Dzien dobry – tu Polska – czwartek, 10 września 2020

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVII nr 240 (5496) 10 wrzesnia 2020 r.

Koronawirus w Polsce- stan na dzis
71.947 ZAKAZONYCH, 2.147 ZMARLYCH, 57.135 ZAKAZONYCH
—————————————————————————————-

Jak rozpoznac koronawirusa…
W zwiazku z trudna sytuacja w sluzbie zdrowia, o ktorej wszystkie media
opowiadaja na bieezaco, proponuje aby nie biegac po przychodniach, bo
mozna bezplatnie i bez trudu sprawdzic na co chorujesz :
Nalezy zrobic siusiu pod drzewem :
1/ Jezeli mrowki sie zbieraja – wysoki cukier.
2/ Jezeli nadlatuja muchy -stan zapalny.
3/ Jezeli szybko wysycha – duzo soli.
4/Jezeli jest zapach miesa – duzo cholesterolu.
5/ Jezeli zapomniales zdjac majtki – Alzheimer.
6/ Jezeli sciagales ale nie zdazyles – Parkinson
7/ Jezeli nie czujesz zapachu moczu, oznacza to ,ze koronawirus.!!!
—————-
No i co-prawda, ze nie bolalo?
Lech R Lyczywek
Skoro nie ma nawet szczepionki przeciw grypie, niech bedzie przynajmniej
wesolo!- Wasz:
Gargamel Cyniczny Rozweselacz

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.7871 PLN Euro: 4.4550 PLN Frank szw.: 4.1256 PLN Funt:
4.9002 PLN
Gielda 9.09.2020 r. godz. 17.00 WiG 50757 (+2.42%) WiG30 2038 (+0.09%)
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.68 PLN Euro: 4.37 PLN Funt: 7.48 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.66 PLN Euro: 4.34 PLN
Funt: 4.82 PLN

Pogoda w kraju
Pochmurno z przejasnieniami i rozpogodzeniami. Deszczu nie powinni
spodziewac sie tylko mieszkancy Ziemi Lubuskiej, Kujaw i Wielkopolski. W
pozostalych regionach przelotne opady. W gorach moze zagrzmiec. Termometry
pokaza maksymalnie od 16 stopni Celsjusza na Suwalszczyznie, przez 19 st. C
w centrum , do 22 st. C na Podkarpaciu

O-k-R-u-C-h-Y
BLYSKAWICZNY ANTYCOVIDOWY PORADNIK PRAKTYCZNY-DLA ZABIEGANYCH
Prosza mnie bardzo zajeci krewni-i-znajomi o rade: co zrobic, zeby
przetrwac najblizszy sezon jesienno-zimowy, gdy covid czyha. Bez
uzasadnien, bo nie maja czasu na szczegoly. Pomyslalem, ze osob o takich
oczekiwaniach moze byc wiecej, stad ten wpis.
Na co sie szczepic?
Grypa – TAK – wszyscy. Z zakupem szczepionki radzilbym nie zwlekac –
powinna pojawic sie w aptekach w drugiej dekadzie wrzesnia.
Pneumokoki – TAK – dotychczas niezaszczepieni, zwlaszcza dzieci i osoby na
etapie „mlodosci stabilnej” (jak to okreslil Andrzej Poniedzielski), czyli
w tym przypadku 50+.
Gruzlica – raczej NIE – zwlaszcza jezeli osoba byla juz kiedys szczepiona.
Covid-19 – dopoki nie zostanie jednoznacznie wykazane bezpieczenstwo i
skutecznosc konkretnej szczepionki – zdecydowanie NIE. Jezeli takie dane
beda – TAK. Ale to nie musi byc tej jesieni. Warto podkreslic: mowa o
konkretnych preparatach, nie o szczepieniu jako takim.
Dodatkowe uwagi (zapozyczone od anonimowych autorow):
Jezeli przeszkadza Ci maseczka, to respirator bedzie przeszkadzal bardziej.
Maseczka na brodzie moze byc uzyteczna – do ustabilizowania zuchwy po
zgonie. Ale nie wczesniej.
Zycze Panstwu zdrowia.
Stefan KARCZMAREWICZ

PrzyPiS-y Jerzego Baczynskiego
K I T N A RO D OW Y
Czasem wydaje sie, ze rzad jak sep krazy nad panstwem i wypatruje klopotow,
ktore moga stac sie zdobycza propagandowa.
Nowy minister zdrowia oglosil nowa, jesienna, strategie walki z pandemia.
Najwazniejsza zmiana polega na tym, ze kwalifikowac do testow i zwalniac z
kwarantanny moga juz lekarze rodzinni, a nie jak dotychczas tylko sanepid.
Przy okazji dowiedzielismy sie, ze rzeczony sanepid przez caly czas trwania
pandemii nie otrzymal zadnych dodatkowych etatow ani pieniedzy. To jest tak
niewiarygodne, ze nie moze byc przypadkowe: wyglada na to, ze strukturalna
niewydolnosc sanepidu byla istotnym, moze kluczowym elementem
dotychczasowej panstwowej strategii walki z epidemia. Dramatycznie mala, w
porownaniu z innymi krajami, liczba skierowan na testy pozwalala utrzymywac
statystyke zakazen, takze zachorowan i zgonow na niskim poziomie. Na
zatorach w sanepidzie wyrastala rzadowa propaganda sukcesu. Teraz nastepuje
zwrot: po skrajnej centralizacji bedzie skrajna decentralizacja. To lekarze
podstawowej opieki zdrowotnej maja (po osobistych wizytach pacjentow w
gabinetach) kierowac podejrzanych na testy. Grozi to – ostrzegaja
organizacje lekarzy POZ – ze przychodnie stana sie ogniskami roznoszenia
zakazen, a czesc personelu moze rezygnowac z pracy. Twierdza, ze nowa
strategia nie byla z nimi konsultowana i ze rzad chce przerzucic cala
odpowiedzialnosc za walke z epidemia koronawirusa i nadchodzacej grypy na
zalogi slabo przygotowanych przychodni. Umywa rece.
Czy cos to Panstwu przypomina? Przed chwila podobnie mowili nauczyciele i
dyrektorzy placowek oswiatowych o rzadowej strategii ponownego otwarcia
szkol. Zalecenia sanitarne i organizacyjne nie byly konsultowane ani z ZNP,
ani z samorzadami, przygotowano je bardzo pozno, w tajemnicy i na
lapu-capu. Dyrektorzy mowia, ze wladze, nie dajac ani jasnych instrukcji,
ani informatycznego, medycznego i finansowego wsparcia, przerzucily na nich
odpowiedzialnosc za organizacje zajec i w ogole sytuacje epidemiczna w
szkolach.
W obu obszarach, gdzie u progu jesieni kumuluja sie najwieksze spoleczne
emocje i niepokoje – czyli w sluzbie zdrowia i edukacji – mamy wiec do
czynienia z podobna sytuacja. Niewazne, czy wprowadzane pospiesznie
zalecenia sa bardziej czy mniej rozsadne; w przypadku niepowodzen – mozna
sie zalozyc – winni beda lekarze, nauczyciele, dyrektorzy przychodni,
szkol, samorzadowcy, nawet jesli „poszli w boj bez broni”. Decentralizacja
jest sensowna, kiedy wraz z odpowiedzialnoscia sa w dol przekazywane
srodki, a rozdzial kompetencji i zadan jest klarowny i uzgodniony miedzy
zainteresowanymi. Wymaga to jednak chocby elementarnej wspolpracy i
zaufania. W Polsce 2020 wladza centralna dba przede wszystkim o wlasne
wizerunkowe bezpieczenstwo, zawsze gotowa propagandowo zaatakowac dowolna
instytucje panstwa czy srodowisko, jesli pozwala to przekierowac gdzies i
na kogos spoleczne niezadowolenie.
Ba, czasem wydaje sie, ze rzad jak sep krazy nad panstwem i wypatruje
klopotow, ktore moga stac sie zdobycza propagandowa. To, co wladze
centralne wyprawialy po awarii warszawskiej Czajki, jest tego dosadnym
przykladem. Bezpodstawne oskarzenia, proby utopienia w sciekach (rowniez
slownych) glownego rywala politycznego i jego politycznej inicjatywy,
obciazanie miasta finansowymi kosztami pomocy wojska – wszystko to ujawnia
jakies dzikie schadenfreude ekipy z Nowogrodzkiej z powodu tej awarii.
W ogole upolitycznienie, a scislej upartyjnienie administracji rzadowej to
jeden z najniebezpieczniejszych procesow chorobowych, jakie tocza dzis
polskie panstwo. Ministerstwa, urzedy centralne, inspekcje staja sie
zamknietymi, podporzadkowanymi hierarchicznie wykonawcami dyrektyw. To, co
zwykle uwazamy za patologie kazdej biurokracji – brak spolecznych
konsultacji, unikanie odpowiedzialnosci, ignorowanie praw obywateli – staje
sie powszechna praktyka (mowi o tym odchodzacy rzecznik praw obywatelskich
Adam Bodnar). Organy wladzy panstwowej przeksztalcaja sie „we wladze”.
Po wygranych przez PiS wyborach ten proces, niestety, sie nasilil.
Zapowiedziana (i slabo uzasadniona nieznacznymi oszczednosciami) redukcja
kadr w administracji rzadowej (zatrudniajacej prawie 200 tys. ludzi)
wyglada na kolejny etap partyjnej konsolidacji aparatu panstwa. Zagrozony
zwolnieniem moze byc kazdy urzednik, a to wrozy selekcje wedlug kryterium
posluszenstwa. Naprzeciw traktowanej podejrzliwie i niechetnie
administracji samorzadowej maja stanac zwarte struktury partio-panstwa. Tak
to wyglada. Przypominanie o idei sluzby cywilnej, otwartych konkursach na
funkcje publiczne i administracyjne, o doborze kadr wedlug kompetencji,
postulowanej gwarancji zatrudnienia dla urzednikow panstwa – dzis brzmi jak
kpina. Nigdy tu nie bylo idealnie, ale teraz spsialo wszystko. Tym bardziej
trzeba podziwiac zrecznosc, z jaka PiS od lat wykorzystuje jezykowy patos,
narodowe mity, klisze, kompleksy do przykrywania najbardziej plaskich
politycznych i finansowych interesow.
Na pogrzebie Pani Profesor Marii Janion – na ktory oczywiscie nie
pofatygowal sie zaden przedstawiciel rzadu – sluchajac wielu wzruszajacych,
madrych wystapien, pomyslalem, ze moze ktos tam jednak przeczytal cokolwiek
z Janion i bal sie wstydu? Pani Profesor, piszac o epigonskich
wynaturzeniach polskiego romantyzmu, na wiele lat przed PiS zwracala uwage
na – ciagnaca sie przez polska historie – ideologie zwulgaryzowanego
mesjanizmu, laczacego zadecie i pyche z biernoscia i pretensjami wiecznej
ofiary. Mowila o niebezpieczenstwach tworzenia panstwowej religii
politycznej, traktujacej odmiennosci przekonan, ale wlasciwie wszelkie
odstepstwa od uswieconej, zadekretowanej normy, jako akt winy i zdrady.
Antysemityzm, homofobia, mizoginizm, rasizm, bigoteria – to mroczne tlo
owego „narodowego charyzmatu”, o ktorym pisala Profesor. Pewnie to zbytni
zaszczyt, aby do PiS stosowac kategorie wprowadzone do polskiej humanistyki
przez Marie Janion, ale przeciez widac, ze wiekszosc Polakow wciaz daje sie
ta – usprawiedliwiajaca kazda nieprawosc i nieudolnosc – retoryka
znieczulac i zaspokajac. Dobrze, ze przynajmniej czesc mlodego pokolenia
(chyba rosnaca, jak zauwazylismy podczas wyborow prezydenckich) ma to
gdzies, a ostatnie, czego oczekuje od wladzy, to zeby „w imie narodowych
wartosci” sprawowala wladze nad nimi i ich zyciem. Do nich PiS juz nie
trafi. Co, jak na czas politycznej smuty, przynosi odrobine optymizmu.
Jerzy BACZYNSKI

WIG20 najnizej od 3 miesiecy.
WARSZAWSKA GIELDA ZATRYMALA SIE W POLOWIE DROGI
Mowi sie, ze gielda z polrocznym wyprzedzeniem wskazuje zmiany, jakie zajda
w gospodarce. Jesli tak, to odbicie bedzie slabiutkie. Najwieksze spolki z
GPW ostatnio radza sobie kiepsko.
Najwazniejszy indeks warszawskiej gieldy (WIG20) w srode przed poludniem
jest na lekkim plusie, ale trudno mowic o dobrych nastrojach wsrod
inwestorow. Po wtorkowym zjezdzie o ponad 2 proc. akcje najwiekszych spolek
z GPW sa wyceniane najnizej od 3 miesiecy.
Na spadkowym kursie warszawska gielda jest od poczatku wrzesnia, a w
ostatnich dniach spadki przybraly na sile w zwiazku m.in. z nerwowymi
ruchami inwestorow na amerykanskiej gieldzie.
We wtorek Wall Street ciagnely w dol najwieksze spolki technologiczne: kurs
akcji Apple spadl o prawie 7 proc., Amazon stracil ponad 4 proc., a
wlasciciel Google, spolka Alphabet, – prawie 4 proc. Jednak najwiekszy
powod do zmartwien moga miec akcjonariusze Tesli. Notowania spolki Elona
Muska poszly w dol az o 21 proc.
Warto jednak zwrocic uwage na jedna, wazna roznice miedzy gielda w USA i w
Polsce. Za Oceanem chwile wczesniej obserwowalismy rekordy notowan. Akcje
amerykanskich spolek wyceniane byly najwyzej w historii, a warszawska GPW
przez ostatnie miesiace ledwo odrobila polowe strat z marca, gdy w wyniku
paniki koronawirusowej kurs WIG20 polecial ostro w dol.
Pierwsza panika jednak szybko minela i notowania spolek w kwietniu i maju
powoli szly w gore. Strat jednak nie udalo sie odrobic. Co wiecej, lepsze
nastroje zniknely i od wielu tygodni indeks WIG20 niemal stoi w miejscu. W
polowie drogi do odrobienia strat z marca.
To problem dla inwestorow, ale tez niepokojacy sygnal z perspektywy
najblizszej przyszlosci polskiej gospodarki.Ostatnie trzy miesiace sa
wyjatkowo slabe z punktu widzenia posiadaczy akcji najwiekszych spolek
paliwowych i bankow. W tym czasie notowania gieldowe Lotosu spadly o 40
proc. Okolo 30 proc. pod kreska jest tez PKN Orlen i mBank. Ponad 20 proc.
na minusie sa: Alior Bank, Santander, a takze CCC.
WIG20 bylby jeszcze nizej, gdyby nie mocny wzrost wartosci akcji KGHM-u.
Miedziowy gigant w trzy miesiace poszedl w gore o 50 proc. Prawie 30 proc.
na plusie jest Tauron. Kilkanascie procent zyskaly tez akcje PGNiG, Dino
czy CD Projekt
Damian SLOMSKI

Jakos to nie bedzie!
K I N O A L B O Z Y C I E
Jesli mieszkacie w polskim miescie lub miasteczku, to zapewne czujecie sie
jak ten zolnierz, ten w czapce, ten w lewym gornym rogu obrazu „Oblezenie
Jasnej Gory” Januarego Suchodolskiego. Co prawda obraz jest kolejna
mistyfikacja, bo jak sie dowiadujemy z ksiazek historycznych, „oblezenie”
bylo rozciagnietymi w czasie rozmowami ze Szwedami, podczas ktorych ofiar
po obu stronach bylo kilkanascie, i to raczej ktos sie wypierniczyl podczas
budowania rusztowania (i to przy budowie Palacu Kultury i Nauki im. J.
Stalina sie zdarzalo, niestety), niz od kul armatnich polegl, ale obraz
wiernie oddaje moj stan psychiki.
Po ostatnich dwoch dekadach obrony Warszawy przed urzednikami z lewa,
centra i prawa i chciwoscia oraz bezgusciem deweloperow jestem na skraju
zwalenia sie w przepasc.
Mojej buzujacej frustracji nie moge wykrzyczec, uzywajac wulgaryzmow, bo
nie dosc, ze sam prof. Jan Hartman zabrania, to wszelkie „fucki” i
wulgaryzmy zarezerwowane sa dla poslanki Lichockiej, mlodych anarchistek,
filmow Vegi, Smarzowskiego oraz opowiadan Janusza Rudnickiego. Gdzie mi
tam, zawsze cierpliwej, zawsze serdecznej i uleglej Matce Polce do tej
elity. Tymczasem dorodna i bogata jest kisc wulgaryzmow, ktore cisna sie na
moje watle, nienabotoksowane usteczka: mam juz, k”, dosc, do ch” wafla,
orania kultury w moim miescie.
Za dogorywanie juz ledwo tlacego sie zycia kulturalnego w Warszawie, tego
zycia mainstreamowego i alternatywnego, doroslego i mlodziezowego,
odpowiadaja konkretni ludzie na setkach stanowisk w Urzedzie Wojewodzkim i
wydziale kultury Warszawy. Od dekad przez ten marazm, brak zainteresowania
kultura jestem co chwila uwiklana w jakies protesty w obronie. Jesli
tysiace ludzi piec dni w tygodniu haruje od 8 do 16, by Warszawa byla
miastem tetniacym kultura, a efekty sa tak mizerne – to co jest zle? Czy to
sprawa zarzadzania? Lenistwa? Tumiwisizmu? Zlego prawa?
Najnowszym jest protest w obronie kina Atlantic (tutaj prosze – podpiszcie
petycje), niewielkiego kina, kina z tradycjami w sercu stolicy, ktora to
stolica lansuje sie na stolice europejska. Zamiast kina ma tu powstac
kolejny biurowiec, co w czasie, gdy pandemia odmienila oblicze tej ziemi,
jest pomyslem samobojczym. Kiedy marszalek Adam Struzik byl w kinie
Atlantic? Kiedy Wladyslaw Kosiniak-Kamysz byl z zona na randce w Atlanticu?
Tu sie dzieja od lat fantastyczne rzeczy: spotkania, rozmowy, czytanie
wierszy na glos – nie tylko projekcje filmowe. Z sympatia wspominam
wiceprezydenta Warszawy pana Wlodzimierza Paszynskiego, ktorego regularnie
widywalam w teatrach, w kinie, na dyskusjach.
Od lat mam wrazenie, ze za biurkami lub „na pracy zdalnej” pracuja ludzie,
ktorzy nie zyja kultura, nie byli na ani jednym z setek organizowanych
spotkan z rezyserami, aktorkami, pisarkami po projekcji w kinie Atlantic,
ludzie, ktorzy nie znaja problemow, z jakimi borykaja sie i ci mlodzi, i ci
emerytowani aktorzy na smieciowkach, artysci bez pracowni, muzycy bez
klubow. Wielkim symbolem, ktory kole w oczy, jest muzyka – gdzie jest
nowoczesna sala koncertowa? Ze niby Stadion Narodowy to nasza Olimpia? Czy
hanba nie jest to, ze Sinfonia Varsovia od dekad blaka sie niczym bezdomna
suka, a w miedzyczasie na Slasku powstala siedziba NOSPR, w Szczecinie,
Bialymstoku imponujace budynki filharmonii?
Za mojego zycia zaorano kino Skarpa na tylach Nowego Swiatu. Pod luksusowe
apartamenty. Zaorano kino Sawa na Saskiej Kepie. Pod apartamenty. Pod kinem
Femina pikietowalismy, pisalismy petycje. Jest Biedronka. O czym to
swiadczy? Ze jestem juz stara, a film jest niczym fotografia na szkle? To
pierwsze – na pewno, ale to drugie – nie.
Owszem, to prawda, Warszawa zmienia sie na lepsze – widac nowe nasadzenia
drzew, prezydent Trzaskowski prezentuje nowe przedszkola (super), jest
mniej korkow, bo otwiera sie metro i mosty. Ale do k” nedzy. Przeciez na
Mazowszu pracuja tysiace ludzi w urzedach. Czy nie widza, ze kultura sie
liczy? Tez biznesowo. Jaki jest pomysl na ulice Chmielna, gdzie jest kino
Atlantic? Pandemia pokazala, ze przyszlosc kina to nie tylko wyprawy do
molochow, jakimi sa zwaliste i generujace ruch samochodowy galerie
handlowe. Kino powinno byc widoczne w centrum. Gdzie ma sie odbywac
Warszawski Festiwal Filmowy, nasze Cannes, nasza Wenecja? W Starbucksie? Po
co robi sie filmy? Nie tylko dla biletow. Po to, zebysmy o kinie gadali, o
kino sie spierali, do kina uciekali, bo eskapizm to czasem najwazniejsza
rola sztuki.
Czasami zastanawiam sie, czy wszyscy ludzie w Urzedzie Wojewodzkim i
ratuszu sa bezdzietni. Raczej nie, prawda? Czy nie widzicie, co ogladaja
nasze dzieci? Trzyminutowe filmiki na jutubie. Poruszajace, madre filmy
przyciagna mlodziez tylko wtedy, jesli bedzie na te filmy moda, stworzy sie
miejsce, gdzie dzieciaki wrazliwe lubia bywac – za takimi kinami i
dyskusyjnymi klubami filmowymi zawsze stali konkretni animatorzy kultury.
Male kina to w naszym zyciu wspomnienia z ukochanych miejsc w miescie. W
kinie 1 Maj (!) bylam z moja matka na „Niebieskich migdalach” i obie sobie
plakalysmy po cichutku. W kinie Femina bylam z kolega w wieczor przed jego
matura – w kinie dobrze sie chowa przed stresem. Do kina Skarpa stalam w
godzinnej kolejce, bo odbywaly sie tam Konfrontacje i grano „Lowce jeleni”.
Na razie po dobroci blagam urzednikow i urzedniczki Mazowsza, marszalka
Adama Struzika, radnych z Warszawy i prezydenta Rafala Trzaskowskiego, by
zagwarantowali kinu Atlantic dalsza dzialalnosc. Moze byc w ramach
unowoczesnionego budynku – czemu nie. Nie sama „Czajka” mieszkancy zyja.
Nie chcemy, zeby ulica Chmielna byla martwa, pelna ogloszen „for rent”, „na
wynajem”. Lepiej filmy oglada sie wspolnie na duzym ekranie niz samemu na
smartfonie.
Na razie piszemy petycje, blogi, dyskutujemy. Ale to jest juz walka. Najazd
deweloperow na moje miasto trwa juz dluzej niz potop szwedzki i lagodne
„fucki” moga nie wystarczyc. Jestem przekonana, ze tak jak na ratunek
„Czajce” przyfrunal minister Blaszczak, tak ministrowie kultury Sellin i
Glinski chetnie uratuja kino Atlantic, przerabiajac je na Narodowy Instytut
Kinematografii Wykletej.
Agata PASSENT

Belferblog
PRZYLBICE DLANAUCZYCIELI
Nauczyciele wolaja o przylbice. Niestety, w szkolach dostepne sa tylko
jednorazowe maseczki, w ktorych nie da sie dlugo pracowac. Do tego uzywane
sa wielokrotnie, nieraz przez pare dni, gdyz za chwile moga sie skonczyc.
Mowi sie, ze trzeba oszczedzac, inaczej te ostatnia bedziemy nosic do
nastepnej dostawy.
Potrzebne jest wiec cos trwalego, wielorazowego i praktycznego, czyli
przylbice. Pewnie wyszloby taniej kupic po jednej kazdemu nauczycielowi,
niz codziennie dostarczac jednorazowe maseczki. Od pracodawcy jednak sie
nie doczekasz. Jedni nauczyciele kupuja przylbice za swoje, a inni – dla
zasady – domagaja sie od dyrekcji.
Pracodawca jednak nie ma srodkow na przylbice, moze jedynie pomoc znalezc
sponsora. Byle nie rodzicow. Ci maja dosc wydatkow zwiazanych z
rozpoczeciem roku szkolnego. Potrzebny jest sponsor z prawdziwego
zdarzenia, czyli instytucja, ktorej zalezy na edukacji.
Na razie sponsorem postanowil zostac ZNP. Przekazuje w wojewodztwie lodzkim
10 tysiecy przylbic dla nauczycieli (szczegoly tutaj). Gdyby drugie tyle
dal Urzad Miasta Lodzi, byloby juz czym dzielic. To jednak marzenie.
Podobno w magistracie jest taki burdel, ze kazdy pracownik marzy tylko o
tym, aby przetrwac 8 godzin bez podejmowania jakichkolwiek decyzji. Nawet
nie ma sensu o cokolwiek prosic.
Dariusz CHETKOWSKI

Mizerski na bis
CIEZKI SPRZET NA SZATANA
„Rozaniec z paracordu polecamy szczegolnie dla milosnikow outdooru,
turystyki i militariow” – czytam na stronie sklepu internetowego.
Sa tacy, dla ktorych najpilniejszym zadaniem u progu trzeciej dekady XXI w.
jest obrona wiary katolickiej przed silami zla i ciemnosci. Z dostepnych na
rynku narzedzi do tego celu szczegolnie popularny jest rozaniec. Przez
dziesieciolecia kojarzony z religijnym zacofaniem, obecnie powraca w
wielkim stylu, m.in. za sprawa wspolnoty Zolnierze Chrystusa, znanej z
tego, ze w sierpniu jej czlonkowie, odmawiajac zbiorowo rozaniec, ochronili
pomnik Chrystusa oraz kosciol sw. Krzyza na Krakowskim Przedmiesciu przed
teczowymi flagami aktywistow LGBT.
Powstanie wspolnoty jest – jak czytam – „odpowiedzia na sytuacje, jaka
dzieje sie w Ojczyznie oraz w Europie”. Zolnierze Chrystusa podkreslaja, ze
staraja sie „uczestniczyc w wielu dzielach Bozych, jakie dzieja sie w
Polsce”. Do tworzenia tych dziel, jak rowniez do ich obrony, solidny
rozaniec jest niezbedny. Zeby skutecznie przemawial do wyobrazni szatana,
musi byc masywny i wykonany z wlasciwych materialow. „To taki modlitewny
kastet” – wyjasnia dziennikarz Wojciech Cejrowski, zachwycajacy sie
rozancem swojego znajomego, wyposazonym w linke z wlokna weglowego, „zeby
dalo sie przeciac twarz, jakbys musial sie bronic i chlasnac atakujacego
przeciwnika”.
Przebojem na naszym rynku sa rozance ze stalowych kulek, na
superwytrzymalej lince od wojskowych spadochronow. Popularny jest recznie
pleciony na zamowienie, spersonalizowany rozaniec producenta z Czestochowy.
Producent zapewnia, ze dzieki lince paracord jest trudny do zerwania, a
jego prosta i surowa forma powoduje, ze podoba sie meskiej klienteli.
„Rozaniec z paracordu polecamy szczegolnie dla milosnikow outdooru,
turystyki i militariow” – czytam na stronie sklepu internetowego.
Zolnierze Chrystusa polecaja w swoim sklepie internetowym ciezki rozaniec
zlozony z metalowych kulek o srednicy 10 mm na nylonowej wojskowej lince.
Koszt – 92 zl. Opinie nabywcow o rozancu kaliber 10 mm sa entuzjastyczne.
„Polecam. Bardzo trwaly, z wojskowym charakterem”. „Bardzo dobry rozaniec
dla pracownika ochrony”. „Jedyna bron najskuteczniejsza na szatana”.
„Cudowny. Juz zamawiam drugi do samochodu”.
Do obslugi tak ciezkiego sprzetu niezbedna jest oczywiscie duza zrecznosc,
zeby podczas operowania nim nie zrobic sobie krzywdy. Ale najwazniejsze, ze
silni tak masywnym rozancem Zolnierze Chrystusa wyjda zwyciesko z kazdej
opresji i wykonaja kazdy rozkaz. Jesli tylko zaczna ten rozaniec odmawiac,
kazdy dwa razy sie zastanowi, zanim obrazi ich uczucia religijne.
Slawomir MIZERSKI

SPORTU BLASKI, SPORTU TROSKI
-A wiec Boski Lewandowski
PAC Z PALACEM”
Szczerze? Raduje mnie, ze Stadion Slaski zerwal w futbolowa monokultura i
szturmem podbil lekka atletyke. Latami zylo przekonanie, ze ten region to
tylko pilka, moze jeszcze zuzel i w tle boks, ale „krolowa” nie ma tam
czego szukac. Trybuny wielkie, ale „odbiorca nie ten”. Dziesiatkami lat
byla to wiec pilkarska twierdza, i fetysz. Jesli TAM grali, a w TVP mecz
zapowiadala Pani Krysia- powodzenie blizej niz w innych ukladach.
Potem przyszedl czas zgrzebnosci, potrzeba modernizacji, pilka uciekla
na Narodowy, a SLASKI latami staral sie odzyskac sily. Pamietam, jeszcze ”
za Paszczyka” na czele administracji sportowej jezdzilismy tam i
slyszelismy, ze przywrocenie do zycia stanie sie faktem, ale potrzeba duzo
czasu i funduszy”
Dawne to wizyty, ale” Tego i tamtego brakowalo, ale poniewaz pomysl i
ochota byly- meta jest imponujaca. Lekka atletyka ma centrum nowoczesne,
moze organizowac nawet miedzynarodowe mistrzostwa, a o zapelnienie trybun
tez nie trzeba sie martwic” To nie droga stolecznej Skry, pierwszego w
Polsce tartanu, od lat w ruinie”
Memorial Kamili Skolimowskiej potwierdzil, ze jesli jest „gdzie”, to i duch
jakby mocniejszy, a goscinnosc ladnie wiaze sie ze stanem zaproszen.
Sportowcy wola dobre warunki od zgrzebnych, a z czasem jeszcze serial
dobrych wynikow tworzy fetysz- jak ongis pilkarski- ze warto jechac, bo
bedzie towarzystwo do powalczenia i moze zaatakowania rekordu”
Ostatnio najmocniejszy dowod powyzszej tezy dal niemiecki oszczepnik
Johanes Vetter, bo rzucil 97.76, a oszczep przelecial az do sektora, gdzie
pchano kule” Niewiele centymetrow od rekordu swiata, a wedle tabeli
punktowej IAAF juz trzecie miejsce w historii: 1365 Jan Železný (98.48
rekord swiata w rzucie oszczepem)
1356 Usain Bolt (9.58 rekord swiata na 100 metrow)
1355 Johannes Vetter” Nie wpadnie TU jeszcze, jesli miejsce tak fartowne?
To byl nr 1 imprezy, lecz do milych wspomnien i widowiskowych pokazow
sportowcy zapisali wiecej. A zaoceaniczny- z Teksasu- miotacz kuli- ponad
22 metry w kazdej udanej probie; ponad 22, 5 m jako norma..? Nie wpadnie
znow ochoczo?
Widac, ze a) mial to byc rok olimpijski, wiec szykowano apogeum dyspozycji;
b) Igrzyska przelozono o rok, lecz wirus- na szczescie- nie bez reszty
zaklocil plany pracy; d) nasza lekka atletyka tez pokazuje, ze nastroj
atakowania ja wciagnal.
Ostatnie- szczegolnie wazne. Jako sygnal oraz okreslenie tzw. pozycji
wyjsciowej w obliczu tokijskich igrzysk. „Panawiechowe” pytanie – ” z czym
do goscia” – nie ma podtekstu ironii, lecz moze zawierac doping. Ten
naturalny” Upewnienie siebie, ze mozna, wiec warto” A ze pokora obwiazuje
jak aspiracje- tez prawda. Wlasnie te 22, 5 w kuli przypomina; swietne
wyniki sredniodystansowcow, ale” poza premiowanymi miejscami, to tez
refleksje na miare nauk praktycznych”
Chcialem poprzestac na powiedzeniu, ze ” wart Pac palaca, a palac Paca”
jako ironiczny przekaz wrazen z futbolowego meczu Bosnia i Hercegowina –
Polska. Przypominam, jesli kogos granie znudzilo- 1: 0 dla Polski” Przy
powiedzeniu zostaje, choc historycy zwracaja uwage, iz ironia nie zgadza
sie z ich wiedza. Pacowie- rozni raczej zaslugiwali na dobre slowo (
osobiscie znam jednego- Janusza, wylacznie do komplementowania; lata
swietnej wspolpracy), a ich palace- tez. W jednym z nich dzis jest
ministerialny sztab walki z wirusem. Na Miodowej” Mistrz Mickiewicz jeszcze
pisal
:” Rowna ich byla raczosc, rowna byla praca;
Godzien jest palac Paca, godzien Pac palaca (…)” Ironiczna konotacja
przyszla pozniej i nie bardzo wiadomo skad” Zostaje przy wspolczesnosci-
slabe druzyny, stylowo miernota- ale” Wynik poszedl w swiat, zas punkty –
do PZPN.
A najglosniejsze ostatnimi dniami wydarzenie pilkarskie wiaze sie nie z
boiskiem, lecz z sadem. Prezes Boniek oskarzyl gazete i dziennikarza, ze.mu
robia ( wedle niego-nieprawdami) kolo piora, sad
poglad podzielil i dal stosowny zakaz, prezes z Nowogrodzkiej publicznie
skarcil sedziego” „Mecz” trwa” Signum temporis,,,
Tour de France trwa. Jest kolorowo, mam co ogladac. Podtrzymuje poglad, ze
zal mi, iz brakuje wyraznego rodzimego akcentu. Okazja do nobilitacji
sportowej zostawilo nasze kolarstwo innym. Np. Slowencom. Imponuja mi. „To
nic nowego. W zimowych igrzyskach olimpijskich za kazdym razem jestesmy
jednym z krajow z najwieksza liczba medali na glowe mieszkanca. Bo przeciez
Primoz zaczynal od sportow zimowych” – skomentowal dziennikarz telewizji
slowenskiej David Crmelj, przypominajac, ze 30-letni Roglic odnosil sukcesy
jako junior w skokach narciarskich, a zawodowym kolarzem zostal dopiero w
wieku 23 lat. Za to 21-letni Pogacar zaczal uprawiac kolarstwo juz jako
dziecko.” . Tak rzecze sprawozdawca slowenskiej TV. Troche zazdroszcze, a
PZKol..?
Andrzej LEWANDOWSKI
——————————————
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *