Dzien dobry – tu Polska – czwartek, 16 kwietnia 2020

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVII nr 106 (5369) 16 kwietnia 2020 r.

Koronawirus w Polsce- stan na dzis:
7.500 ZAKAZONYCH, 285 ZMARLYCH
——————————————————-

Szanowny Panie Premierze!
Brawo, brawo, brawo! Mowili, ze Pana rzadowi nic sie nie udaje (ostatnio
szydza z tego zes Pan linie lotnicza kupil na tydzien przed najwiekszym
kryzysem w tym biznesie od lat). Teraz jednak zamilkna usta szydercow i
gorszosortowe konta mediow spolecznosciowych zamkna sie. Oto bowiem
przylecial! Widzielismy go wszyscy. Gdy ten wielki, ogromny, radziecki,
niesamowicie pojemny, potwor lotniczy dotknal kolami pasa na Okeciu, to w
kazdym patriotycznym oku pokazala sie lza, a kazde polskie serce zabilo
mocniej ze wzruszenia, bo oto tu, na piastowskiej ziemi, nad Wisla, nad
piaskami Mazowsza przelecial najwiekszy samolot swiata i bezpiecznie
wyladowal (a przeciez skoro Sasin transport nadzorowal, to roznie moglo
byc…). Nie jest on moze nasz, ale chociaz przez chwile za drobne 12
milionow moglismy sie ogrzac w jego blasku i potedze. I Pan stojacy przed
kamerami jako gospodarz uroczystosci, gdzie TVP przerwala wszystkie
programy, aby na zywo relacjonowac te podniosla chwile jawil sie
zachwyconemu spoleczenstwu jak bohater sprzed lat. Jak spiacy rycerz z
Giewontu, ktory zdolal Chinczykom wykupic maseczki, ktore nieopatrznie
rozsprzedala Agencja Rezerw Materialowych zwiedziona przez opozycje, ktora
takie larum odnosnie tego koronawirusa w lutym podnosila, ze wydawalo sie,
ze to gra polityczna, ktora trzeba osmieszyc sprzedajac za grosze rezerwy
masek. Stanal Pan przed tym latajacym potworem i z duma na zmeczonej twarzy
(chociaz trzeba powiedziec, ze do podkrazonych oczu Szumowskiego, to Panu
daleko) powiedzial: jam to uczynil, nie chwalac sie, ze towar za wasze
pieniadze kupilem i za wasze je przewiozlem. Jeszcze raz brawo!
Roman Giertych
———————–
(Nad. Tomek R.)
Przylaczam sie do oklaskow-Wasz
Gargamel Entuzasta

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 4.1519 PLN Euro: 4.5389 PLN Frank szw.: 4.3065 PLN Funt:
5.1959 PLN
Gielda 15.04.2020 r. godz. 17.00 WiG 44667 (-3.09%) WiG30 1861 (-0.11%)
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 4.10 PLN Euro: 4.47 PLN Funt: 5.12 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 4.06 PLN Euro: 4.43 PLN Funt:
5.12 PLN

Pogoda w kraju
Pogodnie, tylko miejscami przelotnie popada deszcz. Temperatura maksymalnie
21 stopni C.

O-k-R-u-C-h-Y
——————–
108 lat temu (w nocy z 14 na 15 kwietnia 1912 roku), po zderzeniu z gora
lodowa, zatonal brytyjski transatlantyk Titanic.

TO NIE MY!
Zebral kapitan cala zaloge.
– Jestesmy – rzekl – w swoim gronie.
Dluzej ukrywac tego nie moge:
Nasz statek wkrotce zatonie!

Jak to? – pytaja. – Jaka przyczyna?
Wybrancem bylismy Boga!
To – rzekl kapitan – nie nasza wina.
Winna poprzednia zaloga!

Mamy zaloge najlepsza w swiecie,
Gdzie chcemy, tam doplyniemy.
Gdy w nawigacji blad odnajdziecie,
Odpowiadajcie: To nie my!

Zbaczamy z kursu? Dzielo przypadku!
Jest przeciek: Idziemy na dno.
Ktos skradl zyroskop z naszego statku.
To nie my! Inni tez kradna.

Znow ktos, cholera, gmeral przy sterach!
Ktos zrobil dziure w pokladzie!
Ale to nie my! Drobna afera
Nam tez sie zdarza, lecz rzadziej!

To byla wpadka! Gora lodowa!
Widocznie ktos lody krecil,
Cos zdemolowal, cos rozmontowal.
To nie my! Jestesmy swieci!

Byc moze lajba jest przeciazona.
Kazdy tu chcial sie zalapac!
Corka, syn, szwagier, ziec, wuj i zona.
Zbyt wiele tego! Stad klapa!

Lecz towarzysze, po co panika?
Dlaczego nikt mnie nie slucha?
To wina innych, a nie sternika.
Nie traccie wiary i ducha!

Czy ktos lepszego zna kapitana?
Wciaz dzierze ster. Wasza wola!
Choc woda siega juz po kolana,
Jeszcze mozemy wstac z kolan.

Nie ma co czekac! Gdzie sa szalupy?
To nie my! Skonczmy ten temat.
Zanim dobiora sie nam do grupy,
Splywamy! Lecz szalup nie ma!

Ktos je podpieprzyl. Trzeba miec tupet!
Niech sie ratuje kto moze!
Nie wazne czyj byl Skok na szalupe.
I tak juz nic nie pomoze.
————–
Wojciech DABROWSKI

Cos w tym jest…
A G O N I A W L A D Z Y PiS
Kto wskaze termin wyborow? Elzbieta Witek! Kto przygotuje druczki? Jacek
Sasin! A kto wezmie listonoszy w kamasze? Wiceszef MON! Zlozy sie projekt,
poprawi sie go potem i uzupelni trzecim, a przeglosuje jeszcze przed
polnoca. To co, ze na kolanie, na rympal, byle jak, niezgodnie z
konstytucja. Grunt, ze zaraz wyjdzie na nasze. Jesli to Panstwa oburza, to
bez nerwow, prosze. Bo to juz schylek, zmierzch bogow z Prawa i
Sprawiedliwosci. Wciaz wydaja sie Panstwu zywotni? To zombie – ruszaja sie,
ale politycznie sa juz martwi. To, co robia w ostatnich dniach nie jest
dowodem na ich sile, ale na ich slabość. To nie umacnianie sie wladzy,
ale jej powolna agonia.
„Nie ma mozliwosci przelozenia wyborow” – od kilku tygodni powtarza
Jaroslaw Kaczynski, plyta jest juz wrecz zdarta. A ze wola prezesa jest w
PiS-ie sprawa swieta, stad coraz bardziej nerwowe i chaotyczne ruchy
politykow Zjednoczonej Prawicy, by w trudnych, bo epidemicznych warunkach
sprobowac uczynic jej zadosc. Ta obsesja ma dwa mozliwe wytlumaczenia. Albo
to myslenie tunelowe – ograniczenie pola widzenia, silna koncentracja na
jednym tylko rozwiazaniu, niedostrzeganie alternatyw. Taki nieublagany lot
cmy do swiatla swiecy. Albo najzupelniej racjonalna ocena sytuacji i ku tej
wersji bym sie sklaniala. Po prostu Jaroslaw Kaczynski wie: teraz lub
nigdy. Albo w maju ponownie zainstaluje Andrzeja Dude przy Krakowskim
Przedmiesciu, albo straci Palac Prezydencki, a przynajmniej ryzyko takiej
straty bedzie roslo z kazdym dniem. Dlatego Sasin z Suskim uwijaja sie, az
milo – nie zwazajac zupelnie na to, jak ta fiksacja szkodzi formacji
rzadzacej, jak dobitnie pokazuje jej bezwzglednosc i dbalosc o interes
dwoch panow – prezesa i prezydenta. Przeciez nawet zyczliwych tej wladzy
wyborcow moze to zirytowac lub zniesmaczyc. Ale moze to tez nie jest wazne.
Bo PiS wie i o tym, ze z kazdym kolejnym dniem spoleczenstwo bedzie im
coraz mniej przychylne. Wiec sie na to wcale nie ogladaja, tylko leca po
wladze. Byle szybciej, skoro czas dziala przeciwko nim.
„Stoimy przed wlasnym sumieniem, przed historia, przed narodem” – wzruszyl
sie Jaroslaw Gowin, a pozniej odszedl z rzadu, w ktorym to rzadzie nadal
pozostaje jego formacja. Bo wicepremier chce i miec, i zjesc ciastko –
czyli nie trafic na totalny out, ale i nie firmowac calym soba parcia PiS-u
do wyborow. Bo przeciez to bardzo brzydko pachnie, Gowin doskonale czuje
ten smrod. To spryciarz, widzi, ze statek Zjednoczonej Prawicy nabiera
wody. Sam zatem zrobil gest Rejtana, ale swoim ludziom pozwolil zostac u
zlobu, zeby sie nie zbuntowali i nie odplyneli do PiS. Dzieki tej strategii
w stylu „glosowalem, ale sie nie cieszylem”, Gowin ustawia sie w wygodnej
pozycji startowej na czas po rzadach Zjednoczonej Prawicy, bo wie, ze ten
moment definitywnie nadchodzi. Dekompozycja obozu wladzy juz sie rozpoczela.
„Staramy sie wyprzedzac bieg wydarzen” – zapewnial – zupelnie bez
przekonania – Mateusz Morawiecki z sejmowej mownicy. Bo szef rzadu zapewne
zdaje sobie sprawe, ze lepsze jutro bylo wczoraj. Ze przed jego gabinetem
czas burzy i naporu, poteznych turbulencji, na ktore ten rzad nie jest
gotowy. A to oznacza koniec uprawiania bajkopisarstwa o nadzwyczajnych
umiejetnosciach zarzadczych i finansowych Zjednoczonej Prawicy, bo jakie
one sa – to widzimy bardzo wyraznie od miesiaca. Stad i wczesniejsza
propaganda sukcesu zaraz odbije sie czkawka.
Jesli – jak mowil we wrzesniu Kaczynski – niskie bezrobocie jest sukcesem
tego rzadu, to czy teraz skok bezrobocia bedzie tego rzadu wina? Jezeli na
dwa tygodnie przed zamknieciem kraju oraz zamrozeniem gospodarki i
spoleczenstwa, Morawiecki chwalil sie doskonala kondycja finansow
publicznych, to dlaczego pomoc panstwa dla pracownikow i przedsiebiorcow
jest tak mizerna? Przeciez takie pytania nasuwaja sie same! A jesli budzet
byl tak doskonale zrownowazony, to dlaczego Gowin mowi, ze wytrzymalby stan
kleski zywiolowej „przez jeden, dwa, moze trzy miesiace. Ale na pewno nie
dluzej”? Wyborcy to widza, a Morawiecki to wie. Czasy rozrzucania kasy sie
skonczyly, a przeciez ten rzad niczego innego nie potrafi.
„PiS jest formacja empatyczna” – zapewnial na jesieni zeszlego roku
Jaroslaw Kaczynski podczas spotkania z warszawskimi dzialaczami swojej
partii. Na tym samym konwentyklu dowodzil, ze „PiS jest przygotowany na
rozne warianty spowolnienia, a nawet kryzysu”. Pol roku pozniej jasno
widzimy, jak pobozne byly to zaklecia, jak nie majace nic wspolnego z
rzeczywistoscia. Tak oto zaraza bolesnie skonfrontowala PiS z jego
wizerunkiem.
Bo co wykladal nam prezes i jego pretorianie przez ostatnich kilkanascie
lat? Ze PiS jest jedyna partia na polskiej scenie politycznej, ktorej celem
i sensem dzialania jest solidarnosc – ze slabymi, poszkodowanymi,
potrzebujacymi. Ze tylko PiS pochyla sie nad „zwyklym czlowiekiem”. Ze
wladza PiS-u doprowadzi do panstwa dobrobytu. Ze PiS jest ugrupowaniem
skutecznym i sprawczym – nie ma, ze sie nie da. Panstwo mialo byc silne,
machina wladzy efektywna i zawsze wydolna. Dzis ta narracja ulega
negatywnej weryfikacji na kilku poziomach – politycznym, gospodarczym i
PR-owym.
Krol jest nagi w obliczu niespodziewanych trudnosci. Zapomnial o tych
wszystkich „zwyklych Polakach”, ktorych pokazywano nam – jeszcze kilka
tygodni temu – na konwencjach wyborczych. Nie przygotowal nas do epidemii,
nie wie, jak zapobiec jej skutkom. Wladza zajmuje sie sama soba, swoim
dalszym trwaniem. I tu paradoks: im bardziej o to zabiega, tym bardziej jej
dalsze trwanie jest zagrozone.
Karolina LEWICKA
(Nad. Michal Bielinowicz

Przy PiSy Jerzego Baczynskiego
P O C O W T O G R A C ?
Dla Kaczynskiego wszystko jest polityka, taktyka, gra o wladze.
Gubie sie juz w przekazach plynacych od rzadu. Przed samymi swietami
premier i minister zdrowia zapowiedzieli dalsze zaostrzenie rygorow
sanitarnych: od 16 kwietnia wszyscy mamy chodzic w maseczkach; szkoly,
galerie, lasy pozostaja zamkniete; na czerwiec przesunieto matury; media
donosza o jakichs gigantycznych mandatach nakladanych na samotnych
rowerzystow czy biegaczy. „Financial Times” zauwazyl, ze polskie rygory sa
– nawet jak na ostre europejskie standardy – skrajnie surowe. Jednoczesnie
premier zapowiada, i to wkrotce, stopniowe znoszenie sankcji. Fakt, kilka
krajow przymierza sie do luzowania rygorow, lecz wszedzie towarzyszy temu
niepewnosc i spory nie tylko epidemiologiczne, ale i etyczne, bo wirus
smiertelnie zagraza ludziom starszym, a restrykcje sa szczegolnie uciazliwe
dla mlodszych.. Tymczasem w Polsce nawet statystyki sa mocno watpliwe, nie
mowiac juz o rozjezdzajacych sie prognozach: sam premier uprzedza, ze
akurat w maju rozpocznie sie szczytowa fala epidemii.
Jednak dyskusja nad tempem znoszenia ograniczen nie ma wielkiego sensu w
naszych warunkach. Widac, ze naprawde wazne sanitarne reguly spolecznego
dystansowania (w tym zakazy gromadzenia sie) zostana jeszcze dlugo
utrzymane; odbedzie sie natomiast pokazowe „wyprowadzanie koz”. Beda
uchylane najbardziej radykalne i nonsensowne zakazy: z ulga przyjmiemy
zgode na spacer do lasu czy nad rzeke, pozwola nam wsiasc na rower i
pobiegac, otworza sie niektore typy sklepow i salonow uslugowych. Nastanie,
uzywajac slow premiera, „nowa normalnosc”, z kulminacja w polowie maja,
bardziej 17 niz 10.
Przyznaje, ze nie mam za grosz zaufania do tej wladzy; widze, ze niemal
wszystkie jej dzialania sa teraz podporzadkowane decyzji Jaroslawa
Kaczynskiego o przeprowadzeniu w maju wyborow prezydenckich. Nawet minister
zdrowia, po ktorym spodziewano sie glosu przestrogi, juz daje do
zrozumienia, ze tryb wyborow korespondencyjnych jest absolutnie do
przyjecia. Wszystkie uchwalane na kolanie wyborcze przepisy sluza jednemu:
by te wybory narzucic i przeprowadzic. Marszalek Witek moze jednoosobowo
przesuwac date wyborow; premier ma miec mozliwosc ogloszenia dnia wolnego
od pracy (zeby np. wybory byly dwudniowe, gdyby pierwszego dnia frekwencja
okazala sie kompromitujaco niska); zapisano kare az do trzech lat wiezienia
za zrobienie „czegos tam” przeciw kartom do glosowania; na tyle niejasno,
aby wyborcy mogli sie obawiac wiezienia za absencje. Uchylona zostala de
facto tajnosc wyborow – wraz z glosem trzeba zalaczyc w kopercie dane
personalne. Co przepis, to horror. Pomijajac juz podstawowy delikt tej
operacji, czyli niemoznosc prowadzenia kampanii przez rywali Dudy.
Moja nieufnosc co do intencji wladzy siega nawet tzw. tarczy
antykryzysowej. Podobne pakiety sa wprowadzane w niemal wszystkich krajach
uderzonych epidemia, u nas jednak szczegolny jest sposob ich podania.
Oglaszaniu kolejnych wersji „tarczy” towarzyszy erupcja samozachwytu
Morawieckiego, kompletnie nielicujaca z kontekstem (smiertelna epidemia,
ryzyko masowych bankructw, bezrobocia). Skargi i postulaty przedsiebiorcow,
zwiazkow zawodowych (pomijajac przymilna wobec wladzy tzw. Solidarnosc)
byly i sa ostentacyjnie ignorowane. Do wspolautorstwa pakietu nie
dopuszczono opozycji, chociaz identyczne jak teraz rozwiazania byly
wczesniej proponowane przez Senat i w Sejmie bez dyskusji odrzucone. To
znaczy, ze wladza chce pozostac jedynym, jak zawsze, szafarzem publicznych
pieniedzy.
A dlaczego tzw. tarcze finansowa (bezposrednie subwencje dla firm)
ogloszono na tyle pozno, ze pieniadze na konta firm poplyna dopiero w maju?
No, bo chodzi o maj. W ten sposob standardowy dzis w Unii pakiet pomocowy
zmienia sie u nas w wyborczy program „Tarcza Plus”. Wydac tyle miliardow i
nie urzadzic przy tym glosowania, byloby karygodnym marnotrawstwem,
nieprawdaz? Nie mam zludzen, ze Kaczynskiego stac na taki cynizm.
Wiemy, ze prezes lubi miec rozne scenariusze, otwarte opcje. Nie jest tak,
ze juz dzis o wszystkim zdecydowal. Wsrod wariantow mozliwa jest nawet
dymisja rzadu i oddanie wladzy w rece kompletnie nieprzygotowanej,
skloconej opozycji. Gdyby naprawde doszlo do spolecznej i gospodarczej
katastrofy, prezes zapewne chetnie usunalby sie na pozycje recenzenta,
liczac w nastepnych wyborach na wiekszosc konstytucyjna. Kto powie, ze to
jest wykluczone? Ale – jeden warunek: wlasny prezydent, nawet gdyby „ulica
i zagranica” mialy traktowac go jak uzurpatora. Weto prezydenta chroniloby
PiS przed odpowiedzialnoscia, a jednoczesnie paralizowalo opozycyjny rzad.
Duda jest dzis kluczem do najwazniejszych drzwi: ewakuacji, gdyby sie
palilo. Jesli jednak kryzys nie bedzie tak gleboki, jak sie dzis
prognozuje, Duda gwarantuje bezpieczenstwo ukladu takze wtedy, gdyby prezes
chcial np. wymienic Gowina lub Ziobre na PSL.
Jerzy BACZYNSKI

A TO POLSKA WLASNIE
——–
– „Zwyciezca wyborow zostalby koronowany na 'koronaprezydenta'. Trudno
byloby uscisnac takiemu dlon” – opisal sytuaje w Polsce w „Financial Times”
John Dalhiusen, byly dyrektor Amnesty International na Europe. Przypomina,
ze wszyscy w Europie skupieni sa na jednej rzeczy: walce z epidemia. „Z
wyjatkiem Polski, gdzie najwiecej mowi sie ostatnio o tym, czy
przeprowadzic wybory prezydenckie 10 maja. Rzadzace Prawo i Sprawiedliwosc
jest zdeterminowane, by je przeprowadzic. Opozycyjne partie, a takze
niektory czlonkowie partii koalicyjnej PiS, oraz trzy czwarte
spoleczenstwa, sa przeciw” – zauwaza Dalhuisen. Wylicza przy tym, ze takie
kraje jak Francja, Rumunia, Serbia, Macedonia Polnocna czy nawet Rosja
wstrzymaly roznego rodzaju wybory czy plebiscyty. W „FT” pisza rownie, iz
„tak ulegly prezydent jak Andrzej Duda” jest kluczowy dla formuly, w ktorej
PiS sprawuje wladze. To w sumie prawda – jestesmy jedynym krajem, gdzie
zwykly posel niepelniacy zadnej funkcji rzadzi prezydentem, premierem,
rzadem, TK, policja a nawet cmentarzem…
——–
– Przeszedl prawie niezauwazonym fakt, iz w Sejmie pojawil sie projekt
ustawy, ktory zezwolilby nieletnim na uczestnictwo w polowaniach.
„Zabieranie dzieci na polowania to nie tylko przemoc wobec zwierzat, ale i
wobec dzieci… Stykanie sie z zabijaniem i cierpieniem zwierzat zle wplywa
na rozwoj psychiki u najmlodszych. Gdzie jest Rzecznik Praw Dziecka? Licze,
ze Sejm odrzuci ten projekt” – napisala na Twitterze sylwia Spurek. Na
odpowiedz nie musiala duzo czekac. „Popiera pani sylwia Spurek mordowanie
dzieci nienarodzonych! Nie ma pani moralnego prawa do wypowiadania sie o
dzieciach! Wirus niszczy swiat, ludzie umieraja, traca prace, a pani
reklamuje majonez wege i uwaza, ze kury cierpia, znoszac jaja. Pani tak
sama, czy ktos wymysla?” – czytamy na oficjalnym koncie Rzecznika Praw
Dziecka, Mikolaja Pawlaka. Polskie dzieci nie maja swojego Rzecznika.
Niestety…
——–
– Akcje #FalaSprzeciwu zapoczatkowaly nastolatki. To ich sposob walki z
tym, iz przymus donoszenia niechcianej ciazy jest brutalnym lamaniem praw
czlowieka. W ramach akcji powstalo prawie 40 tys. tweetow, a przeciez byl
jeszcze Facebook i Instagram.
——–
– Jaroslaw Kaczynski udzielil wywiadu „Gazecie Polskiej”. Mowil w nim o
dziedzictwie swojego brata, znalazlo sie jednak miejsce dla krytyki pod
adresem opozycji. „Dzisiejsza opozycja nie akceptuje demokracji” –
stwierdzil Kaczynski. „Opozycja w Polsce nie przyjmuje do wiadomosci i nie
jest w stanie zaakceptowac konsekwencji rozstrzygniec wyborczych. Mowi o
tym, ze nie mamy demokratycznego mandatu, ze chcemy niszczyc demokracje.
Choc nie ma do tego najmniejszych przeslanek” – przekonywal prezes PiS.
„Nasza polityka jest nakierowana na zmiane poskomunistycznego porzadku w
Polsce, a profitenci tego systemu walcza, by utrzymac swoje wplywy i nie
uznaja nas. Nie uznawali od samego poczatku” – argumentowal szef partii
rzadzacej. Kaczynski stwierdzil rowniez, ze obecna polska opozycja „nie
dorosla do demokracji”. Brzmi troche jak zdarta plyta…
——–
– Przedsiebiorcy i opozycja zarzucaja rzadowi, ze celowo nie chce
wprowadzic stanu kleski zywiolowej przez koronawirusa, by uniknac
kosztownych finansowo i politycznie konsekwencji. Wydawaloby sie, ze po
pieciu latach rzadow nie ma miejsca juz na „wine Tuska” i „przez osiem
ostatnich lat”. A jednak jak sie nie ma argumentow, to te stare sie zawsze
przydadza. Otoz posel PiS Barlomiej Wroblewski na lamach Onetu wyjasnil, ze
to wlasnie przez PO rzad nie moze wprowadzic stanu kleski zywiolowej.
„Wszystkie potrzebne decyzje zostaly wydane na podstawie ustawy o
zapobieganiu i zwalczaniu zakazen i chorob zakaznych z 2008 r. i specustawy
(…) Nie jest to najbardziej trafiona konstrukcja, ale przez lata nikt jej
nie kwestionowal” – przekonywal posel PiS. Wina za braki potrzebnych
zapisow w ustawie Wroblewski obarczyl PO i PSL, chociaz jego partia poparla
owczesny oboz rzadzacy podczas glosowania.
——–
– „Niniejszym rezygnuje z czlonkostwa w partii Prawo i Sprawiedliwosc.
Skoro mozna bez zachowania jakiegokolwiek trybu zmieniac kodeks wyborczy
chwile przed wyborami w glosowaniu online, to moja rezygnacja na Facebooku
rowniez wystarczy” – oglosil za posrednictwem mediow spolecznosciowych
Barlomiej Dyba-Bojarski, radny z Lodzi. „Nocna wrzutka do ustawy pomocowej,
zmieniajaca sposob przeprowadzania glosowania w najblizszych wyborach
przebrala miare akceptowalnego dla mnie stopnia cynizmu i nieliczenia sie
przez PiS z niczym poza wlasnym partyjnym interesem” – tlumaczy sie
Dyba-Bojarski. „PiS prowadzi polityke, z ktora sie osobiscie w sposob
zdecydowany nie zgadzam, bo jest po prostu nieprzyzwoita. Oczywisty cel,
jakim jest dla kazdej partii utrzymanie sie przy wladzy, nie moze byc
osiagany za wszelka cene poprzez psucie panstwa i demolowanie zasad
demokratycznych”. W koncu zaczeli przegladac na oczy? Lepiej pozno niz
wcale… Czyzby to pierwsze szczury uciekajace z tego okretu?
——–
– Decyzja rzadu sanepid ma prawo nakladac nawet do 30 tys. zl kary
administracyjnej (z natychmiastowym wykonaniem!) na ludzi, ktory lamia
ograniczenia wprowadzone przez wladze w zwiazku z epidemia. Rzecznik
prasowy Glownego Inspektoratu Sanitarnego Jan Bondar poinformowal, ze suma
koronawirusowych kar przeproczyla juz 4,7 mln zl.
——–
Zebral dla Was: Egon OLSEN

BelferBlog
W MASECZCE NA EGZAMIN?
Spedzilem dzisiaj tylko dwie godziny w maseczce na twarzy, a czulem sie,
jakbym przerzucil kilka ton wegla. W koncu musialem zdjac, gdyz za chwile
bym zemdlal. Jesli MEN mysli, ze mozna przeprowadzic mature czy egzamin
osmoklasisty w maseczkach, to nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji.
Nie wytrzyma w maseczkach komisja egzaminacyjna, nie wytrzymaja uczniowie.
A nawet jesli ktos da rade, to osiagnie gorsze wyniki, niz gdyby pisal bez
tego ograniczenia. Bo do maseczki na twarzy trzeba byc przyzwyczajonym, no
i potrzebna jest naprawde dobrej jakosci, a nie jakakolwiek. Moja
ograniczala mnie bardzo mocno, a po dwoch godzinach zagrazala wrecz zyciu.
Skad wezmiemy lepsze dla maturzystow?
W poprzednich latach zdarzalo sie, ze maturzysci mdleli. Raz nawet wezwalem
karetke do ucznia, ktory niespodziewanie stracil przytomnosc. Kilka razy
uczniowie sami doszli do siebie, a ja wahalem sie niczym sedzia na ringu
bokserskim, czy dopuscic zawodnika do dalszej rundy. Juz sobie wyobrazam,
co by sie dzialo, gdyby uczniowie zdawali egzaminy w maseczkach. Po koniec
czerwca moze byc bardzo cieplo – lepiej nawet tego nie rozwazajmy.

Z zycia sfer
W JAKIM STANIE JEST POLSKA?
Wedlug mnie z tragiczna, ale zwyczajna sytuacja Polakow jest troche tak jak
z kielbasa, ktora mimo ze nazywa sie zwyczajna, tez czesto bywa tragiczna.
Uruchomione przez panstwowa telewizje programy „TVP Szkola” zrodzily
pytanie: czy w czasie epidemii upowszechnianie wiedzy z bledami jest lepsze
od nieupowszechniania jej w ogole? Zdaniem specjalistow te programy „nie
spelniaja kryteriow poprawnosci merytorycznej i nie gwarantuja wysokiej
jakosci ksztalcenia”. Wladze TVP i niektore wystepujace w tych programach
nauczycielki stoja jednak na stanowisku, ze w dobie epidemii koronawirusa z
poprawnoscia merytoryczna nie nalezy przesadzac i ze w tej nadzwyczajnej
sytuacji edukacja ma wazniejsze zadania niz poprawne wyjasnienie, na czym
polega roznica miedzy obwodem a srednica okregu. „Roznica miedzy obwodem a
srednica nie jest teraz najwazniejsza, tylko to, ze dzieciaki zobacza w
telewizji swoja ukochana pania” przekonuje jedna z wystepujacych
nauczycielek.
Opozycja zgadza sie, ze Polki i Polacy znalezli sie w sytuacji
nadzwyczajnej. Pytanie, jak bardzo nadzwyczajna jest nadzwyczajnosc tej
sytuacji. W opinii premiera Morawieckiego sytuacja jest co prawda
tragiczna, ale na razie nie jest nadzwyczajna – po prostu szkoly sa
zamkniete, firmy bankrutuja, ludzie masowo traca prace, zostaja bez srodkow
do zycia i nie moga wychodzic do parku i do lasu. Trudno, zeby z tego
powodu od razu oglaszac stan nadzwyczajny.
Wedlug mnie z tragiczna, ale zwyczajna sytuacja Polakow jest troche tak jak
z kielbasa, ktora mimo ze nazywa sie zwyczajna, tez czesto bywa tragiczna,
chociaz to jeszcze nie powod, aby pochopnie podejmowac decyzje o nazywaniu
jej kielbasa nadzwyczajna. A jesli idzie o stan nadzwyczajny, to zdaniem
rzadu i tak nie da sie go oglosic, bo nie zostaly spelnione stosowne
wymogi. Konieczne jest co najwyzej wprowadzenie pewnych srodkow
nadzwyczajnych, ale rzad uspokaja, ze ze wzgledu na brak mozliwosci
wprowadzenia stanu nadzwyczajnego beda one stosowane jako srodki zwyczajne.
Podobne watpliwosci co stan Polski budzi stan Antoniego Macierewicza. Mowi
sie, ze w odroznieniu od Polski Macierewicz juz od dawna jest w stanie
nadzwyczajnym, na skutek czego niedlugo opublikuje ostateczny raport
dotyczacy przyczyn i przebiegu zamachu smolenskiego. Jednak czesc
obserwatorow sie z ta opinia nie zgadza i uspokaja, ze Macierewicz jest w
tym samym stanie co zawsze. Mialyby na to wskazywac ujawnione przez niego
fragmenty raportu, z ktorych wynika, ze do zamachu doszlo, bo przy
tupolewie majstrowaly rosyjskie sluzby, na skutek czego doszlo do dwoch
wybuchow, z ktorych jeden „zniszczyl samolot i zabil wszystkich, ktorzy nim
podrozowali”.
Oczywiscie przed ujawnieniem calego raportu trudno przesadzac, ile bylo
wybuchow. Trudno tez precyzyjnie ocenic, czy stan Antoniego Macierewicza
jest, czy nie jest nadzwyczajny, chociaz ujawnione fragmenty wskazuja, ze
jest on powazny.
Slawomir MIZERSKI

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

Sto lat temu w Polsce:
W O J N A Z A M I A S T I G R Z Y S K (2)
Kiedy w Chorzowie zakladano Ruch, w Krakowie odbylo sie cos, co nazwano
„olimpiada u Kosza”. 10 kwietnia spotkali sie tam kandydaci do wyjazdu na
igrzyska olimpijskie do Antwerpii. Kosz to nazwisko wlasciciela restauracji
w Krakowie, gdzie stolowali sie reprezentanci Polski. I czekali, czy cos z
tego zgrupowania wyniknie. Bezskutecznie. Takze wiosna i z duzymi
nadziejami na olimpijski start najlepsi lekkoatleci zebrali sie we Lwowie,
jezdzcy i tenisisci w Warszawie, wioslarze w kilku innych miastach.
PZPN wynajal nawet zagranicznego trenera dla kadry. Nazywal sie George
Burford, pochodzil z Anglii, ale nie znano go tam jako trenera
pilkarskiego. W roku 1921 Burford zostal trenerem warszawskiej Polonii.
Tadeusz Grabowski, jeden z jej najbardziej znanych pilkarzy po latach
wspominal go nie najlepiej: „Burford byl pierwszym zawodowym trenerem
pilkarskim w Warszawie, ktory bral pieniadze za prowadzenie cwiczen w
Agrykoli. Spadl on »z nieba« na boisko dzieki wysilkom owczesnej YMCA.
Zaczal swa prace wiosna 1921 roku od… przemowienia po angielsku, ktorego
nikt nie umial przetlumaczyc. Szybko zorientowalismy sie, ze Burford…
nigdy nie gral w pilke, ze byl zawodowym bokserem wagi lekkiej i ze
przeszedl pospieszny kurs gimnastyki sportowej. To wielkie nieporozumienie
trwalo zaledwie kilka tygodni. Burforda odwolano z Warszawy. Jest rzecza
interesujaca, ze zjawil sie w Warszawie po raz drugi w 1924 roku, jako
opiekun i trener (!!!) reprezentacji Stanow Zjednoczonych, ktora wygrala z
Polska 3:2 na boisku Agrykoli”.
Ktos o takich kwalifikacjach zostal pierwszym w historii trenerem
reprezentacji Polski, ktora jednak pod jego kierownictwem nigdy nie
rozegrala meczu miedzypanstwowego. Skonczylo sie na dwoch kontrolnych,
ktore dzis nazwalibysmy „gra wewnetrzna”. W czerwcu 1920 roku Burford
wyjechal z Polski.
Od 11 listopada 1918 roku, czyli dnia zakonczenia wojny i odzyskania przez
Polske niepodleglosci, nalezalo te Polske odtworzyc i zespolic, a to nie
bylo proste. W grudniu 1918 roku wybuchlo powstanie wielkopolskie. W
styczniu roku 1919 rozpoczela sie wojna polsko-czechoslowacka o Slask
Cieszynski. Niemal dokladnie wtedy, kiedy polscy zolnierze bronili Warszawy
przed bolszewikami, na Gornym Slasku wybuchlo powstanie ludnosci polskiej
przeciw niemieckiej wladzy, nazwane pierwszym powstaniem slaskim. Po nim
byly jeszcze dwa. Konflikty zbrojne zakonczyly sie dopiero w lipcu 1921
roku.
Powstania wiazaly sie z plebiscytem majacym zgodnie z postanowieniami
traktatu wersalskiego zadecydowac komu przypadnie Gorny Slask – Niemcom czy
Polsce. Okolicznosci powstan i plebiscytu pokazaly jak mimo dlugoletnich
podzialow na zabory i zwiazanych z tym granic zjednoczone jest polskie
srodowisko pilkarskie.
Kiedy Polacy na Gornym Slasku walczyli o swoje prawa, Polacy ze Lwowa
musieli bronic swojego miasta przed Ukraincami. W walkach z nimi, a potem z
bolszewikami smierc ponioslo okolo 30 czlonkow Pogoni Lwow. To tez byly
Lwowskie Orleta. Bateria artylerii wystawiona przez inzyniera Tadeusza
Kuchara (jednej z najwybitniejszych postaci polskiego sportu – zawodnika,
trenera, selekcjonera reprezentacji, prezesa PZPN i PZLA, specjalisty w
dziedzinie budownictwa sportowego) nosila nazwe „Pogon”, skladala sie
bowiem ze sportowcow tego klubu.
Podroze klubow na Slask czy slaskich do innych polskich miast, wyjazdy
pierwszych dzialaczy pilkarskich ze Lwowa do Warszawy czy w odwrotnym
kierunku nastreczaly wiele trudnosci. Wiazaly sie przede wszystkim z
przekraczaniem granic, kontrolami, rewizjami i innymi przeszkodami.
Kiedy w grudniu 1919 roku powstawal Polski Zwiazek Pilki Noznej, delegaci
musieli jakos dotrzec do stolicy. Kiedy jednak wybierano wladze, uznano, ze
ze wzgledow praktycznych i komunikacyjnych lepiej jesli wiekszosc pochodzic
bedzie z najbardziej rozwinietego osrodka, czyli Krakowa. Sila rzeczy
wlasnie to miasto stalo sie pierwsza siedziba PZPN.
Bariera jezykowa nie istniala, ale warto pamietac, ze jezykami urzedowymi
byly rosyjski i niemiecki. W Galicji obowiazywal ruch lewostronny. Az do
roku 1922 podrozny udajacy sie automobilem z Warszawy do Krakowa musial
przed Radomiem zmienic strone jazdy z prawej na lewa.
(CDN)
Stefan SZCZEPLEK
————————–
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”, „Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *