Dzien dobry – tu Polska – czwartek, 18 lipca 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 190 (5220)18 lipca 2019 r.

Pamietacie?
Pamietacie, jak Kaczynski nieawno krzyczal, ze PiS nie pozwoli skrzywdzic
polskich dzieci, a wystarczy zobaczyc w telewizji, posluchac w radiu i
przeczytac w gazecie kto i jak okrutnie skrzywdzil uczniow gimnazjow i
podstawowek starajacych sie o miejsce w liceach. Krzywdzic- jak sie
okazuje- mozna roznie. Podziwiam cierpliwosc polskiego spoleczenstwa,
chociaz patrze, jak 500+ czy 13 emerytury robia swoje i pokazuja,
ze…Polak jest do kupienia.Nawet wlasne dzieci moze sprzedac. Coraz
bardziej nie chce mi sie zyc w takim kraju….-Wasz:
Gargamel Zbrzydzony

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.8038 PLN Euro: 4.2644 PLN Frank szw.: 3.8434 PLN Funt:
4.7175 PLN Gielda 1707.2019 r. godz. 17.00 WiG 59975.08 (-0.66%)
WiG30 2645.43 (-0.77%)
Kantor Baltyk-Bis Gdynia. Witryna czasowo niedostepna
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.70 PLN
Euro: 4.16 PLN Funt: 4.66 PLN

Pogoda w kraju
Na Suwalszczyznie, Podlasiu i Lubelszczyznie przelotny deszcz, moze tez
zagrzmiec. W pozostalych regionach pogodnie. Temperatura maksymalna od 22
st. C na Suwalszczyznie do 27 st. C na Dolnym Slasku.

O-k-R-u-C-h-Y
——————————-
-Kaczynski do Szydlo:
Beata, co Ty sie w tej Brukseli tak z tymi zwyciestwami rozpuscilas-kwiatow
nie nadaze kupowac…

Lekarz do pacjenta emeryta:
-Jak przepisze panu te drogie leki, to umrze pan z glodu po ich wykupieniu

Sad Lekarski uznal, ze polityk PO, europosel Bartosz Arlukowicz – jako
minister zdrowia w rzadzie Ewy Kopacz – naruszyl zasady etyki zawodowej,
mowiac nieprzyjemne rzeczy o protestujacych lekarzach z Porozumienia
Zielonogorskiego (pewnie juz malo kto pamieta, ze w 2015 r. zamkneli
gabinety przed pacjentami, bo nie mogli dogadac sie w sprawie wysokosci
kontraktow). Kara dla Bartosza Arlukowicza to upomnienie. Wyrok nie jest
prawomocny.
Informacje na ten temat podalo m.in. Radio Szczecin – przedstawiajac
ukaranego europosla jako Bartosza A. i opatrujac tekst zdjeciem polityka z
czarnym paskiem na oczach. Tak, jak sie to robi w przypadku osob
oskarzonych o ciezkie przestepstwa lub za takie przestepstwa skazanych.
Wyglada na to, ze pracownicy Radia Szczecin pilnie ogladaja co wieczor
„Wiadomosci” w TVP, szkolac sie w sztuce propagandy, saczenia insynuacji,
zrecznego manipulowania faktami. Szkoda tylko rozglosni, ktora byla kiedys
calkiem niezla.
GW Szczecin
(Nad. K. Lewanowicz, ktorego przy okazji prosze o objasnienie z jaki sposob
wiadomosc radiowa mozna „opatrzyc zdjeciem? – Gargamel)

Stan Borys, jak sie dowiedzial, ze jego plyta w naszym Sklepiku Zawyzonych
Cen poszla za 2 tysiace, to chcial dzwonic do nabywcy i mu osobiscie
dziekowac. Powiedzialem, ze chyba jest w morzu”.
Tomasz Szymanski

Radzimy rodzicom, aby pisali odwolania i nie tracili nadziei
UPOKARZAJACA REKRUTACJA
Przez kogo cierpia dzieci? Komisja rekrutacyjna tez robila, co mogla. Wiec
kto za to wszystko odpowiada? Jak zwykle nikt? Trzeba by powolac specjalna
komisje – niech zbada! Po pieciu latach sie dowiemy.
Dzisiaj zrozumialem, dlaczego w komisji rekrutacyjnej w mojej szkole jest
trzech roslych chlopow. Wszyscy 180 – 190 cm. Niskim przezornie w tym roku
podziekowano. I to wlasnie nam dyrekcja dala listy zakwalifikowanych i
niezakwalifikowanych, abysmy powiesili je na korytarzu.
Klebil sie tam tlum wscieklych rodzicow. Niektorzy probowali wejsc do
biblioteki, gdzie urzedowalismy, ale zostali powstrzymani przez nasze
wozne. Kobiety takze slusznej postury. Przy drzwiach padaly mocne slowa,
ale nikt niczemu sie nie dziwil. Gdybym nie mieszkal od kilkunastu lat na
lodzkich Balutach, w tym jakis czas na slynnej Limance – ulicy pelnej
zakapiorow – pewnie bym odmowil.
Odpowiadamy za rekrutacje, poniewaz ktos musi
Powiedzialbym, aby ktos inny wyszedl do rodzicow i powiesil te listy. Ktos
bezdzietny, samotny, ja za duzo mam do stracenia. Godzine wczesniej
czlonkowie komisji rekrutacyjnej musieli podpisac sie na kazdej kartce z
nazwiskami: osob zakwalifikowanych do nas, osob, ktore chcialy do nas, ale
zakwalifikowaly sie gdzie indziej, oraz takich, ktore nigdzie sie nie
dostaly (sporo ich bylo).
Podpis oznacza, ze jestesmy odpowiedzialni za to, co sie tu dzieje.
Formalnie to wszystko przez nas. Przede wszystkim jako komisja zajmujaca
sie naborem ponosimy wine za to, ze jakies dzieci nigdzie sie nie dostaly.
Dlaczego na to pozwolilismy? Przeciez miejsc w szkolach srednich – oznajmia
MEN – przygotowano wystarczajaco duzo. Odpowiadamy za rekrutacje, poniewaz
ktos musi. Wyjrzalem na korytarz, popatrzylem na zaciete twarze rodzicow i
zrozumialem, ze oni tez szukaja winnych. Jest gorzej niz zle.
Dwie godziny wczesniej zostalem pouczony, ze mam dbac o dobry wizerunek
szkoly. Podczas konfliktow z rodzicami mam do znudzenia powtarzac, ze
liceum nie jest niczemu winne. Niestety, to nie takie proste, poniewaz
wczesniej rodzice nasluchali sie od ministra edukacji – najpierw
Zalewskiej, a teraz Piontkowskiego – ze reforma zostala dobrze
przygotowana, a rzad nie odpowiada za caly ten chaos.
Wiec kto? Zostalem uprzedzony, ze rodzice beda chcieli obwiniac komisje
rekrutacyjna. Musze wiec bardzo uwazac na to, co mowie. Mam uprzedzac
oskarzenia rodzicow, mowiac, ze komisja nie popelnila zadnego bledu. Mam
isc w chamskie zaparte i nie przyznawac sie do niczego.
Wyszedlem wiec dobrze przygotowany. Nawet ubranie zalozylem dzis takie, ze
gdybym zostal chwycony za kolnierz i padl z kims na podloge, nie byloby mi
zal. Ubralem sie bowiem jak do wegla albo do wyrebu lasu – w stare ciuchy
robocze. A co tu sie stroic?
Wszedlem wiec w tlum, przepchalem sie do tablicy korkowej i zrobilem swoje.
Powiesilem. Ktos zaczal robic zdjecia, czym rozjuszyl kilka kobiet. Zaczely
krzyczec, ze nie wolno, bo tu sa dane chronione. Ktos zaczal krzyczec, ze
fotografuje tylko dla siebie.
Rodzice pytaja: co dalej robic?
Korzystajac z zamieszania, wrocilem do biblioteki. W czasach egzaminow
wstepnych do szkol srednich, czyli jakies 20 lat temu, byly tu specjalne
drzwi, ktorymi wymykala sie komisja rekrutacyjna. Potem je zamurowano, gdyz
wydawaly sie niepotrzebne. Ustawila sie olbrzymia kolejka. Nieliczni
chcieli potwierdzic, ze dziecko bedzie sie u nas uczylo. Wiekszosc chciala
dowiedziec sie, co ma dalej robic. Corka dostala sie z piatej preferencji
do liceum na Widzewie, a chciala do nas. Jest szczesliwa, ze gdziekolwiek
sie dostala, ale Widzew to dwie godziny drogi od domu. Rodzina mieszka po
drugiej stronie Lodzi. Zeby dojechac do szkoly, trzeba trzy razy sie
przesiadac. Po co wiec wybrala tak daleko? Nie wybrala, zaznaczyla
wszystkie licea jak leci, bo sie bala.
Okazuje sie, ze inni rodzice maja podobny problem. Dzieci dostaly sie, ale
do liceum po drugiej stronie miasta. W Lodzi sa takie korki i tak fatalny
transport publiczny, ze dojazd w jedna strone zajmie poltorej do dwoch
godzin i tyle samo z powrotem. Dlaczego system kwalifikowal dzieci, ktore
mieszkaja po drugiej stronie miasta?
Podchwytuje mysl jednego z rodzicow i mowie, ze winny jest system. Wszyscy
chcielismy dobrze. Moje liceum przede wszystkim. Dyrekcja musiala przerwac
urlop, aby tu dzis byc. Komisja rekrutacyjna bardzo sie starala i wciaz
stara. Nic jednak nie mozemy zrobic, poniewaz system rozlokowal uczniow
tylko na podstawie wynikow, a w tym roku wszyscy mieli bardzo dobre wyniki.
Jeden punkt mniej i uczen ladowal na zadupiu, gdzie nie da sie dojechac w
normalnym czasie. Na drugim koncu miasta, dokad jedzie sie z trzema
przesiadkami. Czy to normalne? Ludzie potakuja z aprobata. System jest
winny. Ufff!
Radzimy rodzicom, aby pisali odwolania i nie tracili nadziei. Oczywiscie
dobrze wiemy, ze to niewiele da. Szkoly w centrum nie przyjma wszystkich
chetnych. Dzieci trafia tam, gdzie nie chca. Do piatej, dziesiatej,
dwudziestej szkoly wyboru. Na zadupie. Do rodzicow dociera, jaki to bedzie
problem. Dzien w dzien wozic dziecko w strasznych korkach albo skazywac je
na fatalny transport publiczny. Chocby nie wiem co, nikt nie przeprowadzi
teraz relokacji uczniow, aby – skoro nie dostali sie tam, gdzie chcieli –
trafili do liceum jak najblizej miejsca zamieszkania. Nikt tez nie poprawi
transportu. Nie bedzie wiecej autobusow, tramwajow itd. Bedzie szukanie
winnych.
Przez kogo cierpia dzieci? Na pewno nie przez moja szkole (dyrekcja powinna
byc ze mnie zadowolona – dobrego imienia liceum nie naruszylem), komisja
rekrutacyjna tez robila, co mogla. Niewinna! Wiec kto za to wszystko
odpowiada? Jak zwykle nikt? Trzeba by powolac specjalna komisje – niech
zbada! Po pieciu latach sie dowiemy.
Dariusz CHETKOWSKI

Ekonomisci prognozuja duzo nizsze kursy walut
ZLOTEGO CZEKA ZLOTY CZAS
Ekonomisci prognozuja, ze dolar i euro beda taniec w najblizszych
miesiacach i prawdopodobnie takze w przyszlym roku. Marynarzy to nie
ucieszy, ale zadowoleni powinni byc frankowicze. Z kolei tych, ktorzy maja
dolary lub euro, czeka dylemat: szybko wymieniac, by za duzo nie stracic,
czy przeciwnie kupowac, bo jest tanio.
Polska waluta w tym roku radzi sobie roznie. Miewala lepsze i gorsze
miesiace. Wszystko wskazuje na to, ze powinno byc juz tylko lepiej.
Ekonomisci bankowi spodziewaja sie umocnienia zlotego i dosc wyraznych
spadkow kursow dolara, euro i franka.
Prognozom powinni sie przyjrzec wszyscy, ktorzy planuja wakacyjne wyjazdy
za granice. Zazwyczaj po powrocie do Polski zostaje troche dolarow czy euro
i pojawia sie dylemat – kiedy wymienic je na zlotowki, by kurs byl
najkorzystniejszy? Wszystko wskazuje na to, ze nie oplaci sie zwlekac.
Zagwozdke moga miec takze ci, ktorzy na walucie chca zarobic: kupowac czy
czekac az bedzie jeszcze taniej.
W srode euro chodzilo po okolo 4,26 zl. Kurs dolara wynosil 3,80 zl, a
franka szwajcarskiego 3,85 zl. Po zakonczeniu sezonu wakacyjnego, a wiec
juz w czwartym kwartale, euro ma byc na poziomie srednio 4,22 zl, dolar –
3,66 zl, a frank po 3,63 zl – wynika z najnowszego raportu Santandera.
Jesli prognozy sie sprawdza, notowania spadna od 4 do 24 groszy. W tym roku
jeszcze tak nisko nie byly. Po raz ostatni rownie mocny zloty byl w
pierwszej polowie 2018 roku.
Zloty ma sie umacniac dalej w 2020 roku. Dlugoterminowe prognozy Santandera
zakladaja, ze w przyszlym roku euro moze zejsc do 4,17 zl. Dolar ma
potencjal do spadku ponizej 3,50 zl, a frank ponizej 3,40 zl.
Tegoroczne notowania dolara
Szwajcarska waluta tym samym spadlaby najnizej od 2014 roku. Moze z
perspektywy wczasowiczow nie jest ona zbyt popularna, ale juz dla duzej
grupy frankowiczow jest to bardzo optymistyczna wizja. Frank wrocilby do
poziomu sprzed pamietnego „czarnego czwartku” (15 stycznia 2015), gdy po
niespodziewanej decyzji szwajcarskiego banku centralnego kurs wymiany
wystrzelil w gore, pograzajac wielu kredytobiorcow.
Dawno nie bylo tak jednoznacznych prognoz walutowych. W skali roku jest
bowiem szansa na spadek kursow dolara czy franka o nawet 30-40 groszy. Przy
wiekszej ilosci waluty do wymiany robi to bardzo duza roznice.
Ekonomisci tlumacza
Skad tak optymistyczna wizja umocnienia zlotego? Z jednej strony mamy mocna
gospodarke, skutecznie opierajaca sie globalnemu spowolnieniu. Z drugiej
strony zmiana w podejsciu najwiekszych bankow centralnych swiata sprawia,
ze inwestorzy maja wiekszy apetyt na ryzyko, a to promuje waluty takie jak
zloty.
„Spowolnienie w Polsce jest ledwo zauwazalne, amerykanski bank centralny w
styczniu wycofal sie z planow podwyzek stop procentowych w 2019 roku, a
kwestia brexitu jak na razie zostala odlozona w czasie. W efekcie punkt
startowy dla euro na druga polowe roku jest nizej niz zakladalismy, wiec
zdecydowalismy sie na obnizenie sciezki prognoz na reszte 2019 roku” –
komentuja ekonomisci Santandera.
Wskazuja, ze rosnace indeksy gieldowe, ktore sa wyznacznikiem duzego popytu
na ryzykowne inwestycje, powinny rowniez wspierac zlotego.
Tegoroczne notowania najwazniejszych europejskich indeksow gieldowych
Santander zastrzega jednoczesnie, ze widzi dwa czynniki, ktore moga
ograniczac potencjal zlotego.
To wieksze spowolnienie wzrostu PKB w Polsce i odlozenie w czasie podwyzek
stop procentowych w USA. Na razie jednak jest male prawdopodobiensto ich
zaistnienia.
Damian SLOMSKI

RZAD PIERWSZEGO KONTAKTU
Zamiast tloczyc sie z Polkami i z Polakami, zwiedzajac zamek w Malborku czy
Morskie Oko, rzad woli pozostac w swoim klimatyzowanym zakladzie pracy.
Premier Morawiecki na konwencji Prawa i Sprawiedliwosci zapowiedzial, ze
rzad nie zazna wakacji, bedzie pracowal od rana do wieczora. Dla kogos, kto
pragnie rozstac sie z tym rzadem, jezeli nie mozna na zawsze, to chocby na
krotko, kto marzy o tym, zeby rzad wyjechal, przynajmniej na kilka dni do
Bulgarii – byla to wiesc hiobowa. Zapowiedz, ze rzad bedzie z nami cale
lato, non stop, od switu do nocy, do 11 pazdziernika, brzmi jak pogrozka. –
Nie liczcie na to, ze zaznacie spokoju, przeciwnie: prokuratorzy z cala
determinacja beda juz kolejne lato pracowali nad afera Srebrna czy nad
wypadkiem drogowym z udzialem premier Szydlo (chyba rekord swiata w
nieudolnosci), a sama byla premier prosto stad jedzie do Brukseli, gdzie we
wrogim otoczeniu bedzie pracowala na rzecz Polek i Polakow. Nam nie w
glowie urlopy, „dobra zmiana” nie zna wakacji – prawda, panie premierze?
„Kazda wladza sie zuzywa. Jestesmy podmeczeni. Doslownie – powiedzial
wicepremier Gowin w rozmowie z Agatonem Kozinskim („Polska The Times”). –
Ci ministrowie, ktorzy pelnia obowiazki od dwoch i pol roku, sa juz
solidnie zmeczeni. Pamietam, jak w czasach PO zostawalem ministrem
sprawiedliwosci, doswiadczony polityk, ktory wczesniej kilka razy byl
szefem resortu, powiedzial mi: »Przez pierwsze trzy miesiace jedzie sie na
euforii, drugie trzy miesiace na hektolitrach kawy, a potem juz tylko na
oparach«. Widac, ze w trzecim roku rzadu jedziemy na oparach – podobnie jak
nasi przeciwnicy” – powiedzial wicepremier.
Mialem nadzieje, ze rzad, ktory jest blisko ludzi, bedzie tam, gdzie ludzie
naprawde sa – czyli ze bedzie tloczyc sie na plazach, spychac sie w
przepasc w Tatrach, rozbijac sie w wypadkach samochodowych i walczyc o
zycie w jeziorach, gliniankach czy w morzu, skad wyciagaja ich dzielni
strazacy i ratownicy. Jakaz to bylaby frajda dla ratownika uratowac z
glinianki ministra zeglugi (i gospodarki morskiej)!
Niestety, zamiast tloczyc sie z Polkami i z Polakami, zwiedzajac zamek w
Malborku czy Morskie Oko, rzad woli pozostac w swoim klimatyzowanym
zakladzie pracy, gdzie np. minister Dworczyk moze lepiej skupic sie na
swoim oswiadczeniu majatkowym, premier Morawiecki na majatku swojej
malzonki, minister zdrowia – zamiast wylegiwac sie na plazy, woli polezec
na korytarzu, jak Polki i Polacy, ktorym brakuje ponad trzystu roznych
lekow. Najbardziej zadziwia minister edukacji, rzecz jasna, narodowej, bo
jaka inna moze byc edukacja, jesli nie narodowa? Zamiast, jak czlowiek,
pojechac do Karwicy (Nadlesnictwo Maskulinskie), zwiedzic lesniczowke
Pranie, w ktorej zyl i tworzyl Galczynski, minister woli sledzic narodowy
bieg z przeszkodami do szkoly sredniej.
Ciekawe, kto dobiera kadry w tych ministerstwach, np. edukacji (narodowej).
Najpierw pani Zalewska, ktora w czasie najtrudniejszej proby deformy
oswiaty pierzcha do Brukseli, zostawiajac nauczyciel i uczniow, potem
wiceminister, ktory radzi temu, kto nie dostal sie do wymarzonej szkoly,
szukac szczescia za granica (polecam Eton w Anglii i Newton Academy w USA).
Dobre sa tez podobno licea z internatem we Francji i w Szwajcarii.
Najbogatsza z domu czesc mlodziezy polskiej wziela sobie slowa ministra do
serca. Przez wiele lat prowadzilem wywiady (tzw. interviews) z polskimi
kandydatami(-kami) do slawnego Uniwersytetu Princeton w USA. Wtedy poznalem
rozwarstwienie klasowe z bliska. Jeden kandydat (bardzo dobry) byl synem
woznego i sprzataczki w szkole. Swoj pierwszy komputer dostal od rodzicow
chyba na rok przed matura. Do Princeton sie nie dostal, ale trafil nie
gorzej: MIT. Te trzy litery mowia wszystko.
A drugi chlopiec? Byla zima, „potworny mroz, od Chitaway do Syracuse”.
Wysiadl z samochodu i przyszedl do mnie, ale zauwazylem, ze w samochodzie
ktos zostal za kierownica. – Moze pan zaprosi tate tutaj, do innego pokoju,
gdzie poczeka przy herbacie – zaproponowalem. – To kierowca, on jest
przyzwyczajony – odpowiedzial mlodzieniec. Kiedy zajrzalem do jego
papierow, wszystko bylo jasne: tata w spolce Skarbu Panstwa. Do Princeton
sie nie dostal, ale do innej wybornej szkoly biznesu, ktora ukonczyli m.in.
Donald Trump i miliarder Buffett – tak. Nasz kandydat byl bardzo dobry,
tylko nikt mu nie powiedzial, ze kierowca tez czlowiek.
Wracajac do wakacji dla rzadu, to niekoniecznie musi wyjezdzac. Wicepremier
Jacek Sasin mieszka w Zabkach kolo Wolomina. Powietrze jest tam czyste, a
dookola mieszkaja krewni i przyjaciele, ktorym uczynny premier duzo w zyciu
pomogl – przede wszystkim znalezc prace. Sasin, bystry polemista, jest
czestym gosciem TVN24. W ogole zauwazylem, ze wiekszosc politykow obozu
wladzy znam z widzenia, dokladnie z telewizji, a jeszcze dokladniej – z
TVN24, poniewaz zadnej innej telewizji polskiej nie ogladam (raz na kwartal
pania Holecka). Wnosze z tego, ze prywatna telewizja stwarza partii i
rzadowi polskiemu szerokie mozliwosci dotarcia do ludzi, takich jak nizej
podpisany, do ktorego PiS za Chiny by nie trafil, gdyz dobrze sie przed
nimi ukrywam. Po kolacji na przyklad zmywam, ale dobrze rozpoznaje
dobiegajace z pokoju znajome glosy panow Bielana, Gowina czy Ziobry (nie
wspominajac profesorow Nalecza czy Bugaja). Dziennikarze TVN powinni
otrzymac medal za mestwo, gdyz dyskusja na przyklad z ministrem Brudzinskim
czy z
Wojcikiem to nie przelewki. Moja zona, ktora zle znosi roznice zdan (wiem
cos o tym), po prostu wychodzi z pokoju i zostawia mnie sam na sam z
minister Mazurek. Potem musze ja przepraszac.
Daniel PASSENT

EGON OLSEN POLECA
Bo Kaczynski nie zrozumial Niemca?
Juz nawet Jaroslaw Kaczynski probuje wytlumaczyc wyborcom PiS, dlaczego
Beata Szydlo znow poniosla kleske w glosowaniu na przewodniczaca komisji
ds. zatrudnienia i spraw spolecznych PE. Zdaniem prezesa Prawa i
Sprawiedliwosci, byla premier zaplacila cene za to, ze „pochodzi z
katolickiej Polski”. „Odrzucenie kandydatury Beaty Szydlo na szefowa
unijnej komisji ds. zatrudnienia to zlamanie zawartych porozumien; b.
premier zaplacila za to, ze jest przedstawicielka katolickiego kraju i
uznaje chrzescijanskie wartosci” – ocenil Jaroslaw Kaczynski w rozmowie z
PAP. Kaczynski dodal, ze premier Morawiecki informowal go, ze tuz po tym
glosowaniu miala do niego zadzwonic kanclerz Niemiec Angela Merkel „z
przeprosinami”.
Glos – juz po feralnym dla siebie glosowaniu – zabrala takze Beata Szydlo.
Powolywala sie na wartosci europejskie, ktore rzekomo wyznaje. „Jestem byc
moze jedna z niewielu osob na tej sali, dla ktorej wartosci, te prawdziwe
wartosci europejskie, ktore tworza nasza wspolnote i z ktorych nasza
wspolnota wyrosla, sa bardzo wazne. Zawsze w swojej pracy, czy to bedac
premierem RP, czy pelniac funkcje w lokalnych wladzach w mojej gminie, czy
bedac poslem na Sejm RP, czy tez bedac tu w PE, kiedy mialam zaszczyt
reprezentowac w debacie moj kraj, Polske, zawsze na sercu lezaly mi te
wartosci” – ocenila byla premier.
Wczesniej pojawily sie doniesienia, ze to Jaroslaw Kaczynski nie zrozumial
niemieckiego wyslannika, z ktorym mial z nim prowadzic pertraktacje na
temat kandydatury Beaty Szydlo. Mialo sie tak stac mimo tego ze sekretarz
generalny niemieckiej CDU pochodzi z Polski i zna nasz jezyk. Jednak zrodla
„Gazety Wyborczej” i „Die Welt” przekonywaly, ze prezes PiS musial zle
zrozumiec goscia z Niemiec.
– Ziemiak nie mogl w Warszawie obiecac poparcia dla Szydlo, bo po pierwsze,
nad jej kandydatura odbylo sie tajne glosowanie. Po drugie, przeciwko niej
sa poslowie lewicy, na nich Europejska Partia Ludowa, do ktorej nalezy CDU,
nie ma zadnego wplywu – powiedzial informator „Die Welt” i „Gazety
Wyborczej” z niemieckiej chadecji.
Rafal Badowski

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

-Koniec marzen o LM:
Piast Gliwice – BATE Borysow 1:2
Mistrzowie Polski przegrali w Gliwicach z mistrzem Bialorusi BATE Borysow
1:2. Pierwszy mecz zakonczyl sie remisem 1:1. Piastowi pozostaje gra w
drugiej rundzie kwalifikacji Ligi Europy z FC Riga.
Piast rozpoczal ostroznie, jakby zachecal przeciwnikow do ataku. I po
dziesieciu minutach Bialorusini osiagneli nieznaczna przewage, a finski
napastnik Jasse Tuominen oddal pierwszy strzal – pilka przeleciala obok
slupka.
Na gliwiczanach to nie zrobilo wrazenia, ale zrozumieli, ze jesli beda sie
trzymac swojej polowy, to grozne sytuacje beda sie powtarzac. Zaatakowali
wiec sami. Slaby strzal Jorge Felixa obronil bez trudu bramkarz, ale w 21.
minucie nie mial juz szans.
Po rzucie wolnym gliwiczanie zmienili pozycje, czym zaskoczyli
przeciwnikow. Prawy pomocnik Martin Konczkowski znalazl sie z lewej strony,
skad podal do Joela Valencii, tez czesciej biegajacego z drugiej strony.
Ekwadorczyk dosrodkowal dokladnie na glowe stopera Jakuba Czerwinskiego,
ktory wyskoczyl wyzej niz Alaksiej Ryas i zdobyl glowa prowadzenie.
Od tej pory Piast mogl grac spokojnie. BATE, mimo, ze do awansu potrzebowal
co najmniej dwoch goli, wciaz niewiele robil aby osiagnac cel. Piast
opanowal sytuacje. Goscie dopiero w 41. minucie wywalczyli rzut rozny, po
ktorym Piast przeprowadzil szybka kontre. Bylaby wzorowa, gdyby nie
konczacy ja slaby strzal Piotra Parzyszka. Po rogu, ktory byl jedyna
zdobycza akcji Czerwinski znowu strzelal glowa. Tym razem slabiej, bramkarz
Anton Czyczkan nie mial klopotow, ale obroncy BATE jakby nie wyciagneli
wnioskow po sytuacji, w ktorej stracili bramke.
W drugiej polowie Piast prowadzil gre, mial zdecydowana przewage, wywalczyl
kilka rzutow roznych, ale drugiego gola ni strzelil. Szczesliwie
gliwiczanie grali tez bardzo dobrze w obronie, zmuszali Bialorusinow do
niecelnych podan. Jedynym zagrozeniem byl rzut wolny, jaki goscie mieli po
faulu Koruna na Hervaine Moukamie. Pilka odbila sie od muru.
Nieszczescie zdarzylo sie w 82. minucie. kiedy Frantisek Plach w niegroznej
sytuacji sfaulowal w polu karnym Nemanje Milicia. Z jedenastki
wyrownujacego gola zdobyl Moukam. To byl pierwszy celny strzal gosci w tym
meczu. Nagle wszystko sie zmienilo. Moukam dryblowal bez przeszkod miedzy
gliwickimi obroncami, ktorzy musieli go faulowac. Po rzucie wolnym Igora
Stasiewicza, niecale piec minut po karnym BATE zdobylo drugiego gola.
Zachar Wolkau wbil go glowa z pola bramkowego, ktore powinien kontrolowac
Plach. Marzenia o Lidze Mistrzow odplynely. Piast gral dobrze przez 80
minut, a BATE przez dziesiec. To byl rodzaj futbolowego samobojstwa.
Stefan SZCZEPLEK

–Slodki smak trawy
Novaka Djokovicia bardziej podziwiam za to, jak zniosl wrogosc publicznosci
podczas finalu Wimbledonu, niz za samo zwyciestwo.
Serb po niedzielnym triumfie mial pelne prawo okazac swa rezerwe, a nawet
gorycz, gdy kibice kolejny raz, gdy gral z Rogerem Federerem, pokazali, ze
ich serca bija tylko dla Szwajcara.
Nic takiego nie uczynil, poza tym, ze tym razem swej radosci dal wyraz dosc
powsciagliwie. Nie cieszyl sie ostentacyjnie po ostatniej pilce, chyba nie
tylko dlatego, ze byl zmeczony, nie wyslal w strone trybun
charakterystycznego pozdrowienia, ktore ma oznaczac, ze dzieli sie z
widzami swoim sercem. Nie bylo zadnego spektakularnego gestu, takze podczas
tradycyjnej pomeczowej uroczystosci.
Oczywiscie nie mozna miec do widzow pretensji, ze wybieraja sobie idola,
jakiego chca, tym bardziej ze Federer zasluguje na szacunek za to, jak gra
i jak zyje. Jego tenis to estetyczne wzruszenie, ktore nie mija pomimo
uplywu czasu (Szwajcar za miesiac skonczy 38 lat), porownywalny talent w
historii tej gry mial tylko Pete Sampras. Wizerunkowo nikt z Federerem nie
wygra, jako idol i reklamowy wehikul pozostanie atrakcyjny jeszcze dlugo,
nawet gdy przestanie grac, bo o jego sile na tym rynku juz dawno nie
decyduje tylko to, co robi na korcie.
Ale swieta trawa Wimbledonu – wierzylem w to, zakochujac sie w tenisie
wiele lat temu – swa wyjatkowosc zawdzieczala takze temu, ze roznila sie od
trawy Wembley, gdzie w kazdym meczu jestesmy my i sa obcy, ktorych trzeba
pokonac, a jesli zachowuja sie nie fair (lub nam sie tak wydaje), mozna
osmieszyc, nawet zniewazyc, bo taka jest logika futbolowego kibicowania.
Wimbledon to mialo byc miejsce, gdzie nie oklaskuje sie nieudanych zagran,
tylko piekne pilki, gdzie na szacunek zasluguje ten, kto wygral, i ten, kto
pieknie walczyl, nawet jesli nie jest z naszej bajki. Taki mial byc caly
tenis, ale Wimbledon w szczegolnosci.
Nic z tego nie zostalo, w Nowym Jorku podczas US Open i w Paryzu w trakcie
Roland Garros przekonalismy sie o tym juz dawno. Teraz w gruzach legla
katedra przy Church Road i chyba nikomu to nie przeszkadza, bo uwielbienie
dla Federera uzasadnia rezygnacje z dobrych manier.
Djokovic przy ludziach zachowal sie godnie i powsciagliwie, ale jestem
pewien, ze gdy juz znalazl sie sam na sam ze swoimi, mial dodatkowa radosc,
ktora zapewnila mu publicznosc, bo nie ma satysfakcji wiekszej niz
zwyciestwo na wrogiej ziemi, a taka dla Serba byl centralny kort Wimbledonu.
Straznicy swietych ksiag tego turnieju od lat szczyca sie swym
konserwatyzmem, wymagaja bieli na korcie i uklonow w strone krolewskiej
lozy, ale coraz wyrazniej widac, ze to juz tylko pozory, bo widzowie nie
chca przestrzegac regul etykiety zalatujacej dla nich naftalina.
Z tego bajecznego finalu mozna zapamietac wiele fantastycznych zagran i to,
ze pierwszy raz od 71 lat Wimbledon wygral tenisista, ktory w finale
obronil dwa meczbole, ale ja mam w oczach przede wszystkim jedna scene.
Djokovic cieszyl sie dyskretnie, jakby chcial dac do zrozumienia, ze
wolalby swietowac w bardziej sprzyjajacym mu towarzystwie, ale przed jednym
sie nie powstrzymal: jak przy poprzednich triumfach uklakl, zerwal zdzblo
trawy, wlozyl do ust, przezul i poklepal trawnik z czuloscia.
Wcale bym sie nie zdziwil, gdyby ta trawa, o ktorej bezskutecznie walczacy
o sukces w Londynie Ivan Lendl powiedzial, ze dobra jest tylko dla koni,
miala w tym roku dla Djokovicia wyjatkowo slodki smak.
Miroslaw ZUKOWSKI

-Po burdzie w Bratyslawie kibice Cracovii trafia do wiezienia
Po wojnie pseudokibicow w Bratyslawie przed meczami Ligi Europejskiej
siedmiu chuliganow na pol roku trafi do wiezienia. Jest wsrod nich trzech
Polakow.
Do burdy wywolanej przez pseudokibicow Cracovii doszlo 10 lipca w
Bratyslawie. Polacy starli sie z Bulgarami, fanami Lewskiego Sofii.
Wspomogli ich kibice Ajaksu Amsterdam.
Podczas zamieszek policja zatrzymala 107 kiboli, w tym 41 Polakow.
Wczoraj podczas posiedzenia Sadu Rejonowego w Bratyslawie sad skazal
siedmiu z zatrzymanych na szesc miesiecy wiezienia. Wsrod skazanych jest
trzech Polakow i czterech Holendrow. Skazani otrzymali tez trzyletni zakaz
wjazdu na teren Slowacji.
Za czyny chuliganskie, jakich dopuscili sie kibole, grozi maksymalnie do
trzech lat wiezienia.
Sad orzekal w superszybkim trybie, ktory pozwala na wyslanie skazanych za
kratki w ciagu 48 godzin. Jak tlumaczyl rzecznik sadu Pavol Adamčiak,
bezwzgledna kara wiezienia ma miec charakter prewencyjny i ostrzec innych,
ktorzy chcieliby pojsc w slady Polakow i Holendrow.
Wszyscy skazani zrezygnowali z apelacji. Po trzech miesiacach moga sie
starac o warunkowe zwolnienie.
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *