronek chcial tez dyskusji na temat podatku
koscielnego, ale episkopat tematu nie podjal.
Nie bylo tez biskupa, ktory pojechalby na Przystanek Woodstock rozmawiac z
Owsiakiem, zamiast go zniewazac, jak czynilo wielu duchownych. Nie bylo
biskupa gotowego nazwac samospalenie Piotra Szczesnego czynem bohaterskim.
Jak to wszystko zmierzyc i zwazyc? Hejt w tym z pewnoscia nie pomoze.
Adam SZOSTKIEWICZ

Z zycia sfer
ILE ROZUMU MA ARCYBISKUP
Jedna z radnych Koalicji Obywatelskiej w Radzie Warszawy zbulwersowal fakt,
ze na wigilijnym spotkaniu w stolecznym ratuszu pojawil sie ksiadz. Zdaniem
radnej wtargniecie ksiedza bylo niezgodne z konstytucja, zwlaszcza ze na
spotkaniu doszlo do modlitwy, czytania Ewangelii i dzielenia sie oplatkiem,
co radna nieprzyjemnie zaskoczylo. Zdarzenie to pokazuje, ze w pewnych
miejscach ksieza nie sa juz akceptowani nawet na uroczystosciach
bozonarodzeniowych. Mogloby to swiadczyc o narastajacym kryzysie w polskim
Kosciele, chociaz przewodniczacy episkopatu Polski abp Gadecki uspokaja, ze
o zadnym kryzysie nie ma mowy.
W panstwowym radiu hierarcha zapewnil, ze pomimo agresywnego ataku na
Kosciol, polegajacego na nakreceniu i uporczywym wyswietlaniu filmu „Kler”,
zycie Kosciola toczy sie normalnie. „Gdy pytam proboszczow, odpowiadaja
zazwyczaj dosc podobnie, ze w kosciolach jest ta sama frekwencja ludzi jak
przed »Klerem«, ze ludzie przystepuja do spowiedzi, tak jak przystepowali
wczesniej, przyjmuja komunie swieta podobnie”. „Kler” wczesniej czy
pozniej przeminie, a Kosciol nadal bedzie trwal, tak jak trwa.
W „Klerze” abp. Gadeckiego najbardziej oburza to, ze zostal wyrezyserowany
wedlug klasycznego antysemickiego filmu „Zyd Suss”. „To juz bylo grane za
Goebbelsa, to nie jest nowa rzecz, z ktora trzeba sie zmierzyc” – zapewnia.
Uwazam, ze arcybiskup wie, co mowi, nie tylko dlatego, ze jest
arcybiskupem, ale przede wszystkim dlatego, ze „Kleru” nie ogladal, bo jak
przyznal, „nie jest pozbawiony rozumu do konca”, na co, jak podejrzewam,
realizatorzy filmu liczyli. Poniewaz „Zyda Sussa” hierarcha rowniez nie
widzial, z pewnoscia mial bogaty material do porownan. Zreszta skoro nie
widzial ani jednego, ani drugiego filmu, nie mozna sie dziwic, ze oba
wydaly mu sie podobne, bo gdyby oba wydaly mu sie rozne, mozna by go
posadzic o tendencyjnosc i brak obiektywizmu.
Jesli mam o cos do arcybiskupa zal, to o wywyzszanie sie ponad osoby, ktore
z powodu deficytu umyslowego na „Kler” jednak poszly. Uwazam, ze jako
kaplan nie powinien nikogo atakowac za to, ze ma jeszcze mniej rozumu od
niego. Moze ci biedacy dali sie skusic reklamom albo po prostu mieli chwile
slabosci – nie wytrzymali, zobaczyli „Kler”, a teraz zaluja? W kazdym razie
przyklad abp. Gadeckiego pokazuje, ze troche rozumu zawsze warto miec, zeby
moc surowo, ale sprawiedliwie oceniac filmy bez koniecznosci chodzenia na
nie do kina.
Slawomir MIZERSKI

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

„Machina ruszyla”
Czarne chmury zbieraja sie nad Wisla Krakow.
Lukasz Wachowski, szef Departamentu Rozgrywek Krajowych PZPN, skierowal
wniosek do Komisji Licencyjnej o wszczecie postepowania, ktore moze
skutkowac zawieszeniem licencji na gre Wisly w pilkarskiej ekstraklasie.
„Jesli Dzial Licencji lub Organy Licencyjne w trakcie Sezonu Licencyjnego
stwierdza nieprawidlowosci mogace spowodowac niespelnienie ktoregokolwiek z
Kryteriow A, Kierownik Dzialu Licencji kieruje pisemny wniosek o wszczecie
postepowania wyjasniajacego do Komisji ds. Licencji Klubowych PZPN” –
napisal w opublikowanym za posrednictwem Twittera oswiadczeniu. Dalej
dodal, ze ta komisja moze pojac decyzje o zawieszeniu badz cofnieciu
licencji na gre w ekstraklasie.
„Z tego, co czytalem, Wisla Krakow SA ma od 22 grudnia nowego wlasciciela i
o tym fakcie powinna w ciagu trzech dni poinformowac Komisje ds. Licencji
Klubowych, a tego nie uczynila. Klub nie ma prezesa, nie ma wladz w spolce,
nie ma z nikim kontaktu. To wszystko sklada sie w niezbyt dobra calosc.
Teraz Komisja Licencyjna powinna podjac decyzje w sprawie przyszlosci
Wisly. Mysle, ze zrobi to w ciagu kilku dni” – powiedzial Wachowski.
Sytuacja Wisly jest bardzo zagmatwana. 22 grudnia Towarzystwo Sportowe
Wisla, dotychczasowy wlasciciel pilkarskiej spolki, przekazal 100 procent
akcji nowym inwestorom. Wiekszosciowy pakiet – 60 procent akcji – przejal
zarejestrowany w Luksemburgu fundusz Alelega, ktorego wlascicielem jest
Vanna Ly, francuski biznesmen pochodzenia kambodzanskiego. Pozostale 40
procent udzialow trafilo do angielskiego funduszu Noble Capital Partner,
reprezentowanego przez Szweda Matsa Hartlinga. Warunkiem, ktory mial
dopelnic transakcje, bylo przekazanie TS Wisla poswiadczenia przelewu na
kwote 12,2 mln zlotych. Srodki mialy zostac przeznaczone na splate
najpilniejszych dlugow. Termin przekazania tego poswiadczenia minal o
polnocy 28 grudnia i nie zostal dopelniony, co bylo podstawa uniewaznienia
umowy.
W srode wieczorem zarzad Towarzystwa Sportowego Wisla w komunikacie napisal
m.in., ze umowa przejecia pilkarskiej spolki przez panow Vanna Ly i Matsa
Hartlinga nie zostala sfinalizowana, co oznacza, ze prawnie jedynym
akcjonariuszem pilkarskiej spolki jest Towarzystwo Sportowe Wisla Krakow.
Poinformowano takze, ze nowym prezesem Wisly Krakow SA zostal Tadeusz
Czerwinski. Ten jednak pozniej w wypowiedzi dla „Dziennika Polskiego”
powiedzial, ze nie przejmie tej funkcji ze wzgledu na stan zdrowia.
Prawomocnosc uniewaznienia umowy o sprzedazy Wisly kwestionuje takze Adam
Pietrowski, ktory decyzja nowych wlascicieli zostal powolany na stanowisko
pelniacego obowiazki prezesa Wisly SA.
Zarzad TS Wisla na zaplanowanej na piatek konferencji prasowej ma
przedstawic plan dzialania. Coraz wiecej wskazuje na to, ze zajmujaca osme
miejsce w tabeli ekstraklasy „Biala Gwiazda” moze nie dokonczyc sezonu.
Spolka jest zadluzona na okolo 30 milionow, a pilkarze od kilku miesiecy
nie otrzymuja wynagrodzen, co juz niebawem moze skutkowac wypowiedzeniem
przez nich kontraktow.
—————————–
Kosowski wroci do Wisly Krakow?
Glos w sprawie zabral tez Kamil Kosowski. – Jezeli Wisla bedzie potrzebowac
ludzi grajacych bez wyplaty zeby dokonczyc sezon to jestem – napisal na
Twitterze.
Jego wpis mozna traktowac z przymruzeniem oka, bowiem kariere zakonczyl w
2013 roku, wlasnie w Wisle. W klubie z Krakowa gral tez w latach 1999-2008.
Zdobyl trzy tytuly mistrza Polski, dwa Puchary Polski, Puchar Ligi i
Superpuchar.

-Turniej Czterech Skoczni:
Wciaz martwia detale
Niemiecka polowa 67. Turnieju Czterech Skoczni za nami, wyniki sugeruja, ze
walke o koncowe zwyciestwo stoczy dwoch skoczkow: Kobayashi i Niemiec
Marcus Eisenbichler. Na razie mala przewage ma Japonczyk. W Oberstdorfie
dzielilo ich 0,4 pkt, w Garmisch-Partenkirchen 1,9 pkt, w sumie 2,3, czyli
wciaz prawie nic.
W Nowy Rok na Skoczni Olimpijskiej najlepszym z Polakow byl zwyciezca
kwalifikacji Dawid Kubacki. Awansowal na trzecie miejsce w turnieju, traci
ponad 20 punktow do liderow. – Wydaje sie, ze to duzo, ale zobaczymy.
Jednak to byl fajny dzien, pierwsze podium w sezonie – mowil Kubacki w
Eurosporcie.
Ogolna ocena polskich skokow wypada dobrze: Kamil Stoch byl we wtorek
szosty i te sama pozycje zajmuje w klasyfikacji TCS. Piotr Zyla i Jakub
Wolny tuz za pierwsza dziesiatka, tez niezle. Tylko detale troche martwia
kibicow.
Stoch popsul skok w pierwszej serii, wybil sie za wysoko, by w drugiej miec
najwyzsza note, stad awans az o dziewiec miejsc. Wolny – najpierw polecial
daleko, lecz miejsca w pierwszej dziesiatce nie utrzymal. Piotr Zyla skacze
rowno, jednak stracil bojowosc z poczatku zimy. Stefan Hula w serii KO
wyraznie przegral z Halvorem Granerudem, tak samo jak Aleksander Zniszczol
z Timim Zajcem.
Choc zwyciestw na razie nie ma, mozna jednak zauwazyc znaczacy polski
udzial w turnieju. Marka 4F nalezaca do firmy OTCF SA, zdecydowanie
dominowala w telewizyjnym przekazie z rywalizacji w Garmisch-Partenkirchen.
Ciag dalszy nastapi w Innsbrucku i trudno nie szykowac sie na emocje walki
japonsko-niemieckiej o Zlotego Orla i 20 tys. frankow szwajcarskich. Takze
na odpowiedz, czy mlodszy z braci Kobayashich jest w stanie dorownac
Svenowi Hannwaldowi i Kamilowi Stochowi – zwyciezyc we wszystkich
konkursach.
Po skokach w Ga-Pa wiadomo, ze z grona liderow ubyl Stefan Kraft. W
kwalifikacjach nie blysnal, przyjmowano, ze Austriak pokaze, co potrafi, w
glownym konkursie. Chwile czekal na podniesienie belki startowej w serii KO
i gdy ruszyl, wszystko poszlo nie tak. Mistrz z 2015 roku skoczyl tylko 114
m, przegral pojedynek, byl 49., trzecie miejsce z Oberstdorfu pozostalo
wspomnieniem.
Dla Turnieju Czterech Skoczni slaba forma Austriakow (w serii finalowej
bylo ich tylko dwoch, lepszy Daniel Huber zajal 15. miejsce) to zla
wiadomosc. W srode skokowa karawana przejezdza przeciez z Bawarii do
Tyrolu, gdzie na wzgorzu Bergisel w czwartek odbeda sie kwalifikacje i
dzien pozniej – trzeci konkurs.
Dolaczenie do listy startowej grupy skoczkow austriackich z rezerw (tzw.
kwota narodowa) wydaje sie w tej sytuacji ponurym zartem, trener
reprezentacji Andreas Felder nie wie, jak sie tlumaczyc dziennikarzom,
rodzimi kibice swietnie to widza i slysza, a w konsekwencji biletow na
zawody raczej nie kupuja.
Nie mozna tez liczyc przesadnie na widzow z Japonii. Chyba nie bedzie wielu
ze Slowenii, bo wprawdzie Timi Zajc to obiecujaca przyszlosc, ale obaj
bracia Prevcowie, Peter i Domen, po bardzo slabych wystepach w Niemczech
zrezygnowali ze skokow w Innsbrucku i Bischofshofen. Wybrali treningi w
Planicy. Pozostaja, jak zawsze, wierni milosnicy skokow z Niemiec, Polski i
Norwegii.
Krzysztof RAWA

-Lyzwiarstwo figurowe:
Rosjanka wybiera Polske
Jekaterina Kurakowa zostala w Budapeszcie mistrzynia Polski solistek.
Organizujemy mistrzostwa wraz z Wegrami, Czechami i Slowacja, ze wzgledu na
koszty i mala liczbe startujacych.
Kurakowa ma dopiero 16 lat, a z tym co zaprezentowala, moglaby walczyc o
medale mistrzostw Europy. W Budapeszcie zagrano juz dla niej Mazurka
Dabrowskiego, ale lyzwiarka wciaz czeka na zgode Miedzynarodowej Unii
Lyzwiarskiej (ISU), by moc reprezentowac Polske w najwazniejszych imprezach.
I nie traci czasu. Od niedawna trenuje w Toronto ze slawnym Kanadyjczykiem
Brianem Orserem, wicemistrzem olimpijskim z Calgary (1988), tworca takich
gwiazd, jak Koreanka z Poludnia Yu Na Kim, Japonczyk Yuzuru Hanyu czy
Hiszpan Javier Fernandez. Po igrzyskach w Pjongczangu pod jego skrzydla
przeniosla sie takze srebrna medalistka wsrod solistek, Rosjanka Jewgenija
Miedwiediewa.
O zmianie obywatelstwa Kurakowa mowi tak: – Najlepiej jesli wyjasnie to na
takim przykladzie: swietny chirurg, ktory chce leczyc ludzi, ratowac zycie,
przychodzi do szpitala, z nadzieja, ze zostanie zatrudniony. Wszyscy
wiedza, ze jest dobry, wyksztalcony i utalentowany, ale nikt nie moze dac
mu pracy… I ten chirurg odchodzi i zaczyna prace w innym szpitalu.
Czlowiek idzie tam, gdzie go potrzebuja, i tam gdzie dane mu jest sie
rozwijac. Wybralam Polske, bo poczulam sie komus naprawde potrzebna.
Kurakowa po raz pierwszy pojawila sie w Polsce przed dwoma laty, na
zawodach Mentor Cup w Toruniu. Drobna zawodniczka, ktora ledwo bylo widac
zza krawedzi bandy zachwycila skocznoscia i tanecznoscia wystepow.
Na swoim Instagramie udostepnila nagranie z udanej proby poczwornego
salchowa. Takimi umiejetnosciami technicznymi nie moze pochwalic sie zadna
Polka. Kurakowa w Budapeszcie wyprzedzila rywalki gigantyczna roznica ponad
40 punktow.
Konkurencja solistek od lat jest w Polsce w zapasci, mozemy jedynie
powzdychac z utesknieniem do sukcesow, ktore niegdys odnosily Anna Rechnio
czy Zuzanna Szwed.
O transfer do Polski Kurakowej zadbal prezes klubu Axel Torun Marek
Kaliszek.
– Katia dwukrotnie startowala u nas w zawodach Mentor Torun Cup, oba te
starty konczyla zwyciestwami i byla bardzo cieplo przyjeta w czasie zawodow
i podczas gali lyzwiarskiej, na ktora od pieciu lat przychodzi ponad 4
tysiace osob – mowi prezes Kaliszek. – Atmosfera, kibice, klub i samo miasto
zainspirowaly ja i jej rodzicow do tego, aby rozwazac pomysl przenosin do
Torunia. Od lutego 2017 roku sprawy toczyly sie juz bardzo szybko, po
deklaracji rodzicow Katii zaczelismy z trenerka Sylwia Nowak-Trebacka
organizowac jej przenosiny do Polski. Istotne bylo zapewnienie
finansowania. Wytypowalismy cztery osrodki lyzwiarskie na swiecie, gdzie
moglaby sie rozwijac. Kluczowa byla deklaracja Orsera, iz znajdzie w swoim
klubie miejsce dla Katii. Od pazdziernika mieszka ona z mama w Toronto i
trenuje w gronie fantastycznych zawodnikow, mistrzow swiata i igrzysk
olimpijskich. Wierzymy, ze juz od sierpnia 2019 roku bedziemy ja dopingowac
w zawodach miedzynarodowych jako reprezentantke Polski – podkresla prezes
Kaliszek.
W lyzwiarstwie figurowym miedzynarodowe transfery staly sie codziennoscia.
Przed kilkoma laty do polskiej ekipy dolaczyl Maksym Spodyriew, ktory
pochodzi z Ukrainy (Ukraincem jest takze mistrz Polski solistow Igor
Rezniczenko). Spodyriew wspolnie z Natalia Kaliszek udanie reprezentowal
Polske w tancach na lodzie na igrzyskach w Pjongczangu (14. miejsce). Katia
Kurakowa nie jest jedyna rosyjska solistka, ktora szuka szczescia w barwach
innego kraju. Rosje porzucily Alina Supian (dla Izraela) czy Anna Kuzmenko
(dla Francji).
Paulina NOWICKA
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *