Dzien dobry – tu Polska – czwartek, 16 lipca 2020

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVII nr 185(5445) 16 lipca 2020 r.

Koronawirus w Polsce- stan na dzis:
38.721 ZAKAZONYCH, 1.594 ZMARLYCH, 27.515 WYLECZONYCH
——————————————————————————————

Czas Swira…
Kiedy zdejmowano z okien warszawskiej siedziby SLD przy ul. Zlotej plakaty
wyborcze Roberta Biedronia, okazalo sie, ze w jednym z nich jest dziura
uczyniona przez kule z karabinu. Sprawca tego i kilku innych strzalow
oddanych w kierunku okien biura SLD okazal sie lekarz psychiatra, ktory
powiedzial policjantom, ze „chcial rozladowac napiecie”.policjanci znalezli
w jego mieszkaniu dwa pistolety pneumatyczne, srut i naboje.
Ta sytuacja, zreszta niebezpieczna i bulwersujaca, jest doskonala
ilustracja tego, co dzieje sie w Polsce. Pod wpisami w mediach
spolecznosciowych opisujacymi to zdarzenie natychmiast pojawial sie hejt w
najczystszej postaci, np. wyrazajacy zal, ze zdesperowany psychiatra
strzelal „tylko” do plakatu, a nie do realnej osoby, czyli do Biedronia.
Wpisy byly barwne i ociekajace jadem. Nie bede ich cytowac, zeby ich
autorom nie przysparzac slawy i zadowolenia. Oni tez zapewne chcieli tylko
„rozladowac napiecie”. Czy da sie im jakos naprawic glowy i sumienia?
Mieszkamy w kraju, w ktorym doszlo juz w ostatnich latach do co najmniej
dwoch zabojstw politycznych. Najpierw dzialacza PiS w Lodzi, a dwa lata
temu prezydenta Gdanska. I malo co powinno budzic wieksze oburzenie niz
falszywe tlumaczenia politykow i trolli, ze „ktos musial” albo ze „to nie
ma nic wspolnego z kampania”, albo ze „jest to usprawiedliwione wielkim
napieciem”.
Jedna z dzialaczek kobiecych nazwala Kinge Dude po tym, jak ta wezwala
srodowisko polityczne swojego ojca do wiekszej tolerancji, „Nazi-Barbi”,
ktora chce owego ojca-prezydenta usprawiedliwiac. Czym rozni sie ta
aktywistka od osob, ktore sama zwalcza za brak tolerancji? Na Facebooku
pojawil sie na drugi dzien po wyborach mem gloszacy, ze wybory wygrali ci
obywatele, dla ktorych Sobieski, Chopin i Belvedere to wylacznie marki
wodek. Wysylaly go sobie osoby z wyzszym wyksztalceniem, subtelne i
wrazliwe. Na pewno dla rozladowania napiecia.
Wszyscy gdzies przynalezymy. Pokazaly to wybory w sposob az nazbyt wyrazny.
Tak, to prawda – sa dwie Polski. Ale dlaczego mamy sie na to godzic? Skad
te kompleksy wobec „warszawki” i „krakowka”? Skad ta nienawisc do Januszow
prowincjuszow i towarzyszacych im Grazyn? Dlaczego dajemy sie na siebie
szczuc? -pyta:
Zuzanna Dabrowska w �sRzeczpospolitej”
—————————————————-
Czy moze byc lepsza ilustracja tezy, ktora lansuje w gazetce od dluzszego
juz czasu: w Polsce, od polityki przybywa Swirow, natomiast nie przybywa
miejsc w psychiatrykach, samych psychiatrykow i lekarzy psychiatrow. A
tymczasem zagrozenie zaczyna dorownywac koronawirusowi….-Wasz:
Gargamel Przejety

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.9117 PLN Euro: 4.4738 PLN Frank szw.: 4.1677 PLN Funt:
4.9309 PLN
Gielda 15.07.2020 r. godz. 17.00 WiG 51009 (+1.12%) WiG30 2073 (+1.20%)
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.85 PLN Euro: 4.40 PLN Funt: 4.87 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.83 PLN Euro: 4.39 PLN Funt:
4.89 PLN

Pogoda w kraju
Burze i deszcz w calej Polsce. Termometry w ciagu dnia pokaza maksymalnie
24 stopnie Celsjusza

O-k-R-u-C-h-Y
——————-
Litania – ILE JESZCZE?
Ile jeszcze bedzie nowych Rzeczypospolitych
wyniesionych z pet niewoli na wolnosci szczyty?
Ile razy zmowa zmiecie nas rusko-teutonska,
wymazujac z mapy swiata dumne slowo Polska?

Ile jeszcze bedzie krwawych powstan narodowych
i tych z glowa, ale rowniez tych calkiem bez glowy?
Ile groznych fal represji i pacyfikacji
i samobojstw rozpaczliwych hen na emigracji?

Ile razy na obczyznie beda armie polskie
czekajace, zeby z ziemi obcej isc do polskiej?
Ilu wodzow fantastycznych i wielkich herosow?
Ile jeszcze zarzynanych bezkarnie etosow?

Ile jeszcze zmarnowanych bez sensu okazji?
Ile chamstwa i prostactwa rodem z dzikiej Azji?
Ile wscieklej nienawisci, pychy i glupoty?
Ile przez wyborcza urne przepchanej miernoty?

Ile nowych gabinetow jeszcze sie przekreci
z racji nieprawdopodobnej ich niekompetencji?
Ilu glupcow sie wywyzszy nad autorytety?
Ilu sie zlodziei schowa za immunitety?

Te litanie wciaz bedziemy spiewac gromkim glosem,
a w niedoli cicho mruczec sobie ja pod nosem,
boc to polska jest litania i to jedno wiemy,
ze niestety, nie ma konca, poki my zyjemy
—————–
Jan KACZMAREK ( 1945-2007)

PrzyPiSy Jerzego Baczynskiego
P O L P L U S P O L
Nie rozchodzmy sie; ta przegrana jest zapowiedzia zwyciestwa, przede
wszystkim nad nasza wlasna, absurdalna, wojna domowa.
Andrzej Duda wygral wybory prezydenckie. Jego zwyciestwo, choc minimalne,
jest na tyle wyrazne, ze nawet dziesiatki tysiecy skladanych protestow
wyniku juz nie zmienia. Polska, ktora glosowala na Rafala Trzaskowskiego,
musi sie z tym pogodzic. To nie byla ani uczciwa kampania, ani rowne
wybory, ale opozycja czula sie w obowiazku stanac do tej rywalizacji,
swiadomie podjac ryzyko, bo takie bylo wyrazne oczekiwanie jej wyborcow.
Mimo zaangazowania po stronie Dudy calego aparatu panstwa zwyciestwo
kandydata opozycji bylo bardzo blisko. Wszystkim nam zostana w pamieci
gigantyczne kolejki przed konsulatami i nielicznymi punktami wyborczymi w
miejscowosciach wakacyjnych, tak jak wczesniej kolejki w urzedach gminnych
po zaswiadczenia o prawie do glosowania. Mobilizacja wyborcow opozycji –
widoczna zwlaszcza w rekordowej frekwencji w miastach – byla niezwykla,
wrecz poruszajaca. A jednak nie starczylo glosow. Przez najblizsze dni
bedziemy sie pewnie zadreczac pytaniami: co by bylo gdyby? Gdyby opolskie
nie zawalilo, jak zwykle, udzialu w wyborach? Dlaczego tak marnie wypadlo
dolnoslaskie? Gdyby nie robiono takich (celowo?) trudnosci Polakom
glosujacym za granica? Gdyby Holownia i Kosiniak-Kamysz wlaczyli sie jakos
w kampanie drugiej tury, moze to oni dodaliby te brakujace 200 – 300 tys.
glosow? Bedziemy i my w kolejnych numerach rozbierac wyniki z 12 lipca,
szukac prawidlowosci, wnioskow, nauczek.
Pierwsze powyborcze analizy wskazuja, ze Andrzej Duda wygral glownie dzieki
nadzwyczajnej mobilizacji wyborcow wiejskich, osob starszych i –
tradycyjnie – wojewodztw wschodnich. Mamy przekonanie, ze to zwyciestwo
Dudy bylo nieuczciwe, ze wobec tych wyborcow uzyto cynicznych klamstw i
manipulacji. Straszono – w przypadku ewentualnego zwyciestwa Trzaskowskiego
– odebraniem swiadczen socjalnych i podniesieniem wieku emerytalnego;
oddaniem majatkow Zydom; podporzadkowaniem Polski Niemcom; seksualizacja
dzieci i ich adopcjami przez pary homoseksualne; atakiem „ideologii LGBT”
na rodziny; a juz najbardziej ohydnym chwytem, zastosowanym osobiscie przez
Jaroslawa Kaczynskiego, bylo straszenie starych ludzi „prawie przymusowa”
eutanazja. To, co wyprawiala w tej kampanii telewizja panstwowa, to nie
tylko oczywiste zlamanie standardow wyborczych i medialnych, ale wrecz
haniebna, niespotykana w cywilizowanym swiecie, finansowana w dodatku za
publiczne pieniadze, operacja planowego szczucia, pomawiania, czarnego
piaru. Andrzej Duda ponosi za ten przekaz pelna odpowiedzialnosc, podobnie
jak za wlasne, oburzajace wypowiedzi, ktore teraz kwituje: „taka jest
kampania”. Nie, takiej kampanii negatywnej nie bylo w historii polskiej
demokracji. To bardzo oslabia wyborczy mandat prezydenta Dudy, czyniac
calkowicie zrozumialymi wahania przed podaniem mu reki. Dopoki prezydent
nie odniesie sie do tej bezwstydnej propagandy telewizji rzadowej, jego
zapewnienia, ze chce budowac wspolnote i zasypywac spoleczne podzialy, beda
calkowicie niewiarygodne. Ale tak czy inaczej bedziemy musieli z tym
prezydentem zyc jeszcze przez piec lat.
Czesc komentatorow zywi slabo uzasadniona nadzieje, ze w drugiej kadencji
Andrzej Duda, odpowiadajac juz tylko „przed Bogiem i historia”, wybije sie
na jakas niezaleznosc, ze zapamieta, iz wygral „o wlos”, a 10 mln Polakow,
na ogol – takie sa twarde dane: lepiej wyksztalconych, mlodszych,
miejskich, mniej zaleznych od panstwa i socjalnych transferow, kulturowo
otwartych – glosowalo przeciwko niemu. To polowa Polski, a jesli chodzi o
rozwojowy i spoleczny potencjal „duzo wieksza polowa”. Da sie te polowe
ignorowac, obrazac, tak jak w poprzedniej kadencji? Andrzej Duda nie dawal
dotad oznak niezaleznosci, my takze z pelnym przekonaniem portretowalismy
go jako marionetke prezesa – ale moze zechce wziac rewanz za upokorzenia
„Adriana”? Moze zacznie sie bardziej liczyc z opiniami dawnych kolegow i
mentorow z uniwersytetu, bedzie chcial poprawic opinie wsrod krakowskiej
inteligencji, do ktorej – jak sam niedawno powiedzial – sie zalicza? A moze
przynajmniej sprobuje zawalczyc o szacunek corki, ktora w wieczor wyborczy
pokazala sie jako osoba odwazna, samodzielna, tolerancyjna, absolutnie
niepasujaca do politycznego przekazu i otoczenia ojca? Po tej kampanii Duda
sporo musi jednak zrobic, zeby dorosnac do roli, jaka dali mu wyborcy i
naklada na niego konstytucja. I stac sie „niezlomnym”, jak zapewnial
jeszcze w 2015 r., nie tylko wobec przeciwnikow PiS, ale takze broniac
zasad demokratycznego panstwa.
Opozycja wychodzi pokonana, ale w formie najlepszej od lat. Ma wreszcie
lidera i przynajmniej zaczatek nowego przekazu. Rafal Trzaskowski – majac
za soba ogromne poparcie, nawet jesli w milionach przypadkow jednorazowe i
warunkowe, oraz wielka, obudzona spoleczna energie – nie moze tego
zmarnowac, zajac sie na powrot wylacznie zarzadzaniem stolica. Powinien,
tak sadze, jak najszybciej przejac przywodztwo swojej formacji i nadac jej
nowy ksztalt; po tysiacach spotkan z wyborcami juz powinien wiedziec jaki.
Dobrze, ze wyraznie odcial sie od przeszlosci swojej partii; nawet jesli ta
historia jest duzo lepsza, niz sie ja dzis pisze, Polska – postawiona jak
cala wspolczesna cywilizacja wobec niebywalych wyzwan (klimatycznych,
pandemicznych, demograficznych, politycznych, gospodarczych, budzetowych) –
potrzebuje dzis przede wszystkim klarownej wizji (tak, tak) ukladania sie
ze swiatem, z Europa i ze soba sama. Wizja PiS jest dramatycznie
przestarzala, zalekniona, pelna kompleksow, falszow, a przede wszystkim
zalezna calkowicie od jednego czlowieka, z jego obsesjami i ograniczeniami.
Ten czlowiek dostal dzis pelnie wladzy nad Polska; a jego wyborcy zabrali
nas wszystkich w podroz w nieznane. Tak, Jaroslaw Kaczynski moze dzis
probowac dokonczyc swoja autorytarna rewolucje, przejac samorzady,
przesladowac media, zdusic niezalezne sady i uniwersytety. Jednak moze to
uczynic tylko wbrew 10 mln wyborcow opozycji. Odwazy sie na rozgrzanie
nowej politycznej wojny domowej? Zobaczymy, tego sie obawiamy.
Ale tym bardziej po tych wyborach opozycja nie moze ulegac frustracji i
rozejsc sie do domu. Trzeba bronic tych wartosci i wolnosci, ktore znalazly
sie w stanie zagrozenia. Konfrontacja z ideologia PiS okazuje sie
trudniejsza i bardziej dlugotrwala, niz sadzilismy, tyle ze widac juz
zarysy zwyciestwa. Ta nowa – wedlug naszego przekonania lepsza do zycia,
bezpieczniejsza, bardziej pogodna i solidarna – Polska juz sie pokazala,
policzyla, polubila. Swietnie, ze Rafal Trzaskowski do przeciwnikow, ktorzy
przychodzili na jego wiece, wolal „chodzcie z nami”, nie obrazal ich, nie
wysmiewal. Wynik tych wyborow jest w sumie optymistyczny: obie polityczne
Polski nie moga sie pokonac, a wiec musza i powinny szukac rozejmu (zapewne
ponad Kaczynskim), a potem trwalego pokoju, z czasem moze i przyjazni.
Roznice miedzy nami, ktore ujawnily sie i byly rozpalane w kampanii
(zwlaszcza przez oboz wladzy, tu zadnej symetrii nie ma), sa naprawde
plytkie, wrecz idiotyczne i urojone, jesli zderzyc je z realnymi
problemami, przed ktorymi stajemy (komu naprawde zagraza LGBT, Zydzi,
Niemcy, eutanazja, adopcje homoseksualne itp.?). Z tego czarnego snu trzeba
sie obudzic. Jeszcze raz: nie rozchodzmy sie; ta przegrana jest zapowiedzia
zwyciestwa, przede wszystkim nad nasza wlasna, absurdalna, wojna domowa.
Jerzy BACZYNSKI

Nabrac sie moga tylko naiwni.
DLACZEGO PRZEMIANA DUDY TO ZART
Ponoc w noc wigilijna zwierzeta mowia ludzkim glosem. Podobny cud zdarzyl
nam
sie w noc powyborcza – dotychczasowe wilki nagle staly sie golabkami pokoju.
Oto Andrzej Duda, ktory przemawial nienawistnie niemal do samiuskiej ciszy
wyborczej, uderzyl w mocno pojednawcze tony. Pod bialo-czerwonym sztandarem
jest i musi byc miejsce dla kazdego – zapewnil i jednoczesnie przeprosil
tych,
„ktorzy jakims moim dzialaniem czy moim slowem przez te piec lat, nie tylko
w
kampanii, poczuli sie urazeni”. Takze Adam Bielan, jeden z glownych macherow
od siania nienawisci, raptem oznajmil, ze trzeba „posklejac Polske”, a spor
polityczny uczynic „bardziej cywilizowanym”. Byc nie moze. Wszak jeszcze w
czwartek prezes Jaroslaw Kaczynski uczestniczyl w orwellowskim seansie
nienawisci. Z ta tylko roznica, ze w Orwella ow seans trwal dwie minuty, a w
mediach ojca Tadeusza Rydzyka kilka godzin. Posunieto sie nawet do tego, by
mobilizowac seniorow opowiesciami o przymusowej eutanazji, ktora miala sie
pojawic w pakiecie z Rafalem Trzaskowskim. Nowy plan zabrzmial jak grozba
To naprawde nie byla zwykla kampania, w ktorej konkurenci tradycyjnie
wymierzaja sobie ostre ciosy, bo przeciez polityka to nie perfumeria, tylko
cyniczna walka o wladze. To byla zorganizowana i systemowa nienawisc
ukierunkowana na kandydata KO i jego wyborcow. Pamietaja Panstwo slynne
okreslenie „przemysl pogardy”, ukute przez Kaczynskiego? Oskarzal Platforme,
ze stworzyla taki wobec jego brata Lecha. Jak zwykle okazalo sie, ze prezes
PiS-u zarzuca innym to, co sam robi. W tegorocznym przemysle pogardy
uczestniczyl caly aparat panstwa i zbrojne ramie rzadzacych, czyli TVP. To
byly rejony Josepha Goebbelsa, a moze juz nawet uczniowie przescigneli
mistrza. Klamstwo, propaganda, szczucie, wykluczanie, stygmatyzowanie.
Antysemityzm, ksenofobia, homofobia. A teraz raptem mickiewiczowskie
„Kochajmy
sie!”? Nabrac sie na to moga tylko pierwsi naiwni. Jaki jest zatem cel tych
mechanicznych przeprosin, jesli zakladamy, ze nie sa szczere? To moze byc
wylacznie atak paniki tej jednej jedynej nocy, gdy Duda i Trzaskowski
balansowali na progu i nie bylo pewne, w ktora strone przechyli sie szala
zwyciestwa. Ale bardziej prawdopodobne jest inne wytlumaczenie. Oto oboz
wladzy zorientowal sie, jak bardzo – wlasnie bezprzykladnym hejtem i
nienawiscia – zmobilizowal elektorat politycznych wrogow. Jak bardzo,
uzywajac
slow prezydenta stolicy, Polska sie przebudzila. Do tej pory z mobilizacja
zwolennikow opozycji bylo tak sobie. Kaprysni, krytyczni, obrazeni nie
zawsze
meldowali sie przy urnie, nie zawsze sie im chcialo. Widzielismy to
chociazby
podczas elekcji do Parlamentu Europejskiego. Co innego wyborcy PiS-u, ci
byli
gotowi oddac glos nawet w czasie lockdownu. A teraz okazalo sie, ze jest po
rowno. Ze dziesiec milionow doroslych Polakow ma serdecznie dosc
Zjednoczonej
Prawicy. Ze chca brac udzial w wiecach wyborczych, rozwieszac banery,
rozdawac
ulotki, mobilizowac znajomych w mediach spolecznosciowych. Ze daja rade
wziac
zaswiadczenie i zaglosowac na wakacjach. Ze przestali byc biernymi
malkontentami. A polityka znow stala sie dla nich wazna. Kaczynski wlasnie
tego sie przestraszyl. Stad wyciagnieta reka prezydenta Dudy i pojednawcze
wypowiedzi partyjnych jastrzebi. PiS postanowil przyczaic sie na jakis czas,
dopoki fala tego obywatelskiego wzmozenia nie opadnie. Bedzie jeszcze pare
gestow i kilka wypowiedzi bez zadnego znaczenia. Taka falszywa kolysanka,
ktora znow ma uspic opozycyjny elektorat, wtracic go w marazm, zatrzymac w
bezruchu. Zadnego prawdziwego pojednania nie bedzie. Chodzi wylacznie o
demobilizacje zwolennikow konkurencji. Bo czy PiS wyciagnal wnioski z
morderstwa Pawla Adamowicza? Skad! Tak, jak na plecach prezydenta Gdanska
siedzial pan Sitek, tak teraz za prezydentem Warszawy ganial pan Kleczek.
Jesli tamta smierc nie byla powodem do otrzezwienia i przystopowania, to
dlaczego niby teraz PiS mialby przestac byc PiS-em? Bo sporzadnial? Bo
poczul
wyrzuty sumienia? Wolne zarty. Jaroslaw Kaczynski nie potrafi uprawiac
polityki inaczej, jak tylko przez podzial i wskazywanie wrogow, nie zamierza
tez trwale zmieniac swego modus operandi. Chwilowo modyfikuje tylko taktyke
dzialania. Dlatego Koalicja Obywatelska powinna obawiac sie Grekow, nawet
gdy
niosa dary. Slowa rzymskiego poety Wergiliusza sprzed ponad dwoch tysiecy
lat,
sa dzis w Polsce nadzwyczaj aktualne.
Karolina LEWICKA
(Nad. Michal BIELINOWICZ)

Dzis WOLNE (O)SADY o tym, dlaczego
RAFAL TRZASKOWSKI NIE MOGL WYGRAC TYCH WYBOROW
Kandydat opozycji polegl nie dlatego, ze nie pokonal artylerii wymierzonej
w niego przez PiS, rzad i medialne ramie partii czyli TVP. O dziwo, z tym
sobie znakomicie poradzil. Nie wygral, bo poza zloscia na PiS i nadzieja na
zmiane nie zaproponowal nic. A to, mimo calej wscieklosci na druzyne
Kaczynskiego, za malo.
Fala powyborczych rozliczen ruszyla. Tabuny ekspertow roznych masci radza,
licza, pomstuja na Holownie czy Kosiniaka i dywaguja. Czy do Konskich na
debate trzeba bylo pojechac czy nie. Czy Holownia wsparl za slabo czy
dostatecznie. Czy wejscie na scene wieczoru wyborczego „starych” z PO bylo
bledem czy nie. Jest oczywiscie w tym chorze kilka sensownych analiz.
Trzaskowski, choc odbil 7 wojewodztw, nie powalczyl o glosy w mateczniku
Dudy. Nie ruszyl tam, gdzie go nie lubia albo wrecz nienawidza. Ludziom
omamionym guslami PiS nie zaoferowal nic. A ci z ktorymi bylo Mu po drodze
nie wsparli Go dostatecznie mocno. Ale nawet gdyby bylo inaczej, nie mogl
wygrac. Bo po ludzku mowiac jego oferta byla slaba. A wlasciwie jej nie
bylo.
Powiedzmy najpierw rzecz oczywista. Kandydat KO dokonal niemal
niemozliwego. W 2 tygodnie powiekszyl swoj elektorat prawie dwukrotnie.
Zdobycie ponad 4 milionow wyborcow w tak krotkim czasie to majstersztyk.
Wejscie do gry zony, Malgorzaty, okazalo sie strzalem w dziesiatke. To ona,
w przeciwienstwie do meza, zaoferowala niezwykle chwytliwy konkret – bede
rzeczniczka kobiet. Ale z duzym prawdopodobienstwem mozna przyjac, ze
Trzaskowski mowil do przekonanych. Do tych, ktorzy mniej lub bardziej byli
swiadomi, ze to ich naturalny kandydat w II turze. Prezydent Warszawy nie
powiekszyl stanu posiadania wsrod tych, ktorzy uwazaja PiS i Andrzeja Dude
za zbawcow Polski. Nie powiekszyl, bo nie mial dla nich oferty.
Kilka dni przed pierwsza tura postawilem teze, ze jesli Trzaskowski nie
zaoferuje w najblizszych dniach jasnych, zrozumialych i atrakcyjnie
opakowanych konkretow to nie ma z Duda szans. Prezydent jezdzil po Polsce i
rzucal miliardami. Wychodzil na scene jak Dziadek Mroz, z workiem
prezentow. Byly w nim raczej zapowiedzi i obietnice ale na czym kampania
polega jesli nie na czarowaniu wyborcow. Wiarygodnosc prezydenta (wiem,
dziwnie brzmi zestawienie tych slow) budowaly konkrety ostatnich 5 lat.
500+, tornistrowe, podwyzki emerytur. Rafal Trzaskowski nie zrobil nic,
zeby je obalic konkretnymi, miazdzacymi przykladami bzdurnych obietnic w
rodzaju miliona elektrycznych aut czy klapy programu mieszkanie plus.
Obejrzalem niemal wszystkie transmitowane spotkania kandydata opozycji z
mieszkancami miast i wsi. Zamiast ladowania w przeciwnika mielismy
najczesciej festiwal, chwilami niemal gierkowskich, hasel. „Jak tu u was
pieknie”, „Sluchajcie kochani, bylem w tym miescie 10 lat temu, to dzieki
Wam jest tak sie rozwinelo!”. A dzieki komu mialo sie rozwinac? Dzieki
kosmitom???
Potem nastepowalo tradycyjne i niestety bardzo ogolne straszenie PiS-em.
„Oni chca Wam to zabrac”, „Nie pozwolimy!”, „Potrzeba prezydenta, ktory nie
bedzie chodzil na pasku prezesa”
Rafal Trzaskowski nie strzelal z amunicji dostarczonej mu prosto z obozu
wroga. Przecieralem oczy ze zdumienia slyszac, jak mowi: mamy dosc afer i
przekretow. Ale zaraz potem nie sypal z rekawa konkretnymi, zabojczymi
przykladami. Niech sie sztabowcy (ta ekipa to najslabszy punkt
Trzaskowskiego) walna w piers i powiedza, dlaczego, zamiast gawedzic o
uroku kolejnych odwiedzanych miast, nie powtarzal do znudzenia o aferze
Szumowskich, skandalu z respiratorami czy milionach wyrzuconych w bloto
przez symbol marnotrawstwa – Polska Fundacje Narodowa. Dlaczego nie
pokazywal niejasnych machinacji Morawieckiego z ziemia, dlaczego nie
eksploatowal afery Srebrnej podanej na tacy przez dziennikarzy), dlaczego
nie mowil o stojacym ponad prawem Prezesie, ktorego nie da sie nawet wezwac
na przesluchanie, dlaczego wreszcie nie pokazywal przykladow sledztw
umarzanych „swoim”?
Na stole nie bylo oferty. To co padalo na wiecach bylo przekonywaniem
przekonanych. Brakowalo konkretow. Zaden z 30 postulatow Trzaskowskiego –
slusznych w wiekszosci, niezbednych do zatrzymania pelzajacej dyktatury –
nie przebil sie dostatecznie, by zdominowac kampanie. PiS po raz kolejny
okazal sie mistrzem narzucania narracji. Kandydat opozycji byl totalnie
reaktywny – to on odnosil sie tematow narzucanych przez rzadzacych.
Mielismy wiec wojne o LGBT, starcie o Kosciol, burze o antysemityzm.
Prezydent stolicy tanczyl, jak mu PiS zagralo.
Komunikacja szwankowala na calego. Nikt nie pomogl Trzaskowskiemu w
znalezieniu jezyka, ktory trafil by do wyborcow Kaczynskiego. To musial byc
jezyk rozny od serwowanego tlumom na wiecach we Wroclawiu czy Szczecinie.
Nie bylo konkretow przemawiajacych do polskiej wsi. Nie tej zasobnej,
wielkopolskiej czy opolskiej. Do tej, ktorej mieszkancy widza w
Trzaskowskim diabla wcielonego. Dla ktorych jest symbolem starej ekipy,
skutecznie wsadzonej przez Prezesa w buty zlodziei. Dla tych, dla ktorych
PO jest zagrozeniem, grozba utraty i tak malych pieniedzy. Brakowalo
konkretow latwiejszych do ogarniecia niz fundusz dla malych miejscowosci
czy enigmatyczny wzrost wydatkow na rolnictwo do 3 procent PKB. Rafal
Trzaskowski wydawal sie chwilami jak nieodrodne dziecki nieboszczki Unii
Demokratycznej. Mowil jezykiem elit. Na nic zdaly sie proby uproszczenia
tego przekazu. Na nic, bo legendarne juz „sluchajcie kochani”, „dzis rano
przypomnialem sobie” i „macie tu ladna pogode” brzmialy jak ciecie
styropianu na koncercie orkiestry Karajana.
Powie ktos: no hola, moment, ale PiS ma realna wladze i wielki worek
pieniedzy. Zgoda. Ale czy PiS i Duda w 2015 roku mieli cokolwiek poza
slowem i determinacja? PO miala za soba 2 kadencje, Bronislaw Komorowski 5
lat przywracania spokoju i klasy w polityce. A jednak to wycienczone 8-mio
letnim pasmem porazek PiS zgarnelo ze stolu wszystko, co bylo do ugrania.
Niech wiec liderzy Koalicji sie nie buntuja, nie strasza protestami
wyborczymi i nie zastanawiaja czy Holownia wsparl ich dosc czy za malo (za
malo, ale biadolenie nad tym teraz to placz dzieciaka ze stluczonym
kolanem). Niech wypracuja konkret, bo dzis go nie ma, na co najlepszym
dowodem jest wieczorny wywiad Rafala Trzaskowskiego w TVN24. Konkretow
zero. Byly za to frazesy o potrzebie rozmowy, dialogu i angazowania mlodych
ludzi w aktywnosc spoleczna. Daleko tak nie zajedzie, panie i panowie.
Kamil DURCZOK
(Nad. Tomasz R.)

A TO POLSKA WLASNIE
——–
– Andrzeja Duda w kampanii wyborczej czesto uderzal w Niemcy, a to
oskarzajac o wtracanie sie w polskie wybory, a to mowiac o reparacjach
wojennych. W odpowiedzi, juz po reelekcji, Duda otrzymal od
Merkel…’galazke oliwna’. „Zycze Panu szczescia i sukcesu na tym
odpowiedzialnym stanowisku. Dzisiaj, 75 lat po zakonczeniu wojny, Polske i
Niemcy laczy bliskie partnerstwo w centrum Europy. W zwiazku z ta
rocznica, szczegolnie jest dla mnie wazny dalszy rozwoj przyjazni miedzy
Polska a Niemcami” – napisala szefowa niemieckiego rzadu. „Ogromne
wyzwania, przed ktorymi stoi Europa i swiat, przede wszystkim pandemia
COVID-19, pokazuja jak wazna jest bliska wspolpraca miedzy sasiadami,
oparta na wspolnych wartosciach i europejskiej jednosci” – podkreslila
Merkel rownoczesnie przypominajac Dudzie o 30. rocznicy polsko-
niemieckiego traktatu o dobrym sasiedztwie i przyjaznej wspolpracy, ktora
jest dobra okazja do zacisnienia relacji.
——–
– Kampania Przeciw Homofobii zareagowala na wystapienie Kingi Dudy.
„Niezaleznie od tego kto wygra wybory, nikt nie zasluguje na to, zeby
byc obiektem nienawisci, nikt nie moze bac sie wyjsc z domu” –
powiedziala corka prezydenta na finiszu kampanii wyborczej. „Teraz my
pozwolimy sobie zaapelowac do Kingi Dudy i zaprosic ja na spotkanie, na
ktorym opowiemy o skutkach kampanii jej ojca” – informuja jej
przedstawiciele. „Byc moze wtedy ciezar, ktory polozyla na barki osob LGBT
mowiac im, zeby sie nie baly, przeniesie na barki ojca apelujac do niego,
aby zadbal o to, zeby w Polsce nikt nie bal sie naprawiajac to, co zepsul”
– dodaja przedstawiciele KPH.
——–
– Czy to poczatek wojny na prawicy czy moze preludium do tzw.
repolonizacji mediow? Po wygranych przez Andrzeja Dude wyborach
prezydenckich Telewizja Polska mocno uderza w… Kancelarie Premiera
oraz Ministerstwo Aktywow Panstwowych. A poszlo o… reklamy w mediach,
ktore nie sa przychylne PiS. „W sytuacji tak ogromnej dysproporcji
miedzy mediami, ktore wspieraja oboz III RP, a mediami, ktore wspieraja
zmiany, ktore w Polsce zachodza od 2015 r., finansowanie ze srodkow
publicznych tych mediow, ktore sa radykalnie antyrzadowe, z punktu
widzenia pewnej strategii politycznej, jest czyms zupelnie niepojetym.
To jest dzialanie na szkode wlasnego obozu politycznego i naprawde
trudno odczytac jakie intencje przyswiecaja osobom, ktore podejmuja tego
typu decyzje” – powiedzial w glownym wydaniu ‚Wiadomosci’ Jacek Leski.
Dalej slyszymy, ze „chodzi o wsparcie finansowe tych mediow ze strony
Kancelarii Premiera, Polskiego Funduszu Rozwoju, Banku PKO BP, Grupy PZU
czy PKP oraz innych spolek Skarbu Panstwa”. Jako przyklad podano
„Polityke” z reklama z logiem Kancelarii Premiera oraz „Rzeczpospolita”
z reklamami spolek Skarbu Panstwa. Obu redakcjom wytknieto krytyke
Andrzeja Dudy i calego obozu PiS.
——–
– „Na nic jeki III RP – dotrzymamy slowa: NIE dla Green Deal, repolonizacja
mediow, reprywatyzacja, reforma wymiaru sprawiedliwosci i samorzadu
terytorialnego – czas na rozbicie wielkomiejskich ksiestewek PO!” – napisal
na Twitterze Janusz Kowalski, posel PiS i wiceminister aktywow panstwowych.
——–
– Do Andrzeja Dudy zadzwonil z gratulacjami sekretarz generalny ONZ
Antonio Guterres, zlozyl gratulacje i porozmawial chwile z prezydentem.
Rozmowa wyciekla do internetu. Jak sie okazalo, dzwoniacym nie byl
Guterres tylko dwaj rosyjscy pranksterzy Vladimir „Vovan” Koznetsov i
Alexei „Lexus” Stolyarov. Palac prezydencki potwierdzil autentycznosc
nagrania, stawiajac na nogi sluzby MSW, ktore maja sprawdzic, jak to
bylo mozliwe, aby przypadkowe osoby polaczyly sie z prezydentem.
Pojawiaja sie teorie, ze to rozmowa zaplanowana przez rosyjskie sluzby w
celu osmieszenia Dudy. Komicy prouszali wiele spraw, slychac bylo ze
prezydent nie jest przygotowany do rozmowy i ze dialog po angielsku
sprawia mu duze klopoty. Podpuszczali Dude w sprawie jego wypowiedzi na
temat LGBT mowiac, ze rozmawiali na ten temat z Donaldem Tuskiem, ktory
skarzyl sie na slowa prezydenta. Duda odparl, ze „Donald Tusk go po
prostu nie lubi”. Szef EPL na Twitterze odpowiedzial: „Lubie pana, panie
prezydencie. Szczegolnie za otwartosc”. Nieoficjalnie politycy partii
rzadzacej wina za dopuszczenie do takiej sytuacji obarczaja szefa
Gabinetu Prezydenta Krzysztofa Szczerskiego. Sam Duda probowal wszystko
obrocic w zart. „W trakcie rozmowy zorientowalem sie, ze cos chyba jest
nie tak. Sekretarz Generalny nie wymawia az tak dobrze slowa ‚zubrowka’,
choc glos byl bardzo podobny” – napisal Duda na Twitterze. „Prosze
przeprosic Polki i Polakow za straty wizerunkowe na swiecie i nie
probowac obracac tej totalnej kompromitacji w zenujacy zart” –
skomentowal Michal Szczerba, posel KO.
——–
Zebral dla Was: EGON OLSEN

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

SRODA- POLSKA PILKA LIGOWA
———————-
EKSTRAKLASA – kolejka 36
Grupa mistrzowska
Cracovia-Lech Poznan 1-2
Jagiellonia Bialystok-Slask Wroclaw 2-1
Lechia Gdansk-Legia Warszawa 0-0
Pogon Szczecin-Piast Gliwice 1-0
1.Legia 69pkt
2.Lech 63pkt
3.Piast 60pkt
4.Slask 54pkt
5.Lechia 53pkt
6.Jagiellonia 52pkt
7.Cracovia 52pkt
8.Pogon 51pkt

I Liga
32 kolejka
Puszcza Niepolomice-Stomil Olsztyn 0-0
Podbeskidzie-Odra Opole 4-3
Nieciecza-Radomiak Radom 1-1
———————————
(Nad. Reksio)

(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”, „Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *