Dzien dobry – tu Polska – czwartek, 11 kwietnia 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 97 (5127) 11 kwietnia 2019 r.
Ech zycie,zycie…
Pomysl i wyciagaj wnioski: jeszcze nigdy samochod nie przejechal pociagu…

Tylko w 3 (trzech) szkolach…
… nie odbyly sie wczoraj egzaminy szescioklasistow, gdyz nie udalo sie
skompletowac komisji z udzialem uprawnionych ustawowo czlonkow. W
pozostalych szkolach egzaminy sie odbyly, chociaz gdzie nie gdzie trudno
bywalo. Np. w zwiazku ze strajkiem nauczycieli, do komisji egzaminacyjnej
w Szkole nr 17 w Grudziadzu dookoptowano lesnikow. Dostali komunikat, ze
maja sie stawic do szkol, wiec przyjechali Pani dyrektor otrzymala jednak
informacje, ze nie maja kwalifikacji, zatem ostatecznie nie znalezli sie w
komisji. Natomiast w komisji Szkoly Podstawowej nr 21 w Grudziadzu zasiadlo
osmiu strazakow Panstwowej Strazy Pozarnej, bowiem przedstawili dokumenty,
z ktorych wynikalo, ze sa uprawnieni do sprawowania tego typu funkcji.. –
Spisali sie dobrze. Moge powiedziec, ze „ugasili pozar”, bo bylismy
przeciez w nieciekawej sytuacji – ocenia dyrektor szkoly. W wielu innych
miejscowosciach Polski, w komisjach „z lapanki” znalazly sie zakonnice i
katacheci, policjanci, zolnierze, urzednicy oraz inni dyspozycyjni.
Egzaminowane dzieci mialy sporo atrakcji i wspomnienie idiotyzmu doroslych
na cale zycie. Przyszlo im zyc w ciekawym kraju…- Wasz:
Gargamel Refleksyjny
PS. Zgubione karty bankowe Gargamelowej udalo sie zablokowac zanim
ktokolwiek zdazyl zrobic z nich uzytek na nasza szkode. Teraz czekamy na
nowe. Gdyby kogokolwiek z Was spotkalo cos takiego, nie martwcie sie- banki
blokuja blyskawicznie i nie robia z tym zadnych trudnosci.

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.
Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

„STARA MAPA”
Aukcja obrazu Ryszarda Kucika
Drogi Gargamelu,
Zaczniemy delikatnie – 111 $ na poczatek.
Pozdrawiam serdecznie,
Bartosz Piatkowski
Navigator Aurora
——————————————–
Obraz „Stara Mapa” kpt. Ryszarda Kucika:
111 – sto jedenascie dolarow
Po raz pierwszy
KTO DA WIECEJ?

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.8023 PLN Euro: 4.2852 PLN Frank szw.: 3.7984 PLN Funt:
4.9678 PLN Gielda 10.04.2019 r. godz. 17.00 WiG 61556.46 (+0.75%)
WiG30 2746.49 (+0.91%)
Kantor Baltyk-Bis Gdynia SKUP- Dolar: 3.73 PLN Euro: 4.21 PLN
Funt: 4.90 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.70 PLN
Euro: 4.18 PLN Funt: 4.92 PLN

Pogoda w kraju
Slabe opady deszczu ze sniegiem, a w regionach poludniowo-wschodnich –
deszczu. Na pozostalym obszarze pogoda na ogol dopisze. Temperatura od 5
st. C na Nizinie Szczecinskiej do 9 st. C na Dolnym Slasku.

Na dobry dnia poczatek
——————————–
OBIECUJE WOJTKOWE
Wkrotce bedzie uciecha:
Imieniny Wojciecha!
Nie odmowie wam wspolnej zabawy.
Bede szczodry jak basza,
Na przyjecie zapraszam
Wszystkich moich sasiadow z Warszawy.
Obiecuje Wojtkowe:
Tysiac zlotych na glowe!
Mam ten gest! Widac jestem juz taki.
Stawiam wszystkim szampana,
Bedzie uczta do rana,
Oferuje najdrozsze koniaki.

Osobiscie wybiore
Osmiorniczki z kawiorem,
Nie oprzecie sie moim frykasom.
Kilka stowek wybule
Na krewetki i mule,
Bierzcie, jedzcie! Nie liczcie sie z kasa.

Moge wszystko obiecac,
Wiem, ze hajs was podnieca,
Znam ten chwyt na poprawe humoru.
Raz sie zyje! A co tam!
Dodam zwirek dla kota,
Bede pewien waszego wyboru.

Baw sie! Hulaj, Warszawo!
Wszyscy beda bic brawo,
Wojtek! Wojtek! – tlum zacznie skandowac.
Beda pic za me zdrowie,
Poki nikt sie nie dowie,
Ze to blef. Nie mam z czego fundowac.

Ale zyskam, byc moze,
Gdy kazdemu doloze
Piatke plus. Beda tym zachwyceni.
Po mnie chocby i potop,
Ale wmowie idiotom,
Ze pokryje to z wlasnej kieszeni.

Tylko, drogi sasiedzie,
Zapomnialem powiedziec,
Ze sam musisz za siebie zaplacic.
I po moim bankiecie,
Przez najblizsze stulecie
Golym tylkiem masz swiecic bez gaci.

Ogoloce cie z konta,
Musisz po mnie posprzatac,
Juz za pozno na madre nauki.
Kiedys wprawdzie sie wkurzysz,
Lecz gdy raz sie zadluzysz,
Kredyt beda splacaly prawnuki.
——————–
Wojciech DABROWSKI

Wszystko kosztem dzieci
EGZAMINY PRZEBIEGAJA W WARUNKCH EKSTREMALNYCH
Niemal we wszystkich szkolach w kraju o godz. 9:00, czyli planowo, udalo
sie wystartowac z pierwsza czescia egzaminu gimnazjalnego – oficjalnie
poinformowaly Ministerstwo Edukacji Narodowej i Centralna Komisja
Egzaminacyjna. Zespoly pilnujace uczniow skompletowano mimo strajku, czasem
doslownie w ostatnich godzinach i minutach. Dzieci oceniaja, ze same
pytania byly dosc latwe. Czy to znaczy, ze rodzice moga odetchnac z ulga?
Bynajmniej.
Test z jezykow obcych bedzie wyzwaniem
Po pierwsze, jak przyznaja organizatorzy egzaminow – wciaz nie wiadomo, jak
pojdzie zabezpieczenie skladow komisji w piatek, gdy przyjdzie czas na
testy z jezykow obcych. Wtedy nie bedzie mozna zgromadzic dzieci w
wiekszych salach w wiekszych grupach, jak zrobiono to teraz. Czescia tego
sprawdzianu sa zadania z rozumienia jezyka mowionego – puszcza sie
nagrania, akustyka musi byc odpowiednia, lepsza niz w standardowej sali
gimnastycznej. Potrzeba zatem wiecej pilnujacych. Po drugie, szalencze
tempo przygotowan i kontrowersje wokol warunkow, ktore powinni spelniac
czlonkowie zespolow egzaminacyjnych, otwieraja droge do prob uniewaznien
egzaminow. Odetchnac nie bedzie wiec mozna jeszcze przez tygodnie.
Final nauki w gimnazjach przebiega ekstremalnie, podobnie jak cale
poprzednie trzy lata dla dzieci z rocznika zamykajacego historie tych
szkol. Zaczely edukacje tuz po zapowiedzi minister Anny Zalewskiej, ze
gimnazja zamierza wygasic – i doswiadczaly tego wygaszania na wlasnej
skorze. Z powodu nieprzemyslanych ekspresowych zmian przerzucano je miedzy
szkolnymi budynkami, pozbawiano wychowawcow, ktorzy zmuszeni byli odchodzic
do innych, bardziej perspektywicznych prac, a na samym koncu zrobiono z
nich zywe tarcze w sporze rzadu z nauczycielami. To bez sentymentow,
przedmiotowo i instrumentalnie potraktowane 350 tys. dzieci. Z ktorych
wiele za chwile nie dostanie sie do wymarzonych szkol, nie znajdzie
pozadanych profili w liceach, poniewaz z powodu wspolnej rekrutacji z
osmoklasistami nie sposob wszystkim zapewnic optymalnych warunkow nauki.
Jakim psychologicznym zasobem na przyszlosc bedzie dla nich takie
doswiadczenie szkoly?
Co dalej z protestem nauczycieli?
Jest jeszcze pytanie o przyszlosc nauczycielskiego protestu: czy dzisiejsze
przeprowadzenie egzaminow to poczatek jego konca? Strajkujacy niewatpliwie
traca wazna karte przetargowa. Ale sa i takie glosy, ze umozliwienie
dzieciom podejscia do testow pomoze utrzymac poparcie spoleczne dla
nauczycieli, ktorego skala podobno zaskoczyla rzad. Pytanie, czy w samych
szkolach utrzyma sie morale, czy tez gore wezma anse i wyrzuty wobec tych,
ktorzy do egzaminow przylozyli reke? Rozgoryczenie odbiera energie.
Joanna CIESLA

Jak to wyglada z bliska…
MOWIA O NAS, ZE NIE STRAJKUJEMY. ALBO, ZE STRAJKUJEMY ZLE
Dzwoni kolezanka z VIII LO w Lodzi i pyta, czy my strajkujemy. Jest
poniedzialek 8 kwietnia. Wlasnie jade do szkoly. „Wszyscy mowia – slysze w
telefonie – ze nie strajkujecie”. Otwieram pilotem brame, na parkingu pusto
jak nigdy. Na korytarzu ani zywej duszy. Przy wejsciu glownym jakis facet
puka w szybe. Przygladam sie, w koncu poznaje, ze to ktos z Rady Rodzicow.
„Panie profesorze – krzyczy – podobno nie strajkujemy. Nie ma nas na zadnej
liscie”.
Z toalety wychodzi portierka. Pytam, czy kierownik juz przyszedl. Ide na
drugie pietro. Rodzic idzie za mna i mowi, ze powinnismy strajkowac.
„Przeciez mozemy zmienic decyzje. Zostalo jeszcze ponad pol godziny do
osmej. Jak trzeba w czyms pomoc, to niech pan powie”. Wracam na parter.
Gdzie sie podzial kierownik? Portierka mowi, ze pewnie pije kawe w pokoju
nauczycielskim. Dzwoni moja siostra. „Darek, czy to prawda, ze wasza szkola
nie strajkuje? Wczoraj sprawdzalam i nigdzie was nie znalazlam”.
Sa w szkole rachunki krzywd
Kierownik wlasnie zalewa wrzatkiem kawe. „Powiedz mi – mowi – ile to jest
»dekada«? A najlepiej powiedz mi, dlaczego twierdzisz, ze od dekady w
szkole nie byla pastowana podloga. Przeciez to klamstwo”. No dobra – mowie.
Tlumacze sie. Sa w szkole rachunki krzywd, jestesmy podzieleni, ja swoje,
ty swoje, ale za chwile zejda sie ludzie na strajk. I co zobacza? Ze sie
klocimy? „Czy moglbys, prosze, zorganizowac jakis ladny obrus dla komitetu
strajkowego, no i stolik by sie przydal”. Kierownik pije kawe, kaze mi
usiasc i mowi, ze za dekade zrobi to, o co go prosze. Ale za prawdziwa
dekade, czyli za dziesiec minut.
Ide to toalety, bo pozniej moge nie miec na to czasu. Wracam na parter. Do
szkoly wchodzi pani dyrektor. „O, jaki piekny stolik strajkowy. A jaki
ladny obrus”. Wchodze za dyrektorka do jej gabinetu i pytam, czy zglosila,
ze jestesmy w sporze zbiorowym i ze bedzie strajk. Moim zdaniem – ale tego
nie mowie – nigdzie tego nie zglosila. Zapomniala? Szefowa zapewnia, ze
powiadomila wszystkie instytucje: kuratorium, wydzial edukacji, no i PIP.
Wyslala nam tez maila o prawie do strajku na adres sluzbowy. A na stronie
szkoly wisi wiadomosc, ze pracownicy wyrazili gotowosc do strajku.
Wychodze. Na stoliku strajkowym stoi kawa. Schodza sie kolezanki. Kolegow
jeszcze nie ma. Ktos mi mowi, zebym uwazal na kubek z kawa, bo ten kubek
jest dla kogos bardzo wazny. Nie moze sie zbic. Wyciagam papiery:
instrukcje strajkowa, liste do podpisu dla osob bioracych udzial w strajku,
liste czlonkow komitetu strajkowego. Ludzie podpisuja jeden przez drugiego.
Pije kawe. Iza mi mowi, ze powinnismy miec plakietki strajkowe i ze ona
chce jedna. Ania twierdzi, ze na drzwiach wejsciowych trzeba powiesic
informacje, ze strajkujemy. Zeby ludzie wiedzieli. Przyszedl Adam i wzial
sie za przyklejanie plakatow strajkowych. Wypilem kawe i odnioslem kubek.
„Czy moglbys – prosze kierownika – powiesic przed szkola ten wielki baner?
Strajkujemy!”.
Dyrektorzy nie moga strajkowac
Dostaje SMS z przypomnieniem, ze do 9:00 trzeba podac do oddzialu ZNP
statystyke strajkowa. Ilu pracownikow wzielo udzial? Chce podac 23 proc.,
ale kolezanka krzyczy, ze zle licze. Przeciez 14 osob nie przychodzi w
poniedzialek do pracy, ten na zwolnieniu, tamta na urlopie wychowawczym, a
inni w poniedzialek pracuja w innej szkole i pewnie tam strajkuja. Trzeba
ich odjac i podac prawde. No i nie licz dyrektorki, przeciez ona nie moze
strajkowac. Dzwonie do ZNP. Okazuje sie, ze dobrze licze. 100 proc. to
wszyscy zatrudnieni. Nie ma znaczenia, gdzie sa. Jesli nie podpisali listy
strajkowej, nie bierzemy ich pod uwag
Dzwoni Bozena, emerytka, i mnie ochrzania. „Wstydu nie macie? Tylko co
piaty u nas strajkuje? Co z wami?”. Mowie, ze to wina systemu. Strajkuja
wszyscy, no prawie, bo jedna osoba nie strajkuje. Dzwoni jakis urzednik,
chyba z kuratorium, i mowi, ze jest z nami i nas rozumie, ale
nieoficjalnie. Dzwoni inny urzednik i gada podobnie. Oficjalnie cale
kuratorium musi byc przeciw. Dostaje SMS z pytaniem, czy to nadal moj
numer. Nie odpowiadam, bo nie mam ochoty rozmawiac z kolejnym urzednikiem,
ktory nas nieoficjalnie wspiera, ale oficjalnie bedzie szkodzil. Do szkoly
wchodzi ksiadz. Pyta o uczniow. Nie ma? Podaje nam rece na znak wsparcia,
mowi cos milego, ale listy nie podpisuje. Nie ma dzisiaj lekcji.
Frekwencja zbierana dwa razy dziennie
Jest 13:15. Dzwonia z ZNP, bo nie przyslalem statystyki strajkowej. Trzeba
dwa razy dziennie. Do 9:00 i do 13:00. Podchodzi do mnie Justyna i mowi, ze
wszystko robimy zle, wiec nasz strajk moze byc uznany za niewazny. Dwie
godziny tlumaczy, co trzeba robic, aby bylo dobrze. Rozumiem z tego tylko
tyle, ze trzeba natychmiast zniszczyc zeszyt, wejsc i wyjsc, gdyz zbieranie
takich danych jest niezgodne z RODO. Piotr zartuje, ze powinnismy
komisyjnie zjesc wszystkie kartki. Przychodzi sekretarka i wklada kartki do
niszczarki. Konczy sie pierwszy dzien strajku. Strajkowali wszyscy
nauczyciele oprocz dwoch, ale w statystyce wygladamy znacznie gorzej: 53
proc. Fatalny wynik. Ktos mowi, ze cala nauczycielska Lodz nas sie wstydzi.
We wtorek rano szefowa robi nam awanture, poniewaz bez jej zgody zagnalismy
do pracy pania sekretarke. Komitet strajkowy nie ma prawa korzystac z pracy
osob, ktore nie strajkuja. Takie osoby nawet nie powinny sie z nami
kontaktowac. „Sami nauczcie sie – mowi – robic swoja robote”. Ktos
przypomina, ze trzeba bylo wczoraj posluchac Piotra i te kartki zjesc. Nasz
strajk moze byc niewazny, poniewaz skorzystalismy ze szkolnej niszczarki.
Ludzie przekazuja sobie informacje, ze nie mozemy z niczego korzystac, bo
strajk bedzie niewazny. A czy siku mamy robic gdzies w bramie czy jednak
mozemy tutaj? Kasia opowiada, ze w podstawowce na Widzewie dyrektorka
kazala komitetowi wyjsc ze szkoly. No i biurka im nie dala.
Solidarnosc absolwentow
Wchodzi jakas pani w niezwykle pieknym kapeluszu na glowie. Iza pyta po
cichu, czy wierze w anioly. Zreszta nawet jak nie wierzysz, to i tak
jakiegos masz. Pani podchodzi do naszego stolika i mowi, ze jest
absolwentka, rocznik matury 1965. Przyniosla prowiant. Cztery torby
jedzenia. Kawa swiezo mielona. Zapach jest tak intensywny i tak cudowny, ze
z gabinetu wychodzi pani dyrektor. Pytam, czy zrobic kawy, ale slysze, ze
sama sobie zrobi. Absolwentka mowi, ze caly rocznik 65. jest z nami. Pani
podaje mi wizytowke i prosi, aby zadzwonic, gdyby byly jakies problemy.
„Powtarzam – caly rocznik, ktory tutaj zdawal mature w 1965 r., jest z
wami. Strajkujcie bez obaw. Do widzenia”.
Chowam wizytowke, a Iza mowi, ze to na pewno byl aniol. Przeciez polowa
ludzi, co wtedy zdawali mature, juz nie zyje. To byl aniol. „Sluchajcie,
mowie, zaczynamy gadac glupoty. Idzmy juz do domu. Jutro najgorszy dzien
strajku, egzaminy. Moze byc goraco. Kto przyjdzie pierwszy?”.
Dariusz CHETKOWSKI

Koledzy z liceum Agaty Dudy pisza do niej list.
” NIE MOZEMY JUZ DLUZEJ MILCZEC”
„Nazwa ‚Szkola Prezydencka’, ktora wyrozniala nas sposrod innych placowek,
przestala juz byc powodem do chluby” – pisza strajkujacy nauczyciele z II
Liceum Ogolnoksztalcacego w Krakowie. Przez lata Agata Duda uczyla tam
jezyka niemieckiego, absolwentem tej szkoly jest tez prezydent Andrzej
Duda.
„Zwracamy sie do Ciebie pragnac wyrazic nasz zal, rozczarowanie i
narastajacy gniew” – rozpoczynaja swoj list strajkujacy. Podkreslaja, ze
decyzja o podjeciu protestu nie byla latwa. W liscie otwartym padaja
zarzuty o braku solidarnosci z protestujacym pedagogami.
Nauczyciele pisza o wsparciu, ktore przez lata okazywali Agacie Dudzie.
„Cieszylismy sie Twoim sukcesem, a nawet bylismy dumni, ze moglismy z Toba
pracowac” – pisza pedagodzy. Zarzucaja jednak Pierwszej Damie, ze ta
publicznie nie chce zabrac glosu „w obliczu najwiekszego powojennego
kryzysu edukacji”.
W liscie czytamy, ze byli koledzy Agaty Dudy czuja „wstyd i upokorzenie” w
sytuacji, kiedy musza tlumaczyc stosunek Agaty Dudy do srodowiska
nauczycielskiego. „Nie mozemy juz dluzej milczec” – dodaja.
Sygnatariusze listu powoluja sie takze na doswiadczenie Pierwszej Damy w
oswiacie. „Doskonale znasz realia szkolne, wiesz, ile czasu i pracy nalezy
poswiecic, aby byc dobrym nauczycielem i sprostac oczekiwaniom uczniow i
rodzicow” – pisza.
Na koniec nauczyciele wyrazaja nadzieje, ze ich apel oraz „zawarte w nim
emocje” sklonia Agate Dude „do przemyslen i podjecia stanowczych dzialan”.
Pedagodzy stanowczo podkreslili, ze ich list nie byl inspirowany przez
nikogo z zewnatrz, a jedynym powodem byla sytuacja panujaca w oswiacie.

P A R A F I A D A
– czyli jak plywac i nie zwariowac.
Z wielka przyjemnoscia i troska zarazem przeczytalem posta Michala
Brudnickiego ( superintendenta – dobrze, ze Supry tez czytaja gazetke ).
Fakt Panie Michale- marynarze zamkneli sie w kabinach z laptopami, jako
jedynymi kompanami iswego zycia ).
Pamietam jak moj ojciec ( motorzysta ) zabieral w morze akordeon.
AKORDEON!!!!
Moj stary ciagnal te cyje ( kaloryfery, cyja ) przez pol swiata, a przeciez
to cholerstwo wazylo ze 20 kg. Jak ja go pytalem po co on to zelastwo
wiezie ze soba na 9 miesiecy, to ojciec opowiadal, ze C/E bardzo czesto
robi impreze na rufie i bez muzyki i bez tancow sie nie obejdzie.
Ja kiedys pojechalem na statek z Mama ( Kapphal, czy jakos tam ) i
widzialem, jak ojciec siedzial na taborecie, juz dobrze zahaczony ( po
dobrym kielichu ), Chief siedzial ( wisial ) na innym krzesle i plakal ( bo
moj Stary gral niemieckie marsze, a Chief byl Niemcem ), zas Fitter z
Sekendem tancowali ( wszyscy dobrze juz ciachnieci ). Byla to impreza na
rufie. Wszyscy z wszystkimi gadali, chlopy sie calowaly ( bez zadnych tam
insynuacji, prosze ) i ogolnie ludzie sie integrowali i wolny czas spedzali
razem.
Pytalem takze ojca, czy on umial na drugi dzien pojsc do roboty oraz czy
ten alkohol nie wplywal negatywnie na prace, dyscypline, itp?
Ano nie wplywal ( pewnie z wyjatkami ), bo przeciez jest bardzo wielu
ludzi, ktorzy potrafia wypic kielicha, czy szklanke albo i piec, bez
zadnych negatywnych konsekwencji.
Ale to juz nie wroci ( jak pisze Super- Michal Brudnicki i ma racje).
Teraz juz male dzieci, nawet roczne, trzymaja w raczce telefon, czy
smartfona i przestaja ryczec, zeby matka mogla spokojnie zajac sie innymi
czynnosciami.
W tym telefonie sa takie specjalne kawalki dla maluchow ( nawet
jednorocznych )- cos tam sie rusza, kreci sie cos, gra durna muzyka jak w
tureckim burdelu- dzieciak trzyma to w raczce i sie do tego przyzwyczaja (
warunkowanie klasyczne oraz instrumentalne Pawlowa ).
Podobnie dzieje sie z marynarzem na statku, ktory zamyka sie w kabinie,
unika innych ludzi oraz siedzac w laptopie ( nie przed laptopem, tylko w
laptopie ) warunkuje sie do nowych przyzwyczajen.
Rozmawianie z innymi ludzmi bardziej wtedy denerwuje ( wkurwia, jak mawia
Gargamel ), bo zabieraja nasz cenny czas i odciagaja nas od laptopa. Wiec
marynarz przestal juz gadac z innymi, a opowiesci z messy juz sie nie
zdarzaja.
Gdyby marynarzom placono za wychodzenie z kabiny ( np. do fitness klubu )
to zapewne opusciliby oni swoje kabiny, dla swojego dobra, a takze dla
dobra armatora, bo czlowiek zdrowy fizycznie, jest takze bezpieczny
psychicznie.
Zreszta takie rzeczy juz sie dzieja i marynarze opowiadaja, ze dostaja
pieniadze za uczeszczanie do fitness klubow na statku ( norwescy armatorzy
).
A moze sami marynarze maja jakies pomysly na spowodowanie wiekszej
integracji na statku oraz na wyjscie ze swoich kabin?
Pozdrawiam serdecznie,
Karol
————————————
Dr Karol PARAFIAN Psycholog MARYNARZ

A TO POLSKA WLASNIE
——–
– „Gazeta Wyborcza” ujawnila dokumenty sporzadzone w grudniu 2017r,
opatrzone klauzula „prywatne i poufne”. Pisma byly przygotowane w jezyku
angielskim i przetlumaczone na polski dla Jaroslawa Kaczynskiego. Z
dokumentow wynika, iz spolka Srebrna wniosla symboliczny wklad do spolki
komandytowej (prawdopodobnie 5 tys zl) i jedynie do tej kwoty miala sie
ograniczac jej odpowiedzialnosc. W przypadku fiaska inwestycji spolka
bylaby wiec bezpieczna i nie mogliby po nia siegnac potencjalni
wierzyciele. Inaczej sytuacja miala wygladac w przypadku sukcesu. Wedlug
projektu, Srebrna mialaby 99,9% zyskow, a spolka celowa tylko 0,1%.
Birgfellner zeznal, ze Kaczynski zabiegal o strukture jaknajbardziej
korzystna dla spolki-matki, czyli Srebrnej.
——–
– W jednej z reklam Samsunga dwie kobiety w lozku ogladaja na smartfonie
zdjecie USG. Najpierw skomentowal to rysowik Cezary Krysztopa „A skad to
dziecko sie tam wzielo?:)”. Tej okazji nie mogla przegapic Krystyna
Pawlowicz, ktora na Twitterze napisala: „A z telefonikiem oglada zazdrosnie
CUDZE DZIECKO, ta z brzuchem dziecko, ktore kiedys jej wypomni pozbawienie
go ojca i dziecinstwa. CALOSC – jedno wielkie nieszczescie… i dramat
wszystkich”.
——–
– Marcin Czapski sedzia zostal 20 lutego 2019 r. Wczesniej przez 14 lat
pracowal w prokuraturze. Ten swiezo upieczony sedzia juz po 3 tygodniach
zasluzyl na awans i zostal Prezesem Sadu Rejonowego w Dzialdowie. „Ma on
kwalifikacje, i tez checi, by tym sadem zarzadzac” mowi Jan Kanthak,
rzecznik Ministerstwa Sprawiedliwosci. „Trzeba miec dobre chody w
Ministerstwie. Najlepiej byc jeszcze prokuratorem lub asesorem, sprawdzic
sie na innym odcinku a potem, mimo ze ten pan nie ma zadnego doswiadczenia
w orzekaniu, zadnego doswiadczenia w zarzadzaniu sadami, zostal prezesem
sadu” – skomentowal Borys Budka.
——–
– Politycy Nowoczesnej poinformowali o zlozeniu wniosku, w ktorym domagaja
sie ukarania politykow PiS. Chodzi o wypowiedzi Kaczynskiego, Jakiego i
Pawlowicz na temat karty LGBT. „Polacy sa tolerancyjni, roznorodni i
otwarci. Nie chca, zeby ktos im mowil, jak maja zyc i z kim. Prawa
spolecznosci LGBT to prawa czlowieka. To kwestie nienegocjowalne –
powiedzial w Sejmie Pawel Rabiej. Jego zdaniem „Kaczynski robi to samo co
Putin” – „Kiedys szczul na imigrantow, dzis szczuje na gejow” –
przekonywal. „Nie pozwolimy na to, zeby przypisywano nam intencje, ktorych
nie mamy. W Karcie LGBT+ chodzi o poszanowanie, o godnosc, o walke z
nienawiscia” – zapewnial. Z koleji Monika Rosa argumentowala, ze podpisanie
deklaracji LGBT bylo „aktem realizacji wartosci” – „Jesli ktos nazywa to
bledem politycznym, to znaczy, ze bledem nazywa cala walke o rownosc i
wolnosc” – ocenila. W uzasadnieniu wniosku politycy N. zacytowali
wypowiedzi wspomnianych politykow. Patryk
Jaki – „Dzieci otrzymaja informaje: plec sobie mozecie wybrac”. Jaroslaw
Kaczynski – „To nie jest wychowanie, to jest wlasnie socjotechnika majaca
zmienic czlowieka”. Krystyna Pawlowicz – „LGBT i podobni w rurkach i
blue-roz tenisowkach, rozumiecie o czym te piekne polskie dzieci mowia? Juz
lepiej nic nie mowcie…”. Rafal Trzaskowski tlumaczy: „Na czym polega
manipulacja PiS? Eksperci WHO tlumacza, w jaki sposob dziecko postrzega
swoje cialo zaleznie od wieku. Na tej podstawie formuowane sa absurdalne
zarzuty, ze ktos chce maluchow uczyc masturbacji. To oczywista bzdura”.
——–
– Po serii artykulow „Gazety Wyborczej” o tzw tasmach Kaczynskiego politycy
PO postawili przed wejsciem do klubu parlementarnego PiS w Sejmie tablice
z napisem „Uklad Kaczynskiego”. Na tablicy widnialy m.in. wizerunki prezesa
PiS, szefa CBA Ernesta Bejdy, szefa ABW Piotra Pogonowskiego, koordynatora
sluzb specjalnych Mariusza Kaminskiego czy szefa gabinetu politycznego
premiera Marka Suskiego. Jednak pewnego poniedzialku o swicie tablica
znikla. Komendant Strazy Marszalkowskiej argumentowal, iz „zostala
zdeponowana w depozycie”. Powodem mialo byc to, ze „ekspozycja byla
niezgodna z przepisami Regulaminu organizacji wystaw w Kancelarii Sejmu”.
„Cytujac George’a Byrona: ‚Czym w koncu jest klamstwo? Prawda w masce.’
Niech PiS wezmie sobie to do serca. Im bardziej pokazujecie, jak chcecie
zatuszowac ‚Uklad Kaczynskiego’, tym bardziej Polacy widza, jak jest grozny
dla Polski” – komentuje Mariusz Witczak.
——–
– Prof Jacek Czaputowicz mial byc gosciem Marcina Zaborskiego w RMF FM.
Kiedy dowiedzial sie, ze jedno z pytan bedzie dotyczylo polskich watkow w
zamachu w Nowej Zelandii, opuscil studio. „Pan minister stwierdzil, ze nie
zostal uprzedzony, nie ma na ten temat zadnych informacji” – mowi Zaborski.
Szef MSZ wychodzac odeslal go do swojej rzeczniczki. MSZ na Twitterze
odniosl sie do tego dosc nietypowego zdarzenia. „MSZ nie jest instytucja
wlasciwa do komentowania doniesien o rzekomym watku polskim w tej tragedii”
– mozemy przeczytac na oficjalnym profilu MSZ. To nie mozna tego bylo
powiedziec w studiu?
——–
Zebral dla Was: Egon OLSEN

Mizerski na bis
V O X D E I
W sprawie palenia przez ksiedza Jarosiewicza ksiazek podczas rekolekcji w
Gdansku wypowiedzieli sie juz prawie wszyscy, nie zabraklo rowniez glosu
redaktora Terlikowskiego. Jest to glos szczerego zdziwienia i moralnego
oburzenia wobec tych, ktorzy na ks. Jarosiewicza rzucaja histeryczne
oskarzenia, chociaz go osobiscie nie znaja.
Terlikowski, ktory ks. Jarosiewicza zna i lubi, uwaza, ze oskarzenia pod
jego adresem sa bezpodstawne, gdyz o spalenie ksiazek, kart do tarota,
afrykanskiej maski i innych przedmiotow poprosili go wierni. „To oni
chcieli, by je zniszczyc, bowiem uznali je za szkodliwe dla zycia
duchowego” – wyjasnia Terlikowski. Kaplan nie mial wyjscia: vox populi, vox
Dei. Decyzja wydaje sie zreszta racjonalna, przyznaje Terlikowski, ktory
karty do tarota sam kiedys spalil, „bo z punktu widzenia wiary sa
rzeczywiscie narzedziem szatana”.
Ludzie ciemni i nierozumni mogliby miec to Terlikowskiemu za zle, ale ja
uwazam, ze jesli karty zaklocaly jego zycie duchowe, nie mogl sie z nimi
cackac i musial je spalic, zwlaszcza ze to byly jego karty. Gdyby nie
spalil, mogloby dojsc do nieszczescia, np. rozdajacy karty szatan moglby
przejac kontrole nad zyciem duchowym red. Terlikowskiego, w wyniku czego
ten, zamiast wyznawac religie katolicka, zaczalby wyznawac ideologie LGBT.
Straty moralne, jakie ponioslaby jego publicystyka, latwo sobie wyobrazic.
Terlikowskiego najbardziej oburza porownanie czynu ks. Jarosiewicza do
podarcia Biblii przez artyste Nergala, co jest krzywdzace o tyle, ze Biblia
jest swieta ksiega objawiona przez Boga, wiec Nergal nie mial prawa jej
drzec, natomiast „Harry’ego Pottera” czy sage „Zmierzch” objawili nam ich
autorzy, ktorym, niestety, do Boga daleko. Publicysta nie kryje zreszta, ze
za „Harrym Potterem” i w ogole za tworczoscia Rowling nie przepada, co moim
zdaniem ostatecznie potwierdza moralna wyzszosc Biblii nad opowiesciami o
czarodziejach.
Trzeba uczciwie powiedziec, ze Terlikowski palenie ksiazek uwaza za troche
nieroztropne, jednak ksiedza Jarosiewicza rozgrzesza, bo palil on w dobrej
sprawie. „W przypadku rzeczy zwiazanych z magia czy okultyzmem, takie
dzialanie wprost polecaja egzorcysci”, przypomina, a wiadomo, ze sa to
ludzie swiatli i kompetentni. Mozna by oczywiscie wytoczyc argument, ze
ludzie kulturalni ksiazek po prostu nie pala, ale wiadomo, ze wszystko
zalezy od tego, kto z jakiej kultury sie wywodzi. „Mamy wlasny sposob
myslenia i odbierania rzeczywistosci, nie ma wiec powodu, by przyjmowac
kanon myslenia nam obcy” – konkluduje red. Terlikowski i moim zdaniem to
zamyka temat.
Slawomir MIZERSKI

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

-Lechia Gdansk w finale Pucharu Polski
Lider ekstraklasy wciaz ma szanse na podwojna korone – mistrzostwo i Puchar
Polski. Pilkarze Lechii w polfinalowym meczu pokonali w Czestochowie lidera
I ligi Rakow 1:0 po golu Artura Sobiecha w 17 minucie. Gospodarze walczyli
dzielnie, zdobyli nawet bramke, ktorej sedzia jednak nie uznal po analizie
VAR, strzelali tez w poprzeczke.
Finalowym przeciwnikiem Lechii bedzie 2 maja na Stadionie Narodowym
Jagiellonia Bialystok.

-Liga Mistrzow:
Barcelona blizej polfinalu
Katalonczycy wygrali na wyjezdzie z Manchesterem United 1:0. Ajax
zremisowal z Juventusem 1:1.
Barcelona nie zwyciezyla nigdy na Old Trafford. Leo Messi nie zdobyl tam
nigdy bramki – po srodowym wieczorze aktualne jest juz tylko to drugie
zdanie.
Argentynczyk druzynom z Anglii strzelil w pucharach az 22 gole, ale po
przekroczeniu bram stadionu w Manchesterze dopada go dziwna niemoc. Nawet
jednak gdy sam nie trafia, jego geniusz pozwala Barcelonie wygrywac takie
mecze. Dosrodkowanie do Luisa Suareza otworzylo Urugwajczykowi droge do
bramki. Po jego strzale glowa pilka odbila sie jeszcze od ramienia Luke’a
Shawa i wpadla do siatki.
To byl przykry wieczor dla obroncy gospodarzy. Po faulu na Messim dostal
zolta kartke, ktora eliminuje go z gry w rewanzu.
Wyniki srodowych meczow daja wciaz nadzieje na finalowa konfrontacje
Messiego z Cristiano Ronaldo. Portugalczyk wrocil do skladu Juventusu i
pokazal, ze po kontuzji nie ma juz sladu. Tuz przed przerwa przeprowadzil
akcje ze swoim rodakiem Joao Cancelo, wbiegl w pole karne i strzalem glowa
zdobyl osmego gola w piatym spotkaniu z Ajaksem.
Mistrzowie Wloch prowadzenie zawdzieczali nie tylko Cristiano, ale takze
swietnym paradom Wojciecha Szczesnego. Na oklaski zaslugiwala szczegolnie
interwencja po uderzeniu Hakima Ziyecha pod poprzeczke. Polak czystego
konta jednak nie zachowal. Chwile po rozpoczeciu drugiej polowy pokonal go
David Neres.
44 mecze, 12 bramek i 15 asyst – statystyki Brazylijczyka w tym sezonie
robia wrazenie. Gol strzelony Szczesnemu sprawil, ze Neres i jego koledzy
moga nadal marzyc o awansie. Ale jak dlugo trwac bedzie ten ich piekny sen,
dowiemy sie dopiero w przyszlym tygodniu.
LIGA MISTRZOW – CWIERCFINALY
Manchester United – Barcelona 0:1 (L. Shaw 12 – samobojczy)
Ajax Amsterdam – Juventus Turyn 1:1 (D. Neres 46 – C. Ronaldo 45)
Rewanze 16 kwietnia
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *