Dzien dobry – tu Polska – czwartek, 21 listopada 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVII nr 312 (5241) 21 listopada 2019 r.

Echa ekspose Morawieckiego

W calych dziejach ludzkosci
Pierwszy raz sie zdarza
By narod za premiera
Mial bajkopisarza

—————
J.M. Jastrzebski
(Nad: KRYD)
———————
Oto westchnienie Bajerowanego Narodu- Wasz:
Gargamel Odporny

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.8792 PLN Euro: 4.2917 PLN Frank szw.: 3.9126 PLN Funt: 5.0081
PLN
Gielda 20.11.2019 R. godz. 17.00 WiG 58027 (-0.72%) WiG30 2490 (-0.77%)
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.81 PLN Euro: 4.22 PLN Funt: 4.93 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.78 PLN Euro: 4.19 PLN Funt:
4.96 PLN

Pogoda w kraju
Na poludniu i zachodzie deszcz. Wysoko w gorach snieg. Temperatura od 6
stopni C na Suwalszczyznie do 13 st. C w Malopolsce.

O-k-R-u-C-h-Y
———————————————-
Filozoficzne mysli K.Lewanowicza
————–
– Czlowiek z zegarkim ma poczucie czasu
Czlowiek z dwoma zegarkami nigdy nie jest jego pewien”
————–
-Nie patrz gdzie upadles
Patrz gdzie sie poslizgnales
————–
-Patrz na zycie przez przednia szybe, a nie przez lusterko wsteczne
——————–
Ludzie moga watpic w to co mowisz, ale uwierza w to, co robisz
—————
-Badz mily dla ludzi wspinajac sie po szczeblach swojej kariery,
bo moga byc potrzebni, jak bedziesz spadal
———————
-Nigdy sie nie tlumacz!
Twoi przyjaciele tego nie potrzebuja,
a Twoi wrogowie i tak Ci nie uwierza!
———————
-Gdy szukasz zemsty, wykop dwa groby
Jeden dla siebie…
———————
-Czas juz zebys byl zadowolony, ze Twoje marnotrawstwo nie zostalo
zmarnowane
——————
-Odwaga, to nie brak strachu
To umiejetnosc zachowania sie w jego obliczu
———————
– Najlepszym sposobem przewidzenia przyszlosci jest jej tworzenie

P R O M Y K N A D Z I E I
Donald Tusk bez problemow zostal przewodniczacym EPP (Europejskiej Partii
Ludowej), czyli chadecji – najwiekszej (acz topniejacej) frakcji w
Parlamencie Europejskim. Szkoda Tuska, szkoda Polski.
Atlas by tego nie udzwignal. Rano orzeczenie Trybunalu Sprawiedliwosci Unii
Europejskiej w sprawie pytan z Polski, dotyczacych Sadu Najwyzszego i
Krajowej Rady Sadownictwa. Orzeczenie troche salomonowe, gdyz przenosi
sprawe na barki polskiego Sadu Najwyzszego. Autorzy zlej zmiany odetchneli
z ulga – werdykt nie „rozwiazuje” ani nie obala KRS, katastrofa odlozona
albo oddalona. Przeciwnicy zlej zmiany zadowoleni, podtrzymuja sie na
duchu, ze sprawa jest , tylko kto inny ma ja rozpatrzec. Jako laik,
wolalbym orzeczenie bardziej klarowne i jednoznaczne. Praktycznie sprawa
ugrzeznie na lata.
Sensacja: wicepremier Gowin nieoczekiwanie sie postawil i Kaczynski musial
wycofac z Sejmu projekt ustawy o 30-krotnosci przecietnego wynagrodzenia w
gospodarce (obecnie ok. 12 tys PLN) jako gornej granicy placenia skladek do
ZUS, zeby w przyszlosci garstka (ok. 350 tys.) najbogatszych nie nabyla
prawa do astronomicznych emerytur. Rzad chcial, zeby bogaci wplacali dalej,
bo Morawiecki za wszelka cene potrzebuje pieniedzy na spelnienie obietnic.
A czy ZUS bedzie mial pieniadze na mega-emerytury, o to PiS-u glowa nie
boli.
Nowosci z Wiejskiej. Pawlowicz i Piotrowicz „przeszli” (jakze by inaczej?)
przez Sejmowa Komisje Sprawiedliwosci i sa na najlepszej drodze do tak
zwanego Trybunalu Konstytucyjnego. Dobre towarzystwo dla Julii
Przylebskiej. Te kandydatury to afront dla kazdego rozumnego czlowieka,
nagroda dla niszczycieli wymiaru sprawiedliwosci, „gest Kozakiewicza”
pokazany opinii publicznej. Kaczynski pokazal, gdzie ma zdegustowanych i
oburzonych. Dobor negatywny w calej okazalosci. Z niewiadomych przyczyn w
ostatniej chwili PiS wycofalo kandydature bliskiego sobie prawnika, dra
hab. Roberta Jastrzebskiego, zaledwie po kilku dniach (czy godzinach?)
kandydowania. Poniewaz wszystko dzieje sie za kulisami, nie wiemy co o tym
myslec? Czyzby sluzby cos znalazly?
Z ostatniej chwili: Pucz w Platformie? Kiedy Grzegorz Schetyna i
(wydawaloby sie) jedyna kandydatka do prawyborow w PO, Malgorzata
Kidawa-Blonska, znajdowali sie w Zagrzebiu na zjezdzie EPP, w Polsce
wybuchla bomba. Do kandydowania w prawyborach zglosil sie Jacek Jaskowiak
(55 lat), znany i ceniony prezydent Poznania, przedstawiciel centrolewicy w
Platformie. Kidawa-Blonska zostala calkowicie zaskoczona, czy Schetyna cos
wiedzial – nie wiem. Czy to zamach na Schetyne, ktorego wielu uwaza za kule
u nogi Koalicji Obywatelskiej, czy tez zamach Schetyny, zeby uratowac
prawybory i siebie samego? Niezbadane sa wyroki. Moim zdaniem, Jaskowiak
moze wygrac z Kidawa, a nastepnie z Andrzejem Duda. Najlepsza kandydatura,
zeby powstrzymac zla zmiane. A w kazdym razie, zeby uratowac prawybory.
Daniel PASSENT

Strach zyc?
SLUZBA ZDROWIA W STANIE PRZEDZAWALOWYM
System lecznictwa publicznego, zamiast leczyc, nastawiony jest na to, by
sie pacjenta pozbyc. Odeslac do kolegi. Zwlaszcza gdy pacjent jest ciezko
chory i generuje najwiecej kosztow.
PiS zapewnial, ze znikna limity, a wraz z nimi kolejki do lekarzy. Nalezace
do najgorszych w Unii efekty leczenia, np. raka, mialy szybko sie poprawic.
Nic z tego.
Na pomoc w podstawowej opiece zdrowotnej (POZ) mozemy liczyc wtedy, kiedy
lekarz pierwszego kontaktu do zaordynowania kuracji nie potrzebuje
dodatkowych badan. Jesli jednak sa one wskazane, wypisze raczej skierowanie
do specjalisty. Na wiele badan domowy doktor po prostu kierowac nie moze, a
na te, na ktore moze, ma ograniczona pule pieniedzy. Nikt zas nie chce
dokladac do interesu. Tym bardziej ze dostanie sie do specjalisty graniczy
z cudem i oznacza koniecznosc wielomiesiecznego oczekiwania. Albo udanie
sie do specjalisty prywatnie. Kolejki do specjalistow w publicznych
poradniach sa coraz dluzsze. Publiczna sluzba zdrowia prywatyzuje sie po
cichu.
Pacjenci, ktorym nie pomogl lekarz pierwszego kontaktu, a nie moga sie
dostac do specjalisty, wala na SOR nie tylko w naglych przypadkach. Dlatego
czas oczekiwania na pomoc wydluza sie coraz bardziej. Zwlaszcza w nocy oraz
w niedziele i swieta, poniewaz tzw. nocna pomoc lekarska nie dziala i
brakuje lekarzy. Media donosza o coraz czestszych przypadkach, gdy w
oddzialach ratunkowych chorzy bez pomocy umieraja. Bedzie ich coraz wiecej.
Szpitale w sieci – zapowiadal rzad PiS – nie beda musialy sie martwic o
pieniadze. Dotychczasowe kontrakty z NFZ (przeklete limity) zastapil
ryczalt, ktory mial im gwarantowac srodki na leczenie przez caly rok – bez
koniecznosci zabiegania o kontrakty z NFZ. Ryczalty jednak okazaly sie
zbyt male. Wraz z fala podwyzek plac, wymuszonych przez protesty roznych
grup zawodowych (rezydentow, specjalistow, pielegniarek, ratownikow itd.),
pula pieniedzy na leczenie chorych topniala. Ministerstwo Zdrowia
podpisywalo z protestujacymi porozumienia, ktore gwarantowaly im podwyzki,
ale szpitalom przekazywalo na ten cel mniej pieniedzy, niz one kosztowaly
naprawde. W olbrzymiej wiekszosci szpitali ryczalty wystarczaja na place i
niewiele wiecej. Na leczenie pacjentow brakuje juz pieniedzy.
Z faktu, ze nie ma limitow, nic wiec dla chorych dobrego nie wynika. Mimo
ze w szpitalu sa wolne lozka, dostac sie na oddzial jest jeszcze trudniej,
niz gdy przyjecia ograniczaly limity. Dyrektorzy twierdza, ze przyjmowanie
wiekszej liczby chorych niz w poprzednim roku byloby dzialaniem na szkode
kierowanej przez nich placowki. Mowia, ze przyjecie o 40 proc. wiecej
pacjentow dawaloby im szanse na zwiekszenie ryczaltu tylko o 10 proc. W
dodatku w nastepnym roku musieliby przyjac za tak male pieniadze zwiekszona
o te 40 proc. liczbe chorych. To za duze ryzyko.
Dlatego bardzo sie pilnuja, zeby za wielu ludzi nie wyleczyc. Zly stan z
lat ubieglych zostal na trwale zabetonowany – slysze. A mimo to w
blyskawicznym tempie rosna dlugi szpitali, szacuje sie je juz na
kilkanascie miliardow zlotych. Za dlugi nikt dyrekcji nie rozlicza. Jedna z
przyczyn zadluzania jest podkupywanie sobie lekarzy za coraz wieksze
pieniadze. Nie tyle dla dobra chorych, ile dla dobra szpitala. Coraz wiecej
placowek musi bowiem zamykac poszczegolne oddzialy, co wiaze sie z
niebezpieczenstwem utraty ryczaltu. W publicznej sluzbie zdrowia troska o
zapewnienie srodkow na place personelu jest o wiele wieksza niz troska o
wyleczenie pacjenta. Pacjent oznacza klopoty.
W nowoczesnej medycynie stosuje sie parametry pozwalajace okreslic
skutecznosc leczenia. W naszym publicznym lecznictwie nie ma o tym mowy,
jest natomiast ogromny opor. Bo konsekwencja mierzenia efektywnosci
leczenia powinno byc kierowanie publicznych pieniedzy w pierwszej
kolejnosci do tych placowek, ktore lecza najlepiej. Te, ktore klada
pacjenta do lozek, ale nie przywracaja im zdrowia, moze powinny nawet
zostac zamkniete. Odbyloby sie to bez szkody dla pacjentow. Dzis wiele
oddzialow tez sie zamyka, ale niekoniecznie dlatego, ze gorzej lecza.
Mamy odpowiedz na pytanie, dlaczego w Polsce np. wyniki leczenia nowotworow
sa duzo gorsze niz w innych krajach UE. I nie zmieni tego kolejna innowacja
rzadu PiS, czyli tworzenie sieci szpitali onkologicznych. Maja byc one o
wiele lepiej finansowane, ale nawet tam – jak twierdza sami onkolodzy – o
mierzeniu efektywnosci leczenia nie ma mowy. Z faktu wiec, ze zostanie
stworzona siec, nie wynika, ze Polacy na raka zaczna umierac rzadziej.
Zamiast uzdrowic system ochrony zdrowia, ktory grozi zawalem, rzad PiS
ucieka sie do sztuczek. Jako przyklad niewydolnosci publicznego lecznictwa
czesto byly przywolywane kilkuletnie kolejki do operacji zacmy. Minister
zdrowia przekazal wiec placowkom prywatnym dodatkowa pule pieniedzy na
wykonanie wiekszej liczby zabiegow i kolejki blyskawicznie sie skrocily.
Punktowo, bo caly system sie wali.
Joanna SOLSKA

Nie tylko program i stanowiska.
GOWIN I ZIOBRO WALCZA O MILIONY SUBWENCJI
Koalicjanci PiS domagaja sie uwzglednienia ich partii w podziale subwencji,
ktora zgodnie z prawem idzie w calosci na konto PiS. Licza na 2 mln zl
rocznie.
W PiS wracaja wspomnienia sprzed lat, z czasow jakze zgodnej trojkoalicji z
Samoobrona i LPR. To jeszcze nie ta temperatura uczuc co w latach 2006 – 07
(to byla era niezapomnianych tytulow typu: „Zgrzyta w koalicji”, „Iskrzy
miedzy koalicjantami” itp.), ale w trojkacie PiS – Porozumienie – Solidarna
Polska nie jest tak milo, jak w poprzedniej kadencji.
Poparcie Gowina i Ziobry ma swoja cene
Jaroslaw Gowin i Zbigniew Ziobro poczuli moc. Maja po 18 poslow, bez
ktorych PiS moze jedynie pomarzyc o przepychaniu ustaw. Ich poparcie ma
swoja cene. Jak Porozumienie powiedzialo, ze bedzie przeciw ustawie o
30-krotnosci, to PiS musial sie cofnac. Ziobrysci zazadali z kolei
odwolania Magdaleny Biejat z funkcji szefowej komisji polityki spolecznej i
rodziny. Obie mniejsze partie domagaja sie mianowania ich ludzi na
wiceministrow w resorcie skarbu, pardon, ministerstwie aktywow panstwowych;
nietrudno zgadnac, ze chca w ten sposob zabezpieczyc sobie dostep do tych
aktywow.
PiS patrzy na to z coraz wiekszym zniecierpliwieniem.
I obok docinkow („My przetrwamy, oni nie przetrwaja” – mowil wiceszef PiS
Adam Lipinski w RMF FM) PiS siega tez po brutalniejsze metody. Wsrod szefow
komisji sejmowych prozno szukac czlonkow partii Gowina czy Ziobry i nie
jest to przypadek. Strasznie opornie ida negocjacje umowy koalicyjnej,
ktore maja te wszystkie kwestie rozstrzygnac. Ze zrodel w PiS slysze, ze
rozmowy sa „owocne i sympatyczne”, ale gowinowcy i ziobrysci mowia juz co
innego: ze jest ciezko, ze porozumienie mialo byc 19 listopada (a mimo
rozmow na szczycie do niego nie doszlo) i ze to jeszcze troche potrwa.
Subwencje – koalicjanci PiS maja kolejne zadania
Z kilku zrodel slychac o jeszcze jednym watku negocjacji PiS z
koalicjantami. Gowin i Ziobro domagaja sie uwzglednienia ich partii w
podziale subwencji, ktora zgodnie z prawem idzie w calosci na konto PiS (bo
w wyborach startowala nie koalicja trzech ugrupowan, lecz komitet zalozony
przez PiS). Gowinowcy i ziobrysci chca, by ich partie dostawaly po 2 mln zl
rocznie z przypadajacych dla PiS ponad 23 mln. Konieczna do tego bylaby
nowelizacja ustawy o partiach politycznych – i tego rowniez domagaja sie
koalicjanci.
Sprawa moze zainteresowac takze partie lewicowe, bo Wiosna i Lewica Razem
sa pod tym wzgledem w takiej samej sytuacji w relacjach z SLD (kandydaci
Wiosny i Razem startowali z list SLD). Zjednoczona Prawica w koncu sie
pewnie dogada, ale poczatek kadencji pokazuje, ze bedzie ona inna niz
cztery minione lata. Zrobilo sie ciekawie.
Wojciech SZACKI

A TO POLSKA WLASNIE
——–
– Wyrok TSUE ws. Polski zostal ogloszony dokladnie na godzine przed
expose premiera Mateusza Morawieckiego. Trybunal orzekl, iz sposob
powolywania czlonkow nowej KRS jest niezgodny z prawem unijnym. Sad
Najwyzszy powinien zbadac niezaleznosc nowej Izby Dyscyplinarnej i to,
czy moze ona rozpoznawac spory dotyczace przechodzenia sedziow w stan
spoczynku. Bartlomiej Przymusinski ze Stowarzyszenia Sedziow Iustitia
zauwazyl, iz wyrok oznacza, ze sedziowie nie powinni sluchac nowej KRS.
Decyzja TSUE w praktyce cofa cala reforme sadownictwa. A tymczasem na
paskach w TVP Info pisza nawet o reformach zdrowotnych w Iranie, byle
nie o wyroku TSUE…
——–
– „Na odchodnym” Stanislaw Karczewski zaliczyl kilka niefortunnych
wypowiedzi. Zarzekal sie, ze jako Marszalek Senatu nigdy nie wylaczal
mikrofonu senatorom. Dziennikarze szybko odnalezli dwa stenogramy, w
ktorych Karczewski pozbawial glosow senatorow opozycji. Raz Bogdana
Klicha (PO), gdy ten protestowal przeciwko temu, ze Karczewski nie daje
sie wypowiedziec senatorom opozycji i Rzecznikowi Praw Obywatelskich.
Drugi raz – rowniez Bogdanowi Klichowi, podczas pracy nad pakietem ustaw
sadowych, w tym o Sadzie Najwyzszym. Innym razem skomentowal powrot
unijnych flag, ktore ustawiono obok flag Polski. „Bawi mnie ta hucpa z
rzekomym powrotem unijnych flag do Senatu. Przez cala moja kadencje one
tam byly obecne. Na dowod kilka zdjec znalezionychw sieci” – napisal
Karczewski. I owszem – pare zdjec sie znalazlo, ale na zadnym nie bylo
tego miejsca, gdzie Marszalek Senatu organizuje konferencje prasowe.
Internauci wrzucili mase zdjec pokazujacych, iz Karczewski pisal
nieprawde.
——–
– Zwyciestwo opozycji i powolanie prof. Tomasza Grodzkiego na marszalka
Senatu, a takze nieudane proby korupcji politycznej senatorow opozycji
skomentowal rzecznik rzadu Piotr Muller. „W trakcie kadencji czesto sa
wybory uzupelniajace. Jezeli sie zmienia sklad Senatu, moze pojawic sie
nowa wiekszosc” – skomentowal sprawe w Polsat News. Zabrzmialo to tak,
jakby w PiS czekano na smierc ktoregos z senatorow, wybory uzupelniajace
przeprowadzane sa wowczas, gdy wygasnie mandat ktoregos z nich – w
praktyce najczesciej wlasnie z powodu smierci lub wybory do KE – ale
kolejne wybory do KE odbeda sie juz po kolejnych wyborach
parlamentarnych…
——–
– Podczas expose Premiera obietnic bylo tak wiele, iz mozna podsumowac,
ze Morawiecki staral sie obiecac wszystko wszystkim. Politycy od razu
zaczeli wytykac Premierowi manipulacje. „Wyrwalismy z biedy dwa miliony
Polakow” – chwalil sie Morawiecki. „(…) tymczasem w 2018 r. wzrosla
liczba osob zyjacych w skrajnym ubostwie. Z 4,3% zyjacych na poziomie
minimum egzystencji w 2017 r. do 5,4% w 2018 r. Dane GUS” – wytknela
Agnieszka Pomaska (PO).
——–
– Jeszcze kilka lat temu kobiety z malych miejscowosci przyjezdzaly do
szpitali na mamografie autokarami. Dzis trudno spotkac takie
„wycieczki”. Profilaktyka w Polsce jest niewystarczajaca, wciaz jest
problem ze swiadomoscia spoleczna. Po wprowadzeniu Narodowego Programu
Zwalczania Chorob Nowotworowych w 2005 r. wskazniki umieralnosci na raka
piersi malaly az do 2012 r., od tamtej pory rosna. Od 2015 r.
zaprzestano wysylki zaproszen na badania profilaktyczne, na mammografie,
do polskich kobiet. Mammobusy byly wspierane spotami w telewizji,
prowadzone byly kampanie informacyjne i edukacyjne w mediach. Rzadzacy
zdecydowali, ze byla jednak zbyt mala efektywnosc tego programu i nie
bedzie juz zaproszen, nie bedzie juz Wojewodzkich Osrodkow
Koordynujacych funkcjonujacych przy centrach onkologii. Poniewaz WOK-i
byly finansowane z budzetu panstwa, to by zaoszczedzic przesunieto
profilaktyke do Urzedow Marszalkowskich, poniewaz pojawila sie mozliwosc
finansowania ze srodkow unijnych. Dzisiaj nie ma juz profilaktyki, nie
ma zorganizowanej sieci edukacyjnej, szczegolnie tej onkoligicznej.
Rosnie za to zachorowalnosc i umieralnosc na raka piersi.
——–
– Rada Etyki Mediow odniosla sie do materialu 'Wiadomosci' TVP z 16
pazdziernika dotyczacego projektu obywatelskiego, ktory de facto
zakazuje edukacji seksualnej. „Wniosek, iz material celowo wprowadza
widza w blad, jest w pelni uzasadniony. (…) Material wypelnia wymogi
definicji 'fake newsa' – nieprawdy zamierzonej przez nadawce komunikatu”
– wynika ze stanowiska REM. Ich zdaniem sprawa projektu ustawy zostala
tak zaprezentowana widzom, ze ci dostali sugestie, jakoby politycy
opozycji byli przeciwni karaniu propagowania lub zachwalania zachowan
pedofilskich. Tymczasem opozycja byla przeciwna tej czesci projektu,
ktora dotyczyla karania za edukacje seksualna do 5 lat pozbawienia
wolnosci.
——–
– Krzysztof Szczerski jest jednym z najbardziej zaufanych ludzi Andrzeja
Dudy. Prezydent powierza mu wlasne misje dyplomatyczne. Wirtualna Polska
zapytala Kancelarie Prezydenta ile kosztowaly wojaze ministra. Kwota
poraza – to ponad 663 tysiace PLN. Szczerski odwiedzil m.in. Australie,
Nowa Zelandie, Senegal, Tanzanie, Chile, Argentyne, Indie, Paname,
Brazylie i kilkukrotnie USA. Co ciekawe, Kancelaria nie chciala podac
danych do 2016 r., gdyz te trafily juz do archiwum. Podana wyzej kwota
dotyczy wiec tylko podrozy w latach 2017-2019.
——–
Zebral dla Was: Egon OLSEN

Strateg wyklety
GADULSTWO PROFESORA PARUCHA
Pisowski demiurg prof. Waldemar Paruch popadl w nielaske. Tuz po ogloszeniu
wynikow wyborow we wladzach obozu rzadzacego narzekano, ze czolowy strateg
Nowogrodzkiej wprowadzil w blad prezesa Kaczynskiego zapewnieniami, ze
Konfederacja nie wejdzie do Sejmu, a PiS zdobedzie zdecydowanie wiecej
mandatow niz w rzeczywistosci. Teraz zas – jak slychac – wywrocil misternie
knuty przez ostatnie tygodnie plan skaptowania senatora opozycji i
odwrocenia ukladu sil w Senacie. W PiS przekonuja, ze nikt nikomu nie
obiecywal Ministerstwa Zdrowia: bo sluzba zdrowia to pole minowe, wiec
tylko desperat skusilby sie na szefowanie temu resortowi w zamian za
przejscie na strone PiS i wiazace sie z tym zarzuty o zdrade i hanbe. Na
negocjacyjnym stole byla teka ministra sportu. Uznano, ze to kuszaca
propozycja, poniewaz to stanowisko, na ktorym „mozna sie podlansowac”, poza
tym „ministra sportu nikt sie nie czepia” – przegrana reprezentacji jest
porazka druzyny, trenera, ale przeciez nie urzednika, latwo za to podpiac
sie pod sukcesy sportowcow: wreczac medale, otwierac boiska, sciskac
dlonie, gratulowac. Oferte skierowano m.in. do lubuskich senatorow KO
Wladyslawa Komarnickiego i Robert Dowhana. Ale juz na finiszu rozmow – czy
raczej kupczenia miejscami – prof. Paruch na antenie RMF FM ujawnil, ze
jeden z senatorow opozycji moze objac resort sportu. Dziennikarze Onet.pl
szybko wychwycili, ze moze chodzic o Dowhana. Nieco zaskoczony zamieszaniem
oraz liczba wiadomosci i telefonow senator szybko wydal oswiadczenie z
zapewnieniem, ze do zadnego ministerstwa przynajmniej w tej kadencji sie
nie wybiera.
Na Nowogrodzkiej wpadli w szal. Nie dosc, ze prof. Paruch spalil plan i
narazil partie na zarzuty o korupcje polityczna, to jeszcze „przykryl”
dyskusje o nowym rzadzie – jego sklad Mateusz Morawiecki przedstawil raptem
kilkanascie godzin wczesniej; to mial byc medialny lejtmotyw weekendu.
Wyjasnilo sie zarazem, dlaczego premier nie wskazal kandydata na ministra
sportu. Dlatego politycy PiS „dostali zielone swiatlo”: moga otwarcie
krytykowac prof. Parucha. Co poniektorzy od dawna mieli na to ochote, bo
profesor zamiast przychodzic ze swoimi spostrzezeniami i radami
bezposrednio do PiS, chetniej dzielil sie nimi z mediami. A to nigdy nie
pomaga. Efekty odcinania sie od Parucha juz widac – w ubieglotygodniowych
„Faktach po Faktach” jeden z rzecznikow partii Radoslaw Fogiel
deprecjonowal znaczenie „mozgu PiS” (jak dotychczas okreslano Parucha),
komentujac jego wypowiedz: „To domysly pana profesora, zupelnie niemajace
nic wspolnego z rzeczywistoscia”.
„Gadatliwosc” prof. Parucha moze mu zamknac drzwi do dalszej kariery w
polityce. Jeszcze niedawno w obozie wladzy slychac bylo, ze w nowym
rzadowym rozdaniu zostanie ministrem bez teki. Teraz zas niepewne jest
nawet jego obecne stanowisko szefa Centrum Analiz Strategicznych przy KPRM.
Niektorzy dworuja, ze to on powinien zostac ministrem sportu. Bo w efekcie
jego medialnej aktywnosci zadnego z senatorow opozycji nie udalo sie
przekupic, na marszalka Senatu wybrano Tomasza Grodzkiego i tylko Mateusz
Morawiecki zostal z Ministerstwem Sportu jak Himilsbach z angielskim.
(pol)

Widziane z burty
W Y G O D A O S W I E C E N I A
A tam – zaraz sklamal! Gargamelu -musze wziac w obrone Kapitana
ktorego list zamiesciles we wczorajszej gazecie.
Moze po prostu rozminal sie z prawda, albo zle zrozumial, albo zle
przeczytal a wlasciwie to nie przeczytal wcale – wszak sam zadeklarowal,
ze Gazety nie czyta jeno ze wstretem odbiera, drukuje i przekazuje.
A ty od razu ” bezczelnie sklamal”!
Tego typu lisciki, onegdaj dosc czeste, teraz jakby mniej maja cech
wspolnych.
Jedna z nich jest wlasnia taka deklaracja:”ja to gazetki nie czytam ale …”
Przypomina mi to jako zywo dawne czasy gdy bywalem na statkach z pewna
iloscia rodakow.
Gdy uzadzalismy sciepe na Fundusz Gargamela, zawsze dane bylo mi uslyszec:
” nie daje bo ja to wlasciwie tej gazety nie czytam…”. Juz nie jako cytat
dodam, ze niemal zawsze byly dodatki w rodzaju:” skoro cos lezy na stole
to chyba jest dla wszystkich ..”.
Jak to jest, ze ktos czuje sie wladny wydawac radykalne opinie o czyms
czego nie czytal czyli raczej znac nie moze? Jak to jest, ze na podstawie
jakiegos drobiazgu, skromengo fragmentu dajemy sobie prawo do oceny calosci?
Pytania powyzsze zadaje bynajmiej nie z ironia ale z czystej zazdrosci.
Chcialbym wiedziec jak to jest” bowiem zdaje sobie sprawe, ze sa osoby
ktore:
” ja swoj rozum mam i… ( w domysle – nie musze sie uczyc)” albo
” ja tam swoje wiem i .. ( w domysle – nie musze poznawac)”.
To fakt – sa tacy szczesliwcy co wiedze, madrosc i poznanie doznaj poprzez
OSWIECENIE!
Zrodlem takowego oswiecania, poza oczywiscie „Sila Nadprzyrodzona”
moga byc np. wrodzone przymioty, zajmowane stanowisko, pelniona funkcja,
nabyty tutul, przynaleznosc partyjna i wiara – najczesciej w cuda i samego
siebie.
Ja niestety tak nie mam – nie dostapilem laski oswiecenia.
Musze zawsze nauczyc sie, poznac, wysilic lepetyne, aby
skonfrontowac opinie innych z wlasnymi obserwacjami i na tej podstawie
wyciagnac wnioski.
Musze sam sprobowac, powachac, polizac, obejrzec a nawet przystawic do ucha.
Moj brak wiary siegnal tak gleboko, ze nawet w kwesti religii skierowalem
sie ku
poznaniu bezposredniemu,samodzielnie studiujac Pismo i sporo prac Doktorow
Kosciola.
Nie dostapilem oswiecenia wiec chcialbym wiedziec jak to jest – nie czytac
i wiedziec co jest
w srodku, nie znac i wiedziec jak ocenic, zyc bez seksu i wiedziec co to
seks, nie miec rodziny
i wiedzec jak to jest ja miec, nie byc lekarzem i wiedziec jak leczyc, nie
byc mna i wiedzec co mam myslec…
Ciekawi mnie to jak to jest byc oswieconym bo to takie wygodne.
Starszy WAJCHOWY.

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela.

-Euro 2020:
Wiadomo z kim Polska na pewno nie zagra
Polska przed faza grupowej Euro 2020 bedzie losowana z drugiego koszyka –
co oznacza, ze nie trafi na zadna z druzyn, ktore sie w nim znalazly – a
wiec na pewno nie zagramy m.in. z mistrzami swiata, Francuzami
W drugim koszyku – poza Polska i Francja – znalazly sie jeszcze:
Szwajcaria, Chorwacja, Holandia i Rosja .
Wiadomo tez, ze Polska nie trafi znajdujacych sie w pierwszym koszyku
Belgii i Ukrainy. Dlaczego?
Wynika to z faktu, ze Euro 2020 po raz pierwszy bedzie rozgrywane w wielu
krajach, gospodarze sa juz przypisani do konkretnych grup, a ponadto Rosja
– ze wzgledow politycznych – nie moze sie znalezc w jednej grupie z Ukraina.
W efekcie w grupie B musza znalezc sie Belgia, Dania i Rosja. Dania i Rosja
sa gospodarzami tej grupy wiec byly do niej przypisane automatycznie. Z
pierwszego koszyka mozna bylo do tej grupy dolosowac tylko Belgie lub
Ukraine, bo pozostale druzyny z pierwszego koszyka sa gospodarzami innych
grup. W efekcie do grupy B na pewno trafi Rosja – i jedyna niewiadoma
pozostaje to, kto zostanie dolosowany do grupy z czwartego koszyka.
A co z Ukraina? Ta trafi na pewno do grupy C (do pozostalych grup druzyny z
pierwszego koszyka sa sztywno przypisani jako gospodarze) – a w tej grupie
gospodarzem jest Holandia – a wiec druzyna z „polskiego” koszyka.
W efekcie wiadomo, ze z pierwszego koszyka Polakom mozna dolosowac jedynie
Wlochy, Anglie, Niemcy i Rosje.
Podzial na koszyki:
Koszyk 1: Belgia, Wlochy, Anglia, Niemcy, Hiszpania, Ukraina
Koszyk 2: Francja, Polska, Szwajcaria, Chorwacja, Holandia, Rosja
Koszyk 3: Portugalia, Turcja, Dania, Austria, Szwecja, Czechy
Koszyk 4: Walia, Finlandia, zwyciezcy barazy

-Po meczu Polska- Slowenia
PRZYPLYNIE STATEK Z TRAWA
Wedlug starego dowcipu socjalizm to byl system, ktory istnial glownie po
to, by przezwyciezac problemy przez siebie stwarzane.
Zawsze czegos brakowalo, a to papieru toaletowego, a to sznurka do
snopowiazalek, o kielbasie nie wspominajac. Przed Bozym Narodzeniem z
dziennika telewizyjnego dowiadywalismy sie, ze na redzie portu w Gdansku
jest juz statek z cytrusami i na kazdym polskim stole bedzie swiateczna
herbata z cytryna. Te czasy przypomnialy mi sie, gdy po meczu ze Slowenia
premier obiecywal pilkarzom lepsza trawe juz od nastepnego meczu.
Problem murawy na Narodowym byl nie do rozwiazania niezaleznie od tego kto
rzadzil. Stadion zbudowala poprzednia wladza – zlozona z ludzi haratajacych
w gale – na mistrzostwa Europy 2012 – sztandarowa impreze, ktora miala
przyspieszyc nasz awans do grona krajow pieknych i bogatych. Niestety,
zaczelo sie od poslizgu, juz wowczas na trawie. Pierwsza decyzja
Europejskiej Unii Pilkarskiej (UEFA) po objeciu wladzy nad stadionami bylo
wyrzucenie przygotowanej przez polskich gospodarzy murawy i polozenie
dobrej. Ale wraz z koncem mistrzostw ta wladza sie skonczyla i trawa
przestala rosnac, a mowiac scisle przestano sie o to troszczyc.
Murawa juz nigdy nie byla dobra, polscy pilkarze zawsze narzekali, ale bali
sie mowic ostro i szczerze. Zagraniczni sie dziwili, a PZPN podkreslal, ze
za wszystko odpowiada kierownictwo stadionu, ktory jako kombinat
rozrywkowy, a nie pilkarski, musi na siebie zarabiac. Firma, ktora uklada
murawe byla ta sama od lat, powody dla ktorych trawa nie mogla byc dobra
opisane przez media, ale nic sie nie zmienialo. Zbigniew Boniek nawet juz
po meczu ze Slowenia mowil, ze listopad to nie jest dla trawy na Narodowym
dobra pora, co jednak nie przeszkodzilo Robertowi Lewandowskiemu w zdobyciu
jednego z najpiekniejszych goli. PZPN zadnej winy po swojej stronie wciaz
nie widzi, podkresla jedynie, ze firma Trawnik ukladala murawe ostatni raz,
bo kontrakt z nia juz sie konczy, a o tym dlaczego musial on byc
wypelniony, pomimo tylu kompromitacji, ani PZPN, ani Stadion Narodowy nie
wspominaja ani slowem.
Kazdy wychowany juz w kapitalizmie zadaje sobie w tej sytuacji naturalne
pytanie: komu na tym zalezalo i ile na tym zarobil. Starsi, wychowani
wczesniej, odbywaja sentymentalna podroz: w trzeciej dekadzie rynkowej
gospodarki w Polsce powstal z gruntu socjalistyczny problem, z ktorym
dopiero najwyzsza wladza moze sobie poradzic. Jakie to szczescie, ze
premier Morawiecki jest przez chwile ministrem sportu. Dzieki temu juz
wiosna, gdy z Narodowego zniknie lodowisko i kadra Jerzego Brzeczka
szykowala sie bedzie do pierwszego wiosennego meczu, na redzie w Gdansku
zacumuje statek z trawa, a rzadowa TVP zapewni nas, ze juz zaden pilkarz w
koszulce bialo – czerwonej z piastowskim orlem na piersi nie bedzie musial
w katedrze polskiego futbolu po upadku klac jak szewc.
Miroslaw ZUKOWSKI
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”, „Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *