Dzien dobry – tu Polska – czwartek, 21 marca 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 77 (5107) 21 marca 2019 r.
Ech zycie, zycie…
Alkohol niszczy skore. Glownie na lokciach i na kolanach…

Z prawdziwym zazenowaniem…
…posylam Wam kolejna porcje krajowego gowna opakowanego w gazetke, ktora
z samego zalozenia („DZIEN DOBRY- tu Polska”) miala byc i powinna
optymistyczna, budzaca wsrod ludzi na morzu conajmniej pogodne nastroje.
Niestety- nie da rady, bo bym musial klamac. Chociaz…coraz czesciej lapie
sie na bezecnej mysli, ze czytanie na portalach prasowych wiesci o glupocie
i porazkach PiS-u sprawia mi przyjemnosc i daje satysfakcje, aczkolwiek nie
sa to fakty dobre dla kraju, w ktorym zyje i ktory powinienem kochac.
Tylko ze tej wiosny Polske rzadzona przez bande tepych matolkow coraz
trudniej jest kochac. Wybaczcie!- Wasz:
Gargamel Uczuciowo Otepialy

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.
Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.7767 PLN Euro: 4.2864 PLN Frank szw.: 3.7781 PLN Funt:
4.9955 PLN Gielda 20.03.2019 r. godz. 17.00 WiG 60788.38 (-0.00%)
WiG30 2702.87 (-0.08%)
Kantor Baltyk-Bis Gdynia SKUP- Dolar: 3.69 PLN Euro: 4.21 PLN
Funt: 4.86 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.65 PLN
Euro: 4.18 PLN Funt: 4.89 PLN

Pogoda w kraju
Pierwszy dzien wiosny na ogol pogodny. Tylko na Kaszubach, Mazurach i
Suwalszczyznie przelotny deszcz. Temperatura od 9 st. C na Suwalszczyznie
do 14 st. C na Dolnym Slasku i Ziemi Lubuskiej.

Na dobry dnia poczatek
O F I A R Y
Ksieza maja ciezkie chwile. Winni temu pedofile.
Sam Watykan drzy w posadach, co z tym zrobic? – trudna rada.
Wmiesc pod dywan, nie wypada, moze wszystkich wyspowiadac?
Wsadzil papiez kij w mrowisko i rozjuszyl srodowisko.
Zyc w ubostwie nakazuje, wszelkich uciech zakazuje.
Ksiezy karci bezustannie. Ksiadz, to chlop, a ze w sutannie?
Jak tu wytrwac w celibacie, co po modlach robic w chacie?
W dlugich chwilach samotnosci, nawet swiety chce bliskosci.
Polskie glowy purpurowe, wyglosily swoja mowe,
W ktorej jasno odczuc daja, ze Franciszka nie uznaja.
Od Torunia, az do Gniezna, polski kosciol sprawcow nie zna,
Zas ofiary, wszyscy znacie, bo na tace nam wrzucacie.
BeeM
(Nad. Lech R. Lyczywek)

ZNP ma mocne karty w dloni
ZAPOWIADANY STRAJK ROBI WRAZENIE NA RZADZIE
Zapowiadany strajk musi robic wrazenie na rzadzie, skoro prezydent wczoraj
pilnie spotyka sie z premierem, wicepremier Beata Szydlo deklaruje
otwartosc na dialog, a Slawomira Broniarza probuje sie oddzielic od
protestujacych nauczycieli.
Czy mozna sie dziwic nauczycielom, ze zadaja pieniedzy, gdy rzad mowi, ze
je ma, i rozdaje wszystkim dookola? Ja sie nie dziwie. Wobec zapowiedzi
wladz partyjno-panstwowych, ze pieniadze dostana emeryci, bedzie 500+ na
pierwsze dziecko, gdy rzad zapowiada kolejne miliony dla sluzby zdrowia –
byloby wielkim zaskoczeniem, gdyby nauczycielscy zwiazkowcy mowili: my
dziekujemy, nasze pensje sa OK. Bo nie sa.
Znamienne jest trwajace od ogloszenia „piatki” PiS milczenie minister
finansow Teresy Czerwinskiej. To ona bedzie musiala wydobyc te pieniadze –
jesli PiS wygra wybory. Jej milczenie to wyraz wielkiej odpowiedzialnosci
za finanse panstwa.
Tymczasem zanosi sie na powazny strajk w oswiacie, przez ktory i tak krotki
rok szkolny zakonczy sie nie w czerwcu, ale w kwietniu. Odczuja to przede
wszystkim uczniowie i ich rodzice. Co z maturami, sprawdzianami okresowymi,
egzaminami do szkol ponadpodstawowych? Karta nauczyciela daje duze
gwarancje uczacym nasze dzieci. Mniej – chyba za malo – gwarantuje uczniom.
Takimi kartami graja liderzy ZNP i musi to robic wrazenie na rzadzie.
Liderowi zwiazku trzeba przy tym oddac, ze slyszy, co w trawie piszczy, bo
gdy wsrod nauczycieli narastalo wrzenie, centrala zwiazkowa poczula krew i
przylaczyla sie do akcji, formalizujac spor zbiorowy.
Ciekawe, ze minister edukacji Anna Zalewska niespecjalnie ostatnio udziela
sie publicznie. Zapewne skupia sie na kampanii do europarlamentu, w ktorym
najchetniej juz by sie znalazla. ZNP zrobi wszystko, by nie pozwolic na te
ucieczke od problemow, ktore po czesci sprokurowaly ostatnie reformy.
Z jednej strony rzad deklaruje otwartosc na rozmowy, ale z drugiej
pojawiaja sie ostrzezenia, ze za udzial w strajku placic pensji
nauczycielom nie zamierza. Nawet kilkuset zlotych za tydzien protestu. To
moze zniechecic. ZNP o tym wie, dlatego dogaduje sie z samorzadami, by
zrekompensowac strajkujacym mozliwa strate. Ale czy samorzady, dla ktorych
place pracownikow oswiaty juz dzis sa ogromnym obciazeniem, beda chetne do
wylozenia kolejnych funduszy? Niektore zapewne tak.
Wojciech TUMIDALSKI

Chodzi o „piatke Kaczynskiego”
MINISTER FINANSOW ODEJDZIE Z RZADU
– Minister finansow Teresa Czerwinska za kilka tygodni odejdzie z rzadu –
powiedzial „Gazecie Wyborczej” wazny polityk PiS. Powod? Zdaniem szefowej
resortu nie da sie pokryc kosztow obietnic socjalnych zwanych „piatka
Kaczynskiego”.
Trzynasta emerytura, likwidacja PIT dla osob do 26. roku zycia, 500 plus na
pierwsze dziecko, zwiekszenie kwoty wolnej od podatku i przywrocenie
lokalnych polaczen autobusowych – to wszystko wchodzi w sklad pakietu
socjalnego PiS zwanego „piatka Kaczynskiego”.
O tym, ze program byl przedmiotem rzadowych sporow donosil juz na poczatku
marca „Dziennik Gazeta Prawna”: „Zrodla finansowania tych planow zostaly
przygotowane poza resortem Czerwinskiej i ten sie pod nimi nie podpisuje” –
informowali dziennikarze. Doniesienia gazety probowal dementowac w TVP szef
kancelarii premiera Michal Dworczyk przekonujac, ze Czerwinska brala udzial
w pracach nad projektem i analizowala go pod katem mozliwosci finansowych.
Jednak wedlug informatorow „Wyborczej” bylo inaczej. – Powiedzialbym, ze w
kwestii finansowania jest istotna roznica zdan, a nawet duzy problem – mowi
dziennikowi osoba z rzadu.
Teraz wszystko wskazuje na to, ze za kilka tygodni resort finansow bedzie
mial nowego szefa. – Minister Czerwinska uwaza, ze w krotkiej perspektywie
pieniadze w budzecie na „piatke Kaczynskiego” sie znajda, ale w przyszlym
roku bedzie juz ciezko. Dodatkowo nie chce firmowac budzetu, ktory nie jest
rozwojowy – mowi „Wyborczej” osoba z otoczenia Czerwinskiej.
I dodaje, ze w PiS czekaja na najlepszy politycznie moment na odejscie
minister. – „Piatka Kaczynskiego” nie przyniosla w sondazach
oszalamiajacego efektu, nie ma huraoptymizmu, a odejscie szefowej finansow
w protescie przeciwko naszym sztandarowym postulatom byloby katastrofa.
W srode doniesienia o odejsciu Teresy Czerwinskiej dementowal rzecznik
resortu finansow. „Takie spekulacje szkodza pracom prowadzonym w resorcie
finansow” – napisal na Twitterze.
(m.s.)

NIE PROSCIE O JEDNA GODZINE RELIGII
Dyrektorzy szkol srednich masowo wystepowali do kurii z prosba o zgode na
jedna godzine religii zamiast dwoch. Nie na zawsze, ale na ten jeden rok,
gdy do liceow i technikow trafi podwojny rocznik. Byloby lepiej dla dzieci.
Kosciol jednak przypomnial, ze religia jest realizowana w wymiarze dwoch
godzin w tygodniu. Nie proscie wiec o mniej, bo nie bedzie wam dane.
Decyduje wprawdzie biskup, ale na zbytnia laskawosc nie ma co liczyc. W
lodzkich szkolach juz przymierzano sie do jednej lekcji religii. Okazalo
sie, ze zbyt pochopnie. Biskup musialby upasc na glowe.
Episkopat przypomnial, ze religia jest przedmiotem wprawdzie do wyboru, ale
juz wybrana staje sie przedmiotem obowiazkowym. To jednak tylko czcza
gadanina. Fakty sa takie, ze frekwencja na lekcjach religii jest bardzo
niska. Dzieci wprawdzie zapisane, ale nie chodza. Prawdziwe dno osiagniemy
dopiero w przyszlym roku wraz z podwojnym naborem. Plan lekcji bedzie tak
fatalny, ze sale katechetyczne beda swiecic pustkami. W totalnym chaosie
chodzic na ten przedmiot po prostu sie nie da. Tym bardziej na dwie godziny.
Dariusz CHETKOWSKI

W tym sporze PiS dziala wbrew wlasnym interesom
POLACY NIE CHCA POLEXITU
Dla wlasnego interesu PiS powinien wygaszac konflikt z TSUE i SN. Partii
latwiej bedzie wytlumaczyc swojemu twardemu elektoratowi kolejna wolte w
sprawie sadow, niz zmagac sie z latka „partii Polexitu”.
We wtorek Trybunal Sprawiedliwosci Unii Europejskiej zajal sie rozpoznaniem
trzech pytan prejudycjalnych, jakie do instytucji w Luksemburgu skierowal
polski Sad Najwyzszy. Dotycza one reformy sadownictwa – jednego z koronnych
projektow rzadzacej partii. SN mial watpliwosci, czy ksztalt Izby
Dyscyplinarnej, nowego ciala powolanego wewnatrz SN, nie narusza
konstytucyjnej zasady rownowagi wladz. O skladzie Izby decyduje bowiem
Krajowa Rada Sadownictwa, zgodnie z nowa ustawe nie wybierana juz dluzej
przez sedziow, ale przez politykow. Co w ostatecznej instancji
podporzadkowuje sadownictwo parlamentowi, zagrazajac tym samym – jak
twierdza krytycy rzadowych reform – niezawislosci sadow, bez ktorej nie
moze byc mowy o ich praworzadnosci.
Sprawa przed TSUE ma nie tylko prawny, ale i polityczny wymiar. Ten drugi
bez watpienia przesloni pierwszy – zwlaszcza, ze opinie na temat pytan
polskiego SN rzecznik generalny Trybunalu ma oglosic 23 maja. 3 dni przed
eurowyborami.
Lek przed Polexitem
Dla PiS taki kalendarz jest szalenie niewygodny. Jesli niekorzystne dla
rzadzacej partii orzeczenie zostanie podane do wiadomosci publicznej tuz
przed cisza wyborcza, to nie bedzie czasu by go czyms politycznie przykryc
i przedstawic wlasna kontrnarracje. Grozne dla PiS nie jest nawet to, ze
niekorzystne orzeczenie TSUE odbierze mu glosy, ale fakt, iz moze ono
zmobilizowac do udzialu w wyborach przeciwnikow rzadzacej partii: glownie
elektoraty KE i Wiosny.
Podobny scenariusz wydarzyl sie przeciez w wyborach samorzadowych. Tuz
przed wyborami do mediow wyplynela informacja o tym, iz minister Ziobro
skierowal do polskiego Trybunalu Konstytucyjnego zapytania na temat
zgodnosci unijnych traktatow z polska konstytucja. Opozycja zbudowala wokol
tego wniosku narracje: PiS na powaznie rozwaza wyprowadzenie nas z Unii,
musimy sie zmobilizowac, by temu zapobiec. Media zastanawialy sie, czy
naprawde PiS gra na Polexit.
PiS zaprzeczal, ale wiele to nie pomoglo. W miastach – glownie tych
wielkich, ale nie tylko – doszlo do znaczacej mobilizacji wyborcow
politycznie odleglych od „dobrej zmiany”. PiS tam przegral. Kleske w
metropoliach zlagodzily dobre wyniki w mniejszych osrodkach, pozwalajace na
znaczne zwiekszenie stanu posiadania, jesli chodzi o wladze w
wojewodztwach. W wyborach europejskich „rezerwa prowincjonalna” PiS bedzie
jednak o wiele slabsza – wies i male miasta rzadziej chodza na wybory
europejskie, niz samorzadowe.
„To sprawa polityczna!”
Politycy PiS atakuja wiec TSUE. „Nie wierze w przypadki” – tak majowy
termin informacji na tematy pytan SN skomentowal marszalek Senatu Stanislaw
Karczewski. Takze szef Komitetu Stalego Rady Ministrow, Jacek Sasin,
przekonuje, ze decyzje TSUE maja polityczny charakter. Zdaniem ministra,
Trybunal zamiast stac na strazy praworzadnosci w UE, prowadzi otwarta
polityczna walke z polskim rzadem, ustawiajac Polske w roli „pariasa
Europy”, ktoremu „nic nie wolno”.
Jak widac po wtorkowym wysluchaniu, podobny ton dominowal bedzie w
postepowaniu strony polskiej przed TSUE. We wtorek, po pieciu godzinach
procedowania, reprezentujacy Polske w tej sprawie przedstawiciel
Prokuratury Krajowej, Tomasz Szafranski zlozyl wniosek o wylaczenie ze
skladu orzekajacego prezesa TSUE Belga Koena Lenaertsa. Lenaerstsowi ma
zdaniem Prokuratury Krajowej brakowac bezstronnosci, gdyz uczestniczyl w
konferencjach naukowych, organizowanych przez srodowiska krytycznie
komentujace zmiany w polskich sadach.
Ruch Szafranskiego to agresywne zagranie. Agresji jak zwykle u PiS
towarzyszy jednak chaos. Jak donosi „Gazeta Wyborcza”, reprezentant MSZ w
tej sprawie przed TSUE, Boguslaw Majczyna, zdystansowal sie od wniosku
kolegi z prokuratury. Znow – tak jak w wypadku katastrofalnej ustawy o IPN
– polityke zagraniczna zamiast MSZ, kierownictwa rzadu, czy prezydenta
prowadzic okazuje sie czlowiek Ziobry.
Nie wiadomo, czy ruch Szafranskiego pozwoli cokolwiek osiagnac w Brukseli.
Na pewno wysle zwolennikom PiS w Polsce jasny sygnal: cala sprawa ma czysto
polityczny charakter. Do tego sprowadzaja sie wszystkie pozostale argumenty
PiS w sprawie sporu przed TSUE. Zdaniem rzadzacej partii i jej medialnych
rzecznikow TSUE nie ma w ogole prawa orzekac w sprawie KRS. W UE nie ma
jednego, wymaganego od wszystkich czlonkow standardu podobnej instytucji. W
niektorych panstwach rady sadownictwa w ogole nie wystepuja. W innych ich
sklad takze wybieraja politycy. TSUE czepia sie Polski, bo dzieki „dobrej
zmianie” wreszcie wstalismy z kolan i nie godzimy sie na dyktat Berlina i
Brukseli, oraz panujacych w nich ideologicznych mod – bedzie brzmial
przekaz dnia przez najblizsze dwa miesiace.
Polacy nie chca byc zakladnikami PiS
Taki przekaz pewnie wystarczy, by przekonac twardy elektorat. Moze jednak
nie wystarczyc, by obronic reformy przed TSUE i rozbroic polityczna mine
mobilizacji pro-europejskiej opinii publicznej w Polsce przeciw PiS.
Negatywne orzeczenie TSUE oznacza przy tym dopiero poczatek politycznych
klopotow dla PiS. Nawet jesli podporzadkowany rzadzacej partii Trybunal
Konstytucyjny uzna obecne KRS i Izbe Dyscyplinarna za zgodne z konstytucja,
to moze to nie przekonac europejskich sadow. Jesli zaczna one wydawac
kolejne orzeczenia, stwierdzajace, iz polski wymiar sprawiedliwosci nie
jest w stanie zapewnic zgodnego z europejskimi normami praworzadnosci
procesu – np. odmawiajac ekstradycji podejrzanych – to proeuropejska opinia
publiczna poczuje sie, jakbysmy juz czesciowo zostali wyrzuceni z Europy. I
pojdzie masowo do urn takze jesienia, by wybrac kogos, kto obieca
przywrocic Warszawie miejsce przy europejskim stole.
Zeszloroczne wybory wyraznie pokazaly, ze Polacy nie chca, by ich panstwo,
jego europejska przyszlosc i najbardziej fundamentalne strategiczne
interesy, byly zakladnikami ideologicznych obsesji elity PiS. Jakich
pretensji Polacy nie mieliby do wymiaru sprawiedliwosci, nic nie wskazuje,
by istniala w spoleczenstwie wiekszosc gotowa zaryzykowac jeszcze wieksza
izolacje Polski w Europie w zamian za reforme sadow w duchu Ziobry.
Dla wlasnego interesu PiS powinien wygaszac konflikt z TSUE i SN. Partii
latwiej bedzie wytlumaczyc swojemu twardemu elektoratowi kolejna wolte w
sprawie sadow, niz zmagac sie z latka „partii Polexitu”. Na razie w
kampanii – inaczej niz w 2015 roku – rzadzacy stawiaja raczej na podbijanie
polaryzacji, niz lagodzenie wizerunku i sytuowanie sie w centrum. W
kwestiach europejskich moga sie na takiej taktyce bolesnie przejechac.
Zwlaszcza jesli towarzyszyl jej bedzie chaos, jaki juz we wtorek zaznaczyl
sie w Luksemburgu.
Jakub MAJMUREK

A TO POLSKA WLASNIE
——–
– „Chcialbym zadac pytanie panu Schetynie, panu
Kosiniakowi-Kamyszowi, pani Lubnauer: czy mozemy liczyc,
ze zaglosujecie za ustawa, dzieki ktorej bedzie mozna
500 zl przyznac na kazde pierwsze dziecko w kazdej polskiej
rodzinie?” – pyta Michal Dworczyk, szef KRPM. Na ten apel
odpowiedzialo PSL w dosc uszczypliwym tonie: „W tym PiS
sami jajcarze. Taki Michal Dworczyk pyta, czy poprzemy 500+
na pierwsze dziecko. Misku, my juz poparlismy, to Wy
glosowaliscie przeciwko. A Ty byles na tak czy na nie?”.
Zalaczyli przy tym liste 48 poslow PiS, ktorzy w glosowaniu
nr 10 z dnia 11-02-2016 glosowali „przeciw”. Wsrod nich byl
Dworczyk…
——–
– Minister Kancelarii Prezydenta RP Andrzej Dera byl w
TVN24 pytany o obietnice PiS oraz budzet panstwa.
Przekonywal, ze za rzadow PiS jest najnizszy dlug
publiczny. „Niech mi Pan wskaze panstwo w UE, ktore nie
ma deficytu” – zwrocil sie do Konrada Piaseckiego. Ten
bez wahania podal jako przyklad Niemcy. „Niemcy nie maja
deficytu? Jest Pan na 100% pewny? Nie wierze” –
odpowiedzial zaskoczony Dera. Piasecki wyjasnil, ze w UE
jest teraz kilkanascie panstw, ktore nie maja zadnego
deficytu. „Panie ministrze, prosze nie ogladac tylko
Wiadomosci, bo sie pan osmiesza” – skomentowal na Twitterze
Jan Grabiec z PO. Z koleji Janusz Piechocinski z PSL dodal,
ze Niemcy nie tylko nie maja deficytu, ale wrecz maja
„rekordowa nadwyzke w historii”.
——–
– „Wiadomosci” ociagnely nowy szczyt zenady. Po rozdaniu
Oscarow jeden z materialow dotyczyl bowiem… Zuzanny
Falzmann, ktora relacjonowala dla panstwowej telewizji
oscarowa gale. Oprocz zachwytow nad jej kreacja, dorzucono
porwnanie urody reporterki TVP z dziennikarkami TVN-u i
Polsatu. Grafika oparta na porownaniu zdjec trzech pan
miala pokazac, ze to wlasnie ta pierwsza oczarowala gosci
na rozdaniu Oscarow. „Seksistowski material Wiadomosci. Aby
uwypuklic urode, jak uwazaja, swojej reporterki,
sugestywnie pokazali i wspomnieli o dziennikarkach TVN i
Polsat. Pierwszy raz spotykam sie z tym, aby media
publiczne porownywaly urode kobiet, ktore nie startuja w
konkursie pieknosci” – skomentowala Alicja Cichon na
Twitterze.
——–
– Od paru lat rozdanie Telekamer nie jest transmitowane w
zadnej stacji telewizyjnej. Trudno sie dziwic – ze sceny
raz po raz padaja uszczypliwosci wobec „dobrej zmiany”,
jaka nastala na Woronicza. I tym razem nie obylo sie bez
kontrowersji. Gdy odczytywane byly nazwiska dziennikarzy
nominowanych w kategorii „Prezenter informacji” brawami
nagradzano wszystkich – z wyjatkiem Danuty Holeckiej z
Wiadomosci TVP. Kiedy wyczytano jej nazwisko publicznosc
zupelnie nie zareagowala. „Ta cisza na sali, gdy wymieniani
na sali dziennikarze TVP – bezcenne” skomentowal jeden z
internautow.
——–
– „Ja, Patryk Jaki, oswiadczam niniejszym, ze nieprawdziwe
byly informacje, ze Pan posel Robert Kropiwnicki prowadzil
agencje towarzyska, wobec czego wyrazam zal, ubolewanie i
przepraszam w zwiazku ze slowami, ktorych uzylem w dniu 28
stycznia 2015r w trakcie posiedzenia Sejmu VIII Kadencji”.
Kropiwnicki tlumaczy, ze czuje niedosyt (oswiadczenie bylo
opublikowane na Facebooku), ale jest usatysfakcjonowany
przeprosinami. „Za slowa o agencji towarzyskiej pozwalem
pana Jakiego do Sadu. Byly dwie sprawy – karna i cywilna. W
obydwu pan minister zaslanial sie immunitetem. W sprawie
karnej sad uznal, ze jego wypowiedz byla niedopuszczalna,
ale ze wsgledu na immunitet nie mozna jej rozpatrywac. A
sprawa cywilna otarla sie nawet o Sad Najwyzszy. Ostatnio
zawarlismy jednak ugode” – tlumaczy Kropiwnicki. „Prawda
sama sie nie obroni, czasem warto walczyc o to nawet trzy
lata” – dodaje na koniec.
——–
– Podczas przemowienia wygloszonego przy okazji powolywania
nowych sedziow Sadu Najwyzszego Prezydent RP Andrzej Duda
stwierdzil, ze w Sadzie Najwyzszym dochodzi do ponizania
sedziow orzekajacych w tych izbach „ze strony innych
sedziow, bardzo czesto wysoko postawionych”. Zdaniem
Prezydenta osoby te nie maja zadnych kwalifikacji moralnych
do tego, by byc sedzia. Rzecznik SN Michal Laskowski
wystosowal oswiadczenie w tej sprawie. „Prezes SN prof.
Malgorzacie Gersdorf, ktora byla na uroczystosci, nie sa
znane takie przypadki. Nie znaja ich takze Prezesi Sadu
Najwyzszego i nizej podpisany, a stwierdzic trzeba, ze
zasada w takich sytuacjach powinno byc zawiadomienie w
pierwszej kolejnosci do kierownictwa sadu. Wobec
ogolnikowej tresci cytowanych wypowiedzi wyjasnienia wymaga
– kto, kogo i w jaki sposob poniza, czy ponizal” czytamy w
oswiadczeniu. Laskowski wzkazal, ze pokrzywdzone osoby
proszone sa o kontakt z Malgorzata Gersdorf. „Rozumiem, ze
publiczne formuowanie tak powaznych zarzutow musi znajdowac
poparcie w faktach i zwracamy sie, takze do Kancelarii
Prezydenta, o ujawnienie tych faktow” – zaapelowal rzecznik
SN.
——–
Zebral dla Was: Egon OLSEN

Felieton dedykuje ludziom przyzwoitym, ktorzy jednak odczuwaja strach przed
„homopropaganda”, bo tak ich wychowano, bo tak mowia ludzie dookola.
B R A C I A
Kiedy prezydent Warszawy Rafal Trzaskowski podpisal deklaracje LGBT+, a w
odpowiedzi PiS pod pretekstem ochrony dzieci rozpoczelo swoja zwyczajowa
kampanie szczucia, tym razem przeciw homoseksualistom, napisalem na swym
publicznym profilu facebookowym: „Mam dwojke dzieci w przedszkolu, syn
zaraz idzie do szkoly i jakos nie boje sie »homopropagandy«. Co to za
problem wytlumaczyc, ze czasami pan kocha pana, a pani pania? Trudniej
bedzie im wyjasnic, dlaczego naszym krajem rzadzi czlowiek, ktory
nienawidzi wszystkich”.
Pisalem to ze smutnym przekonaniem (a bardzo chcialbym sie mylic), ze
prawdopodobnie z politycznego punktu widzenia Trzaskowski popelnil blad, ze
PiS nie przepusci takiej okazji i bezwzglednie, okrutnie bedzie grac na
najnizszych instynktach i strachach czesci elektoratu. I ze moze to
przyniesc zgnile, ale jednak owoce. Nawet posprzeczalem sie z paroma
bliskimi mi ludzmi, ktorzy argumentowali, ze nie mozna tak myslec, ze
prezydent Warszawy zachowal sie po prostu porzadnie i przyzwoicie, ze
jezeli nie chcemy miec u siebie putinowskich standardow, to musimy
przestrzegac tych obowiazujacych w cywilizowanym swiecie Zachodu i Rafal
Trzaskowski wlasnie to uczynil. Nic wiecej. Przeciez nawet w tej niegdys
ultrakatolickiej Irlandii premierem jest gej, Leo Varadkar.
Bardzo bym chcial, drodzy przyjaciele, by okazalo sie, ze macie racje nie
tylko moralna. Mnie tak samo skreca z obrzydzenia, gdy widze i slysze
czlonkow episkopatu, ktorzy z pelna hipokryzji troska pochylaja sie nad
„seksualizacja” dzieci, ale nie robia nic w sprawie faktycznego krzywdzenia
dzieci przez przedstawicieli ich instytucji. Przepraszam, robia. Bronia
sprawcow i relatywizuja ich zbrodnie przeciw bezbronnym. Bardzo bym chcial,
zeby ktos w koncu starl te swiatobliwe usmieszki z twarzy biskupa
Jedraszewskiego czy Gadeckiego, jak to sie juz stalo z ich kolegami, chocby
w katolickiej Irlandii, o USA i Australii nie wspominajac. Wiem, ze to juz
tylko kwestia czasu, nawet w Polsce, pytanie, czy ten czas to rok 2019.
Przekonamy sie niebawem w dwuboju wyborczym.
Po moim wpisie dostalem setki uwag, komentarzy, historii. Jedna z nich
chcialem zadedykowac ludziom przyzwoitym, ktorzy odczuwaja jednak strach
przed „homopropaganda”, bo tak ich wychowano, bo tak mowia ludzie dookola.
„Panie Marcinie. Jako gej, z glebi serca dziekuje Panu za wpis na temat
braku leku »homopropagandy«. Tym wpisem dal Pan recepte rodzicom i nie
tylko, jak wytlumaczyc dziecku swiat, w ktorym zyje, to z jakimi ludzmi
bedzie tworzyc spoleczenstwo. Kilka lat temu powiedzialem o swojej
homoseksualnej orientacji najblizszej rodzinie. Bracia sie ode mnie
odwrocili. Jestem chrzestnym blizniakow jednego z nich. W tamtym czasie
uslyszalem, ze mam sie nie zblizac do chlopakow, a juz na pewno nie mam im
okazywac czulosci (tulic, witac badz zegnac buziakiem). Uslyszalem od
jednego z braci, ze bedzie mial problem z podaniem mi reki, bo nie wiadomo,
w czyich majtkach ta reka wczesniej ladowala. Od drugiego brata uslyszalem,
ze woli miec brata kryminaliste niz brata geja i od tego momentu ma jednego
brata, nie dwoch (jest nas trojka braci). Uslyszalem od obu z nich, ze
ludzie beda ich wytykac palcami, a pod mamy oknami beda rzucac kamieniami.
Jesli bedzie to mialo miejsce, jeden z braci nastraszyl, ze mnie znajdzie i
odpowiednio zareaguje. Ze jestem egoista, mowiac o sobie, a jak chce juz
byc tym gejem, to tam, gdzie mieszkam. Jak przyjezdzam do rodzinnego
miasta, mam byc normalny. Dzieki postawie mamy, bratowej i moich znajomych,
dzieki takim postawom, wpisom i wypowiadanym slowom, jak Pana, przez osoby
publiczne, brat od bratankow zmienil zachowanie, uswiadamiajac sobie, ze w
swojej haniebnej postawie zostal sam, a wydawalo mu sie, ze wszyscy
zareaguja tak jak moi bracia. Pamietam, ze kiedy odwiedzalem bratankow w
szpitalu, ich ojciec obwinial mnie, ze w przedszkolu beda sie z chlopakow
wysmiewac, ze maja wujka geja i jak on im to wytlumaczy?! Odpowiedz jest
jedna. Wystarczy zacytowac tresc Pana wpisu »czasem pan kocha pana, pani
kocha pania«. Tyle i az tyle. Z bratem, ktory stwierdzil, ze woli miec
brata kryminaliste niz geja, nie mam do dzis kontaktu. Kiedy przyjezdzam do
rodzinnej miejscowosci, ktora jest mala i wszyscy sie znaja, mijamy sie na
ulicy jak obcy. W te swieta, przy stole wigilijnym wyciagnalem do niego
reke, chcac sie przywitac. Nadaremnie. Raz jeszcze dziekuje. Kazde takie
slowa i wsparcie ze strony osob heteroseksualnych, dla nas, dla ludzi LGBT
sa naprawde niezwykle istotne i wazne. Pozdrawiam, Lukasz”.
Marcin MELLER

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

-Jan Bednarek: Mamy jedenastu liderow
Jestesmy bardzo dobrymi pilkarzami, ktorym do tej pory sie nie wiodlo –
rozmowa Stefana Szczeplka z Janem Bednarkiem, obronca reprezentacji Polski
przed meczem z Austria
Jest pan jedynym pilkarzem, ktory wystapil we wszystkich szesciu meczach
reprezentacji Jerzego Brzeczka
– To zarzut?
Raczej podkreslenie panskiej pozycji. A ze nie wygralismy zadnego z tych
meczow to inna sprawa. To chyba nie jest komfortowa sytuacja dla obroncy.
– Oczywiscie, ze nie. Wychodze na boisko zeby wygrac, to oczywiste. Ale
mam takie poczucie, ze wszystko zmierza we wlasciwym kierunku. Niekorzystne
wyniki byly efektem tego, ze wzajemnie sie siebie uczylismy, trener
eksperymentowal z ustawieniami. Kiedys powinno to wszystko odpalic i
wlasnie przyszedl ten czas.
To pechowo sie zlozylo, ze po serii nieudanych meczow, na poczatek
eliminacji musicie sie zmierzyc od razu z jednym z faworytow i to na jego
boisku.
– Nie ma znaczenia z kim gramy i gdzie. Oczywiscie trenerzy przekazuja nam
informacje o Austriakach, ale przede wszystkim skupiamy sie na sobie i
naszej grze. Austria jest rzeczywiscie bardzo dobra, ale kto jest slaby?
Nie ma slabych druzyn, zwlaszcza w eliminacjach europejskich. Musimy byc
tak skoncentrowani, zeby pokazac wszystkie nasze umiejetnosci. Szanujemy
przeciwnika, ale nie boimy sie go. To my mamy lepszych zawodnikow i niech
Austriacy martwia sie jak zatrzymac „Lewego”, „Pione” czy Arka Milika.
A pan sie nie martwi jak zatrzymac Marko Arnautovicia? To on ma zdobywac
bramki dla gospodarzy w Wiedniu.
– Arnautovic wystepuje w West Hamie z Lukaszem Fabianskim. Tak sie
zlozylo, ze kiedy moj Southampton gral w Londynie z West Ham to
Arnautovicia nie bylo. Nie starlismy sie wiec. Ale w Premier League co
tydzien musze walczyc z napastnikami swiatowego formatu, wiec nie robi to
na mnie wrazenia. Doceniam ich, ale nie padam na kolana.
Kolega Fabianskiego jest Austriak, panskim trenerem tez. Rozmawialiscie o
czwartkowym meczu?
– Nic konkretnego. W klubie nie ma znaczenia skad kto pochodzi. Wiem tylko,
ze trener Ralph Hasenhuettl bedzie ogladal mecz z trybun stadionu na
Praterze.
To dobrze, utwierdzi sie w przekonaniu, ze stawia na wlasciwego srodkowego
obronce.
-Mam nadzieje. Akurat Mark Hughes na mnie nie stawial, a Ralph Hasenhuettl
tak, chociaz nie uwazam abym nagle zaczal grac lepiej. Jestem takim samym
gosciem jak wczesniej. Po prostu poprzedni trener mial inne koncepcje, a
przeciez nie bede go pytal dlaczego mnie w nich nie widzi. Robilem swoje i
sie doczekalem. Potrzebowalem tylko zaufania trenera. Nie robie z tego
problemu.
Jesienia, kiedy jeszcze nie mial pan miejsca w Southampton Jerzy Brzeczek
musial odpowiadac na pytanie dziennikarzy dlaczego pana powoluje. I
odpowiadal, ze w pana wierzy, ze nie mozna sobie pozwolic na marnowanie
takiego talentu. Czul pan to wsparcie?
-Trener Brzeczek jako jeden z niewielu we mnie wierzyl. Pewnie, ze nie
czulem sie dobrze psychicznie, patrzac jak koledzy w lidze graja, a ja nie.
Ale kazde powolanie na zgrupowanie kadry Polski bylo dla mnie zastrzykiem
optymizmu i wiary. Selekcjoner dawal mi nowe zycie. To jest element
budowania zespolu.
Mysli pan, ze tego rodzaju decyzje trenera, nawet jesli nie wszystkim sie
podobaja, cementuja reprezentacje?
-Tak sadze. Odpowiem wprost, jak my mowimy: jest mega atmosfera. Po
czterech miesiacach spotykamy sie z przyjemnoscia, bo stesknilismy sie za
soba. To sie przenosi na boisko. Kazdy z nas czuje, ze umie grac. Jestesmy
bardzo dobrymi pilkarzami, ktorym do tej pory sie nie wiodlo. I kazdy chce
pokazac kibicom i udowodnic sobie, ze teraz bedzie juz tylko lepiej.
Podniesc sie po porazkach – to cechuje najlepszych. Trzeba wyjsc i walczyc.
Mowi pan troche jak mlody wojownik, ktory jest przekonany, ze pokona
kazdego…
-Nie przecze, ale cechuje nas zarowno pewnosc siebie jak i pokora. Tyle ze
to my mamy najlepszego napastnika swiata Roberta Lewandowskiego i jedenastu
liderow na boisku.
Wysluchal:
Stefan SZCZEPLEK
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *