Dzien dobry – tu Polska – czwartek, 11 lipca 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 183 (5213) 11 lipca 2019 r.

Uwaga: dzis Sklepik z Zawyzonymi Cenami zamkniety- REMANENT. Jutro wyniki
z…komentarzem. Chyba bedziecie zaskoczeni- Wasz:
Gargamel Zaskakujacy

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.8066 PLN Euro: 4.2729 PLN Frank szw.: 3.8410 PLN Funt:
4.7508 PLN Gielda 10.07.2019 godz. 17.00 WiG 60242.61 (+ 0.07 %)
WiG30 2661.90 (+0.06%)
Kantor Baltyk-Bis Gdynia SKUP- Dolar: 3.67 PLN Euro: 4.18 PLN
Funt: 4.68 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.69 PLN
Euro: 4.16 PLN Funt: 4.69 PLN

Pogoda w kraju
Wszedzie przelotne deszcze. Temperatura maksymalna od 19 stopni C na
Suwalszczyznie do 24 st. C na Dolnym Slasku i Ziemi Lubuskiej.

SALONOWE WIEPRZE
Dali w Brukseli po/pis/ gnojarze
Znow zachowali sie jak gowniarze
Gdy wszyscy stoja to oni siedza
Jak sie zachowac swinie nie wiedza

Gdy hymn spiewano i wszyscy stali
Anna i Witek sie wylamali
I nie podniesli z foteli zadka
To nie jest przeciez ich pierwsza wpadka

Gdy na salony wieprze wkraczaja
I gdy jezykow obcych nie znaja
To zachowuja sie jak w chlewiku
No i chrumkaja w swoim jezyku.
———————————-
Miroslaw LITKA

Deweloperzy wabia „gwarantowanymi” zyskami.
POLSKIE WYBRZEZE TONIE W BETONIE
Deweloperzy zlapali wiatr w zagle. Przy promenadach i plazach, niczym
grzyby po deszczu, rosna condo- i aparthotele, w ktorych pokoje i
apartamenty wykupuja nie tylko wieksi inwestorzy, ale i zwykli ludzie. Ci
ostatni zamiast mieszkania na wynajem. Deweloperzy wabia „gwarantowanymi”
zyskami – rocznie 6 – 10 proc. wartosci inwestycji za to, ze ich firma bedzie
zarzadzac lokalem klienta. To trafia do przekonania.
W strone gwiazd
Juz dzis trudno poznac Miedzyzdroje, ktore zegluja od kurortu w strone
city. Gdy liczaca cwierc miliona mieszkancow Gdynia, o srednio wysokiej
zabudowie, dorobila sie kontrowersyjnego Sea Towers (141 m), 5-tysieczne
Miedzyzdroje obwiescily, ze beda miec Diamonds Tower – najwyzszy
apartamentowiec nad Baltykiem, o 4 metry przewyzszajacy ten gdynski. Z
projektantka mody Ewa Minge jako mieszkanka najwyzszego pietra. .
Takze przy Promenadzie Gwiazd, tuz przy plazy, firma Siemaszko planuje dwa
wiezowce 17-pietrowe (55 m wysokosci) Leslaw Siemaszko, wlasciciel i prezes
firmy, zapowiada, ze te budynki stana sie ikona Miedzyzdrojow, ze bedzie
jak w Saint-Tropez. Czesc mieszkancow boi sie, ze beda zacieniac plaze. Na
razie start inwestycji blokuja skargi wlasciciela sasiedniej dzialki.
Kilkakrotnie wieksze od Miedzyzdrojow Swinoujscie zafundowalo sobie w
dzielnicy nadmorskiej tylko jeden wysokosciowiec – otwarty dwa lata temu
5-gwiazdkowy hotel Radisson Blue Resort, tez funkcjonujacy w systemie
condo. Ma 13 pieter (47 m) i ustepuje jedynie swinoujskiej latarni
morskiej.
Swinoujscie ma status uzdrowiska, co stwarza pewne ramy, np. wymusza
utrzymanie okreslonej puli terenow zielonych, parkow. Ale nawet tu pojawia
sie kwestia dbalosci o tozsamosc miejsca. .Przed wojna byl to kurort
cesarski z typowa architektura uzdrowiskowa. Byla charakterystyczna, a
zaczela w nia wkraczac uniwersalna architektura europejska, ktora niszczy
ten klimat. Powstaja obiekty takie, jakie mozna spotkac wszedzie indziej”.
To zjawisko powszechne, obejmujace caly pas nadmorski. Inwestorzy nawet nie
udaja, ze ten czy inny projekt powstal z mysla o konkretnym otoczeniu.
Architekt dr Wojciech Bal z Zachodniopomorskiego Uniwersytetu
Technologicznego w Szczecinie od 30 lat obserwuje przemiany nadmorskich
kurortow. – Komuna nie napsula tyle, ile napsuto w ostatnim
trzydziestoleciu. Mimo ze wtedy kazdy zaklad pracy musial miec swoje
miejsce na wczasy. Brak pieniedzy powodowal pewne ograniczenia.
Uwaza, ze po 1989 r. niektore bledy tamtego etapu mozna bylo naprawic,
dostosowac budynki z okresu powojennego do starszej, zabytkowej
architektury. Nie wprowadzac zupelnie nowych elementow. Wskazuje na tzw.
cesarskie kurorty na wyspie Uznam – Ahlbeck, Heringsdorf i Bansin. Dzis
wypoczywaja tam zamozni mieszkancy Berlina, Szwajcarzy, Skandynawowie.
Niemiecka mlodziez, gdy chce zaszalec, odwiedza Swinoujscie. Inni, jako
przyklady turystyki zrownowazonej, rozwijanej „z glowa”, przywoluja
Bornholm i kurorty Rugii.
Dr hab. Maciej Przewozniak, ekolog krajobrazu, ekspert ochrony srodowiska,
mowi o dewastacji strefy nadmorskiej w Polsce, poglebiajacej sie
ustawicznie we wszystkich mozliwych aspektach (przyroda, dziedzictwo
kulturowe miasteczek portowych i osad rybackich, krajobraz). – Dewastacja
ma miejsce takze tam, gdzie przyroda i krajobraz sa chronione – podkresla
dr Przewozniak. – Obronily sie (na razie) tylko Parki Narodowe Slowinski i
Wolinski. Dziedzictwo przyrodnicze, kulturowe i krajobrazowe Nadmorskiego
Parku Krajobrazowego (w tym Polwyspu Helskiego) jest w agonii. Park
kwalifikuje sie do likwidacji ze wzgledu na utrate tych wartosci, ktore
byly przedmiotem ochrony. Park Krajobrazowy Mierzeja Wislana za chwile
zostanie rozpolowiony bezsensownym kanalem zeglugowym.
Wedlug Przewozniaka ta dewastacja przybiera dwie podstawowe formy
regionalne. W wojewodztwie pomorskim mamy wersje pozioma w postaci
rozlewania sie wielkich kompleksow obitych panelami bud i przyczep
kempingowych, przypadkowej, chaotycznej zabudowy, czesto o udziwnionych
formach. Najgorzej z tym jest w polnocnej czesci Kaszub, zwlaszcza na Ziemi
Puckiej. Debki, Karwia i Bialogora staly sie karykatura urbanistyki, a
hotel Pekin we Wladyslawowie symbolem architektonicznego brzydactwa.
Natomiast w wojewodztwie zachodniopomorskim przewaza dewastacja pionowa,
polegajaca na wprowadzaniu negatywnych dominant krajobrazowych. – Widok
wschodniej dzielnicy uzdrowiskowej Kolobrzegu poraza – mowi Przewozniak. –
Przypomina wielkie klocki, upchane przypadkowo przez male dziecko. W
mniejszych miejscowosciach, jak Dziwnowek czy Mielno, zabudowa
apartamentowa i hotelowa nawiazuje do blokowisk z okresu PRL.
Do tego dochodzi wspolne dla obu wojewodztw zabetonowywanie strefy
brzegowej przez urzedy morskie – betonowe falochrony i opaski, gabiony,
betonowe i kamienne narzuty itp. Spora czesc tej ochrony jest konsekwencja
wczesniejszych budow – zbyt blisko brzegu, na czynnych klifach i w innych
wrazliwych miejscach.
Prawdopodobnie dewastacja pionowa lada moment dotknie tez Pomorskie.
Niedawno portal Inwestycje w Kurortach doniosl: „Po wielu nadmorskich
kurortach w koncu przyszedl czas na Ustke. Takze w tej miejscowosci
powstana wysokosciowe apartamentowce. Icon Sea – trzy budynki wysokie na 18
pieter – planowane sa w pierwszej linii zabudowy od morza, przy ul.
Wczasowej”. Plan miejscowy nie wprowadza tu ograniczen wysokosci zabudowy.
Deweloper ma szanse wzniesc sobie pomnik kosztem nadmorskiego krajobrazu i
skali zabudowy miasteczka, ktore do tej pory dosc udatnie pielegnowalo
swoja laczona portowo-rybacko-kurortowa tozsamosc.
– Duze hotele oznaczaja rozwoj. Widzimy to po hotelu Grand Lubicz – mowi
Eliza Mordal z usteckiego magistratu. Ale 5-gwiazdkowy Grand Lubicz to
tylko 5 kondygnacji i wyrazne nawiazanie do architektury uzdrowiskowej.
O wysokosciowej zabudowie w stylu Florydy sni Krynica Morska, jedno z
najmniejszych miast w Polsce (1300 osob). Na razie to tylko koncepcje, zeby
przyciagnac inwestorow. Tylko czym? Wizja, ze tu wolno wszystko?
W Darlowie tych inwestorow wlasnie sie doczekali. Od dwoch czy trzech lat
panuje ozywienie. Choc w centrum domy maja 2 – 3 kondygnacje, w dzielnicy
nadmorskiej mozna budowac 7 – 8 kondygnacji (do 25 m). – Ogranicza nas
wojsko, czyli bliskosc lotniska smiglowcowego – objasnia burmistrz
Arkadiusz Klimowicz. Szacuje, ze w rejonie plazy powstaje ok. 1500
apartamentow. Wszystkie w obiektach o dosc duzej kubaturze i wysokosci. Na
razie oddano pierwszy – w szczegolnie eksponowanym miejscu, przy wejsciu do
portu. Jego uzytkownicy na pewno maja rewelacyjny widok. Ale z zewnatrz
budynek wyglada ni przypial, ni przylatal.
Na burmistrzu Klimowiczu utyskiwania – jak je okresla – estetyczne i
sentymentalne (w duchu: „koniec sielskiego Darlowka, jaki znalismy”) nie
robia wrazenia. Jak duza czesc samorzadowcow, traktuje to w kategoriach
pieknoduchostwa, braku zrozumienia, ze rozwoj ma swoja cene. Burmistrz jest
przekonany, ze polski turysta nad morzem chce wlasnie tego, co mu teraz
buduja deweloperzy.
Dziesiatki hoteli, tysiace miejsc, plon radosnego boomu. Niektorzy eksperci
juz mowia o condohotelowej bance. Padaja nawet porownania do Amber Gold.
Sprawie przyglada sie Urzad Ochrony Konkurencji i Konsumentow. Najpierw
rozeslal do 50 deweloperow ankiety z pytaniami, glownie dotyczacymi zwrotow
inwestycji obiecywanych klientom. Wskazal tez na koniecznosc uwzgledniania
w materialach reklamowych informacji na temat ryzyka. W czerwcu Marek
Niechcial, prezes UOKiK, zapowiedzial, ze prawdopodobnie beda postepowania
wobec konkretnych firm, a moze nawet wnioski natury legislacyjnej. „Uczulam
– mowil – na wszystkie oferty, ktore obiecuja cudowne inwestycje, gdzie sa
obietnice pewnego i jednoczesnie wysokiego zysku, tam gdzie jest sugestia,
ze na pewno nie mozna stracic i jeszcze stopy zwrotu sa wysokie, mocno
odbiegajace od rynkowych”.
Mial na mysli wszystkie condo- i aparthotele, nie tylko nadmorskie. Ale gdy
condohotelowe przedsiewziecie okaze sie niewypalem, latwiej zmienic
przeznaczenie albo sprzedac na rynku wtornym apartament w Warszawie lub
Gdansku niz w Rogowie czy Dziwnowku, gdzie w gre wchodzi tylko wypoczynek.
Moze sie zdarzyc, ze osoby skuszone przez deweloperow gwarantowanymi
zyskami wprawdzie nie zostana z pusta reka, jak inwestorzy Amber Gold, ale
z pustymi pokojami i apartamentami, na wynajem ktorych nie starczy chetnych.
Ich decyzje, ich problem, ale krajobrazow i innych wartosci zniszczonych w
bezrefleksyjnej pogoni za zyskiem przywrocic sie nie da.
Ryszarda SOCHA

Brygady Tygrysa beda lapac zbokow…
JAK PAN ZBYSZEK ROZPRAWIL SIE Z PEDOFILIA W KOSMOSIE
A bylo to tak. Pan Smarzowski i panowie Sekielscy, idac tropami
„Spotlightu”, nakrecili filmy o gwalceniu dzieci przez kaplanow swietego
Kosciola katolickiego. Kiedy pan Jazdzewski zaatakowal brutalnie swiety
Kosciol, odmawiajac mu prawa do bycia moralnym autorytetem, sam prezes
Jaroslaw zagrozil odrabaniem reki podniesionej na Kosciol i Polske. Ale po
„Tylko nic nie mow” zamyslil sie i zamilkl.
Reakcja w samym Kosciele byla polifoniczna. Na roznoraki sposob
hierarchowie obwachiwali trupa w Kosciele. Niektorzy panowie w kieckach,
jak Gadecki czy Jedraszewski, z oburzeniem stwierdzili, ze sa to wyssane z
palca i prowokujace ataki i ze trupa nie ma. Gadecki odmowil wydania
prokuraturze dokumentow dotyczacych kaplanow dzieciolubnych w swej
diecezji. A jakby jakis niepokorny prokurator chcial te dokumenty zobaczyc,
to rzuci na niego klatwe, czyli mowiac jezykiem grypsery, kaze mu
zkiciorowac.
Dziwnie zachowuje sie prymas Polak – zamiast potepic haniebny atak na
Kosciol i dolozyc paliwa do klatwy Gadeckiego, o malo sie nie rozbeczal,
zaczal sie mazac, powiedzial, ze mu smutno i ze on bedzie sie modlil za
grzesznego trupa. No ale prymas Polak to taki dobroduszny Polak, co to
nawet muchy nie skrzywdzi, tylko sie pomodli.
Ale w obozie prawdziwych, pierwszosortowych Polakow postanowiono przejac
inicjatywe i reke, co to sie zamachuje, odrabac. Oni tez nie przepadaja za
pedofilami. Prezes polecil panu Zbyszkowi cos wymyslic, zeby suweren
zobaczyl, ze nie ma przepros, ze da sie i zaden pedofil nie uniknie
bezlitosnej kary.
Na Nowogrodzkiej odbyla sie burza mozgow. Dwa najistotniejsze punkty, ktore
omawiali spindoktorzy, to:
1. gdzie szukac pedofilow
2. jaka wymyslic dla pedofilow kare, zeby przypadla do gustu suwerenowi.
Ad 1. Marszalek Kuchcinski zaproponowal murarzy, nie wspomniawszy o
ogrodnikach i perukarzach. Ale wtedy profesorka Pawlowicz zasugerowala, by
dobrze sie przyjrzec takim pedofilkom jak Lubnauer czy Dulkiewicz. Ale te
propozycje Prezes, a za nim pan Zbyszek uznali za zbyt niesmiale i troche
niepowazne. Prezes zwrocil dyskutujacym spindoktorom uwage, ze chodzi o
podkreslenie powszechnosci pedofilstwa poza Kosciolem i ze tylko nieznaczny
ulamek procenta pedofilow chodzi w kieckach.
Pan Zbyszek pierwszy pojal intencje Prezesa i zaproponowal, by scigac
pedofilow wszedzie w Kosmosie, na Merkurym, Jowiszu, a nawet poza
Galaktyka, np. w Andromedzie. Ta propozycja zostala jednoglosnie,
demokratycznie przyjeta przez zebranych. Bo rzeczywiscie: coz znaczy kilka
tysiecy pedofilow wobec miliardow na tej Ziemi i w calym Kosmosie.
Ad 2. Dlugo tez debatowano nad wysokoscia kary. Przeprowadzono sondaze w
roznych Miastkach, Bilgorajach i sadeckich oraz swietokrzyskich wioskach,
by sie dowiedziec, jaka kara zadowolilaby suwerena. Minister Sasin tak sie
rozpedzil, ze zaproponowal 500 lat. Ale suweren nie taki glupi i wie, ze
nikt 500 lat nie dozyje, wiec pedofilowi, ktoremu sie zmarlo wczesniej,
niepotrzebnie zmarnowalyby sie te zasadzone lata. Stanelo na 60 latach.
Teraz wyslane przez pana Zbyszka, Kaminskiego i magister Przylebska w
Kosmos brygady tygrysa beda lapac zbokow, by ich postawic przed niezawislym
polskim sadem i skazac na 60 lat odosobnienia.
A co! Da sie!
TANAKA

Kolonisci, ech kolonisci!
CIEKAW JESTEM CZY LEZKA ZAKRECI MI SIE W OKU…
Nie daj Boze wjechac po nich na stacje benzynowa, gdy szukasz toalety. Juz
pielgrzymki emerytow sa lepsze, jakies bardziej zdyscyplinowane. Kolonisci,
ech, kolonisci. Zablokuja kibelki na pol godziny, nad wyborem gumy do zucia
kazdy jeden i kazda jedna bedzie sie zastanawiac przez kwadrans,
paralizujac funkcjonowanie kas.
Gdy zobacza lodziarnie, plaze, karuzele, wydadza dzwieki, ktore ostatnio
chyba slyszeli mieszkancy starozytnego Rzymu, gdy ich mury szturmowali
Wandalowie. Kolonisci, ech, kolonisci.
Czasem na szyjach identyfikacyjne chusty, czasem plakietki czy koszulki,
zawsze umordowane spojrzenie opiekunow, ktore mowi nam: „Tak wyglada
pieklo”. Choc jak plynalem kajakiem z Sorkwit szlakiem mazurskiej Krutyni,
minalem fajowe duze czolna, na ktorych malolaty dzielnie przebieraly
indianskimi krotkimi wioslami, a z tylu, podpierajac sie zalozonymi za
glowe rekami, kontemplowal przyrode hipstersko wygladajacy mlody opiekun.
„Niezla fucha!” – zawolalem radosnie przez wode. „Nie narzekam!” –
odkrzyknal z usmiechem.
Moj siedmioletni syn bardzo juz chce jechac na kolonie. Nasluchal sie od
kolegow, nasluchal od taty. Umowilismy sie, ze za rok, po pierwszej klasie.
Ciekaw jestem, czy lezka zakreci mi sie w oku, gdy bede machal reka za
oddalajacym sie autokarem lub pociagiem, czy raczej zanuce „Wyjechali na
wakacje wszyscy nasi podopieczni””. No nie, to dopiero, gdy do Gucia
dolaczy na kolonijne wyprawy jego o dwa lata mlodsza siostra Basia.
Z pierwszych kolonii rodzicie musieli mnie zabierac. Mialem szesc, maksimum
siedem lat i ciagle plakalem. Ale rok pozniej poszlo juz z gorki i przez
kolejne lata uwielbialem wyjezdzac. Ciekaw jestem, czy rodzice nie mieli
mieszanych uczuc, ze tak bardzo lubie sie wyrywac z domu? Funkcja
„szwendaczek” wlaczyla sie na cale dekady. A na koloniach pierwsze fajki,
pocalunki, niepierwsze bojki, epickie mecze w letniej kurzawie i na
zamarznietych jeziorach.
Bywaly kolonie, ktore zapadly mi gleboko w psychike, jak te w Jaroslawiu w
piatej klasie. To byla pelnia czasow tzw. niedoboru, czyli ze niczego nie
bylo w sklepach. Realny socjalizm w szczytowej formie. No i wychowawcy
zabrali nas do miejscowej fabryki ciastek San, tej samej, ktora robila te
podluzne lukrowane cudenka biszkoptowe w czerwonych pudelkach. Dostalismy
zgode na kosztowanie wszystkiego z kartonow i – najlepsze! – prosto z
tasmy, kiedy wypieki byly jeszcze cieple. No coz, jak pokaze pozniej zycie,
umiar nigdy nie byl moja najmocniejsza strona. Nazarlem sie tak potwornie,
ze rzygalem cala noc, malo duszy nie zwrocilem, slabowalem pare dni i przez
nastepne 20 lat nie moglem nawet spojrzec na szlachetne jaroslawskie
ciastka i biszkopty oraz produkty podobne. Na szczescie mi przeszlo.
Skadinad blizniacza akcje mialem na koloniach zuchowych, a moze to juz byl
oboz harcerski nad jakims jeziorem latem 1980 roku. Druzynowi
podekscytowani opowiadali, ze Wladyslaw Kozakiewicz pokazal wala Ruskim na
igrzyskach olimpijskich w Moskwie, a do pobliskiego wiejskiego sklepu
rzucili nie wiedziec czemu rodzynki. Kupilem torbe, zjadlem wszystko,
udalem sie do Rygi i do dzisiaj nie wyprostowalem sobie do konca relacji z
suszonymi winogronami i dlatego z „mieszanki studenckiej” zawsze wybieram
orzechy.
Najdziwniejsze z dzisiejszej perspektywy byly kolonie w pieninskich
Sromowcach. Dopoki nie znajde, a trzymam je caly czas, listow od rodzicow,
nie przypomne sobie, czy byly to Sromowce Nizne, czy Wyzne. Chyba Wyzne.
Moze ktos z was wtedy byl i podpowie? Otoz w ramach badan zdrowotnych
dzieci w warszawskich podstawowkach wybierano te, ktore niedomagaly na to i
owo (ja chyba na pluca) i wysylano je na poltora miesiaca w piekne Pieniny,
by podreperowaly organizm. Panstwo ludowe placilo. Bylem dwa razy, w
trzeciej i czwartej klasie. Mielismy dwie godziny polskiego i jedna
matematyki dziennie (po poludniu, kiedy bylo juz ciemno), a tak caly dzien
goniono nas po gorach, splawiano Dunajcem, katowano przyroda. Raz w
tygodniu wieczorem organizowano potancowke, do dzisiaj pamietam wstyd, gdy
trzeba bylo (no nie trzeba bylo, ale wiadomo, ze trzeba bylo) poprosic
dziewczyne do tanca.
Bylem wtedy zamroczony „Ksiega urwisow” Edmunda Niziurskiego i po
przyjezdzie poprosilem wychowawczynie, by nazywano mnie Wiktor jak glownego
bohatera powiesci. Co udawalo sie do pierwszego telefonu rodzicow, ktory
odebral ktos niezorientowany i zapytany o Marcinka odpowiedzial szczerze,
ze takiego tu nie ma. Panika rodzicow zapewne bezcenna.
Marcin MELLER

A TO POLSKA WLASNIE
——–
– Kolejne ‚zwyciestwo’ Dobrej Zmiany w Europie. Beata Szydlo nie bedzie
kierowala komisja ds. zatrudnienia i spraw socjanych Parlamentu
Europejskiego. Co prawda 21 europoslow bylo ‚za’, ale 27 bylo ‚przeciw’.
Skala ‚zwyciestwa’ wydaje sie jednak wieksza niz ta 1:27, gdyz Szydlo
przegrala… z sama soba, bowiem nie wystawiono innych kandydatow. Beata
Mazurek postanowila wytlumaczyc, dlaczego Szydlo przegrala glosowanie – „W
PE dalszy ciag odwetu za utracenie przez Polske i V4 Timmermansa i Webera
tzw. szpicen kandidaten i za odrzuceniem kandydatury Beaty Szydlo stoi
lewicowo-liberalny establishment, ktory ich popieral i nie moze sie
pogodzic z porazka. To kolejny akt politycznej zemsty” – napisala na
Twitterze byla rzecznik PiS. Z koleji Czarnecki Rysio powiedzial
dziennikarzom w Brukseli, ze „to akt politycznej zemsty, taka mala vendetta
malych ludzi, ktorzy w ustach maja pelno demokracji, ale jej nie
przestrzegaja”. Widac, ze zeby robic polityke w UE, to trzeba sie na tym
znac. Stawanie okoniem nie daje rezultatow. Podobno Morawiecki „negocjowal”
– co takiego wynegocjowal?
——–
– Okazuje sie ze nie tylko mgr Przylebska za czasow studenckich
sympatyzowala z komunistyczym zwiazkiem. O przynaleznosci Krystyny
Pawlowicz do Socjalistycznego Zwiazku Studentow Polskich przypomina byly
posel Zbigniew Nowak. Przypomina tez, ze Pawlowicz byla funkcyjnym
czlonkiem, a nastepnei od 1979 przynalezala do Federacji Socjalistyznych
Zwiazkow Mlodziezy Polskiej, organizacji dzialajacej pod silna kontrola
PZPR. Pawlowicz broni sie, ze przynalezala tam bez zadnych aktywnosci
politycznych.
——–
– „Po Warszawie jezdzi samochod, ktory jest niczym czarna wolga z miejskich
legend. Owszem, nikogo nie porywa, ale budzi przerazenie, zaklopotanie i
niesmak” – zaczal swoj wpis na Instagramie Tomasz Kammel. Dolaczyl do wpisu
filmik, na ktorym czarna furgonrtka jezdzi po Warszawie, oklejona napisami
„stop pedofilii” oraz „czego lobby LGBT chce uczyc dzieci” a z glosnikow
slychac hasla przeciwko srodowisku homoseksualnemu. Prezenter zaznaczyl, ze
nie interesuje go „wojna ideologiczna, a juz na pewno nie polityczna wojna
wokol LGBT”. „Jak sie czuje matka czy brat czy siostra jakiegos
homoseksualnego dzieciaka slyszac taki stek bzdur? Jak sie czuje ten
dzieciak? Jak sie czuje lesbijka katoliczka? Jak sie oni czuja gdy
homoseksualizm wrzuca sie do jednego worka z pedofilia? To jest po prostu
nieludzkie i podle” – czytamy w jego poscie. „Jest srodek Europy, XXI wiek.
To nie jest czas i miejsce na takie rzeczy” – dodal na koniec Tomasz
Kammel.
——–
– Wloska partia Liga Polnocna to europejski partner PiS. Jaroslaw Kaczynski
spotkal sie w styczniu z Matteo Salvinim, by przedyskutowac przyszly
ksztalt Unii Europejskiej. Teraz wyciekly nagrania, ktore maja dowodzic, ze
Liga Polnocna dostala dofinansowanie z Kremla – moze chodzic nawet o
dziesiatki milionow euro. Informacje ujawnil portal BuzzFeed –
przedstawiajac tez tresc nagrania z tajnych rozmow miedzy Rosjanami a
Wlochami. Do rozmow mialo dojsc w pazdzierniku 2018r w Moskwie w hotelu
Metropol. Wedlug BuzzFeed oficjalnym tematem rozmow miala byc umowa naftowa
miedzy Rosja a Wlochami. Nieoficjalnie rozmowy mialy dotyczyc „oslabienia
liberalnych demokracji i uksztaltowanie nowej, nacjonalistycznej Europy
dostosowanej do Moskwy”. Na nagraniu slychac zapowiedz utworzenia sojuszu
partii prorosyjskich, wymieniane byly niemiecka AfD, partia Marine Le Pen,
a takze Viktor Orban.
——–
– Liroy i Jakubiak opuszczaja Konfederacje, bo poklocili sie z korwinistami
i chca razem startowac w wyborach. Jakubiak rozmawia z PSL, przez co Liroy
obraza sie, zrywa sojusz i jedzie na spotkanie z prezydentem Duda, a
Jakubiak – z Mariuszem Max Kolonko, ktory tworzy wlasna partie. To co sie
dzieje na skrajnej prawicy bardziej przypomina telenowele, niz swiadome
ruchy polityczne, bo w pewnym momencie tracimy rachube i nie wiemy juz „kto
jest z kim”.
——–
– Artur Wosztyl to od jesieni radny PiS w warszawskim Rembertowie.
Wczesniej znany byl przede wszystkim, jako pilot Jaka-40, ktory ladowal w
Smolensku tuz przez Tupolewem i zachecal jego pilotow do ladowania: „Mnie
sie udalo, mozecie sprobowac”. Po tym zaczal jezdzic na spotkania w kraju i
opowiadac m.in. ze czul fale uderzeniowa, co mialo utwierdzac Macierewicza
w przekonaniu, iz na pokladzie Tupolewa wybuchla bomba. Na profilu Wosztyla
na Twitterze roi sie od tresci. Wsrod licznych wpisow sa dowodzace na
przyklad, ze rzekomo Zydzi wspolpracowali z Hitlerem i mordowali innych
Zydow. „Zydzi nie tylko mordowali sie nawzajem w czasie okupacji
niemieckiej w gettach, kolaborujac z Gestapo. Wydawali rowniez Zydow
ukrywajacych sie na ‚aryjskich papierach’ w ‚aryjskich’ czesciach miast. Z
kolaboracji z Gestapo przeszli do wspopracy z bezpieka” – podzielil sie
„madroscia” radny PiS.
——–
Zebral dla Was: Egon OLSEN

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

Liga Narodow:
Sensacyjna wygrana Polakow z wielka Brazylia
To bylo niesamowite spotkanie. „Mlode wilki” trenera Vitala Heynena
sprawily bardzo mila niespodzianke, wygrywajac pierwszy mecz w Final Six
Ligi Narodow siatkarzy z bardzo mocna Brazylia 3:2 (25:23, 23:25, 25:21,
21:25, 15:9).
Nasza kadra wystapila w bardzo eksperymentalnym skladzie, podczas gdy
rywale zagrali w najmocniejszym zestawieniu
W polskiej druzynie swietnie funkcjonowala gra blok-obrona, momentami
Bialo-Czerwoni grali tak, ze „palce lizac”
Bialo-Czerwoni przerwali serie osmiu kolejnych zwyciestw Canarinhos w Lidze
Narodow
Polacy, aktualni mistrzowie swiata, na turniej finalowy do Chicago
przyjechali tylko z jednym aktualnym mistrzem swiata – Bartoszem Kwolkiem i
jednym sprzed czterech lat – Karolem Klosem. Wiekszosc naszych najlepszych
siatkarzy pozostala na zgrupowaniu w Zakopanem. Po drugiej stronie siatki
stanela najmocniejsza Brazylia. Mlodzi polscy siatkarze nie przestraszyli
sie i stoczyli wspanialy boj.
Juz poczatek spotkania pokazal, ze Bialo-Czerwoni tanio skory nie
sprzedadza. Nasi siatkarze objeli prowadzenie 5:1. Potem jednak nastapil
przestoj w ich grze i na drugiej przerwie technicznej to Brazylia
prowadzila 16:14. Koncowka seta nalezala juz jednak do Polakow. Nasi
siatkarze imponowali gra blokiem i kasliwa zagrywka. Bardzo sprawdzila sie
tez podwojna zmiana, kiedy na boisko wchodzili Maciej Muzaj i Marcin Janusz
w miejsce Marcina Komendy i Lukasza Kaczmarka (Heynen czesto stosowal ten
wariant w tym meczu). Zwlaszcza ten pierwszy wprowadzil wiele ozywienia.
Swoje – dobrym challengem – dolozyl tez Heynen, a w wygraniu seta pozwolily
tez bledy Brazylijczykow w koncowce.
W drugim secie zaczeli dominowac Canarinhos. Polacy, dzieki dobrej grze
blokiem i swietnym obronom, odrabiali stopniowo straty. Kiedy Brazylijczycy
objeli prowadzenie 14:11 wydawalo sie, ze utrzymaja te przewage, ale wtedy
piec kolejnych punktow padlo lupem mistrzow swiata. Swietnie w tej fazie
meczu gral Huber. O wyniki seta w jego koncowce zawazyly bledy wlasne
Polakow.
Trzeci set kompletnie nie ukladal sie po mysli naszej druzyny. Po czerwonej
kartce dla Vitala Heynena, ktory wyraznie protestowal po jednej z akcji,
Brazylia prowadzila na drugiej przerwie technicznej 16:11. Paradoksalnie
jednak ta sytuacja obudzila naszych siatkarzy, a uspila rywali. Canarinhos
zaczeli seryjnie popelniac bledy i ostatecznie Bialo-Czerwoni wygrali te
partie 25:21.
W czwartym secie dzieki dobrej grze Wallace’a Brazylia dyktowala warunki na
boisku. Wicemistrzowie swiata wlasciwie ani przez moment nie byli zagrozeni
i doprowadzili do tie-breaka.
Decydujacy set to byl popis gry Polakow, ktorzy swoja postawa zmusili
rywali do popelniania bledow. Wielki popis zagrywki flotem dal w tej partii
Kwolek. Swietne spotkanie rozgrywal libero Jakub Popiwczak, ktory momentami
wyciagnal nieprawdopodobne pilki. Ostatecznie Bialo-Czerwoni wygrali 15:9 i
caly mecz 3:2. Trzeba przyznac, ze to sensacyjny wynik, biorac pod uwage
sklady, w jakich wystapily obie druzyny.
Nasi siatkarze uczynili duzy krok w kierunku polfinalu. W czwartek
miejscowego czasu, a w piatek naszego (godz. 0.00) rywalem Polakow bedzie
Iran.

– Remis i niedosyt Piasta w Borysowie
Mistrz Polski Piast Gliwice zremisowal z BATE 1:1 w pierwszej rundzie
eliminacji pilkarskiej Ligi Mistrzow.
Obawy przed spotkaniem w Borysowie byly uzasadnione. Piast jeszcze nigdy
nie wygral meczu w europejskich pucharach.
Przy BATE, grajacym od dekady regularnie w fazie grupowej Ligi Mistrzow lub
Ligi Europy, Piast prezentowal sie jak ubogi krewny. Ale tej roznicy na
boisku widac wcale nie bylo. Wrecz przeciwnie, druzyna Waldemara Fornalika
zostawila po sobie znakomite wrazenie. Malo brakowalo, by w Borysowie
zwyciezyla. Prowadzila od 33. minuty, gdy Piotr Parzyszek dobil glowa mocny
strzal Jorge Felixa.
To byla nagroda za odwazna gre. Juz wczesniej bramki zdobyc mogli Jakub
Czerwinski i Patryk Dziczek. Gospodarze chyba nie spodziewali sie takiego
obrotu sprawy. Zachowywali sie tak, jakby podejmowali jakiegos
europejskiego potentata. Kompletnie oddali inicjatywe, sa w trakcie sezonu,
a wygladali, jakby wlasnie sie do niego przygotowywali.
Obudzili sie dopiero po przerwie. Wystarczylo, by wyrownac. Igor Stasiewicz
dosrodkowal w pole karne, Stanislaw Dragun zmiescil pilke przy slupku.
Piast, co najlepiej pokazuja statystyki (18 strzalow, w tym siedem
celnych), szukal jeszcze swojej szansy na pierwsze zwyciestwo w
europejskich pucharach.
Nie udalo sie, ale przed rewanzem na wlasnym stadionie (17 lipca) i tak
jest w lepszej sytuacji, niz mozna bylo przypuszczac. Nie przegral,
strzelil gola na wyjezdzie. Przed meczem taki wynik chyba wszyscy wzieliby
w ciemno.
Wczesniej, bo juz w sobote, mistrzowie Polski zagraja o Superpuchar z
Lechia Gdansk.
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *